Atrakcje dla dzieci

04.07.11, 15:59
Ostatni weekend pogoda była masakryczna- u nas lało, wiało i o spacerach nie było mowy- wszyscy jesteśmy zmarźluchami. W rezultacie byliśmy w kinie, na basenie i placu zabaw i generalnie sporo nas ten weekend kosztował. Zapewniacie dzieciom w deszczowe weekendy jakieś atrakcje czy po prostu siedzicie w domu? Pytam bo sama chętnie zostałabym w domu , już nawet nie ze względów finansowych , ale oglądanie filmów dla dzieci czy plac zabaw to dal mnie żadna atrakcja, ale jakoś mam wyrzuty sumienia/
    • leneczkaz Re: Atrakcje dla dzieci 04.07.11, 16:03
      W sobotę byliśmy na hali zabaw i w restauracji (ulubionej synka) oraz na zakupach. Wieczorem my byliśmy w kinie a darmową atrakcją synka byli dziadkowie wink
      Ale tak.. Drogie są weekendy deszczowe wink
    • mag_pie Re: Atrakcje dla dzieci 04.07.11, 16:22
      Ja myślę ze raz na jakiś czas można wyjść ale też nie każdy deszczowy weekend musi być bombą atrakcji.
      Można też przecież ubrać cieplutko i potaplać w kałużach - dzieciaki wbrew pozorom o wiele bardziej wspominają takie atrakcje niż wyjście do kina czy marketu.
      A dla zmarźluchów pieczenie ciastek albo pizzy do tego film w domu + popcorn.
      Wiem o czym piszesz bo nas ten weekend też kosztował majątek a my jako rodzice bardziej byliśmy wymęczeni atrakcjami niż dzieciaki.
      Ale ostrzegam też ze dzieci z czasem sie przyzwyczają właśnie do takiej formy spędzania czasu i potem marudzą żeby do kina, na basen , do maca itd I posiedzenie w domu i ponudzenie się bo pada deszcz jest torturą. A wyrzuty sumienia dlaczego? krzywda się nikomu nie stanie od tego jak jeden weekend raz na jakiś czas się ponudzi w domu smile nie zagalopujmy się w uszczęśliwianiu dzieci bo skończą sie granice
    • 1mzeta Re: Atrakcje dla dzieci 04.07.11, 16:41
      Chodzę na halę zabaw, a jak już na prawdę ostro leje,że mi się nosa nie chce za próg nawet wystawić to bawimy się w domu- mimo,że nie kumaty (15 miesięcy ma) w sprawach klejenia, wycinania i kredek to jednak wielka atrakcja to dla niego. Paczkę balonów mam pod ręką, naklejki do oklejania zabawek, pozwolę mu pomóc w odkurzaniu bo uwielbia odkurzacz. Czasami mu kąpiel w wannie zrobię w środku dnia jak już mi daje do wiwatu i nic nie działa. I TV też mu pozwolę pooglądać trochę- a co smile
    • joshima Re: Atrakcje dla dzieci 04.07.11, 16:51
      tola_i_tolek napisała:

      > Zapewniacie dzieciom w deszczowe weekendy jakieś atrakcje czy po prostu siedzicie w domu?

      Najchętniej siedziałabym w domu, szczególnie, że zapewnienie atrakcji wymagałoby ode mnie wyprawy do miasta. Niestety moja córka uwielbia deszczową pogodę bo tylko wtedy dostępna jest mega-atrakcja jaką są kałuże. Tak więc zakładam dziecku kalosze i deszczak, sama też stosownie się ubieram i sprawdzamy głębokość każdej kałuży w promieniu pół kilometra od domu.

      A jak mi się wybitnie nie chce to staram się zaproponować coś ciekawego bez wychodzenia z domu.
      • ma_niusia Re: Atrakcje dla dzieci 05.07.11, 14:31
        Mimo że zmarźluch jestem (ja, nie syn) to wychodzimy w deszcz bo to największa frajda dla młodego! On w kaloszach i pelerynce tapla się w kałużach dopóki nie jest w 50% przemoczony, a ja staram się ukrywać pod daszkami, wjakichś zacisznych zakamarkach mając na niego oko wink Chociaż trochę też się z nim pluskam w kałużach wink
        Sporadycznie chodzimy do kina/teatru/na basen - duże wydatki sad
        W domu mamy mnóstwo zabawek a w deszczowe dni organizujemy rysowanie/ciastolinę/trochę bajek w tv/dużo czytania/ łódki i samolociki z papieru/ budowanie domku z kołdry i poduszek/kąpanie lalek i inne smile
    • mikams75 Re: Atrakcje dla dzieci 05.07.11, 15:35
      my w deszcz tez chodzimy na spacery - po kaluzach, ogladac slimaki, dzdzownice itd.
      Fakt, ze na krocej niz w ladna pogode, ale nigdy siedzimy caly dzien w domu.
    • leneczkaz Deszczowe spacery.. Co za ściema.. 05.07.11, 15:45
      Wydaje mi się, że nie o to chodziło. Jak siedzisz od pt. od 17 do niedzieli wieczorem to ile z tego czasu spędzasz w tej kałuży? Godzinę.. dwie? Mój syn w kaloszach, bez spodni przeciwdeszczowych po 15 min. jest 'do wymiany'. Można wyjść 2x po 30 min. góra po godzinie i tyle.. A resztę dnia lepić z plasteliny..? To chyba Wasze dzieci na melisce jadą..
      • mikams75 Re: Deszczowe spacery.. Co za ściema.. 05.07.11, 16:04
        no wlasnie te spodnie przeciwdeszczowe sa potrzebne zeby dluzej byc na dworzu - wowczas to mozna tez normalnie isc na plac zabaw - na hustawke itd.
        W weekend bylam z dzieckiem 4 godz. na spacerze - planowalam krocej - ale przejscie trasy jaka zaplanowalam zajelo nam przez kaluze znacznie dluzej.

        A co nie tak z plastelina/ciastolina?
        • leneczkaz Re: Deszczowe spacery.. Co za ściema.. 05.07.11, 16:56
          4h lało tak? A Ty jak byłaś ubrana? Twarz wam nie mokła?

          > A co nie tak z plastelina/ciastolina?
          Super. Na 15 min. A my tu o weekendzie piszemy.
          • mikams75 Re: Deszczowe spacery.. Co za ściema.. 05.07.11, 17:57
            Nie, nie lato 4 godz. (jesli jest ulewa z burza to zazwyczaj trwa to duzo krocej) - padalo, kropilo, byly chwile przerwy, znowu padalo. W zeszly weekend pogoda byla podla ale i tak nie siedzialam w domu.

            Ja mialam kalosze po kolana, kurtke "wodoszczelna" i wielki parasol. Wrocilam sucha.

            Jak moje dziecko dorwie sie do ciastoliny to moze godzine lepic. A farbki w wannie to zabawa na kolejna godzine. 4 godz. spaceru, plus przygotowania, plus jedzenie itd. i po dniu. Nie mam problemu zeby zorganizowac dziecku zajecia przez weekend.
            • leneczkaz Re: Deszczowe spacery.. Co za ściema.. 05.07.11, 18:48
              > Ja mialam kalosze po kolana, kurtke "wodoszczelna" i wielki parasol. Wrocilam s
              > ucha.

              U nas tu był problem bo ja nie miałam osprzętu i byłam mokrą kurą tongue_out

              > Jak moje dziecko dorwie sie do ciastoliny to moze godzine lepic. A farbki w wan
              > nie to zabawa na kolejna godzine. 4 godz. spaceru, plus przygotowania, plus jed
              > zenie itd. i po dniu.

              No to masz dziecko - coby nie napisać mimozę- to po melisce wink. Z moim takie atrakcje to 2x po 15 mi. Mazaki wodne są w wannie codziennie do kąpieli, tak jak kreda- ma na ścianie tablicę- naklejkę. Ma też huśtawkę w pokoju (taka z Ikei, skoczek, jeżdzik). Mimo to energii za wiele jak na siedzenie w domu.

              Nie mam problemu zeby zorganizowac dziecku zajecia przez
              > weekend.

              Ja także- basen, hala zabaw, lunch w restauracji którą lubi syn, wizyta u rodziny..
              • joshima Re: Deszczowe spacery.. Co za ściema.. 05.07.11, 19:45
                > U nas tu był problem bo ja nie miałam osprzętu i byłam mokrą kurą tongue_out

                No tak to jest jak się wszystkie pieniądze wydaje na ciuchy dla dziecka tongue_out Nawet Ci na parasol nie zostało? tongue_out
                • leneczkaz Re: Deszczowe spacery.. Co za ściema.. 06.07.11, 07:59
                  Ptysiu..
                  Musisz zrozumieć, że u mnie nie ma takiego pojęcia, że na coś nie starczyło.. Ok?
                  • joshima Re: Deszczowe spacery.. Co za ściema.. 06.07.11, 11:03
                    leneczkaz napisała:

                    > Ptysiu..
                    > Musisz zrozumieć, że u mnie nie ma takiego pojęcia, że na coś nie starczyło.. O
                    > k?
                    No to leć i kup.
                    • leneczkaz Re: Deszczowe spacery.. Co za ściema.. 06.07.11, 19:10
                      Ma być ładna pogoda więc wybieram opcję 'na golasa' big_grin
              • mikams75 Re: Deszczowe spacery.. Co za ściema.. 05.07.11, 20:15
                > > Ja mialam kalosze po kolana, kurtke "wodoszczelna" i wielki parasol. Wroc
                > ilam s
                > > ucha.
                >
                > U nas tu był problem bo ja nie miałam osprzętu i byłam mokrą kurą tongue_out

                Kup sobie fajne ubrania na kazda pogode, przydadza ci sie bardzo przez nastepne lata. Nawet sie dziwie, ze nie masz, serio. Ja mialam stare ciuchy jak kiedys duzo wedrowalam po gorach, a teraz sobie odswiezylam stroj na bardziej miejski. Na zime tez mam takie ubrania, ze tarzam sie po sniegu i czuje sie bosko. I nareszcie mi towarzyszka do takich zabaw urosla smile Polecam, przekonasz sie ze fajnie jest sie znowu poczuc dzieckiem i skakac po kaluzach.

                Tylko spacer w zimnym deszczu bez odpowiedniego ubrania to rzeczywiscie zadna atrakcja.

                > No to masz dziecko - coby nie napisać mimozę- to po melisce wink

                nie uwazam zeby moje dziecko bylo takie znowu spokojne tylko kocha ciastoline i farbki.
                Jestem pewna, ze twoj tez cos bardzo lubi, ale nie lubi sie bawic sam.
                Zabawki typu skoczek, jezdzik, hustawka to na pare minut, na tym to zadne dziecko dluzej nie posiedzi.

                > Nie mam problemu zeby zorganizowac dziecku zajecia przez
                > > weekend.
                >
                > Ja także- basen, hala zabaw, lunch w restauracji którą lubi syn, wizyta u rodzi
                > ny..

                No tylko piszesz, ze drogo i ze nie dowierzasz, ze z dzieckiem mozna w deszcz dlugie spacery urzadzac.

                Tak z ciekawosci - jak dziecko bylo mniejsze, takie siedzace jeszcze w wozku, to nie chodzilas przy kazdej pogodzie na spacery?
                • leneczkaz Re: Deszczowe spacery.. Co za ściema.. 06.07.11, 08:40
                  Stój na zimę mam, bo lubię sporty i szaleństwa na śniegu. Ale nie lubię być mokra od deszczu, szczególnie na twarzy wink


                  > nie uwazam zeby moje dziecko bylo takie znowu spokojne tylko kocha ciastoline i
                  > farbki.
                  > Jestem pewna, ze twoj tez cos bardzo lubi, ale nie lubi sie bawic sam.
                  > Zabawki typu skoczek, jezdzik, hustawka to na pare minut, na tym to zadne dziec
                  > ko dluzej nie posiedzi.

                  Wszytko lubi na parę minut wink .. Np. w tym momencie stwierdził, że sobie posiedzi na karze big_grin


                  > No tylko piszesz, ze drogo i ze nie dowierzasz, ze z dzieckiem mozna w deszcz d
                  > lugie spacery urzadzac.
                  >
                  > Tak z ciekawosci - jak dziecko bylo mniejsze, takie siedzace jeszcze w wozku,
                  > to nie chodzilas przy kazdej pogodzie na spacery?

                  Drogo, ale nie ZA drogo wink.. Długi deszczowy spacer i tak jaki by nie był to jest za krótki żeby być głównym zajęciem, przez 2,5 dnia.
      • joshima Re: Deszczowe spacery.. Co za ściema.. 05.07.11, 17:37
        leneczkaz napisała:

        > Wydaje mi się, że nie o to chodziło. Jak siedzisz od pt. od 17 do niedzieli wie
        > czorem to ile z tego czasu spędzasz w tej kałuży? Godzinę.. dwie?
        No, tak z godzinę dwie. Dzieciak się wybryka to i w domu spokojniejszy.

        > Mój syn w kaloszach, bez spodni przeciwdeszczowych....
        No nie mów, że spodnie przeciwdeszczowe nie zmieściły Ci się w budżecie tongue_out

        > A resztę dnia lepić z plasteliny..?
        Cięcie starych gazet nożyczkami jest fajniejsze.
        • leneczkaz Re: Deszczowe spacery.. Co za ściema.. 05.07.11, 18:44
          > No, tak z godzinę dwie. Dzieciak się wybryka to i w domu spokojniejszy.

          Mogę się tylko uśmiechnąć wink .. Nie masz dziecka mega aktywnego co? Takiego co to 5 km przejdzie, godzinę jeździ rowerem, wspina się, przychodzi do domu i .. biega, jeździ jeździkiem, huśta się na huśtawce, skacze po kanapach i tak cały dzień. Dodam, że nie śpi już w dzień big_grin

          > No nie mów, że spodnie przeciwdeszczowe nie zmieściły Ci się w budżecie tongue_out

          Wyrósł a latem może latać po kałużach na golasa. Przynajmniej taka była idea, a tu 13C. O_o

          > Cięcie starych gazet nożyczkami jest fajniejsze.

          Jak już Ci dziś powiedziałam jestem typem ruchliwym jak syn. Nie cierpię 'artów i kraftów' - zmusimy się obydwoje z 15 min. i potem użeramy się kto ma to sprzątać wink
          • joshima Re: Deszczowe spacery.. Co za ściema.. 05.07.11, 19:47
            leneczkaz napisała:

            > > No, tak z godzinę dwie. Dzieciak się wybryka to i w domu spokojniejszy.
            >
            > Mogę się tylko uśmiechnąć wink .. Nie masz dziecka mega aktywnego co?
            No i co z tego? Może się już wybrykało?

            > Takiego co to 5 km przejdzie
            Po górach chodziła jak miała półtora roku, ale może rzeczywiście to spokojna melepeta. Ja się tam nie znam.
            • leneczkaz Re: Deszczowe spacery.. Co za ściema.. 06.07.11, 09:21
              Ja się tam nie znam.
              >

              Doszłyśmy do sedna sprawy. Dla mojego godzinka spaceru na 2,5 dnia to nie rozrywka która sprawi, że moje dziecię będzie 'wyżyte'. Tak z 6h. na świeżym powietrzu w ruchu go męczy .. troszkę... big_grin
          • mikams75 Re: Deszczowe spacery.. Co za ściema.. 05.07.11, 20:17
            jak po 5 km go jeszcze roznosi to mu zwieksz dystans.
            Jemu sie chce dalej latac niezaleznie od pogody, tylko pewnie rodzicom juz nie...
            • leneczkaz Re: Deszczowe spacery.. Co za ściema.. 06.07.11, 09:22
              Tzn. na spacerze to już się iść po 5 km. nie chce, ale już np. lecieć na plac zabaw, popływać w basenie i inne aktywności- już tak smile
    • franczii Re: Atrakcje dla dzieci 05.07.11, 18:34
      W tym roku moj coroczny pobyt w gorach przebiegl pod chmura, praktycznie caly czas, no moze nie caly ale 6 dni na 10 mielismy na sobie kurtki przeciwdeszczowe. Bylismy w towarzystwie gdzie bylo lacznie 4 dzieci od 2,5 do 5,5 lat.
      I powiem, ze dzieci mi zaimponowaly, zero skarg, zero nudzenia, zero wyludzania, atrakcje czerpaly wylacznie z naturybig_grin Mimo deszczu kazdy dzien spedzilismy na swiezym powietrzu, na wycieczkach. Ostatni dzien pobytu byl szczegolnie brzydki a i tak zadne nie chcialo jechac do domu.
      • leneczkaz Re: Atrakcje dla dzieci 05.07.11, 18:49
        Eeee, to się nie liczy. My też w górach chodziliśmy w każdą pogodę.. Ale po ulicach miejskich łazić w deszczu to inna bajka.
        • joshima Re: Atrakcje dla dzieci 05.07.11, 19:48
          leneczkaz napisała:

          > Eeee, to się nie liczy. My też w górach chodziliśmy w każdą pogodę.. Ale po uli
          > cach miejskich łazić w deszczu to inna bajka.
          O biedactwoooo. Ani parku ani lasu....
          • mikams75 Re: Atrakcje dla dzieci 05.07.11, 20:19
            hmmm jak dla mnie w miescie lepiej w deszcz - jak sie ma dosc to mozna predzej do domu dotrzec.
            Kaluze niewiele sie jednak roznia od siebie.
            • domi_33 Re: Atrakcje dla dzieci 05.07.11, 22:18
              ja też zmarźluch a wychodzę na ponad godzinny spacer z moim dwulatkiem. no chyba, że się leje wielkimi strugami, ale zawsze jest czas kiedy pada lżej. nie wyobrażam sobie całego dnia w domu. a mój ani do kina ani do restauracji się nie nadaje, zbyt ruchliwy. powietrze to podstawa, nie jesteśmy z cukru. muszę powiedzieć, że nawet polubiłam te nasze spacerki w mżawce. i place zabaw takie puste... i kałuże takie fajne.
              • leneczkaz Re: Atrakcje dla dzieci 06.07.11, 08:43
                Matko, Wy czytać nie umiecie. JA piszę właśnie CZYM JEST GODZINA SPACERU W STOSUNKU DO WEEKENDU?
          • leneczkaz Re: Atrakcje dla dzieci 06.07.11, 08:42
            L A Ł O! W drodze d olasu syn wskoczył w kałużę po kolana. Spacer na tym zakończyliśmy bo miał mokre nawet majty smile
            • joshima Re: Atrakcje dla dzieci 06.07.11, 11:04
              No bo poskąpiłaś mu na te spodnie nieprzemakalne to czego się dziwisz?
              • misia_matysia Re: Atrakcje dla dzieci 06.07.11, 12:37
                a ja tak z ciekawości zapytam - gdzie takie spodnie przeiwdeszczowe/nieprzemakalne się kupuje i jak to wygląda? Pytam bo nigdy nie widziałam wink
                • mikams75 Re: Atrakcje dla dzieci 06.07.11, 17:29
                  tak wygladaja takie spodnie:
                  blog.pinokids.de/uploads/tells_regenhose_farben.jpg
                  src.discounto.de/pics/Angebot/50755/71125_Matsch-Regenhose-fuer-Kleinkinder-50755_detail.jpg
                  w H&M, C&A sa, podejrzewam ze w wiekszosci sieciowek i duzych marketach. U nas sa obowiazkowe w przedszkolu. Nie wyobrazam sobie zabawy w deszcz czy w zimnym blocie bez takich spodni.
                  • misia_matysia Re: Atrakcje dla dzieci 06.07.11, 17:36
                    dzięki wielkie. przyznam że nigdy nie widziałam ale też nie potrzebowałam wcześniej smile
              • leneczkaz Re: Atrakcje dla dzieci 06.07.11, 14:14
                Wyrodnam nooo.. Ale miało słońce świecić! wink
                Jutro spadamy na Mazury to będę miała szczęśliwe dziekco w końcu.
        • agni71 Re: Atrakcje dla dzieci 06.07.11, 22:49
          leneczkaz napisała:

          > Eeee, to się nie liczy. My też w górach chodziliśmy w każdą pogodę..

          A ja myslę, ze kluczem do "nienudzenia się" jest większa ilośc dzieci - ktos zawsze jakąs zabawę wymyśli.

          A wracając do pytania początkowego - u nas dzisiaj caluśki dzień lało. Dzieci bawiły się w jakies zabawy same, nawet nie wiem w co dokładnie (nie interweniuję, dopóki komus sie nie dzieje krzywda), trochę czytały (te co czytate), troche budowały z klocków i bawiły sie pet shopami, było tez i oglądanie TV i gra w gry komputerowe, a także gry planszowe i logiczne. Akurat na zajęcia plastyczne dzisiaj nie było ochoty, ale bywa tez rysowanie (to je potrafi zając na dłużej) lub malowanie. Jest tez ciastolina, piankolina i piaskolina, bindeez, mozaiki magnetyczne. Na szczęście nie wszystkie dzieci są nadpobudliwe, moje są pod tym względem chyba przeciętne, tj lubią aktywnośc fizyczną, ale potrafią zająć sobie czas równiez na inne sposoby.
      • super-mikunia franczii 05.07.11, 19:17
        Powiem ci, że też mnie to zaimponowało, bo dla mojego 3 latka o ile deszcz i wracanie mokrym w ulewach czy gradzie oraz jeżdżenie po kałużach swoim rowerem cyt. tak jak tiry czy w ogóle wchodzenie, ale tylko do "czystych" kałuży to hity ostatnich dni wink to o ile chodzenie po górach czy w słońcu i deszczu i podziwianie gór jako główna atrakcja, a nie rur wydechowych i kołpaków samochodowych to nie lada byłby wyczyn wink musiało być doborowe dzieciowe towarzystwo smile
        • franczii Re: franczii 06.07.11, 06:59
          Moi sie wychowuja na wycieczkach gorskich i rowerowych wiec na razie mysla ze inaczej sie nie da. My mieszkamy blisko gor wic czesto w sobote lub niedziele jedziemy na wycieczke. Widokow nie podziwiaja jeszcze ale po gorach lubia chodzic zwlaszcza pod gorke, "wspinaja sie" a na szlaku zawsze sie znajdzie jakis obiekt do wdrapywania. I wsrod turystow budza podziw.
    • slonko1335 Re: Atrakcje dla dzieci 05.07.11, 22:45
      Różnie bywa aczkolwiek wyjście na kałuże rzadko odpuszczamy bo dzieciaki uwielbiają i jak widzą, że leje to od razu wyciągają sprzęt. Jak nie chce nam się siedzieć w domu ani nie chcemy wydawać pieniędzy a na kałużach już byliśmy to organizujemy jakieś towarzystwo, zapraszamy do nas jakieś dzieciaki a dokładniej znajomych z dzieciakami lub sami idziemy gdzieś w odwiedziny-nie ma to jak czyjeś zabawki.... Na deszczowe i brzydkie dni zazwyczaj zostawiamy centrum wodne, bawialnie, jakieś zajęcia dla dzieci, występy, teatr lalek, itp. ale to jedna tego typu atrakcja na dzień. Ostatnio całkiem ładnie bawią się ze sobą, więc i my mamy trochę oddechu-wystarczy zbudować bazę i jakieś pół godzinki świętego spokoju zapewnionewink Na deszczowe popłudnia mam też ogromne arkusze papieru-takie na całą podłogę w kuchni, rozkładam, dzieciaki rozbieram do majt i daję wsio-farbki, stempelki, mazaki, kleje, brokaty, nożyczki i co tam mamy i zabawy co niemiara na całe popołudnie, potem od razu do wanny, kolacja, zęby i do spania.
      • mikams75 Re: Atrakcje dla dzieci 06.07.11, 07:43
        ciekawskie pytanie - czym domywasz pozniej podloge?
        • slonko1335 Re: Atrakcje dla dzieci 06.07.11, 08:32
          a bez problemu-kupuję farby i pisaki zmywalne, w kuchni mamy kafle, więc zmywa się łatwo i dlatego to w kuchni zawsze wojują-w sumie to nie jest specjalnie brudno nawet bo rozkładam im arkusze na cała podłogę, to oni są wymazani cali i zdarzało się, że ubrania doprać nie mogłam, więc dlatego teraz rozbieram lub jak jest zimno ubieram w ciuchy do tego celu właśnie.
          • mikams75 Re: Atrakcje dla dzieci 06.07.11, 09:13
            masz kafle bez fug? bo wlasnie fug nie da sie domyc...
            ja mam wszedzie parkiet i wlasnie jak sa jakies rysy to tez ciezko domyc.
            A dzieciak wdepnie w cos na arkuszu, rozniesie i mimo staran cos wokolo wypacka.
            Ja moja gola sadzam w wannie i daje farbki. Mala z uwielbieniem na koniec sama myje wanne - nie ma nic fajniejszego od dorobienia piany do farbek i rozmazaniu pa calej wannie big_grin Ja na koniec tylko domywam resztki, splukuje z wanny i dziecka big_grin
            • joshima Re: Atrakcje dla dzieci 06.07.11, 11:06
              mikams75 napisała:

              > Ja moja gola sadzam w wannie i daje farbki.
              A fugi nad wanną?

              Nawiasem mówiąc trzeba było zrobić sobie fugi epoksydowe.
              • mikams75 Re: Atrakcje dla dzieci 06.07.11, 12:36
                nauczylam moje dziecko mazac tylko po wannie, rzadko sie zapomina, a ze fugi sa biale to chlorem jakos schodzi. Wanna jest wystarczajaco duza.

                Fug nie robilam, takie juz byly i nie mialam wyboru. Co to fugi epoksydowe?
                • joshima Re: Atrakcje dla dzieci 06.07.11, 15:40
                  mikams75 napisała:

                  > Fug nie robilam, takie juz byly i nie mialam wyboru. Co to fugi epoksydowe?
                  Specjalne fugi, które łatwiej umyć.
            • slonko1335 Re: Atrakcje dla dzieci 06.07.11, 15:08
              > masz kafle bez fug? bo wlasnie fug nie da sie domyc...
              mam fugi-ciemne jeśli ma to znaczenie-nie miałam nigdy problemu z ich domyciem po farbkach dla dzieci.
    • ant-nat Re: Atrakcje dla dzieci 06.07.11, 14:04
      Zawsze w weekend mamy pełne ręce roboty.
      Sprzątanie domu zajmuje pół dnia i dzieci dają sobie radę.
      W ten weekend była wyjątkowo brzydka pogoda więc syn z mężem naprawiali kran i spłuczkę - jak brakowało jakiś części to szli do sklepu (syn w sztormiaku i gumowcach). Ja z córką robiłyśmy porządki w szafachw stulu odrzucamy za małe ciuchy a zimowe i niepotrzebne na letni sezon gdzieś upychałyśmy. Potem wspólne gotowanie obiadu.
      W brzydkie weekendy staramy się jeździć do babci, która ma króliki, kury i inne takie( co nie znaczy, że jak jest ładna pogoda to ich nie odwiedzamy) i tam dzieciaki w sztormiakach i gumowcach maja raj na ziemi.
      bardzo lubią ciastolinę, farby, wycinanie nożyczkami gazet, budowanie garaży z klocków, wożenie lalek wózkami, skakanie po materacu, który został z małego łóżeczka.
      Zawsze jest co robić a jak już nie mam ochoty na zabawy ruchowe to sprawdzam co mam w kuchni i robimy owsiane ciasteczka lub pizzę. Nie stronimy też od bajek w mini mini.
    • listopadowka2008bis Re: Atrakcje dla dzieci 07.07.11, 01:24
      Do tej pory na sloneczne i deszczowe dni odpowiedzia byly klocki,ksiazki i zwykly rytm dnia plus pomoc przy gotowaniu smile teraz coraz czesciej mysle o zakupie ksiazki 'czupury', bo tam podobno sa dobre patenty na zabawy z dzieciakami.
      • ant-nat Re: Atrakcje dla dzieci 07.07.11, 08:13
        Mam tą książkę i do mnie jakoś nie przemawia.
        Być może dlatego, że mam dzieci w wieku 3 latka i dwa latka.
        Tam, moim zdaniem, są zabawy dla 5- 6 latków
        • ant-nat Re: Atrakcje dla dzieci 07.07.11, 08:13
          Od kogoś na tym forum odgapiłam zabawę w chowanego ale po ciemku z latarkami - dla moich dzieci rewelacja.
          • slonko1335 Re: Atrakcje dla dzieci 07.07.11, 08:35
            Zabawa w chowanego z latarkami to był bardzo długo hit u nas-pewnie na jesieni wrócimy do tej rozrywki bo teraz zbyt długo jest jasno.
        • slonko1335 Re: Atrakcje dla dzieci 07.07.11, 08:34
          Czupury i mnie nie zachwyciły jakoś szczególnie(wydanie jest piękne ale propozycje zabaw mnie nie powaliły) ale Pichciuchy i tak mnie kuszą.
          • ant-nat Re: Atrakcje dla dzieci 07.07.11, 08:39
            jak kupisz to zdaj relację bo po Czupurach mnie akurat nie ciągnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja