Dodaj do ulubionych

Mały cham:)

27.09.11, 00:02
Mowa o moich dzieciach. Mam dwójkę, 2 i 4 lata. Dziś zaobserwowałm taką oto sytuację- przyszedł syn sąsiadki -dwulatek, no i z racji tego, że w ogrodzie mamy ogrom najróżniejszych bzdur zaczął szalec. Do czego nie podszedł -auto, wózek, rower- mój mały zaraz za nim "nie wolno, to jest moje, zostaw". Ale mi było wstyd , masakra. Nie wiem, skąd u niego takie zachowanie. Jak sąsiad chciał zjechac ze zjeżdżalni, to mój syn usiadł na dole i mu nie pozwolił. Wkurzyłam się i z rykiem moje dziecko wzięłam na kolana, żeby mu wytłumaczyc o co kaman. Nie wiem, czy coś dotarło. Byłam bardzo zdziwiona tym wszystkim- w domu mamy raczej wszystko *2, bo zazwyczaj podoba im się to samo. Nie zauważyłam takiego zaparcia między moimi dziecmi. Jak mam mu wytłumaczyc, że dzielenie się z innymi dziecmi nie jest złe? Jakiś błąd popełniłam wychowawczy, że chowam takiego chama? A może to taki wiek? Dodam, że my nie bywamy u sąsiadów więc nie wiem, jak ten mały zachowywałby się , gdyby mój chciał się bawic jego zabawkami. Jakies sugestie? Acha jeszcze tak sobie myśle, że w towarzystwie dzieci, które bywają u na często mój syn takich scen nie robi...
Obserwuj wątek
    • joshima Re: Mały cham:) 27.09.11, 00:05
      amulka1987 napisała:

      > Jakiś błąd popełniłam wychowawczy, że chowam takiego chama?
      Naprawdę tak myślisz o swoim dwuletnim dziecku? To może Twoim błędem jest za mało miłości i zrozumienia dla własnego dziecka i kiepska znajomość zachowań typowych dla tego wieku.
      • amulka1987 Re: Mały cham:) 27.09.11, 00:13
        Dlatego pytam- czy to taki wiek? Z córką nie miałam takiego problemu. A ten mały- syn sąsiadki też dwulatek, jak mu mój coś zabrał, to odchodził ze skuloną głową. Żal mi go było po prostu.
        • tobisia13 Re: Mały cham:) 27.09.11, 00:45
          Moj syn rowniez mial taka faze,ze mimo,ze mial swoje zabawki w piaskownicy,to podobaly mu sie innego dziecka.Wiec wtedy sie wymienialismy i bylo po sprawie.W domu takiej sytuacji nie mialam jeszcze.Jedyne co mozesz zrobic to tlumaczyc,ze powinien sie dzielic i zachecic jakos do wspolnej zabawy.
          • joshima Re: Mały cham:) 27.09.11, 00:48
            tobisia13 napisała:

            > Jedyne co mozesz zrobic to tlumaczyc,ze
            > powinien sie dzielic i zachecic jakos do wspolnej zabawy.
            Osobiście uważam, że nieprawdą jest, że dziecko powinno się dzielić. Ty dzielisz się wszystkimi swoimi rzeczami z każdym kto do Ciebie przyjdzie i coś chce? Warto dziecko uczyć, że fajnie jest się dzielić a nie że powinno.
            • monika3411 Re: Mały cham:) 27.09.11, 08:51
              O to, to....
              U mnie na placu zabaw obserwuję dziwne wg mnie zachowania rodziców.
              W sytuacji kiedy jedno dziecko bierze zabawkę innego dziecka, właściciel zazwyczaj natychmiast chce się nią bawić. Ten co wziął nie chce oddać i konflikt gotowy. Z reguły włącza się mama właściciela zabawki i każe dziecku ustąpić argumentując "chłopczyk się pobawi i ci odda" itp. Nie rozumiem tego zupełnie. Pewnie, zabawki nie ubędzie jak się ktoś inny pobawi. Trzeba dziecku tłumaczyć, bez zmuszania do oddania zabawki. Ale własność to własność. Wiadomo - z cudzego konia i na środku drogi.... A tu co dziecko widzi? Każdy może zabrać mi moją zabawkę, a mama nie pomoże mi jej odzyskać.
              Do autorki wątku - to taki wiek. Nie nazwałabym tego chamstwem. Raczej sprawdzaniem przez dziecko na ile może sobie pozwolić. Należy tłumaczyć, że zjeżdżalnia jest dla wszystkich dzieci. Nawet jeśli nie jest zachwycone - w końcu załapie smile
        • joshima Re: Mały cham:) 27.09.11, 00:46
          Dzieci sa różne.
    • mikams75 Re: Mały cham:) 27.09.11, 08:53
      to taki wiek
      moja majac 1,5 roku - 2 latka nie pozwalala innym dzieciom zjechac na zjezdzalni na placu zabaw. Wystarczylo, ze raz zjechala i to bylo juz jej i nikomu nie wolno bylo jezdzic. To samo z hustawka i wszystkim innym.
      W piaskownicy mamy mnostwo wspolnych zabawek. Ale i tak twierdzila, ze wszystkie lopatki sa jej.
      Twoj przynajmniej walczy rzeczywiscie o swoje wink

      Generalnie to nie musi sie wszystkim dzielic. Mozecie ustalic czym sie da pobawic a czym nie.
      To chyba bylo u nas najbardziej skuteczna metoda. Miala wowczas swoja lalke, ktorej nikt dotknac nie mogl i jak rozmawialam z nia to podkreslalam, ze ta lalka jest tylko jej i nikomu nie da sie pobawic. Byla tak "zajeta" niedaniem tej lalki ze reszte juz olewala.
    • camel_3d ale tzo normalne... 27.09.11, 08:56
      nie nazwylbym twojego syna chmem, w tym wieku to norma, ze dziecko ma poczucue tego co jest wylacznie jego... dlatego idac gdzies z wizyta warto zabrac kilka wlasnych zabawek, gdyby inne dzieci okazaly sie "chamami" smile))


    • leneczkaz Re: Mały cham:) 27.09.11, 10:21
      Norma. Dobrze jest uprzedzić dziecko, że przyjdzie intruz i co może się wydarzyć i wtedy pogadanka o dzieleniu.
      Jak się nie dzieli to cóż. Tłumaczysz, że kumpel go więcej nie nawiedzi, bo po co?
      Jak się nie dzieli w piaskownicy to nie musi ale nie ma prawa dotykać zabawek innych dzieci.


      BTW, sama nie cierpię jak na placu zabaw ktoś bez pytania pożycza nasz rower, jeździk czy hulajnogę. Ciekawe czy odkupi jak dzieciak zniszczy/..
      • kanga_roo Re: Mały cham:) 27.09.11, 10:38
        Twoje dziecko jest jeszcze małe. ale ja, dorosła, często przed odwiedzinami zaprzyjaźnionych dzieci robię selekcję zabawek moich dzieci, zostawiając te, ktore nie ucierpią przy trójce żywiołowych gości. to dopiero chamstwo tongue_out
    • silje78 Re: Mały cham:) 27.09.11, 10:58
      nie przyszło by mi do głowy żeby nazwać chamem dziecko, który pilnuje swoich zabawek. to taki wiek. moja córka ma cztery lata i też nie wszystko udostępnia, nie każdemu. tłumaczę, że powinna się dzielić, ale nie naciskam.
    • 1mzeta Re: Mały cham:) 27.09.11, 11:10
      "Nie wiem, skąd u niego takie zachowanie. "
      Mniej forum więcej fachowej literatury to dowiesz jak wygląda rozwój dziecka.

      "Jakiś błąd popełniłam wychowawczy, że chowam takiego chama? "
      No spoko myślenie o własnym dziecku.....
      • maman3 Re: Mały cham:) 27.09.11, 11:23
        Amulko, słowo "cham" wcale nie oznacza skąpca, sknery-jak często niektórzy mylnie uważają. To jest mocne określenie prostaka. A zachowanie Twojego dziecka jest zupełnie normalne-tłumacz mu, tak jak to robisz-byle bez upierdliwości-kwestią kilku spotkań w tym wypadku jest nauczenie się bawienia własnymi zabawkami z innymi dziećmi.
        • margo_kozak Re: Mały cham:) 27.09.11, 11:39
          gratuluje tytulu. porażka.
          moje dzieci potrafia nieźle dopiec, ale nigdy nawet o nich w taki ohydny sposob nie pomyslalam.
    • saguaro70 Re: Mały cham:) 27.09.11, 13:11
      amulka1987 napisała:

      > Mowa o moich dzieciach. Mam dwójkę, 2 i 4 lata. Dziś zaobserwowałm taką oto syt
      > uację- przyszedł syn sąsiadki -dwulatek, no i z racji tego, że w ogrodzie mamy
      > ogrom najróżniejszych bzdur zaczął szalec. Do czego nie podszedł -auto, wózek,
      > rower- mój mały zaraz za nim "nie wolno, to jest moje, zostaw". Ale mi było wst
      > yd , masakra. Nie wiem, skąd u niego takie zachowanie. Jak sąsiad chciał zjecha
      > c ze zjeżdżalni, to mój syn usiadł na dole i mu nie pozwolił. Wkurzyłam się i z
      > rykiem moje dziecko wzięłam na kolana, żeby mu wytłumaczyc o co kaman. Nie wie
      > m, czy coś dotarło. Byłam bardzo zdziwiona tym wszystkim- w domu mamy raczej ws
      > zystko *2, bo zazwyczaj podoba im się to samo. Nie zauważyłam takiego zaparcia
      > między moimi dziecmi. Jak mam mu wytłumaczyc, że dzielenie się z innymi dziecmi
      > nie jest złe? Jakiś błąd popełniłam wychowawczy, że chowam takiego chama? A mo
      > że to taki wiek? Dodam, że my nie bywamy u sąsiadów więc nie wiem, jak ten mały
      > zachowywałby się , gdyby mój chciał się bawic jego zabawkami. Jakies sugestie?
      > Acha jeszcze tak sobie myśle, że w towarzystwie dzieci, które bywają u na częs
      > to mój syn takich scen nie robi...
      Bo dzieciaki bronią swojego terytorium. Może Twój syn pierwszy zaczął korzystać z tej zjeżdżalni i postanowił się nia nie podzielić. To normalne. Dzieci również, jakimś szóstym zmysłem wyczuwają zagrożenie ze strony rówieśników. Szóstym zmysłem wiedzą komu mogą zaufać.
      Nie wiesz jaki jest tamten chłopiec..
      Nie wychowujesz żadnego chama, nie popeniłaś żadnych błędów wychowawczych. Masz zdrowego, normalnego syna. I nie rykiem, moja droga, bo i tak nic nie osiągniesz. W takim momencie dziecko Cię nie słyszy, bo jest zaaferowane czymś innym. Jak krzyczysz, wygląda to tak jak byś mówiła do syna po chińsku. Wie, że coś mówiesz, ale tego nie rozumie.
      Luzik.
      Pozdrawiam cieplutko. smilesmile
    • budzik11 Re: Mały cham:) 27.09.11, 14:07
      amulka1987 napisała:

      > Jakiś błąd popełniłam wychowawczy, że chowam takiego chama?

      OMG! Ty jesteś dorosła, a wyobraź sobie, że przychodzi do ciebie sąsiadka, bez pytania robi sobie kawę, zagląda ci do garnków, doprawia, smakuje, zagląda do lodówki, robi sobie kanapkę, kładzie się na twoim łóżku z twoją książką. Podobałoby ci się? Zabawki ogrodowe są własnością twoich dzieci i im też się nie podoba, że sąsiedzi z nich korzystają (nie wiem, czy pytali o zgodę). Dzieci nie mają obowiązku się z nikim niczym dzielić, to jest tylko ich dobra wola. Ich własność to ich podstawowe prawo. Możesz ew. porozmawiać z synem, że fajnie by było, żeby pozwolił koledze się pobawić, bo to gość, bo będzie mu miło, bo nie ma u siebie - ale jak nie zechce - trudno. Do moich dzieci przychodzi taka dziewczynka, która nie ma nic swojego, żadnego podwórka z zabawkami, nie rowerka itp. I ona MNIE pyta, czy może np. pojeździć rowerkiem mojej córki - ja jej odpowiadam, żeby zapytała ją, bo to jej rowerek, nie mój. Nie pozwala - trudno, przykro mi, ale nie zmuszę przecież mojego dziecka żeby się podzieliło czy ustąpiło komuś innemu. Ja bym np. nie pożyczyła sąsiadce deski do prasowania i żelazka, bo ta potrzebuje - a może ja właśnie też potrzebuję?
    • aniasa1 Re: Mały cham:) 27.09.11, 14:36
      Ja tez stane w obronie Twojego dziecka. Przede wszystkim maly sasiad powinien przyniesc jakies swoje zabawki do wymiany w trakcie szlenstw. Chocby rozgruchotane samochodziki. Po drugie tlumaczenie dziecku zeby dawalo wszystko co ma innemu dziecku chyba niezbyt dobrze wplywa na jego psychike. W takiej sytuacji gdyby juz byla tzn sasiad przychodzi bez niczego a moj walczy z nim odlozylabym wszystko na bok i poswiecila im te pol godziny zeby icch zaineesowac wspolna zabawa. Np. powiedzialabym do synka: zrobmy wyscigi samochodowe z Jasiem, zrobimy mete i start i beda nagrody kto pierwszy wygra, ale musialbys pozyczyc Jasiowi do zabawy ktorys samochodzik. Pozwolisz mu wybrac? Czy sam wybierzesz?.
      Dzieciaki łykaja zazwyczaj takie akcje i po 10 minutach wariuja juz razem.

      Ps. dzis wlasnie to zrobilam na placyku bo byl tylko 1 chlopiec i wyraznie dokuczal mojemu. Wyjelam somochody z wozka i zainteresowalam ich.... spodobalo im sie na maxa. Po chwili nie wiadomo skad przyszlo kolejnych 3 straszych, po pol godzinie nie bylo juz starszych i nie bylo 2 samochodzikow..... a ten chlopiec ktory go wczesniej popychal glaskal mojego zeby go pocieszyc.... Ach rodzice! Sprawdzajcie ieszenie swoich dzieci przy wyjsciu z placyka
    • donkaczka Re: Mały cham:) 27.09.11, 18:03
      przede wszystkim, jesli wszystko w domu macie *2 to jak sie moga dzieciaki nauczyc dzielenia zabawkami i wymiany miedzy soba?

      i nie popadajcie w skrajnosci, niedawno widzialam efekty wychowawcze nadinterpetacji poczucia wlasnosci u dziecka i jest to masakra, odechciewa sie w gosci jezdzic

      nie powinno sie dziecka zmuszac do dzielenia, ale imo przestrzen do zabawy nie jest tak naznaczona wlasnoscia jak jakies osobiste przedmioty
      co innego ukochane zabawki, klocki, wlasne lozeczko i poduszka, co innego zjezdzalnia i piaskownica w ogrodku, dosc szybko wyjasnilabym dziecku, ze jak sie ma gosci to wiaza sie z nimi pewne ustepstwa, w koncu trudno gosci trzymac w kacie o suchym pysku, raczej sie ich zaprasza do stolu na swoje krzeselko, czestuje jedzeniem ze swojej lodowki itd
      i takiego zachowania uczyc trzeba od malego, inaczej sa problemy niestety, gosciom jest niemilo, dzieci sie wsciekaja i kryzys gotowy
    • amulka1987 Re: Mały cham:) 27.09.11, 18:38
      Ależ dajcie spokój z tym "chamem". Może mieszkam na Marsie, bo u nas to słowo wcale źle się nie kojarzy. Nie jest to określenie patologiczne, obraźliwe... No zaskoczyłyście mnie reakcją. U na (nie mam na mysli mojego domu,a le ogólnie otoczenie) jest to słowo używane często w stosunku do różnych osób i jakoś na razie nie wzbudziło we mnie takich złych emocji. Ale macie prawo do swojego zdania, nie mniej jednak nie czuję się urażona. Wszystkie zabawki mamy w ogrodzie od 3 lat- ciągle to samo, bo sporadycznie używane więc nie kupuję nowych. Stoją i zawadzają, a tu nagle takie zachowanie u mojego dziecka. Zaskoczyło mnie to bardzo, bo pierwszy raz tak się zachował. Ktoś napisał, że ja krzyczę- nie nie krzyczę- może źle się wyraziłam- wzięłam dziecko, które zaczęło płakac. A co do chłopca, który był u nas, to tak mi go było żal, bo niczym nie mógł się pobawic, a jak jego mama przerzuciła jego auta, to mój syn oczywiście od razu wszystko zgarnął dla siebie. Nie róbcie ze mnie tyrana. Chcę, żeby mój syn (córka też) umieli się bawic z innymi dziecmi i czerpali z tego radośc. Tymczasem wizyta kolegi skończyła się wrzaskiem i hałasem. Sąsiad nie zraził się jednak, bo dzisiaj tez przez dziurę w płocie zwiał do nas- już było lepiej z zabawą. Myślę, że może to był taki pierwszy szok ze strony mojego syna, bo kolega baaaardzo rzadko dotychczas do nas przychodził. Już chyba nic nie mam do dodania, bo bronic się przed atakiem niektórych nie ma dla mnie sensu,ale będę zaglądac. Pozdrawiamsmile
      • dzoaann Re: Mały cham:) 27.09.11, 18:51
        jedyne co mi przychodzi do glowy to, ze mieszkasz wsrod jakiejs patologii, gdzie wyzywanie od chamow jest spoko.... sorki, ale takie tlumaczenie jest smieszne... cham to cham i tyle, jedno z bardziej obrazliwych wyzwisk....
        a, i faktycznie jak sie ma dzieci, to warto poczytac jaks fachowa literature o ich rozwoju... zycie staje sie prostsze i sie nie rozkminia na forum takich rzeczy
      • joshima Re: Mały cham:) 27.09.11, 19:08
        amulka1987 napisała:

        > Ależ dajcie spokój z tym "chamem". Może mieszkam na Marsie, bo u nas to słowo w
        > cale źle się nie kojarzy.
        No sorry, i tak się wyzywacie od chamów. To jedno z bardziej pogardliwych i obraźliwych określeń.

        > Nie jest to określenie patologiczne, obraźliwe...
        A jakie?
      • budzik11 Re: Mały cham:) 28.09.11, 11:18
        amulka1987 napisała:

        > Ależ dajcie spokój z tym "chamem". Może mieszkam na Marsie, bo u nas to słowo w
        > cale źle się nie kojarzy. Nie jest to określenie patologiczne, obraźliwe... No
        > zaskoczyłyście mnie reakcją. U na (nie mam na mysli mojego domu,a le ogólnie ot
        > oczenie) jest to słowo używane często w stosunku do różnych osób

        ?? Gdzie ty mieszkasz?? Ze słownika: Cytat1. ‘człowiek ordynarny, grubiański, nieokrzesany; gbur, prostak’; 2. pogardliwie ‘wieśniak’; 3. w gwarach ‘człowiek podły, nikczemny’;

        CytatSłownik języka polskiego
        rz. mos IIIa
        obelżywie lub pogardliwie o człowieku zachowującym się ordynarnie, niekulturalnie
    • scarlet_s Re: Mały cham:) 28.09.11, 18:17
      Cham??? 2-latek?
      Mam nadzieję, że nie mówisz takich rzeczy głośno i przy dziecku?
      Normalne zachowanie. Też mam 2-latkę i jak nie chce się czymś podzielić to ją spokojnie namawiam a jak nadal nie chce to nie. Jej zabawka, jej prawo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka