Dodaj do ulubionych

co robimy źle?

09.05.12, 14:57
Mój 3-letni synek swoją złość wyładowuje rzucając przedmiotami. Ostatnio jednak zaczął też bić nas i młodszego brata, tzn. podchodzi i niezbyt mocno raz uderza. Ewentualnie rzuca tymi przedmiotami w nas (niemocno). Nasz reakcja jest następująca: ponieważ syn jest wściekły wyprowadzamy go do drugiego pokoju. Po chwili któreś z nas tam idzie, pytamy, czy już mu przeszła złość, zazwyczaj mówi, że tak, więc spokojnie tłumaczymy, że nie wolno bić itd. Synek mówi, że rozumie, idzie przeprosić osobę, którą uderzył. I do następnego razu. Obserwujemy wyraźną eskalację tego problemu. Czy powinniśmy reagować jakoś inaczej?
Obserwuj wątek
    • joshima Re: co robimy źle? 09.05.12, 16:22
      A co do tej pory zrobiłaś, żeby nauczyć go innego sposobu okazywania złości? I czemu on ze swoimi emocjami ma sobie radzić zupełnie sam i bez niczyjej pomocy?
      • synek_lalinek Re: co robimy źle? 09.05.12, 17:09
        joshima napisała:
        > A co do tej pory zrobiłaś, żeby nauczyć go innego sposobu okazywania złości?
        Na forum eksperckim Wychowanie bez porażek p. Dąbrowska odpowiadała, że nie ma nic złego w tym, że dziecko w złości rzuca przedmiotami, należy tylko pilnować, żeby nie zrobiło sobie i nikomu krzywdy oraz żeby nie niszczyło niczego cennego.
        Proponowaliśmy synkowi bicie w poduszkę oraz rysowanie, nie przyjął.

        >I czemu on ze swoimi emocjami ma sobie radzić zupełnie sam i bez niczyjej pomocy?
        Kiedy jest wściekły nic do niego nie trafia, nie słucha argumentów, nie chce być przytulony itp. Izolacja go wycisza. Ale nie twierdzę, że jest dobra. Co proponujesz?
        • joshima Re: co robimy źle? 09.05.12, 17:28
          synek_lalinek napisała:

          > >I czemu on ze swoimi emocjami ma sobie radzić zupełnie sam i bez niczyjej
          > pomocy?
          > Kiedy jest wściekły nic do niego nie trafia, nie słucha argumentów
          A Ty jak jesteś wściekła to słuchasz argumentów? No weź.

          > Co proponujesz?
          Ja bym go nie wyprowadzała. Jeśli bije to przecież z łatwością można go powstrzymać, jeśli rzucanie Ci nie przeszkadza i nikomu nie zagraża to niech rzuca, ale po co zaraz wyprowadzać? Nie lepiej być w pobliży, żeby przytulić i pomóc się uspokoić jak już będzie gotowy (jeszcze płacze ale już się chce przytulić)?
          • olgaaa1 Re: co robimy źle? 10.05.12, 08:40
            Jestem psychologiem i zawsze dziwią mnie rodzice traktujący dzieci jak istoty z kosmosu, a nie ludzi. Mały człowiek też cżłowiek smile i ma prawo do złosci, pytanie tylko jak to robi. Dziecko częśto złość musi jakośwyładować, jedne rzucają przedmiotami, inne walą głową w ściane, czasami bardzo mocno, inne gotują się w sobie i biją innych. O ile dziecko rzuca lekko zabawką, nie jest złe, jeśli pomaga muto rozładować złość, gorzej jeżeli zaczyna bić innych. Dzieci są naśladowcami i cześto złość wyładowują w podobny sposób jak rodzice. Nie mówie tutaj , że bijesz, ale w złości różne rzeczy się robi.
            Ja bym dziecko za bicie karała malca, np. nie będzie bajki, lub deseru, coś takiego co dziecko skojarzy. Nie uderze, bo kurka bajki nie będzie.
            To wyprowadzanie z pokoju jest ok, bo odsuwasz dziecko od bodźca, który wywołał agresje, ale musi tutaj być coś jeszcze
            • slonko1335 Re: co robimy źle? 10.05.12, 08:43
              Ja bym dziecko za bicie karała malca, np. nie będzie bajki, lub deseru, coś tak
              > iego co dziecko skojarzy. Nie uderze, bo kurka bajki nie będzie.

              serio jesteś psychologiem??? ale chyba nie dziecięcym???
              • dagmara-k Re: co robimy źle? 10.05.12, 09:08
                no tez tak wlasnie patrze...smile co ma jedno do drugiego? impulsywnosc powstrzymana wyobrazeni9em braku rozrywki... i u doroslego nie pojdzie
                • ponponka1 psycholog? chyba Gozdzikowa..... 10.05.12, 13:46

            • joshima Re: co robimy źle? 10.05.12, 10:24
              olgaaa1 napisała:

              > Ja bym dziecko za bicie karała malca, np. nie będzie bajki, lub deseru, coś tak
              > iego co dziecko skojarzy. Nie uderze, bo kurka bajki nie będzie.
              Naprawdę jesteś psychologiem?
            • el_elefante Re: co robimy źle? 10.05.12, 11:52
              > To wyprowadzanie z pokoju jest ok, bo odsuwasz dziecko od bodźca, który wywołał
              > agresje, ale musi tutaj być coś jeszcze.
              Owszem. Tym "coś jeszcze" może być pozostanie z dzieckiem i pomoc w opanowaniu emocji. Bynajmniej nie za pomocą obietnicy ukarania.

              "Wyjdź stąd do innego pokoju i wróć jak ci przejdzie. Jak nie, to nie pójdziesz jutro na basen/do kosmetyczki/na rower/do spa/na ryby (cokolwiek)".
              big_grin
    • camel_3d wyprowadzacie go do pokoju... 10.05.12, 08:58
      dla mnei to juz jest zle....

      on sie wewnatrznie gotuje.. ma 3.5 roku i ni epotrafi kontrolowac uczuc tak jak my... a wy mu kazecie do pokoju isc i samemu jak wulkan siedziec...

      nie wiem jak tam wasz autorytet u dziecka..ale poniewaz ja bardzo rzadko podnosze glos, dziecko od razu czailo, ze podniesiony glos = tata nie jest zadowolony. Wiec juz drugi raz nie rzucal...a ja mu tlumaczylem, ze rzeczami sie nie rzuca.. jezeli rzucil zabawka 2 raz to ja zabieralem i kladlem tak, zeby jej nie dosiegnal...

      sposobow sa setki..i trzeba sobie niestety do roznych sytuacji wybierac rozne rozwiazania... i tyle...

      mozesz przytrzymac za reke i zdecydowanym glosem powiedziec, ze to ci si enie podoba i ma przestac... bez zbytniego gderania i tlumaczenia calymi zdaniami....

      od biedy jak cie udarzy mozesz mu oddac, tez pomaga bo szybko sie uczy, ze bicie nie jest przjemna rzecza...u pomoglo..szczegolnie kiedy mnie ciaganl za wlosy...tez go pociagalem i nauczycl sie ze to jest niemile uczucie... itd...

      a od biedy, mozesz po prostu zabawki, ktorymi rzuca..wyrzucic...powiedzeic mu, z enie szanuje zabawek i koniec...

      • kondolyza Re: wyprowadzacie go do pokoju... 10.05.12, 09:38
        camel_3d napisał:

        część Twojej wypowiedzi jest naprawdę sensowna, ale nie mogę się zgodzić z tym:

        > mozesz przytrzymac za reke i zdecydowanym glosem powiedziec, ze to ci si enie
        > podoba i ma przestac... bez zbytniego gderania i tlumaczenia calymi zdaniami...

        to pokazuje dziecku bezsilność jego wobec dorosłego-silniejszego, ktoś ewidentnie użył wobec niego siły. to akurat rodzi agresję, może nie od razu, ale na przyszłość.

        > od biedy jak cie udarzy mozesz mu oddac, tez pomaga bo szybko sie uczy
        no chyba żartujesz? przemoc za przemoc? niezła mi nauka...dziecko uczy się że i rodzic tak robi, więc jak mu może tego zabraniać skoro sam oddaje? znam z bliskiego otoczenia taką parkę: mama-syn co sobie potrafili 8 takich policzków wymierzyć w jednej serii na zasadzie "oddam mu/jej".

        > a od biedy, mozesz po prostu zabawki, ktorymi rzuca..wyrzucic...powiedzeic mu,
        > z enie szanuje zabawek i koniec...

        zabrać tak, ale wyrzucić na stałe? przecież taki maluch nie ma jeszcze pamięci tak dalekiej żeby to zapamiętać. zabrać, dać za kilka godzin, albo następnego dnia, ale nie wyrzucić, bo dziecko tego na pewno nie będzie pamiętać.
        • kanga_roo Re: wyprowadzacie go do pokoju... 10.05.12, 10:19
          ja bym dalej szukała sposobów na rozładowanie złości. to, że czegoś nie załapał miesiąc-dwa temu, nie znaczy, że teraz nie załapie. może dać dziecku rękę, i powiedzieć "ściśnij tak mocno, jak mocno jesteś zły" (dobra alternatywa dla bicia, bo też kontakt, też aktywność fizyczna, ale bez przwemocy i bólu).
          moich nie wyprowadzam z pokoju, kiedy są wkurzeni. ale przemoc fizyczna (bicie) skutkuje odpędzeniem od stada - przerywam kontakt, odchodzę. gniew nie jest czymś złym, żeby za niego karać. bice - tak, bo to przemoc.
        • el_elefante Re: wyprowadzacie go do pokoju... 10.05.12, 10:34
          > to pokazuje dziecku bezsilność jego wobec dorosłego-silniejszego, ktoś ewidentn
          > ie użył wobec niego siły. to akurat rodzi agresję, może nie od razu, ale na prz
          > yszłość.
          Może i tak, ale czy to nie jest nadinterpretacja? Przecież nie mogę pozwolić się bić - jak nie reaguje na ostrzeżenie słowne, to się zwyczajnie bronię. Nie wykazuję agresji, powstrzymuję jego agresję. Dla mnie to nie jest pokazanie dziecku bezsilności. Możemy negocjować zawsze i wszystko, mogę się zgadzać albo nie, ale uderzanie jako argument jest niedopuszczalne i to jest to, co dziecku należy przekazać. Nie i koniec.

          Co do oddawania, to się zgadzam. Tzn nie zgadzam się z camelem smile

          A groźba wyrzucania zabawek... na niektóre dzieci działa, ale często można wpaść we własne sidła. Dla mnie to droga donikąd.

          Natomiast zgadzam się z camelem, że najlepiej działają krótkie i treściwe komunikaty. Bez gderania i ciosania kołków na głowie, czego wiele mam nadużywa wink
    • aniko16 Re: co robimy źle? 10.05.12, 10:19
      Dziwne te Wasze metody...zamykanie 3 letniego malucha samego w pokoju? Nigdy bym się na to nie zdobyła, mój mąż też zresztą nie. Mam dwoje dzieci 12 i 5 lat i nigdy nie stosowaliśmy takich metod, innych kar też zresztą nie. Ani nie uczyliśmy "innego sposobu okazywania złości". Jeżeli jedno uderzy drugie, czy szarpnie nic się nie dzieje, to moim zd. normalne zachowanie, dopóki nie zaczną sią awanturować. Jeżeli robi się za głośno, to wrzasnę na nie i na tym koniec. Albo zagonię starsze do lekcji.
      • kanga_roo Re: co robimy źle? 10.05.12, 10:24
        aniko16 napisała:

        Jeżeli jedno uderzy drugie, czy szarpnie nic się nie dzieje, to moim zd. normalne zachowanie

        czyli jeśli wkurzone dziecko Cię walnie, to nie zareagujesz, bo to normalne zachowanie? aha.
        • aniko16 Re: co robimy źle? 10.05.12, 11:11
          Moje dzieci mają 5 i 12 lat i pisałam o utarczkach miądzy nimi. Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdy dzieci w tym wieku "walą" rodziców. Byłaby to totalna porażka wychowawcza, która nie jest moim udziałem. Post jest o 3 latku, który niemocno uderza czymś rodziców. zastanowiłabym się nad przyczyną takiego zachowania zamiast bezmyślnie i surowo je karać. I najprawdopodobniej nie zrobiłabym nic poza ostrzejszym zwróceniem uwagi ew. przytrzymaniem rączki. Moje dzieci nie miały ataków agresji, złości itp. Może dlatego, że zawsze były traktowane łagodnie i z szacunkiem. Może dlatego też teraz mnie nie "walą" jak napisałaś.
      • dzoaann Re: co robimy źle? 10.05.12, 11:14
        hm, ja tez mam starsze dzieci, synow. I dzieki temu, ze uczylam ich jak radzic sobie z emocjami nigdy sie nie bili i nie szarpali, jakies popchnniecia sie zdarzyly, jak byli naprawde mali.
        Nigdy nie pozwalalam na zadne przejawy przemocy i dla mnie nie do wyobrazenia, ze 12latek sie szarpie z 5latkiem...
        • aniko16 Re: co robimy źle? 10.05.12, 14:20
          > Nigdy nie pozwalalam na zadne przejawy przemocy i dla mnie nie do wyobrazenia,
          > ze 12latek sie szarpie z 5latkiem...

          A dla mnie jest to naturalne i fajne. Cieszę się, że dzieci mimo dużej różnicy wieku są ze sobą blisko, mała jeździ na bracie jak na koniu, siłują się i przepychają. To nie żadna przemoc. Przeciwnie, bliski fizyczny kontakt z dużo młodszą, słabszą siostrą wymaga od 12 latka dużej dozy samoopanowania, kontroli i uwagi i troski. A że czasem dochodzi do spięć, to też naturalne. A emocje wyrażają jak chcą, bez żadnego treningu w tym wzglądzie. I jak uczyłaś jak mają sobie radzić z emocjami. Podając czerwoną poduszeczkę do zgniatania gdy chciały płakać czy krzyczeć? Takie metody prowadzą do tłumienia emocji i nieumiejętnościi ich wyrażania. Nie życzę tego swoim dzieciom.
          • slonko1335 Re: co robimy źle? 10.05.12, 14:28
            >A dla mnie jest to naturalne i fajne
            serio? szarpanie się i uderzanie nawzajem jest fajne i naturalne?

            Cieszę się, że dzieci mimo dużej różnicy
            > wieku są ze sobą blisko, mała jeździ na bracie jak na koniu, siłują się i przep
            > ychają. To nie żadna przemoc.
            zgadzam się to nie przemoc w przeciwieństwie do szarpania się i bicia rodzeństwa bo to już jak najbardziej...
          • dzoaann Re: co robimy źle? 10.05.12, 15:15
            ale co innego przewalanki w zabawie, popychanki, nawet jesli czasem niechcacy koncza sie jakims uderzeniem w cos, czy upadkiem. Mam to samo w domu i zgadzam sie, ze jest to fajne. Mam to samo w domu, bo do tego mam mlodsza corke.
            Ale co innego jakakolwiek przemoc w zlosci. Moje dzieci mogly plakac, krzyczec, skakac, tupac ze zlosci tak dlugo jak im pasowalo, o ile nie robili nikomu krzywdy, ani sobie.
            Ja nie wiem, jak jest u ciebie w domu, ale to co opislas w pierwszym poscie to bylo szarpanie sie 12 i 5 latka, no i chyba w zlosci, skoro odpowiadalas na post o negatywnych emocjach. A teraz nagle jest milym, fizycznym kontaktem pelnym uwagi i troski, hmmm...
          • synek_lalinek Re: co robimy źle? 10.05.12, 15:42
            aniko16 napisała:
            >A dla mnie jest to naturalne i fajne
            A dla mnie nie jest fajne, kiedy 3-latek uderza 1,5 roczniaka, a ten nie rozumie o co chodzi i płacze.
            • dzoaann Re: co robimy źle? 10.05.12, 15:48
              a czy on nie jest zwyczajnie zazdrosny? Moze jestescie dla niego zbyt wymagajacy? jak sie ma mlodsze, to czasem czlowiek to ciut starsze traktuje zbyt dojrzale, a to przeciez w dalszym ciagu male dziecko.
              • synek_lalinek Re: co robimy źle? 10.05.12, 16:03
                Sądzę, że nie chodzi o zazdrość, bo bije też nas. Poza tym bardzo się staramy poświęcać mu dużo czasu, a młodszy z kolei należy do baardzo mało absorbujących.
                • dzoaann Re: co robimy źle? 10.05.12, 19:48
                  mysle, ze to moze byc mieszanka wszystkiego, zazdrosci, nieradzenia sobie z emocjami, itp. Ja bym robila tak jak piszesz, uniemozliwiala bicie, tlumaczyla, jak juz sie uspokoi, ale tez prosto, zeby nie zagadac, jesli bedziecie konsekwentni, to powinno minac.
    • synek_lalinek Re: co robimy źle? 10.05.12, 15:54
      Nie chcę krzyczeć na dziecko, bo to droga donikąd, a poza tym nie mam tego w charakterze.
      Oddawać mu też nie będę, bo dziecko w tym wieku dopiero uczy się empatii.
      Jesteśmy zwolennikami kar naturalnych, a między biciem a nieoglądaniem bajki czy zabraniem zabawki nie ma żadnego logicznego związku.
      Spróbujemy nie wyprowadzać z pokoju, powstrzymywać rączkę i krótkimi komunikatami mówić, że nie wolno. Macie jeszcze jakieś doświadczenia?
      • aniko16 Re: co robimy źle? 14.05.12, 10:07
        Jeżeli nie bądziesz go zamykać samego w pokoju to już coś. nawet w kodeksie karnym kara izolacyjna jest najsurowsza i stosuje się ją wyłącznie wtedy gdy inne kary nie mogłyby przynieść pożądanego efektusad
        I proszę nie martwcie się o przemoc między moimi dzećmi. Mój 12 latek ma 165 cm wzrostu, nosi buty nr 43, trenuje koszykówkę, tenis i pływanie i naprawdę nie bije swojej 5 letniej siostry. Przytrzymanie czy nawet odepchnięcie między rodzeństwem podczas zabawy to żadna przemoc. Dla mnie przemocą jest zamykanie w pokoju małego dziecka samego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka