Dodaj do ulubionych

dzieciństwo bez telewizora

27.01.12, 22:00
W naszym domu nie ma telewizora, w związku z tym nasza dwuletnia córka nie ogląda telewizji, jedynie bajki z płyt (w zasadzie tylko Krecika, czasami Reksia, Pszczółkę Maję lub Bolka i Lolka). We wrześniu prawdopodobnie zacznie chodzić do przedszkola i będzie tam miała kontakt z większą liczbą dzieci niż ma teraz. Jedna z moich znajomych powiedziała, że nasze dziecko będzie odstawać od reszty dzieci, bo nie będzie znało wielu bajek i postaci, które inne dzieci znają z telewizji. Czy ma rację? Czy ma ktoś z was doświadczenie w tej kwestii?
Obserwuj wątek
    • batutka Re: dzieciństwo bez telewizora 27.01.12, 22:07
      Moje dzieci oglądają telewizję. "W zasadzie tylko Krecika, czasami Reksia, P
      > szczółkę Maję lub Bolka i Lolka". Dodatkowo Ciekawskiego Georga i Dorę. Powiedz mi, czym się różnimy? (innych programów nie oglądają).
      Zawsze zadziwia mnie, jak ktoś pisze, że nie ma telewizora, nazywa to wszystko "dzieciństwo bez telewizora", po czym okazuje się,że ogląda w kompie te same bajki, co dzieci w tv.
      Czym ma się różnić od rówieśników? Na ogół dzieci w tym samym wieku, co Twoje dziecko, oglądają podobne bajki.
      • aleksandra1357 Re: dzieciństwo bez telewizora 27.01.12, 22:14
        Jednak pewna różnica jest, choć może rzeczywiście niewielka.
        1. Reklamy - nie ma TV, nie ma reklam. Dziecko nie kojarzy reklamowanych produktów.
        2. Ilość. Jak w domu jest telewizor, to zwykle jest włączany. Dziecko obejrzy kawałek serialu, wiadomości, reklamy, kreskówkę, film przyrodniczy. U nas są tygodnie, gdy dziecko nie ogląda nic. Od filmów i komputera jest u nas tata, więc jak wyjeżdża w delegację, to nie ma tematu oglądania, a tata wyjeżdża często.
        • batutka Re: dzieciństwo bez telewizora 27.01.12, 22:39
          aleksandra1357 napisała:

          > Jednak pewna różnica jest, choć może rzeczywiście niewielka.
          > 1. Reklamy - nie ma TV, nie ma reklam. Dziecko nie kojarzy reklamowanych produk
          > tów.
          > 2. Ilość. Jak w domu jest telewizor, to zwykle jest włączany. Dziecko obejrzy k
          > awałek serialu, wiadomości, reklamy, kreskówkę, film przyrodniczy. U nas są tyg
          > odnie, gdy dziecko nie ogląda nic. Od filmów i komputera jest u nas tata, więc
          > jak wyjeżdża w delegację, to nie ma tematu oglądania, a tata wyjeżdża często.

          punkt 1 - fakt, różnica jest (reklama to potęga)
          punkt 2 - akurat na temat innych programów (niż dziecięce), dzieciaki przedszkolne raczej ze sobą nie rozmawiają
        • ponponka1 Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 14:33
          aleksandra1357 napisała:

          > Jednak pewna różnica jest, choć może rzeczywiście niewielka.
          > 1. Reklamy - nie ma TV, nie ma reklam. Dziecko nie kojarzy reklamowanych produk
          > tów.

          to po co pozwalac na ogladanie reklam. Lepiej poscic plyte smile

          > 2. Ilość. Jak w domu jest telewizor, to zwykle jest włączany.

          no, zeby ogladac TV trzeba go wlaczyc. Pytanie tylko czy musi byc wlaczony od rana do nocy?

          Nie jestem przeciwniczka tv. My tez wlaczamy tv - ale tylko jak ogladamy cos w tv. Nie chodzi jak radio.....jak nie ogladamy to wylaczamy. No i w norweska panstwowa tv nie ma reklam - jest kanal dla dzieci NRK Super smile
      • maja.london888 Re: dzieciństwo bez telewizora 27.01.12, 22:17
        Telewizja to nie tylko bajki, ale również cała masa reklam (i kryptoreklam) i innego syfu, czego nie ma na płycie z bajkami! To chyba oczywiste. Znam domy, gdzie kanał z bajkami jest włączony non stop przez cały dzień, więc moje dziecko chyba jednak trochę różni się od tych, które telewizję oglądają codziennie ...
        • batutka Re: dzieciństwo bez telewizora 27.01.12, 22:40
          maja.london888 napisała:

          > Telewizja to nie tylko bajki, ale również cała masa reklam (i kryptoreklam) i i
          > nnego syfu, czego nie ma na płycie z bajkami! To chyba oczywiste. Znam domy, gd
          > zie kanał z bajkami jest włączony non stop przez cały dzień, więc moje dziecko
          > chyba jednak trochę różni się od tych, które telewizję oglądają codziennie ...

          Co do reklam, faktycznie masz racje. Zwracam honor smile
    • aleksandra1357 Re: dzieciństwo bez telewizora 27.01.12, 22:09
      Ja nie mam telewizora i mam dziecko od dwóch lat w przedszkolu.
      Dobra wiadomość: w przedszkolu nie ma to większego znaczenia, może w szkole dopiero.
      Zła wiadomość: w przedszkolach często puszczają dzieciom bajeczki. Mój syn zaliczył ostatnio o Barbie...
      Zawsze możesz na płycie puścić Zygzaka McQueena czy coś innego na czasie. Mój syn obraca się w przedszkolnym kręgu wielbicieli Zygzaka i ma skarpety z jego podobizną, ale podejrzewam, że jakby nie widział filmu, to nic by to nie zmieniło - w jeden dzień dowiedziałby się, kto to Zygzak i poprosił o odpowiednie skarpety.
      • canuck_eh Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 13:43
        No i co sie stalo ze syn ogladnal bajke o Barbie?
        Moj 3 czy 4 latek walkowal Ksiezniczka i zebraczka - tez Barbie bo spiewane i jeszcze jakas inna .Nie przeszkadzalo mu to ze byla Barbie, zwracal uwage na inne postaci.barbie byla dla niego jedna z postaci i juz.Wielkie halo bo Barbie.

        Dziewczyny maja tutaj racje - wieksze znaczenie zacznie to miec w szkole.W przedszkolu jeszcze nie.Wiekszosc bajek ktore dzieciaki ogladaja w TV jest dostepna w necie.
    • minerwamcg Re: dzieciństwo bez telewizora 27.01.12, 22:30
      My też programowo nie mamy telewizora. Nasza mała od jakiegoś czasu ogląda Krecika i - uwaga - "Pomysłowego Dobromira"! Co najciekawsze, z rozmów wynika, że coś nawet z tego łapie! Jesteśmy zdania, że łapie czy nie łapie, ale jak się jej tak strasznie podoba, to niech sobie ogląda.
      Poza tym lubi filmiki dokumentalne z parad parowozów w Wolsztynie i wszystko, w czym występują koty.
      • bbuziaczekk Re: dzieciństwo bez telewizora 27.01.12, 22:47
        Puszczaj jej bajki te ktore leca na minimini to nie bedzie odstawac od reszty w przedszkolu smilesmile bo z tego co widze i slysze to minimini jest bardzo popularnym kanalem bajkowym u dzieci a ze leca tam ciagle jedne i te same bajki i odcinki to dzieci sa obeznane i na pamiec znaja. np Tomek, Stacyjkowo, Rara, Dinopociag itd

        Moj 3 latek dluuuugo tv sie nie interesowal, jego rowiesnicy juz wszystkie bajki i reklamy na pamiec znali a on wogole nie zwracal uwagi na wlaczony telewizor. Dopiero niedawno (pare m-cy temu) zaczal sie troche interesowac tymi bajkami na minimini czy innymi np smerfami czy bolkiem i lolkiem i potrafi sie skupic na nich na chwile.
        Bajki oglada podczas sniadania, ogladnie 2-3 bajki i ma dosc, wylacza tv albo idzie robic co innego.
        Pozniej popoludniu (pod wieczor) troche ogladnie, jakies 30 minut i mu sie znudzi i idzie. Reklamy mu sie 2 podobaja, takie ktore lub ogladac "hd funpack i oreo" smilesmile

        U moich sasiadow ktorzy maja 2 dzieci 4 i 5 lat kanal bajkowy leci od rana do wieczora (w miedzyczasie sa w przedszkolu wiec wtedy nie, ale w weekendy od rana do wieczora leci minimini)
        • a_weasley Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 14:29
          Bbuziaczekk napisała:

          > Puszczaj jej bajki te ktore leca na minimini to nie bedzie odstawac od reszty w
          > przedszkolu smile

          Za moich szkolnych czasów trzecioklasiści wymieniali wrażenia nt najświeższego odcinka "Ja, Klaudiusz", w 20 lat później dzieciaki oglądały "Wielkiego Brata", ale nie uważam tego za dostateczny powód, źeby dać dzieciom to oglądać.
          Nie, nie wypowiadam się nt MiniMini, ale znam ważniejsze przesłanki niż to, że coś jest na topie i jak ktoś nie zna, to odstaje.
          • triss_merigold6 Oczywiście 30.01.12, 18:42
            Oczywiście. Biorąc pod uwagę, że dziecko może odstawać np. ubraniem kompletnie niepasującym do płci, rażącym ubóstwem, nieznajomością rozrywek jakie znają inne dzieci, brakiem pożądanych przez dzieci zabawek i gadżetów etc., brak telewizora i nieznajomość Minimini nie mają większego znaczenia.
    • donkaczka Re: dzieciństwo bez telewizora 27.01.12, 22:39
      my tez nie mamy tivi
      dzieciaki nie znaja wiekszosci bajek, ktore ogladaja rowiesnicy i jakos nie ma problemow, sztuczne wymyslanie problemow
    • bramanka Re: dzieciństwo bez telewizora 27.01.12, 22:42
      ja mam doswiadczenie.
      podobne jak ty. dwoje dzieci.
      nie ostawały. ale miały ochote ogladac. i wtedy pozwalałam ogladac troche, a czemu nie?
      teraz maja 6 i 11 lat. czasem ogladaja. maniakami nie sa. cały czas wola dobra książke.
    • myelegans Re: dzieciństwo bez telewizora 27.01.12, 22:46
      Glupoty kolezanka gada. Mam przyjaciolke, corka w tej chwili na studiach, nie mialy w domu TV, za to chodzily do kina, na przedstawienia, pozniej ogladaly filmy na plytach, sluchala tez bajek w radio i z plyt.
      Dziewczyna nie tylko towarzyska, ale bardzo oczytana, w tej chwili studiuje w Hiszpanii.
      My TV mamy, ale nie pamietam kiedy byl wlaczony. Dziecko bardzo dobrze orientuje sie w bajkach. TV nie ogladamy ze wzgledu na .... reklamy i ogolnie beznadziejna zawartosc.

      Poza tym, halo, my tu mowimy o przedszkolakach, nie nastolatkach.... uodpornij sie i rob co Ci intuicja dyktuje
    • aleksandra1357 Re: dzieciństwo bez telewizora 27.01.12, 22:50
      A mnie trapi podobne zagadnienie: gdy komputerowe.
      Chciałbym to wyeliminować, ale obawiam się, że dziecko będzie inne. Na szczęście lub nieszczęście mój mąż wprowadza dziecko w świat gier, co mi się w sumie nie podoba. Ale argument jest właśnie taki, że inne dzieci grają, że komputer to przyszłość i że ma się w nim orientować.
      Wszystko dobre, byle z umiarem. Dla mnie 15 minut gry dziennie dla 4-latka to aż nadto.
      Co mnie zastanawia: w papierowe memo mój syn nie zagra, nie umie, nie chce. W memo na komputerze gra z przyjemnością. Smutne.
      • ela4591 Re: dzieciństwo bez telewizora 27.01.12, 22:57
        Co do samych gier: jeśli edukacyjne, to co w tym złego?
        • aleksandra1357 Re: dzieciństwo bez telewizora 27.01.12, 23:57
          ela4591 napisała:

          > Co do samych gier: jeśli edukacyjne, to co w tym złego?

          Moim zdaniem najbardziej edukacyjna gra wyjaławia mózg, przyzwyczaja do migających obrazkó i oducza skupienia na czymś, co nie jest interaktywne.
          Myślę, że dziecko więcej skorzysta budując z klocków, niż grając na komputerze w "plecaczek przedszkolaka". No chyba że edukacyjne gry planszowe smile
          • tusia-mama-jasia Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 03:16
            > Moim zdaniem najbardziej edukacyjna gra wyjaławia mózg, przyzwyczaja do migając
            > ych obrazkó i oducza skupienia na czymś, co nie jest interaktywne.
            > Myślę, że dziecko więcej skorzysta budując z klocków, niż grając na komputerze
            > w "plecaczek przedszkolaka".

            O to to to, właśnie! Nic dodać, nic ująć smile
            A na tzw. "znajomość komputera" /co to w ogóle za hasło w odniesieniu do kilkulatka...?/ sposób przyszedł nam sam - też się zasta
            • tusia-mama-jasia Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 03:28
              Przepraszam, wcisnęło mi się za wcześnie.

              Zastanawiałam się, czy i jak pokazać Młodemu cokolwiek na kompie, nie w kontekście towarzyskim bynajmniej, ale w kontekście szkoły, do której idzie we wrześniu. Zajęcia z "informatyki" są od I klasy i jak znam życie, wiele dzieci już będzie umiało, no nie wiem, używać myszki czy cokolwiek. A Młody wiedział tylko, że istnieje internet, w którym szukamy czasem różnych rzeczy.
              Mam opory, żeby sadzać go przed kompem tak po prostu, z wielu powodów, o których już wiele razy pisałam, uważam, ze nadal za wcześnie na to. Z pomocą przyszła nam niespodzianie trenerka z klubu szachowego - jednym z narzędzi, jakiego używa czasem na treningach jest komputer. Gra służąca do nauki kilku trików szachowych - pożyczona na kilka dni, w konkretnym celu, po to żeby poćwiczyć konkretną umiejętność, której w domu nie ma z kim ćwiczyć /ja mam tylko podstawową wiedzę o ruchach figur/ - to ma sens, myślę. Przy okazji kilka prostych technicznych spraw dotyczących obsługi komputera zostało błyskawicznie opanowanych. Gra została oddana i tyle, kiedyś jeszcze wróci, a komp nie stał się światem, przyjacielem, sposobem spędzania czasu, codziennym rytuałem, tylko został użyty jako to, czym jest w istocie - narzędzie. Narzędzie wykonało zadanie i można je odłożyć. Kiedyś znów się przyda.
          • batutka Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 23:41
            aleksandra1357 napisała:

            > Moim zdaniem najbardziej edukacyjna gra wyjaławia mózg, przyzwyczaja do migając
            > ych obrazkó i oducza skupienia na czymś, co nie jest interaktywne.
            > Myślę, że dziecko więcej skorzysta budując z klocków, niż grając na komputerze
            > w "plecaczek przedszkolaka". No chyba że edukacyjne gry planszowe smile

            Bo wszystko trzeba robić z głową. Dziecko może bawić się klockami, potem pograć z rodzicami w grę planszową, pooglądać książeczki. W międzyczasie może też zagrać w grę komputerową (oczywiście nie za długo). I zapewniam: nie odmóżdży się. Nie przesadzajmy.
      • joshima Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 10:07
        aleksandra1357 napisała:

        > Ale argument jest właśnie taki, że inne dzieci grają, że komputer to
        > przyszłość i że ma się w nim orientować.
        Głupoty gada. W przyszłości nasze dzieci będą się śmiały z tych naszych komputerów tak jak ja dziś śmieję się z komputerów z którymi miałam styczność jako dziecko. Dziecko trzeba uczyć mądrego i kreatywnego korzystania z dobrodziejstw cywilizacji a nie pokazywać mu jak stracić pół dnia na głupią gierkę. Ja z mężem mamy w domu kilka komputerów, wszystkie są uruchomione prawie na okrągło (taka praca) i jakoś nie czujemy potrzeby pokazywania dziecku różnych durnot. Jak będzie umiała czytać i korzystać z sensem to jej pokażemy co i jak (tak jak moja mama swego czasu pokazała mi encyklopedię, kiedyś nie było internetu, którą pokochałam miłością dozgonną)

        > Co mnie zastanawia: w papierowe memo mój syn nie zagra, nie umie, nie chce. W m
        > emo na komputerze gra z przyjemnością. Smutne.
        Podziękuj męzowi.
    • gemmi18 Re: dzieciństwo bez telewizora 27.01.12, 23:36
      U nas też nie ma telewizora i na pewno nie zamierzam go nabyć tylko ze względu na to, że inne dzieci w przedszkolu mają zapychane głowy durnymi bajkami, które są włączone w ich domach non stop. Wybrane bajki, które według mnie są przyjemne i przekazują dziecku jakiś sens, a nie bombardują tandetą i głupotą, włączam córce w internecie lub kupuję płyty.
      Tylko głupi i niemający własnego zdania, poczucia wartości i pewności siebie podąża za większością, więc taki argument za kupieniem telewizora nie przemawia do mnie.
    • mruwa9 Re: dzieciństwo bez telewizora 27.01.12, 23:54
      w naszym domu pojawil sie telewizor, gdy dzieci mialy 8 i 6 lat. Znam pare rodzin beztelewizorowych z jeszcze wiekszymi dziecmi. Zadne z nich nie jest ani uposledzone, ani dyskryminowane z powodu braku tv.
    • lexie007 Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 02:02
      na forum MDZ to swiat "idealny":
      dzieci nie choruja,
      jedza swiezo urwane, wyhodowane,a pozniej zrobione przez mame posilki
      kazda sekunde zycia spedzaja z rodzicem grajac w gry planszowe , maluja ,czytaja, rozmawiaja, spaceruja.
      nie wiedza co to krzyk , klaps czy karny jezyk
      maja zabawki robione wlasnorecznie z eko produktow
      a dzis sie jeszcze dowiedzialam ze nie posiadaja tvuncertain
      a jak ktoras zapyta ile wasze dziecko dziennie poswieca czasu przy kompie to oczywiscie co 2ga napisze, ze nie ma kompa w domu tylko w pracy ofkorssmile

      bujdy, bujdy, bujdy.......smile
      • bbuziaczekk Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 09:44
        Hehe to samo pomyslalam i to samo mysle. Jak tu weszlam niedawno pierwszy raz na to forum to w szoku bylam, jakie idealne matki, dzieci i zycie sie tu prowadzi.
        A juz wogole w szoku jestem ze nagle tyle osob w domu tv nie ma albo wogole go nie wlacza. Osobiscie nie znam rodziny bez tv w domu i nie znam dziecka ktore by wogole bajek w tv nie ogladalo.
        Fajnie, takie bujdy to tylko wirtualnie mozna pisac a w rzeczywistosci jest na 100% inaczej.
      • mruwa9 Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 10:04
        no bo bez tv naprawde mozna zyc. My, jak pisalam, mamy od stosnkowo krotkiego czasu, ale sporo naszych krewnych i znajomych naprawde nie ma telewizora. Nie dlatego, ze ich nie stac, ale z braku potrzeby. Za to bez internetu zycia nie ma wink Nie napisze, ile mamy komputerow w domu wink Takoz nasi beztelewizorowi znajomi i krewni.
        • 3-mamuska Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 19:40
          mruwa9 napisała:

          > no bo bez tv naprawde mozna zyc. My, jak pisalam, mamy od stosnkowo krotkiego c
          > zasu, ale sporo naszych krewnych i znajomych naprawde nie ma telewizora. Nie dl
          > atego, ze ich nie stac, ale z braku potrzeby. Za to bez internetu zycia nie ma
          > wink Nie napisze, ile mamy komputerow w domu wink Takoz nasi beztelewizorowi znaj
          > omi i krewni.

          Haha ,moj znajomy tez nie mial tv w doomu ,ja nie widzialam,potem sie okazalo ze ma tylko w schowany, ze jak goscie przyjda to salon idealny,bo tv schowane/zamkniete i wyglada jakby mial tylko biblioteczke z ksiazkami.
          A ksiazki kupowal z ladnymi grubymi okladkami ,zeby dobrze wygladaly ale nawet nie wiedzial co to za ksiazki.
        • aniaurszula Re: dzieciństwo bez telewizora 29.01.12, 08:42
          ja znam kilka osob ktore nie ogladaja telewizora ale zato kazda wolna chwile siedza przy kompie, czasem cale dnie czy noce z dziecmi podobnie telewizor be ale komputer cacy, wiec jaka roznica od czego jest sie uzaleznionym. nie piszesz ilke komputerow masz w domu bo by sie okazalo ze kazdy domownik na swoj nawet ten najmlodszy co za hipokryzja
      • joshima [OT] dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 10:11
        nie musisz w nic wierzyć (przykre takie życie) i nikt nie musi Ci nic udowadniać.
      • jestem_fajnou_mamou Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 10:56
        lexie007 napisała: > na forum MDZ to swiat "idealny":...> bujdy, bujdy, bujdy.......smile

        A nie pomyślałaś, że głos zabierają tylko matki wywołane do tablicy - czyli z podobnym doświadczeniem - czyli bez telewizora w domu?
        Ja np mam w domu tv i dziecko ogląda to się w wątku nie odzywam. Jakbym się odezwała to bym zmieniła statystyki, ale przy okazji zaśmieciła wątek. Po co?
        • lexie007 Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 13:00
          jestem_fajnou_mamou napisała:

          > lexie007 napisała: > na forum MDZ to swiat "idealny":...> bujdy, bujdy,
          > bujdy.......smile
          >
          > A nie pomyślałaś, że głos zabierają tylko matki wywołane do tablicy - czyli z p
          > odobnym doświadczeniem - czyli bez telewizora w domu?
          > Ja np mam w domu tv i dziecko ogląda to się w wątku nie odzywam. Jakbym się ode
          > zwała to bym zmieniła statystyki, ale przy okazji zaśmieciła wątek. Po co?

          to jestes wyjatkiem ; ostatnio byl watek o"drgawkach goraczkowych" ,a udzielala(y) sie mama(y) ,ktore nie mialy nic z tym wspolnego ,ale dobrze im szlo kopiowanie informacji na ten temat z vikismile
      • azomim Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 11:21
        ???? Musisz miec bardzo ograniczone horyzonty, skoro nie umiesz sobie wyobrazic zycia bez tv..
        Nie mam w domu tv i zaden to problem dla mnie i moich znajomych (wiekszosc tv ma, ale nie wszyscy). Ale na pocieszenie dodam, ze moje dziecko czasem choruje, je jedzenie z supermarketu i zdecydowanie woli bawic sie sam, wiec nie gram z nim w gry calymi dniamiwink

        A do autorki- w najblizszym otoczeniu mam 3dzieci szkolnych wychowywanych bez tv i nie ma to wplywu na ich zycie szkolne, towarzyskie. Moj syn ma 2 lata dopiero, wiec tym bardziej problemu nie ma.
      • donkaczka Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 12:51
        hehe lexi, gdzie cie zabolalo?

        tivi nie mamy
        dzieci nie choruja
        jedza swieze i gotowane przez mame
        bawia sie we trojke, jeszcze nie oszalalam, zeby caly dzien sie z nimi bawic
        karnego jezyka nie znam, klapsow programowo nie stosuje, krzyknac mi sie zdarzy i to jak
        zabawkowego szajsu faktycznie nie kupuje, wyrzucanie pieniedzy, ale sami zabawek nie robimy, bez jaj
        kompa maja dzieci wlasnego, ale uzywaja tylko do logopedii, maja dwa specjalne programy i tyle, czasem jakas bajke im puszcze
        i co w tym takiego dziwnego? zeby az bujda nazywac?
        • lexie007 Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 12:57
          donkaczka napisała:

          > hehe lexi, gdzie cie zabolalo?

          ze nie umiesz porawinie przepisac mojego nickasmile

          > tivi nie mamy
          > dzieci nie choruja
          > jedza swieze i gotowane przez mame
          > bawia sie we trojke, jeszcze nie oszalalam, zeby caly dzien sie z nimi bawic
          > karnego jezyka nie znam, klapsow programowo nie stosuje, krzyknac mi sie zdarzy
          > i to jak
          > zabawkowego szajsu faktycznie nie kupuje, wyrzucanie pieniedzy, ale sami zabawe
          > k nie robimy, bez jaj
          > kompa maja dzieci wlasnego, ale uzywaja tylko do logopedii, maja dwa specjalne
          > programy i tyle, czasem jakas bajke im puszcze
          > i co w tym takiego dziwnego? zeby az bujda nazywac?

          ...a swistak siedzi i zawija w sreberkasmile
          • gemmi18 Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 13:25
            Musisz mieć bardzo ograniczoną wyobraźnię i horyzonty, jeżeli nie potrafisz nawet zrozumieć, że można inaczej. To zresztą potwierdza, że bezpieczniejsze dla naszych dzieci jest nieposiadanie telewizora.
            • donkaczka Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 14:21
              coz, einstein i lem mieli bardzo prawdziwe spostrzezenia na ten temat smile im dluzej na forach siedze, tym prawdziwsze mi sie jawia
              co ciekawe, einstein internetu nie potrzebowal, ciekawe co dzis by powiedzial, bo przeczochraniu sie przez rozne forumy
              • ela4591 Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 00:02
                donkaczka napisała:

                > coz, einstein i lem mieli bardzo prawdziwe spostrzezenia na ten temat smile im dlu
                > zej na forach siedze, tym prawdziwsze mi sie jawia
                > co ciekawe, einstein internetu nie potrzebowal, ciekawe co dzis by powiedzial,
                > bo przeczochraniu sie przez rozne forumy

                Donkaczka - ty oczywiście należysz do tych, o których Lem czy Einstein mówiliby w samych superlatywach? big_grin
                • donkaczka Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 12:55
                  > Donkaczka - ty oczywiście należysz do tych, o których Lem czy Einstein mówiliby
                  > w samych superlatywach? big_grin

                  well, wrodzona skromnosc nie pozwoli mi szczerze na Twoje pytanie odpowiedziec big_grin
            • 3-mamuska Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 20:07
              gemmi18 napisała:

              > Musisz mieć bardzo ograniczoną wyobraźnię i horyzonty, jeżeli nie potrafisz naw
              > et zrozumieć, że można inaczej. To zresztą potwierdza, że bezpieczniejsze dla n
              > aszych dzieci jest nieposiadanie telewizora.
              Wy tez musicie byc ograniczone,jesli uwazacie ze maja tv w domu dzieci siedza caly dzien i nic innego nie robia.
              Moje dzieci ogladaja ,jesli juz ogladaja to najczesciej programy Discovery World,Discovery Science,czasem Animal Planet,najmlodszy siedzi i oglada cbeebies, wtedy kiedy ja nie moge go pilnowac,bedac w lazience(ma glupie pomysly i caly czas musi byc pilnowany)
              Dziennie jest to czasem 20-30 ,a czasem wcale jesli maz jest i moge isc sie umyc. Syn z reklam uczy sie mowic,poznal duzo slow ,i smieszne ale w przypadku autysty telewizor pomogl w rozwoju mowy,gdy juz sie rozgadal z bajk powtarzenie ,przeszedl w powtarzenie za nami i poszedl z mowie bardzo do przodu.
              W tygodniu nie maja czasu,do domu wracamy o 16,objad,lekcje ,mycie spanie. W sobote ogladaja.Bo ja pozwalam sobie pospac dluzej.
              I gramy ,czytamy,bawimy sie rozmawiamy po prostu umiar.
              A i ogladamy czasem bajki/filmy rodzinne wtedy robimy popcorn i jest jak w kinie.
              I duzo dzieci z kasy mojej corki tak ma, ze w tygodniu nie ogladaja tv a w sobote rano moga ogladac.
              • gemmi18 Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 23:06
                > Wy tez musicie byc ograniczone,jesli uwazacie ze maja tv w domu dzieci siedza c
                > aly dzien i nic innego nie robia.
                Nigdzie nie stwierdziłam takiego czegoś, więc chyba nie muszę czytać dalej, skoro początek odnosi się do wypowiedzi, która nie zaistniała.
      • gemmi18 Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 13:17
        Wiesz, zdecydowałam się na macierzyństwo i chcę je wypełniać jak najlepiej potrafię i według własnych przekonać i upodobań. Nie wiem, jak można funkcjonować przy włączonym cały dzień telewizorze - otumaniającym pudle bez zawartości. To jest Twój świat - ok, niech Ciebie fascynują zakupy z mango. Większość czasu spędzam z dziećmi, poświęcając go na zabawy i obserwację - nie rzucam wszystkich nudnych już zabawek przed córkę, a sama w tym czasie nie gadam z tysiącem przyjaciółek o tym, co nowego kupiłam. Staram się nie krzyczeć, nie dawać klapsów i nie zamykam dziecka samego w pokoju, gdy potrzebuje mojej obecności - bo wiem, że na nic się to zdaje. Zabawki moich dzieci to stos grających i gadających plastików, ale zainteresowanie nimi po tygodniu jest minimalne - wiele ciekawych zabaw można zorganizować z szarego pudła i patyków i jest to wybór moich dzieci.
        I faktycznie - moje dzieci nie chorują. Odpukać - jedyne, co przeszła moja córka to dwukrotne zapalenie dróg moczowych, trzydniówka i 2-dniowy katar.
        Laptop stoi w zasięgu mojej córki i jeżeli ma ochotę, włączam jej piosenki i bajeczki - ogląda lub słucha do woli, czyli zazwyczaj nie dłużej niż 2 godziny dziennie.
        To jest styl życia i osobowość - to one decydują o tym, co zaproponujemy, przedstawimy naszym dzieciom i w jaki sposób będziemy spędzać z nimi (lub obok nich...) czas.
      • basca_basca Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 13:35
        Ale dlaczego wszystko łączysz w jedną rodzinę???????????????
        Na różne tematy wypowiadają się różne osoby.
        Ja akurat nie mam tv, bo wolę kompa. Ale jak dojdę do wniosku, że mojemu dziecku jest potrzebny, to kupię. I ups, karmiłam słoiczkami, ale karnego jeżyka nie stosujęwink

        ps. ty jak rozumiem nie bawisz się z dzieckiem, dajesz klapsy, na obiad frytki i pepsi, dziecko ogląda tv lub kompa 24 godziny leżąc w łóżku, bo jest ciągle chore, a jak dziecko przeskrobie to karny jeżyk tongue_out
      • noemi29 Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 15:23
        bujdy, bujdy, bujdy.......smile

        wcale nie, my tez nie mamy TV tongue_out, coraz więcej naszych znajomych świadomie z telewizji rezygnuje.
        Kiedyś TV w naszym domu było BOGIEM. Zmieniło się to, gdy na świat przyszedł nasz synek.
        I wyszło to naszej rodzinie tylko na dobre. Na razie mały nie odstaje.
        Naprawdę tacy ludzie istnieją i jest ich nie aż tak mało.
        Telechłamowi mówimy NIE tongue_out
        • batutka Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 00:38
          noemi29 napisała:

          >
          > wcale nie, my tez nie mamy TV tongue_out, coraz więcej naszych znajomych świadomie z te
          > lewizji rezygnuje.
          > Kiedyś TV w naszym domu było BOGIEM. Zmieniło się to, gdy na świat przyszedł na
          > sz synek.
          > I wyszło to naszej rodzinie tylko na dobre. Na razie mały nie odstaje.
          > Naprawdę tacy ludzie istnieją i jest ich nie aż tak mało.
          > Telechłamowi mówimy NIE tongue_out

          Ale nikt nie mówi, że rezygnacja z tv jest zła. Jeśli ktoś nie chce, to jak najbardziej rozumiem. Sporo w niej badziewia, a fajne filmy można pooglądać gdzie indziej.
          Chodzi o to,żeby zrozumieć pewną rzecz: tak jak osoby, które nie mają tv, potrafią wybrać ze swojej kolekcji filmów te najbardziej wartościowe (i takie właśnie oglądają, odrzucając chłam), tak samo osoby posiadające tv mogą, są w stanie wybrać to, co jest dla nich interesujące, wartościowe (naprawdę nie wszyscy wybierają taniec z gwiazdami czy inne reality show).
          Dla jednych i dla drugich to kwestia wyboru.
          Ten, kto nie ma telewizora może mieć pokaźną kolekcję filmów porno albo na kompie ciągle oglądać powtórki wspomnianego wcześniej tańca z gwiazdami (jak dla mnie kwintesencja badziewia). Również ten, kto posiada tv może całe dnie spędzać na gapieniu się w reklamy czy inne "ambitne" programy.
          Odwrotnie: jeden i drugi może wybrać sobie fajne, interesujące, ambitne programy.
          Nie ma reguły.
    • tusia-mama-jasia Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 03:14
      Wcale się nie przejmuj takim gadaniem.
      Mam dokładnie takie same doświadczenia jak Ty, też bez tv, tylko czasem ukochana bajka na płycie i zapewniam Cię, że synek ani trochę nie odstawał. Teraz skończył 5 lat, chodzi trzeci rok do pkola i naprawdę ma o czym rozmawiać z kolegami. Doświadcza wystarczająco dużo innych ciekawych rzeczy i co zaskoczyło mnie wielce, nawet kolegom z grupy jego opowieści wydają się bardziej atrakcyjne niż zabawy ze świata bajek/gier. Uwierz mi, że na ciekawszych niż wszechobecne bajki/gry doświadczeniach dziecko może nawet wśród rówieśników zbudować sobie fajną pozycję, aż się sama zdziwiłam smile
      Zresztą teraz już zaczyna się klarować jego towarzystwo i są to koledzy z klubu szachowego, czy ekipa, z którą jeździmy w góry - jedni i drudzy nie żyją bajkami, grami i wirtualnym światem, takich dzieci na szczęście jest całkiem sporo, uwierz!
      A na podawanego tu jako przykład Zygzaka poszlismy do kina - film moim zdaniem do kitu, nie dla dzieci, ale uważam, że skoro Zygzaka pełno wszędzie i nie znać go nie sposób /jak ktoś słusznie napisał w tej materii przedszkole edukuje w jeden dzień wink/, to lepiej pójść razem, przetrawić i mieć szanse przegadać z dzieckiem i pokazać mu, co w tym fajne, a co nie. Nie ma mowy o zabranianiu, żaden zakazany owoc, sama przecież zaproponowałam kino tongue_out raczej o łagodnym zniechęcaniu do chłamutongue_out, o pokazywaniu tego co bardziej sensowne, bardziej wartościowe, wskazywanie różnic. Dziecko zdumiewająco szybko samo zaczyna te różnice widzieć, taka np. zygzakomania przeszła w kilka tygodni, a Krecik króluje już ponad 4 lata /zaczął zresztą królować jako maskotka przywieziona z wycieczki do Czech i książeczki, a potem było wielkie zdumienie "po latach", że jest film o kreciku wink/
    • joshima Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 10:00
      Ja mam TV, ale moje dziecko ogląda bajki właściwie wyłącznie z płyt, bo kanały dziecięce nie są w ogóle włączane. Czasem jej coś nagram na dekoderze i odtworzę w dogodnym momencie. Tak więc całego tego chłamu reklamowego tez jej nie podaję. I wcale się tym nie martwię. Równie dobrze mogę powiedzieć, że większość dzieciaków w przedszkolu w ogóle nie będzie kojarzyć tych wszystkich postaci z książek o których ewentualnie będzie mówić moje dziecko. Na razie w żłobku jej to nie rujnuje życia towarzyskiego.

      Takie życie. Ja nie kojarzę większości aktorów ani seriali. Trudno nie włączam się do pewnych rozmów i już.
      • najma78 Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 10:33
        A my mamy tv, dzieci ogladaja bajki, rozne progarmy i chlam reklamowy tez. Nie mielismy w przeszlosci ani nie mamy problemu z tego powodu, dzieci nie kwecza na okraglo, aby im kupic te zabawki, nie rzucaja sie w sklepach na podloge histerycznie krzyczac gdy sie im czegos odmawia itd. to wszystko jest wokol nas, reklamy tez, sa teraz i beda w przyszlosci, nie da sie ich tak poprostu wylaczyc, nie pokazywac, ukryc, nalezy za to nauczyc dzieci jak maja sie w tym swiecie poruszac aby sie nie zagubicsmile Ogladaja stare bajki na komuterze, znaja ''Krecika'' czy ''Pszczolke Maje'' a corka 9l uwielbia ''Zaczarowany olowek'', znaja tez bajki z TV i chetnie je ogladaja, co nie znaczy, ze robia to calymi dniami i nie maja innych ciekawych zajec oprocz tego. Tv jest jedna z wielu rzeczy w ich zyciu a nie jedyna i dominujaca, jak ze wszystkim nie nalezy przesadzac w zadna strone, a wyrzucanie telewizorow jako oznaka nowoczesnego (lepszego?) trendu w wychowaniu dzieci i wstawianie w to miejsce komuterow? Hmmm? Moj syn ogladajac reklame bardzo chcial dostac jedna zabawke, powiedzialam, ze dostanie ja na 4-te urodziny, czekal pol roku, byl zachwycony a zabawka okazala sie hitemwink Tv nie oferuje tylko lepszych i gorszych bajek, ale takze ciekawe i wartosciowe programy i filmy, a my po to jestesmy rodzicami aby nauczyc dzieci ogladac tv. Mysle, ze dzieci bez tv nie beda gorsze, mniej rozwiniete i nie beda mialy problemow w kontaktach z rowiesnikami, ale uwazam tez, ze tv rozsadnie dozowana im nie zaszkodzi.
        • dzoaann Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 12:20
          jessu, najma, normalnie jak czytam, to az mam ochote piatke z toba przybicsmile
          nareszcie glos rozsadku, az rzygac sie chce, jak sie czyta, te teksty, nie mam tv, bajki tylko z plyty zero reklam, a komp to samo zuo...
          ludzie...
          wszystko jest dla ludzi, dla dzieci, byle z rozsadkiem i bez przesady. Jak dzieciak troche posiedzi przed tv, zobaczy jakis blok rekalmowy, to nie bedzie mial od razu sieczki z mozgu! Moje pociechy maja i tv, i komputery, i konsole do gier i zyja, sa bardzo dobrymi uczniami, maja swietne wyniki, szerokie zainteresowania, duzo kolegow i nie zyja w wirtualnym swiecie tv i netu ze zlasowanym mozgiem i wyprana wyobraznia...
    • slonko1335 Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 10:43
      J
      > edna z moich znajomych powiedziała, że nasze dziecko będzie odstawać od reszty
      > dzieci, bo nie będzie znało wielu bajek i postaci, które inne dzieci znają z te
      > lewizji. Czy ma rację? Czy ma ktoś z was doświadczenie w tej kwestii?

      oczywiście, że ma. Jak w czyimś domu telewizor bębni na okrągło, świątek, piątek, odwiedziny czyjeś, itd. to dla niego pewnie jedyny temat do rozmowy i jedyna rozrywka a wiec o czym innym miałby gadać????

      Na szczęście istnieją i normalne rodziny dla których nie jest to niezbędny i najważniejszy gadżet w życiu codziennym i potrafią oprócz niego zając się czymś jeszcze a to całkowicie wystarcza na to aby z innymi normalnymi dało się porozmawiać i nie odstawało się od nich...
    • schere Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 13:13
      Taka unifikacja to chyba dopiero w szkole wink.
      Moje dziecko ogląda bajki z płyt, bo mnie denerwują kanały dziecięce i różne brutalne Ben 10.
      Ale z drugiej strony synek jest miłośnikiem Animal Palanet i NG. (Ostatnio dzieci w jego przedszkolu bawią się w inwazję z kosmosu, czego inspiracją jest program dokumentalny z NG)
      Co nie przeszkadza mu być bardzo oczytanym dzieckiem jak na jego wiek.
      Faktycznie dzieci w przedszkolu gadają o bajkach. Niedługo w przedszkolu bal maskowy - według mnie będzie to bal spidermenów smile, a moje dziecko na bank nie oglądało tego filmu.
    • camel_3d Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 15:38
      my mamy telewizor, ale wlaczany jest tylko na dobranocke... potem wylaczany. w weekend czasem bajki z plyt ogldamy.
      woje dziecko moze odstawac jezeli trafi do grupy gdzie sa dzieci, ktore faktycznie duzo ogadaja i rozmawiaja o konkretnych bajkach... mlody rozmawia z kolega o autach (tych z bajki) i drugi kolega nie ma pojecia o co chodzi , szczegolnie ze dzieciaki przynosza teza konkretne autka do przedszkola....
      Mysle, ze zyjemy w czasach takich mediow i nalezy z nich korzastac..byle z glowa...
      • paliwodaj Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 20:15
        a mnie czasami smieszy jak ludzie zapieraja sie nogami i rekami przed czyms a pozniej zycie weryfikuje........
        Mozna sobie tworzyc tysiac teorii gdy ma sie 2 latka w domu, jaki to idelany swiat ma i bedzie mialo dziecko. Rozne czynniki wewnetrzne i zewnetrzne robia swoje.
        I wspomnicie moje slowa, nie zawsze jest tak jak to sobie wymyslilismy

        My mamy telewizor ( o dziwo sztuk 1) zwykle ludzie maja 3 albo wiecej i jak nam facet zakladal kablowke to sie dziwil ze mamy TYLKO jeden
        Ok, widzialam domy z telewizorami tez w kuchni i lazience, ale nie odczuwam potrzeby
        Dzieci maja malutko czasu na ogladanie czegokolwiek, wracaja ze szkoly/przedszkola, sa zajecia dodatkowe, jest praca domowa, zabawa i naprawde telewizor ogladaja praktycznie tylko w weekend.
        Jest wiele kanalow bardzo ciekawych , wszelkie kanaly geograficzne, przyrodnicze. Kanaly z programami zatwierdzonymi przez ministerstwo edukacji, te z bajkami uczacymi czegos i to zwykle na kanalach poblicznych wszelakie Disney channel i Nick Jr u nas sa wlaczane raz na miesiac - gora - dla mnie to wyplukujaca mozg strata czasu
        WIec drogie mamy - nie , telewizja to nie tylko strata czasu, reklamy , tak sa ale moje dzieci sa oporne na ich wplyw i zadbe nigdy nie meczylo mnie o kupienie czegos bo widzialo w reklamie

        Co do gier, komputerowych nie uzywamy, synowi wykupilam membership na stronie gdzie cwiczy matematyke, ktora jego nauczycielka z 29 stazem bardzo zachwalala i faktycznie widac rezultaty
        Wiele szkol , od poczatku pierwszych klas ma prace domowa z matematyki wlasnie na edukacyjnych stronach internetowych, ktore nauczyciel sprawdza oczywiscie
        Dzis nie da sie zyc bez komputera, a jezeli pokazemy dziecku jak madrze i rozsadnie go uzywaz , moze to miec pozytywny wydzwiek w przyszlosci. W pozniejszych klasach nauczyciel zadajac cos do napisania, obniza ocena za rekopis.
        Wiec drogie matki nie demonizujmy czegos co mozna naprawde z wielkim powodzeniem wykorzystac w wychowaniu naszych dzieci
        O i mamy jeszcze wii, dzieci dostaly ale granie jest scisle limitowane z uzyciem timera.
        Razem gramy w wii dance, a dwa dni temu nabylam wii zumbe . Z pozytkiem dla calej rodziny
        • donkaczka Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 21:22
          to nie kwestia demonizowania, to kwestia wyboru, tak jak niektorzy nie maja auta i wszedzie jezdza komunikacja czy rowerem - wybor i priorytety zyciowe i tyle

          uwierzysz, ze mozna nie miec potrzeby posiadania telewizora?
          po prostu?
          my mamy beamer, ogladamy duzo filmow i seriali wieczorem jak dzieci spia
          dzieci na kompie obejrza czasami jakas bajke
          codziennie mam wrazenie, ze dzien sie konczy za szybko, nie mam czasu na wiele rzeczy, na ktore chcialabym miec, to gdzie tu miejsce na telewizje?
          nam jest po prostu doskonale zbedny
          rozwazamy kupno, za jakies 2-3 lata, bo pewnie kupimy jakiegos xboxa czy playstation, ale telewizji miec po prostu nie planuje - nie brakuje nam, kiedys discovery nie bylo, ksiazki czytalam i wiedze o swiecie mam duza, wiec moje dzieci tez chyba bez telewizji nie zubozeja - zreszta, maja internet, w nim jakby co tez mozna sporo znalezc, ostatnio 5latka prosila o filmiki jak sie rodza zwierzatka - youtube jest pelen tego
          • camel_3d Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 21:30
            a powiedz..jak jest roznica miedzy telewizorem a beamerem czy youtube???

            co za roznicy czy oglada sie bajki dobrej jakosci na tv cze beamerze? lepsze te mocno skompresowane na youtube?

            sory..nie kumam... telewizor to takie samo urzadzenie jak beamer czy komputer.. mozna miec telewior i momo to nie oglada programow tv...
            • donkaczka Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 21:56
              mowa o telewizji, przeciez mozna miec telewizor bez kablowki, to telewizji nie bedzie i nie o tym mowa

              my jestesmy kinomanami, z tego wzgledu mamy beamer, bo ogladamy duzo, mamy niezla flimografie, dzieci tez zapoznajemy z ta dziedzina - znaja bajki disneya, znaja wojne domowa, seriale dzieciece tez niektore im puszczam, zwlaszcza te, ktore sa dostepne w obu jezykach - ogladaja zamiennie
              ale telewizji nie mamy, bo po kiego grzyba mi medium, do ktorego musze sie dopasowywac czasowo i z ktorego moze kilka procent zawartosci by mnie interesowalo - jak napisalam wyzej, to co na discovery mozna znalezc w ksiazkach czy na youtube wlasnie, wiec nie widze zadnej luki, ktora kablowka mialaby wypelnic

              za to do dzis pamietam jakis watek z zalami, ze mini mini cos tam przesunelo, i rybka na koniec dnia ukazywala sie o inej porze i dzieci byly skolowane
              nie, telewizja wcale ludziom zycia nie ustawia big_grin

              nie mam czasu, nie mam potrzeby, nie chce miec kablowki i juz
              jak napisalam - to wybor, nie demonizacja czegokolwiek
              • ela4591 Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 23:44
                donkaczka napisała:


                za to do dzis pamietam jakis watek z zalami, ze mini mini cos tam przesunelo, i
                > rybka na koniec dnia ukazywala sie o inej porze i dzieci byly skolowane
                > nie, telewizja wcale ludziom zycia nie ustawia big_grin

                Ja mam telewizję i ona mi życia nie ustawia. Oglądam to, co chcę i kiedy chcę. Mówmy o normalnych ludziach, a nie o maniakach telewizyjnych, którzy nie mogą bez tv żyć. Bez przesady.
              • camel_3d Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 09:22
                > za to do dzis pamietam jakis watek z zalami, ze mini mini cos tam przesunelo, i
                > rybka na koniec dnia ukazywala sie o inej porze i dzieci byly skolowane
                > nie, telewizja wcale ludziom zycia nie ustawia big_grin


                mysle, ze zaleta TV jest pewna regularnosc. Mlody wie, ze o 19 ma swoj czas na dziadka piaskowego i yakari...i potem jest koniec.. mycie, ksiazeczki i spanie...

                ale faktycznie uawazam, ze telewizor i telewiza jest dosc czasobojcza...szczegolnie kiedy "lata" caly dzien..

                o beamerzy mysle, kiedy mlody bedzie ciut starszy..chce mu w pokopju postawic trzy fotele kinowesmile i beamer... i powiesic ekransmile
                • ciociacesia dla ciebie zaleta dla mnie wada 30.01.12, 11:34
                  > mysle, ze zaleta TV jest pewna regularnosc. Mlody wie, ze o 19 ma swoj czas na
                  > dziadka piaskowego i yakari...i potem jest koniec.. mycie, ksiazeczki i spanie.
                  i nie mozna dluzej zostac na dworzu isc na dluzszy spacer czy lodowisko bo sie spoznimy na bajke
                  • camel_3d przesadzasz... 30.01.12, 12:05
                    ty chyba mowisz o dzeicku uzaleznionym...

                    • ciociacesia nie po prostu 30.01.12, 14:49
                      u mnie nie ma czczenia sw rutyny
                      dziecko spac kladzie sie miedzy 19 a 23 oglada przedtem bajki lub nie, zaleznie od zyczenia i mojego chciejstwa
                      • camel_3d Re: nie po prostu 30.01.12, 21:19
                        no tak, tak tez mozna...
            • batutka Re: dzieciństwo bez telewizora 29.01.12, 16:40
              camel_3d napisał:

              > sory..nie kumam... telewizor to takie samo urzadzenie jak beamer czy komputer.
              > . mozna miec telewior i momo to nie oglada programow tv...

              Dokładnie - ja rozumiem,że są osoby, które nie mogą mieć telewizora, bo jak go mają nie są w stanie oglądać co chcą i kiedy chcą. Telewizor im życie ustawia i muszą się go pozbyć,żeby normalnie żyć uncertain
              Ale może nie mówmy o szaleńcach, a o osobach myślących. Ja mam tv i oglądam programy, które mi odpowiadają, nie siedzę przed ekranem cały dzień. Moje dzieci też nie siedzą. Wybieramy bajki, które nie są chłamem, reklamy z zasady olewamy i przełączmy jak się zaczynają.
              W związku z powyższym, nie uważam,żeby tv dezorganizowało mi życie.
              No, ale ja po prostu umiem korzystać z tv. Być może to jakaś niesamowita umiejętność dla niektórych, dla innych nawet nieosiągalna, więc muszą się tv pozbyć z domu (i dodatkowo powyśmiewać z tych, którzy tv mają).
              Nie wiem czy posiadanie telewizora to moda, czy nie - szczerze mówiąc zupełnie mnie to nie obchodzi. Mało tego, nie zamierzam się go pozbyć z domu.
              • paartycja Re: dzieciństwo bez telewizora 29.01.12, 17:27
                batutka napisała:

                > -
                >
                > No, ale ja po prostu umiem korzystać z tv. Być może to jakaś niesamowita umieję
                > tność dla niektórych, dla innych nawet nieosiągalna, więc muszą się tv pozbyć z
                > domu (i dodatkowo powyśmiewać z tych, którzy tv mają).
                > Nie wiem czy posiadanie telewizora to moda, czy nie - szczerze mówiąc zupełnie
                > mnie to nie obchodzi. Mało tego, nie zamierzam się go pozbyć z domu.

                z ust i klawiatury mi to batutko wyjęłaś big_grin
                • donkaczka Re: dzieciństwo bez telewizora 29.01.12, 19:29
                  i w ten to sposob osoby posiadajace telewizor wykazaly swoja wyzszosc nad nieposiadajacymi..
                  alez macie pokretne rozumowanie, dech zapiera normalnie
                  • paartycja Re: dzieciństwo bez telewizora 29.01.12, 20:45
                    donkaczka napisała:

                    >
                    > alez macie pokretne rozumowanie, dech zapiera normalnie
                    uważaj,nie zapowietrz się nie daj boże tongue_out
                  • dzoaann Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 12:27
                    a osoby takie jak ty pare pstow wyzej udowadnialy swoja wyzszosc, wiec o co ci chodzi? Mozna miec w domu kablowke i rozsadnie z niej korzystac. Wystarczy do tego odrobina rozsadku... nie ma co wylewac dziecka z kapiela...
                    wczesniej pisalas, jaka jestes fajna, bo tv nie masz, tylko madre filmy ogladasz itp,beamer, internet, te sprawy
                    ja mam tak samo, tes selekcjonuje to co ogladam, tylko medium inne i serio nie widze roznicy i nie rozumiem, co probujesz udowodnic.
                    • donkaczka Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 12:54
                      gdzie, gdzie sie wywyzszam, prosze o cytat
                      wrecz przeciwnie, jak wol napisalam, co mysle i to zupelnie nie to co mi tu sugerujesz...
                      to posiadanie tivi chyba prowokuje jakis kompleks, ze trzeba w debilny sposob udowondnic, ze nie posiadanie tegoz to objaw slabej woli, cos jak brak flaszki w domu alkoholika
                  • camel_3d Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 13:15
                    przeciez to nie chodzi o to czy ktos ma wyzszosc czy nie..
                    to przeciez tak samo jak z autem...mozna miec i jezdzic rozsadnie, mozna miec i jezdzic jak wariat... i wcale nie znaczy, ze jak nei masz auta to jestes lepsza czy gorsza majac czy nei majac TV... kwestia tego jak i do czego sie tego uzywa..


        • aleksandra1357 Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 23:28
          paliwodaj napisała:

          reklamy , tak sa
          > ale moje dzieci sa oporne na ich wplyw i zadbe nigdy nie meczylo mnie o kupieni
          > e czegos bo widzialo w reklamie

          To, że się nie dopominają, nie znaczy, że są odporne. Nawet dorośli nie są odporni, a co dopiero dziecko. Ono już dokładnie wie, że lepszy Ariel od nie-Ariela, nawet jeśli ma to w podświadomości.
        • joshima Re: dzieciństwo bez telewizora 29.01.12, 09:19
          paliwodaj napisała:

          > W pozniejszych
          > klasach nauczyciel zadajac cos do napisania, obniza ocena za rekopis.
          Dla mnie to jest skandal i wtórny analfabetyzm. Co do reszty zasadniczo się zgadzam. Ani komputer ani TV nie są dobre czy złe z natury. To rzeczy, które można dobrze lub źle używać (tak jak ten nieszczęsny dynamit Nobla).
    • cibora Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 20:30
      My programowo nie mamy telewizora od momentu zamieszkania na swoim, czyli od kilkunastu lat. Syn jest mało "bajkowy", włączamy czasem na komputerze, ale zazwyczaj nie bajki tylko prawdziwe traktory, koparki, place budowy itp. smile
      Ja widzę same plusy z braku telewizora smile I nie mówcie, że oglądanie bajek z płyt/internetu to to samo co z telewizora. Z płyty włączam co chcę i wtedy kiedy chcę. Nie ma reklam, dziecko nie ogląda nic innego. A tam gdzie jest telewizor to dzieci zazwyczaj oglądają/słyszą wszystko to co dorośli, nawet jeśli nie siedzą przed telewizorem. Ale zazwyczaj bawią się gdzieś obok.
      Nie wierzę, że dziecko będzie odstawać od grupy dlatego, że nie widziało bajki. Poza tym zawsze można taką bajkę włączyć na dvd. Kiedy ja byłam w trzeciej czy czwartej klasie podstawówki w domu ze trzy lata nie było telewizji, bo się urwała antena i tacie nie chciało się wejść na dach, żeby zreperować smile Nie odczułam braku, nie byłam wykluczona z grupy.
      Pozdrawiam.
      Agnieszka
      --
      Staś (03.05.2008)
      • paliwodaj Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 21:46
        sama nie widze roznicy miedzy bajka z dvd czy z bajka z telewizji.
        Glupota jest tlumaczyc sobie ze nie ma reklam i jestesmy cool. Akurat reklama nie wystepuje tylko w telewizji, jest wszedzie a juz Polskie miasta sa bez opamietania oblepione reklamami gdzie tylko zwrocisz oczy atakuja cie wszystko oklejone reklamami i nad dodatek jezeli nawet zawiazecie dziecku oczy to i tak uslyszy je w radio , czy od hostessy w supermarkecie
        Wiec argumentu o reklamach nie kupuje

        Co do odstawania od grupy, mysle ze zalezy to duzo od srodowiska. Tam gdzie rodzice maja wiecej wyksztalcenia, swiadomosci wpajaja dzieciom inne wartosci, tudziez staraja sie kierowac dzieci zainteresowana na tory jakiegos rozwoju.
        Fakt jest faktem ze dzieci potrafia byc wredne i potrafia "dyskryminowac" osobnika z powodu nie posiadania czegos, lub nie znania czegos. I od odpornosci dziecka na stres zalezy jak to przyjmie
        • donkaczka Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 22:07
          plachta na byka to zdaje sie myslenie, ze posiadanie tivi nie jest cool a nie posiadanie jest cool
          osobiscie nie znam nikogo bez tivi, a znam wielu wartosciowych i fajnych ludzi, wiec kompletnie nie postrzegam tego w kategoriach wartosciowania

          akurat reklamy telewizyjne sa wyjatkowo agresywne i skuteczne w porownaniu z reklama na billboardach, wiec bez sensu twoje porownanie, nic tak nie skutecznie nie saczy sie do mozgu jak 30 sekundowy spocik
          akurat reklamy, zwlaszcza z ich durnoscia i agresywnoscia metody zdartej plyty i feeri barw i kolorow sa dla mnie argumentem bardzo anty-telewizyjnym
          • paliwodaj Re: dzieciństwo bez telewizora 28.01.12, 22:25
            ooo, tu sie nie zgodze, niewinna reklama proszku do prania moze dziecku przeleciec kolo nosa, ale za to pol-porozbierana kobieta w wyzywajacych pozach reklamujaca cos tam, moze juz wcale nie byc taka obojetna.
            Zgodze sie ze kazda reklama moze byc agresywna, wszakze nawet reklamy samochodow sa puszczane pomiedzy bajkami, poniewaz badania dowiodly ze dzieci maja wielki wyplyw na wybor samochodu kupowanego przez rodzicow.
            Swiat reklamy wogole jest bezwzgledny, ale tez i wszechobecny, wiec nie da sie tego uniknac nawet wyrzucajac telewizor
        • joshima Re: dzieciństwo bez telewizora 29.01.12, 09:25
          paliwodaj napisała:

          > sama nie widze roznicy miedzy bajka z dvd czy z bajka z telewizji.
          Ja widzę zasadniczą. Bajkę z DVD możesz włączyć kiedy Tobie pasuje. Do w TV musisz się dopasować, czyli obejrzysz wtedy gdy ją puszczają albo wcale. No chyba, że masz PVR i sobie nagrasz.
          A co do reklam. Jestem przekonana, że na dzieci, szczególnie małe reklama ruchoma i udźwiękowiona działa mocniej niż jakiś tam plakat.

          > Co do odstawania od grupy, mysle ze zalezy to duzo od srodowiska.
          Wiele też zależy od temperamentu dziecka, czy potrafi błysnąć w grupie czymś innym niż znajomością tego co znają wszyscy.
          • najma78 Re: dzieciństwo bez telewizora 29.01.12, 10:14
            joshima napisała:

            > Ja widzę zasadniczą. Bajkę z DVD możesz włączyć kiedy Tobie pasuje. Do w TV mus
            > isz się dopasować, czyli obejrzysz wtedy gdy ją puszczają albo wcale.

            A ja sie nie zgodze, kazde urzadzenie posiada przycisk wlaczajacy i wylaczajacy, a w TV bajaki, filmy programy dla dzieci sa powtarzane, zreszta nie tylko programy na kanalach dla dzieci wiec nie ma to wiekszego znaczenia, jesli nie obejrzy teraz obejrzy pozniej lub nastepnego dnia. Wlasnie na tym to polega aby nauczyc dzieci korzystac z telewizji, u nas jesli jest haslo teraz wychodzimy, to nawet jesli jest ulubiona bajka nie ma protestow bo wiadomo, ze zostanie obejrzana kiedy indziej. Tak dziala tzw. kablowka i dzieci o tym wiedza.
            Wylaczenie DVD w dowolnym momencie takze moze spowodowac placz i opor, nie ma roznicy.


            > A co do reklam. Jestem przekonana, że na dzieci, szczególnie małe reklama rucho
            > ma i udźwiękowiona działa mocniej niż jakiś tam plakat.

            I co z tego? Przeciez to jaki bedzie mialo stosunek i czy zakupione zostana porzadane przedmioty z reklam nie zalezy od dzieci.
            >
            > Wiele też zależy od temperamentu dziecka, czy potrafi błysnąć w grupie czymś in
            > nym niż znajomością tego co znają wszyscy.


            A moze nie o blyszczenie ani blyskanie w tym wszystkim chodzi? To akurat podejscie niektorych doroslych przenosza na dzieci ze szkoda dla nichwink
            • joshima Re: dzieciństwo bez telewizora 29.01.12, 19:41
              najma78 napisała:

              > A ja sie nie zgodze, kazde urzadzenie posiada przycisk wlaczajacy i wylaczajacy
              Gdybyś uważnie i ze zrozumieniem przeczytała moją wypowiedź, którą zacytowałaś wiedziałabyś, że wiem o tym.


              > Wylaczenie DVD w dowolnym momencie takze moze spowodowac placz i opor, nie ma
              > roznicy.
              W dowolnie wybranym przez rodzica, nie przez dziecko.

              > I co z tego? Przeciez to jaki bedzie mialo stosunek i czy zakupione zostana por
              > zadane przedmioty z reklam nie zalezy od dzieci.
              Owszem, ale uważam, że pewne nauki lepiej rozpocząć później. Trzeba dzieci uczyć czym jest reklama, ale po co utrudniać sobie życie i zaczynać za wcześnie?

              > A moze nie o blyszczenie ani blyskanie w tym wszystkim chodzi?
              Chodzi o to, przynajmniej autorce wątku, żeby dziecko nie zostało odsunięte od grupy bo się nie orientuje. Czy to się stanie czy nie w dużej mierze zależy od temperamentu dziecka.
          • mondovi Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 12:46
            > Wiele też zależy od temperamentu dziecka, czy potrafi błysnąć w grupie czymś in
            > nym niż znajomością tego co znają wszyscy.
            Ale czy pewno na etapie przedszkolnym, w którym dzieci dążą do identyfikacji z grupą?
            • joshima Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 14:12
              mondovi napisała:

              > Ale czy pewno na etapie przedszkolnym, w którym dzieci dążą do identyfikacji z
              > grupą?
              Nie wiem, pisze ogólnie, ale trzylatki to o bajkach raczej nie rozprawiają w przedszkolu.
              • camel_3d Re: dzieciństwo bez telewizora 31.01.12, 10:30

                > Nie wiem, pisze ogólnie, ale trzylatki to o bajkach raczej nie rozprawiają w pr
                > zedszkolu.


                ooo...spokojnie.... np o filmie Autka...
    • k_pilarz Re: dzieciństwo bez telewizora 29.01.12, 00:33
      ...ale się uśmiałam wink
      Telewizor czy komputer to takie same pochłaniacze czasu i nie wiem po co to przekrzykiwanie się...
      Jedne rodziny mają tv, inne kompa, a inne tv i kompa i tak naprawdę niczym się nie różnią- taki sam dostęp do mądrych, jak i durnych programów!
      Ot całe roważanie na ten temat wink
      • paartycja Re: dzieciństwo bez telewizora 29.01.12, 08:30
        a ja tylko powiem,że jeśli dla kogoś telewizja to wyłącznie bajki,głupie reklamy i wszelki szit to współczuję wąskich horyzontów tongue_out
        jest cała masa wartościowych filmów i programów-historycznych,przyrodniczych,popularno-naukowych i fabularnych też.trzeba tylko umieć wybrać to co mądre a odsiać głupoty.
        wot i cała filozofia.
        i nie-nie oglądam seriali i tańców z gwiazdami co wielokrotnie podkreślam przy takich okazjach (zarzucono mi kiedyś,że bronię tv bo zapewne oglądam te pozycje).
        i moje dzieci oglądają telewizję i naprawdę nie są głupsze od waszych,nie oglądających.chwalić nie będę bo to nie miejsce na to.
        • eliszka25 Re: dzieciństwo bez telewizora 29.01.12, 12:20
          smiac mi sie chce z tej calej dyskusji. powiedzcie mi prosze, jaka jest roznica pomiedzy ogladaniem bajki, dajmy na to 30 min., siedzac przed komputerem i ogladanie tej samej bajki przed telewizorem? u nas w domu akurat taka, ze tv ma duzo wiekszy ekran, wiec oglada sie lepiej. jak sie jedna z druga chwali, ze ma "zycie bez telewizora", to po kiego grzyba przed kompem dzieciaka sadza i bajki mu puszcza? smiechu warte po prostu.

          ani komputer ani telewizor to nie jest diabel wcielony, naprawde. problem w tym, zeby MADRZE z tego korzystac. posiadanie telewizora naprawde nie rowna sie siedzeniu przed nim 24 h/dobe i znaniu na pamiec wszystkich reklam. tak samo, jak posiadanie komputera nie jest rownoznaczne z siedzeniem w internecie 24 h/dobe. jedno i drugie, to po prostu JEDNA Z WIELU mozliwosci.
          • carmita80 Re: dzieciństwo bez telewizora 29.01.12, 12:35
            Eliszka25 zgadzam sie z toba i jeszcze kilkoma osobami myslacymi podobnie, ale takie nie posiadanie TV to trendy bardzo jest, wiesz jak to brzmi, idealniewink
            • eliszka25 Re: dzieciństwo bez telewizora 29.01.12, 15:25
              carmita80, no wlasnie zauwazylam, ze ostatnio modne bardzo, takie niemanie telewizora smile. u nas telewizor jest, ale sluzy glownie jako monitor komputera, bo jest polaczony w jedna siec z komputerami i ps3. ogladanie telewizji w formie wlaczenia jakiegos kanalu telewizyjnego w naszym domu wlasciwie w ogole nie funkcjonuje. my ogladamy glownie, jak dzieciaki pojda spac i to nie kanaly telewizyjne, ale filmy z serwera czy wczesniej nagrane na dekoderze, dvd. dzieciaki tez nie wlaczaja zadnych kanalow dzieciecych, tylko ogladaja konkretne bajki czy filmy, ktore mamy w komputerze albo konkretne programy/bajki nagrane na dekoderze. nie sa oblatane w reklamach, bo ich praktycznie nie ogladaja i w sumie na upartego tez moglabym sie chwalic, ze dzieciaki nie ogladaja telewizji (bo w sumie jako takiej, "na zywo" nie ogladaja), no ale to by przeciez nie byla by prawda big_grin

              skoro dziecko oglada bajki, jakies tam programy, rodzice wiadomosci, filmy itp, to jakie to jest zycie bez tv? bez telewizora w sensie fizycznym tak, ale co z tego, jak to samo ogladaja w komputerze? ja tam wole nawet wiadomosci z internetu zobaczyc sobie na duzym ekranie w jakosci hd. zdecydowanie lepiej sie oglada niz na monitorze komputera tongue_out
            • lexie007 Re: dzieciństwo bez telewizora 29.01.12, 15:38
              carmita80 napisała:

              > Eliszka25 zgadzam sie z toba i jeszcze kilkoma osobami myslacymi podobnie, ale
              > takie nie posiadanie TV to trendy bardzo jest, wiesz jak to brzmi, idealniewink

              ja tez sie do tego przylaczamsmile co druga pisze ze nie ma tv, a pewnie ma w domu niezle kino domowe,a dzieci maja niezla dvdteke itp....to takie orygnalne napisac na forum ,ze nie ma sie tv, albo ze dzieci nie jedza paroweksmile bleeeee..
              • azomim Re: dzieciństwo bez telewizora 29.01.12, 19:10
                A Wy dalej swojewink

                Nie piszę o tym, że nie mam tv, bo czuję się lepsza, tylko dlatego, że odpowiadam na pytanie autorki wątku. Ktoś, kto tv ma, nie zna raczej na nie odpowiedzi, więc po co w ogóle bierze udział w dyskusji...

                Zgadzam się- w tv są zapewne różne wartościowe programy, a 30 minut bajki jest takie samo- czy to oglądane na komputerze, czy na ekranie telewizora.

                Zwróćcie uwagę, że nikt z nas, nieposiadających tv, nie zaatakował osób, które mają tv w domu. Spór zaczęły osoby, którym trudno uwierzyć, że można nie mieć w domu odbiornika (i sądzą, że to ..... bujdywink). Uderz w stół, nożyce się odezwą........

                To ja już pewnie nie powinnam pisać, że jestem jeszcze większym dziwakiem i nie mam również np. auta i pewnie wielu innych rzeczy, które wielu osobom wydają się do życia niezbędne. Żyj i daj żyć innym! Przecież nikt z nas nie namawia do wywalenia tv na śmietnik....
                • maja.london888 Re: dzieciństwo bez telewizora 29.01.12, 20:32
                  No właśnie. Zadałam pewne pytanie, bo zdziwiły mnie słowa znajomej. Nie piszę (zresztą jak większość osób, które nie posiadają tv - dzięki za odpowiedzi), że nie mam telewizora, żeby "się chwalić", "bo to trendy" i jakieś tam jeszcze. Dla mnie dom bez odbiornika tv jest czymś normalnym. Nikogo też nie namawiam, żeby zrezygnował z telewizji, niech każdy robi sobie co chce. Telewizja sama w sobie może nie jest zła, ale oglądana w NADMIARZE przynosi bardzo negatywne skutki, co zostało naukowo zbadane i o czym pisało już wielu... I jeszcze jedno - pisałam o "dzieciństwie bez telewizji" a nie o "dzieciństwie bez bajek", ale chyba nie wszyscy zrozumieli o co mi chodzi.
                • dzoaann Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 12:40
                  Moze te osoby ( w tym jasmile ) poczuly sie zaatakowane, poniewaz wyzszosc osob tv nie posiadajacych, az sie z postow wylewala???
                  Nie mam tv, puszczam dziecku bajki z plyt, jestem lepsza mama, bo wybieram, co dziecko oglada, jestem lepsza mama, bo moje dziecko nie oglada reklam, jestem lepsza mama, bo nie pozwalam dziecku grac w gry i tak dalej, i w tym stylu.
                  A tymczasem mozna byc tak samo dobra mama, selekcjonowac programy, bajki itp, majac tv, kompa, kablowke i internet.
                  To osoby nie majace tv maja nas posiadaczy za bezmozgich, tepo w ekran wpatrzonych idiotow....
                  do autorki watku- moim zdaniem w przedszkolu twoje dziecko odstawalo nie bedzie, a jak bedzie w przyszlosci czas pokaze...
                  • joshima Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 14:13
                    dzoaann napisała:

                    > Moze te osoby ( w tym jasmile ) poczuly sie zaatakowane, poniewaz wyzszosc osob tv
                    > nie posiadajacych, az sie z postow wylewala???
                    Czy to jakieś kompleksy, ze dostrzegasz w tych postach coś czego tam nie ma?

                    I żeby nie było ja mam TV.
              • donkaczka Re: dzieciństwo bez telewizora 29.01.12, 19:31
                > ja tez sie do tego przylaczamsmile co druga pisze ze nie ma tv, a pewnie ma w domu
                > niezle kino domowe,a dzieci maja niezla dvdteke itp..

                jak ktos nie odroznia kina od telewizji, to generalnie nie ma o czym dyskutowac..
          • joshima Re: dzieciństwo bez telewizora 29.01.12, 19:42
            eliszka25 napisała:

            > smiac mi sie chce z tej calej dyskusji. powiedzcie mi prosze, jaka jest roznica
            > pomiedzy ogladaniem bajki, dajmy na to 30 min., siedzac przed komputerem i ogl
            > adanie tej samej bajki przed telewizorem?
            Jak byś naprawdę przeczytała cała tę dyskusję to byś wiedziała.
          • a_weasley Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 01:17
            Eliszka25 napisała:

            > smiac mi sie chce z tej calej dyskusji. powiedzcie mi prosze, jaka jest
            > roznica pomiedzy ogladaniem bajki, dajmy na to 30 min., siedzac przed
            > komputerem i ogladanie tej samej bajki przed telewizorem?

            Tak prosta, że aż się zastanawiam, czy nie obrażam Twojego poziomu umysłowego tłumacząc rzeczy oczywiste dla każdego, kto się zetknął z obydwoma zjawiskami i pomyślał przez parę minut.
            Po pierwsze w TV mam w danej chwili skończoną i niewielką liczbę bajek do wyboru.
            Po wtóre dana bajka leci teraz. Nie za 15 minut i nie 20 minut temu. Teraz. W ten sposób bajka rządzi mną, a nie ja bajką.
            Po trzecie jak już leci, to leci. Nie zatrzymam w kadrze.
            Po czwarte jeśli pokazuję dziecku Krteka i auticzko, to mam całkowitą pewność, że teraz pojawi się na ekranie Krecik, a nie reklama chlorofilowo-miętowo-pomarańczowej gumy do żucia "Brox i Synowie".
            • dzoaann Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 12:43
              jeny, jak dobrze ze mam dekoder z nagrywarkasmile
            • eliszka25 Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 13:30
              gdybys ty przeczytala cala moja wypowiedz, to twoj wielki wywod bylby zbedny. przeczytaj jeszcze raz, calosc i ze zrozumieniem, a pozniej sprawdz sobie w internecie co to dekoder, mozliwosc nagrywania i UWAGA UWAGA mozliwosc zatrzymania programu w tv. owszem, jest taka mozliwosc. jak juz to wszystko ogarniesz, to moze zastanow sie nad swoim poziomem umyslowym.
              • a_weasley Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 13:47
                Mówiąc najkrócej są to urządzenia, przy użyciu których posiadacz telewizora rozwiązuje problemy nieznane innym.
          • ponponka1 Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 14:59
            eliszka25 napisała:

            > smiac mi sie chce z tej calej dyskusji. powiedzcie mi prosze, jaka jest roznica
            > pomiedzy ogladaniem bajki, dajmy na to 30 min., siedzac przed komputerem i ogl
            > adanie tej samej bajki przed telewizorem?

            Zdefiniumy
            1 Grupa obrazow video, ktore mamy na polce, w kompie, w nagrywarce (ja mam tv i mam nagrywarke - nagrywam filmy, progmay i potem ogladam) i mozemy sobie wlaczyc kiedy chcemy, mozemy przewinac, wylaczyc i znowu wlaczyc. No i nie ma reklam (no moze na dvd sa na poczatku reklamy kolejnych filmow, ale to mozna przeskoczyc) - mamy wplyw na to co i kiedy ogladamy.
            2 Gupa - programy ktore leca w TV, radiu od np. 10 do 10.31 w piatek 27 stycznia, powtrka od 12-12.31 w sobote 28 stycznia itp. - nie mamy wplywu na to kiedy chcemy ogladac
            3 Grupa - ogladanie to co leci w akurat tv - nie mamy wplywu na to co my lub nasze dziecko oglada

            A to na czym to ogladamy nie ZADNEGO znaczenia.....

            Ja mam tv, ale tak jak napisalam, mam nagrywarke, nagrywam to co ja chce obejrzec. Ogladam w 95% norweska panstwowa TV, ktora nie ma reklam. Wiec w sumie mam DVD (zeby uproscic). Odzwyczailam sie do tego stopnia od reklam, ze choc mam, nie ogladam prywatnych stacji, bo reklamy mnie irytuja. Niestey polska tv jest zasypana reklamami.....i tu nawet nagrywraka by nie wytrzymala, bo musialabym co chwila przewijac.

            Podsumowujac. TV tworzy niewolnika.....i bezwolnego konsumenta papki, ktora akurat leci. Nieposiadanie tv nie jest powodem ani do smutku ani do radosci. Za to posiadanie tv wymaga duzej kontroli smile
        • ela4591 Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 00:11
          paartycja napisała:

          > a ja tylko powiem,że jeśli dla kogoś telewizja to wyłącznie bajki,głupie reklam
          > y i wszelki szit to współczuję wąskich horyzontów tongue_out
          > jest cała masa wartościowych filmów i programów-historycznych,przyrodniczych,po
          > pularno-naukowych i fabularnych też.trzeba tylko umieć wybrać to co mądre a ods
          > iać głupoty.
          > wot i cała filozofia.

          Dokładnie. Mam wrażenie, że pewna część w tym wątku uważa tak:
          brak telewizora=intelektualiści
          posiadanie telewizora=gamonie

          Uwielbiam oglądać Discovery, National Geographic, mają fajne dokumentalne programy. nie cierpię reklam i nie oglądam, nie lubię seriali typu Klany i inne badziewia, taniec z gwiazdami odpada i inne temu podobne. Często za to włączam sobie na dvd stare, dobre filmy polskie. Nie uważam,żeby mi tv życie ustawiało, żebym była uzależniona i żeby mój mózg a tym ucierpiał.
          Ale jak widać dla niektórych jest niepojęte to, że można mieć tv i nie oszaleć.
          • donkaczka Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 13:03
            > Dokładnie. Mam wrażenie, że pewna część w tym wątku uważa tak:
            > brak telewizora=intelektualiści
            > posiadanie telewizora=gamonie

            kto? gdzie?
            bo jak na razie to widze zmasowany atak rozsadnych uzywaczy telewizji i wylewanie pomyj na nie posiadaczy, bo to przeciez durne stado baranow, ktore nie umie sie telewizja oblsuzyc i w pedzie do oryginalnosci pozbawia sie tak wartosciowego urzadzenia..
    • mynia_pynia Re: dzieciństwo bez telewizora 29.01.12, 22:46
      Ja sie wychowalam z ograniczonym dostepem do tv. Byla bajka na dobranoc a w weekend teleranek. Czyli jak pewnie polowa z was. I co z tego, uwielbiam ogladac tv i ogladam. Natomiast ksiazek nienawidzilam w dziecinstwie czytac. Jako nastolatka czytalam horrory i kryminaly
      A teraz czytuje biografie, naukowe oraz poradniki wink
      • paliwodaj Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 02:18
        Tak prosta, że aż się zastanawiam, czy nie obrażam Twojego poziomu umysłowego >tłumacząc rzeczy oczywiste dla każdego, kto się zetknął z obydwoma zjawiskami i pomyślał >przez parę minut.
        >Po pierwsze w TV mam w danej chwili skończoną i niewielką liczbę bajek do wyboru.
        >Po wtóre dana bajka leci teraz. Nie za 15 minut i nie 20 minut temu. Teraz. W ten sposób >bajka rządzi mną, a nie ja bajką.
        >Po trzecie jak już leci, to leci. Nie zatrzymam w kadrze.
        >Po czwarte jeśli pokazuję dziecku Krteka i auticzko, to mam całkowitą pewność, że teraz >pojawi się na ekranie Krecik, a nie reklama chlorofilowo-miętowo-pomarańczowej gumy do >żucia "Brox i Synowie".

        rzeczywiscie fakt rzadzania bajka, a nie bycia rzadzonym przez bajke stanowi o byc albo nie byc mojego dziecka ;-DDDDDDDDDDDDDDDDD
        • a_weasley Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 13:49
          Paliwodaj napisała:

          > rzeczywiscie fakt rzadzania bajka, a nie bycia rzadzonym przez bajke stanowi o
          > byc albo nie byc mojego dziecka ;-D

          Nic z tego, o czym tu rozmawiamy, nie decyduje o być albo nie być, więc co to za argument?
          Ja osobiście wolę, żeby maszyna słuchała mnie niż ja mam słuchać maszyny, ale każdy ma swój sposób na szczęście.
    • lejla81 Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 12:22
      E, tam, nie będzie odstawała. U mnie przez rok nie było telewizora, potem przez rok był i teraz znowu nie ma. Syn ogląda bajki na komputerze. W telewizji i tak głównie podobał mu się Klub Przyjaciół Myszki Miki albo jakieś programy motoryzacyjne. Owszem, niektórymi rzeczami się nie interesuje (na Bakugany mówi Papugany), ale zdecydowanie to nie jest problem dla innych dzieci.
    • mondovi Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 12:35
      Mój syn ma 5,5 roku - ostatnio poprosił mnie, czy mógłby obejrzeć bajkę "transformers", bo koledzy z grupy się w nią bawili, a on nie umiał, bo nie wiedział o co chodzi. wcześniej problemu nie było.
      • ponponka1 Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 15:06
        a to jest jakis problem? czy tylko ciekawosc o czym koledzy mowia?
    • saguaro70 Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 19:44
      Współczuję bardzo Twojemu dziecku. Jest i będzie biedne.
      W przedszkolu czy też później w szkole dzieci będą rozmawiały o bajkach z MiniMini a Twoje o Reksiu. Owszem, jest to fajna bajka, ale na MiniMini lecą fajniejsze. Dzieciaki właŚnie identyfikują się z postaciami z tego kanału.
      Twoja córka zostanie wyśmiana. Nie będzie miała o czym rozmawiać z koleżankami. Tamte opowiedzą sobie o Hanie Montanie, a Twoje o czym?? No właśnie, stanie jak słup soli i wywali oczy na wierzch.
      Nie przesadzaj. Kup telewizor, ale bajki dozuj. Ileś czasu dziennie, niech mała sobie wybierze co chce oglądać.
      • joshima Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 21:05
        Współczuję Twojemu dziecku matki, która kieruje się takimi poglądami.
      • slonko1335 Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 21:28
        po prostu padłam po tym poście, ta pani widzę na poziomie koleżanki autorki wątku...no o czym można rozmawiać jak nie o tym co leci w telewizji...no i z kim się identyfikowac jak nie z hannah montana...
        • ciociacesia ty nie wydziwiaj 31.01.12, 10:17
          tylko koniecznie kup telewizor! no!
          • slonko1335 Re: ty nie wydziwiaj 31.01.12, 10:23
            Cesia ależ posiadam i nawet bajki dzieci oglądają, ba i na reklamę czasami się załapią. Tyle, że pierwszą rzeczą gdy wstanę i ostatnią zanim się położę spać nie jest naciśnięcie guziczka na pilocie i może dlatego ani ja ani moje dzieci nie musimy wyłącznie o bajkach czy serialach rozmawiać ze znajomymi i może dlatego nie wpadłabym na to, że jak ktoś nie posiada telewizora, ba nawet nie puszcza dziecku bajek na żadnym innym sprzęcie musi odstawać od reszty...nigdy nie pomyślałabym, że przez nieoglądanie telewizji można coś stracić ważnego...ja oglądam dla rozrywki wyłącznie i jestem w s tanie zrozumieć, że inni ludzie mogą mieć inne.
            • ciociacesia mi nie brakuje 31.01.12, 11:00
              co ciekawego w krju i na swiecie dowiem sie z trojki albo z forum, swinke peppe ogladam na kompie dextera i kichen nightmares takoz
              • slonko1335 Re: mi nie brakuje 31.01.12, 13:46
                no właśnie mam podobnie. Wielkiej roli w naszym życiu nie odgrywa, oglądamy rzadko, ja wręcz sporadycznie, wiec jakby nie było wielkiej straty bym nie zauważyła dlatego jeżeli ktoś twierdzi, że na nieoglądaniu telewizji można tylko stracić, trzeba się z czymś/kimś z bajki identyfikować i nie miałby o czym gadać i dostawał od reszty gdyby nie tv to sory dla mnie nie halo i średnio dobry wpływ tej tv wtedy widzę.......
      • lejla81 Re: dzieciństwo bez telewizora 31.01.12, 10:12
        Bzdury opowiadasz. Dzieci naprawdę są odrobinę bardziej skomplikowane. Mój syn na przykład w życiu nie widział żadnej bajki z Hello Kitty, w ogóle się czymś takim nie interesuje, ale dokładnie wie, co to jest. A skąd się dowiedział? Ano od dziewczynek z przedszkola. Czyli telewizja nie musi być jedynym źródłem informacji.
        Chłopaki to i tak się głownie samochodami interesują, o tym można gadać i bez telewizora.
        I nie zgodzę się, że w minimini są fajniejsze bajki. Mojemu synowi podobają się jedna, dwie, na resztę się krzywi i nie chce oglądać. Problem z telewizją polega na tym, że tam po prostu nie ma zbyt wielu ciekawych rzeczy. Nie jestem przeciwniczką telewizji, serio, tylko to trochę bez sensu, że płacę za coś, co nic interesującego mi nie oferuje. Sądzę, że tradycyjna telewizja niedługo w ogóle odejdzie do lamusa, zastąpiona przez telewizję internetową, gdzie po prostu możesz obejrzeć, co chcesz i kiedy chcesz.
    • sei-ch Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 21:40
      A my mamy w domu telewizor a dzieci i tak go wlasciwie nie ogladaja. I nie zauwazylam, zeby odstawaly od innych.
      Mieszkamy poza Polska i dzieci ogladaja jedynie polska dobranocke w polonii dla lepszego podtrzymania jezyka i to wszystko. Bardzo rzadko ogladaja tez dvd i jesli juz, to w ramach zaproszenia kolegow na domowe kino - jest to raczej wydarzenie raz na pare tygodni.
      Znaja wiele fimow ze slyszenia, bardzo lubia sluchac cd. Np. ostatnio sluchalismy [i]Gdzie jest Nemo [i]I Cars polecam.
      ...i co to wlasciwie za roznica przed jakim ekranem dzieci siedza?? Dla mnie ekran to ekran...
      • paartycja Re: dzieciństwo bez telewizora 30.01.12, 21:45
        sei-ch napisał:

        >
        >
        > ...i co to wlasciwie za roznica przed jakim ekranem dzieci siedza?? Dla mnie ek
        > ran to ekran...

        wiesz-bo to jest takie trendy i kul napisać,że się tv nie ma tongue_out
        koleżanki beztelewizrone myślą zapewne,że takie lepsze jakby są i ynteligentniejsze dzieci mają..tiaaa
      • joanna_poz Re: dzieciństwo bez telewizora 31.01.12, 11:05
        > ...i co to wlasciwie za roznica przed jakim ekranem dzieci siedza??

        jedynie różnica w calachwink

        ja osobiscie nie czerpię żadnej przyjemnosci z ogladania czegokolwiek na monitorze komputera - w porównaniu z przyjemnością oglądania obrazu HD na telewizorze 40 paro calowym.
        • donkaczka Re: dzieciństwo bez telewizora 31.01.12, 13:21
          coz, ja osobiscie wole sciane, ze 150 cali przekatnej jak nic big_grin
          • a_weasley Re: dzieciństwo bez telewizora 31.01.12, 15:59
            onkaczka napisała:

            > coz, ja osobiscie wole sciane, ze 150 cali przekatnej jak nic big_grin

            A wszystko to pikuś przy przeciętnym kinie...
    • cibora Re: A ja mam wrażenie... 31.01.12, 11:24
      A ja po przeczytaniu całości wątku mam dziwne wrażenie, że osoby, które oglądają/posiadają tv są niedowartościowane i z ogromnymi kompleksami. Bo nie doczytałam się tekstów "dlatego, że NIE mam tv jestem cool, super, mam super inteligentne dzieci, jestem super mamą, a wy nie". Takie teksty są w postach osób piszących, że "MAJĄ i OGLĄDAJĄ, a te baby co nie mają tv to się uważają za lepsze". I o czym to świadczy?
      Tak samo zresztą wyglądają dyskusje na temat karmienia piersią i butelką. Kobiety karmiące piersią są zazwyczaj atakowane, że siaeją terror laktacyjny.
      Mnie to w ogóle śmieszą zawsze dyskusje "o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy". Jedna osoba uważa, że bez telewizji jest jej dobrze, spędza inaczej czas z dziećmi (na przykład ja), a druga uważa, że podoba jej się spędzanie czasu przy oglądaniu filmów i o co tu się kłócić? Dzięki Bogu, że jesteśmy różni, a nie w sztampę identyczni.
      Pozdrawiam kojąco wink
      Agnieszka
      --
      Staś (03.05.2008)
      • pazganka Re: A ja mam wrażenie... 02.02.12, 17:26
        Bardzo ciekawa dyskusja.... a ja właśnie piszę reportaż na ten temat i szukam mam, które świadomie rezygnują z posiadania telewizji w domu... Proszę o kontakt zainteresowane.
        • maja.london888 Re: A ja mam wrażenie... 02.02.12, 17:49
          A jak można się z panią skontaktować?
          • pazganka Re: A ja mam wrażenie... 03.02.12, 13:59
            mój mail: pazganka@gazeta.pl
        • minerwamcg Re: A ja mam wrażenie... 03.02.12, 13:26
          pazganka napisała:

          > Bardzo ciekawa dyskusja.... a ja właśnie piszę reportaż na ten temat i szukam m
          > am, które świadomie rezygnują z posiadania telewizji w domu... Proszę o kontakt
          > zainteresowane.

          Cześć, odpisałam Ci na priv.
    • shipa Re: dzieciństwo bez telewizora 04.02.12, 20:28
      Nasze dziecko nie oglada telewizji, bo jej nie mamy ( i nie bedziemy mieli).

      Filmy- z kompa, jak w wielu wczesniej wspomnianych rodzinach. I jakos zyjemy...

      Dzieci w przedszkolu ogladaja telewizje, bez watpienia, ale z racji wielonarodowosci grupy, nie ogladaja raczej tych samych programow (ani jezykowo, ani kulturowo). I jakos zyja, i nie ma to zadnego wplywu na ich pozycje w grupie. Co najwyzej podatnosc dziecka/ rodzica na reklamy jest zroznicowana.

      Twoja znajoma ma niezbyt duze pojecie o dzieciach, skoro wierzy, ze maluchy w przedszkolu dysktuja na temat 38765 odcinka Boba Budownieczego czy innego Hello Kitty. Na czym ma polegac te rzekome ,,odstawanie"? Ze sie nie wie, ze Lokomotywa Tomka jest niebieska czy zielona? I jak to wplywa na dziecko?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka