Dodaj do ulubionych

A tak do poczytania....

11.04.12, 23:22


Artykul
Obserwuj wątek
    • joshima Re: A tak do poczytania.... 11.04.12, 23:52
      Wcale mi tej Pani nie żal. Czyja to wina, że ma głupie koleżanki?
    • aleksandra1357 Re: A tak do poczytania.... 12.04.12, 00:03
      Hm, ta pani pewnie trochę przesadza. Nie podoba mi się też to wywyższanie się czyimś kosztem: zobaczcie, jak jestem ta lepsza i mądrzejsza, a te głupki rozpuszczają swoje bachory.
      Mój 4-latek nie mówi "dzień dobry" ani "do widzenia". Strzela focha. Przerywa mi też ciągle rozmowę i mówię 100 razy "za chwilę, teraz rozmawiam", ale nie zniechęca go to. Moja terapeutka mi powiedziała, że nie powinnam wstydzić się za zachowania mojego 4-latka i że moja ambicja, żeby mówił "dzień dobry" wynika z przesadnego przejmowania się opinią innych ludzi i że dziecko w tym wieku ma prawo zachowywać się jak niewychowane.
      Ja swoje dzieci aż za bardzo musztruję i cisnę, żeby były "dobrze ułożone" i mam pewne sukcesy. Ale czasem sobie myślę, że za bardzo mi chodzi o efekt przed ludźmi, właśnie przed taką damulką, która napisała ten artykuł, że niby mam grzeczne dzieci.
      Może te niewychowane potwory wyrastają jednakowoż na mądrych ludzi.
      Poza tym widzę wielką różnicę między wymienianymi przez autorkę zachowaniami: lekceważenie rodzica jest nie OK i trza to wykorzeniać, ale np. niewinne igraszki przy ubieraniu miewa chyba każde dziecko, czego bezdzietni nie są w stanie pojąć.
      Czy autorka nie jest przypadkiem bezdzietna? Chwali się tylko młodszymi krewniakami, co ma jej niby przydać doświadczenia.
      • joshima Re: A tak do poczytania.... 12.04.12, 00:27
        aleksandra1357 napisała:

        > Hm, ta pani pewnie trochę przesadza. Nie podoba mi się też to wywyższanie się c
        > zyimś kosztem: zobaczcie, jak jestem ta lepsza i mądrzejsza, a te głupki rozpus
        > zczają swoje bachory.
        Szczególnie, że jak zrozumiałam z tekstu, swoich dzieci to ona jeszcze nie ma.


        > Mój 4-latek nie mówi "dzień dobry" ani "do widzenia".
        No tylko tam była mowa o nieco starszych dzieciach, które raczej już można określić mianem nieco zapuszczonych wychowawczo.


        > Ja swoje dzieci aż za bardzo musztruję i cisnę, żeby były "dobrze ułożone"
        A ja nie znoszę tego określenia w stosunku do dzieci. Dobrze ułożony to jest mój pies, który rzeczywiście robi wszystko na komendę.
        • joshima PS: A tak do poczytania.... 12.04.12, 00:28
          A tak mi przyszło do głowy, ze gdyby autorka artykułu rzeczywiście była taka lepiej wychowana od dzieci które opisuje, to zamiast obsmarowywać tyłki ich matkom powiedziałaby im po prostu w szczerej rozmowie, co o tym myśli.
        • kinguch Re: A tak do poczytania.... 12.04.12, 17:03
          Owa Pani to Paulina Młynarska, posiada jedną córkę, już w zasadzie dorosłą smile
          Toż jak byk stoi czyj to artykuł i czyj to blog!
          • joshima Re: A tak do poczytania.... 12.04.12, 19:05
            kinguch napisał:

            > Owa Pani to Paulina Młynarska
            No i co z tego? Uważasz, że nie mam lepszych zajęć niż śledzenie zycia wszystkich celebrytów? Naprawdę mnie nie obchodzi kim jest Owa Pani. Tak samo jak Ciebie pewnie nie obchodzi kim był i ile dzieci miał Erik Ivar Fredholm czy David Hilbert.
        • camel_3d joshima 12.04.12, 22:55

          > Szczególnie, że jak zrozumiałam z tekstu, swoich dzieci to ona jeszcze nie ma.

          to chyba przoczylas

          "Dorabiałam jako baby-sitter i nieźle sobie radziłam. Dzieci świetnie się ze mną bawiły. Nawet moje własne."
          • joshima Re: joshima 12.04.12, 23:58
            Moja kulpa...
    • mama-ola Re: A tak do poczytania.... 12.04.12, 09:33
      Myślę, że ma dużo racji.
    • mama_amelii Re: A tak do poczytania.... 12.04.12, 09:42
      Nie lubię tej pani ,ale ma rację.Znam mnóstwo takich niew wychowanych nastolatków i matki,które ciągle podstawiają wszystko pod nos,sprzątają pokoje i jeszcze dają na tzw rozpustę.A jak trzeba coś zrobić w domu to za ileee?
      • 3-mamuska Re: A tak do poczytania.... 12.04.12, 11:11
        Dokladnie,teraz dzieciakom nic sie nie kaze robic,niewolno krzyczec, skrytyowac bo trauma. Niestety wiekszosc rodzicow,czytajac np.forum nabija sobie do glowy ze to moje dziecko, moja odpowiedzialnosc, trzeba nianczyc, nie mowic zle o dziecku nie tresowac.

        Nie lubie tej pani,ale ma racje,co prawda o ile dzieci nie musza byc idealne, moga marudzic, pani ma troche taka wizje dzieci widziec ale nie slyszec,ale teraz jest przegiecie w druga strone.

        Dzieci traktuje sie teraz jak smierdzace jajka,no bo trauma do konca zycia.
        • asiakh Re: A tak do poczytania.... 12.04.12, 16:38
          Autorka blogowego wpisu nie jest bezdzietna, ma prawie dorosłą córkę.
          • paliwodaj Re: A tak do poczytania.... 12.04.12, 17:10
            racji wiele w jej spostrzezeniach. Osobiscie nie znam takich rodzin. Dzieci to wkoncu nie swiete krowy,musze tez miec jakies ograniczenia, obowiazki

            > Mój 4-latek nie mówi "dzień dobry" ani "do widzenia".
            moje tez, na dodatek w Polsce wszystkim mowia na "ty" , co powoduje ataki serca szczegolnie babc!
            • camel_3d Re: A tak do poczytania.... 12.04.12, 23:00

              > moje tez, na dodatek w Polsce wszystkim mowia na "ty" , co powoduje ataki serca
              > szczegolnie babc!

              i? to niby powod do dumy? powinnas mu powiedziec, ze w PL nie mowi sie do doroslych na TY...


              ja zawsze bezsczelnie poprawiam dzieci i mowie, ze nie jestesmy na "ty"... co irytuje bardzo wiele mamus..
              • 3-mamuska Re: A tak do poczytania.... 12.04.12, 23:16
                camel_3d napisał:

                >
                > > moje tez, na dodatek w Polsce wszystkim mowia na "ty" , co powoduje ataki
                > serca
                > > szczegolnie babc!
                >
                > i? to niby powod do dumy? powinnas mu powiedziec, ze w PL nie mowi sie do doros
                > lych na TY...

                Masz aż takie kompleksy ze per pan trzeba zawsze?
                >
                > ja zawsze bezsczelnie poprawiam dzieci i mowie, ze nie jestesmy na "ty"... co i
                > rytuje bardzo wiele mamus..

                Ja bym olala , do mnie mówiły przez kilka lat po imieniu moje własne dzieci, ładnie nie obraźliwe , nie mam kompleksów i nie przeszkadza mi to.
        • joshima Re: A tak do poczytania.... 12.04.12, 19:06
          3-mamuska napisała:

          > Dokladnie,teraz dzieciakom nic sie nie kaze robic,niewolno krzyczec, skrytyowac
          > bo trauma. Niestety wiekszosc rodzicow,czytajac np.forum nabija sobie do glowy
          > ze to moje dziecko, moja odpowiedzialnosc, trzeba nianczyc, nie mowic zle o dz
          > iecku nie tresowac.
          Szkoda, ze nawet Tobie nie przychodzi do głowy, ze między totalnym rozpuszczeniem a tresowaniem jest coś jeszcze.
          • 3-mamuska Re: A tak do poczytania.... 12.04.12, 23:22
            joshima napisała:

            > 3-mamuska napisała:
            >
            > > Dokladnie,teraz dzieciakom nic sie nie kaze robic,niewolno krzyczec, skry
            > tyowac
            > > bo trauma. Niestety wiekszosc rodzicow,czytajac np.forum nabija sobie do
            > glowy
            > > ze to moje dziecko, moja odpowiedzialnosc, trzeba nianczyc, nie mowic zl
            > e o dz
            > > iecku nie tresowac.
            > Szkoda, ze nawet Tobie nie przychodzi do głowy, ze między totalnym rozpuszczeni
            > em a tresowaniem jest coś jeszcze.
            >


            Przychodzi przychodzi, moja ani idealne ani rozpuszczone.
            Normalne fajne dzieciaki z emocjami i gorszymi dniami uczuciami.

            Ale dużo osób zatarcia się w bezstresowym wychowaniu, wychowuje bez stresu nie wychowując wcale.
            Gdyby zachowali umiar, wychowuje bez dodatkowego stresu, byłoby znacznie lepiej.

            To zależy jak kto rozumie wychowanie bez stresu, co niektórzy myślą ze dziecku trzeba na wszystko pozwolić ,bo nie wolno stresowac.
    • camel_3d a ja uwzam, ze ma sporo racji.. 12.04.12, 22:58
      ale wiadomo, jak ktorys z tych punktow nagle dotyczy naszego dzeicka to latwiej jest napisac, GLUPIA BABA... nie znam zadnej matki, ktora by byla zadowolony gdyby jej ktos powiedzial, ze jej dzeicko zachwuje sie zle..lub jest zle wychowane...

      • joshima Re: a ja uwzam, ze ma sporo racji.. 13.04.12, 00:01
        camel_3d napisał:

        > ale wiadomo, jak ktorys z tych punktow nagle dotyczy naszego dzeicka to latwiej
        > jest napisac, GLUPIA BABA... nie znam zadnej matki, ktora by byla zadowolony g
        > dyby jej ktos powiedzial, ze jej dzeicko zachwuje sie zle..lub jest zle wychowa
        > ne...

        Ja z cała pewnością byłabym niezadowolona. Bynajmniej nie dlatego, że mi ktoś o tym powiedział, ale dlatego, że jednak coś zawiodło i nie zadziałało tak jak oczekiwałam. Tak więc powód do niezadowolenia w tej sytuacji może być dwojaki. Nie zawsze bezsensowny wink
    • fruzia01 Re: A tak do poczytania.... 13.04.12, 08:42
      o rety rety, prowincja wyprzedza wielką 'stolycę', straszne, bijmy na alarm!!!
      bo to my warszawiacy z żoliborza zawsze byliśmy 'najlepsiejsi' i nawet do głowy nam nie przyszło że poza granicami naszego miasta też żyją zdolni, pracowici i kulturalni ludzie

      przepraszam, ale tylko takie wrażenie mam po przeczytaniu tego artykułu
    • dzoaann Re: A tak do poczytania.... 13.04.12, 10:37
      artykul zapewne przejaskrawiony, ale ziarno prawdy w nim jest. Czesto niektorzy rodzice nie stawiaja swoim dzieciom zadnych wymagan, nie ucza poprawnego zachowania i o ile jestem w stanie zrozumiec, ze parolatek moze jeszcze odstawiac jakies numery, to juz od ciut starszych dzieci powinno sie wymagac i tyle. I nie ma tu mowy o tresurze, czy ulozeniu... tylko o wychowaniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka