mindtriper
05.04.12, 13:05
Piszę, bo bardzo potrzebuję otuchy przed czekającym nas badaniami.
Syn - 2,5 roku jest jak najbardziej zdrowym, normalnym chłopakiem. Bawi się głównie sprzętem zmotoryzowanym, grandzi, itd.
Nie jest gruby, mieści się wagowo między 75 a 90 centylem.
Ale ma dość dużo tłuszczu na wzgórku łonowym.
Urodził się z wodniakiem jądra, który zniknął po kilku miesiącach.
W porównaniu ze starszymi synami jego siusiak jest jednak , hmm, malutki...
Kiedy poszukam go w tłuszczu to nieco jest go więcej, w erekcji ma ok. 3-4 cm.
Do tego na kontroli okazało się, że jądra są niewyczuwalne podczas badania!
Wiem, że są, bo kiedyś były (głupio zabrzmiało).
Mamy skierowanie do chirurga i urologa dziecięcego z opisem - "wnętorstwo?hipogonadyzm?zesp.Klinefeltera?"
Zakładam, że nasz nowy pediatra chce być czujny, ale łatwo nie jest. Dobra, rozmiar może nie ma znaczenia, ale w tym kontekście raczej tak.
Jutro chirurg.
Ktoś miał podobnie? Jak się skończyło? Czy mały ma szanse na płodność w dorosłym wieku?