naomi19 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 17.09.11, 17:57 Slonko- Tobie się jeszcze chce? Szacun! Odpowiedz Link Zgłoś
mariela1987 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 17.09.11, 20:43 atena12345 – ja nie mówię o 2 latkach tylko o 3 latkach a jeżeli twoje dziecko zostalo przyjęte do PRZEDSZKOLA to nie wiem jakim cudem.. chyba do prywatnego, bo z tego co mi wiadomo dla dzieci do lat 3 jest ŻŁOBEK a nie przedszkole.. No ale widocznie się myle. Podstawa programowa dla 3 latków jest bo tylko takie powinny być w przedszkolu. Nie wiem dlaczego coraz częściej się do tego odchodzi. Jakieś pomieszanie… PS. To chyba wiadomo,ze nauczycielka nie powie wprost do rodziców ze są nieudolni.. no proszę cie jakw – przeczytaj sobie własnie jakie są wytyczne ( było to cytowane chyba z 10 razy już) i nie mam czego kwestionować. Dziecko powinno niektóre rzeczy umiec i już najma78 – jaka to wygoda ? dziecko jest karmione bo jest SZYBCIEJ I MNIEJ BAŁAGANU. Tu jest wygoda rodziców. Nie rozumiem co ma wspólnego z tym tematem to,ze jestem poczatkująca nauczycielka i że pytasz czy mam dzieci. Opiekuje się dziećmi od 6 lat ( pracowałam jako niania) i niejedno nauczyłam sammobsługi więc mam w tym temacie coś do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 17.09.11, 21:19 mariela1987 napisała: > najma78 – jaka to wygoda ? dziecko jest karmione bo jest SZYBCIEJ I MNIEJ > BAŁAGANU. Tu jest wygoda rodziców. Nie rozumiem co ma wspólnego z tym tematem > to,ze jestem poczatkująca nauczycielka i że pytasz czy mam dzieci. Opiekuje si > ę dziećmi od 6 lat ( pracowałam jako niania) i niejedno nauczyłam sammobsługi > więc mam w tym temacie coś do powiedzenia. Wiesz mozesz sobie pracowac jako niani i 20 lat,ale kazda mama wie ze dzieci jednak inaczej sluchaja obcych ludzi,i inaczej reaguja na mame na nianie. Wiesz straszna wygoda taszczyc ze sklepu paki pieluch ,karmic przy stole,a swoj objad jesc zimny bo dziecko wymaga karmienia. Wiesz jak wygoda jak czlowiek sie spieszy i musi jeszcze dzieciaka ubrac. Wiesz chcetnie zaprosila bym cie do mojego 3.9 syna i zobaczymy czy bedziesz taka madra. Kiedys tez tak myslalam,jak ty ze rodzice nie nauczyli.Ale no coz takie dziecko mi sie urodzilo i niestety zwrotow nie przyjmuja. Mialam takie myslenie jak ty ze to wina rodzicow. Tylko ze ja swoje dzieci wychowuje tak samo kazde jedno. Malo tego zjanowalam sie dziecmi znajomych wlasciwie jako niania,lacznie 7 dzieci i wiem ze kazde z nich bylo inne i inne czynnosci w roznym czasie opanowaly. Jak moja roczna corka ubierala sie i rozbierala,raczkowalam jak mial 6 miesiecy,pieluche zdjela w wieku 18 miesiecy ,a od 22 miesieaca zycia nie uzywala pieluch w nocy. Nigdy nie pila z butlli i nie uzywala smoczka. Ale niestety mlodemu musialam podac butle,bo szlam do szpitala i niestety do dzis pije rano i wieczorem mleko z butkli i panie w przedszkolu kazaly ta butle przyniesc,bo po spaniu musi wypic mleko inaczej nie da rady funkcjonowac. Mysle ze z moim synem bys polegla na calej lini. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 17.09.11, 21:21 mariela1987 napisała: PS. To chyba wiadomo,ze nauczycielka nie powie wprost do rodziców ze są nieudol > ni.. no proszę cie A dlaczego nie skoro mysle ze jest taka naj.. i moze robic tabelki wykresy i punktowac dzieci to dlaczego nie moze powiedziec ze zle sie zajmuja dziecmi ich rodzice? Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 17.09.11, 22:05 no ale karmienie przez flache ze smokiem to zadne udogodnienie - te smoczki, nakretki sa upierdliwe do mycia a jak sie gdzies wychodzi to trzeba brac cale to wyposazenie ze soba. O wiele latwiej dac w zwyklym kubku a po drodze z gwinta. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 11:53 mariela1987 napisała: > Dziecko powinno niektóre rzeczy umiec i już A jak nie umie to wywalić z przedszkola dla dobra tych lepiej umiejących ? Czy może popracować trochę nad dziećmi i skłonić rodziców do współpracy? Nie sądzę, żeby wywalanie to było oficjalne stanowisko MEN - w oficjalnych dokumentach raczej jest ciągle mowa o "wyrównywaniu szans edukacyjnych" Odpowiedz Link Zgłoś
atena12345 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 19.09.11, 10:41 mariela1987 napisała: > atena12345 – ja nie mówię o 2 latkach tylko o 3 latkach a jeżeli twoje dz > iecko zostalo przyjęte do PRZEDSZKOLA to nie wiem jakim cudem.. chyba do prywat > nego, do prywatnego, ale mówimy o umiejetnościach dzieci a nie o zasadach przyjęć. Czy się temat wątku zmienił? > PS. To chyba wiadomo,ze nauczycielka nie powie wprost do rodziców ze są nieudol > ni.. no proszę cie no jeszcze czego... ale może zapytać, zwrócić uwage na "problem" itp. Ale nie, można oczywiście załamywac ręce! Mój syn tez słabo bardzo mówi i uprzedziłam o tym nauczycielkę. pewnie to tez moja nieudolność. Ja nie mówię o smoczkach w buzi trzylatków, ale zwykłych różnicach w rozwoju. Mojego odsmokowałam późno, bo miał już ponad 2 lat, ale wiedziałm, że przed przedszkolem musze i już! Pieluchę tez mu zdjęłam, ale nie czai facet i leje w gacie nadal. > najma78 – jaka to wygoda ? dziecko jest karmione bo jest SZYBCIEJ I MNIEJ > BAŁAGANU. a czasami po prostu nienakarmione nie zje nic - i zaznaczam - mój je SAM. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 17.09.11, 23:16 Jasne, że się chce, przecież po to założyłam watek, byłam w szoku, że w wieczór założenia setki nie osiągnął no ale jak widzisz już nadrobił to drobne opóźnienie Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 15:03 Przecież wiadomo, że żadna zapracowana mamunia nie przyzna się, że jej się nie chciało i czekała do przedszkola na naukę spraw, które załatwia się w pierwszym, drugim rż. No nie i koniec. Nie mówię o rodzicach dzieci z deficytam!. Ona mają prawo być do tyłu i jest to jeden z objawów. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 17.09.11, 21:27 Wyluzuj, przecież dopiero 2 tygodnie minęły... Jakaś przygłupawa ta wychowawczyni, skoro takie zachowanie 3-latków w pierwszych dniach przedszkola ją szokuje. Moja mała samodzielna jest, ale po zmianie przedszkola też ma kryzys, na początku sikała w majtki na potęgę, domagała się pomocy przy banalnej zmianie butów. Teraz jest chwalona za samodzielność Ale w moim przedszkolu nikt cudów nie wymaga, spanie włączono po kilku dniach, plac zabaw chyba dopiero w piątek, zębów jeszcze grupowo nie myją, zajęcia dodatkowe startują w październiku, wycieczki wyjazdowe będą mieć w II półroczu. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 kupa w majty 17.09.11, 21:33 moje dziecie w wieku 3 lat (ponad rok po oepieluchowaniu) w przedszkolu zrobilo kupe w majty i nic nie powiedzialo (podejrzewam, ze sie wstydzila) a mimo to na wykresie jej rozwoju oceniono ja bardzo wysoko. Dzieci w stresie, w nowym otoczeniu reaguja naprawde roznie i nie ma to wspolnego z przygotowaniem przez rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
martinkowa Re: Mariela 17.09.11, 21:42 Napisałam wcześniej - proszę napisz mi gdzie ja napisałam, że robię z mojego dziecka dzidzię? Bo nadal nie rozumiem do której mojej wypowiedzi pijesz???? Odpowiedz Link Zgłoś
mariela1987 Re: Mariela 17.09.11, 23:28 oszalałaś chyba ze bede po 500 wypowiedziach szukac tej jednej. Napisałaś,że twoje dziecko nie je samodzielnie bo uważa siebie za dzidzię itd. Odpowiedz Link Zgłoś
martinkowa Re: Mariela 19.09.11, 19:59 mariela1987 napisała: > oszalałaś chyba ze bede po 500 wypowiedziach szukac tej jednej. Napisałaś,że tw > oje dziecko nie je samodzielnie bo uważa siebie za dzidzię itd. To ty oszalałaś bo ja nic takiego nie napisałam. Moje dziecko ma 3 lata a umiała jeść samodzielnie jak miała rok! Więc lepiej czytaj posty bo ci się osoby pomyliły! Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: kupa w majty 17.09.11, 23:30 ja nie wiem ile razzu można coby dotarło..wpadka wynikajaca ze stresu nie jest niekontrolowaniem czynności fizjologicznych.. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia ech 17.09.11, 23:46 ja to zawsze myslalam ze przedszklole ma tez na celu podciagniecie tych dzieci co sa troche do tyłu. tych co maja nieudolnych rodzicow. i nadopiekunczych. wyrównywaniu szans i takie tam a ze stresu mozna stracic panowanie na pecherzem i zwieraczem nawet na 2 tygodnie Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: ech 18.09.11, 00:37 ja to zawsze myslalam ze przedszklole ma tez na celu podciagniecie tych dzieci > co sa troche do tyłu. tych co maja nieudolnych rodzicow. i nadopiekunczych. wiesz kluczowe w tej wypowiedzi są trzy słowa troche do tyłu >tych co maja nieudolnych rodzicow. i nadopiekunczych. i masz rację, tak bardzo skupiąłm sie na tych nieudolnych że nadopiekuńczych do jednej beczki wrzuciłam fakt to też może być problem z brakiem samodzielności i może ejst nawet częstszy niż przy tych którym się nie chce i zrucaja na kogoś innego... Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: ech 18.09.11, 12:20 Hm, to jak ktoś jest bardziej do tyłu w rzeczach dość łatwych do nadrobienia to już do przedszkola prawa nie ma? Btw najbardziej samodzielne to są dzieci jakiegoś marginesu. One to mając 2 lata same z domu wyjdą ,po ulicy łażą i może jeszcze ze śmietnika jedzenie sobie wygrzebią. Odpowiedz Link Zgłoś
upartamama Re: ech 19.09.11, 16:40 hmmm dzieci tych rodziców, którym się nie chce powinny być bardzo samodzielne bo jak rodic nie da to trzeba wziąć samemu. Przykładem mogą być moje dzieci i nie dlatego, że mi się nie chciało tylko że czasami nie dawało rady. Jak jedno marudziło i trzebabyło nakarmić czy ubrać drugie musiało to zrobić samo. Wynikiem czego moja 2 letnia córka je sama, potrafi się ubrać (o rozbieraniu nie wspomnę bo jak powiem kąpiel to już stoi goła), załatwić na nocnik. Gorzej mają dzieci rodziców nadopiekuńczych i czyściochów w stylu nakarmię bo bluzkę ubrudzi. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: ech 18.09.11, 12:02 ciociacesia napisała: > ja to zawsze myslalam ze przedszklole ma tez na celu podciagniecie tych dzieci > co sa troche do tyłu. tych co maja nieudolnych rodzicow. i nadopiekunczych. wyr > ównywaniu szans i takie tam W MEN też są tacy naiwni. Ale jak widać niektórzy nauczyciele i rodzice mają trochę inne zdanie. I może dlatego generalnie nie udało się dobrowolne wysłanie 6-latków do szkół. Bo co z tego, że jest zalecenie, żeby w klasach I-III były oceny opisowe jak znajdzie się zawsze trochę durnot stawiających co 3 dni jedynki za liczenie na palcach? Oraz trochę rodziców twierdzących, że pani realizuje zbyt mało ambitny program bo dzieci nie poznają wszystkich liter w 3 miesiące? Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: kupa w majty 18.09.11, 00:09 mozna i 400 razy czyli tyle ile wpisow ma watek, a i tak nikt sie przeczyta nie da sie ocenic ile kup w tej nieszczesnej grupie wynikalo ze stresu. Kazde dziecko reaguje inaczej. Ja wiem jak reaguje moje i mimo bardzo wysokiej oceny samodzielnosci (tak, dostalam taki wykres porownawczy) nie powie, jak w gacie zrobi, nie dopomni sie o swoje jak cos sie wydarzy a jak opiekunki nie lubi to powie jej, ze skarpetek nie umie zalozyc i ciepnie nimi o sciane. Albo miala taka faze, ze siadala w szatni i siedziala. Nie reagowala na prosby ubrania sie. Co najwyzej mowila, ze nie umie. Ale by mi sie oberwalo, ze mam takie nieudolne dziecko. A wina byla ewidentnie w podejsciu opiekunki i wywolywala jakas blokade u dziecka. Ciezko bedzie te dyskusje skonczyc, bo kazdy ma swoje zdanie i ocenia przez pryzmat zachowan wlasnego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: kupa w majty 18.09.11, 00:14 Mikamas mój reaguje tak samo, ma fochy, obraża się, udaje że nie umie, kłamie że mama nie pozwala albo robi za niego, zaczął oczywiście od najprostszego czyli wymuszania a jak ni wyszło to podejmował kolejne próby...a tutaj niespodzianka pani rozgryzła bez problemu i nie udało się i nikt mi nieudolnego dziecka nie wypominał... > Ciezko bedzie te dyskusje skonczyc, bo kazdy ma swoje zdanie i ocenia przez pry > zmat zachowan wlasnego dziecka. prawda Odpowiedz Link Zgłoś
margo_kozak Re: kupa w majty 18.09.11, 12:09 u mnie sa samodzielne dzieci serio. Moj niespelna trzylatek sam sie rozbiera, sam ubiera, czasami na odworot, albo na lewą strone, ale sam. sam trampek nie zalozy, ale kapcie czy crocsy tak. sam chodzi do kibelka, pupy nie podetrze sam, ale siku jak najbardziej bez asysty zrobi. sam je, troche porozwala, ale uczy sie koordynacji. panie chwala go, ze jest baaardzo samodzielny ale moj starszak (ponad 4,5 roku), w wieku brata żadal samoobslugi. zreszta do tej pory krzyczy ubierz mnie, nakarm!!! ale w przedszkolu jest wystarczalny, panie rowniez go chwala za samodzielnosc staram sie jak najmniej robic za nich. wlasnie po to, aby nikt nie musial w przedszkolu ich obslugiwac, ewentualnie pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 12:36 Gdy moje dzieci szły do przedszkola była wymagana samodzielnośc w jedzeniu, dziecko musiało byc odpieluchowane i musiało umieć sie ubrac z pomocą. Nieraz widziałam jak trzylatki ubierały sie na gimnastyke i panie pomagały w awaryjnych sytuacjach, była to nauka. Teraz dzieci wyręcza się we wszystkim, do przedszkola ida z pampersem, łyzki trzymac nie potrzafią o kredkach nie wspomne. Rosnie pokolenie "kalek" niesamodzielnych, nie zaradnych. Do szkoły tez nie dorosły itp, itd. potem w gimnazjum sa dzieci i raban że dzieci musza sie uczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia a ja myslalam ze to cale przedszkole jest po to 18.09.11, 12:42 wlasnie zeby wyrownac te dzieci co rodzicow maja niudolnych czy nadopiekunczych zeby szkole zaczynaly juz na jako tako rownym poziomie. no ale wychodzi na to ze jednak nie. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: a ja myslalam ze to cale przedszkole jest po 18.09.11, 12:49 Minimum jakies jest wymagane. Moje je osiągneł i nie miały problemów. Panie pomagały ale przedszkole to nie żłobek. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia ok ale co z tymi dziecmi 18.09.11, 12:55 getto dla nich zbudowac czy jak? z moich obserwacji wynika ze one sie bardzo szybko podciagaja, bo przyklad od rowiesnikow dziala cuda, chyba ze problem lezy glebiej, problemy z napieciem, niegotowosc fizyczna do pewnych rzeczy, jakies fizyczne opoznienia Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: ok ale co z tymi dziecmi 18.09.11, 13:07 Dokladnie, podciagaja sie blyskawicznie zwlaszcza jesli nikt z tego wielkiego problemu nie robi. Corka kuzynki meza poszla do przedszkola nieodpieluchowana bo nie potrafila zalapac mimo ze kuzynka ja uczyla, miala przyklad starszego brata ( ktory sie nauczyl bez wiekszych problemow, czyli to nie lenistwo rodzicow tu bylo wytlumaczeniem) a i tak nie dalo rady. W przedszkolu panie powiedzialy ok, w pampersie nie mogly jej przyjac bo wbrew zasadom przedszkola ale kazaly przyneisc po prostu wiecej ubran na zmiane i dziewczynk miesiac pozniej nauczyla sie kontrolowac i swietnie przyjela sie w przedszkolu. A moj syn niby wszelkie wymagania odnosnie samoobslugi spelnial i co, i tak robil kupe w majtki bo mial zahamowania. I dluzej u niego trwalo pozbycie sie blokady niz u wspomnianej przeze mnie dziewczynki nauka kontrolowania fizjologii. Nie mowiac juz o innych problemach adaptacyjnych, ktore sprawial. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: a ja myslalam ze to cale przedszkole jest po 18.09.11, 13:20 Cesia być może też tak ale przyznasz, że jak tzreba tylko wyrównać kilkoro dzieci a obsłużyć z jakiegoś powodu jedno to nauczyciel chyba się tego spodziewa i żaden nie zakąłda, że dostanie 30 sztuk doskonale samodzielnych, jak dostaje mu się więcej takich które obsługiwać tzreba to może być zaskoczony i zapewne pracuje mu się znacznie ciężej i nie bez wpływu na jakość i wygląd zajęć. Tak tak owszem wybrał sobie ten zawód co nie zmienia faktu, że spodziewa się, że trzylatki jednak w zdecydowanej wiekszości umiejnosci trzylatka posiadać będą a dociągać będa jednostki... Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: a ja myslalam ze to cale przedszkole jest po 18.09.11, 14:07 Z najmłodszymi grupami/klasami czy to w szkole czy w przedszkolu generalnie nauczyciele muszą być przygotowani na różne niespodzianki. U "mnie" w przedszkolu na początku 3-latków nauczycielka w okolicach leżakowania, wychodzenia na dwór i posiłków dostawała wsparcie woźnej , dyrekcji, przy leżakowaniu często była jeszcze 2-ga nauczycielka, czasem i jeszcze jedna ze starszej grupy. Dzieci szybko opanowały sprawne doubieranie się jeśli panie wsadziły im bluzkę na głowę, a nogi w nogawki spodenek. Rodzice zostali poproszeni o dawanie dzieciom ubrań zasadniczo bez suwaków (wiadomo, ze tu z kurtkami ciężko), dużej ilości guzików itp. Spodnie miały być na gumce - żeby dzieci miały większą szansę na samoobsługę w toalecie. Ja bym się zastanawiała czy dyrekcja właściwie zorganizowała pracę w grupie 3-latków. Bo jeśli pani została zostawiona sam na sam z 30-tką 3-latków, z minimalnym wsparciem dyrekcji to nie dziwiłabym się, że pani ma dosyć. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: a ja myslalam ze to cale przedszkole jest po 18.09.11, 14:56 > Z najmłodszymi grupami/klasami czy to w szkole czy w przedszkolu generalnie na > uczyciele muszą być przygotowani na różne niespodzianki myśłisz, że naprawdę aż na takie?-oczywiście zakładając, że pani nie przesadza i ma te 7 niemowląt w ciele trzylatka...bo już bym się nie spodziewała jakbym miała czyjegoś jednego popilnować że takiego spotkam... Rodzice zostali poproszeni o dawanie dzieciom ubra > ń zasadniczo bez suwaków (wiadomo, ze tu z kurtkami ciężko), dużej ilości guzik > ów itp. Spodnie miały być na gumce - żeby dzieci miały większą szansę na samo > obsługę w toalecie. tak tutaj już na spotkaniu przed wakacjami rodzice dostali kartkę z wypisanym rzeczami któych unikać i jakie są najlepsze z tego co widzę większość jednak sie stosuje i robi "szczyt obciachu "dla co poniektórych na tym forum i zakłada dziecku dresy a mój na dresy sie obraził i nosi tylko bojówki obecnie lub jeansy... Ja bym się zastanawiała czy dyrekcja właściwie zorganizowała pracę w grupie 3-l > atków. Bo jeśli pani została zostawiona sam na sam z 30-tką 3-latków, z minimal > nym wsparciem dyrekcji to nie dziwiłabym się, że pani ma dosyć. tu możesz mieć rację Odpowiedz Link Zgłoś
mariela1987 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 12:44 przeciwcialo - zgadzam się w 100%. Czekam tak i czekam od początku dyskusji aż ktoraś matka niesamodzielnego dziecka ( niesamodzielnego a nie takiego ktoremu zdarzaja się raz na jakiś czas wpadki) przyzna,że nie przygotowała dziecka właściwie do przedszkola...Póki co każdy się tylko usprawiedliwia ale niestety nie ma jak usprawiedliwiać zaniedbania.. Odpowiedz Link Zgłoś
gepardzica_z_mlodymi Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 13:34 Ja mam jedno dziecko, które można by ocenić jako niesamodzielne. Mimo tego, że moją ambicją było mieć dzieci takie hop do przodu, bo niby wydawało mi się, że moje dzieci to moja wizytówka, he, he, śmiać mi się z tego chce;P Tak mi nawkładano na studiach, tez pracowałam jako niania, ba, potem pracowałam z dziećmi. Wymagałam samodzielności, uczyłam, szczególnie, że było też młodsze dziecko i tak byłoby mi wygodniej a tu nic. W przedszkolu nauczyciel utyskiwał, że młody opóźnia grupę itd, itp. Jakieś rozwiązania na bieżąco znajdowaliśmy, ułatwiające, wydawało mi się, że z panią się dogaduję ale może za moimi plecami myślała, że jestem nieudolna, kto wie;P. Z czasem wyszło, że dziecko ma zaburzenia SI - miał 3,5 roku, niskie napięcie mięśniowe - też gdzieś wtedy a już w szkole, jak miał około 7 lat, że ma ad(h)d. Moje dziecko ma deficyty, z którymi trudniej mu się uczyć ale radzi sobie, dzięki pomocy nas dorosłych. Ale cóż ja się pewnie tylko usprawiedliwiam, że jedno dziecko ma add, drugie autyzm. Na szczęście trzecie prawie dwuletnie spełnia kryteria samodzielności, przedstawione tu jako wymóg dla trzylatka. No, uratowało mi twarz, może nie jestem jednak taka nieudolna... Moim zdaniem, macierzyństwo może nauczyć pokory. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 13:44 ja sie zgadzam z Tobą ale ejdnak sama piszesz, że powodem była choroba dziecka i jego deficyty a kryteria tu przedstawione może spokojnie osiągnąć dwulatek bo nie są to żadne cuda wianki-no chyba że uznajemy iż siódemka dzieci jest chora, to fakt wtedy inna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
gepardzica_z_mlodymi Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 14:37 Właśnie miałam na celu ukazanie, że w wieku 3 lat rzadko które dziecko ma zdiagnozowane problemy. Zwykle wiek przedszkolny jest czasem, kiedy jest na to czas (tylko najcięższe zaburzenia są diagnozowane wcześniej), najwięcej wtedy malców korzysta z terapii. Zaburzenia integracji sensorycznej dotyczą blisko 20 % dzieci, zwykle wyrównują się dzięki terapii lub autoterapii dziecka do 7 r. ż., spektrum autyzmu to rzadkość - mniej niż jedno dziecko na 100, adhd dotyka kilku procent maluchów, a to nie jest cała lista kłopotów z jakimi można się w tej grupie wiekowej zetknąć. Zatem 7 dzieci na 30, jak najbardziej, może przejawiać różne problemy, statystycznie do tego podchodząc. Poza tym dzieci są tak na prawdę w różnym wieku od 3;8 do 2;9 to też wpływa na ich funkcjonowanie. Do tego każde ma swój rytm i tempo rozwoju, nawet te zdrowe. Na pewno istnieją rodzice z nieprawidłowymi postawami wychowawczymi ale tak na prawdę te skrajne widocznie zaburzają rozwój dziecka. Zazwyczaj to jest tak, że wymagania w rodzinie dopasowuje się do możliwości dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 14:47 Tylko widzisz kiedyś byl tutaj wątek-oj dawno to było ale zapadł mi w pamięć bardzo bo to hardcore totalny o tym jak mamusia zawiązała 3,5 letnie dziecko w folię spożywczą i trzymał je tam ileś czasu ,nie pamietam już ile to było, pół godziny bodajże. Dziecko wyło, wił osię, próbowało wydostać ale mamuńcia takim oto sposobem chciała pokazać 3,5 letniemu dziecku że nie powinno wybiegać naulicę bo jak je potrąci samochód to może tak mu zostać na zawsze. Dla mnie jakaś masakra a okazało sie, że znlazły się osoby przyklaskujące pomysłowi. Dla mnie 3,5 letnie dziecko wybiegajace na ulice i nie wiedzące w tym wieku że się tego nie robi i czemu sie tego nie robi albo jest chore, albo nikt mu tej wiedzy nie przekazał-trzy i pól letnie dziekco pamiętajmy...oczywisćie natychmiast dowiedziałam się, że takiej podstawowej rzeczy ma prawo nie wiedzieć wieszosć trzylatków-no sorry...dla mnie sprawa ubierania czy samodzielnego jedzenia wygląda bardzo podobnie, jasne skutki nieumiejętnosci nie są tak groźne jak w tym wypadku ale to są rzeczy które dziecko w tym wieku wiedzieć/umieć powinno jak jest zdrowe i ktoś się pokusił o ich przekazanie. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 15:36 3 letnie dziecko zapewne wie, jak sie przechodzi przez ulice, ale moze zapomniec pod wplywem emocji np. przelecial ptaszek, przejechal traktor, po drugiej stronie ulicy jest budka z lodami. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 20:51 no i co da związanie dziecka folią na te emocje? ptaszek dalej będzie latał, traktor jechał, itd...matka debilka zafundowała dziecku coś takiego, że....i odpowiedź dla mnie w sumie w tym momencie też jest jasna kto winien, że dziecko nie wie co sie dzieje jak wybiegnie na ulicę...tak piętnuję tą kobietę i uważam za wybitną idiotkę... Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 20:11 To ze dziecko cos teoretycznie wie nie oznacza, ze te wiedze w praktyce wykorzysta. Dla mnie to oczywiste jest, nie rozumiem czemu cie to dziwi. A problem wybiegania na ulice dotyczy mnie osobiscie. Ucze od samego poczatku ze na ulice sie nie wchodzi, nie wybiega, nie wjezdza rowerem. Moj starszy syn bardzo pozno zaczal te wiedze w praktyce stosowac, w koncu odetchnelam z ulga a kilka miesiecy temu znow wjechal na ulice tym razem na rowerze na czerwonym swietle. I znow musze miec sie na bacznosci. A dziecko mlodsze pod tym wzgledem slucha sie od poczatku a tez przeze mnie wychowywane. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 21:20 To ze dziecko cos teoretycznie wie nie oznacza, ze te wiedze w praktyce wykorzy > sta. A problem wybiegania na ulice dotyczy mnie osobiscie. Ucze od samego poczatku z > e na ulice sie nie wchodzi, nie wybiega, nie wjezdza rowerem. Moj starszy syn b > ardzo pozno zaczal te wiedze w praktyce stosowac, w koncu odetchnelam z ulga a > kilka miesiecy temu znow wjechal na ulice tym razem na rowerze na czerwonym swi > etle. I znow musze miec sie na bacznosci. nie wiem co jest przyczyną takiego stanu rzeczy u Was, choroba dziecka lub inne problemy, nieumiejętność przekazania, być może zbyt słabo wyznaczyłaś granicę, dla mnie jedną z najważniejszych jaką dziecko musi znać i jej nie przekraczać...nie wyobrażam sobie żeby ponad trzyletnie dziecko nie wiedziało że na ulicę się nie wybiega i to robiło tak po prostu nie zdając sobie sprawy co to może oznaczać bo dla mnie to jest jedna z pierwszych nauk. Jeżlei dziecko zagapi się-bo zdarza sie to przecież i dorosłym, rozkojarzy, wypadnie przez przypadek to wiązanie folią temu nie zapobieże na pewno... kilka miesiecy temu znow wjechal na ulice tym razem na rowerze na czerwonym swi > etle. wiesz generalnie teraz powinnam napisać, że najwidoczniej ty jeździsz na czerwonym świetle, prawda?? coby się z twoja teoria na temat komentowania innych też zgadzało... Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 21:40 nie wyobrażam sobie żeby ponad trzyletnie dziecko nie wiedziało że na ulicę > się nie wybiega i to robiło tak po prostu nie zdając sobie sprawy No i nie rozumiesz, bo moje dziecko teoretycznie to wiedzialo. Problem w tym, ze bardzo czesto nie zwracalo uwagi, ze wlasnie na ulice wlatuje. > wiesz generalnie teraz powinnam napisać, że najwidoczniej ty jeździsz na czerwo > nym świetle, prawda?? coby się z twoja teoria na temat komentowania innych też > zgadzało. Chcesz mi sie odgryzc? Ja nie przechodze na czerwonym swietle nawet jesli nic nie edzie i inni piesi przebiegaja a jednak mojemu synowi zdarzalo sie. Ja nir komentuje innych a moim dzieciom sie to zdarza. Ale ja tego nie akceptuje i upominam zarowno jesli chodzi o smoczek, jak i o wozek w wieku lat 4 i 84, jak i o umiejetnosci rozne. Nie sa to moje sprawy ani sprawy moich dzieci i nie do nas nalezy ocenianie. A ty sama napisalas, ze masz prawo uwazac, ze 3latek ze smoczkiem to dziwadlo a rodzice takiego to nieudacznicy. Wpbec tego badz teraz konsekwentna i miej troche jaj zeby te wersje obronic. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 21:55 Problem w tym, z > e bardzo czesto nie zwracalo uwagi, ze wlasnie na ulice wlatuje no i w takim wypadku folia by niewiele pomogła A ty sama napisalas, ze masz prawo uwazac, ze 3latek ze smoc > zkiem to dziwadlo a rodzice takiego to nieudacznicy. no a nie mam takiego prawa? rany zaraz się dowiem co mi uważać wolno a czego nie...uważanie to jedno a skomentowanie w obecnosci zainteresowanej osoby to drugie...jak jedzie z tobą metrem babka ubrana totalnie bezgustownie to zaraz ją o tym wszyscy nie informują zazwyczaj ale myśleć ze wygląda beznadziejnie mają chyba prawo?czy musza byc zachwyceni? Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 21:42 slonko1335 napisała: ...nie wyobrażam sobie żeby ponad trzyletnie dziecko No i chyba tu jest pogrzebany...ty masz maciupenka wyobraznie i wielu sobie rzeczy nie wyobrazasz i tym na plus i tych na minus... Nie dopuszczesz/wyobrazasz sobie ze 3 latki moga byc ze smoczkami i butelkami, ze moga same zalatwiac sie w toalecie za zamknietymi drzwiamy bez stania matki nad glowa, nie ze moga ze stresu nie tknac zarcia w obcym miejscu przez 2 tygodnie, ze moga nie lubic stolowkowego zarcia, ze moga sie ze stresu porobic i ze strachu nikomu o tym nie mowic, ze moga reagowac normalnie bez wysmiewania innosci/odmiennosci...itd, itp Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 22:01 zdaje sie, że ostatnio linkowałam twoje autoposdumowanie na temat twojej wyobraźni, wkleić? nikt tak pięknie o sobie nie napisał jak ty sama Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 20:44 Słonko, ty się naprawdę aż tak nie nakręcaj tym, co pani powiedziała. Na razie łykasz jak młody pelikan. Bo naprawdę nie wierzę, że ma grupę samych gamoniowatych 3-latków. Prawdopodobnie ma statystyczne 3-latki, mniej lub bardziej samodzielne. Ale może jest młoda i niedoświadczona i po prostu sobie nie radzi. Może sobie z nimi nie radzi w jakiś kluczowych momentach. bo ma za małe wsparcie ze strony przedszkola. Może lubi sobie pomarudzić. Być może musiała ulać nieco frustracji. Moje - już wieloletnie przedszkolno-szkolne doświadczenie uczy, że im bardziej nauczyciele produkują coś w stylu "klasa sobie nie radzi z religią, mają same jedynki od góry do dołu", "oni nie odrabiają matematyki". "oni cały czas hałasują i ja nie mogę nic z tym zrobić", tym bardziej sobie nie radzą. A to narzekanie ma tylko maskować ich nieporadność. Nic z tego nie wynika, zero ewentualnych rozwiązań- nic. Ponarzekać, odstresować się i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 20:57 Hmm...mam zupełnie odmienne odczucia. Nauczyciele nie prowadzili nadinterpretacji, jak przedszkolaki sobie nie radziły to był to fakt podobnie jak jedynki i mierne z chemii w gimnazjum wynikały z nieuczenia się młodziezy. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 19.09.11, 12:03 Jedynki z religii od góry do doły wynikały z próby przerabiania z 11-latkami historii starożytnego Izraela naprzemiennie ze średniowiecznymi pismami teologicznymi. A że pani nie używała podręcznika - to nawet najbardziej zaangażowani rodzice nie były w stanie odrobić lekcji. Ani pomóc przy klasówkach, bo nie wiedzieli, czego mają szukać. Pan od fizyki puszczał teksty typu 'niegrzeczna klasa' w każdej klasie, dyrekcję zaalarmowało, jak zaczął puszczać w najgrzeczniejszej klasie w szkole, z którą to klasą nie miał kłopotów żaden inny nauczyciel. Masowe nieodrabianie matematyki wynikało z systemu zadawania prac domowych - kobieta poprawiła system, dzieci zaczęły odrabiać lekcje. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 20:58 Słonko, ty się naprawdę aż tak nie nakręcaj tym, co pani powiedziała a czemu twierdzisz, że się nakręcam? Na razie > łykasz jak młody pelikan. no tak znowu ta teroia spisku... Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 21:34 slonko1335 napisała: > Słonko, ty się naprawdę aż tak nie nakręcaj tym, co pani powiedziała > a czemu twierdzisz, że się nakręcam? Bo trzeba byc slepym zeby tego nie widziec...siedzisz tu cala niedziele zamiast swoje dzieciaki piosenek o krasnoludkach uczyc i zaleglosci 2 tygodniowe nadrabiac > no tak znowu ta teroia spisku... Moze zmien refren bo ten juz sie nieco wyswiechtal i nudny Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 21:38 >siedzisz tu cala niedziele doprawdy, całą niedzielę tu siedzę? >Moze zmien refren bo ten juz sie nieco wyswiechtal i nudny jak to? przecież jest ulubionym referenem w tym wątku i najczęściej się na niego powołują tutaj... Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 22:17 slonko1335 napisała: > >siedzisz tu cala niedziele > doprawdy, całą niedzielę tu siedzę? Doprawdy...przez niedziele wyprodukowalas tu 53 posty (stan z 20 min temu), jakw ma tylko 25, ciociacesia - 12, franczii, ja - 8, reszta po 2-5 max...smutne ze cala niedziele tu sterczysz na placu boju > jak to? przecież jest ulubionym referenem w tym wątku i najczęściej się na nieg > o powołują tutaj... Nie robaczku...ty juz nie masz argumentow stad twoje powtarzanie, czepianie sie slowek, przecinkow, sformulowan, obracanie kota ogonem...smutne ze tyle osob ci mowi jak jest a do ciebie nie dociera... I co najgorsze w tym wszystkim...jutro bedziesz musiala dzieciaka zaprowadzic do tego okropnego przedszkola gdzie twoje dziecko bedzie musialo sie marnowac i kisic zamiast bawic sie w balonika Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 22:23 rany widzę, że cie fascynuje co robisz ale musisz jeszcze dokładniej posprawdzać bo wyprodukowanie 53 postów nie zajelo mi całej niedzieli, choć gdyby nawet to co ci do tego? zakaz pisania na forum w niedzielę? to co ty tu robisz? ie robaczku...ty juz nie masz argumentow stad twoje powtarzanie, to nie moje powtarzanie, to ktos w kółko pisze o winie nauczyciela nie ja... I co najgorsze w tym wszystkim...jutro bedziesz musiala dzieciaka zaprowadzic d > o tego okropnego przedszkola gdzie twoje dziecko bedzie musialo sie marnowac i > kisic zamiast bawic sie w balonika na szczęście mojemu synowi bardzo się podoba w tym okropnym przedszkolu a jak pani odwali za nieudolnych rodziców robotkę to będą się bawić w balonika szkoda tylko że ktos musi to za rodziców robić... Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 23:02 slonko1335 napisała: > rany widzę, że cie fascynuje co robisz ale musisz jeszcze dokładniej posprawdza > ć bo wyprodukowanie 53 postów nie zajelo mi całej niedzieli, choć gdyby nawet t > o co ci do tego? zakaz pisania na forum w niedzielę? to co ty tu robisz? Nie rozsmieszaj mnie, znalezienie ile tu nastukalas w tym watku tylko dzis to tylko 2 min (pewnie na 6 innych tez cos stukalas) i nie musze sprawdzac, bo sprawdzilam....i nie ma zakazu, a pisz se i nawet 3 niedziele z rzedu, serio guzik mnie to obchodzi. Dziwi mnie tylko ze sie dziecmi nie zajmujesz i nie nadrabiasz straconych 2 tygodni. Nic dziwnego ze sie potem dzieciaki dziwuja jak tylko dom, przedszkole, dom, moze po drodze odwiedziny u rodziny, w kolko ten sam plac zabaw, no to jak je matka z tych 4 scian, z 4 znanych miejsc na krzyz zabierze, to sie kazdej pie... dziwia i komentuja. > na szczęście mojemu synowi bardzo się podoba w tym okropnym przedszkolu a jak p > ani odwali za nieudolnych rodziców robotkę to będą się bawić w balonika szkod > a tylko że ktos musi to za rodziców robić... Eeee. To nie wazne ze sie dziecku podoba...nie spelnia twoich wygorowanych wymogow i wymagan, twoje dziecie bedzie moglo zobaczyc ze jakies dzicie ma smoczusia i buteleczke, a feeee, ojejjjj...jak ty biedna temu swojemu dzicku to wytlumaczysz??? ????; no i jeszcze bedzie narazone na widoki karmionych dzieci, ble....takie duze dzieci, wstyd; robiacych w portki dzieci, ba...byc moze niechcacy usiadzie w kaluzy sikow, ba...byc moze bedzie musial wdychac smrodki, a fuj...a fuj, ble...takie duze dzieci...jak to mozliwe, przeciez to go zrowna do dolu...mial sie uczyc,zdobywac nowe umiejetnosci, a tu klops...moze sie jeszcze cofnac, no bo wiadomo z kim przystajesz itd...no straszne....i nie wazne ze dzieciakowi sie podoba...mama cala niedziele tu przesiedziala wylewajac zale jaki ten swiat okrutny i jacy to rodzice nieudolni, leniwi i ze tez jej sie taki niski poziom grupy przedszkolnej trafil... Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 23:18 Nie rozsmieszaj mnie, znalezienie ile tu nastukalas w tym watku tylko dzis to t > ylko 2 min (pewnie na 6 innych tez cos stukalas) i nie musze sprawdzac, bo spra > wdzilam....i to ciekawe jak ci cała niedziela wyszła...no pewnie tak samo jak cała reszta Sygnaturka się zgubiła.... Odpowiedz Link Zgłoś
north-man Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 23:46 Całą niedzielę? No co ty. Produkowała się cały piątek w robocie i całą sobotę. I ten ton potępienia Żałosne. Za dziesięć lat włoży moher na głowę i dopiero zacznie się walka. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 19.09.11, 19:41 Następna która liczyć nie umie i czytać... Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 19.09.11, 11:52 Słonko, ty się naprawdę aż tak nie nakręcaj tym, co pani powiedziała > a czemu twierdzisz, że się nakręcam? Bo strasznie cię dużo w tym wątku. A wątek długaśny... Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 19.09.11, 19:42 No pewnie, że dużo bo to mój wątek a długaśny bo prowokacyjny widzisz jak działa Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 14:56 slonko1335 napisała: > ja sie zgadzam z Tobą ale ejdnak sama piszesz, że powodem była choroba dziecka > i jego deficyty a kryteria tu przedstawione może spokojnie osiągnąć dwulatek bo > nie są to żadne cuda wianki-no chyba że uznajemy iż siódemka dzieci jest chora > , to fakt wtedy inna sprawa. Tylko ze nie wiesz czy moze te dzieci nie maja czegos,tak tylko na oko deficytow nie widac. I dziecko czesto zaczynajac przedszkole nie jest okreslone ze ma to czy tamto,czesto rodzice w domu tak robia bo robia kwestia przyzwyczjenia. U nas tez w szkole wydszlo, ale w przedszkolu nikt nie wiedzial, ze syn nie moze czegos robic ,bo cos z nim jest nie tak,wyszlo w szkole w 3 klasnie i to dzieki madrej nauczycielce,tak wczesniej uchodzil za rozrabiake i ze ma problemy bo 2 jezyk i dlatego w szkole nie moze isc za grupa. I dlatego ta pani nauczycielka jest glupia ze po 2 tygodniach stawia jakies punkty,bo na poczatku nie zawsze wiadomo dlaczego dziecko na cos pozniej. Pani nie zna dzieci.Dla dzeci to nowe miejsce i sytlacja. Moj mowil pani ze jej nie rozumie ,az do czasu az przylapala go jak sobie z dziecmi pogawdeke trzasna taka ze ona w szkolu byla ze ona takie slowa zna. Wiec to nie nasza wina, ze go jezyka nie nauczylismy. To ze znal wszystkie kolory po polsku i numery po polsku,nie chcialo mu sie uczyc po angielsku i wciaz do tylu.Duzo by pisac,jak on cuda w szkole wyczynial,jak mowili do niego Dariusz to mowil ze on jest Darek,jak mowili Darek to on twierdzil ze jest Dariusz,i tak wkolo.Pani nas poprosila zeby wybrac i uzywac jednego i w domu i w szkole. A dla nas bylo norma ze on ma na imie Dariusz,ale uzywajac zdrobinienia mowilismy Darek,i tez pani powinna powiedziec ze dziecko nie wie jak sie nazywa. Wiec nie zawsze wszytsko to wina rodzicow. Do tego czasem jest tak ze dziecko mowi ,ze ono nie wie, nie umie, bo mam w domu go karmi a to klamstwo. JA zajmowalam sie dziecmi i wiem ze przy mnie dziecko zjadlo samo sniadanie, a przy matce cyrk,ale znam tez takie ktore mowilo ze mama go nosi jak dziecko, ze daje mu butle i ze nie jada sam,a mama jak sie dowidzila to najpierw jej sie glupio zrobilo, a potem obje sie smalysmy. I tez pomyslec mozna ze jedynak to matak sie nad nim dziamga ,no i mogla ja oceniac,ale porozmawialam z nia i wyszlo na jaw kretactwa mlodego. Jeden dzieciak to wymysla jak to mam dla niego robi ,co gotuje a to fantazja byla. Jak widac na forum to duzo rodzicow wysyla dzieciaki do przedszkoli tuz po urodzeniu mlodszego rodzenstwa,to moze powodowac ze dzieco sie ustecznia,albo chce wymusic traktowanie jak malucha. Mnie tez pani mogla nazwac ze siedzi jak ciele,bo jak podawali kasze manne z grudami, ze malo ze wymiotowalam to siedzialam i nawet za lyzke sie nie lapalam,albo kaszanke z cebula na cieplo fuuj,caly dzien przy tym siedzialm ,pani miala ambicje ze mam zjesc sama i to wszytsko. Tatus zrobil jej awanture i juz nie bylo maltretowania mnie kaszanka,zjadalm sam chleb. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 20:02 Dziecko z zaburzeniami rozwoju inaczej się rozwija ale zdrowe przecietne trzyletnie dziecko powinno byc w miarę samodzielne. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 14:33 mariela1987 napisała: > przeciwcialo - zgadzam się w 100%. Czekam tak i czekam od początku dyskusji aż > ktoraś matka niesamodzielnego dziecka ( niesamodzielnego a nie takiego ktoremu > zdarzaja się raz na jakiś czas wpadki) przyzna,że nie przygotowała dziecka właś > ciwie do przedszkola...Póki co każdy się tylko usprawiedliwia ale niestety nie > ma jak usprawiedliwiać zaniedbania.. Ja nie przygotowalam,poszedl w pieluchcach i trzeba go ubrac ,calego,no co prawda czasami ubiera sam skarpety,i podciagnie spodne na gumce. Noz i widelec uzywa tylko w zabawie,nigdy do jedzenia. Je 3-4 lyzki samodzielnie.I tylko z kilka ulubionych rzeczy.Jezdzi wozkiem i pije mleko 2 razy dziennie z butli. Co prawda sam ze szklanki pije i siku sam zrobi.Ale jednoczesnie nie moge powiedzic ze jest calkowicei odpieluchowany .W przedszkolu i w domu chodzi bez,ale juz na wyjsci ubieramy.I w piatek sama pani w przedszkolu ubralam mu pieluche po tym jak 3 razy sie ssikal w majtki i zrobil kupe. Ponad rok uczymy toalety i czasem chodzi, a czasem nie i sika pod siebie,kupa tylko w pieluche. Juz ci wczewsniej napisalam przyjedz do nas polegniesz na calej lini. A mam 3 dzieci i wszysktie tak samo wychowuje,tego samego wymagam. Corka bez pieluch w wieku 18 miesiecy w wieku 22 miesiecy rezyganacja w nocy ,rozbierala sie odkad skonczyla rok ,ubrac umiala sie calosciowe w ieku okolo 2 lat,jadla sama od 6 miesiaca,zlizujac jedzenie z lapek pozniej weszla lyzeczka ,ze szklanki uzywamy od 6 miesiaca i od roku sama pila. Starszy syn tez dlugo nie mogla pieluch zalapac,ale reszta byla ok. Wczesniejsze nie uzywaly smoczkow,same spaly od 2 r.z.mlody dopiero od miesiaca. Wiec wiem ze kazde dziecko jest inne,i wymaga innych potrzeb.A synek ma w grudniu 4 latka. Do przedszkola chodzi od 3 r.z,i nawet panie nie daly rady go nauczyc calkowicie samodzielnego jedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
mariela1987 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 19:18 gepardzica_z_mlodymi - zaburzenia SI wyszly dlatego,że się dzieckiem interesowałaś. Chciałaś uczyć czegoś nowego a jemu przychodziło to z trudnością. Ważne jest,że się tym zajęłaś i dzięki tobie dziecko ma szanse 3-mamuska – deficyty deficytami ale trudno mi uwierzyć,że 80% ten grupy opisanej przez założycielkę watku je ma. A co do nauczycielki i jej oceny. Popieram to, ona na podstawie wlasnych obserwacji stawiała punkty, by dac rodzicom obraz tego co się dzieje. Nie wydaje mi się żeby to było coś zlego. Jak rodzic będzie mądry to skorzysta z ten punktacji i spróbuje popracowac nad podpunktami z którymi dziecko ma problem. Nauczycielka na pewno nie zrobiła tego w złej wierze i podejrzewam,że podkreślał jak wazna jest współpraca. Skąd pochodzisz ? Ja przez 6 lat zajmowałam się dziećmi z którymi rodzice sobie nie radzili, nie potrafili, twierdzili że dziecko nie umie. Jestem po terapii pedagogicznej i może dzięki temu mogę więcej w tym zakresie zdziałać niż osoba która się na ty nie zna.Oczywiście nie jestem idealna, nieraz dziecko potrzebowało miesiąca czy dwóch żeby się czegoś nauczyć ale póki co nie było takiego dziecka, którego bym niczego nie nauczyła. Rodzice dużo za to placili ale jak sami mówili byli zaskoczeni efektami Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 23:08 mariela1987 napisała: 3-mamuska – deficyty deficytami ale trudno mi uwierzyć,że 80% ten grupy o > pisanej przez założycielkę watku je ma. A co do nauczycielki i jej oceny. Wiesz moze i nie 80% ale te najgorsze w jej oczach ktore nie umieja nic kompletnie. Popie > ram to, ona na podstawie wlasnych obserwacji stawiała punkty, by dac rodzicom o > braz tego co się dzieje. Nie wydaje mi się żeby to było coś zlego. Jak rodzic b > ędzie mądry to skorzysta z ten punktacji i spróbuje popracowac nad podpunktami > z którymi dziecko ma problem. Takie punkty to o d..e potluc,ny tez doastlismy list ze syn jest na punktacji 5 i nic zadnego wyjasnienia co to oznacza.Informacja ze przy 7 wylatuje ze szkoly.Zadnej wzmianki cop sie stalo opowiadanie syna jest wiadomo jednostronne. Nauczycielka na pewno nie zrobiła tego w złej wie > rze i podejrzewam,że podkreślał jak wazna jest współpraca. A ja mysle ze zrobila ,bo gdyby chcial pomoc to porozmawial z dziecmi na osobaosci a nie wytykala. .Oczywiście nie jestem idealna, nieraz dziecko potrzebow > ało miesiąca czy dwóch żeby się czegoś nauczyć ale póki co nie było takiego dzi > ecka, którego bym niczego nie nauczyła. Rodzice dużo za to placili ale jak sami > mówili byli zaskoczeni efektami No wlasnie niektorym dzieciom potrzeba wiecej czasu. Ja mieszkam w Londynie i wiem ze w UK jest tak, ze dzieci ida do przedszkola za darmo od 3 r.z,ale jesli dziecko wykazuje np.opoznienie w czynnosciach, mowie ,nie wazne czy przez siebie czy rodzicow, to moze pojsc wczesniej wlasnie po to aby to nadrobic,i tylko cieszyc sie trzeba ze te dzieci sa w porzedszkolu ,bo wyrownaja i juz w szkole nie bedzie takiego problemu. Ja mam znajoma ktora ma 5 dzieci,i przy ostatnich mlody nie chodzil do 14 miesiaca zyca,ona pyta co ma zrobic, wiec jej mowie wkladaj na du..e cieple spodnie (srodek zimy i) skarpety z antyposlizgiem i na podloge,no i po miesiacu dziecko zaczelo chodzic. A czemu nie nauczylo sie wczesniej? przez nianie,ktora caly czas ,albo wozek,albo krzeselko,albo lozeczko,bo maz nie zamontuje bramki na schody,bo to zludne bezpieczenstwo (bo przy 4 straszych zawsze ktos moze ja zostawic otwarta) a ona przy opiece nad cala 5 ,gotowaniem dla nich, nie mogla latac za roczniakiem,i kto byl nie udolny,niani ojciec czy matka? Zreszta panie okolo 40 wyksztalcone z wysoka pozycaja w pracy, a pampersa przod na tyl zakladaja,lub 4-5 miesiecaczne niemowle lezace caly dzien w lezaczku, bo ona pracuje. Facet ktory mysli ze roczne dziecko wsadzi w fotelik samochodowy i bedzie z nim interesy zalatwial jak zona do pracy pojdzie,a on duzo jezdzi ,no bo mloda ma 3 miesiace i w samochodzie spi. Ja tez duzo rzeczy robie z przyzwyczjenia,i jak juz syna ubiore to kurde przypominam sobie ze powinna poczekac az sam to zrobi.Takie zalecenie ,ale on moze takz tymi spodnaimi chodzic,zwisa mu to. To samo z jedzeniem, on moze nie jesc,poprostu zachowuje sie tak ze jak widzi jakas przeszkode to woli zrezygnowac ,nawet z danej rzeczy ktora lubi. Posadze w fotelu dam lyzke, a on siedzi i patrzy w przestrzen nawet pol godziny,biore jego reke i pokazuje uzywacjac jego reku zje 3 widelce sam i znow to samo. Jak mial rok to nie trzymal sobie sam butli z mlekiem i duzo czasu zajelo nauczenie go ze sam na trzymac chyba ze 4 miesiace. Ciezka praca przed nami.Ale na szczescnie zaczyna mowic pojedyncze slowa,wiec jest nadziej ze kiedys bedzie mowil. Odpowiedz Link Zgłoś
mariela1987 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 19.09.11, 12:41 widzi,ze jego działania przynoszą skutek. Przykład z jedzeniem: nie je bo mu sie nie chce włozyc łyżki do ust ( 3 razy sam włożył jak mu pokazałas to widać cos tam ,,jarzy") a ty w końcu widzisz,ze nie je to go karmisz. Po co ? Zostaw go ez obiadu i gwarantuje ci,że zje. Po prostu pokaż mu jak się je łyzka ( przypomnij) a dalej niech sam spróbuje. ps. Zdrowe psychicznie i fizycznie dziecko nie zagłodzi sie na śmierć Odpowiedz Link Zgłoś
dzoaann Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 19.09.11, 13:08 no, a jak nie jest zdrowe? tylko jeszcze nie zdiagnozowane? Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 19.09.11, 13:39 zachowujecie się jak przekupki na pchlim targu, jedna przez drugą udowadnia swoje racje, a za kilka lat naprawdę już nikt nie będzie pamiętał, co dziecko potrafiło, a czego nie w wieku 3,4,5 lat, czy było samodzielne, czy nie i czego rodzice nauczyli a czego nie... zawsze były dzieci mniej lub bardziej samodzielne, zawsze będą dzieci lepiej lub gorzej się uczące i zawsze będą dorośli mniej lub bardziej zaradni w życiu, wykształceni,posiadający więcej pieniędzy, większy dom etc. to, co dziecko teraz umie, lub czego nie umie nie ma zupełnie wpływu na nic! życie to nie tylko same umiejętności, to wynikowa wielu niekiedy niezależnych od nas czynników i do końca nie da się zaplanować sukcesu (tak wychowawczego, osobistego, zawodowego). nawet najbardziej zaradny 3 latek w przyszłym życiu może okazać się jednak mało zaradny i na odwrót.... Odpowiedz Link Zgłoś
dzoaann Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 19.09.11, 14:35 ale ja to juz dawno napisalam w tym watku dzis spokoj, bo slonko poszla do pracy, ale gdyby nie to juz by ci zarzucila taki tok myslenia ale luzik fajnie bylo, dawno zaden watek nie mial 600 wpisow, nawet ten o dresach Odpowiedz Link Zgłoś
ania_kr Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 19.09.11, 13:46 Ja z punktu widzenia nauczyciela (świetlica). Co roku wydaje mi się, że dzieci są mniej dojrzałe niż poprzedni rocznik. A później sobie jakoś radzimy. Dzieci się rozkręcają, nauczyciele się rozkręcają, jedni i drudzy uczą się siebie wzajemnie i jakoś to hula. Tylko początek jest taki trudny. Zawsze proszę rodziców o cierpliwość zarówno jeśli chodzi o adaptację dzieci jak i nauczycieli. W tym roku też byłam zaskoczona, rodzice proszą mnie żebym (1 klasa 7 latków) dzieciom przypomniała o śniadanku, o tym że mają zrobić siku, żeby pomóc na stołówce zjeść mięsko ?itp. Dzieci (zdrowe, albo nie zdiagnozowane) kilkoro się posikało, dużo płacze itp. a to szkoła a nie przedszkole. W ostatnim tyg. dzieci już nie posikane, same mówią kiedy chcą do toalety, albo jeść drugie śniadanie, radzą sobie na stołówce, robią się samodzielne. Tak samo pewnie jest w przedszkolu, tylko trzeba więcej czasu. Dobrze że nauczycielka zrobiła listę z punktami (szczególnie jeśli jest do wglądu, a nie odczytana na zebraniu) później będzie widać jakie są postępy dzieci. Jak nie będzie poprawy to wtedy trzeba się martwić. Odpowiedz Link Zgłoś
gepardzica_z_mlodymi Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 19.09.11, 16:17 No, własnie do nowej sytuacji, nowej grupy adaptują się nie tylko dzieci ale tez nauczyciele. Zwłaszcza duży przeskok jest, gdy nauczyciel prowadzi grupę od początku do końca i po roku ze starszakami, znów ma maluchy. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 19.09.11, 15:01 dzoaann napisała: > no, a jak nie jest zdrowe? tylko jeszcze nie zdiagnozowane? No dzoaann trafilas w dziesiatke. Odpowiedz Link Zgłoś
dzoaann Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 19.09.11, 15:27 ale rzeczywiscie trafilam, czy to sarkazm? bo ja wlasciwie nie myslalam o Twoim dziecku... napisalam tylko, ze dziecko moze byc chore, a matka moze o tym wiedziec, bo ma juz diagnoze, a moze jeszcze nie wiedziec... Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 20.09.11, 00:58 dzoaann napisała: > ale rzeczywiscie trafilam, czy to sarkazm? > bo ja wlasciwie nie myslalam o Twoim dziecku... napisalam tylko, ze dziecko moz > e byc chore, a matka moze o tym wiedziec, bo ma juz diagnoze, a moze jeszcze ni > e wiedziec... > Zaden sarkazm,od 15 lipca mamy diagnoze autyzm,jak mial 3 latka trafil do przedszkola,i nie wiedzielismy,ja podejrzewalam,a wszyscy pukali sie w glowe,ze dziecku wymyslam choroby. Odpowiedz Link Zgłoś
dzoaann Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 20.09.11, 11:32 wspolczuje, ale mam nadzieje, ze jak diagnoza juz jest to i terapia ruszy, trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 19.09.11, 15:00 mariela1987 napisała: > widzi,ze jego działania przynoszą skutek. > > Przykład z jedzeniem: nie je bo mu sie nie chce włozyc łyżki do ust ( 3 razy sa > m włożył jak mu pokazałas to widać cos tam ,,jarzy") a ty w końcu widzisz,ze > nie je to go karmisz. Po co ? Zostaw go ez obiadu i gwarantuje ci,że zje. Po pr > ostu pokaż mu jak się je łyzka ( przypomnij) a dalej niech sam spróbuje. ps. Z > drowe psychicznie i fizycznie dziecko nie zagłodzi sie na śmierć > Tak tez bys zostawila dziecko bez jedzenie z wykryta anemia,ktoremu lekarz kazal podawac mleko modyfikowane,3-letniemu, bo tam jest zelazo,potem dostal w syropie bo sprawa sie nie poprawila.Zreszta zostawienie tez robilismy gwarantuje ze nie je wcale.Moze caly dzien nie jest nie odczuwa glodu zaburzenia SI. Sa dzieci i dzieci i nie mow ze wszystko wiesz, bo nie wiesz,a ja nie mam zamiaru sie tlumaczyc ze moj syn taki jest. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 19.09.11, 15:29 > Dzieci nie umieją jeść, ubrać się, rozebrać, że o toalecie nie wspomnę, część po narobieniu > w gacie po prostu z tym chodzi aż ona nie zauważy. Samodzielność mojego syna w kwestii pieluchy postępuje z każdym dniem. Umie już sobie sam zdjąć i umie sam założyć, choć trzeba przyznać, że krzywo nieco. Ale z pewnością wkrótce się wyćwiczy. > Dlaczego rodzice zakładają, że dziecko nauczy się wszystkiego w przedszkolu i n > ie są w stanie tak podstawowych rzeczy przekazać dziecku? Bo panie w przedszkolu powiedziały, że można zapisać dziecko z pieluchą, że zajmą się odpieluchowaniem, dla nich to chleb powszedni. > Rany mamy dwulatków przygotujcie jakoś te dzieci na przedszkole a od razu i z a > daptacją będzie łatwiej... Ja chętnie bym odpieluchowała syna, słowo. Ale nie umiem. Starszego umiałam odpieluchować w 2 dni, miał wówczas 2 lata i tydzień, młodszego ni cho-le-ry, choć ma już prawie 2,5 roku. Nie ma we mnie złej woli czy lenistwa. Czysta nieudolność Odpowiedz Link Zgłoś
dzoaann Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 19.09.11, 15:34 mama-ola napisała: > > Nie ma we mnie złej woli czy lenistwa. Czysta nieudoln > ość lubie to normalnie gdyby nie moj diabel, to bym sobie do sygnaturki wstawila Odpowiedz Link Zgłoś
ancymon123 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 19.09.11, 16:40 A może jeszcze młode nie czuje zwieraczy? Natury nie pogonisz. Ja też byłam nieudolna jak młody miał 2.5 roku, a nagle stałam się udolna jak skończył 3 (wtedy załapał)? Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 19.09.11, 19:45 >Ja chętnie bym odpieluchowała syna, słowo. Ale nie umiem. na szczęście dla pań to chleb powszedni i sie tym zajmą.... Odpowiedz Link Zgłoś
maniamore Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 13.11.11, 15:02 moja mała ma 20 miesięcy i od 4 miesięcy je sama łyżeczką nawet rosół z cienkim makaronem. Nie wiem z czego to wynika. Dawałam jej łyżeczkę do ręki odkąd rozszerzałam jej dietę. Za to nie umie korzystać z nocnika, nawet się chowa. Lubi sobie posiedzieć, ale to wszystko. Buty zakład i zdejmuje sama, ale prawy czy ;lewy to dla niej bez różnicy, choć z zapałem wymienia je kilka razy na dzień. Nie umie się ubierać ani rozbierać. Nie pije z butelki, ale z kubka ze słomką, lub z dzióbkiem (ale to nie jest niekapek). ...ale ona 2 lat nie ma, mam r, by ją wszystkiego nauczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
scarlet_s Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 14.11.11, 20:24 Rany, no rzeczywiście jakieś te dzieci nieprzygotowane. U nas tego nie było, może jakieś jednostki, ale raczej wszystkie trzy latki były super przygotowane do przedszkola. Na córcie Panie wręcz narzekały, że jest zbyt samodzielna, bo nie daje nic przy sobie zrobić, wszystko musi sama. Odpowiedz Link Zgłoś