Dodaj do ulubionych

Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego zniesc:(

28.08.11, 23:38
Nie wiem, ale trace cierpliwosc momentamisad
Ja rozumiem, ze dziecko poznaje swiat, zadaje pytania i chce satysfakcjonujacych odpowiedzi.
Jednak to, co mam od paru mesiecy to jakis koszmar..
Moje dziecko zamecza mnie nieustatnnie szeregiem pytan. Odpowiadam za kazdym razem konkretnie, tlumacze itp.
Jednak syn z kazdym dniem zadaje co raz wiecej ich, sa na maksa zlozone.... Momentami wukurzam sie i nie wytrzymuje. Tak jest kazdego dnia, srednio co pol godziny.
Przyklad: idziemy droga, maly widzi zepsuty np.auto z,,uderzonym bokem, lub zarysowanymi drzwiami". I pyta:,, Dlaczego to autko ma porysowane drzwi".
Odpowiadam:,, Bo pewnie wlasciciel mial jakas stluczke"
Syn:,, A dlaczego mial stluczke"?
Ja:,, Bo w cos udzerzyl, widocznie nie jechal ostroznie, albo ktos w niego uderzyl"
Syn:,, A dlaczego ten pan nie jechal otrzoznie i uderzul w cos/"
Ja:,, bo nie przestrzegal prawidlowej jazdy, byl ne ostrozny"
Syn:,, Dlaczego szalal na drodze?"
Ja:,, Bo byl nie grzeczny( zwykle na tym etapie juz nie wytrzymujesmilesad)
Syn:,, A moze pan,ktory go uderzyl byl niegrzeczny, dlaczego taki byl?"
itp.... No ciagnie sie to kilkadziesiat minut, to byl tylko przyklad.
Moj syn jest tak upierdliwy, ze naprawde po kilku takich ,,pytaniach" w ciagu dni dostaje fiolasad
Nie wiem, moze pownnnam jakos inaczej odpowiadac?
Wiem, ze doskonale rozumie moje odpowiedzi, bo potem wyciaga sam wnioski dosc sensowen.
Macie podobne klimaty?
Obserwuj wątek
    • ciociacesia twoje odpowiedzi sa 28.08.11, 23:44
      chyba nie do konca dobre. dla 3 latka to brzmi troche jak 'bo tak' wiec pyta dalej
      • zjawa1 Re: twoje odpowiedzi sa 28.08.11, 23:51
        Tzn. co powinnam odpowiadac?
        Bo naprawde zagubilam sie w tymsad((
        Tak, jak pisalam mimo, ze nawet czegos nie dopowiem on wyciaga bardzo logiczne wnioski.
        Dziwne jest to, co rowniez zauwazyli ostatnio moi znajom... Mianowicie, maly napastuje mnie szeregiem pytan, kiedy chce zwrocic na saiebie uwage, on jest naprawde bardzo upierdlliwy...
        Czesta, choc zna odpowiedz na jakies pytanie zadaje je tylko dlatego, zeby zwrocic na siebie uwage, zebym cos mu odpowiedziala itp. Naprawde nie rozumie dlaczego tak sie dziejesad
        Nie odnalazlam przyczyny.... A jesli pyta o cos po raz kolejny i w inny sposob mu odpowiadam, to poprawia mnie i mowi:,, ze wczoraj mowilas inaczej zadajac kolejne pytanie, dlaczego dzis odpowiadasz inaczej"....
        • ciociacesia bo cie kocha :) 29.08.11, 07:57
          dzieci potrzebuja naszej uwagi. skoro potrzebuje a wg jego standardow dajesz mu jej zbyt malo (w tym konkretnym momencie) to wykorzystuje arsenal jaki ma do dyspozycji coby dojsc swego. moja prosi zeby jej opowiadac bajki 'buziom' i udaje ze nie umie chodzic, bo jest dzidziusiem 'nie umie jesce tup tup'. w drodze do przedszkola byla bajka o kolorze szarym, o foteliku samochodowym, o fotelu kierowcy i o tym ja te dwa folete sie poklucily o to ktory ma gdzie siedziec...
          • joshima Re: bo cie kocha :) 29.08.11, 09:58
            ciociacesia napisała:

            > dzieci potrzebuja naszej uwagi.
            Myślę że taka lawina pytań to nie z tego powodu. To nie jest kwestia skupiania na sobie uwagi. No co jak co, ale moja córka ma mnie przez większość dnia i nie sądzę, żeby potrzebowała w ten sposób skupiać na sobie moją uwagę..
            • ciociacesia hmm 29.08.11, 10:29
              zjawa sama napisala ze ona to widzi w ten sposob. ja niby tez jestem caly dzien, ale czasem widze ze dziecko domaga sie uwagi, bo mu jej brakuje i juz
              • joshima Re: hmm 29.08.11, 11:55
                Wiesz. Moje dziecko kiedy potrzebuje mojej uwagi mówi: poczytaj mi. Albo choć zobacz jak położyłam lalę do wózka. I ja wtedy się włączam do zabawy. Jestem przekonana, że te serie pytań to nie to. Szczególnie, że często zaczynają się własnie w czasie kiedy się razem bawimy.
        • mumi7 Re: twoje odpowiedzi sa 29.08.11, 08:12
          Czesta, choc zna odpowiedz na jakies pytanie zadaje je tylko dlatego, zeby zwro
          > cic na siebie uwage, zebym cos mu odpowiedziala itp. Naprawde nie rozumie dlacz
          > ego tak sie dziejesad

          Odnośnie tego fragmentu Twojej wypowiedzi - tu znam podpowiedź specjalistów, kiedyś widziałam program z psychologiem - jesli wydaje Ci sie, że dziecko zna odpowoiedź (a nawety jak nie zna, to będzie dobre ćwiczenie na zastanowienie), zapytaj:" a Tobie jak sie wydaje? Albo: a Ty jak myślisz, dlaczego... i tu powtorzyc jego pytanie.

          Wtedy dziecko smiejąc się powie Ci odpowiedx, ktrej ocyekiwa albo, nie znając jej, pogłowi się chwilę. Chodzi o wciąganie do dyskusji i zmuszanie do myslenia. dalczego - to zadać najprościej
          • zjawa1 Re: mumi7 29.08.11, 22:36
            Przerabialam to i jakos nie wychodzi na moim dziecku ta taktykasad
            Odpowiada tak, jak opisalas ale za chwile pojawia sie kolejne pytanie z ,,innej bajki". Typu :.. A dlaczego ta pani ma czerwona bluzeczke?" itp. On tak czasami moze walkowac ,,temat" przez godzinesad
        • jagabaga92 Re: twoje odpowiedzi sa 29.08.11, 14:14
          A jesli pyta o cos po raz kolejny i w inny sposob
          > mu odpowiadam, to poprawia mnie i mowi:,, ze wczoraj mowilas inaczej zadajac ko
          > lejne pytanie, dlaczego dzis odpowiadasz inaczej"....

          Moja kuzynka, która jest nauczycielką, a więc i pedagogiem powiedziała kiedyś, że dziecko pyta, żeby pytać, zadaje proste krótkie pytanie <dlaczego?>, a potem następne i następne, a ty - rodzicu - wymyślaj odpowiedzi i to takie, żeby potem twoja odpowiedź nie obróciła się przeciwko tobiebig_grin Zaobserwowałam to na przykładzie własnego dziecka, Ty na przykładzie swojego, więc coś w tym jestwink
    • abigail83 Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 28.08.11, 23:45
      Serio cię to wkurza? hmmm. Moim zdaniem to piękny etap. Na ogół jak mnie coś wkurza, myślę sobie, że zaraz to minie i będę za tym tęsknić. Do niedawna mała chciała chodzić tylko jak jej się dało palec. Pewnego dnia już nie chciała mnie wziąć za rękę - wolała sama. Niby ulga dla kręgosłupa, ale mnie szkoda smile Twój syn już całkiem niedługo nie będzie chciał żebyś wchodziła bez pukania do jego pokoju, ciesz się czasem, gdy potrzebuje, żebyś opisała mu każdy centymetr kwadratowy świata.
      • camel_3d Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 28.08.11, 23:54
        >ciesz się czasem, gdy potrzebuje, żebyś opisała mu każdy centymetr kwadr
        > atowy świata.

        ZAJEBISTY TEKST... kradne go...
    • camel_3d Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 28.08.11, 23:45
      malo kreatwyna jestessmile))


      > a dlaczego pan w cos uderzy.
      >TY: a jak myslisz?


      i juz dziecko zaczyna trybiki uruchamiac. U mojego to dziala:

      >zaloz buty
      >ktore
      >sandalk
      >dlaczego sandalki
      >bo jest cieplo
      >a dlaczego jest cieplo
      > a jak mylisz?
      ...mysli mysli mysli... Bo slonce swieci i sa suche ulice.

      • zjawa1 Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 28.08.11, 23:54
        Wiesz, moja kreatywnosc upada faktycznie po ktoryms pytaniu w ciagu dnia....
        Ja juz nie mam sily! Powaznie! Moze jeszcze nad ranem przy 3-cim daje rade, ale przy kolejnych.... Niech mi ziemia lekka bedzie...
        • zjawa1 Albo ostatnie jego ,,przemyslenia"....... 29.08.11, 00:01
          Ja naprawde nie wiem skad On to bieze??
          Jestesmy na basenie, dookola mnustwo ludzi. Maly sika ,,pod krzakiem". Ubieram mu kapielowki... Faktycznie, ssiusiaktakjakos nie fortunnie, zaczepil sie i nie odpoweiednio ulozylsmile
          Maly do mnie:,, Uwazaj, bo wyrwiesz mi siusiaka, jak m wyrwiesz to bede dziewczynka"............
          Po czym szereg pytan,,Mamusiu a tobie, tak kiedys, ktos urwal siusiaka, bo nie masz go?"
          ,, Czy dziewczynka wyrwali siusiaki?" , ,,Dlaczego dziewczynki ch nie maja?"...( nie odpowiadam, chwilamojego zadumania)... wtedy maly sam sobe odpowieada.... ,,Dlatego dziewczynki musza siusiac siedzac, a chlopcy moga siusiacjak stoja sobie".........
    • jul-kaa Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 28.08.11, 23:55
      Ostatnie pytanie będzie brzmieć: mamusiu, dlaczego gryziesz syfon?
    • methinks Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 00:46
      A ja musze przyznac, ze troche nie moge doczekac sie tego etapu u dziecka. Moze bede zalowal, ale fascynuje mnie to dzieciece pragnienie poznania swiata na podstawie bardzo szczegolnych przypadkow. Budowanie wyobrazenia pewnego wydarzenia, proba zrozumienia konkretnych zaleznosci, a potem powolne klejenie jakichs ogolnych praw, ktore sprawily, ze dane wydarzenie zaszlo.

      Najsmutniejsze jest to, ze u wiekszosci ludzi ten etap sie konczy w pewnym wieku, fascynacja swiatem slabnie, przestaja zadawac sobie pytania "czemu" i wola przyjac na wiare "bo tak". Nie maja w sobie tego zauroczenia swiatem, ktorym charakteryzowali sie Feynman albo Carl Sagan. Mysle, ze ogromny wplyw na to maja wlasnie rodzice. Sagan, kiedy byl maly, chcial sie dowiedziec, czym sa gwiazdy. Ojciec zaprowadzil go do biblioteki, pomogl wybrac odpowiednie ksiazki i pozwolil, zeby Carl sam znalazl odpowiedz na swoje pytanie. Sagan mowil potem, ze moment, w ktorym dowiedzial sie, ze te male swiecace punkty to tak naprawde bardzo odlegle slonca, podobne do naszego, stanowil przelom. Sprawil, ze przyszly astronom zachlysnal sie swiatem, ukierunkowal jego zainteresowania.
      Wiem, ze to moze byc meczacy etap, ale uwazam, ze powinnismy po pierwsze dac do zrozumienia dzieciom, ze ich pytania nie sa bez sensu, a po drugie pozwolic im, w miare mozliwosci, na samodzielne, lub odpowiednio wspomagane, znalezienie odpowiedzi.

      Tyle teoria. Jak za 2 lata bede zakladal taki sam temat na forum e-tata, to na mnie nie krzyczcie.
      • aniucha333 Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 01:56
        Mysle, ze ogromny wplyw na to maja w
        > lasnie rodzice.

        Maja na bank smile Jesli pytania dziecka (jakie by one nie byly) traktuje sie jak zlo konieczne - to w koncu taki maluch dojdzie do wniosku ze nie ma co pytac bo to tylko mame wkurza. Oczywiscie potem dlaszego zniszczenia dokonuje szkola i jej w wiekszosci kiepscy nauczyciele. Trafic na dobrych to cud. Jesli w domu nie pielegnowano milosci do nauki i samorozwoju a szkola tego tez nie zrobila - to takie dzieci nie maja szans na pokochanie nauki. Robia bo musza, byle miec papier.


        > Ojciec zaprowadzil go do biblioteki, pomogl wybrac odpowiednie ksiazki i pozwol
        > il, zeby Carl sam znalazl odpowiedz na swoje pytanie.

        co za genialny rodzic.


        Tyle teoria. Jak za 2 lata bede zakladal taki sam temat na forum e-tata, to na
        > mnie nie krzyczcie.

        a po co mialbys to zakladac?! przeciez ty juz nam udzieliles wyczerpujacej odpowiedzi. Jak za 2 lata bedziesz miec chwile zwatpienia, po prostu wroc do tego watku smile

    • z_lasu Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 01:33
      Mnie to raczej bawi.

      Twoje odpowiedzi są proste jak drut, a świat taki nie jest. "Bo pewnie właściciel miał stłuczkę" - ??? Pewnie? Nic nie wiesz o tym, ani czy stłuczka, ani czy właściciel. Puść wodze fantazji: od czego może być rysa na drzwiach? Może ktoś się uczył jeździć i źle ocenił odległość wjeżdżając do garażu? A może ktoś chciał ratować kota, który wbiegł mu pod koła? Tak można długo, naprawdę. Niektóre zjawiska są pewne i o tych mów dziecku z całą pewnością, ale nie udawaj, że wiesz na pewno coś, czego nie wiesz.

      Ja się też trochę bawię tymi pytaniami, odwracam je czasem (na zasadzie kota ogonem), czasem odpowiadam żartem (ale takim, co do którego mam pewność, że mały zrozumie i dodaję też mimikę - żadnego robienia dziecka w balona, Mały musi być pewny, że żartuję). Pytanie "A jak myślisz?" u nas nie działa, odpowiedź brzmi nieodmiennie "nie wiem". Ale czasem działa "A co by było jakby czegoś tam nie było?" jako odpowiedź na pytanie "Po co jest coś tam?"

      Aha, i moje dziecko jak jest zmęczone, to zadaje naprawdę głupie pytania. Pytania są idiotyczne, dziecko doskonale zna na nie odpowiedź nie od dzisiaj i zadaje je po raz 10 w ciągu 10 minut. Na to niestety nie mam metody, tzn. jedynie położyć wcześniej spać. Przez jakiś czas działało odpowiadanie tym samym pytaniem ("MamOOooo, a gdzie jest tata?", "Kochanie, gdzie jest tata?", dziecko przez chwilę patrzy jak obudzone ze snu, po czym odwraca głowę i mówi "TAM!" - a przed sekundą przyszedł od taty). Teraz już nie działa.

      Na osłodę nasz hit z dzisiaj: "Mamo, dlaczego rower nie potrafi wejść na drabinę?". big_grin
      • aniucha333 Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 01:49
        "Mamo, dlaczego rower nie potrafi wejść na drabin
        > ę?". big_grin

        o matko, oplulam kompa ze smiechu big_grin Cudownie to sobie wymyslil big_grin
    • wszystko-wiedzaca Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 08:27
      Mam dokladnie tak samo, ale znalezlismy na synka sposob. Np jesli wiesz ze on rozumie skad sie wziely zarysowane drzwi to nie odpowiadaj tylko powiedz: nie wiem, jak myslisz dlaczego ma porysowane drzwi, wtedy moj syn zaczyna sam sobie odpowiadac i opowiada dlaczego, oczywiscie za chwile zada nastepne pytanie, ale taka asertywnosc troche go stopuje zwlaszcza przy zadaniu tego samego pytania poraz nty.
      • linkap_wawa Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 08:40
        hm.. no wlasnie.. w koncu przynzanie ze sie czegos nie wie to zaden wstyd...
        • zjawa1 Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 22:41
          Nie raz mowilam mu, ze ,,nie wiem"... To go czesto dorpwadza do zlosci i pyta jeszcze bardziej natarczywie... W koncu sam, sobie odpowiadasmile
    • wuwuem Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 08:37
      Ja Ci powiem, że u mnie jest to samo i Cię rozumiem. Doceniam potrzebę poznawania przez dziecko świata i fakt, że moje dziecko potrzebuje mojej uwagi, że uważa mnie za wszechwiedzącą bla bla bla. Ale kilka razy dziennie mam ochotę ją zakneblować wink Czasem odbijam pałeczkę mówiąc "o to musisz zapytać taty/dziadka/babci", temat się kończy ale skubana pamięta i przy okazji pyta się taty/dziadka/babci big_grin
      U mnie pytanie "a co ty o tym myślisz?" nie działa, dziecko się na chwilę zamyśli, a potem wali nowym pytaniem.
    • obasic Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 08:48
      Pokonaj go jego bronią. Ty zacznij zadawać mu pytania wink) Zobaczymy jak sobie poradzi.
      Ja mojemu smykowi zadaję dużo pytań - trochę sie musi pofatygować - szkoda że nie może się zapyyać na forum czemu ma taką upierdliwą mamuśkę wink
      • elan-o100 Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 09:30
        Mój syn ma ten sam etap, ale mnie to nie wkurza. Raczej rozśmiesza, więc po kolejnym pytaniu muszę się bardzo hamować żeby nie wybuchnąć śmiechem, bo będzie mu przykro , że on mnie pyta o takie POWAŻNe sprawy a mama się śmieje... smile
        Dla mnie to jest cudne i uwielbiam go takiego ciekawskiego.
        • eps Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 09:53
          ja w takich momentach w końcu odpowiadałam " A jak myslisz dlaczego ten Pan ...... (stawic odpowiednie) i tym sposobem dziecko od razu milkło albo samo starało sie cos wymyślić.
    • joshima Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 09:56
      zjawa1 napisała:

      > Macie podobne klimaty?

      Oczywiście, od kilku miesięcy. Czasem jak mam dość dopowiadam pytaniem: a jak myślisz?
    • anga1976 Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 10:00
      Prawdę mowiąc nie rozumiem jak to może denerwować. mnie mój maluch bawi takimi pytaniami, niekidey wręcz rozczula. Ale kazdego drażni coś innego. Myślę, że ustawiczne zbywanie dziecka może doprowadzić do tego, że dziecko przestanie pytać i stanie się smutnym dzieckiem.
      Popieram rozbudzanie kreatywności dziecka poprzez pytania - a jak myślisz, a może jest inaczej.....
      Za kilka lat synek przestanie Cie pytać i będzie chciał żebys szła trzy kroki za nim, żeby koledzy nie widzieli że go mama pilnuje na spacerzesmile)) Mi już szkoda, że ten czas ciąglego pytania kiedyś się skonczy, bo dla mnie jest czasem absolutnego szczęścia. Irytują mnie inne sytuacje - kiedy piszczy chcac coś na mnie wymusić albo zapiera sie jak osiolsmile wtedy naprawdę mnie wkurza.
    • cibora Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 10:15
      Też tak mamy smile Tylko u nas trwa to baaaardzo długo. I chyba zbliża się etap pytania: Mamusiu, dlaczego walisz głową w ścianę?" smile
      Akurat u nas to nie jest chęć zwrócenia uwagi, bo jestem z nim non stop, tylko jego ciekawość świata. Owszem jest to cudne, wspaniałe, miłe, ale po 4577 pytaniu zaczynam dostawać białej gorączki. Od dłuższego czasu nie sprawdza się "A jak myślisz?" (kiedyś działało). Teraz jest "Nie wiem" (choć wie) i "Ty powiedz". Jak już naprawdę nie mam siły odpowiadam, że "nie wiem, sprawdzimy w domu w książce". Albo podstępnie "nie wiem, idź zapytaj tatę." smile
      Ale trzeba przyznać, że zmusza do myślenia, bo pytania są baaardzo wnikliwe i coraz bardziej skomplikowane.
      Pozdrawiam. I cierpliwości życzę nam wszystkim.
      Agnieszka
      --
      Staś (03.05.2008)
      • joshima Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 10:29
        cibora napisała:

        > Od dłuższego czasu nie sprawdza się "A ja
        > k myślisz?" (kiedyś działało). Teraz jest "Nie wiem" (choć wie) i "Ty powiedz".
        A gdybyś dla żartów odpowiedziała coś "od czapy"? Może to trochę lepsze niż zbywanie.
        • leneczkaz Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 10:47
          Ale joshima Ty NIE MASZ 3-latka!!! Ja pamiętam pytania mojego 2-2,5 latka i nie umywały się do tego co dzieje się teraz..
          Po 1. - NIE MA KOŃCA zadawaniu pytań. To się po prostu nie kończy. I głupoty piszesz o poświęcaniu uwagi bo mój synek ma mnie w ilościach obfitych (moja ciało i umysł), ale jest taką ciekawską Pchłą.
          Po. 2 - To nie są pytania 'dlaczego kotek miałczy' a np. w wczorajszego poranka: "A dlaczego biegun południowy jest zimny?", "A dlaczego byłaś w Puerto Rico a ja nie?", "A dlaczego w Australii mieszkają kangury", "A dlaczego mój siusiak rano jest duży?" ... Nie zbędziesz ich 1 słowem. A każdy temat jest drążony do Bożego Stwarzania wink
          Po. 3 - Nawet 'zbyte' czy 'odczapione' pytanie pojawi się po 5-10 min. To po prostu się nigdy nie kończy...
          • joshima Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 12:04
            leneczkaz napisała:

            > Ale joshima Ty NIE MASZ 3-latka!!! Ja pamiętam pytania mojego 2-2,5 latka i nie
            > umywały się do tego co dzieje się teraz..
            Ale skąd wiesz jakie maratony pytaniowe ma moje dziecko i na jakim poziomie sa to pytania?

            > Po 1. - NIE MA KOŃCA zadawaniu pytań.
            Tak jak u mnie.

            > To się po prostu nie kończy. I głupoty pi
            > szesz o poświęcaniu uwagi bo mój synek ma mnie w ilościach obfitych
            Halo, halo. O poświęcaniu uwagi to nie ja pisałam.

            > Po. 2 - To nie są pytania 'dlaczego kotek miałczy' a np. w wczorajszego poranka
            > : "A dlaczego biegun południowy jest zimny?"
            Wiesz. Łatwiej mi odpowiedzieć na takie pytanie niż "dlaczego kotek miauczy".

            > Nie zbędziesz ich 1 słowem.
            Wcale nie zamierzam i nigdy tego nie robię.

            > A każdy temat jest drążony do
            > Bożego Stwarzania wink
            Wiem, doświadczam, mimo, że moje dziecko ma dopiero dwa i pół roku.

            > Po. 3 - Nawet 'zbyte' czy 'odczapione' pytanie pojawi się po 5-10 min.
            Wiem. Staram się nie zbywać. Pisząc o odpowiedzi "od czapy" nie proponowałam zbycia dziecka, a przełączenie go z takiego automatycznego zadawania pytań na bardziej konstruktywny dialog.
            • leneczkaz Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 13:53
              Pogadamy za pół roku Joshima. U mnie pół roku temu było znośnie w porównaniu do tego co się dzieje teraz...
        • cibora Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 12:35
          joshima napisała:
          > cibora napisała:
          > > Od dłuższego czasu nie sprawdza się "A ja
          > > k myślisz?" (kiedyś działało). Teraz jest "Nie wiem" (choć wie) i "Ty pow
          > iedz".
          > A gdybyś dla żartów odpowiedziała coś "od czapy"? Może to trochę lepsze niż zby
          > wanie.
          >
          Ale ja go nie zbywam, to on mówi "Nie wiem. Ty powiedz."
          Moje ewentualne zbycie to "Nie wiem, sprawdzimy/przeczytamy w książce" lub "Nie wiem, zapytaj tatę". Wytrzymuję na razie smile
          Ale przestaję się dziwić dowcipom typu "Tato, a dlaczego..." "Nie garb się smarkaczu!" smile
          A pytania są coraz bardziej wnikliwe, wczoraj np. "Dlaczego mnie kiedyś nie było, gdzie byłem, jak mnie nie było."
          Pozdrawiam.
          Agnieszka
        • zjawa1 joshima:))) Z dnia dzisiejszego:) 29.08.11, 22:48
          Dzis wlasnie powiedzialam malemu cos ,,odczapy"smile Jaki efekt-moje wlasne dziecko mnie pouczylosmile...
          Ogladamy razem tv. W pewnym momencie pojawia sie jakas reklama, maly pyta:,, A dlaczego ten pan w telewizji ma Skode auto?"... Wkurzylam sie i odpowiedzialam ,,od czapy"....,,Nie wiem, sam go zapytaj!".
          Na co moj synek:,, Jak mam tego pana zapytac? Przeciez on jest w telewizji i nie odpowie mi,ten pan jest za szklemsmile nie da sie pytac takich osob"smile....
          • joshima Re: joshima:))) Z dnia dzisiejszego:) 29.08.11, 23:27
            zjawa1 napisała:

            > Ogladamy razem tv. W pewnym momencie pojawia sie jakas reklama, maly pyta:,, A
            > dlaczego ten pan w telewizji ma Skode auto?"... Wkurzylam sie i odpowiedzialam
            > ,,od czapy"....,,Nie wiem, sam go zapytaj!".
            Ale nie takie "od czapy" miałam na myśli, nie opędzanie się od dziecka tylko odpowiedź zupełnie nie związaną z tematem.

            > Na co moj synek:,, Jak mam tego pana zapytac? Przeciez on jest w telewizji i ni
            > e odpowie mi,ten pan jest za szklemsmile nie da sie pytac takich osob"smile....
            Inna sprawa, że i tak osiągnęłaś pewien efekt bo dziecko od pytania przeszło do wniosków.
    • leneczkaz Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 10:27
      Mamy ten etap. Czasami dosłownie płakać się chce..
    • dzoaann Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 11:17
      ee, tez mam ten etap. Ale jakos mnie nie denerwuje, moze czasem... bywa męczące, ale ja z moja po prostu rozmawiam. Nie tylko odpowiadam na pytania jak automat, ale normalnie rozmawiam. I to jakos tak łatwiej przychodzi niz tylko wymyslanie odpowiedzi. Jak mam gorszy dzien i mniej cierpliwosci to ja rozbawiam, wymyslam glupoty, odwracam uwage od tematu, ktory mnie irytuje.
      • mayflower82 Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 13:39
        Skoro wyciąga wnioski i tak bardzo interesuje go świat, wciagaj go do rozmowy. Po pytaniu " dlaczego cos tam?" zapytaj "No wlasnie jak sadzisz dlaczego ten pan jechal nieostroznie i uderzyl w cos? Moze rozmawial przez komorkwe a tak nie wolno robic w czasie jazdy. co jeszcze moglo sie wydarzyc?" nie odpowiadaj jak automat bo on to wyczuwa ze pytanie ciagnie za soba odpowiedz i widzi tez ze Cie to irytuje wiec drazyydalej z ciekawoscia jak to sie dzis skonczy
    • jagabaga92 Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 14:02
      Mój syn ma 7 lat i dalej "drąży temat"wink Nawet koleżanka, która akurat nie lubi rozmów z dziećmi i ich pytań "dlaczego?" zarzuca mi, że odpowiadając synowi na serię pytań "zdziecinniam go". Ale ja uważam ZDECYDOWANIE ODWROTNIE!!!wink

      Moje dziecko z racji zadawania faktycznie niezliczonej ilości pytań tego typu odstaje wiedzą praktyczną i teoretyczną od rówieśników (jak dla mnie i innych dorosłych to pozytywne odstawanie). 5 lata starszy kolega uważa go za przemądrzałego. Ale prawdę powiedziawszy nie zamierzam tłamsić dziecięcego "pędu do wiedzy" tylko dlatego, żeby nie odstawał poziomem wiedzy od rówieśnikówwink
      • jagabaga92 Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 14:06
        Dodam jeszcze, iz uważam, że "ten" wiek rządzi się prawem do zadawania miliona pytań, nawet w odczuciu dorosłego głupich, bezsensownych, wywołujących oburzenie, że udzielana odpowiedź nie jest dziecku do niczego potrzebna. Ja akurat lubię dziecięce "drążenie", co często zmusza ono nawet dorosłego do zastanowienia się i szukania prawidłowych i logicznych odpowiedzi.

        Wiem, że mój syn czasem przekomarza się ze mną, bo gdy wydaję rozpaczliwy okrzyk "Chłopie, LITOŚCI!!!!", to on uśmiecha się i z tym uśmieszkiem pyta dalej i szybciejbig_grinD
        A ja... kocham go za to, że jest dzieckiem!!!!!big_grin
    • zolza79 Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 15:29
      Oj mam w domu taki sam egzemplarzbig_grin Czasami aż mnie głowa boli od tego nieustannego: a dlaczego, a po co? Kiedyś spróbowałam odbić piłeczkę i to ja zaczęłam drążyć temat: A dlaczego? a po co? Młoda po któryms pytaniu odpowiedziała: Bo tak sobie postanowił:d big_grin
    • w_miare_normalna Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 29.08.11, 22:47
      Moja dzisiejsza rozmowa z młodą:


      Ona: No,a le dlaczego nie kupisz mi konia ?
      Ja: przecież w bloku nie można mieć konia.
      Ona: A dlaczego ?
      Ja: A gdzie byś go trzymała ?
      Ona: No koło telewizora .....
      Ja: A gdzie by spał ?
      Ona: ZE MNĄ !!
      Ja: A czym byś go karmiła ?
      Ona: No mlekiem moim !!!
      Ja: Ale koń rośnie i pózniej nie zmieścił by się w naszym mieszkaniu.
      Ona: Ale ja chcę małego konia.
      Ja: No przecież masz małego konika (pluszak)
      Ona: ALE NA NIM NIE MOŻNA JEZDZIĆĆĆĆĆ
      ........


      Pół godziny pózniej' MAMO JA JUŻ NIE CHCĘ KONIA, CHCĘ OWIECZKĘ BO MA ŁADNE WŁOSKI' :o:o

      masakra jakaś.
      • zjawa1 Re: Dziweczyny 29.08.11, 23:02
        Dziekuje Wam za rady. Pocieszylo mnie tez to, ze i Wy macie podobne klimatysmile

        Teraz w ramach sprostowania. Maly napewno nie moze czuc sie zaniedbany, bo ostatnimi czasy poswiecam mu 100% czasu.
        Rozmawiam z nim, odpowiadam na pytania jenak pod koniec dnia momentami naprawde nie wytrzymuje. On strasznie duzo mowi i strasznie duzo pytan zadaje.
        Nie wiem jakies pytania typu ,,sprawdzajace" jak ja to nazywam typu:
        ,, Co mam w glowie?"
        ja:,, Mozg"
        syn:,, Moj mis nie ma w glowie mozgu, prawda"?
        Ja:,, Tak, to prawda".
        Syn,, nie ma mozgu bo mis nie jest zywy, a ja jestem?".

        Albo jakis czas po zobaczeniu bajki z cyklu Adibu na Mini Mini.
        Syn:,, Mamusiu dlaczego ja myje zeby?"
        Ja:,, Zeby byly zdrowe i sliczne"
        Syn,, Ja mam juz zdrowe i sliczne zabki, to po co je myjesz mi?"
        ja:,,Tak masz zdrowe i sliczne zabki,, a myjemy dlatego, zeby tak zostalo i, zeby dziurki sie nie zrobily na nich"
        syn,, Mamusiu nie martw sie, jak zrobia sie na nich dziurki,bo i tak bede mial nowe, tak Adibu mowil".smile
        ja:,, Jak Adibu mowil"
        Syn:,, ze mlezne zeby kazdemu wypadaja i beda nowe".
        .....
        • ola33333 Re: Dziweczyny 30.08.11, 02:33
          tak, pytaniom dlaczego nie ma konca i juz. Znam te kliamaty.
          Moje dziecko jest tez bardzo dociekliwe i chce np. wiedziec, gdzie ona byla jak jej jeszcze na swiecie nie bylo, no gdzie.... smile
    • zebra12 Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 30.08.11, 06:51
      Moja córka ostatnio mi zakomunikowała zanim zdążyłam coś odpowiedzieć, że "bo tak" nie jest żadną odpowiedzią i ona nie rozumie o co mi chodzi smile
      • agutk-a1212 Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 30.08.11, 07:56
        też tak mam,ale jestem z tego dumnasmilesama jestem gadułą, wiec nie dziwię się,że synek tyle mówi,pozatym sa to bardzo mądre pytania.masz super mądrego synka.cierpliwości...
    • agnieszka_i_dzieci Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 30.08.11, 09:45
      Taki etap - z czasem minie i będziesz wspominać.
      A na razie możesz np. w którymś momencie takiej serii pytań "odbić piłeczkę" i spytać syna: "A jak myślisz, dlaczego pan szalał na drodze?". Młody ułoży sobie informacje od Ciebie, a Ty się możesz dowiedzieć przy okazji ciekawych rzeczy o toku myślenia syna wink
    • pagaa Re: Wy tez tak macie? Ja juz nie moge tego znies 30.08.11, 10:03
      jejciu, wiem o czym piszesz. kiedyś przez dłuższy czas zajmowałam się dzieckiem mojego chrzestnego, ten sam wiek. Na początku super, ciekawy świata, wow, ale po tygodniu pytań wszelkiej maści 24/h można paść psychicznie. i nie pomaga wciąganie go do tej "zabawy", bo owszem odpowie coś, ale za sekundę dosłownie pytanie z innej beczki, to ja mu kilka odpowiedzi i znów wciągam zeby on powiedział i tak cały dzień, on się nigdy nie męczył, to go wcale nie nudziło, potrafił na każdym kroku tak. potem myślałam, że uda się tak żeby on odpowiadał od razu, bez kilku moich odpowiedzi, ale zaraz się wkurzał i zaczynał wrzeszczeć-to niestety był jego popisowy numeruncertain nie pomagało mówienie, że odpowiem mu później bo muszę się zastanowić, albo wprost, że nie wiem, albo, że jestem zmęczona, rozumiał na chwilkę, ale zaraz padało inne pytanie-bo skoro tamto nie, to zada inne! ale powiem Ci, że ten etap trzeba po prostu przetrwać, mija wreszcie. heh, nawet babcia, która jest psychologiem po dniu z małym stwierdziła, ze to ciężki przypadek pytacza hehesmile nie wszystkie dzieci mają ten etap aż w takim natężeniu, nie każdy zrozumie o czym piszesz, łatwo jest rzucić radą, ciesz się tym, wykorzystaj. ale naprawdę, fajnie jest na początku, potem to potrafi być horror dla opiekuna. nie jesteśmy cyborgami. a ja z nim byłam non stop, bo nie musiałam sprzątac, gotować, nic, tylko siedzieć z nim. wiadomo, ze nie łaziłam za nim i nie wtrącałam mu się do każdej zabawy-kiedy chcicał to bawił się sam, problem w tym, że na tym etapie nic innego go nie interesowało, jakby mu pozwolic, to siedziałby 24/h przy kimś i dawaj z pytaniami. w najgorszym momencie nie pomagało nawet zabranie go na basen, na plac zabaw kryty, po prostu jak Cię tylko dorwał, to zapytywał na śmierć. Nie zapomnę jak mały dorwał panią taką na basenie w brodzikubig_grin pani najpierw milutka, jaki malec bystry, ach jaki mądry, ach jak pyta inteligentnie, na koniec uciekała od nas gdzie tylko mogłabig_grin próbuj go czymś zajmować-może nie przynieśc skutku, a może coś znajdziesz bardziej zajmującego gowink powodzenia, to mija. heh..próbuj się tym cieszycwink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka