Dodaj do ulubionych

4-latki Wasze jakie sa?

08.02.11, 01:21
Chcialam inaczej zatytulowac, ale chyba lepiej jak nie bede nic sugerowac...Chodzi mi o strefe emocjonalno-psychiczna powiedzmy, jak sie zachowuja, co lubia itd., jak ogolnie byscie je okreslily? Sa wesole, czy powaznieja juz itp.
Przeszukiwalam forum w wyszukiwarce i nic ciekawego wzgledem mego tematu nie znalazlam, nadmienie.
No nie ukrywam, patrze na mego i sie zastanawiam, dlaczego jest raczej inny niz wszyscy? "Owczego pedu" nie uwazam za jedyny sluszny, to fakt. Nikt nie musi byc taki jak wszyscy no i wlasnie chyba lepiej jak nie jest. Ale przystosowac sie spolecznie tez jakos trza. Zwazywszy, ze w tym roku Mlody idzie do zerowy (no i jeszcze pytanie: dobrze kojarze, ze 6 latki w przyszlym roku obowiazkowo ida do pierwszych klas?). Nie tylko jednak o to mi chodzi.

Czekam na wypowiedzi i z gory dziekuje.
Obserwuj wątek
    • paliwodaj Re: 4-latki Wasze jakie sa? 08.02.11, 03:13
      czytalam kilka razy twoj post i nie wiem o co Ci moze chodzic uncertain Pewnie sama nie wiesz.
      Niby przystosowac chcesz swoje dziecko spolecznie ( ?) czyli uczynic go na wzor i podobienstwo wzorowego 4 latka , ale piszesz ze nie uwazasz owczego pedu.
      No i po co porownywac dziecko do innych, chcesz swojego przerobic na idealne dziecko forumowe, nie lepiej zaakceptowac takim jakie jest?
      • mama_amelii Re: 4-latki Wasze jakie sa? 08.02.11, 07:54
        Dzieci z rocznika 2006 idą do pierwszej klasy jako 6 latki(od września moja córka idzie obowiązkowo jako 5 latka do zerówki),czyli prawie za dwa lata do pierwszej klasy.
        Moja 4 latka w tej chwili stała się bardziej rozkapryszona,pyskata i irytująca(do tej pory miałam wzorowe dziecko).Nie wiem,czy to wpływ przedszkola(w którym podobno jest prawie idealnasmile,czy fakt pojawienia się siostrzyczki i chęć zwrócenia na siebie większej uwagi.
        • agni71 Re: 4-latki Wasze jakie sa? 08.02.11, 09:10
          Moja 4 latka w tej chwili stała się bardziej rozkapryszona,pyskata i irytująca(
          > do tej pory miałam wzorowe dziecko).Nie wiem,czy to wpływ przedszkola(w którym
          > podobno jest prawie idealnasmile,czy fakt pojawienia się siostrzyczki i chęć zwróc
          > enia na siebie większej uwagi.
          >

          Stawiam na fakt pojawienia sie konkurencji (znaczy sie, siostrzyczki) smile

          Moja 4,5 latka od urodzenia jest obrażalska. Serio, jak za długo robiłam jej zdjęcia za czasów niemowlęcych, to była buzia w podkówkę i obrazona minka .... No i ta obrażalskośc jej troche została do teraz, ale ostatnio jakby złagodniała.
          Z jednej strony lubi sie przytulać, pieścić, a z drugiej potrafi być nieco agresywna. Ale to juz przystosowanie środowiskowe - jest najmłodsza z trójki moich dzieci, więc chyba czuje, ze musi "atakować zanim ktoś ją zaatakuje". Potrafi sie na dośc długi czas skupic na zabawie lub zadaniu (rysowanie, kolorowanie, układanie puzzli), ogolnie jest pogodna, ale troche przewrażliwiona na swoim punkcie.
          Nie wiem, czy moj opis w jakikolwiek sposób pomógł autorce wątku?
    • bentley31 Re: 4-latki Wasze jakie sa? 08.02.11, 09:10
      Mam córkę z października 2006 i teraz jest fajnie.
      Jakieś pół roku temu była dość płaczliwa i marudna. Teraz to minęło.
      Za to dyskusje na każdy temat. Każda kwestia musi być przedyskutowana maksymalnie.
      Jest dość otwarta na kontakty z innymi, zarówno dziećmi, jak i dorosłymi. Zdecydowanie łatwiej zostanie teraz z jakąś ciocią/wujkiem, czy dziećmi na imprezie, niż rok temu.
      G.
      • pitu_finka Re: 4-latki Wasze jakie sa? 08.02.11, 09:40
        Moja czterolatka jest wesoła i pogodna. Potrafi się na czymś skupić jak chce, ale często jej się nie chcewink Ostatnio sporo zaczęła pyskować, za wszelką cenę chce sama o sobie stanowić. Odkryła też że swoim zachowaniem potrafi manipulować, więc obraża się na niby, robi teatralne miny, nie odzywa się do nas. Bardzo się denerwuje jak coś jej nie wychodzi o razu - wtedy często niesttey się zniechęca. Społecznie sobie radzi dobrze.
        • sonrisa06 Re: 4-latki Wasze jakie sa? 08.02.11, 10:17
          Moja córcia ma 4 i pół roku. Jak na swój wiek jest bardzo poważną dziewczynką, czasami mam wrażenie, że ma więcej lat. Absolutnie nie jest rozkapryszona i nigdy nie była, nie jest dzieckiem płaczliwym, płacze rzadko. Potrafi pięknie sama się sobą zająć jest jedynaczką, pewnie dlatego umie bawić się sama. Potrafi skupić się na dłuższą chwilę jeśli jej się chce. W domu pomaga mi we wszystkim, jest pedantką, wieczorem jej pokój musi być wysprzątany, a wszystkie zabawki na swoich miejscach i to nie dlatego, że ja tak wymagam - sama chce. Nie lubi hałasu i szalonych zabaw, biegających dzieci. Preferuje zabawy na siedząco klocki, puzle, rysowanie. Zachęcam ją do większej aktywności fizycznej (rower, hulajnoga, jazda konna pływanie) ale widzę, że niespecjalnie ją to pociąga. W stosunku do dorosłych jest bardzo wstydliwa, nie odezwie się jeśli kogoś nie zna, w kontaktach z dziećmi nie zauważyłam takiego zachowania. Ogólnie jest małomówna (jak jej tata). Kiedy ma zły dzień potrafi się ciężko obrazić smile
          • tusia-mama-jasia Re: 4-latki Wasze jakie sa? 08.02.11, 12:02
            Synek 4 lata i 3 miesiące, jedynak - i tez potrafi pięknie zająć się sobą, bawić sam. Ma bardzo bujną wyobraźnię, coraz więcej widzę w nim empatii, wrażliwości. Kocha turystykę, chodzi ze mną po górach i wiele już o świecie wie, fascynuje go przyroda, obserwacja lasu, zjawisk atmosferycznych itd. Poza tym szachy, wszelkie gry planszowe, ostatnio czytanie i pisanie, które już całkiem dobrze mu idzie, liczenie i zagadki matematyczno-logiczne, z którymi radzi sobie znakomicie, zabawy konstrukcyjne. Ma świetną koncentrację uwagi. Obawiałam się o sferę społeczną - nie dość, że jest jedynakiem, to jeszcze przed rokiem mąż odszedł od nas, ale nawet tutaj nie widzę nic niepokojącego, może dlatego, że spędzamy dużo czasu z dziećmi, wyjeżdzamy w wielodziecięcym zaprzyjaźnionym gronie itd. Pokonał swoją dawną barierę nietykalności fizycznej w zabawie i ma naprawdę dobry kontakt z dziećmi w przedszkolu, po prostu widać, że go lubią, wychowawczyni to potwierdza. A on kocha swoje przedszkole smile
            Co do ruchowych zabaw i szaleństw - nie ma natury szaleńca i adrenaliny nie potrzebuje, choć jako człowiek otwarty bardzo na nowości wszelkiego rodzaju, wszystkiego próbuje. Hulajnoga jak najbardziej, basen chętnie, wspinaczki placozabawowe zawsze w cenie. Rower idzie opornie, w każdym razie jesienią jeszcze było bardzo średnio, na nartach zadebiutował miesiac temu. Nie lubi hałasu, nie lubi jakichkolwiek scen agresji np. w bajkach - oglądamy w ogole bardzo mało, a już na pewno nie "nawalanki", ale agresja wymierzona w przyrodę - np. masowa wycinka lasu - jest dla niego przerażająco zła. Może dlatego chętniej bawi się z dziewczynkami niż z chłopcami, zabawy hałaśliwe, agresywne, czy zanadto dynamiczne są dla Jasia zupełnie nieatrakcyjne.
            Potrafi pięknie rozmawiac naprawdę o wszystkim, pomaga w domu ochoczo, zadaje 100 pytań na minutę, wszystko go ciekawi.
            Czy o taką charakterystykę 4-latka autorce wątku chodziło?
            • brookeforrester Re: 4-latki Wasze jakie sa? 08.02.11, 13:01
              Taak, Tusiu,serdecznie dziekujesmile moj tez jest wrazliwcem,na bajki reaguje hipnotycznie,tak wiec oglada ich ograniczona ilosc,najczesciej w zasadzie tylko dobranocke.Moj synek tez interesuje sie wszechswiatem,w zasadzie woli discovery od bajek,dinozaury itd.ale nie zadaje pytan,w ogole nie mial fazy" dlaczego?",pisanie i liczenie w ogole go nie interesuje,ale z tym spokojnie,wiem,ze ma jeszcze czas.
              Martwi mnie tylko sfera fizyczna,ze sportow tylko rower wchodzi w gre,nie lubi nowych wyzwan i w ogole ciezko go przymusic do czegokolwiek,zawsze wie swoje i juz. Tez nie lubi halasow,agresji itd Dzieki,widze pewne podobienstwa miedzy naszymi duzymi" malenstwami".
              • tusia-mama-jasia Re: 4-latki Wasze jakie sa? 08.02.11, 20:01
                A Ty lubisz się ruszać? Wiesz, jak to jest, przykład idzie z góry wink)
                U nas tym najbardziej ukochanym sposobem jest chodzenie po prostu. Ja kocham chodzić, nie mam auta, bo nie chcę, nie mam tv z wyboru, za to Młody jeszcze przed drugimi urodzinami zasuwał ze mną za rękę po górach i nadal najlepiej jest jak można iść, iść. Podjeżdzanie autobusem? Bleee, mamusiu, chodźmy pieszo! - choćby na dworze wiało, sypało, a do domu z przedszkola najkrótszą droga ponad 3km /nie wiem ile razy udało nam się pójść najkrótszą wink/. Nie jest typem sportowca, raczej turysty, ale to taka najzdrowsza, harmonijnie rozwijająca forma aktywności - chodzenie, pływanie /tego niestety ja nie umiem, ale robię co mogę, by dziecko takim kalectwem nie było/, a jak narty - to mam nadzieję, że docelowo będą biegówki naszym wspólnym sposobem na zimę. Może i u Was zadziałałoby w tą stronę? Nie każdemu potrzeba pędu i emocji, niektórzy wolą kontemplacyjnie wink
          • brookeforrester sonrisa06 08.02.11, 13:10
            jakbym czytala o swym dziecieciusmile moj takze jest pedantemmw przeciwienstwie do mnie i wcale mu nie kaze sprzatac,sam chce.. jest bardzo grzeczny,praktycznie nie mam znim wiekszych problemow,tylko irytuje mnie,gdy musze wyjsc na zakupy z 2,a mlody za nic nie chce,bo sie meczy,wtedy marudzi i jest placzliwy.ogolnie od rana jeszcze cos mu chce,potem jakby wegetuje. ja jestem osoba pelna energiimdlatego moze dziwi mnie podejscie mojego syna.jednak..dzieci jakoby z definicja sa innee.ovzywiscie nie mozna uogolniac. .yslisz ze to takie typy.
            • sonrisa06 Re: sonrisa06 08.02.11, 20:46
              Lubię porządek, ale pedantką to na pewno nie jestem wink mój mąż to okropny bałaganiarz, nie wiem skąd córce ta pedanteria się wzięła. Chyba taki typ i już. Ani ja ani mąż nie przywiązujemy uwagi do strojów, a córka uwielbia się stroić i ma większe wyczucie ode mnie co do czego pasuje, już teraz zasięgam jej rady odnośnie np. zestawień kolorystycznych smile Chcę przez to powiedzieć, że nasze dzieci niektórymi cechami mogą bardzo odbiegać od nas i to jest normalne, przecież dziecko nie musi być kopią mamy albo taty. Na niektóre rzeczy nie mamy wpływu, ja na przykład żałuję, że moja córka jest taka spokojna i wyważona, że się dziesięć razy zastanowi zanim coś zrobi, bo ja najpierw robię, póniej myślę smile jestem niespokojnym duchem, nie mogę na d... usiedzieć i uwielbiam ryzyko smile myślałam, że będziemy dwie takie wariatki smile Niestety córcia się do taty wrodziła i ryzykować nie lubi, co się przekłada też na sport, jest zbyt ostrożna, nie chce próbować nowych rzeczy. Nie wiem kiedy ona się nauczy na dwóch kółkach na rowerze jeździć, bo jak mówię, że odkręcimy te boczne to widzę przerażenie w jej oczach. Woli wcale nie jeździć na rowerze niż choćby spróbować bez tych bocznych kółek, boi się zaryzykować. I tak jest ze wszystkim z rolkami, pływaniem itp. No i wrażliwcem też jest strasznym, też bajki uważnie wybieramy.
          • myroad Re: 4-latki Wasze jakie sa? 08.02.11, 21:18
            Mój z kwietnia 2006 , jaki jest ? poważny, bardzo wrażliwy, odda kawałek wyzutej gumy z buzi bo szkoda mu że ja nie mam itd.
            Teraz stał się także płaczliwy. Ciągle pyta o śmierć, o umieranie. Rozłożył mnie kiedyś pytaniem co będzie gdy my umrzemy a jego siostra będzie żyła i będzie nas wołać a my jej nie będziemy słyszeć, co ona wtedy zrobi taka sama ( po tej rozmowie musiałam długo dochodzić do siebie). Ma bardzo dużo dylematów życiowych. Czy pieniędzy mamy dużo , czy pociąg może się wykoleić, dlaczego są pijani kierowcy itd. Czasami boli już mnie od tego głowa a odpowiadać muszę z sensem i dostosowanie do wieku co jest czasami trudne.
            Jest samodzielny, pójdzie sam zrobić zakupy w osiedlowym sklepie( ja czekam oczywiście przed) chociaż ostatnio włączają mu się wstydki więc nie naciskam jak nie ma na coś ochoty.
            Z kolegami ma dobry kontakt, jest liderem w grupie , lepiej bawi mu się ze starszymi dziećmi,
            Myślę że ma teraz trudny wiek. Widzę że chciałby coraz większej samodzielności i swobody a wszędzie tylko ograniczenia co go denerwuje najbardziej. Zapowiedział mi że w tym roku na wakacjach będzie chodził na plac zabaw be zemnie. A mi się wydaje że do 18-stki nie puszcze go nigdzie samego...wink
    • agaja5b Re: 4-latki Wasze jakie sa? 08.02.11, 10:24
      Ja mam 4 latkę z listopada 2006. Córka zawsze była bardzo otwarta w kontaktach z innymi ludźmi i tak jej zostało, uwielbia swoje przedszkole, chce być księżniczką, kocha różowy kolor, lubi rysować, tańczyć, śpiewać. Bawi się sama lub z młodszą siostrą, którą zawsze broni i twierdzi że chce mieć dwie takiesmile Ogólnie rzecz ujmując jest raczej typową 4-latką. Latem zeszłego roku była bardzo labilna emocjonalnie, nieznośna i ... ale jesienią się wyciszyła, stała się bardziej podatna na jakieś sugestie, respektuje prośby, chociaż dalej potrafi się obrazić, bo nagle stwierdzi, że np." śmiałaś się ze mnie"itp. No i najważniejsze: tatuś to bóstwo, chociaż przytulać sie przed snem idzie do mnie i jak przeskrobie coś u taty to twierdzi że wstydzi sie go przeprosić ( wobec mnie oporów nie czuje, równie łatwo mnie wkurza, jak przeprasza)
    • brookeforrester Re: 4-latki Wasze jakie sa? 08.02.11, 10:32
      Dzieki za odpowiedzi. Specjalnie nie napisalam dokladnie o co chodzi,zeby nie sugerowac,chodzilo mi byscie ogolnie okreslily swe dzieci smile
      Mam chlopca z padz 2006,zawsze byl raczej spokojny (choc jako niemowlak dawal w kosc),ale ostatnio patrzac na inne dzieci nieco dziwi mnie jego zachowanie.Nie lubi sie bawic,jest taki. .powazny,ogolnie do wiekszosci rzeczy trudno go namowic..Dlatego pisze,ze nie jest taki jak inne dzieci.Oczywiscie,niech bedzie sobie jaki jest,ale drazni mnie,ze ze nie spacer nie chce isc,bio jest zmęczony,pobiegac mu sie nie chce,ogolnie czesto nie robi nic,tylko gapi sie w sufit.W chacie sytuacja normal,pelna rodzina itd,nic sie nie zdarza takiego,co mogloby go przytloczyc. Dlatego sie niepokoje. Potrafi byc rozgadany,robic cos,ale tylko jak mu sie chce. Wczoraj bylam u kolezanki,byl taki niesmialy i. .hmm, sama juz nie wiem.
      Ma siostre 2letnia,z ktora ma fajna interakcje,zajmuje sie obojgiem tak samo,nie faworyzuje itd.Jest opiekunczy w stos do niej,nie jest zazdrosny.
      Ostatnio czytalam o depresji dzieciecej i o robakach he. Bo jest cos takiego dziwnego. Np.zima a on na sanki nie bardzo,wyjsc tez nie,bo zimno. Latem za goraco. Irytuja mnie te zachowania,a nie jestem typem matki wielce wymagajacej,zatem nie wiem skad to sie bierze. Chcialabym by po prostu byl dzieckie..
      sorry za bledy ewent? Ale pisze z tel.
      • gemmavera Re: 4-latki Wasze jakie sa? 08.02.11, 18:36
        No dobra, ale co w takim razie Twój syn lubi?
        Co lubi robić, czym się zajmuje, mając czas tylko dla siebie - i wtedy, kiedy nie gapi się w sufit?
        Jak wyglądają jego kontakty z innymi - z dziećmi i dorosłymi? Czy potrafi się z nimi dogadać, czy w ogóle wykazuje chęć takich kontaktów?
        • brookeforrester Re: 4-latki Wasze jakie sa? 08.02.11, 23:27
          Lubi ukladanki, puzzle, ale tez zajmujo go to na godzine dziennie, potem mu sie nie chce. z dziecmi, ktore zna dogaduje sie niezle, z doroslymi, tez znajomymi takze czasem pogada.
          Jesli chodzi o rozwoj to ok, w sensie ogolnym, bardzo szybko raczkowal itd, szybko zaczal mowic, nie ma opoznien. Ponadto fizycznie jest bardzo dobrze rozwiniety, jest mega zwinny, potrafi wlezc na plot i takie tam..Nie wiem, moze wydaje sie Wam , ze wymyslam, ale irytuje mnie, ze nie moge wyjsc na zakupy, bo on medzi, ze mu sie nie chce isc (?200m). Cierpliwa jestem, tlumacze, zagaduje, robie jaja,zeby nie bylo to takie-musisz isc i ...koniec! Czy cokowiek innego..
          Jednak Troche mnie zastanowilo mnie jego zachowanie na treningu sportowym, takim ogolno-rozwojowym, ktory organizuje moj znajomy, wszystkie dzieci lataly jak szalone- on-nie. Jak zechcial, to owszem , ROBIL cwiczenie, dobrze mu szlo, no ale zabraklo tego chcenia nie raz.. Potem wkurzaly mnie kumpele, matki innych dzieci -wez go zachec, itd itp. Zachecam, gimnastykuje sie w sensie doslownym i przenosnym,ale coz.. "Mamo, nie podoba mi sie ta dziewczynka..",..what the..?!
          Moze to jest normalne, tego chce sie dowiedziec od was, czy Wasze maluchy tak maja, na sile nie chce go zmieniac, ale skumac czy wzystko w nim gra.Mniej wicej.
      • kasia123m Re: 4-latki Wasze jakie sa? 08.02.11, 23:15
        acha...tez czesto nie chce mu sie nigdzie isc a potem idzie i wracac nie chce....albo chce gdzies isc...ajakas impreza plenerowa..dzieci biegaja usmiechniete..ciesza sie a on zachowuje sie jkaby mu sie niechcialo..choc chcial tam isc...przyklad impreza plenerowa w parku lotnikow....dmuchane zamki....glosna muzyka...baseny z kulkami .moj chce isc a jak dojezdzamy to taki prezydzumiony..znudzony..bez eufori...to jest efekt si....nawet w diagnozie mialam napisane...glosne miejsca z duza iloscia osob go przytlaczaja lub nadmiernie pobudzaja....albo impreza u tesciow..18-20 osob...a moje wesole dziecko zmienialo sie w takie smutne nieodzywajace sie..jakby nieobecne....teraz juz nie...przedszkole go uspolecznilo..przywyczailo do halasu rumoru i wielkiej ilosci osob...nauczycielka mowi ze przy 16 osobach w grupie dziala juz normalnie....przy 20 jeszcze niebardzo...ale jestem adowlona bo dwa tyg temu bylo przedstawienie na dzien babci i dal rade..nie gubil sie...nie wylaczal jakos specjalnie...zerkal ukradkiem czy patrzymy....a bylo na ali z 50 osob..wiec wszystko idzie do przodu..zeby jeszcze tak niechorowal to by bylo lepeij...
        a jeszcze z innej beczki..sasiadka ma corke...z pazziernika..czyli 4 lata 4 miesiece....i mowi ze tamta caly opokoj zabawek a siedzi i bawi sie guzikami..albo drze kartke..albo wezmie smieci i cos znimi robi..albo dokucza psu albo patrzy sie w sufit...mysle ze to tez kwestia umiejetnosci zorganizowania sobie zabawy...mojemu jak niezorganizujesz to wlasnie siedzi i patrzy w sufit....niezawsze ale ma takie dni..
        i jeszcze o bajkach...bez potworow..bena niobejrzy...scooby doo czasami...woli dore...nauczyl sie duzo slowek po angielsku..jakies toy story...jak juz sa potwory to nie..kaze wylaczyc....nie lubi i juz...a ten jego rowniesnik uwielbia bena...lata z patykiem i wola zabije Cie( tanten)....a moj nie chce tego ogladac..i moze dobrze..
    • aljoszka Re: 4-latki Wasze jakie sa? 08.02.11, 17:48
      Teraz to ja się zdołowałam niektórymi opisami...;/
      Mój starszy syn bardzo wysoko postawił poprzeczkę..zresztą teraz jest jednym z najlepszych uczniów.
      Za to drugi coś czuję,że będzie totalnym przeciwieństwem. On co prawda z 2007 ale ma już 4 lata. Interesują go głównie samochody i to kiedy dostanie żarcie winkLiczenie, litery ma w głębokim poważaniu, a co dopiero jakieś zagadki czy zadania...
      W domu głównie wojuje z bratem, a mnie zamęcza pytaniami, głównie tymi "dlaczego".
    • kasia123m Re: 4-latki Wasze jakie sa? 08.02.11, 23:03
      moj 4 latek z listopada 2006.....chodzi do przedszkola ale dopiero od kilku miesiecy z niego korzysta...tzn pierwszy rok chodzil ale z dziecmi sie nie bawil..teraz wiem dlaczego....zaglosne zaszybkie zabradzo halasliwe..tez preferowal dziewczynki bo byly bardziej przewidywalne....on sam dopoki nieposzedl do przedszkola to wszystko bylo ok...byly sytuacje ktore mnie zastanawialy..jak spotykalismy sie z kolezanka i jego rowiesnikiem...tamten chcial biegac..gonic sie strzelac a moj zero reakcji...jak bawili sie spokojnie autkami ok...czesto podczas tych spotkan moj chcial sie bawic ze mna..wogole wolal zabawy z doroslymi niz z dziecmi...fizycznie troche niezdarny..niegal koslawo...nieskakal obunoz do przodu...pograc z nim w pilke to marzenie..3 razy kopnie i zmeczony....jazda na rowerze nawet w miare..teraz tej zimy uczyl sie na lyzwach i powiem szczerze ze ladnie mu idzie...zabawy ruchowe...gry zespolowe to nie dla niego...mamy zaburzenia integracji sensorycznej....i to jest powod u nas..powod unikania zabaw grupowych..powod szybszej meczliwosci..woli zabawy na dywanie czy stolikowe choc teraz odkad aczelismy chodzic na SI( od marca zeszlego roku) jest duzo lepiej...te lyzwy sa tego przykladem...naprawde chetnie chodzi na lodowsiko...ta zabawa z dziecmi tez lezala przez si...tak jak pisalam..aglosne zaszybkie nieprzewidywalne..okazalo sie ze moj syn ma zaburzenie priopercepcji..zle ocenia odleglosc...przebiegajace dzieci moemntami byly dla niego zagrozeniem..bal sie ze na niego wpadna...mielismy problemy z rownowaga...teraz juz duzo mniej..z koordynacja ruchowa..ze skupieniem ponoc tez...to zdziwilo mnie najbardziej bo potrafil 1,5 godziny budowac zlego albo 2 robic ksiazeczki z nakeljkami...troche nadmiernie gestykuluje..intelektulanie ponoc przewyzsza wszystkie dzieci w grupie..to slowa przedszkolanki z ostatniego zebrania rodzicow...to tez pewnie powod ze lepeij dogaduje sie z doroslymi..zadaje 1000 pytan na minute..drazy temat az czasami nie mam sily odpowidac...jak sie czegos przyczepi tak koniec..bedzie pytal dopoki nieuzyska konkretnego wyjasnienia....motoryka mala( sprawnosc dloni) troche lezy....rysuje jak 3 latek...maluje tez slabo...tez potrafi lezec i patrzec w sufit....zwlaszcza jak czeka az sie z nim pobawie..to zamiast zaczac sie bawic sam to siedzi....a ja koncze cos przy kompie i mnie trafia jak widze ze siedzi i dlubie w nosie...nie wiem co chcesz jeszcze wiedziec...dodam ze moj jest jedynak bez kontaktu z dziecmi..tylko przedszkole...
    • kasia123m Re: 4-latki Wasze jakie sa? 08.02.11, 23:32
      acha i piszac o tm ze moj ma si nie sugeruje ze Twoj tez..poprostu napisalam bo to nasze si jest wyjasnieniem pewnych zachowan mojego syna...tego jego lenistwa...braku entuzjazmu do gier typu pilka nozna...koszykowka...do tego ze w przeszkolu niebedzie biegal z chlopakami i udawal ze walczy ze jest rycerzem...bo wtedy oni udaja ze go bija...bo "walcza" a tego on sie juz boi...tak jakby nie byl pewny czy uderza go naprawde...dziwne ale tak to wyglada....jeszcze miesiac temu niektore dzieci robiły łaaaa a on sie bal...choc mu tlumaczylam ze tak tylko sie bawia...ale taka reakcja innego dziecka mogla dac efekt ktorego by sie niespodziewal a to juz mu nieodpowada...on chetnie sie pobawi z nimi w dom...bo spokojna zabawa..w sklep..we fryzjera....ale w walki strzelanie bicie nie....pogra za to chetnie w gry planszowe...jak mial ospe w listopadzie do przez dwa tyg codziennie musialam w jakies grac....ale juz na komputezre niezachetnie..raz na miesiac...a ten jego rowiesnik od bena co juz o nim pisalam to tamten codziennie gra po godzinie..bo ma limitoane bo by z komputea niezszedl..a moj raz na miesiac....moj czasami zamiast podjac nowe wyzwanie to z gory mowi ze nieumie....widac ze nie chce mu sie odjac wysilku( ale to akurat chyba po męzu...hehhe...moj maz jak niemusi to zrobi wszystko zeby niezrobic:-powaznie..rozleje wode na podloge to niewytrz..na pytanie dlaczego-moj maz odpowie ze woda wyparuje to po co sie schylac)
      • pirmifxxcd [...] 24.02.11, 23:18
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • zona_mi pirmifxxcd 25.02.11, 14:22
          Proszę usunąć reklamę z sygnaturki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka