Adaptacja w przedszkolu

08.09.11, 11:18
Witam drogie mamy>
Mój syn 3lata 3 m-ce od 1 września poszedł do przedszkola pierwsze dwa dni chciał iść chętnie podobało mu sie ogólnie zadowolony, schody zaczęły się od poniedziałku. Zdziwiony ,że znowu idzie do przedszkola wytłumaczyłam mu ,że już jest duży chlopiec i teraz jest przedszkolakiem i będzie chodził codziennie i pobiegł na sale.We wtorek już nie bardzo no ale pani go wzięła i pobiegł do zabawek. W środe musiałam go wziąść na ręce zaczął płakac ,że nie chce iść ,że chce do domu albo żebym go pilnowala w przedszkoluno ale w końcu poszedł . A dzisiaj od samego rana twierdzi ,że nie pójdzie ,że nie chce płacze w domu nie chce się ubrać , w końcu wyprawiliśmy sie tylko podjechałam pod przedszkole zaczął płakać że on nie chce żebym została z nim nie chciał wejść na sale trzymał się kurczowo mnie panie nie mogły go przekonać żeby poszedł . Jedna z pan wzięła go za rękę nie chciał puscić mojej drugiej ręki w końcu mu ją wyrwałam i druga z pań wzięła go za drugą rękę i poszedł z nimi na sale a ja wyszłam .Nie wiem co mam robić ? Dziewczyny jak długo to będzie trwało czy może być tak że on codziennie będzie tak płakał i nie będzie chciał wejść na sale . Dodam ,że chwile popłakał jak wyszłam i zajął się zabawą ,a jak chcę go odebrać po obiedzie to zawsze mówi że chce jeszcze zostać i się pobawić. Tak strasznie mi go szkoda boje się ,że się nie przyzwyczai i nie będzie chciał chodzić co mam robić może zostawić go jeden dzień w domu i dopiero na 2-gi prowadzić ? Podpowiedzcie coś ?
    • magnolia1973 Re: Adaptacja w przedszkolu 08.09.11, 11:45
      Moja córka właśnie rozpoczęła przedszkolną karierę. Na zebraniu była pani psycholog, która mówiła, że dzieci mogą się adaptować do nowej sytuacji i 2 miesiące. O ile nie mają przerw, np. spowodowanych chorobą. Wówczas okres adaptacji liczymy od nowa. Dopiero po 2 miesiącach regularnego chodzenia do przedszkola zasadne jest szukanie pomocy psychologa jeżeli dziecko wyraźnie nie może się przystosować do nowej sytuacji.
      Niestety, słabo chyba pocieszyłam.

      IMO nie zostawiaj w domu, bo płacze. Okaż dużo zrozumienia i czułości, ale nie odpuszczaj i bądź konsekwentna.
    • rulsanka Re: Adaptacja w przedszkolu 08.09.11, 11:52
      Jeżeli uspokaja się gdy wychodzisz, to wszystko ok. Po prostu nie ulegaj pozornemu dramatyzmowi sytuacji. Jak raz zostawisz w domu, to histerie będą częstsze, bo mały się zorientuje, że skutkują.
      Jeżeli młody danego dnia jest wyjątkowo rozklejony, to spróbuj odebrać go wcześniej, ale z zostawienia nie rezygnuj, na kilka godzin.
      Po każdej przerwie adaptacja jest cięższa. Np. mój syn rok temu poszedł do żłobka, jako dwulatek. Chodził z radością przez pierwsze 4 miesiące. Po urlopie - masakra - ryki, krzyki... Oczywiście po moim wyjściu szybko się uspokajał (na rękach pani). W przeszkolu też ostatnio wylądował na rączkach, choć to stary koń już jest.
      Jeżeli twoje dziecko ma ulubioną przytulankę, zabawkę, to dobrze by mogło ją zabierać ze sobą do przedszkola (u nas jest to wręcz zalecane).
    • agnieszka_sn6 Re: Adaptacja w przedszkolu 08.09.11, 11:53
      przede wszystkim dużo rozmawiać o przedszkolu, ja moim córeczkom powtarzam kilka razy dziennie ile jeszcze dniu pójdą do przedszkola a później będzie sobota i niedziele - w domu i znów w poniedziałek do przedszkola, no i bardzo dużo się wypytuje o przedszkole, co robili, co było na obiad, jak mają dzieci na imię, itd. Wieczorem przed snem też powtarzam raz jeszcze że rano wstajemy do dzieci do przedszkola. Moje córeczki (3 i 5 lat) nie płakały ani razu, nie chodziły na zajęcia adaptacyjne ani nic takiego. Pamiętaj jeszcze że przy odprowadzaniu powiedz "kocham cie, będę po obiadku, pa miłej zabawy" żeby wiedział że na pewno będziesz.
      Życzę powodzenia smile
      • anita9322 Re: Adaptacja w przedszkolu 08.09.11, 12:24
        Za każdym razem powtarzam synkowi ,że bedzie fajnie że wróce po obiedzie po niego a jak przychodze to płacz że on chce się jeszcze pobawić sad
        Uspakaja się szybko chwile popłakał i mu przeszło gdyby nie dalo sie go uspokoić to panie dzwoniły by po mnie.
        Zależy mi na przedszkolu chcę żeby uczył się bycia w grupie dzieci,pewnych zasad obowiązujących- od malego jest sam ze mną czasem zostawiany u 1-dnej lub 2-giej babci lub cioci ale to na parę godzin i nie codziennie .Dużo wypytuje go o przedszkole czasem to nie chce mówić " nie powiem ci co dzisiaj robiłem"
        UFFF.... masakra
        • takasobieja79 Re: Adaptacja w przedszkolu 08.09.11, 12:37
          moja mala miala dzis pierwszy kryzys.
          Jak ja zaprowadzilam pobiegla wesolutka do sali pomachala mi a ja poszlam. Ale jak po nia szlam slyszalam juz ja na ulicy jak placze, potem ja zobaczylam siedziala na podworku na drewnianym koniku z glowka miedzy nozkami i plakala.... ychhh
          Zawolalam ja i to byl blad bo zanim weszlam so budynku i sali byla w histerii/
          Pani mowlia ze plakala cale 2 ostatnoe godziny nie chciala jesc ani pic.
          Co gorsze jak wychodzilysmy kazala zabrac mi plecak mowiac ze ona juz tu NIGDY NIE WROCI.
          Jak wychodzilysmy dzieci na podworku jej machaly a ona sie odwrocila w druga strone i powiedzial mamusiu nie zostaiwsz mnie juz nigdy
          Mowie Wam serce mam w kawalkach...
          • sharpless6 Re: Adaptacja w przedszkolu 08.09.11, 14:05
            mojego też wnoszę na rękach i die panie muszą go oddzielać od mnie, też nic nie je, jestem zdołowana. W domu po przedszkolu caly czas placze, że nie chce tam iść. Jedyne pocieszenie, że jak go zostawiam to placz przechodzi i jest ok, tk mówią panie.
            • takasobieja79 Re: Adaptacja w przedszkolu 08.09.11, 14:23
              Cale szzescie ze pszlam do tego przedszkola dzis 15min wczesniej niz zwykle, mialysmy isc do optyka ale nici mala krzyczla ze ona chce do domku swojego do swoich zabawkowsmile
              Caly czas zanim zasnela (od okolo roku nie spala wogole juz w dzien musial wiec strasznie tam plakac ze sie tak wymeczyla) powtarzala ZE ONA TAM JUZ NIGDY NIE POJDZIE
              Az sie boje jutra. Poradzcie czy jak wpadnie w histerie rano zostawic ja w domu czy puscic do przedszkola. Boje sie ze jak zostanie jutro plus 2 dni weekendu to bedzie jeszcze gorzej w poniedzialek
            • anita9322 Re: Adaptacja w przedszkolu 08.09.11, 14:29
              Odebrałam młodego panie mówiły że jak wyszłam to zaraz przestal płakać i zajął się zabawą. śniadania zjadł niewiele ale juz obiad zjadł ładnie kompot wypił mówił mi co było na obiad i że fajnie było w przedszkolu że pani czytała bajeczke o Jasiu i fasoli i o jakims królu i olbrzymie smile , za wiele nie chce mówić o przedszkolu ale może się rozkręci.
              Obawiam się,że jutro też nie będzie chciał iść ale może jakoś damy rade. Dowiedzialam się że niechętnie współpracuje nie słucha pań ( w domu też takiki był wcześniej) i dlatego też posłałam go w tym roku do przedszkola, żeby nauczył się żyć w grupie dzieci, bo w domu to wiecznie sam jego zabawki nie ma z kim się dzielić
              Co dziewczyny myślicie czy jest szansa że sie rozkręci i ,że chętnie będzie szedl do przedszkola i to przedszkole wyjdzie mu na plus a nie na minus ?
              • ma2ma Re: Adaptacja w przedszkolu 08.09.11, 15:21
                moi juz sa sredniakami-ale rok temu tez to przechodzilismy-tylko nie az tak tragicznie...zdazylo sie moze 3, 4 razy, ze plakali ale z opowiadan pan wiem,z e po 5 minutach juz sie bawili i nie pamietali o naswink

                moje rady, to co ja robilam... rano nie opowiadalam za duzo, po prostu sniadanko, ubieranie, mycie i jedziemy. mogli brac misie przytulanki...w przedszkolu tez luznie, poczytalismy co jest do jedzenia w danym dniu, w szatni opowiadalismy o roznych rzeczach, potem kapcie i na gore-no i tutaj czasami dostawali zelka-ktory byl pocieszeniem, ze musza zostac...po jakims czasie odpuscilismy zelki, bo chlopcy maszerowali sami na gore...
                zawsze mowilam prawde, o ktorej bede, czasami przynosilam nagordy do przedszkola jak ich odbieralam...
                nigdy nasze pozegnania nie trwaly dlugo-buziak (albo i nie) papa, bede po podwieczorku (a nie o godzninie bo i tak nei wiedza kiedy to) i zmykalam jak najszybciej..aby oni tez szybko mogli isc do zabawy
                aha i nie odpuszczalam im przedszkola gdy mowili (moze 1 raz) , ze nie chca isc-gdy raz ustapisz to dziecko nauczy sie wykorzystywac i nie bedzie chcialo chodzic..bedzie jeszcze gorzej

                radze pomyslec nad nagrodami za przedszkole i chwalic, chwalic, chwalic...mowic, ze jest przedszkolakiem-co to znaczy itd...tlumaczyc...a za jakis czas na pewno bedzie lepiejsmile
          • super-mikunia Re: Adaptacja w przedszkolu 10.09.11, 21:25
            Co gorsze jak wychodzilysmy kazala zabrac mi plecak mowiac ze ona juz tu NIGDY
            > NIE WROCI.


            mój codziennie każe zabierać mi wszystko do domu z przedszkola (worek,buty..) uncertain
            • kamilabarska Re: Adaptacja w przedszkolu 01.02.12, 14:33
              A co myślicie o tym żeby przed wrześniem, jest jeszcze bardzo dużo czasu, na kilka dni w tygodniu , np. na 2-3 godzinki posyłać dziecko do bawialni, placów zabaw w CH ?
    • anita9322 Re: Adaptacja w przedszkolu 09.09.11, 08:25
      Odprowadziłam synka do przedszkola też od rana twierdził, że nie chce iść do przedszkola zaczał płakać pod przedszkolem to samo już w środku na dzień dobry jak weszła pani mowi mu dzien dobry a on w ryk na jej widok hmmmm pewnie mu nie podpadła.
      Postałam z nim chwile poprzytulał się , jeden chłopczyk go zagadywał ( ze starszaków) i mówię mu żeby szedł z Patrykiem na sale do chłopaków i poszedł stanęłam z boku pomachał mi ja mu odmachałam i poszłam , także nie było aż tak źle , ale jako tako to ogólnie niechetnie szedłsad
    • monikaa13 Re: Adaptacja w przedszkolu 01.02.12, 14:39
      Zostawienie w domu na dzień, dwa, tydzień jeszcze pogorszy sprawę. Trzeba to przeżyć i za bardzo nie przejmować.
      Potrwać może do 3 tygodni. Albo teraz przez to przejdziecie albo później. Moim zdaniem im szybciej tym lepiej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja