Dodaj do ulubionych

Spacery z dziecmi.

03.04.11, 17:58
Do kiedy jezdzilyscie z dziecmi w wozkach? bo ostnimi czasy namnozylo sie jakos mam z dziecmi w wieku przedszkolnym, ktore woza jeszcze swoje potomstwo tak jakby ono nog nie mialo.
Co to za spacer z dzieckiem przyiwazanym do siedziska? wozek mam, stoi, uzywany od wielkiego dzwonu, by na szybkiego cos zalatwic, ale nigdy nie biore go idac na spacer.Na popularnej dla mam sciezce za miastem moj syn jest jedynym idacym za raczke lub "latajacym" luzem, reszta w wozkach, przyzwyczajonych, ze swiat oglada sie zza barierki.
Na forum wozkowym tez panie szukaja wozkow dla dzieci 3, 4, 5letnich, nie rozumiem tego trendu.
No i te dzieciaki w wiekszosci bardzo okraglutkie. Na serio dziecko to powinno sie wypuszczac z wozka tylko w piaskownicy?
Obserwuj wątek
    • zona_mi Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 18:05
      > Do kiedy jezdzilyscie z dziecmi w wozkach?

      Ok. półtora roku. Może troszkę dłużej, ale na pewno nie dwa lata.
      • gazeta_mi_placi Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 18:10
        Ja jeździłam do czwartego roku życia, nieco ponad nawet.
        Nadwagi nigdy nie miałam (raczej w drugą stronę nawet).
    • czarnaalineczka Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 18:06
      no przeież jak będzie luzem to sie pobrudzi big_grin
      • krapheika Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 18:13
        Pralek nie ma?tongue_out
        • czarnaalineczka Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 18:17
          ale butki sie pobrudza big_grin
          • krapheika Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 20:05
            A to w pralkach nie ma programu dla obuwia?big_grin
            • czarnaalineczka Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 20:07
              w mojej nie ma crying
              • krapheika Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 20:12
                Mozesz zawsze pod kranem oplukac i miedzy normalne ubrania wrzucic na normalnym programiebig_grin po deszczu moj syn jest od gory do dolu w blocie wiec co za roznica czy wrzuce do tego w tym samym blocie utaplane butybig_grin
          • kropkaa Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 11:02
            I mamusia nie sprzeda na Allegrotongue_out
        • ylunia78 Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 22:26
          krapheika napisała:

          > Pralek nie ma?tongue_out

          Hehe.Kiedys jak starszy był mały raczkował sobie po placu zabaw,w piaskownicy itd.W pewnym momencie pani siedząca obok pyta czy nie martwię się ,że młody pobrudzi ciuszki?
          Odpowiedziałam,że pralkę po coś w domu ma,a nie żeby stała do paradywink
          "Leczy mnie"jak mama nie puszcza dziecka samemu,żeby się wybiegało,bo się pobrudzi.
      • wuika Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 19:12
        I zgrzeje się! A ubrane musi być ciepło, zima panuje wink
        • krapheika Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 20:06
          Moj syn wczoraj na krotkim rekawku latalbig_grin
          • ylunia78 Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 22:27
            Mnie dzisiaj obserwowali na placu zabaw,bo młody był bez czapki(w lesie w sumie czyli zero wiatruwink
            • nastoletnia-mama Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 22:20
              A mój też bez czapki, ganiał w parku i na placu zabaw, a inne dzieciaki obabulone, w wózkach.
              Ja teraz wózek tylko na jakąś dalszą drogę zabieram i prowadzę pusty, dopiero jak mały się zmęczy, albo chce coś zjeść to go wsadzam. Teraz zrobiło się ciepło więc szkoda żeby siedział w wozku jak tak fajnie można pobiegać i poszaleć smile
          • ania2003i2011 Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:03
            krapheika napisała:

            > Moj syn wczoraj na krotkim rekawku latalbig_grin

            byłaby7ś wyrodną matką, gdybyuś założyła bluzke z długim rekawem
            toż to w sobotę było - przynajmnhiej u mnie 25 stopni i zero wiatru
            w niedzielę to samo, tylko wiatr silny

            starszak też latał w krótkim rekawku i spodenkach, a córeczka sąsiadka w bluzce i kamizelce - wiec rodzice są rózni
            mój nie choruje, sąsiadka w zamian bardzo dużo
    • nangaparbat3 Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 18:10
      Co najmniej ze trzy lata. Ale: wózek służył do dojechania - do parku, na plac zabaw, na targ po zakupy. Więc na przykład dojeżdżałam do parku i puszczałam małą luzem. Cz,ęsto ona pchała wózek - bardzo lubiła.
      Nie miałam wtedy samochodu.
    • el_jot Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 18:11
      Chyba jakieś dwa lata.
    • kropkacom Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 18:27
      > Na forum wozkowym tez panie szukaja wozkow dla dzieci 3, 4, 5letnich, nie rozum
      > iem tego trendu.

      Nie musisz moja droga rozumieć. Każdy robi jak jemu i jego dziecku wygodnie.

      Wózka nie zabraliśmy ze sobą kiedy wyprowadzaliśmy się z Polski. Dzieciaki miały około dwa i pół roku.
    • jkk74 Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 18:31
      krótko przed 3 urodzinami syna w wakacje jeszcze używaliśmy, normalnie na co dzień wózek był dobry bo można było dużo naładować, a dziecko albo szło samo albo siedziało w wózku...
      jak potrzebowałam szybko gdzieś się udać to też się przydawał...
      ogólnie rzecz ujmując - moje dzieci mogły się na spacerze wyszaleć i wybrudzić smile
      a że lubię jasne ubrania to prania miałam sporo wink ich i swojego hehehe
    • undoo Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 18:35
      Bede wozic w wozku tyle, ile bedzie to wygodne. Dziecko 3-letnie nie przejdzie kilku kilometrow szczegolnie w tempie, gdy trzeba sie spieszyc. Zakupy tez wole na wozku powiesic niz w zebach nosic, bo rece musze miec wolne dla dziecka, a w plecaku sie nie zmieszcza.
      Kazdy robi, jak mu wygodnie, o ile nie robi nikomu krzywdy. Wole dziecko wiezc w wozku niz niesc na rekach, bo na noszenie nie mam sily.
      • krapheika Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 20:09
        To moj dwulatek jakis inny jest, bo praktycznie kazdego dnia robi okolo 4-5km na wlasnych nogach podczas spaceru plus to co wybiega dodatkowo w domu
        • franczii Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 20:33
          Moj 2,5 latek tez tyle potrafi przejsc na wlasnych nogach, no moze nie 5 km ale 3 czasami 4. To tez jest spora dawka ruchu. A wozek i tak zabieram na taki spacer bo jednak nie potrafi jeszcze rozkladac odpowiednio sil, bo wylata sie jak szalony przez pierwsze pol godziny a potem ledwie zipie, bo sie moze znudzic, bo moze mu sie zachciec spac a ja nie lubie nosic na rekach. I kiedy juz w wozku wyladuje to i ja moge sie spacerem w takim tempie jak mnie odpowiada nacieszyc.
          Jesli dziecko nie jest leniwe z natury to wozek nie stanowi dla niego pokusy i uzywany jest tylko kiedy naprawde konieczny. A znam dzieci, ktore odstawily wozki jako 1,5roczniaki, 2latki a i tak pol kilometra nie przejda. Bo bezwozkowe to wcale nie znaczy ze wszedzie pieszo.
    • franczii Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 18:58
      Ja uzywalam przy starszym do niespelna 4 lat na dluzszych wypadach, wieczornych wyjsciach kiedy byla mozliwosc, ze zasnie. Nie jest okraglutki i nieruchawy wrecz przeciwnie. Wlasnie wczoraj otworzylismy oficjalnie sezon rowerowy. na 16calowym rowerku przejechal 10 km po niezupelnie plaskim terenie. Poobiedni wypad. A dzis marszrutowy tez co najmniej 10km, sprintem wspinajac sie gdzie sie dalo czyli defacto na pewno wiecej niz mytongue_out
      Byli dzis z nami przyjaciele ktorzy maja syna dokladnie w wieku naszego starszego czyli prawie 5 lat i ich syn wyladowal w wozku ale tez przynajmniej polowe trasy przeszedl i przebiegl. Gdyby nie wozek nie zrobiliby calej trasy ze szkoda dla nich samych i starszego 10letniego dziecka. A nosic na plecach im sie nie chce. Chlopczyk tez wcale okraglutki nie jest, wrecz maly i drobny jak na swoj wiek.

    • gacusia1 Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 19:00
      Jakos okolo 2 roku. Syn byl po prostu duzym dzieckiem i zwyczajnie przestal sie miescic w wozku. No i dawno juz potrafil chodzic a chodzenie bylo ciekawsze niz jazda wozkiem.
    • 3-mamuska Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 19:07
      krapheika napisała: > Na forum wozkowym tez panie szukaja wozkow dla dzieci 3, 4, 5letnich, nie rozum
      > iem tego trendu.
      > No i te dzieciaki w wiekszosci bardzo okraglutkie. Na serio dziecko to powinno
      > sie wypuszczac z wozka tylko w piaskownicy?
      Moje jezdza,corka do 4.5 roku syn ma 3.4 i jeszcze pewnie zime przyszla pojezdzi.
      I tak sa wypuszczane w parku .

      > Co to za spacer z dzieckiem przyiwazanym do siedziska? wozek mam, stoi, uzywany
      > od wielkiego dzwonu, by na szybkiego cos zalatwic, ale nigdy nie biore go idac
      > na spacer.
      A dla mnie ulica nie jest miejscem spacerow,spacer jest w parku i tam bezpiecznie moge dziecko wypuscic.
      Ja nie rozumiem trendu chodzenia po ulicach w ramach spaceru.

      > No i te dzieciaki w wiekszosci bardzo okraglutkie
      Moje nie sa okraglutkie .Syn ma normalna wage jak na swoj wiek,a corka miala i ma niedowage.
      • spicy_orange Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 19:14
        > A dla mnie ulica nie jest miejscem spacerow,spacer jest w parku i tam bezpieczn
        > ie moge dziecko wypuscic.
        > Ja nie rozumiem trendu chodzenia po ulicach w ramach spaceru.

        sens zgaduję może być taki, że dziecko się opatrzy z ruchem ulicznym. Idąc za rękę można się uczyć że trzeba trzymać się mamy, nie wyrywać i nie biegać po chodniku, że chodzą ludzie i trzeba ich omijać, że nie podchodzimy do obcych piesków i takie tam. Dziecko siedzące w wózku sobie siedzi i jedzie tam gdzie go mama pcha, dziecko piesze jednak ma większą swobodę działania i może robić różne głupstwa które mama ma możliwość skorygować wink
      • krapheika Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 20:15
        Ékhm po pierwsze nigdzie nie napisalam, ze spaceruje ulicami, po drugie dziecko powinno byc nauczone, ze na ulice sie nie wbiega, pokazuje mu swiatla itd. gdy idziemy do najblizszego sklepu.
    • dziub_dziubasek Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 19:12
      Oboje zakończyli przygodę z wózkiem jak mieli około 18 m-cy, sporo dzieci z przedszkola starszaka jest odbieranych wozkami...
    • ewcia-k26 Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 19:14
      Mój syn, od kiedy zaczął chodzić (13 miesiąc), spacerował często bez wózka. Brałam plecak z potrzebnymi rzeczami. Miałam wolne ręce. Gdy mały się zmęczył, czasem poniosłam go trochę. Gdy przyszła zima, w wózku jechał do parku i tam spacerował samodzielnie. Od 2 roku życia, przestaliśmy używać wózek w ogóle. Wcześniej okazjonalnie, na wyprawę do babci autobusem (wózek załadowany potrzebnymi drobiazgami). Córka ma teraz 13 miesięcy, jeździ jeszcze w wózku. Z dwójką już ciężko, bez wózka. Mnóstwo rzeczy do zabrania i jeszcze chłodno. Mała czasem kima na spacerku. Gdy zrobi się ciepło, przesiądziemy się na rowerek.
    • franczii Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 19:29
      A dzieci przedszkolne wozone w przyczepce rowerowej?
      Wczoraj widzialam 4-5 latki w przyczepkach na sciezce rowerowej? A dzieci w nosidlach gorskich?
      A dzici podwozone samochodem do przedszkola?
      Tylko wozek kluje w oczy i na cenzurowanym u ematki.
    • laminja Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 19:51
      moje dzieci w wieku przedszkolnym mają rowerki biegowe, rowery zwykłe i hulajnogi to pomaga.
    • klubgogo Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 20:04
      Dzieci 3-4 letnich w wózkach jest tak samo dużo jak maluchów w kombinezonach zimowych przy 15 stopniach, ale jakby co , to nie są e-mamy z tymi dziecmi. Dziwię się mocno po co na spacerach te dzieci siedzą w tych parasolkach, w których się ledwie mieszczą, ale cóż.
      Moja od 18 m-ca stale na rowerku, wózek używany był rzadko na zakupy czy większe eskapady, ostatni raz wsiadła do wózka, gdy pomykałyśmy przez pół Warszawy do lekarza, miała wtedy najwięcej 23 miesiące, od tamtej pory wózek stoi nieruszony.
    • mantha Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 20:08
      A ja odwrotnie - widze same dzieciaki luzem, tylko ja taszcze wozek i dziecko, moja jest mega wygodna i leniwa (coz genow sie nie oszuka smile, jak ja przegonie porzadnie, to wdrapuje sie do wozka i juz. zreszta czesto chodzimy dosyc daleko, wiec jej sie nie dziwie, bo sama bym chciala byc wieziona z powrotem.
      • bweiher Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 20:41
        Do ok 2 lat.Znaczy jak miały 2 lata to już nie jeździły.Ale z tego względu że mam bliźniaki i było mi za ciężko tachać podwójny wózek,łatwiej było złapać dzieciaki za rękę i w drogę.Poza tym dużo jeździmy autem a więc po co nam wózek.
    • lilka69 ja wozilam do 4 lat i... 03.04.11, 20:32
      zauwazylam po kilku pobytach w duzych miastach europejskich , ze TYLKO u nas jest trend aby siedzi wysiudac z wozkow w wieku 2-2,5.
      • krapheika Re: ja wozilam do 4 lat i... 03.04.11, 20:45
        Uwazasz, ze polscy rodzice na sile wyciagaja dzieci z wozkow i kaza im isc? moj sam zdecydowal, ze chce na wlasnych nogach chodzic.Nie czuje potrzeby pchania pustego wozka.
        • lilka69 Re: ja wozilam do 4 lat i... 04.04.11, 10:04
          w tej sytuacji to jest oczywiste! moj lubil a jak szedl obok to ja wiozlam sobie zakupy z warzywami i owocami, zabawki i swoje rzeczy w torbie od wozka. i tak bylo mi wygodnie.

          a w zimie wobec tego,z e zawsze lubilismy dlugie wycieczki- w jedna strone dziecko szlo ale w druga juz nie moglo wrocic dlatego wozek bardzo sie przydawal.

          potem w wieku 4 lat zamienil wozek na rower i ...nadal jezdzi.
        • ania2003i2011 Re: ja wozilam do 4 lat i... 04.04.11, 12:06
          krapheika napisała:

          > Uwazasz, ze polscy rodzice na sile wyciagaja dzieci z wozkow i kaza im isc?

          mój to piechur
          ale nie wiem, czy byłaś we Francji - tam jest norma, że dzieci anwet 5-7 letnie na dłuższe trasy mają wózek pod ręką, a właściwie pod pupą
          • lilka69 Re: ja wozilam do 4 lat i... 04.04.11, 18:23
            ja piszac o tym ,ze wozenie 5 latkow i starszych jest norma myslalam glownie o francji i austrii
      • czar_bajry Re: ja wozilam do 4 lat i... 04.04.11, 17:03
        jak napisałam poniżej mój też jeździł do lat 4 i zupełnie nie widziałam powodu aby mu tego zabronićtongue_out
    • przystanek_tramwajowy Nigdy nie jeździłam z dzieckiem w wózku... 03.04.11, 22:16
      Z tej prostej przyczyny, że byśmy się we dwoje w nim nie zmieścili. Krapheika! A kto pacha wózek, jak jedziesz z w nim razem z dzieckiem? Mąż? To uważaj, bo on w latach zdaje się mocno posunięty i ruptura mu grozi...

      PS. To tak a' propos umiejętności prawidłowego formułowania myśli...
    • ylunia78 Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 22:23
      Ja używałam wózka ,znaczy stał w piwnicy,jak starszy syn miał 2,5roku.Po tym czasie go sprzedałam.Czasami jak musiałam pójść załatwić coś na miasto,a byłam już w drugiej ciąży,to brałam wózek i hejawink
      Mnie własciwie wózek był potrzebny,żeby dotrzeć na plac zabaw(inny niż przy bloku),duży park,czy właśnie żeby załatwić coś na mieście.
      • najma78 Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 22:34
        Corke uzywala wozek przez ok. 3 lata, moze 3.5. Na dluzsze wyprawy piesze, byl potrzebny kiedy sie zmeczyla. Nic w tym dziwnego, normalana sprawa. Nie bylam w stanie niesc dziecka powyzej 8- 10kg zbyt dlugo na rekach. Syn (obecnie 3.5) niestety znienawidzil wozek gdy tylko zaczal samodzielnie chodzic, on chcial chodzic, a gdy sie juz zmeczyl chcial byc niesiony, oczywiscie te zachcianki nie byly spelniane (wyjatkowo przez tate) i bardzo plakal w wozkusmile Calkowicie przestalismy z wozka korzystac gdy mial niecale 2 lata. Potrafi przejsc dlugie dystanse na wlasnych nogach, ale niezbyt szybko, ja nie lubie tracic czasu, wstawac zbyt wczesnie, wychodzic zbyt wczesnie itd. dlatego choc 2 minutki ale jedzimy do szkoly autem. Natomiast na spacery gdy czasu mamy duzo chadzamy bez wozka. Moje dzieci byly i sa szczuple. Nie interesuje mnie w jakim wieku dzieci sa wozone wozkami itp. nie moja sprawa, kazdy ma swoje powody i nic mi do tego.
      • andaba Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 22:36
        Po pierwsze, zalezy jak daleko się na spacery chodzi.
        Po drugie, nie kazde dziecko ma jednakowo zdrowe i silne nogi.
        Po trzecie nie zawsze mama z dzieckiem = spacer, czasem sa to zakupy, załatwienie czegoś, w oddalonych punktach i pośpiechu. wWózek jest wtedy cudownym wybawieniem dla zabieganej matki i zmęczonego malucha.

        Moja (3,5 roku) nie jeździ, bo wożę w wózku młodszą. Ale zdarza się, że idę gdzieś tylko z nią i wtedy czasem, zwłaszcza na zakupy, wózek biorę. Dla własnej wygody. O jej tuszę sie mogę nie martwić (13 kg) o wytrzymałość też. W zeszłym roku wyszła na Tarnicę i zeszła z niej na własnych, niespełna 3-letnich wtedy nóżkach.
    • ewa_mama_jasia Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 22:32
      Do 1,5 roku jeździł wózkiem, odtąd chodził piechotą. A potrzebne rzeczy nosiłam w plecaku. Przez kolejne kilka miesięcy jak mi się spieszyło albo kiedy jechałam pociągiem do rodziny lub na wakacjach (dłuższe wędrówki) to sporadycznie używałam nosidła górskiego,ale tylko dlatego ze mnie tak było wygodniej. Nigdy nie było problemu z chodzeniem, może dlatego że sama go przeciągałam dłuższymi trasami. Np. ze żłobka do domu (1,5 roku) trasa dwukilometrowa, na wakacjach też po kilka kilometrów robi bez większego bólu, od roku (czyli miał 4,5roku) co tydzień piechotą ze Śródmieścia (Nowogrodzka) na Wolę (Wolska). On to lubi i ja też. Na pytanie - synku, wracamy tramwajem czy piechotą? Odpowiedź zawsze jest : piechotą. Ale widze dookoła sporo dzieci niewiele młodszych od syna w wózkach. No cóż, nie moja sprawa.
      • aga_i_oli Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 22:42
        Nienawidzę biegać za małym dzieckiem. Jak dla mnie dziecko do 4-5 roku życia spokojnie może jeździć w wózku. Na placu zabaw - na nóżkach. Uwielbiam po pracy wsadzać dziecko do wózka i iść na spokojny spacer.
        W innych krajach EU rzeczywiście jest to normalne smile
        • mathiola przepraszam.... 03.04.11, 22:50
          > Nienawidzę biegać za małym dzieckiem. Jak dla mnie dziecko do 4-5 roku życia sp
          > okojnie może jeździć w wózku.

          przepraszam cię, ale 5-latek to nie jest małe dziecko! 4-latek to nie jest małe dziecko!
          Mam w domu niespełna 5-latki i jakbym próbowała je wsadzić do wózka, chyba by się ze śmiechu posikały. Wózek jest dla małych dzieci. Za 5-latkami nie trzeba biegać, za 4-latkami tez nie. One już wiedzą, co można, a czego nie można. Za 3-latkami w sumie też nie, ale rozumiem, że pokonywanie dłuższych tras może być kłopotliwe z 3-latkiem na piechotę. Dłuższych niż 1 km, kiedy się człowiek spieszy.
          • 3-mamuska Re: przepraszam.... 03.04.11, 23:12
            mathiola napisała: > przepraszam cię, ale 5-latek to nie jest małe dziecko! 4-latek to nie jest małe
            > dziecko!
            %-latek to jest male dzieko,duze dziecko jest pozniej okolo 7-8 r.z,a nastolatek od 11.
            Zostawic samego 5-latka nie mozna bo to male dziecko.

            One już wiedzą, co można, a czego nie można. Za 3-
            > latkami w sumie też nie,
            Moj 3,3 -latek nie rozumie i dlatego bedzie jezdzil w wozku ,bo nie mam zamiaru za nim biegac po ulicach.
            A za 2 lata dostanie psa przewodnika (mam nadzieje) i wtedy bedzie przywiazany do psa .
          • aga_i_oli Re: przepraszam.... 04.04.11, 21:58
            Moim zdaniem to kwestia przyzwyczajenia. Mój starszak bez problemu jeździł, uwielbiał ja byłam zadowolona. Młodszy też jeździ i jest super. Wystarczy przekroczyć granicę z Czechami i już okazuje się że 4-5 latek w wózku to nic nadzwyczajnego.
        • nastoletnia-mama Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 22:25
          No a co kiedy dzieciak nie chce do wózka? Nie wychodzisz z nim na dwór? Ja nie rozumiem... Mój ogląda wszystko co spotka na swojej drodze: kamienie, szyszki, patyki, suche liscie, grzebie kijami w ziemii. Ja się przy tym nie umęczę i on ma radochę. Do tego od zawsze uczyłam go chodzić za rękę-spaceruje równo ze mną, w wolnym tempie,nie muszę go gonić. Ale nic dziwnego, że dziecko które siedzi tylko w wózku spieprza jak raz się uda mu wyrwać big_grin
      • hanna26 Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 23:01
        Najmłodsza ma 3 lata i nie mam zamiaru na razie sprzedawać wózka. Musiłabym wtedy budzić wszystkie trzy dziewczyny co najmniej godzinę wcześniej, żeby zdążyć z najstarszą do szkoły na godz. 8.00, a ze średnią do przedszkola na 8.30.
        Najmłodsza bardzo lubi chodzić i biegać, ale do pokornego cielęcia, które zawsze pójdzie tam, gdzie każe mama, i to w dodatku w tempie narzuconym przez mamę i starsze siostry, raczej jej daleko. A zbyt sobie cenię własny kręgosłup, żeby brać trzylatkę na barana (chociaż jest z gatunku szczupaków) i nieść ją pół kilometra, bo trzeba lecieć szybko do szkoły, a ona ma ochotę pogonić do pobliskiej huśtawki lub postać i popodziwiać jakiegoś psiaka.
        Gdy się nigdzie nie spieszę i idziemy wyłącznie na spacer w celach rozrywkowych, zamiast wózka zabieram ze sobą rowerek.
      • myszmusia Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:09
        ewa_mama_jasia napisała:

        > Do 1,5 roku jeździł wózkiem, odtąd chodził piechotą. A potrzebne rzeczy nosiłam
        > w plecaku.

        no to u mnie nawet ciut krócejwink rok i 3 miesiace - a pamietam pomimo upływu długiego czasu tak dokładnie bo w czasie szkolnych wakacji (pierwszych po jej pierwszych urodzinach) wprawiłam w szok opowiadaniem o przejciu na piechote - zero noszenia - w w-wie trasy ze świetojerskiej do placu trzech krzyzy (znajace warszawe moga ocenic odległosc)
        i w tym czasie był w zasadzie koniec jezdzenia wózkiem. Córka uwielbiała i dalej bardzo lubi chodzic na piechote - kilka - kilkanascie km nie stanowi problemu. Majac lat kilka porafiłysmy chodzic na kilkukilometrowe spacery plaza np. jastrzebia góra - władysławowo, albo jastrzebia - latarnia morska - to był zaden problem.

        I praktycznie NIGDY nie było noszenia na rekach.Moza było gdzies na moment usiasc i odpoczac ale nie nosic. NOsiłam plecak albo pozniej spora torbe z tysiacem potrzebnych rzeczy ale jej praktycznie na spacerze nigdy.
        • krapheika Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:23
          Takich mam jak ty jest tu jak widac jak na lekarstwo. No, ale wszystkie inne dzieci nie lubia chodzic i wola wozeksmile te nasze to jakies dziwolagi sabig_grin
          • franczii Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:32
            Myszmusia pisze ze dziecko przechodzi kilkanascie km. Nie napisala ile ma lat, ale to nie jest norma dla mlodszego kilkulatka. Co zatem maja zrobic rodzice ktorych dzieci nie przechodza kilkunastu km ?
            • ania2003i2011 Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:36
              a bawiąc się w szczegóły - zmierzyłyście drogę takiego 2 latka?
              ja spokojnie oceniam, że te kilkanaście kilometrów dziennie przechodzi smile na dworze i w domu
              • franczii Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 12:42
                Na pewno jak jest trasa 3kilometrowa to faktycznie robi przynajmniej polowe wiecej. Reszty raczej trudno zmierzyc.
            • myszmusia Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 15:20
              > Myszmusia pisze ze dziecko przechodzi kilkanascie km. Nie napisala ile ma lat,
              > ale to nie jest norma dla mlodszego kilkulatka. Co zatem maja zrobic rodzice k

              te kilkanascie to było stopniowowink nie jako 3 latkawink
              moja ma teraz 16 latsmile ale takie trasy robiłysmy we wczesnej podstawówce. Tylko to nie jest chodzenie "wyczynowe" to jest spacerowe - z duza iloscia rozmowy (a własciwie cały czas z rozmowa) z pokazywaniem , nie spieszeniem sie , tłumaczeniem wszystkiego dookoła. Odpoczynkiem co jakis czas ewentualnie.A nie szlak - droga - wyzanczona trasa - idzeimy nie marudz;_)
              • franczii Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 18:54
                Moj starszy syn wkrotce skonczy 5 lat i przechodzi kilkanascie km. I wcale mu w tym wozek uzywany sporadycznie w wieku 4 lat nie przeszkodzil. Tez stopniowo do tego dochodzil ale do tego stopniowania my uzywalismy wozka bo sami tez z mezem lubimy wedrowki i nie chcielismy rezygnowac z dluzszych wypraw. Tylko ze my na zaplanowanych trasach chodzimy ale tez poganiania, z rozmowa, walowka, spora iloscia postojow a nawet drzemka na kocu.
          • myszmusia Re: Spacery z dziecmi. 04.04.11, 15:17
            krapheika napisała:

            > Takich mam jak ty jest tu jak widac jak na lekarstwo. No, ale wszystkie inne d
            > zieci nie lubia chodzic i wola wozeksmile te nasze to jakies dziwolagi sabig_grin

            ale przeceiz dziecko mozna nauczyc bardzo wiele zachowan - tylko to wymaga checi, pracy i cierpliwosci - a wsadzic w wozek jest najczesciej po prostu mamie wygodniej.
            Tak jak - raz, drugi , trzeci na spacerze brac dziecko na rece - a potem sie dziwic, ze ono tego chce. A dziecku mozna i trzeba od samego poczatku mase rzeczy po prostu tłumaczyc - taki maluch naprawde mnóstwo rozumie.
    • mathiola Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 22:43
      Woziłam dzieci w wózku do ok. 2 r.ż.
      Potem same nie chciały smile
    • deodyma Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 22:44
      pewnie dla tych matek to wygoda a zreszta nie mnie to oceniac.
      moj syn na jakis czas przed 3 urodzinami juz w wozku nie jezdzil a wozek byl potrzebny mi tylko wtedy, jak sie gdzies spieszylam.
      na dzien dzisiejszy pojdzie z nami wszedzie, jest niezmordowany, energia go rozsadza.
      dzis tylko wyjatkowo nam padl po powrocie ze spaceru.
      na codzien ide z dzieciakami na 2-3 godz, bo oprocz blisko 3,5 latka mam jeszcze 2 msc dziecko a potemj wracamy i idziemy jeszcze na jakas godz z psem.
      • ola Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 22:50

        na co dzień w wózku jedzie moja roczna córka.
        Ale zawsze mam ze sobą chustę, w którą czasem wiążę malucha, a w wózku siada 4-latka.
        Dlaczego? Najczęściej wtedy, kiedy mamy za sobą i przed sobą szmat drogi.
        Np. na wakacjach, kiedy zwiedzamy jakieś miasto i cały dzień szlajamy się po ulicach. 4-latek nie będzie 6 godzin włóczył się po Florencji na własnych nogach. Czasem musi przysiąść.
        Albo wracamy z przedszkola przez bazarek, park i bankomat. Wtedy wychodzi prawie 10 km wokół osiedla.
        Wolę wziąć starszaka do wózka zamiast zrezygnować z fajnych wakacji albo ze zrobienia w spokoju zakupów.
    • truscaveczka Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 22:47
      Starsza do 2 urodzin.
      Młodszy wózkiem to jechał z 10 razy w życiu, po co ja to ustrojstwo kupowałam uncertain
    • jak_matrioszka Re: Spacery z dziecmi. 03.04.11, 23:00
      2,5 roku, wlasnie wywalilam wozek na smietnik (nie nadaje sie do trzymania dla nastepcow, a mamy jeszcze parasolke na wypadek gosci z "niechodem").
      Mloda w tym wieku chodzila na 7km piesze spacery nawet 2x dziennie (tam i z powrotem po po 7km), a Mlodsza przetestowana na 5-6km trasie - bez jeczenia, caly czas do przodu w dobrym tempie (niewiele wolniej niz dorosly, nie popatrzalam na zegarek wychodzac, ale ok. 1,5h nam to zajelo). Potrafi chodzic po miescie (chodzimy do przedszkola w centrum, plac zabaw tez bedzie wymagal ptzejscia przez kilka ulic), albo raczej JA potrafie z nia chodzic po miescie, Malzonek straszliwie sie przy tym miota i meczy.
      Gdybym chciala, to moglabym wciaz wozic Mlodsza wozkiem, wsadzona nie wyskakuje, jedzie grzecznie (nawet nie przypieta pasami), ale zima i snieg mnie zniechecily - mam dosc przekopywania sie przez zaspy i wyciagania wozka z kolein (ktore to rozrywki byly mi dostepne jeszcze tydzien temu, ostatni snieg padal u nas 31. marca, zaczynam miec dosc zimy!).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka