slonko1335
15.09.11, 18:16
Byłam dzisiaj na zebraniu w przedszkolu u swojego trzylatka. Nauczycielka załamana grupą a dokładniej bezradnością i niesamodzielnością dzieci. Dzieci nie umieją jeść, ubrać się, rozebrać, że o toalecie nie wspomnę, część po narobieniu w gacie po prostu z tym chodzi aż ona nie zauważy. Na placu zabaw każde w swoją stronę. Straszne problemy z adaptacją.
Dlaczego rodzice zakładają, że dziecko nauczy się wszystkiego w przedszkolu i nie są w stanie tak podstawowych rzeczy przekazać dziecku? co będzie dalej? szkoła będzie wychowywać, koledzy? Ja rozumiem, że trzylatek to maluch jeszcze może się zapomnieć czasami, oblać herbatą, z guzikami nie poradzić ale żeby kompletnie nic nie umiał? Część dzieci pije z butelki ze smoczkiem w domu i z kubka nie potrafi, część ma do zasypiania smoczka i w przedszkolu na drzemce dramat-znaczy nauczyciel ma dramat bo rodzic da smoka i ma z głowy wieczorem..
Rany mamy dwulatków przygotujcie jakoś te dzieci na przedszkole a od razu i z adaptacją będzie łatwiej...