I to nie zart, wiec niech nie pisza osoby typu

... czy Q....
Pytam o konkrety.
Maly ma prawie 4 latka. Wczesniej z siusiakiem bylo wszystko ok. Dzis od dluzszego czasu przyjzalam sie mu dokladniej( tak od ok pol roku) bo jest na koncu na maksa czerwony

Zauwazylam, ze maly ma go zrosnietego, taka blonke u gory.
Sisusiaka oblozylam dzis Riwanolem, bo ewidentnie stan zapalny. Jednak dziwie sie, ze zrosl sie i powstala tzw. stulejka.
Co teraz robic? Wiem, ze jakis steryd stosuje sie przez 4 tygodnie dwa razy dziennie w celu zluszczenia tej nablonki.
Ktos mial podobny klimat w tym temacie?
Chirurg dostepny dopiero za oko 3,5 miesiaca. Do pediatry moge pojsc, ale srednio nam pomoze, bo i tak wlasnie wysyla do chirurgow.
No wiec jest to duzy powod do zmartwien? Czy te przeszlo 3 miesiace nie zaszkodza?
Czy sterdydy w masci faktycznie pomagaja?