Dodaj do ulubionych

witamina D3 a słońce

03.06.04, 12:18
witam wszystkie mamy,
powiedzcie dziewczyny jak "dawkujecie" ta witamine swoim maluchom? Moja ma 5
miesiecy a pediatra zalecił 1 kropelke w pochmurne dni, w czasie upałów i
dużego słońca nie dawać w ogóle. Nie jestem przekonana czy nie dawać, co o
tym sądzicie? Jak to jest u Was? pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • gonianna Re: witamina D3 a słońce 03.06.04, 12:29
      Krzyś ma 8 miesięcy i od paru miesiecy dostaje 4 kropelki. Niedawno byliśmy u
      ortopedy i nic nie mówił, żeby nie dawać jak świeci słońce. Słońce podobno ma
      znaczenie w klimacie np. śródziemnomorskim, ale nie u nas.
      Z tym, że Krzysiowi kiepsko kostnieją kostki - dopiero na ostatniej wizycie
      było widać początki kostnienia. A pediatrów mamy dwóch (w przychodni i
      prywatnie) i dwa różne zdania w tej kwestii: jedna mówi, że 4 kropelki są OK, a
      druga, że po co tak dużo! I badź tu mądry! (Dajemy 4)
      Najlepiej rób tak, jak powiedział ci ortopeda - oni mają największe
      doswiadczenie. Jak nie byłaś, to poproś w przychodni o skierowanie,
      koniecznie!!!
      A tak na marginesie, to wit.D3 nie tak łatwo przedawkować - trzeba by dawać
      dużo i długo, więc wg mnie (nie jestem lekarzem) 1 kropelka na pewno nie
      zaszkodzi nawet w słoneczne dnismile
      Trzymajcie się cieplutko i wygrzewajcie na ostrożnie słonkusmile
      Gosia
      • magdamroziuk Re: witamina D3 a słońce 03.06.04, 12:37
        Nieprawda!!!!! Do tej pory leczymy przedawkowanie witaminą D3, a dziecko
        dostawał "tylko" 2 krople Vigantolu i to zimą!!!! Jak jest lato, to w ogóle nie
        trzeba, chyba że w szczególnych przypadkach. Witamina D3 w nadmiarze jest
        bardzo szkodliwa, prowadzi m. in. do kamicy nerkowej!
        Nawet zimą, ok. 30% zapotrzebowania pokrywa światło słoneczne, a w mleku matki
        też jest jej sporo. Ale może nie wystarczać, więc zimą się suplementuje.
        Natomiast latem pokrywa nawet 100% i nie zapomnijmy, że też jest w jedzeniu.

        A to też nieprawda, że ortopedzi wiedzą najlepiej! Mój synek już leczył się w
        Centrum Zdrowia Dziecka, a ortopeda dalej wciskał witaminę, bo cytuję "duże
        ciemię"!

        Tak więc radzę ostrożność, bo skutki mogą być poważne. Z wątpliwościami można
        też zadzwonić do dr Albrechta z "Dziecka".
        • mama_olgi Re: witamina D3 a słońce 03.06.04, 13:07
          Olga ma 11m w dni słonecznie nie podaje jej witaminy , natomiast w pochmurne
          1kropelkę
      • wio_sna Re: witamina D3 a słońce - łatwo przedawkować 19.06.04, 12:12
        Mój syn miał obajwy przedawkowania wit D3 po niespełna 2 mies. podawania nieregularnego (czasem zapominałam) 2 kropli dziennie. Urodził się duży , ponad 4100 dlatego taką dawkę zalecono. Dziecko się bardzo męczyło.
        Kolejne 3 mies. zajęło mi znalezienie lekarza, który prawidłowo zdjagnozowałyby przyczynę. Ale udało się. PO kilku miesiącach wszystko wrócło do normy a mały od kiedy skończył 6 mies. nie dostaje wogóle D3 i wreszcie rozwija się prawidłowo. Skończył 2 latka i żyje bez wit D3
        Coraz wiecej jest dzieci z przedawkowaniem, tak mówią lekarze z poradni metabolicznej.
    • aniask_mama Re: witamina D3 a słońce 03.06.04, 12:57
      Swego czasu mój pediatra tez zabronił w słoneczny dzień, w pochmurny mniej
      więcej co 2 dzień - oczywiście chodzi o lato
    • flurcia Re: witamina D3 a słońce 03.06.04, 15:38
      Ola ma 9 m-cy i pediatra kazała jej dawać 1 kroplę. Powiedziała, że jak
      wyjedzieny np gdzieś gdzie cały dzień bedziemy na powietrzu to nie podawać. Ja
      musze się przyznać czasami zapominam, więc myślę, że to wszystko akurat się
      wypośrodkuje.
      • magdalenka27 Re: witamina D3 a słońce 03.06.04, 23:04
        witam
        my podajemy juleczce 1 kropelke kazdego dnia, niezaleznie od pogody.
        nasza pani dr. kazala podawac witamine zawsze wieczorem, nigdy rano.
        • e-milia44 Re: witamina D3 a słońce 04.06.04, 02:41
          U mnie podobnie - latem, gdy jest słońce co 2-3 dni 1 kropelkę. Czasami tez
          zapominam, a lekarz po sprawdzeniu ciemiączka mówi ze jestok. Myślę, że latam
          nie ma co z witamina przesadzać. Nie zgadzam się ze słońce ma znaczenie tylko w
          klimacie śródziemnomorskim - sama czuje różnicę smile Szkoda ze nie wpadłam zima
          na aplikowanie sobie kropelki - jesień ma czasami takie depresyjne powiewy... wink
          • dora1976 Re: witamina D3 a słońce 04.06.04, 08:16
            Dawałam małemu 2 krople dziennie a wczoraj byłam u lekarza i jak powiedziałam
            ze małemu pocą się stópki i rączki to kazała zwiększyć na 3 kropelki, synek ma
            dwa miesiące i jak na swój wiek jest bardzo duży, dostałam też skierowanie na
            badanie moczu małego po dwóch tygodniach podawania zwiększonej dawki, nie wiem
            po co to badanie?
            • magdamroziuk Re: witamina D3 a słońce 04.06.04, 14:28
              Bada się stosunek wapnia do kratyniny w próbce moczu. Jeżeli jest podwyższony,
              to dawka D3 jest prawdopodobnie zbyt duża. Jeżeli tobi to, to dobry lekarz, bo
              nie chce zaszkodzić dziecku.
    • weronikarb Re: witamina D3 a słońce 04.06.04, 07:55
      Witam
      Ja tez mialam ten problem. Jednak mam wspanialego pediatry (chodze do niego
      prywatnie raz na 3 m-ce, a do przychodni tylko na szczepienia) i zadzwonilam do
      niego w tej sprawie. Powiedzial ze do 3 roku zycia zdrowe dziecko powinno brac
      2 kropelki dziennie(ja podaje vigantol) i to bez wzgleu na pogode, na takie cos
      jak nie branie vit D3 to moga pozwolic sobie tylko dzieci mieszkajace w innym
      klimacie (Afryka itp.), ze mam nie sluchac takich bzdur jak ta o ktorej mowie.
      Jest wspanialym pediatra - wyleczyl malego z kolki i ufam mu bezgranicznie.
      Renata
      • unika1 Re: witamina D3 a słońce 04.06.04, 08:43
        a gdzie można znależć takiego lekarza? Skąd jesteście?
        • weronikarb Re: witamina D3 a słońce 04.06.04, 09:03
          My jestesmy z Ostrowa Wlkp. a lekarz z Krotoszyna. Jest juz starym lekarzem ale
          naprawde dobrym, kazdego malego pacjenta trzyma po 45 minut. Renata
          Jak masz pytania to moj nr gg 5031600
          • magdamroziuk Re: witamina D3 a słońce 04.06.04, 14:26
            A jak wyleczył dziecko z kolki? A czemu jest mądrzejszy od lekarzy z Centrum
            Zdrowia Dziecka? Czy długość trzymania dziecka w gabinecie (45 dla niemowlaka
            to koszmarnie dłuuugo) ma związek z fachowością lekarza?
            • ewamonika1 Re: z innej beczki 04.06.04, 14:36

              Magda -
              ja tylko chciałam napisać, że nasz Piotruś urodził się 08.11.2003 r., więc są
              prawie rówieśnikami. pozdr. ewa
              • marzenawl Re: z innej beczki 04.06.04, 15:03
                ja też wyleczyłam dziecko z kolki...hihi, ale do mnie nie zwracajcie sie o
                porady, w każdym bądź razie podaję 1 kroplę w pochmurne dni, ciemiączko zrasta
                się b.ładnie
            • dora1976 Re: witamina D3 a słońce 04.06.04, 17:10
              Troche nie na temat ale chciałam dorzucić o lekarzu.Moja lekarka jest zwykłym
              pediatrą z przychodni mieszkamy w gdańsku ale jest bardzo zapobiegliwa i jak
              coś jest nie jasne to chętnie daje skierowania do specjalistów nie wiem jeszcze
              czy jest dobrym lekarzem bo chodzimy do niej dopiero od 2 miesięcy ta lekarka
              ma ciężko chore i upośledzone dziecko więc na pewno ma duże doswiadczenie. I
              nie męczy mi tak długo dzieciaka 45 min to i ja bym wymiękła w tym gabinecie,
              za to mogę do niej dzwonic o każdej porze a przeciez nie jest prywatnym
              lekarzem tylko państwowym i zawsze mi doradzi przez telefon co mam robić.
      • aog Re: wyleczył z kolki ?! 15.06.04, 09:55
        to jakiś cudotwórca !!!
        może uważaj z tym "bezgranicznym zaufaniem"


        • weronikarb Re: wyleczył z kolki ?! 16.06.04, 13:13
          Witam
          Napisalam jak mi pomogł, bo na szczescie niamialam problemow zdrowotnych z
          Dominikiem. Jednak wiele mi powiedzialy mamy ktore tam czekaly oraz najblizsi
          ktorzy leczyli swoje dzieci u niego, a to jest najlepsza rekomendacja jak dla
          mnie. Napisalam tylko co ja wiem na temat wit D3 i nie musicie czepiac sie
          slowek. Renata
    • mamcia-2003 Re: witamina D3 a słońce 15.06.04, 08:58
      Mam pytanie do magdymroziuk. Ile podawałaś swojemu dzieciątku vigantolu, że
      przedawkowałaś? Bo ja aż 4 krople zimą, teraz latem nic oprócz cebionu zwykłego
      i milti.Czy tu waga dziecka ma znaczenie?
      • magdamroziuk Re: witamina D3 a słońce 15.06.04, 10:50
        Podawałam 2 krople Vigantolu od końca listopada do końca stycznia. U Pawełka to
        wystarczyło, aby przedawkować. Nie sugeruj się jednakl ilością u niego, bo
        każde dziecko ma inne zapotrzebowanie. Może być tak, że Twoje dziecko
        potrzebuje dużo więcej niż moje. Ja tylko, korzystając z naszego doświadczenia
        ostrzegam rodziców, aby nie godzili się na zwiększanie dawki witaminy bez
        badań, bo pierwsza zasada medycyny "Primum non nocere".
        • madeyowa Re: witamina D3 a słońce 15.06.04, 14:30
          Ja podaję mojej córce kropelkę Vigantolu/dzien tylko jeśli nie wychodzę z nią
          na spacer. Jeśli jest słonecznie pediatra nie kazał podawać wcale.
          • anuska25 Re: witamina D3 a słońce 16.06.04, 12:10
            Polecam stronkę:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=659&w=13236529
            Tam odpowiedała ekspert. Swoją drogą to nadal nie wiem, czy powinno sie
            podawać, czy nie.
            • magdamroziuk Re: witamina D3 a słońce 16.06.04, 13:26
              Wiem, że dziecko po "wyleczeniu" z przedawkowania w CZDz zazwyczaj dostaje
              witaminę, ale zwykle jednak tylko zimą, polski preparat na bazie wody i np. 1
              kropleka na 3 dni etc. Ale lepiej zostawmy dawkowanie ekspertom, tzn. nie
              takim, co to nie mają pojęcia o skutkach przedawkowania, jak np. w przychodni
              mojego synka.
              My mamy kolejną wizytę w CZDz 15 lipca i do tej pory nie mamy oczywiście nic
              podawać, a odstawiliśmy witaminę już w lutym.
              Mój synek i tak miał szczęście, bo wcześnie to wykryto, zresztą pisałam o tym
              do "Dziecka" i w czerwcowym numerze jest mój listsmile
              A i tak dużo przez to mamy kłopotów. Jest na specjalnej diecie od marca i
              dostawał za dużo marchwii (opierałam się na kupnych zupkach), zrobił się żółty,
              teraz jest 3 tydzień na zupkach bez marchwi, dyni etc. i blednie, ale gotuję
              już sama. Dodatkowo infekcja dróg moczowych - też prawdopodobie efekt
              nadmiernego wydalania wapnia, stąd zasadowe ph w moczu i środowisko sprzyjające
              bakteriom.
              Nie wspomnę o małym przyroście wagi w styczniu spowodowanym brakiem apetytu z
              powodu zatrucia D3. (dodatkiowo wymiotowałsad co ustało 2 tyg po odstawieniu
              witaminy, apetyt wrócił)
              I tak ciągle coś.
              A jak ktoś chce wierzyć lekarzowi, że "na ogląd" można coś stwierdzić, to niech
              wierzy, ja to każde zalecenie lekarza długo rozważam i szukam też innych
              danych, bo nikomu już nie wierzę w 100%, a tu chodzi o zdrowie mojego synka.
    • karollaa Re: witamina D3 a słońce 16.06.04, 13:51
      Ktoś pisał, że ma zaufanie do lekarza, bo wyleczył dziecko z kolki... no cóż.
      Najczęściej to dziecko samo sie z kolki leczy, poprostu wyrasta... a że akurat
      lekarz w tym czasie nowe pomysły dawał to możliwe, że troche pomogło.

      Ja powiem jedno, nasza pediatra z Medicover, do której też mam spore zaufanie,
      kiedyś mi wytłumaczyła dosadnie, że lepiej, by dziecku ciemiączko wolniej
      zarastało, a nawet by miało lekką krzywicę - niż efekty przedawkowania D3!!!
      Ja ostatnio daje tylko Cebionmulti.
      A zima dawalam po jednej kropli i przez 3 tyg. kiedy 2 krople, bo malemu bardzo
      pocila sie glowka i nozki. Potem lekarka oczywiscie zrobila badania krwi, zeby
      to wszystko sprawdzic.
      Mysle, ze trzeba mieć do siebie zaufanie, jak nas ktoś zdziwi swoją decyzja, to
      szukać innego lekarza i skonsultować!
      pozdrawiamy
      • michmro Re: witamina D3 a słońce 17.06.04, 15:43
        Witam wszystkich mam
        Ja mam takie pytanie.Nam pediatra powiedziala dawac dziecku po 5 kropel D3.Mowi
        ze nasz synek jes duzy(ma 8 mes wzrost 76cm i wazy 12kg)
        ale synek caglie poci sie, generalnie glowka i nozki, co ja mam robic?
        Skierowania pani doktor daje bardzo niechetne
        mowi mi, cytuje: dooobrze, dam pani skierowanie, ze by pani nie czula sie
        pokrzywdzona...
        prosze poradcie mi
        dziekuje
        mama Kubusia 8 mes
        • magdamroziuk Re: witamina D3 a słońce 17.06.04, 17:53
          Podobno większe dzieco może mieć większe zapotrzebowanie, ale to, że się poci,
          to moim zdaniem mało, aby zwiększać dawkę i to latem, choć trochę deszczowym.
          Przecież może się pocić, to nie zima, są dzieci, co bardzo się pocą, mój
          siostyrzeniec taki był. A mój chłopczyk jest zazwyczaj lżej ubrany ode mnie i
          mu ciepło i też czasem się spoci.
          Jak lekarz nie chce dać skierowania, to można poprosić o odmowę na piśmie z
          podpisem i pieczątką. Podobno większość wtedy daje. Ja na szczęście jeszcze nie
          musiałam tego próbować.
        • anuska25 Re: witamina D3 a słońce 17.06.04, 17:54
          5 kropli? czy on oszlał???wszystkie astanwaiamy się czy 1 czy 2 a ty aż pięć?!?
          skonsultuj to na forum ze specjalistą. Ja nie ufam lekarzom i zawsze staram się
          wypośrodkować opinie wszystkich. ..a gdyby mój pediatra mi zalecił 5
          kropli...na pewno bym go zmieniła.
          • michmro Re: witamina D3 a słońce 17.06.04, 21:24
            Witam
            A gdzie ja moge znaliezc specjalista? Na jakim forum?
            Dziekuje
            mama Kubusia 8 mies
            • anuska25 Re: witamina D3 a słońce 17.06.04, 22:37
              WEJDZ SOBIE NA :
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=659
              TAM JUŻ PORUSZONY ZOSTAŁ TEMAT WITAMINY, ALE JESZCZE RAZ SPYTAJsmile
    • 123polka Re: witamina D3 a słońce 17.06.04, 23:45
      hejka
      tak sobie czytam i czytam i ...
      żeby wyprodukować potrzebną ilość wit. D3 trzeba by było wystawiać na
      bezpośrednie !!! działanie słońca powierzchnię skóry równą 20 cm2 przez 3
      godziny - stosowanie filtrów blokuje syntezę bo po prostu słońce jest odbijane
      od powierzchni skóry. Pokarm matki zawiera zbyt mało witaminy D3 stąd w naszej
      szerokości geograficznej konieczne jest podawanie 400-800 jm (a niekiedy i
      więcej ) witaminy syntetycznej. Nadmienię jeszcze, że wchłanialność wit. D3
      waha się od około 30-80% dawki - zależy to od preparatu (wg. niektórych badań
      najlepiej wchłania się polska d3 solutio aquosa), pory podania, towarzyszących
      posiłków itp. Tę dawkę podaje się bez względu na pogodę, porę roku a nawet na
      prędkość zarastania ciemiączka (wręcz niektórzy uznają to za błąd w sztuce gdy
      redukuje się dawkę wit. w zależności od wielkości ciemiączka). Co do Magdy -
      myślę, że Jej "przypadek" jest nieco inny - najprawdopodobniej mały już
      wcześniej miał problem zdrowotny (zapewne związany z nerkami), który po prostu
      w miarę podawania witaminy "uaktywnił się" (mówiąc obrazowo). Nie dziwię się
      Jej frustracji ale to tak jakby matka, której dziecko np. dostało porażenia po
      szczepieniu namawiała inne , żeby nie szczepiły swoich dzieci!
      A poza tym nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że krzywica to tylko problem
      kosmetyczny i że lepiej mieć ją niż przedawkować witaminę. Oczywiście najlepszy
      jest złoty środek. Dlatego myślę, że rozsądnie jest smarować dzieci filtrami i
      chronić przed słońcem i podawać po 2 kropelki. Mniej odważnym matkom proponuję
      co drugi dzień na zmianę 1 i 2 krople. Przdrawiam Was gorąco
      • 123polka Re: witamina D3 a słońce 17.06.04, 23:54
        nie namawiam nikogo do wlewania w swoje dzieci wit. D3 ale również nie polecam
        odstawiania jej zupełnie "bo przecież jest słońce"
        • magdamroziuk Re: witamina D3 a słońce 18.06.04, 11:28
          Chciałam tylko nadmienić, że mój synek był gruntownie przebadany w Poradni
          Chorób Metabolicznych w Centrum Zdrowia Dziecka u najlepszej spacjalistki w tej
          dziecinie w Polsce, gdzie NIE stwierdzono ŻADNYCH własnych zaburzeń, że
          wszystkie nieprawidłowości wynikają z przedawkowania witaminy D3.
          Ale jak ktoś woli opierać się na nieaktualnych wynikach badań i ryzykowąc
          zdrowiem dziecka, to trudno.
          Dodam jeszcze jedno - mam w domu wiele książek o niemowlętach, datujących się
          od lat 60- tych i wiecie co? Im starsza książka, tym każą więcej witaminy
          dawać. Tendencja mówi sama za siebie.
          A w książce amerykańskiej, którą dostałam od siostry piszą, że dawka więcej niż
          500 jednostek na dobę dla zdrowego dziecka jest bardzo toksyczna. A jedna
          kropla Vigantolu zawiera tych jednostek ok. 660.
          • anuska25 Re: witamina D3 a słońce 20.06.04, 00:43
            magdamroziuk napisała:

            > Chciałam tylko nadmienić, że mój synek był gruntownie przebadany w Poradni
            > Chorób Metabolicznych w Centrum Zdrowia Dziecka u najlepszej spacjalistki w
            tej
            >
            > dziecinie w Polsce, gdzie NIE stwierdzono ŻADNYCH własnych zaburzeń, że
            > wszystkie nieprawidłowości wynikają z przedawkowania witaminy D3.
            > Ale jak ktoś woli opierać się na nieaktualnych wynikach badań i ryzykowąc
            > zdrowiem dziecka, to trudno.
            > Dodam jeszcze jedno - mam w domu wiele książek o niemowlętach, datujących się
            > od lat 60- tych i wiecie co? Im starsza książka, tym każą więcej witaminy
            > dawać. Tendencja mówi sama za siebie.
            > A w książce amerykańskiej, którą dostałam od siostry piszą, że dawka więcej
            niż
            >
            > 500 jednostek na dobę dla zdrowego dziecka jest bardzo toksyczna. A jedna
            > kropla Vigantolu zawiera tych jednostek ok. 660.

            MADZIU, DLACZEGO JESZCZE CIĘ U NAS NIE MA NA FORUMsmile))?????
          • wio_sna Re: witamina D3 a słońce - magda nie daj się 20.06.04, 10:10
            Witaj Magdo.
            Przyłączam się do Twojego apelu o ostrożność w podawaniu wit. D3. W pełni się z Tobą zgadzam ( mój post nieco wyżej). Szkoda, że jesteśmy tu w mniejszości. Ale tylko tyle możemy zrobić, apelować. I miec nadzieję, że któraś mama skorzysta z naszych przykrych doświadczeń.
            Przeżyłam dokładnie to samo co Ty z synkiem. Kłopoty z brzuszkiem, niechęć do jedzenia (musiałam niemowle usypiać kilka razy dziennie, żeby je nakarmić, bo inaczej nie chciał jeść). To był koszmar. Ciągłe infekcje pęcherza. Ciągle było mu zimno. Dziecko się bardzo męczyło.
            Wreszcie trafiłam do przychodni metabolicznej (prywatnie, bo lekarze rejonowi uważali, że wszstko jest ok, a dziecko ma po prostu nerwową atmosferę w domu i kolki) i wyszła nadwrażliwość na wit. D3. Zaliczyliśmy specjalną dietę i teraz wszystko jest OK.
            Jak już pisałam ma ją coraz więcej dzieci faszerowanych sztucznym jedzeniem wzbogacanym w wit. I to nie jest moja opinia, tylko specjalisty.
            Dlatego jak słyszę dawki 4 czy 8 kropli, bo dziecko ma miękką potylicę (tak jak moje miało) to skóra mi cierpnie.
            I jeszcze do Polki. Całkowite zarośnięcie ciemiączka w wieky 2 miesięcy nie jest prawidłowe, bo ogranicza możliwości rozwoju mózgu. Więc jeśli ciemię zarasta zbyt szybko to trzeba ograniczyć wit D3.
            Wiosna
        • weronikarb Re: witamina D3 a słońce 18.06.04, 12:16
          Witaj
          w pelni popieram!
          • weronikarb Re: witamina D3 a słońce 18.06.04, 12:18
            popieram 123polka
            • 123polka Re: witamina D3 a słońce 18.06.04, 23:34
              dzięki weronikarb - bo już myślałam że jestem jedyna niepopadająca w skrajności
              a tak na marginesie w usa mają w ogóle inne normy, inny klimat i inne zwyczaje.
              także medycynę mają inną (my mamy europejską oni amerykańską)np tam od 3
              miesiąca zycia włączają soki do diety dziecka np. winogronowy i to bez względu
              na sposób karmienia i co też tak będziemy robić bo w usa tak mają ???
              • edytkus Re: Ach to USA obwiane legenda... 19.06.04, 05:32
                123polka napisał:

                w usa mają w ogóle inne normy, inny klimat i inne zwyczaje.
                >
                > także medycynę mają inną np tam od 3
                > miesiąca zycia włączają soki do diety dziecka np. winogronowy i to bez względu
                > na sposób karmienia

                Ze co prosze??? Skad to wiesz? Widzialas? Bo ja nie smile))) I dolarow na drzewach tez nie sad((( Nie ma to
                jak mity i plotki wink)))
                • edytkus Re: Ach to USA obwiane legenda... 19.06.04, 06:22
                  edytkus napisała:


                  > w usa mają w ogóle inne normy, inny klimat i inne zwyczaje.
                  > >
                  > > także medycynę mają inną np tam od 3

                  Nie tylko w USA jest tak strasznie wink
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=5367183&a=5367183
                • 123polka Re: Ach to USA obwiane legenda... 19.06.04, 14:28

                  >
                  > Ze co prosze??? Skad to wiesz? Widzialas? Bo ja nie smile))) I dolarow na
                  drzewac
                  > h tez nie sad((( Nie ma to
                  > jak mity i plotki wink)))
                  >
                  > tak widziałam . we Francji też jest podobnie
                  ale milutka to Ty raczej nie jesteś - to efekt pobytu w USA ???

                  po prostu każdy kraj ma trochę inne standarty i nie jest to mój wymysł dla
                  zainteresowanych wystarczy sobie kupić książke i sprawdzić smile
                  zachęcam
                  • edytkus Re: Ach to USA obwiane legenda... 19.06.04, 17:16
                    123polka napisał:

                    > > tak widziałam . we Francji też jest podobnie
                    > ale milutka to Ty raczej nie jesteś - to efekt pobytu w USA ???

                    Dlaczego uwazasz ze jestem niemila? Bo nie zgadzam sie z Twoja wypowiedzia?

                    >
                    > po prostu każdy kraj ma trochę inne standarty i nie jest to mój wymysł dla
                    > zainteresowanych wystarczy sobie kupić książke i sprawdzić smile

                    No wiec widzialas czy gdzies przeczytalas (w jakiej ksiazce? -chetnie poczytam). Zreszta nawet jesli
                    widzialas u jednej osoby to nie znaczy ze wszyscy tak postepuja a juz na pewno ze tak sie zaleca.
                    Mieszkam tu juz pare ladnych lat i NIGDY nie spotkalam sie z podawaniem sokow trzymiesiecznym
                    niemowletom. Ba, wsrod znajomych (amerykanskich) nie widzialam zeby dzieci dostawaly soki nawet
                    do poltora roku: tylko mleko i woda.
                    • 123polka Re: Ach to USA obwiane legenda... 19.06.04, 23:55
                      tak widziałam i również czytałam (podręczniki nie gazetki)zresztą mam stały
                      kontakt z amerykańskimi GP. To, że Ty akurat o tym nie wiesz jest jak
                      najbardziej możliwe - usa są trochę spore (pewnie zauważyłaś) - nawet w małej
                      Polsce są pewne różnice pomiędzy województwami. Generalnie obecnie jest trend
                      aby karmić dzieci piersią przynajmniej do 6 miesiąca ale tak naprawdę powiedz
                      mi szczerze ile położnych (to ich obowiązek) informuje o tym matki??? I może
                      nie zauważyłaś też takiej tendencji, że jeśli cokolwiek idzie źle - natychmiast
                      daje się mleko modyfikowane i soczek albo marchewkę bo "pokarmu nie starcza".
                      Nasze polskie schematy żywienia też nie pokrywają się z zaleceniami lekarzy -
                      wystarczy zauważyć np. że jogurt powinno się wprowadzać po 10 miesiącu a
                      deserki z jogurtem są od 7 albo-mleko krowie po 2 roku życia a niektóre kaszki
                      mleczno ryżowe od 10 m-ca są z białkami mleka krowiego niemodyfikowanego. Co do
                      soku sama spotkałam się z taką praktyką i a także ze zdziwieniem tamtejszych
                      lekarzy, że u nas tak nie jest i nie mówię, że macie gorzej itp, nikogo nie
                      oskar żam tylko twierdzę, że jest INACZEJ pozdrawiam
                      • edytkus Re: Ach to USA obwiane legenda... 20.06.04, 09:01
                        123polka napisał:

                        > tak widziałam i również czytałam (podręczniki nie gazetki)

                        To chyba musialy byc jakies strasznie stare podreczniki? Nigdy nie spotkalam sie tutaj z takimi
                        zaleceniami a lekarze przeciez stosuja sie do zalecen AAP, ktore to podawanie sokow kaze odroczyc do
                        6-9 m-ca i nawet wtedy ograniczac do 120ml na dobe i mieszac z woda. A sok z bialych wingron jest
                        najlatwiej przyswajalny i od niego sie zaczyna.

                        zresztą mam stały
                        > kontakt z amerykańskimi GP.

                        Moze chodzisz do zlych lekarzy?

                        To, że Ty akurat o tym nie wiesz jest jak
                        > najbardziej możliwe - usa są trochę spore (pewnie zauważyłaś) - nawet w małej
                        > Polsce są pewne różnice pomiędzy województwami.

                        No fakt to duzy kraj, ale ne przesadzajmy - w szkolach ucza tego samego. A moze Twoi lekarze to
                        jacys imigranci? Albo naciagacze? No bo jak wytlumaczyc fakt ze nawet w internecie nie znalzalam
                        podanych przez Ciebie wskazowek? Chociaz wlasciwie znalazlam cos podobnego na stronie producenta
                        sokow (nie dla niemowlat) ale to nie wskazowka medyczna wink

                        Generalnie obecnie jest trend
                        > aby karmić dzieci piersią przynajmniej do 6 miesiąca ale tak naprawdę powiedz
                        > mi szczerze ile położnych (to ich obowiązek) informuje o tym matki???

                        Ale dlaczego polozna mialaby udzielac takich informacji? I kiedy, skoro matke widzi tylko podczas
                        porodu a wtedy wszyscy maja na glowie co innego? Zreszta skoro ja moglam wiedziec to dlaczego inni
                        nie? A Ty jak sie dowiedzialas? W mediach karmienie piersia jest szeroko propagowane - informacji w
                        brod - trzeba byc slepym i gluchym aby mimowolnie sie czegos nei dowiedziec.

                        I może
                        > nie zauważyłaś też takiej tendencji, że jeśli cokolwiek idzie źle - natychmiast
                        >
                        > daje się mleko modyfikowane i soczek albo marchewkę bo "pokarmu nie starcza".

                        Soczek i marchewka dla noworodka? Kurcze skad Ty takie bzdury bierzesz?

                        nie mówię, że macie gorzej itp, nikogo nie
                        > oskar żam tylko twierdzę, że jest INACZEJ pozdrawiam

                        No nie wiem, z tego co czytam nie jest tak jak utrzymujesz! Mozesz napisac gdzie stosuje sie takie
                        schematy zywieniowe?

                        Widzialam kiedys Muzulmanke karmiaca niemowle lodem i Hindusa prowadzacego chlopczyka (na oko
                        dwuletniego) w sandalach na bosych nogach w siarczysty mroz - uwierz, nie takie sa zalecenia AAP wink
                    • 123polka Re: Ach to USA obwiane legenda... 19.06.04, 23:57
                      edytkus napisała:

                      > Dlaczego uwazasz ze jestem niemila? Bo nie zgadzam sie z Twoja wypowiedzia?
                      > nie ze względu na to jak to robisz - sarkazm chyba nie był potzrebny
                      > >
                      >
                      Ba, wsrod znajomych (amerykanskich) nie widzialam zeby dzieci dos
                      > tawaly soki nawet
                      > do poltora roku: tylko mleko i woda.

                      to chyba amisze ?????? smile biedne dzieci a coś jeszcze jedzą ???
                      >
                      >
                      • edytkus Re: Ach to USA obwiane legenda... 20.06.04, 08:37
                        123polka napisał:

                        > edytkus napisała:
                        >
                        > > Dlaczego uwazasz ze jestem niemila? Bo nie zgadzam sie z Twoja wypowiedzia
                        > ?
                        > > nie ze względu na to jak to robisz - sarkazm chyba nie był potzrebny

                        Jaki sarkazm? Twoj post mnie rozsmieszyl, ot co smile
                        >
                        > >
                        > Ba, wsrod znajomych (amerykanskich) nie widzialam zeby dzieci dos
                        > > tawaly soki nawet
                        > > do poltora roku: tylko mleko i woda.
                        >
                        > to chyba amisze ?????? smile biedne dzieci a coś jeszcze jedzą ???

                        To dzieci Amiszow nie dostaja nic oprocz mleka i wody? Czyzby znowu jies info z palca wyssane?
                        • edytkus Re: Ach to USA obwiane legenda... 20.06.04, 08:38
                          edytkus napisała:

                          > jies info

                          Jakies. Sorry.
              • edytkus Re: witamina D3 a słońce 20.06.04, 09:07
                123polka napisał:

                > co też tak będziemy robić bo w usa tak mają ???

                Czyli ze to co jest toksyczne dla dziecka chowanego w USA dziecko chowane w Polsce moze pic
                "litrami"? Ciekawe jak to sie odnosi do innych krajow? W jakiej czesci swiata sa najbardziej odporne na
                efekty uboczne dzieci? wink)
                • 123polka Re: witamina D3 a słońce 20.06.04, 13:49
                  pora skończyć tę jałową dyskusję
                  Ty wiesz swoje a ja swoje - szkoda czasu
                  A do tychże lekarzy nie chadzam tylko się z nimi spotykam na gruncie zawodowym
                  i prywatnym pozdrawiam i życzę miłego nastroju
                  oraz EMPIK smile
    • staramama Re: witamina D3 a słońce 20.06.04, 23:54
      Ludzie, porównywanie ile dać vit. D3 dziecku w zależności od wieku, jest
      bzdurą! Lekarz bada ciemię dziecka i na podstawie jego wielkości przede
      wszystkim, a też wieku i wagi dziecka dobiera dawkę. Jednemu dziecku potrzeba
      1 kroplę w pochmurne dni, a innemu w tym samym wieku 4 czy 5 kropli codziennie
      włącznie z latem. To nie lekarze są idiotami, tylko niektóre matki nie wiedzą
      zbyt wiele o medycynie i zamiast spytać lekarza, czy przeczytać słuchają
      sąsiadek.
      • magdamroziuk Re: witamina D3 a słońce 21.06.04, 12:04
        Właśnie najczęściej słuchają lekarza i potem leczą dzieci gdzie indziejsad
        Wielkość ciemiączka nie ma wiele do rzeczy w dawkowaniu. A dawka 5 kropel
        Vigantolu i to latem wymaga stałej kontroli poziomu wapnia. Ale jak ktoś chce
        truć swoje dzieco, to jego wybór.
        • iperz Re: witamina D3 a słońce 21.06.04, 13:51
          sorry ale jeśli tak dbasz o swoje dziecko i o jego nereczki to nie pisz innym
          matkom, żeby dawały mleko krowie przed skończeniem roku !!!!- odsyłam do wątku
          na temat żywienia gdzie miałaś okazję zabrać głos
          To właśnie jest trucie dziecka. Jak napisałam mleko krowie jest właśćiwe w
          żywieniu cieląt czyli dzieci krówek a nie ludzi (no chyba, że ktoś się poczuwa
          do przynależności do tegoż gatunku) pozdrawuian i zyczę więcej konsekwencji
          • magdamroziuk Re: witamina D3 a słońce 21.06.04, 14:19
            iperz napisała:

            > sorry ale jeśli tak dbasz o swoje dziecko i o jego nereczki to nie pisz innym
            > matkom, żeby dawały mleko krowie przed skończeniem roku !!!!- odsyłam do
            wątku
            > na temat żywienia gdzie miałaś okazję zabrać głos

            NIE PISALAM NIKOMU, ŻEBY DAWAŁ DZIECKU MLEKO PRZED UKOŃCZENIEM 1. ROKU, pisałam
            tylko, że mnie tak karmiono i nic mi nie było i żeby nie przesadzać. Proszę o
            nie interpretowanie moich słów, tylko ich czytanie. I zawsze zaznaczam, że
            karmię piersią i moje dziecko nie zna nawet smaku mieszanki.

            > To właśnie jest trucie dziecka. Jak napisałam mleko krowie jest właśćiwe w
            > żywieniu cieląt czyli dzieci krówek a nie ludzi (no chyba, że ktoś się
            poczuwa
            > do przynależności do tegoż gatunku) pozdrawuian i zyczę więcej konsekwencji

            A mieszanka sztuczna (polecana do 3 roku życia) to jedzonko dla robocików
            małych?
            Jak chcesz atakawać moje wypowiedzi, to załóż sobie nowy wątek, bo tu chodziło
            o ratowanie dziecka założycielki wątku przed ewentualnym przedawkaowanie D3 lub
            krzywicą, a to się zrobiły osobiste ataki. Możesz w ogóle przeszukać całe forum
            i odnośnie moich wypowiedzi, bo chyba masz za dużo wolnego czasu.

            A co do mleka krowiego - jesz może marchewkę? Gdzie jat napisane, że dla ludzi
            a nie królików? Wszak w Genesis jest jasno napisane, że człowie ma się żywić
            nasionami i owocami... (Dodam, że jest to ironia, bo już niejednokrotnie na
            forum odczytywano ironię dosłownie, co było powodem kolejnych wyjaśnień etc.)
            • anuska25 Re: witamina D3 a słońce 21.06.04, 14:40
              Dziewczyny, dajcie spokój. Każdy wie swoje. I każda z was ma rację, więc nie
              atakujcie się, bo nie o to chodzi na forum.
              Lekarze, to też banda konowałów, na których trzeba uważać. Oczywiście- nie
              wszyscy..nie generalizujmy, ale spora liczba. Mój pediatra z przychodni nawet
              nie bada ciemienia i gdybym go nie pytała, czy zmniejszyć dawkę wit.D3 nawet by
              nic nie powiedział. ONI SAMI NIE WIEDZĄ... Ja będę robiła po swojemu i nikogo
              słuchać nie mam zamiaru.

              Co do mleka krowiego, to mój wujek w czasie wojny się urodził i był karmiony
              mlekiem kozim. Zyje do tej pory i wcale nie choruje. ale to nie znaczy, że tak
              trzeba..wiem jedno, my trochę wszyscy przesadzamy z chuchaniem i dmuchaniem na
              nasze dzieci..Wiem coś o tym, bo sama jestem wychuchanym dzieckiem i wcale mi
              to na dobre nie wyszło..
              pozdrawiam
              • magdamroziuk Re: witamina D3 a słońce 21.06.04, 14:45
                Dobrze, że zabrałaś głos anuska25, bo byśmy się tu zaraz pokłóciły, zamiast
                sobie pomagaćsmile Dobrze, że nie wszystcy dają się ponieść emocjomsmile Przecież we
                wszystkim się nigdy nie zgodzimy, a każdy z nas chce jak najlepiej dla swojego
                dziecka. No i najważniesze - zna je najlepiej.
            • iperz Re: witamina D3 a słońce 21.06.04, 17:57
              cześć
              sorki - źle przeczytałam - moja wina i kajam się bardzo
              co do mieszanki sztucznej - nie polecałam jej nikomu do 3 roku życia ale
              niestety niektóre dzieci pić ją muszą bo nie tolerują innego mleka . Mieszanki
              nie są dla "robocikóe" bo to jest mleko krowie o nieco zmienionym składzie
              (ciężko też karmić cyckiem do osiemnastki - swoja drogą nieźle by to
              wyglądałosmile ). Prawidłowość jest jedna krówki karmią cielaczki, kozy małe
              kózki, suczki - szczeniaczki, kocice - kocięta, a kobiety - niemowlęta. Gdy nie
              chcą albo nie mogą niech dają mieszanki dostosowane do ich potrzeb.

              To nie są osobiste ataki i nie mam dużo czasu ale wyszukuję wątki najbardziej
              kontrowersyjne lub zapomniane bo staram się komuś w ten sposób pomóc (sądzę, że
              Ty też dzielisz się swoimi doświadczeniami w tym celu). Też możesz sobie
              poszukać i to sprawdzić. Poza tym nie wiem czy Ty sądzisz, że ja czerpię jakąś
              perwersyjną przyjemność z korespondencji z Tobą ? Też mogę napisać, że się
              czepiasz ale chyba nie o to chodzi. Tak sobie po prostu piszę, bo wydaje mi
              się, że tak skrajne podejście do suplementacji witaminy D3 też nie jest dobre -
              ale to moje zdanie.
              Zalecając aby najpierw oznaczać stężenia wapnia, wit.D3, fosforu nie bierzesz
              jednak pod uwagę, że ich wartości zmieniają się w czasie i te badania
              należałoby dosyć często powtarzać (nasza niewydolna służba zdrowia by całkiem
              poległa bo już na nic by nie starczyło) można oczywiście przyjąć np.
              powtarzanie ich co miesiąc ale tym samym można się upierać żeby np. powtarzać
              co miesiąc morfologię i analizę moczu bo może coś jest źle.
              Jestem zdania, że to my matki (i ojcowie) powinnyśmy obserwowac swoje dzieci i
              gdy coś nam się nie podoba wówczas zgłaszać swoje spostrzeżenia lekarzowi -
              jeśli nas nie słucha, to go zmienić na takiego, który poświęci nam swój czas,
              wiedzę i uwagę. Stąd sądzę, że dawkę wit. D3 400-800 j.m. powinno przyjmować
              każde zdrowe dziecko bez dodatkowych badań.

              W każdym razie nie atakuję Cię i trochę się dziwię, że tak to odbierasz
              Pozdrawiam i mam nadzieję, że jeszcze kiedys będziemy miały okazję porównać
              swoje poglądy
              • magdamroziuk Re: witamina D3 a słońce 21.06.04, 19:24
                Ostatnie słowo - na zakończenie - trochę przesadziłam z reakcją, ale po prostu
                strasznie mnie ponosi przekręcanie moich wypowiedzi lub wkładanie w moje usta
                czegoś, co nie powiedzialam, zwłaszcza, jeżeli się z tym nie zgadzam. Stąd mnie
                poniosło. Przepraszam iperz i czekam na kolejne dyskusjesmile
                Aha, możesz się nie zgodzić, ale nie uważam, że mam skrajne podejście do
                witaminy D3 - po prostu niestety znam z autopsji drugą stronę medalu pozornie
                niewinnej witaminki. A lekarki w przychodni naprawdę w tym momecie wiedzą mniej
                o tym temacie ode mnie, choć oczywiście we wszelkich innych sprawach bym tak
                nie twierdziła. Moje dziecię ucierpiało, więc dużo na ten temat czytałam i
                kontaktuję się z innymi rodzicami, co też przez to przeszli.
                Nie polecam nikomu badań "na zapas", tylko w przypadku wątpliwości, bo przy
                zatruciu dalsze podawanie jest bardzo ryzykowne i na pewno o tym wiesz.
      • iperz Re: witamina D3 a słońce 21.06.04, 13:48
        popieram ostatnie zdanie
        z tym ciemiączkiem to ni\e do końca tak jest -wielkość ciemiączka nie
        determinuje dawki witaminy D3 (niektórzy lekarze starej daty jednak nadal
        posługują się tym "wskaźnikiem"
    • mamazuzanny Re: witamina D3 a słońce 21.06.04, 19:09
      Witam wszystkich!
      Przeczytałam wszystkie Wasze posty i powiem szczerze przeraziłam się okrutnie.
      Proszę napiszcie jakie były konkretnie objawy przedawkowania wit D3 u Waszych
      dzieci i jak zostały z tego wyleczone. Otóż miesiąc temu lekarka przepisała
      mojej Zuzi (ma 3 miesiące) wit D3 w dawce 4 krople na dzień (podawałam ją przez
      3 tygodnie) w ostatnim tygodniu podawałam 3 kropelki. Wcześniej dawałam małej
      po jednej kropelce dziennie z czego czasami mi się "zapominało". Po
      przeczytaniu Waszych postów od jutra przestaję dawać mojej Zuzi wit D3 - boję
      się że może nastąpiło u niej przedawkowanie (nie miałam pojęcia że tak łatwo
      można ją przedawkować) Ostatnio przy jedzeniu płacze i pręży się, zauważyłam że
      zmniejszył się jej apetyt. Proszę bardzo o odpowiedź.
      pozdrawiam,
      Ania
      • magdamroziuk Re: witamina D3 a słońce 21.06.04, 20:06
        Skontaktuj się z dobrym lekarzem, na własną rękę może nie decyduj. Myśmy
        odstwili witaminę po badaniach i konsultacji (wtedy tylko telefonicznej) z
        Poradnią Chorób Metabolicznych Centrum Zdrowia Dziecka.
        Wklejam link do innego wątku, poczytaj sobie:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=13344458&s_action=w_add
        Jak chcesz, to mogę Ci trochę napisać na priva, skontaktuj się też z Anią
        (orlaa) z powyższego wątku, to prawdziwa skarbnica wiedzy.
      • barmul Re: witamina D3 a słońce 26.06.04, 22:00
        oj mamo Zuzanny, widzę, że chciałaś przedobrzyć, a zawsze powtarzam, nie
        wychodź przed orkiestrę!!
        Z D3 trzeba ostrożnie, to fakt, ale lepiej i tak zadzwoń do p. doktor Z i
        zapytaj....
        pozdrawiam...mama Mai
    • orlaa rowniez do dora 1976, michmro, mamazuzanny 22.06.04, 01:38
      Witam!

      Ostatnie moje posty zawiera wątek „8 kropli vigantolu – czy miał ktoś tyle?”,
      toteż odsyłam do tego, co można tu już wynaleźć. Zasada Forum jest taka, aby
      nie powielać postów i korzystać z wyszukiwarki, toteż nie będę powielała
      wypowiedzi.

      dora1976,
      co kryje się pod badaniem moczu, o którym piszesz. Jeśli jest tam wapń /może
      też kreatynina/, to badanie ma wykazać, czy nie ma wzmożonego wydalania wapnia
      z moczem. Przykładowo. Jeśli fosforanów jest za dużo, to spada wchłanianie
      wapnia /wyniki badań np. wykazują wzmożone wydalanie wapnia z moczem/ i należy
      odpowiednią "regulacją" dążyć, aby obniżyć poziom fosforanów, co pozwoli na
      jednoczesne zwiększenie poziomu wapnia w organizmie.
      Przy okazji poznałam już nawet takie opinie lekarskie interpretujące wyniki
      badań wykonane przez rodziców dziecka. Wynik wskazywał nadmierne wydalanie
      wapnia z moczem, co lekarz interpretował sobie tak "a widzi pani, uparła się
      pani na wykonanie tych badań, a tu jest czarno na białym, że wapnia dziecko ma
      za dużo w organizmie, a zatem jest wszystko w porządku!". Ech...to nie
      przypadek, takie słowa padają w całej Polsce. Dlatego staram się szerzyć wiedzę
      wśród rodziców, choć oczywistym jest, że sama ta wiedza na niewiele się zda,
      jeśli nie towarzyszy temu opieka lekarza o kompletnej wiedzy w tym temacie.
      Prawda jest taka, że większość lekarzy dysponuje "archaiczną" wiedza w tym
      temacie, a tym samym nie kontroluje swojego postępowania odpowiednimi
      badaniami /nawet jednym/ i nawet wyników badań nie potrafi właściwie
      zinterpretować - niektórych schorzeń nie widać "na oko", nie można wystawiać
      tak 100% diagnozy, a zatem przeprowadzać właściwego leczenia /jeśli takowe jest
      konieczne/. Jak postępować na takim tle? Poszerzyć troszkę własną wiedzę, by
      móc zadziałać, gdy postępowanie lekarza wzbudza nasze wątpliwości. Chciałabym,
      aby osoby, które ze mną nawiązują kontakt mogły mi odpisać /po zapoznaniu się z
      materiałami i zwykle dopiero wtedy wykonanymi badaniami/, że wszystko jest w
      porządku. Od półtora roku mam zawaloną skrzynkę listami od zatroskanych
      rodziców i ciągle czekam na tak wspaniale wieści. Nie znaczy to, ze Ci, którzy
      właśnie myślą o kontakcie ze mną mają drżeć ze strachu. Po prostu wątpliwości
      należy rozwiewać i gdy jest taka potrzeba, to trafić pod skrzydła odpowiedniego
      specjalisty.

      michmro,
      to, co powinien zrobić lekarz. Pierwszym "krokiem" jest ocena wydalania wapnia
      w jednorazowej porcji moczu /najlepiej, gdy mocz jest pobrany rano przed
      jedzeniem,nie muszą być zachowane warunki jałowości/.

      mamazuzanny,
      możesz przez kilka dni nie podawać wit.D, ALE nie możesz sama decydować o
      kolejnych dniach, miesiącach. Załóżmy, że wstrzymasz się z podawaniem D na
      kilka dni, ale te dni poświęć na dowiedzenie się, jak należy dalej postępować.
      Nie wiem, jak uargumentował Wasz lekarz swoje zalecenia, czy Zuzia miała
      wykonywane jakieś badania po zwiększeniu dawki D np. poziomu Ca w moczu? Nie
      przerażaj się, a zadbaj o to, aby nie mieć wątpliwości w tym temacie i trzymać
      się zaleceń lekarza o kompletnej wiedzy w tej tematyce /może na takiego jeszcze
      nie trafiłaś/.

      Serdecznie pozdrawiam
      Ania


      • dora1976 Re: rowniez do dora 1976, michmro, mamazuzanny 26.06.04, 10:24
        Właśnie jesteśmy po badaniu moczu które wykazało wzmożony poziom wapnia i
        lekarka kazała zmniejszyć D3 na 1 krople przez miesiąc. Dodała jeszcze że nie
        wie tylko jak taki duży chłop jak mój synek wytrzyma na tej jednej kropelce.?
        Troche mnie to zdziwiło bo przecież zapotrzebowanie na tą witaminę nie zależy
        tylko od tego że mój synek jest duży jak na swój wiek i że bardzo szybko
        rośnie. Widocznie to mu wystarcza tylko zastanawiają mnie ciągle spocone stópki
        i rączki. A może to jest od czego innego a nie od witaminy D3.
        • magdamroziuk Re: rowniez do dora 1976, michmro, mamazuzanny 28.06.04, 10:58
          dora1976 napisała:

          > Właśnie jesteśmy po badaniu moczu które wykazało wzmożony poziom wapnia i
          > lekarka kazała zmniejszyć D3 na 1 krople przez miesiąc. Dodała jeszcze że nie
          > wie tylko jak taki duży chłop jak mój synek wytrzyma na tej jednej kropelce.?

          Radzę zadzwoń do dr Albrechta z "Dziecka", on Ci doradzi, bo wzmożony poziom
          wapnia w moczu grozi m. in. kamicą. Mój synek właśnie tak ma i nie wolno mu
          podawać witaminy w ogóle! Ale taką decyzję podjęła pani doktor w Centrum
          Zdrowia Dziecka (nie ja), a pani w przychodni to widząc te wyniki też kazała
          podawać 1 kroplę. Ona się po prostu w ogóle nie znała ma problemie i nie umiała
          prawidłowo zdiagnozować i zinterpretować wyników. Niestety bardzo wielu
          pediatrów tego nie umie.
    • kasiamin Vigantol+viganoletten 24.06.04, 14:56
      Czy któraś z mam podawała dziecku taki zestaw? Ja podaję od 2 m-cy 1 tabletkę
      vigantoletten (odpowiada 1000 j.m. witaminy D3) oraz 2 krople vigantolu. A to
      wszystko dlatego, że ciemiączko duże.
      • edki16 Re: Vigantol+viganoletten 24.06.04, 15:33
        a ile miesiecy ma Twoje szczęscia ? Mój ma też duże ciemię ale ma 8 miesięcy a
        dr Albrecht ( z Dziecka) powiedział mi ze ciemiączko zarasta się do 18
        miesiąca. Obecnie nie podaję witaminy D3. Pozdrawiam Edyta
        • kasiamin Re: Vigantol+viganoletten 25.06.04, 10:16
          Moja córka ma 4 miesiące
          • edki16 Re: Vigantol+viganoletten 26.06.04, 23:03
            To jest jeszcze malutka, a jak duże jest ciemiączko ? i czy to było jedyne
            wskazanie ? Myślę że warto byłoby jednak skonsultować to jeszcze z innym
            lekarzem i może zrobić badania. Szymka ciemiączko gdy miał 4 miesiące miał 4 x
            3,5 cm. Kosekwencje przedawkowania witaminy D3 mogą pojawić się po latach,
            dlatego warto zadbac o prawidłowe dawkowanie. Pozdrawiam Edyta
    • mama_lukaszka Re: witamina D3 a słońce 26.06.04, 23:41
      Z witaminą D3 trzeba uważać. Nam lekarze mówili różne sprzeczne rzeczy na temat
      dawkowania tej witaminy i z różnych powodów latem wcale jej nie podawałam.
      Ponieważ synkowi bardzo wykrzywiły się nóżki jak zaczął chodzić (a zaczął
      wcześnie, na początku 9 miesiąca, od początku 8 stawał) to dostaliśmy
      skierowanie do poradni chorób metabolicznych w CZD. Pani doktor z tej poradni
      powiedziała że:
      1. Wielu lekarzy zaleca dawkowanie D3 i zmienia to dawkowanie bez żadnych badań
      a tak nie powinno się robić,
      2. Każde dziecko ma inne zapotrzebowanie na D3,
      3. Efekty dawkowania (ale nie przedawkowania) D3 widać dopiero po paru
      miesiącach, jest to długi proces.
      Sama widziałam dzieci po przedawkowaniu D3 jak byłam z maluszkiem w szpitalu.
      Były to dzieci, którym zbyt szybko stwardniały kości czaszki i mózg nie miał
      się gdzie rozrastać. Te dzieci nie miały podawanych bardzo dużych dawek D3: 1
      do 3 kropel dziennie, tylko dla nich było to zbyt dużo. W CZD, z kolei,
      spotkałam dzieci, które miały zaawansowaną krzywicę mimo dość dużych dawek D3,
      bo ich organizmy słabo tę witaminę przyswajały.
      Ja bym radziła ostrożnie podchodzić do dawkowania D3 i poprosić o wykonanie
      odpowiednich badań, bo i przedawkowanie może być bardzo szkodliwe i zbyt mała
      ilość też.
      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka