Dodaj do ulubionych

Do mam gotujących obiady

20.02.12, 17:06
Mój Syn (17 m-cy) je obiady, które Mu gotuje - bardzo rzadko daje słoiczki.
Jeżeli gotuję zupę rano to daję Mu ją na obiad w tym samym dniu i dnia następnego (na 3-ci dzień ewentualnie zjadamy my, a Synkowi robię coś innego).

Pytanie mam do mam, które gotują wieczorem obiad na następny dzień. Dajecie to dziecku następnego dnia, a jak "zostanie" to następnego też, czy już nie?
Obserwuj wątek
    • ola_mi Re: Do mam gotujących obiady 20.02.12, 17:13
      tak
      i to nie jak zostanie, tylko zawsze wieczorem gotuję na kolejne dwa dni.
    • karro80 Re: Do mam gotujących obiady 20.02.12, 17:15
      Na drugi dzień to i niemowlęciu dawałam. Tylko schładzałam od razu to co przygotowane <zimą luz bo za okno i do lodówki> i kładłam do lodówki.
      Teraz robię podobnie, jeśli nie wyżrą drugiego dnia<albo bywa, że i na kolację w dniou przygotowania jeśli akurat córka nie śpi a tata w domu>, tylko tej zupy np czy sosu nie pogdrzewam ileś tam razy, tylko wyjmuje porcję do zjedzenia i podgrzewam.
      Ale też często gotuję ziemniaki na dwa dni<robię puree i potem odgrzewam w parowarze - są smaczne prawie jak od razu przygotowane, albo mam buraki w słoiczkach<takich normalnych nie niemowlęcychwink> gotowane na 3-4 dni.
      Jasne, ze najsmaczniej i najzdrowiej jeść od razu, ale czasem się nie da.
    • dzoaann Re: Do mam gotujących obiady 20.02.12, 17:29
      ja czesto w podobnej sytuacji mrozilam male porcje, wiec problem ewentualnego zepsucia odpadal...
      a swoja droga nie musisz o swoim dziecku pisac duza litera...
      • mamusia.chlopca Re: Do mam gotujących obiady 20.02.12, 17:34
        > a swoja droga nie musisz o swoim dziecku pisac duza litera...

        Nie musze, ale chce.
        • batutka Re: Do mam gotujących obiady 20.02.12, 21:40
          mamusia.chlopca napisała:

          > > a swoja droga nie musisz o swoim dziecku pisac duza litera...
          >
          też mnie to zdziwiło
        • aleksandra1357 Re: Do mam gotujących obiady 20.02.12, 23:12
          mamusia.chlopca napisała:

          > > a swoja droga nie musisz o swoim dziecku pisac duza litera...
          >
          > Nie musze, ale chce.

          Jest to błąd ortograficzny i bardzo idiotyczne pojmowanie funkcji wielkiej litery. Wielką literą tytułuje się jedynie osoby, do których się pisze (Ty, Wy), żeby tym osobom okazać szacunek.
          • mamusia.chlopca Re: Do mam gotujących obiady 21.02.12, 07:45
            aleksandra1357 napisała:

            > mamusia.chlopca napisała:
            >
            > > > a swoja droga nie musisz o swoim dziecku pisac duza litera...
            > >
            > > Nie musze, ale chce.
            >
            > Jest to błąd ortograficzny i bardzo idiotyczne pojmowanie funkcji wielkiej lite
            > ry. Wielką literą tytułuje się jedynie osoby, do których się pisze (Ty, Wy), że
            > by tym osobom okazać szacunek.

            Ale co Cie obchodzi jak ja pisze. Wątek dotyczy zupełnie czegoś innego - prawda? Nie masz większych problemów niż sprawdzanie "błędów ortograficznych"? Zazdroszczę.
            • aleksandra1357 Re: Do mam gotujących obiady 21.02.12, 21:51
              mamusia.chlopca napisała:

              > Ale co Cie obchodzi jak ja pisze. Wątek dotyczy zupełnie czegoś innego - prawda
              > ? Nie masz większych problemów niż sprawdzanie "błędów ortograficznych"? Zazdro
              > szczę.

              Mam różne problemy, ale strasznie irytuje mnie, jak ktoś wymyśla własne, zupełnie niedorzeczne zasady ortografii i pisze z wielką pewnością siebie, że pisze, bo tak chce. Bo chce wyrazić szacunek dla swojego dziecka? Litości! Na naukę nigdy nie jest za późno, więc lepiej zrozum, że tak się po polsku nie pisze.
              • mamusia.chlopca Re: Do mam gotujących obiady 22.02.12, 10:03
                Mam różne problemy, ale strasznie irytuje mnie, jak ktoś wymyśla własne, zupełn
                > ie niedorzeczne zasady ortografii i pisze z wielką pewnością siebie, że pisze,
                > bo tak chce. Bo chce wyrazić szacunek dla swojego dziecka? Litości! Na naukę ni
                > gdy nie jest za późno, więc lepiej zrozum, że tak się po polsku nie pisze.

                Mało mnie obchodzi co Cie irytuje, a co nie.
                Ale mam pomysł - nie czytaj moich wątków i już smile

                A moze chcesz zabłysnąć "wyjątkową" znajomością języka polskiego? Tylko, ze forum to chyba kiepskie miejsce na to - prawda. Zauważ, że każdy pisze tutaj jak chce.
                • naomi19 Re: Do mam gotujących obiady 22.02.12, 10:19
                  Wiesz, ja też nie lubię takiego publicznego wytykania błędów, natomiast pisanie typu
                  moja Mama
                  pojechałam do Teścia
                  nasz Syneczek ma już..
                  jest wyjątkowo drażniącem błedem... sama nie wiem czemu.
                  Ale teraz przynajmniej wiesz, że to błąd- to chyba dobrze?
                  • mamusia.chlopca Re: Do mam gotujących obiady 22.02.12, 10:34
                    naomi19 napisała:

                    > Wiesz, ja też nie lubię takiego publicznego wytykania błędów, natomiast pisanie
                    > typu
                    > moja Mama
                    > pojechałam do Teścia
                    > nasz Syneczek ma już..
                    > jest wyjątkowo drażniącem błedem... sama nie wiem czemu.
                    > Ale teraz przynajmniej wiesz, że to błąd- to chyba dobrze?

                    Ja też wielu rzeczy nie lubię i wiele mnie drażni, ale w życiu nie wpadłabym na to, aby na forum "uczyć" kogoś zasad pisowni. Już taka jestem, że pewne zwroty pisze dużą literą i nie zmienie tego, ponieważ kogoś to "razi".
                    Piszemy na forum "dziecięcym" i tematy związane z maluchami powinny być kluczowe, a nie to jak ktoś pisze. Śmieszne to jest. Skąd tyle złośliwości i "czepialstwa" w niektórych?
                    • aleksandra1357 Re: Do mam gotujących obiady 22.02.12, 22:24
                      mamusia.chlopca napisała:

                      > ale w życiu nie wpadłabym na to, aby na forum "uczyć" kogoś zasad pisowni.

                      Ja byłabym wdzięczna, gdyby ktoś mnie uświadomił co do moich błędów. Należy podziękować i obiecać poprawę, a nie brnąć w zaparte, że tak będę pisać i już.

                      > Już taka jestem, że pewne zwroty
                      > pisze dużą literą i nie zmienie tego, ponieważ kogoś to "razi".

                      Już taka jestem, że będę pisać "muj" przez "u" i nie zmienię tego, ponieważ kogoś to razi. To jest po prostu śmieszne.

                      > Piszemy na forum "dziecięcym" i tematy związane z maluchami powinny być kluczow
                      > e, a nie to jak ktoś pisze. Śmieszne to jest. Skąd tyle złośliwości i "czepials
                      > twa" w niektórych?

                      Dlatego ktoś Ci zwrócił uwagę, bo domyślał się, że nie znasz tej zasady ortografii i chciał Cię oświecić. Może to nie było najodpowiedniejsze miejsce na to, ale na forum pojawiają się całe wątki ortograficzne (np. że nie mówi się "ubrać buty") i tutaj jest miejsce na takie sprawy, bo mieszkamy w Polsce, uczymy dzieci języka polskiego i uczmy go poprawnie.
                      Nigdy nie wtrąciłabym się do tej sprawy, gdyby nie Twoja postawa - tak już będę pisać i już. Będziesz uczyć też takich błędów swoje dziecko, a ono w szkole będzie mówić: taki już jestem, że tak piszę?
                      • mamusia.chlopca Re: Do mam gotujących obiady 23.02.12, 08:21
                        Bez sensu jest ta dyskusja.
                        Jeśli Ci przeszkadza jak pisze, nie czytaj "moich" wpisów i tyle.

                        Poza tym kim Ty jesteś, żeby mnie pouczać, a ja niby mam podziękować i obiecać poprawę. Chyba pomyliły Ci się "płaszczyzny". Pouczać mozesz swoje dzieci, a nie mnie.

                        Śmieszna jesteś i tyle. Połowa odpowiedzi w wątku to Twoje wywody na temat ortografii.

                        Dzięki za "oswiecenie" w ortografii, a teraz moja rada - poczytaj troche o kulturze - przyda Ci się.
                        Nie mam już ochoty dyskutować z Tobą na ten temat. Moja rada dla Ciebie - widzisz wpis od mamusia.chlopca nie czytaj, zaoszczędzisz sobie nerwów (i mnie przy okazji też).
                        Pozdrawiam smile
                        • joshima Re: Do mam gotujących obiady 23.02.12, 10:08
                          mamusia.chlopca napisała:

                          > Śmieszna jesteś i tyle. Połowa odpowiedzi w wątku to Twoje wywody na temat orto
                          > grafii.
                          A druga połowa, to twoje śmieszne dąsy.


                          > Dzięki za "oswiecenie" w ortografii, a teraz moja rada - poczytaj troche o kult
                          > urze - przyda Ci się.
                          I Tobie by się przydało.
                • joshima [OT] Do mam gotujących obiady 22.02.12, 15:32
                  mamusia.chlopca napisała:

                  > A moze chcesz zabłysnąć "wyjątkową" znajomością języka polskiego? Tylko, ze for
                  > um to chyba kiepskie miejsce na to - prawda. Zauważ, że każdy pisze tutaj jak c
                  > hce.
                  Na forum, tak jak w całym internacie obowiązuje netykieta. Osoby chcące być postrzegane jako kulturalne stosują się do jej zasad. Jedną z zasad netykiety jest dbałość o pisanie poprawnie w języku polskim. Tak więc sposób w jaki piszesz rzutuje na to jak się Ciebie postrzega, czy tego chcesz, czy nie.
    • princessa.of.persia Re: Do mam gotujących obiady 20.02.12, 19:03
      Tak tylko na 3 dnie zagotowuje.
    • ma_niusia Re: Do mam gotujących obiady 20.02.12, 20:08
      Tak. Jestem samotną, pracującą mamą alergika, któremu zanoszę obiady do żłobka. Obiady gotuję: w niedzielę wieczorem na poniedziałek i wtorek, we wtorkowy wieczór na środę i czwartek, w czwartek na piątek. W sobotę i niedzielę gotuję na bieżąco. Jedzenie jest przechowywane cały czas i w domu i w żłobku w lodówce.
      W takiej sytuacji świetnym rozwiązaniem jest zakup pakowarki próżniowej, są dostępne na rynku, mnie na razie nie stać, ale planuję taki zakup - to wielka wygoda i bezpieczeństwo żywności smile
    • klubgogo Re: Do mam gotujących obiady 20.02.12, 20:14
      A w czym problem, jeśli obiad jest dobry, dlaczego masz nie podać dziecku?
    • joshima Re: Do mam gotujących obiady 20.02.12, 21:48
      mamusia.chlopca napisała:

      > Pytanie mam do mam, które gotują wieczorem obiad na następny dzień. Dajecie to
      > dziecku następnego dnia, a jak "zostanie" to następnego też, czy już nie?
      Moja córka od ukończenia roku je to co my (tylko ja bardzo mało soli używam). Nie gotuję specjalnie dla niej, gotuję dla całej rodziny tak, żeby dziecko też mogło zjeść. Jeśli gotowałam obiad wieczorem na następny dzień, to dawałam go również dziecku.
    • maderta Re: Do mam gotujących obiady 20.02.12, 22:18
      Zdarza się, że córa w środę je zupkę ugotowaną w poniedziałek, warunkiem jest, że stała w lodówce od momentu, gdy tylko wystygła.
      Jeśli masz jakiekolwiek obawy, to możesz zamrozić porcję zupki, wtedy masz gwarancję, że się nie zepsuła.
      • domi_33 Re: Do mam gotujących obiady 20.02.12, 22:27
        gotuję duży gar zupy i daję ją jakieś trzy dni. obiady to tak najwyżej na dwa dni bo trzy dni to by mi nikt w domu już nie jadł tego samego. suspicious
    • aniasa1 Re: Do mam gotujących obiady 20.02.12, 22:59
      > Pytanie mam do mam, które gotują wieczorem obiad na następny dzień. Dajecie to
      > dziecku następnego dnia, a jak "zostanie" to następnego też, czy już nie?

      Tak.
    • pysia_35 Re: Do mam gotujących obiady 20.02.12, 23:20
      ja zawsze gotuje wieczorem na dwa kolejne dni
    • dagmara-k Re: Do mam gotujących obiady 20.02.12, 23:43
      zupe bez miesa tak, ale mieso i zupe na wywarze jutro ona zje, a pojutrze ewentualnie my. no chyba, ze np taak jak dzis, wlasnie skonczylam gotowac zupe. w zasadzie pojutrze o 12.00 to ona jeszcze bedzie 2 dniowawink
    • silje78 Re: Do mam gotujących obiady 21.02.12, 11:53
      ja trzymam się zasady, że obiad podaję najpóźniej 2 doby po ugotowaniu. czyli jeśli robię go np. w niedzielę wieczorem to jemy go najpóźniej do wtorku. obiad przechowywany w lodówce. to tyczy się wszystkich, choć czasami mąż się buntuje, że wywalam całkiem dobry obiad (jak coś zostanie na trzeci dzień) i sobie to zostawia, problemów żołądkowych nie miał, ale ja wolę dmuchac na zimne.
      z reguły część obiadu zamrażam po ugotowaniu. głównie wtedy gdy gotuję coś co córka bardzo lubi lu wiem, że ugotowałam za dużo.
    • haudrey Re: Do mam gotujących obiady 21.02.12, 22:14
      u mnie 48 godzin od przygotowania to maks. Tego się trzymam, sama zjadam resztę jeśli zostanie.
    • szafulka.pl Re: Do mam gotujących obiady 22.02.12, 12:24
      Witam, Tak jak koleżanki gotuję większą ilość. Zosatwiam na 2 obiady resztę porcjuję i zamrażam. Wychodzi zawsze ok. 8 porcji. Potem wyjmuję zamrożony i jest jak znalazł. Moja córcia też jest alergiczką - jak chcę wypróbować nowy składnik robię 1 lub 2 porcje,żeby całości nie wyrzucać jak się okaże że jest reakcja alergiczna.
      • eliszka25 Re: Do mam gotujących obiady 22.02.12, 14:27
        zawsze gotowalam wiecej niz na jeden obiad. zaraz po ugotowaniu dzielilam jeszcze gorace na porcje i 1 czy 2 po wystudzeniu wstawialam do lodowki, a reszte wekowalam lub mrozilam. zwykle gotowalam dla synka raz czy 2 razy w tygodniu. za kazdym razem 2-3 rozne zupy/dania po kilka porcji na raz zeby codziennie mogl zjesc na obiad cos innego. zawsze zaraz po ugotowaniu porcjowalam, zeby nie podgrzewac kilka razy tego samego. jesli zdarzyl sie przepelniony zamrazalnik, to przechowywalam w lodowce max 3 dni, czyli na 3 dzien od ugotowania jeszcze dawalam, po wczesniejszym upewnieniu sie, ze dobre i przegotowaniu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka