Dodaj do ulubionych

Smoczek - trauma

04.06.11, 23:40
młoda ma 1 rok i 8 mcy, smok towarzyszy od zawsze, nawet nie jeden a 5.
Smok jest w nocy, w samochodzie,w ciagu dnia, spacer etc. Jak zostaje z moja mama smok nie jest potrzebny. mam juz dosyc tematu smok, babcia marudzi ze ciagle jej daje. sasiadki dziwnie patrza ze chodzi ze smokiem... probowałam odciac koncówke - skonczylo sie na tym ze rzucila smokiem a potem sama rzucila sie na podloge i pokazywala szafke ze smokami, nie dałam - ryk trwal ponad godzine, po godzinie zaczeła sie krztusić sliną, miala problwmy ze zalapaniem oddechu,jak do niej podchodzilam to sie rzucala, wrzeszczała - jednym slowem MASAKRA. Mloda od 9 mies ma problemy ze snem, nie przespala jednej nocy, 3 pobudki to sukces, czasami nie spimy całe noce.Mam obawy ze jesli zabiore jej smoka... skonczy sie na 300 pobukach dzien w dzien... a ja to juz przezylam i nie chce wracac. Macie jakis sposób? nie dziala oddanie ptaszkom, innym dzieciom,wrozka...
Obserwuj wątek
    • ela4591 Re: Smoczek - trauma 05.06.11, 00:01
      Może nie będzie popularne na tym forum to co napisze i pewnie od niejednej oberwę, ale szczerze powiedziawszy nie obchodzi mnie to. Otóż moja córka ssała smok od urodzenia - z miesiąca na miesiąc kochała go coraz bardziej, do tego stopnia,że będąc w wieku Twojego dziecka ssała go i w dzień i w noc, chodziła z kilkoma smokami, chowała je po kieszeniach, tuliła - no po prostu miłość bezgraniczna. Z mojej strony zawsze był luz- nigdy jej tego smoka nie zabierałam, nie walczyłam, nie odzwyczajałam. Wyszłam z założenia, że sama dojrzeje do tego,żeby go porzucić, a ja nie będę jej na siłę odzwyczajać od tego, co kocha i co jest dla niej ważne. Przecież do szkoły ze smokiem chodzić nie będzie. Spojrzenia na placu zabaw (jeśli w ogóle takowe były, bo szczerze mówiąc nie zauważyłam) miałam gdzieś.
      Miłość do smoka trwała do około 2,5 roku życia. Z dnia na dzień zaczęła go używać coraz rzadziej, porzucała gdzieś, a ja w tym czasie je chowałam. Jeśli chciała, mówiłam,że jest duża i że może niech nie ssie. Czasem odpuszczała,a czasem nie. Jeśli chciała,dawałam go jej. Nie było z mojej strony żadnego nacisku w sprawie porzucenia smoczka. ŻADNEGO. W końcu nadszedł taki dzień,że porzuciła smoczki rano, po wstaniu (ja schowałam je) i tak chodziła do wieczora. No i już tak codziennie. W ogóle go w dzień nie potrzebowała. Czasem prosiła, żebym go jej dała, ale ja mówiłam, że duże dzieci tak jak ona, nie ssą smoków, że inne dzieci będą się z niej śmiały i że może dam go jej wieczorem.No i faktycznie te argumenty jej wystarczały. Sama mówiła,że jest za duża na smoka. Potrzebowała go tylko do snu,aż w końcu sama zaczęła usypiać, smoczek leżał gdzieś z boku, a ona tylko go w ręce trzymała. Potem już było coraz lepiej i w końcu sama go odrzuciła. Bez stresu, bez łez, bez bezsennych nocy. Szczerze mówiąc mam w nosie co kto sobie o mnie pomyśli - moje dziecko jest szczęśliwe, smoka nie ssie, ja się nie stresowałam odsmoczkowywaniem, ona też. Ma proste i zdrowe zęby. To tyle z mojej strony. Pewnie nie bardzo będzie Cię interesowała moja metoda odsmoczkowywania, ale skoro pytałaś... wink Powodzenia smile
      • aleksandra1357 Re: Smoczek - trauma 05.06.11, 00:12
        Ela, Twoja metoda bardzo mi się podoba smile No ale u mojego 3-latka miłość do smoczków się potęgowała i nie wiem, jakby się to skończyło. Ssał coraz więcej zamiast coraz mniej! Porozmawiałam z nim poważnie, sam oddał smoczki, ale było mu bardzo ciężko. Zastanawiam się, kiedy by się sam odsmoczył - może w wieku 4 lat? Ale wtedy byłby problem z drzemką w przedszkolu (u nas smoczki są zabronione).
        W ogóle do przedszkola ze smoczkiem raczej nie wpuszczają, czyli te 3 lata to taka górna granica, dlatego wkroczyłam.
      • pacynka27 Re: Smoczek - trauma 06.06.11, 11:05

        Moja chrześnica się sama nie odsmokowała. Nosiła 3 smoki na raz, jeden w buzi i po jednym w każdej rączce. Nawet w przedszkolu miała w kieszonce (wstydziła się tam ssać ale smok był w zasięgu reki i jakoś dawała radę). Kiedy skończyła 5!!!! lat w końcu mama zabrała jej smoki.
    • aleksandra1357 Re: Smoczek - trauma 05.06.11, 00:07
      Ja Cię poniekąd rozumiem. Mój syn używał co prawda smoczka tylko w domu i przeważnie do spania lub leżenia, ale też fatalnie spał w nocy i w ogóle sobie nie wyobrażałam, że mogłabym nie dać mu smoczka.
      Są dwie szkoły:
      1. niech dziecko ssie ten smoczek, olej wyśmiewanie na forum, jak będzie gotowe, to zabierzesz, za rok, za dwa lata, nic na siłę, widocznie tak musi
      2. zabierz smoczek i przeczekaj ryk. Po tygodniu dziecko zapomni, to prawie pewne. I jest duża szansa, że zacznie spać, jak zabierzesz smoczek (ale może też przestać spać niestety)
      3. Kompromis: najpierw zapowiedz, że smoczek tylko w domu i nie bierz na spacery. Po kilku tygodniach zarządź, że smoczek tylko w łóżeczku, a podczas zabawy nie i konsekwentnie wymagaj. A do spania możesz zostawić lub dalej działać (np. do zasypiania nie, ale w nocy tak albo na odwrót).

      Ja w końcu odsmoczyłam starszego syna w wieku 3 lat. Trudno było przez 2 tygodnie, ale i tak łatwiej niż myślałam, bo starsznie się tego bałam. Drugiego syna odsmoczyłam, jak miał 10 miesięcy, żeby nie mieć powtórk i z rozrywki.

      I jeszcze na koniec poczająca historia dla tych, co wyśmiewają smoczkowe dzieci: mam koleżakę, która miała dwójkę bezsmoczkowych, bezbutelkowych dzieci i uważała smoczek za bzdurę i wymysł leniwych mamusiek. No i trzecie dziecko okazało się takim ssakiem, że do drugiego roku życia chodziło cały dzień ze smoczkiem w buzi, nawet na spacer. Bez tego się nie dało (ssał cały dzień kciuk). No więc są też takie dzieci i może Twoja taka jest.
      • ela4591 Re: Smoczek - trauma 05.06.11, 00:15
        Ja jeszcze dodam,że chyba odsmoczkować jest lepiej starsze dziecko, niż młodsze (które jeszcze nie za bardzo rozumie dlaczego ten smoczek musi oddać - stresuje się tym, przeżywa bardzo, płacze, ma żal do rodziców itp.). Starszemu można wejść na ambicję i to naprawdę pomaga smile
      • 3-mamuska Re: Smoczek - trauma 06.06.11, 15:11
        aleksandra1357 napisała: > 3. Kompromis: najpierw zapowiedz, że smoczek tylko w domu i nie bierz na spacer
        > y. Po kilku tygodniach zarządź, że smoczek tylko w łóżeczku, a podczas zabawy n
        > ie i konsekwentnie wymagaj. A do spania możesz zostawić lub dalej działać (np.
        > do zasypiania nie, ale w nocy tak albo na odwrót).

        To chyba jest najlepsza metoda.
    • hybrydyzacja Re: Smoczek - trauma 05.06.11, 08:34
      Moje dziewczynki też kochały smoczki - musiały być do snu koniec i basta. W końcu miesiąc temu na stałe pozbyłyśmy się. Nie było łatwo , ale na pocieszenie powiem, ze skończyły się problemy z nocnymi pobudkami. Smoczek nie wypada, więc można spać spokojnie.
    • koza_w_rajtuzach Re: Smoczek - trauma 05.06.11, 11:49
      ale o co chodzi z tą traumą? Myślałam, że dziecko panicznie boi się smoczka...
      Taki mi pomysł wpadł, nie wiem czy byłaby u Was taka możliwość, ale skoro córka nie potrzebuje używania smoczka jak jest z babcią, to może wyślij córkę z babcią gdzieś na tydzień na wakacje, może jak wróci to całkiem o tych smoczkach pozapomina. A jeśli nie, to zastanowiłabym się czemu jak córka jest z Tobą to tego smoczka potrzebuje, a jak z babcią, to nie.. Może babcia ją jakoś zajmuje, dużo przytula, nosi, nie wiem, takie rzeczy chyba mogą mieć wpływ, jeśli dziecko czuje się zaspokojone emocjonalnie, to może nie musi po takie atrybuty sięgać całe dnie. Do spania jeszcze rozumiem, ale po co jej to w dzień? Oczywiście nie mówię, że jakoś zaniedbujesz córkę, pewnie tak nie jest, to tylko taka wolna myśl nad którym możesz się zastanowić. Może to kwestia jakiegoś podejścia do dziecka, a może tylko tego, że babcia nigdy nie pozwalała wnuczce używać smoczków, dlatego Twoja córka odpuściła i wie, że przy babci to bez sensu.
      Ogólnie to nie uważam, żeby to było dobrze, że dziecko całe dnie spędza ze smoczkiem, niezależnie od wieku. Moim zdaniem smoczek to jest coś z czym dziecko powinno się pożegnać najpóźniej jak ma 7 miesięcy, ale to moje zdanie. Smoczek w ogóle nic nie daje w późniejszym wieku, może na początku trochę jest przydatny, a potem to już tylko uzależnienie.
      • darolisek Re: Smoczek - trauma 05.06.11, 22:33
        Moja ma bardzo ciężkie ząbkowanie wiec kiedy był płacz to bardzo nam smoczek pomagała a w szczególności w nocy W tej chwili ząbki już wszystkie i lada moment zaczynam oduczać małą od smoczka tyle że u nas w tej chwili smoczka używamy tylko do zasypiania
        Na razie muszę chwilkę odczekać bo od tygodnia uczę małą zasypiać samemu a nie przy mleku bo tak zasypiała od zawsze Na pewno na początku będzie ciężko ale damy radę smile
        https://www.suwaczki.com/tickers/l22n8u69sj9xxfy9.png
        • ma_niusia Re: Smoczek - trauma 06.06.11, 10:58
          Mój pożegnał smoka na miesiąc przed swoimi drugimi urodzinami. Wcześniej w ciągu dnia nie używał, ale od urodzenia zasypiał ze smokiem (a nawet z trzema). Ale przemyślkałam wszystkie za i przeciw, wzięłam urlop na kilka dni z pracy i zawzięłam się. Sama osobiście wyrzuciłam do śmietnika wszystkie smoczki żeby to MNIE nie kusiły. Bo to ja jako matka decyduję czy daje dziecięciu smoka czy nie. Pierwsze trzy noce była tragedia, płacze, ryki, nosiłam go na rękach po wiele godzin, słaniałam się na nogach (tym bardziej, że jestem samotną matką i nie mam w nikim wsparcia). Potem powoli coraz lepiej. Teraz jesteśmy prawier 2 miesiące po odsmoczkowaniu, a Młody jak zobaczy dzieci ze smoczkiem to się z nich śmieje i mówi, że "momo jest dla dzidzi małej". Przesypia noce nie gorzej niż wcześniej czyli jest od 0 do 12 pobudek w ciągu nocy.
        • pamplemousse1 Re: Smoczek - trauma 06.06.11, 11:01
          olej innych, to twoje dziecko! co to kogo obchodzi!
          mówię ja, matka bezsmoczkowa smile

          za to u mnie dziwią się, że dzieci mają 2 lata i jeszcze w pieluszce. uczę ich powoli, ich tempem, do 18-tki w końcu zdejmą pieluchęsmile
          • tobisia13 Re: Smoczek - trauma 06.06.11, 14:16
            Rowniez chcemy pozbyc sie smoka ale,az sie boje jak synek zareaguje.W dzien go po prostu chowam i maly dostaje go tylko do spania,tylko przez pierwsze miesiace dawalam w dzien.Boje sie bo synek ladnie przesypia noce i jak czytam,ze tyle pobudek,to az Mi sie odechciewa.Planuje w krotce przeprowadzke do oddzielnego pokoju i obawiam sie,ze to zaduzo zmian na raz.A wy jak myslicia?
            • ma_niusia Re: Smoczek - trauma 06.06.11, 15:00
              tobisia13 napisała:

              >Planuje w krotce przeprowadzke do oddzielnego p
              > okoju i obawiam sie,ze to zaduzo zmian na raz.A wy jak myslicia?

              Za dużo. Najpierw smoczek a potem przeprowadzka. Ja bym tak zrobiła. I słowo daję, nie taki diabeł straszny, to ja bardziej przeżywałam tego smoczka niż Młody, trzy dni da się wytrzymać, a otem spokój smile I zdrowe zęby,m zgryz, nawyki... Ja się panicznie obawiałam tym bardziej, że jestem sama z dzieckiem, ale dałam radę i widzę teraz po fakcie, że ja to bardziej przeżywałam niż Syn! Tylko najważniejsza jest konsekwencja a nie dziesięć razy próbować, tylko raz podejść wyrzucić fizycznie wszystkie smoczki i już. Najlepiej zrobić to w takim czasie żeby mieć czas, siłę i cierpliwośc dla dziecka!
    • madziazi3 Re: Smoczek - trauma 07.06.11, 11:55
      Mój staryszy syn uzywał smoka 2,5 roku. Pewnego dnia dorwał nożyczki do paznokci i zaczął odcinac gumke od smoka(PIlnowałam go zeby sobie krzywdy nie zrobił), powiedzialam mu ze innego nie mamy.Odciął przy samej tarczce, gumke wyrzucił reszte schował.Wieczorem płacz że chce dyda więc mu daje tą tarczke a on ryczy jeszcze głośniej. Usypiałam go na rękach 2 godziny. Znajoma podpowiedziała że jak się bedzie przebudzał w nocy to dac zapasowego smoka a rano zanim wstanie zabrac i schowac zeby nie widział.Po 4 dniach już nie był smok potrzebny smile
      Pani w sklepie na widok młodszego 1,5 roku ze smokiem opowiedziała sposób swojej koleżanki -włożyc do środka gumki spagetti(sprawdza sie w smokach silikonowych), nie wygląda to apetycznie,i powiedziec ze to robaki-drastyczne ale podobno działa
    • matka_karmiaca Re: Smoczek - trauma 07.06.11, 12:12
      Podobnie jak koza - zastanowiłabym się, czemu z babcią nie potrzebuje smoka.
      • morderek Re: Smoczek - trauma 07.06.11, 13:00
        Właśnie, też nad tym bym się zastanowiła. Jestem nianią niespełna trzyletniego chłopca i u mnie już od ponad roku nie ma smoczka w użyciu. Dziecko nie robi z tego powodu żadnych awantur, wydaje się rozumieć dlaczego tak się dzieje i w ogóle często na ten temat rozmawiamy. A w domu śpi ze smoczkiem nadal... Jest to o tyle przykre, bo ma już widoczne bardzo duże skrzywienie zgryzu. Zęby górne poszły na maxa do przodu (jak u królika), a dolne się cofnęły. Jego matka jest z tych co to zrobią wszystko aby tylko histerii i afery nie było. Ja jestem z tych "olewających" i mały wie, że u mnie histerią nic nie ugra.
        Jak ja walczę ze sobą żeby się nie wtrącać, ale wiem, że to nie ja jestem matką i nic mi do tego.
        Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz, już kilka razy czytałam w różnych wątkach, że dziecko tak się zanosiło, że aż się dławiło, udusiło prawie itp. No ja rozumiem jak niemowlę się tak zanosi, ale z obserwacji wydaje mi się, że w przypadku starszych dzieci jest to raczej dobra gra aktorska: zwykły szloch nie pomaga, to wystraszę mamę, jak zobaczy, że zaczynam się dusić/wymiotować/sinieć (do wyboru) to wymięknie a ja osiągnę swój cel. Może się mylę, ale tak często o tym czytam i to u dużych dzieci, że aż nie rozumiem tego zjawiska. Sama mam ponad 3 letniego syna i u nas takie naciągane sytuacje nie mają miejsca, a jest pełna konsekwencja i jak coś postanowimy to nie ma zmiłuj. Ma trudny charakterek, ale widzi, że nic nie ugra. A podopieczny zawsze duzi się z płaczu u mamy, a u niani nigdy jakoś się nie udusił (a zajmuję się nim 2 lata), czy to nie jest dziwne? Dzieci są inteligentniejsze niż myślimy. Aha, jak dziecko wpada w histerię to ja wychodzę i nie jestem mimowolnym widzem przedstawienia. Nie ma widzów, więc siłą rzeczy nie ma po co się dusić i zanosić.
    • klubgogo Re: Smoczek - trauma 07.06.11, 13:35
      Sama jesteś sobie winna, nie musisz straszyc dziecka, że ptaszki zabiorą, bo jakoś efektu nie widac, po prostu zabierz i wytłumacz, co bedzie, jak dalej będzie go używac.
      Jestem zdecydowaną przeciwniczką smoczków, uważam, że smoczki najwyżej pasują niechodzącym niemowlaczkom, powyzej tego wieku dzieci wyglądają żałośnie, a już na pewno wtedy, gdy zaczynają mówic i nie mogą, bo smok jest w buzi. Wyrzuć, przebolej z wyjącym dzieckiem parę dni i nie będziesz musiala żalic się ze swojej niefrasobliwości.
    • wilhelminaslimak Re: Smoczek - trauma 07.06.11, 14:10
      Mój syn wprawdzie trochę młodszy i nie aż tak uzależniony, ale po nieudanej próbie odstawienia smoka w 15 miesiącu życia, zostawiliśmy mu smoka tylko do zasypiania/spania i to tylko w łóżeczku (jak zasypia w wózku, w foteliku samochodowym to choćby wył to bez smoka). Z tym poszło gładko, po prostu mu powiedzieliśmy, że smok tylko do spania i jakoś to mimo młodego wieku zaakceptował. W sensie, nie wezmę cię z łóżeczka jak nie oddasz smoka, bo smok jest tylko do spania. Teraz jak po jego drzemce wchodzę do pokoju, to sam rzuca smokiem na podłogę pokazując, że chce już iść się bawić.


      ------------------------------------
      rodzinanawrockich.wordpress.com/
    • maddro Re: Smoczek - trauma 07.06.11, 16:28
      Ja bylam przekonana ze moja corka juz nigdy nie porzuci smoczka. Na poczatku zaczelismy ograniczac np.na spacerek tak ale monio zostaje w domku. Potem wyciagalam z buzi jak tylko zasnela. A gdy podraznila sobie podniebienie jedzac prawdopodobnie pizze wydalo mi sie to fantastycznym momentem to schowania monia. Placzu bylo wiele, kilka razy budzila sie z nocy z placzem ale chyba po tyg. calkowicie przyzwyczaila sie do nowej syt. Teraz ma 2 latka i juz 2mies bez ukochanego monia
    • monikanu Re: Smoczek - trauma 07.06.11, 18:55
      Moja ma 1,6 mc i kocha smoka bardzo , ja jestem zwoleniczką smoczków ponieważ nam mamom pomagją w wielu sytuacjach ...co do odstawienia mój syn rostał się w wieku 2 lat i 2mc w ten sposób ,że kiedy on nie widział uciełam mu smoka , kiedy go chciał possać nie mógł , powiedziałam ,że w nocy myszki mu zjadły i sam poszedł i wyrzucił go płaczu nie było tylko jak zasypiał cos sobie przypominiał ale po tym jak sam go wyrzucił było łatwiej mu sie z tą sytuacją pogodzić .
      jak będzie z córką to nie wiem chciałabym jej zabrać ale widzę ,że jeśli zrobię to teraz to sobie zgotuję nocne płacze i histerie. dodam ,że ładnie śpi w nocy czasami zarzy się jej obudzic z raz ,a nie wiem jakby to było po zabraniu jej przyjaciela ...
      3 lata to moim zdaniem już za póżno na rozstanie się ze smoczkiem , ale każda mama niech robi jak uważa.
    • blue_romka Re: Smoczek - trauma 07.06.11, 23:47
      A mnie dziwi, że matki chcą zabrać dziecku to, co dla niego jest bardzo ważne, ale żeby dziecko nie protestowało. No kurczę! Każdy by się wkurzył, jakby mu odebrać coś istotnego, co lubi, do czego jest przyzwyczajony. Tak więc jeśli chcesz zabrać smoczek to weź pod uwagę, że dziecku się to nie spodoba i będzie płakać. I jeśli nadal jesteś zdecydowana, to towarzysz maluchowi w tym żalu, ale nie ustępuj.
      • niesia22 Re: Smoczek - trauma 08.06.11, 09:23
        Córka miała smoka do około 3 lat, sama ją przyzwyczaiłam bo nie chciałam żeby ssała kciuka, na początku smoczek towarzyszył wszędzie, potem nie brałam na spacery (na spacerze łatwo bo jest wiele ciekawszych rzeczy)następnie dawałam tylko do spania...przełomem był fakt że kupiłam smoka o innym kształcie i z innego tworzywa niż zwykle, córka sobie sama wybrała w sklepie, jakież było jej zdziwienie że smok jej nie smakuje, aż jej się cofało, uznałam że to swietny moment i za każdym razem kiedy prosiła o smoka dostawała tego innego, którego sama wybrała...3 dni i po sprawie
    • atrapcia Re: Smoczek - trauma 09.06.11, 00:12
      A może na odstawianie smoka podziała sposób, z którego korzystałam odstawiając od piersi (córka miała prawie 18 miesięcy) - jak upominała się o "cycy", to mówiłam, że "cycy jest dla małych dzidzi, a ty jesteś już duża", i ona pokazywała wtedy jaka jest duża. Marudziła pierwszego dnia, drugiego ciągle wypytywała o "cycy", ale nie naciskała kiedy tłumaczyłam (oczywiście ciągle ten sam argument) i trzeciego dnia zapomniała smile I wtedy magicznie zaczęła przesypiać noce - może u was też właśnie smoczek jest powodem pobudek, tak jak u nas "uzależnienie" od piersi? smile
      • sandra0409 Re: Smoczek - trauma 09.06.11, 23:18
        Moja mala ma 2,5 roku zasypia w nocy ze smokiem ale powoli go wyciagam i chowam w dzien juz nie uzywam. Co do tematu to cos mi sie przypomnialo moj maz jak byl maly i mial 3 lata ciagle latal ze smokiem pojechal z babcia do zoo a ona wpadla na pomysl i mu powiedziala tak ( zobacz jaka malpka jest smutna daj jej swoj smoczek) i wrzucil do klatkitongue_out rzeczywiscie pomoglo do dzis jego babcia to wspominasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka