Synek ma 14 m-cy. Jestem w ciąży i lekarz kazał powoli ograniczać karmienie. Postanowiłam zacząć od nocnych karmień bo mały potrafi robić pobudki co godzinę. Niestety często wieczorem pracuje. Wracam ok 23 i gdy mały się przebudzi daję mu pierś i miałam zamiar przetrzymać go przynajmniej do 7. Ale w pierwszą noc koszmarnie płakał. Myślałam że gorzej być nie może, ale druga noc była jeszcze gorsza. Mały nie uznaje smoczków, pije tylko z kubka. Próbowałam podawać wodę ale nic to nie dało. Wczoraj już miałam ochotę zrezygnować

Może coś podpowiecie.