Dodaj do ulubionych

Tempo rozwoju a inteligencja

13.04.11, 10:26
Do mam starszych dzieci: czy dziecko, które wcześnie zaczęło mówić jest w starszym wieku, późnoprzedszkolnym i szkolnym - lepszym mówcą od innych dzieci? Czy dziecko, które zaczęło się samo ubierać w wieku 2 lat, okazuje się manualnie sprawniejsze od innych w wieku 7 lat? Czy jeżeli małe dziecko posiada jakieś umiejętności szybciej niż inne dzieci, to znaczy że jest bardziej inteligentne? Pytam trochę pod wpływem sąsiedniego wątku.
Jeśli chodzi o moje zdanie, to nie wątpię w to, że wśród dzieci, jak i wśród dorosłych bywają osoby bardzo zdolne i nawet wybitne. Pytanie jednak, czy tempo rozwoju (np. wczesne mówienie) jest tu czynnikiem diagnostycznym (w co wątpię) oraz czy niektóre umiejętności (typu mówienie wierszyków, stanie na jednej nodze), które imponują rodzicom, mają jakiekolwiek znaczenie w przyszłości. Np. papużka falista potrafi nauczyć się 500 słów i krótki wierszyk też powie (choć niewyraźnie). Nie negując sprytu wesołej papużce - jaki ma związek z inteligencją takie powtarzanie?
W ogóle denerwuje mnie ten wyścig szczurów od niemowlęcia. Patrząc z perspektywy. Czy teraz ma znaczenie dla was, czy wasze dziecko zaczęło stawać, jak miało 7, 9, czy 11 miesięcy? Teraz biega, skacze...podobnie jak inne dzieci. Tempo rozwoju, czy to szybsze, czy wolniejsze - prowadzi do podobnego celu.
Inteligencja to jak dla mnie umiejętność twórczego myślenia i rozwiązywania problemów.
Obserwuj wątek
    • lejla81 Re: Tempo rozwoju a inteligencja 13.04.11, 10:34
      Nie wiem, nigdy się tym nie przejmowałam i Tobie też radzę. W ogóle nie mam takiego ciśnienia, że moje dziecko musi być najinteligentniejsze i najlepsze. Dla mnie i tak jest wspaniałe i wystarczy mi, żeby było na tyle zmyślne, żeby w życiu sobie sensownie poradzić.
    • mruwa9 Re: Tempo rozwoju a inteligencja 13.04.11, 10:39
      Moj pierworodny zaczal mowic bardzo wczesnie, jako poltoraroczniak mowil calkiem ladnymi zdaniami, ale potem wskoczyl w dwujezycznosc (emigracja) i , niestety, polski sie nieco uwstecznil, a drugi jezyk ciagle nie jest na tym samym poziomie, co u rowniesnika- autochtona. Do tego doszedl angielski, ktory calkiem skutecznie sciga jezyk drugi, oraz jeszcze jeden obcy jezyk w szkole (obowiazkowo), w przyszlym roku prawdopodobnie dojdzie jeszcze niemiecki...niezly cyrk. Kroi sie fajna wielojezycznosc, ale zeby wplywalo to jakos istotnie na elokwencje? Nie zauwazylam. Motoryka- mlody nigdy nie mial pedu do samodzielnosci w samoobsludze i ma problemy z motoryka, duza i mala (zdiagnozowane), co wplywa, niestety, na codzienne funkcjonowanie. Najmlodsze moje dziecko od urodzenia jest dwujezyczne (tez wczesnie zaczelo mowic) i bardzo samodzielne, manualnie bardzo sprawne, bystre i madre, ale IMHO nie odbiega od sredniej krajowej. Niestety, mimo 6 lat, czytac nie potrafi, choc litery zna.
      • pamplemousse1 Re: Tempo rozwoju a inteligencja 13.04.11, 10:47
        nie sądzę, żeby miało to jakikolwiek wpływ - no może taki, że jeden z moich nieźle motorycznie rozwiniętych dwulatków stracił już "jedynkę" na kostce brukowejwink

        z przymrużeniem oka słucham przechwalanek rodziców na placu zabaw, a najbardziej jak wymuszają na dziecku zajętym grzebaniem w piasku, żeby powiedziało wierszyksmile

        z drugiej strony dziećmi należy się chwalić, a dlaczego nie! smile
    • aleksandra1357 Re: Tempo rozwoju a inteligencja 13.04.11, 10:43
      Też się czasem nad tym zastanawiam.
      Na pewno wczesne czy późne mówienie o niczym nie przesądza - podobno Einstein nie mówił do 4 roku życia smile Znam wiele bardzo inteligentnych osób, które późno zaczęły mówić.
      Wczesne wstawanie i chodzenie może mieć później przełożenie na większą sprawność fizyczną, ale też chyba nie zawsze.
      Sprawność manualna wydaje mi się stałym punktem: dziecko, które mając 5 miesięcy obraca zabawkę na wszystkie strony i manipuluje palcami, będzie prawdopodobnie bardziej sprawne manualnie, cokolwiek by to nie znaczyło. W życiu dużego znaczenia to nie ma, chyba że się jest chirurgiem, fryzjerem lub zegarmistrzem.
      Dobra pamięć do wierszyków nie świadczy o inteligencji, ale chyba o dobrej pamięci, a to się przydaje. Pamięć można oczywiście ćwiczyć jak mięśnie, więc to nie jest do końca cecha wrodzona.
      Natomiast muzykalność wydaje mi się czymś innym - półtoraroczne lub dwuletnie poprawnie śpiewające dziecko jest muzykalne - to mu się już nie zmieni i to jest rzeczywiście prawdziwy objaw muzykalności, z którym można wiązać nadzieje smile
      To takie moje przemyślenia smile

      A co do inteligencji, to najlepiej spojrzeć na siebie: skoro jestem głupkiem i mąż nim jest, to jest mała szansa na to, że dziecko będzie inteligentne big_grin
    • kunnegunnda Re: Tempo rozwoju a inteligencja 13.04.11, 10:44
      z ptk widzenia matki dzieci 5,5 i 10 lat- nie, rozwoj niemowlecy nie mial zadnego "przello zenia" na talenty poziejsze.
      moj syn mowi l pozno- i jest zbadany jako prawie geniusz jezeli chodzi o inteligencje werbalna.
      corka- mowi la wczesnie- jest duzo slabsza od brata, ewnie nigdy mu nie dorowna.
      ubieranie- to bardziej pokazuje inteligencje rodzic w niz dzieciwink jak dziecko ma okazje, nie jest wyreczane, jest motywowane- to jest samodzielne. i ma szanse cwiczyc wiele umijetnosci, ktore na pewno staja sie inteligencja nabyta.
      rodzice wyreczajacy we wszystkim chowaja sobie nie tylko zalezne dzieci, ale tez nie daja dziecku mozliwosci cwiczenia np kraetywnosc- zgodnie z zasada- nie umiem- nie poddaje sie- wymysle jak
      zrobic/jak sobie poradzic.
      nie nzalezy robic wyscigu szczor ow- ale wspomoc dziecko i tyle
    • ania2003i2011 Re: Tempo rozwoju a inteligencja 13.04.11, 11:03
      zaczął mówić zdaniami po 3 urodzinach - ma tak wielką wyobraźnię i zasób słów, że pedagog w poradni kazała mu iść rok wcześniej do szkoły
      od początku manualnie wolał robić - klocki, puzzle - do tej pory ma taką smykałkę
      i uzdolniony matematycznie jest - ale to mamie i chrzestnej tongue_out
      nie ma znaczenia, kiedy zaczął chodzić samodzielnie - 11 skończone miesięcy
      inteligencja od tego nie zależy
    • halapta Re: Tempo rozwoju a inteligencja 13.04.11, 11:21
      Prędkość rozwoju dziecka nie przekłada się na jego inteligencję. Jedyne czego możesz być pewna, to to, że jeżeli twoje dziecko rozwija się w miarę prawidłowo (każde dziecko jest inne, chodzi o poważne opóźnienia rozwojowe) to możesz być spokojna, że twoje dziecko jest co najmniej przeciętnie inteligentne.
      W szkole już nie widać kto wcześniej zaczął chodzić, mówić etc, (pomijając dzieci, które są dalej traktowane jak niemowlęta i we wszystkim wyręczane przez rodziców), tak samo w gimnazjum nie widać, kto na początku podstawówki miał problemy z czytaniem, pisaniem etc. Wszyscy z czasem się wyrównują do przeciętności (poza wyjątkami oczywiście).
    • margot_s Re: Tempo rozwoju a inteligencja 13.04.11, 11:21
      Moja siostra (dzisiaj 24 lata) mówiła bardzo wcześnie i bardzo wyraźnie. Ok. 1,5 roku mówiła ładnymi zdaniami, pamiętała wierszyki i piosenki. Dokładnie pamiętam, bo jestem dużo starsza. Była niesamodzielna, bo wszyscy ją wyręczali i to akurat jej zostało. Dlatego swoich dzieci nie wyręczam i same się ubierają.
      Ja podobno mówiłam wcześnie ale nie tak wcześnie jak moja siostra. Inteligencja werbalna, łatwość wypowiadania się, zdolności lingwistyczne mamy na tym samym poziomie. U dzieci do 4 lat nie widać różnicy w zdolnościach matematycznych - logicznego myślenia. U mojej siostry mimo, iż tak świetnie się zapowiadała okazało się, że te z kolei są na bardzo niskim poziomie i przeciętnie się uczyła. Widziałam jak rozczarowało to rodziców. Oczekiwali, że będzie małym geniuszem. Natomiast co do mnie, to nie spodziewali się niczego nadzwyczajnego i byli zaskoczeni, gdy poszłam do szkoły.
      Czytałam gdzieś, że wczesna mowa to znak, że dziecko będzie inteligentne. Nie do końca się zgadzam. Moich dwóch kuzynów mówiło bardzo późno a teraz jeden z nich ma doktorat, a drugi jest lekarzem medycyny. A w dzieciństwie chodzili do logopedy. I jedyne co muszę przyznać, to to, że moja siostra jest straszną gadułą, a ja i moi kuzyni nie jesteśmy zbyt rozmowni.
      Pozdrawiam
    • katydid Re: Tempo rozwoju a inteligencja 13.04.11, 11:58
      Bardzo interesujący wątek. Często spotyka się rodziców zachwyconych inteligencją swoich dzieci, którzy opierają się jedynie na argumencie, że jako np. 1,5 latek mówiły pełnymi zdaniami, śpiewały piosenki i mówiły wierszyki. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że dzieci wcześnie mówiące nie zawsze (lub nawet bardzo rzadko) = dziecko wyjątkowo inteligentne, czy zdolne.
      Moje dziecko zaczęło mówić zrozumiale i zdaniami dopiero w wieku ponad 3 lat, a było od najmłodszej grupy przedszkolnej wyróżniane przez nauczycielki jako dziecko inteligentne i ponadprzeciętnie uzdolnione. Co do tej pory się nie zmieniło. Brak umiejętności werbalnego przekazania wiedzy nie przeszkadzało dziecku w przekazaniu jej niewerbalnie. Wygadanie nie jest miernikiem inteligencji.
      Często błędnie nazywa się inteligentnymi i zdolnymi te dzieci, których umiejętności są tak naprawdę wynikiem ambicji rodziców uczących następnego wierszyka lub liczenia do 10 jak automat.
    • mikams75 Re: Tempo rozwoju a inteligencja 13.04.11, 12:11
      podejrzewam, ze nie ma wplywu
      przyklad z podworka - moja mala raczkowala majac 6 mies, wspinala sie, stawala tez wczesnie, z chodzeniem w normie. Syn sasiadki nie chcial zbytnio raczkowac, taki maly leniwiec wink chodzic sie nauczyl po 18 - 19 mies. Teraz nasze dzieciaki maja po 3 lata i on zasuwa na hulajnodze ja strzala, pedaluje bez wysilku a mojej to opornie idzie.
    • wszystko-wiedzaca Re: Tempo rozwoju a inteligencja 13.04.11, 12:37
      Podobno z genialnych dzieci wyrastaja przecietni dorosli, a dzieci ktore szybko np czytaja i pisza (zanim pojda do szkoly) maja pozniej problemy w szkole bo nie przyzwyczajone sa do wysilku. Znam inteligentne osoby, ktore zmarnowaly sobie zycie i mniej zdolne a pracowite ktore odniosly sukces. Sama bylam dziwnym dzieckiem bo bardzo szybko mowilam, ale wszystko inne robilam z duuuzym opoznieniem. Manualnie bylam gorsza od 3 lata mlodszej siostry, przez trzy pierwsze lata podstawowki chodzilam na zajecia wyrownawcze i wierzcie mi lub nie, skonczylam prestizowy kierunek na doskonalej technicznej uczelni (jestem mgr inz) z wynikiem najwyzszym od kilkunastu lat, ale czy jestem wybitna to watpie, wiem ze po prostu niektore rzeczy wchodza mi latwo do glowy. Podsumowujac wedlug mnie rozwoj w pierwszych latach zycia o niczym nie swiadczy i o niczym nie przesadza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka