Dodaj do ulubionych

kładzenie 2latka do łożka...

28.12.11, 10:28
W związku z tym ze od jakiegos czasu mam wielkie problemy z położeniem mojej 2,3 letniej corki do lozka i widze ze wielu rodzicow ma z tym problem naszly mnie takie przemyslenia i watpliwoscismile
Moja corka od zawsze jest kładziona do łożka ok 20-20.30. W dzień spi 1,5-2h w południe. Zawsze ładnie zasypiała. Od niedawna jest koszmar przy zasypianiu.
Zawsze uważałam, ze to rodzice ustalaja, kiedy dziecko ma isc spac, ewentualnie dostosowuja pore do wieku dziecka (i stylu zycia rodzicow, czyli jak rodzice lubia pospac, to pozniej klada dziecko, a jak lubia rano wstawac, to dziecko idzie do lozka wczesniej).
Mogłabym przedłużyc jej pore kładzenia, ale osobiście nie chce. Do tego ten czas, gdy ona juz spi jest dla mnie i meza. Jakby chodzila spac pozniej to by go juz nie bylo.
Ale widze ze wielu rodzicow kładzie dzieci spac inaczej, w roznych porach, spia z nimi, wiec z nimi zasypiaja, kiedy padna same..

Podsumowujac, co Waszym zdaniem lepsze dla dziecka, ustalone pory snu, czy samodzielny wybor. Skad wiadomo jaka pora snu jest dobra dla dziecka? Jak macie czas dla siebie - małżonków w ciagu dnia, gdy dziecko zasypia bardzo pozno?
Obserwuj wątek
    • karolina17w Re: kładzenie 2latka do łożka... 28.12.11, 10:48
      Moim zdaniem lepiej jest, gdy dziecko ma ustaloną porę snu. I jemu i nam jest łatwiej wszystko zorganizować, on ma swoje rytuały, wie że po myciu/kąpieli jest przebieranie/ubieranie się w piżamę, potem bajka. Na hasło "ostatnia bajka" wie, że po jej zakończaniu gasimy światło, przebieramy czystą pieluchę i do spania. Kładziemy go. ok 20:20, czasem wcześniej, czasem później.

      Też śpi w ciągu dnia (ma 2,5 roku) - drzemkę ma między 12 a 14. Im wcześniej wstanie, tym lepiej. Po południu staram się spędzać z nim czas b. aktywnie, by go zmęczyć tzn. cześć popołudnia spędza w przedszkolu, resztę z nami.

      > dzielny wybor. Skad wiadomo jaka pora snu jest dobra dla dziecka?
      Wiem o której wstał, wiem jak spędził dzień, widzę czy jest zmęczony (czytaj: marudny na wieczór). No i jest po 20, więc czas spać smile
      • twitti Re: kładzenie 2latka do łożka... 28.12.11, 10:57
        U nas do tej pory sie sprawdzaly sie rytualy. Teraz nic sie nie sprawdza.. Moze za malo ruchu wieczorem..
        • jotka_k Re: kładzenie 2latka do łożka... 28.12.11, 10:59
          zdecydowanie ustalone pory snu, stosujemy od urodzenia
          może mała ma taki etap akurat ? u as jakiś czas temu było podobnie- mimo widocznego zmęczenia młoda za nic nie chciała zasnąć, zasypiała po 40 minut ale pewnego dnia po prostu minęło
          • twitti Re: kładzenie 2latka do łożka... 28.12.11, 11:01
            U nas teraz ok 40 min do nawet 1,5-2h...
            • karolina17w Re: kładzenie 2latka do łożka... 28.12.11, 11:52
              twitti napisała:

              > U nas teraz ok 40 min do nawet 1,5-2h...

              1,5-2 h to długo moim zdaniem, spróbujcie wyszaleć się popołudniu typu spacer na nogach, jakieś szalone zabawy typu ganianie, zabawa w chowanego. Mój syn jest bardzo ruchliwy, ciągle w ruchu, lubi ganiać się, biegać na czworaka, skakać na łóżku - dnie spędza aktywnie, a drzemki jeszcze potrzebuje. A właśnie - Twoja córka musi jeszcze spać? Może już nie potrzebuje drzemki?

              I jeszcze jedno - ja rozumiem, że chcecie mieć czas dla siebie wieczorem, ale możecie spróbować położyć ją spać później. Możliwe, że później wstanie rano, może nie będzie potrzebowała drzemki i z czasem będzie chodzić spać między 20-21?

              Mój syn wstaję między 6:30 a 8, idzie do przedszkola, tam ma drzemkę między 12 a 14 (nie śpi bite 2 godziny, o 12 kładą się, nim uśnie też chwila minie) i wieczorem spać po 20. Drzemki potrzebuje. W weekend potrafi wstać nawet o 6, wiec ok 12-13 go kładę bo mi nie wytrzyma i padnie gdzieś ok. 16-17 na 1,5-2 h a wtedy szalej dusza...
    • pyzarogata Re: kładzenie 2latka do łożka... 28.12.11, 12:01
      A może pora na zakończenie drzemek dziennych? Moje dziecię w wieku 2 lat przestało spać. To znaczy chętnie by spało w dzień, ale o 16, 17, a to już za późno. Nie było mowy o zaśnięciu o 13/14... na początku walczyłam, żeby jeszcze spał w dzień, były awantury i histerie z jego strony, uznałam więc że nie ma sensu, widocznie tak ma być i jego organizm już nie potrzebuje.
      Na początku było ciężko bo około 17/18 był już śpiący, skończyło się na tym, że o 18/18:30 jemy kolację (my z mężem też, bo bardzo dbamy o wspólne jedzenie tym bardziej, że w ciągu dnia nie ma takiej możliwości), o 19:00 idziemy się kąpać, po kąpieli mały sam biegnie do łóżka, troszkę mu poczytamy i zasypia w 5/10 minut. Czasem się zdaża że nie może zasnąć ale to właśnie to zbyt intensywnym wieczorze, jak byli jacyś goście, albo jak byliśmy gdzieś na mieście. A czasem zaypia nawet w 2 minuty big_grin

      Tylko że my go o 6:30 musimy budzić, bo przedszkole i praca czeka. Ale jak choruje oraz w weekendy śpi od tej 19:30 do 7:30 lub czasem nawet do 8:30.

      Jak jeszcze spał w dzień, to pod sam koniec też nie mógł wieczorem usnąć, zasypiał dopiero koło 21:30, bo był wyspany po drzemce dziennej 13-14:30.
    • tempera_tura Re: kładzenie 2latka do łożka... 28.12.11, 12:21
      Musisz wiedzieć ile dziecko (twoje, konkretne) potrzebuje snu na dobę. Pewnie wiesz jużsmile
      Wiedza ta jest potrzebna bardzo bo dzieciaka trzeba budzić w dzień a nie pozwalać mu spać kosztem snu nocnego. Drzemka dzienna powinna byc jak najwcześniej (u ciebie jest). Budzenie poranne też jest dobrym pomysłem.
      U nas jest tak. Syn śpi na dobę 13,5-14h. Kładzie sie o 20,30 wstaje o 8,30-9,00. W dzien 12-13,30. Zasada jest taka, jak spi rano dłużej niż do tej 9 to go budze (nie chce zmieniac pory spania w dzien). W dzien jak spi dłużej niż do 13,45 tez go budze bo to zapewni padnięcie o 20,30. U nas każde pół godziny zaspania kończy sie gorszym zasypianiem wieczorem.
      Syn lubi spać, nigdy nie przegapiłam drzemki, nigdy nie połozyłam za późno, nigdy nie zmieniałam dość sztywnych reguł wyciszania i kładzenia spać. Syn zasypia sam w 1 minutę. Moja obecność w pokoju wtedy jest niemozliwa bo nie zaśnie. Idzie do łóżka, kładzie sie i koniec. Są to sztywne zasady od których nie ma ustępstw ale głównie dlatego że tak dyktuje przyzwyczajone dziecko, jak sie zagapie sam idzie o określonej godzinie i sie kładzie. Pewnie nie przychodzi mu do głowy żeby coś z tym kombinować bo niby skąd..... Usypiania dziecka nie praktykuje odkąd na pół roku, zasypia sam. Czytamy w dzień i nie łączymy tego z zasypianiem. Do zaśniecia potrzebuje spokoju i ciemności. Czytanie bo to uniemozliwiło.
      Nic z tym nie robie bo mi tak wygodnie a dziecko zasypia z uśmiechem na ustach, jest wyspane i zadowolone.
      Jest w wieku Twojej córki.
      • tempera_tura Re: kładzenie 2latka do łożka... 28.12.11, 12:28
        No wiec jestem za stałymi godzinami, dziecko ma wiedziec co robic itd. Nie ono powinno decydować o takich sprawach bo jest za małe. Obserwuje dzieciaki które klada sie kiedy chca i jest to masakra tym bardziej że jednak dziecko powinno spac ileś tam czasu i my rodzice powinniśmy je tego nauczyc. Właśnie dlatego pewnie usypianie dziecka trwa 2 godziny bo jezeli to ono ma ustalac te sprawy to w sumie nic dziwnego ze nie zasypia na gwizdek ........
        Nie uważam ze trzeba dziecko zmuszać do snu. Rodzic powinien obserwowac ile godzin snu dziecku jest potrzebne zeby przez cały dzien czuło sie ok i z chęcią zasneło.
        Mój syn jeszcze długo pośpi w dzień, to ulubiony punkt dnia ale mysle że u Was rozregulowanie jest wynikiem zmniejszenia potrzeby snu Twojej córki. Może faktycznie nie kładz w dzień albo na razie tylko na 40 minut.
        • twitti Re: kładzenie 2latka do łożka... 28.12.11, 12:33
          Opisalas wlasnie moj tok mysleniasmile dlatego chyba musze cos skrocic, raczej drzemke, bo 2h to moze jednak za dlugo. Jak nie pomoze, to dopiero pozniejsze zasypianie.
      • anulka_1 Re: kładzenie 2latka do łożka... 28.12.11, 12:34
        No właśnie, każde dziecko jest inne. U nas np. drzemka dzienna jest bardzo ważna, i to bez względu na jej porę. Standardowo synek (2 lata 4 m-ce) zasypia w dzień ok 14 na ok 2 godziny, ale ostatnio coraz częsciej nie daje się namówić na drzemkę w dzień. Efekt: owszem zasypia na noc wcześniej (ok 19-20) ale jakość tego snu nocnego jest gorsza, budzi się nawet kilkukrotnie, płacze. Po prostu jego układ nerwowy nie jest jeszcze dojrzały do rezygnacji z drzemki w dzień, mimo, iż on sam chętnie by zrezygnował. Tak więc ja wolę, by zasnął w dzień nawet ok 16. Zazwyczaj u nas nie wpływa to na porę wieczornego zasypiania (20,30- 21), a jeżeli już to przesuwa się max o pół godziny, a synek śpi wtedy spokojnie, bez przebudzeń.
    • jestem_fajnou_mamou Re: kładzenie 2latka do łożka... 28.12.11, 12:35
      U nas pora snu jest o 19 - 19:30 ( w zależności od zmęczenia dziecka).
      Sztywno się tego trzymamy, ale czasem jest problem z zagonieniem małego do łóżka o tej porze. Wyjątki robimy gdy jesteśmy w odwiedzinach lub mamy gości do późna. Zauważyłam, ze to burzy nam porządek następnego dnia.
      Młody nawet jak pójdzie spać o późniejszej godzinie, rano i tak wstaje o 7, więc jest niewyspany. Potem sen odrabia w drzemce i wieczorem znów mógłby do nie wiadomo której szaleć.
      Na drzemkę kładzie się nie później niż o 12tej, wybudzam go po 1,5 godziny, dłuższa drzemka skutkuje trudnościami w wieczornym zasypianiu. Aha i Nawet jeżeli nie śpi to leży w łóżeczku, okna przyciemnione - zawsze to jakiś odpoczynek.

      Tak, przyznaję, ze czas po 19 jest tylko dla nas.
      • mala220 Re: kładzenie 2latka do łożka... 28.12.11, 15:13
        moj 2,3 latek roznie zasypia
        ostatnio tu pisalam na forum o tym, ze nie chce w dzien spac.. no ale do rzeczy
        jak maly spi w dzien (zwykle 2 godziny) to nie poloze go wczesniej spac niz 22. rzadko go klade w dzien juz teraz, bo to burzy nam porzadek dnia. teraz, gdy byly Swieta, spal w dzien po to, by dluzej wytrzymac wieczorem.
        jednak gdy w dzien go nie klade, wieczorem zasypia ok 19-20.
        spanie w dzien tez zalezy u nas od pory wstania rano. np dzis wstal o 10, wiec nie ma mowy o polozeniu go spac, ale bywa ze wstaje o 6, i wtedy nie wytrzymuje do wieczora.
    • mruwa9 Re: kładzenie 2latka do łożka... 28.12.11, 15:44
      Uwazam, ze nie da sie zmusic dziecka do zasniecia na zawolanie, kiedy rodzic sobie tego zyczy (obowiazek lezakowania w przedszkolu wlasnie z tego powodu wspominam jako koszmar), ale z drugiej strony nie mozna pozwolic, aby dziecko zupelnie samo decydowalo , kiedy ma spac, bo to zwykle nie dziala, a im bardziej maluch jest zmeczony, tym , paradoksalnie, trudniej zasypia. Mozna wyczaic moment zmeczenia lub sprawic, aby dziecko bylo zmeczone w porze, w ktorej chcemy, zeby zasnelo wink Moge opisac, jak to wygladalo u nas , gdy dzieci byly w tym wieku, bo okres, gdy dziecko wyrasta z drzemki w dzien bywa trudny. Moje dzieci byly bezlozeczkowe , zasypialy przy piersi, spaly z nami. Gdy nadszedl czas eksmisji z naszej sypialni ( w okolicach 1.5-3 lat), dostawaly swoj wlasny pokoj, swoje wlasne lozko z ladna, nowa, kolorowa posciela, z pompa, aby samym chcialo im sie od razu wskoczyc do lozka , chociazby w poludnie. Lozko bylo normalnej wielkosci, z materacem 80*200 cm, aby dorosly mogl sie polozyc obok. Rezygnacja z drzemek w dzien sprawiala, ze dziecko bylo wczesnie zmeczone i padalo na noc w okolicach 18-19. Poczatkowo budzilo sie po 2-3 godzinach (tak, jakby dopiero zaliczalo drzemke w dzien, po ktorej byla pobudka i czas czuwania), wtedy albo ktores z nas szlo do dziecka i zostawalo do zasniecia, albo dziecko przychodzilo do nas i spalo dalsza czesc nocy z nami. Z czasem pobudki i nocne wedrowki przesuwaly sie blizej rana, az ustaly zupelnie, ale to byla kwestia ze 2-3 lat, zanim zupelnie nie ustaly, tylko , ze nam to nigdy nie przeszkadzalo (warunek byl taki, zeby polozyc sie po cichu, chetnie przytaszczyc wlasna koldre i nie budzic rodzicow). Po wczesniejszym zasnieciu zwykle nastepowala wczesna pobudka kolejnego dnia, wowczas wiec dziecko spalo w dzien, bo nie wytrzymaloby tak dlugiego dnia bez snu. I wtedy pozniej szlo spac, jak u ciebie, za to kolejnego dnia dluzej spalo, wiec znow przetrzymywalismy w dzien bez drzemki. I tak co drugi dzien, az udalo sie wyeliminowac spanie w dzien w ogole.
      Wieczorne rytualy wygladaly tak: kolacja, kapiel (lub w odwrotnej kolejnosci), mycie zebow, potem ma byc nudno: symboliczne swiatelko w pokoju, spokojne bajki czytane lub opowiadane, lub w ogole rozmowa,, gdy dziecko w lozku, kubek z woda jest ok, ale nalewam/nalewalam minimalna ilosc, doslownie 2 lyki, zeby uniknac potopu. Wczesniej dziecko uprzedzam, ze ma isc zrobic siku, bo potem nie wolno wychodzic z pokoju. Wychodze, zostawiam wlaczone kolysanki w odtwarzaczu (czy inna bajke), otwarte drzwi i zaswiecona maluytka lampke. Jesli dziecko zaczyna szalec, groze wylaczeniem lampki, muzyki i zamknieciem drzwi. Dziala wink Ale to dopiero u 3-4 -latka. Z dwulatkiem zostawalam do zasniecia. Potem stopniowo probowalam wychodzenia wczesniej (mialam cos do zrobienia, co nie moglo czekac wink, z obietnica powrotu za chwile. I wracalam. Z czasem ten powrot odwlekalam, az dziecko zasnelo, zanim zdazylam wrocic. Gdy dziecko wylazi z pokoju, konsekwentnie, do skutku, odprowadzam z powrotem. Dobranoc. Ale to dziala dopiero u 3-4 -latkow, tak z mojego doswiadczenia. Nie widze niczego zlego w zostawaniu z dwulatkiem do zasniecia, samodzielne zasypianie to dopiero kolejny etap. Na razie naprawde sugerowalabym rezygnacje z drzemek w dzien, zeby wieczorem dziecko szybciej padalo. I ustalenie dni mamy i dni taty, zeby uniknac manipulacji, ze teraz mama, teraz tata, teraz znow mama, a w efekcie wszyscy padaja i maja dosyc. Zamiast toalety moze nocnik w pokoju, zeby dziecko nie moglo go opuszczac. Chce siku-do nocnika, rodzic wyniesie, dziecko do lozka. Stanowczo i konsekwentnie. U nas zadzialalo trzykrotnie, dzieci nauczyly sie samodzielnego spania bez jednej przelanej lzy, choc to nie przyszlo od razu, tylko bylo rozlozone w czasie, dostosowane do tempa dojrzewania dzieci.
      • twitti mruwa 29.12.11, 08:55
        Dzieki za wyczerpujacy opissmile Podalas duzo fajnych pomysłow ze swojego zycia, ktore moge wprowadzic.
    • katriel Re: kładzenie 2latka do łożka... 28.12.11, 17:41
      > Moja corka od zawsze jest kładziona do łożka ok 20-20.30. W dzień spi 1,5-2h w
      > południe. Zawsze ładnie zasypiała.
      Mój syn w tym wieku właśnie rezygnował z drzemki dziennej. I nie skracał jej sobie, o nie:
      jeśli zdarzyło mu się zasnąć, spał do oporu (nawet 2,5 godziny, jeśli nie obudziłam); jeśli
      danego dnia nie spał, to trochę ziewał, ale wytrzymywał do wieczora.

      > Zawsze uważałam, ze to rodzice ustalaja, kiedy dziecko ma isc spac, ewentualnie
      > dostosowuja pore do wieku dziecka (i stylu zycia rodzicow,
      Do wieku i potrzeb dziecka. Niektóre dzieci w tym samym wieku potrzebują więcej snu,
      inne mniej. Niektóre wolą rano pospać, inne budzą się wcześnie nawet jeśli pójdą później
      spać (tylko potem łażą cały dzień niewyspane i złe).

      > Ale widze ze wielu rodzicow kładzie dzieci spac inaczej, w roznych porach,
      Ej, to że kładą o innej porze niż ty, to nie znaczy, że nie ustalają tego tak samo jak ty - tylko
      mają inny styl życia i co innego im wychodzi.

      > spia z nimi, wiec z nimi zasypiaja, kiedy padna same..
      ???
      Nie wynika. Można kłaść dziecko o stałej porze we własnym rodzinnym łożu, a 3-4 godziny
      później przychodzić samemu się do niego przytulić i dospać do rana.

      > Skad wiadomo jaka pora snu jest dobra dla dziecka?
      Jeśli mu służy (dziecko w nocy śpi dobrze, nie budzi się przesadnie często, a w dzień jest
      żywe, wesołe i wypoczęte), to jest dobra.

      > Jak macie czas dla siebie - małżonków w ciagu dnia, gdy dziecko zasypia bardzo pozno?
      No np. syn siedzi w swoim pokoju i rysuje, a my w swoim i gadamy. (2 lata 7 miesięcy.)
    • dagmara-k Re: kładzenie 2latka do łożka... 28.12.11, 21:29
      Skad wiadomo jaka pora snu jest dobra dla dziecka?
      - jak jest spiace

      Jak macie cza
      > s dla siebie - małżonków w ciagu dnia, gdy dziecko zasypia bardzo pozno?
      nasza pol roku mlodsza od waszej zasypia najdalej o 21,30, najwczesniej o 19.30 ale to bardzo rzadko, zwykle ok 20-21. od tej nawet 21.30 duzo jest czasu dla nas, o 2-3 przychodzi do naszego lozka i zostaje do rana. w dzien nie spi wcale, wstaje przed 7, najdalej 8.
      • twitti Re: kładzenie 2latka do łożka... 29.12.11, 08:57
        dagmara-k napisała:

        > nasza pol roku mlodsza od waszej zasypia najdalej o 21,30, najwczesniej o 19.30
        > ale to bardzo rzadko, zwykle ok 20-21. od tej nawet 21.30 duzo jest czasu dla
        > nas, o 2-3 przychodzi do naszego lozka i zostaje do rana. w dzien nie spi wcale
        > , wstaje przed 7, najdalej 8.

        Jak zasypia o 21-21.30 do jest duzo czasu dla nas. Ale jakbym miala ja klasc o 22 to juz zero. My juz o 23 padamy ze zmeczenia.
        • dagmara-k Re: kładzenie 2latka do łożka... 29.12.11, 11:24
          ale to skoro tak szybko zasypiacie to pewnie nie pracujecie do 20.00? tylko od rana do 17-18? czas dla siebie to nie tylko ten, ktory mozna miec jak dziecka nie ma/spi. my chodzimy tak pozno spac bo pracujemy od 10-12.00
          • twitti Re: kładzenie 2latka do łożka... 29.12.11, 11:46
            dagmara-k napisała:

            > ale to skoro tak szybko zasypiacie to pewnie nie pracujecie do 20.00? tylko od
            > rana do 17-18? czas dla siebie to nie tylko ten, ktory mozna miec jak dziecka n
            > ie ma/spi. my chodzimy tak pozno spac bo pracujemy od 10-12.00

            Pracujemy nawet wczesniej do 16-17. Moim zdaniej jest czas dla rodziny i czas dla małżonków. Czas dla rodziny jest u nas wlasnie do czasu snu dziecka. Potem dla nas. Moze jak corka bedzie starsza i bedzie sie umiala soba zajac choc troche, to wtedy to sie zmieni. Na razie jest dzieckiem na tyle absorbujacym, ze przy niej nie mozemy nawet spokojnie porozmawiacsmile
            • dagmara-k Re: kładzenie 2latka do łożka... 29.12.11, 22:45
              a mam niusa! 15 minut!!!!! tylko 15 usypialam!! pojmujesz?smile nie 55 a 15. raj!smile oto jak dokonalam:
              szeptem ubieralam, opowiadalam, na rekach zabralam do okna pokazac kto juz tam spi niby w tych pogaszonych oknach. wymieniajac osiedlowych znajomych i mowiac, z kim usypiali (kto z mama, kto z misiem itp, taty unikalam celowo, bo nasz wraca po 21 i bylaby jazda "gdzie tata"). potem do wyrka i gadanie szeptem o poduszce, o koldrze, o tym, ze sie kladziemy, prytulamy i takie tam. potem buziak i "mama idzie wylaczyc zmywarke". wrocilam dokladnie po czasie wylaczenia zmywarki, zeby nie bylo ze cos sciemniam i celowo przedluzam. i jak ucalowalam, powiedzialam dobranoc, to usiadlam obok, ale tylem, a nie jak zawsze przodem/bokiem. byl bunt w postaci kopania mnie po plecach i podszczypywania w szyje, ale po prostu mezowym sposobem nie reagowalam. natomiast zareagowalam na proszace "mamooooo" (oznacza ono "podaj mi reke"). podalam, ulozyla sie z ta reka jak chciala, potem raz przewrocila na bok, troche pomachla mi ta reka, pobawila sie palcami, ale ja nie reagowalam na to zupelnie. jak sie wychylila do mnie, zeby dostac buziaka to ucalowalam i mocno przytulilam. nic nie spiewalam, nie opowiadalam, nie podpowiadalam, ze ma lezec. cisza. i co? okazuje sie ze ja dziecku przeszkadzalam zansac!!!
              opisalam dokladnie w miare bo pomyslalam, ze moze cos z tego byc podobne do waszego usypiania i moze ci sie jakos przydac.
              a troche zeby sie pochwalic, ze tylko 15 minutsmile od wrzesnia tyle nie bylosmile
              • twitti Re: kładzenie 2latka do łożka... 30.12.11, 09:48
                dagmara-k napisała:

                > a mam niusa! 15 minut!!!!! tylko 15 usypialam!! pojmujesz?smile nie 55 a 15. raj!:

                O przeoczylam ten wpissmile fajnie ze Wam sie udalo. Ale chyba z lozka nie uciekala? Bo u nas to najgorsze, ze po prostu nogi wystawia za lozko i w dlugasmile
                • dagmara-k Re: kładzenie 2latka do łożka... 30.12.11, 14:23
                  juz nie ucieka, bo pare wieczorow pod rzad przebolalam 1,5 godzinne wkladanie spowrotem do lozka. nie ma wychodzenia z lozka po kapieli, kolacji i czesaniu.
    • twitti po wczorajszej nocy 29.12.11, 08:58
      Wczoraj corka tez uciekala, ale krocej. Po zatrzymaniu jej kilka razy, juz z lozka nie uciekala, tylko sie krecila po lozku. POtem sie do mnie przytulila i zasnela. Ogolnie 30 min, wiec ekstra. Mam nadzieje ze to nie jednorazowy spokojsmile od dzis skracamy drzemke do godziny. Zobaczymy czy bedzie roznicasmile
    • gwen_s Re: kładzenie 2latka do łożka... 29.12.11, 11:04
      a może młoda nie potrzebuje już drzemki w dzień...
      Wg mnie ustalone pory snu są dla dziecka lepsze, u nas nawet jak młody do końca nie jest śpiący to i tak wędruje do swojego pokoju, tam może się chwile bawić i po tym kładzie się spać.
    • minerwamcg Re: kładzenie 2latka do łożka... 29.12.11, 11:41
      Myślę, że pora spania powinna być rozsądnym kompromisem pomiędzy stylem życia rodziców a potrzebami dziecka. Nasza córka od drugich urodzin nie śpi w dzień, czasem, wyjątkowo, kiedy dzień jest bardzo senny przysypia na trochę. Kładziemy ją spać 19.30-20, i tak, ten czas, kiedy ona już śpi a my jeszcze nie jest świętym czasem dla nas. Żeby odpocząć, pogadać swobodnie, ułożyć plan na następny dzień, podjąć jakieś decyzje, pogapić się w net, poczytać.
      • dagmara-k Re: kładzenie 2latka do łożka... 29.12.11, 22:46
        i jak usypianie? ja juz sie pochwalilam, teraz tywink
        • twitti Re: kładzenie 2latka do łożka... 30.12.11, 08:33
          Wczoraj skrocilismy jej drzemke dzienna do godziny. Moja mama nie mogla jej dobudzic, byl placz i zlosc. A przed wczoraj i wczesniej spała w dzien 1,5h i humor miala dobry. Wczoraj po godzinnej drzemce zasnela tylko 10 minut wczesniej, z takim samym krzykiem przy usypianiu. Wiec chyba bedzie sypiac te 1,5h. Drzemki ona ewidentnie potrzebuje, zasypia od razu po polozeniu.

          U nas wieczorny rytual wyglada tak:
          Caly wieczor staramy sie szalec po domu do kolacji. Od kolacji juz spokoj.
          ok 19 kolacja
          ok. 19.45 kapiel
          ok. 20.30 idzie do łozka
          Najpierw gasze swiatlo i probuje jej opowiedziec bajke (wczesniej ogladalysmy razem ksiazeczki, ale przy tym sie za dobrze bawila i nie zwalniala)
          Potem corka mowi ze chce 'aaa, czyli do lazienki. Idziemy do ubikacji. Zazwyczaj robi siku. Potem biegnie do taty na buziaka. I do lozka. Polozy sie na sekunde i znowu ze chce "aaa". No to mowie ze przyniose nocnik i to ostatni raz. Przynosze nocnik, robi kupe albo nic i odnosze.
          Potem znow kombinuje zeby isc aaa, ale juz nie wiecej mozliwosci. Zwykle do niedawna nie bylo proszenie o zalatwienie sie i po bajce od razu sie zmulala i zasypiala (max 30 min.)
          Teraz po drugiej probie sikniecia zaczynaja sie ucieczki z lozka. Tak wiec tlumacze ze juz nigdzie nie wychodzimy, ze moze sobie lezec w lozku i odpoczywac. Jest placz i wychodzenie z lozka. Jak juz zwiewa to ja przynosze z powrotem do lozka, ale zwykle w ogole nie daje jej wyjsc z niego. Po obcieciu drzemki do 1,5h zasypia tez 30 min, tylko najpierw jest wrzask. Potem sie do mnie przytula i zasypia.
          Dodam, że chyba ostatnio ma jakis okres rozwoju, bo wlasnie w tym czasie co zaczely sie problemy ze snem, zaczela duzo powtarzac nowych słow, sporo płacze bez wyraznego powodu. Duzo sie do mnie przytula, mimo ze nigdy tego specjalnie nie robila. Tak wiec moze wszystko jest chwilowe.
          • mruwa9 Re: kładzenie 2latka do łożka... 30.12.11, 09:38
            Bedzie dobrze. Przeczytaj wyzej wpis dagmary_k (o usypianiu w 15 minut). Dokladnie to samo mialam na mysli, piszac,ze ma byc nudno podczas zasypiania: zeby nie dawac sie wciagac w manipulacje i dyskusje z dzieckiem, ktore chce: siku-pic-kupe-calus dla taty-siku--calus dla taty- pic...i tak w nieskonczonosc. Uprzedz dziecko, ze najpierw pic, bo potem NIE BEDZIE, potem siku, bo potem NIE BEDZIE, calus dla taty i nie wychodzimy z lozka. probuje manipulacji, a ty spokojnie, metoda zdartej plyty, powtarzaj: nie , teraz spimy. I niech to bedzie odpowiedz na wszystko. Albo po prostu bez slowa kladz z powrotem w lozku. Nie dawaj sie wciagac w rozmowy, zabawy ani wychodzenie z lozka czy pokoju. Zaskoczy, jesli dziecko sie przekona, ze nie warto probowac, bo nic nie wskora. Zobaczysz.
            • twitti Re: kładzenie 2latka do łożka... 30.12.11, 09:44
              Dzieki dziewczyny. Widze ze to czysta manipulacja. Zmeczenie jest, tylko polozyc sie nie chce. A jak sie uspokoi, to nagle sen szybko przychodzi. Mam nadzieje ze za jakis czas sie uspokoismile
    • ulik80 Re: kładzenie 2latka do łożka... 30.12.11, 09:54
      My zrezygnowałyśmy z południowej drzemki. Teraz Mała tylko czasami na spacerze przyśnie z 15 min, jeżeli jedziemy wózkiem, a zazwyczaj śpi od 21 do 9.
      • dagmara-k Re: kładzenie 2latka do łożka... 30.12.11, 14:25
        u mnie nie ma roznicy w usypianiu i dlugosci snu nocnego a ze mna nie spi w dzien wcale, z niania do 2 godzin.
        • nena20 Re: kładzenie 2latka do łożka... 30.12.11, 14:48
          ja myslę, ze to naromalny okres u naszych wrzesniątek. Mój ma to samo, kiedys szedł spać przewidywalnie. Najwyraźniej nie potrzebuje tyle snu co kiedyś ale jeszcze nie wytrzymuje całego dnia bez spania. Pewnie trzeba to przetrwać, za parę miesięcy samo się unormuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka