Dodaj do ulubionych

zachwycanie się dzieckiem

28.05.12, 15:13
Czesc, tak mnie natchneło
ostatnio był taki wątek jak któraś z Was pisała że niektóre mamusie oczekują zachwycania się ich dziećmi itd
i tak mi sie przypomniało i zaobserwowałam u mnie zupełnie odwrotną sytuację
otóż moją 2,5 latką autentycznie wszyscy napotkani ludzie sie zachwycają, ciągle słyszę jaka ona ładna/jakie ma fajne włosy/oczy/rączki jak fajnie jedzie na rowerze/ jak ładnie mówi itd
i to nie zależnie czy to pani po 60 czy jakaś mama ze smykiem w podobnym wieku czy też moze pan po 40
naprawdę autentycznie wszyscy sie młodą zachwycają
oczywiscie to żaden problem a wręcz jest mi bardzo miło, ale czy waszymi dziecmi tez tak sie zachwycają? a moze mi sie tak tylko wydaje?
ot tak nudzi mi sie przed pójsciem do pracy...
Obserwuj wątek
    • twitti Re: zachwycanie się dzieckiem 28.05.12, 15:16
      Czasem tak, ale mnie to jakos peszy.. Mimo ze doceniam moja corke, to nie umiem zachwycac sie nia przed innymi.. A pewnie powinnam..
      • betty842 Re: zachwycanie się dzieckiem 30.05.12, 13:19
        No właśnie mnie też to peszy. Każdy mówi,że mamy ładne/śliczne/mądre dzieci. Ja to widzę ale jak ktoś je "komplementuje" to jakoś mnie to peszy.Wszyscy mówią,ze dla każdej matki JEJ dziecko jest najpiękniesze.Akurat w moim przypadku to nieprawda.Moje dzieci mają słowiańską urodę i uważam że są naprawdę ładne ale ja rozpływam sie w zachwytach widząc dziecko o południowej urodzie.Oczywiście nie nad każdym sie rozpływam bo np córka koleżanki (pół polka pół hiszpanka) jest wg mnie przeciętna.Ma czarne kędziorki na głowie i czarne oczka ale nie zachwyca mnie urodą (chociaż widzę,ze z wiekiem robi sie coraz ładniejsza wiec może za niedługo mnie zachwyciwink). Ogólnie jak dziecko mi sie podoba to zawsze o tym mówię.Ale jak uważam,ze dziecko jest przeciętne to nigdy fałszywie sie nim nie zachwycam,choć często widzę,ze matka tego oczekuje. Sama nie chciałbym,zeby ktoś sie fałszywie zachwycał moim dzieckiem wiec ja też tego nie robie.
    • illegal.alien Re: zachwycanie się dzieckiem 28.05.12, 15:41
      Tak. Moze nie tyle zachwycaja, co zaczepiaja - mloda jest wyjatkowo towarzyska i jak tylko zweszy, ze ktos ja zaczepia, to jest w siodmym niebie.

      Jezeli myslisz, ze w Polsce ludzie zaczepiaja dzieci, to proponuje Ci wycieczke do Turcji - tam to dopiero jest szal. Ludzie nie tylko zaczepiaja, ale caluja, robia sobie zdjecia, dotykaja, glaszcza i biora na rece. Pierwsze piec minut jest fajnie, po calym dniu dziecko, ktore na co dzien jednak nie jest przyzwyczajone do az tak intensywnych kontaktow, zaczyna sie robic nerwowe wink
    • 18_lipcowa1 Re: zachwycanie się dzieckiem 28.05.12, 15:52
      u mnie to samo jest
      tez sie kazdy zachwyca
      bo jest sliczna,drobinutka, smieszna
      na dodatek pieknie mowi i wie jak sie zachowac
      • leneczkaz Re: zachwycanie się dzieckiem 28.05.12, 17:06
        Już nie jest ruda i brzydka? big_grin
        • illegal.alien Re: zachwycanie się dzieckiem 28.05.12, 17:13
          A rudym dzieckiem sie nie mozna zachwycac?
          • 1maja1 Re: zachwycanie się dzieckiem 28.05.12, 17:37
            illegal.alien napisała:

            > A rudym dzieckiem sie nie mozna zachwycac?

            nie wiesz, ze tylko herubinowe aniolki to czyste piekno? (nuuuuuuuuda.....)
            • 1maja1 Re: zachwycanie się dzieckiem 28.05.12, 17:38
              1maja1 napisała:


              > nie wiesz, ze tylko herubinowe aniolki to czyste piekno? (nuuuuuuuuda.....)

              ps: no mialo byc przez Ch;P
            • illegal.alien Re: zachwycanie się dzieckiem 28.05.12, 21:36
              No wlasnie moje dziecko czesto zbiera zachwyty za oryginalna urode, bo nie jest cherubinkowatym aniolkiem wink
              • zjawa1 illegal.alien 28.05.12, 21:45
                illegal.alien napisała:

                > No wlasnie moje dziecko czesto zbiera zachwyty za oryginalna urode, bo nie jest
                > cherubinkowatym aniolkiem wink
                Mysle, ze nie ma znaczenia to, czy dziecko jest cherubinkowym aniolkiem, rude czy tez kruczo-czarne. Jesli jest naprawde ladne-bo o wygladzie tu mowa-to podoba sie wszedzie i w kazdym krajusmile
                Moj syn tez nie jest wizualnym aniolkiem, ma typ urody charakterystyczny dla Hiszpanow czy Portugalczykow, a mimo tego w tych ostatnich krajach tez sie nim zachwycali i ciagle go zaczepiali.
                Wiec ogolnie-ladne dziecko zachwyci wszedzie.
                Natomiast zachwycac sie mozna nie tylko uroda, ale i zachowaniem, intelektem.
          • leneczkaz Re: zachwycanie się dzieckiem 28.05.12, 18:27
            Można.. Ale ładnym wink
            • illegal.alien Re: zachwycanie się dzieckiem 28.05.12, 20:43
              A wiesz, ze to jest pojecie wzgledne?
              Poza tym czemu brzydkim dzieckiem nie mozna sie zachwycic? Zakaz jakis jest? Czy dla ciebie liczy sie tylko wyglad, a reszta nie?
              • leneczkaz Re: zachwycanie się dzieckiem 28.05.12, 21:44
                liczy się fakt, że to lipcowej.


                tyle.
              • zjawa1 Re: zachwycanie się dzieckiem 28.05.12, 21:47
                Prawda jest taka, ze jakos zadziej ludzie zachwycaja sie nieatrakcyjnie wygladajacymi dzieciakami.
                • illegal.alien Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 00:18
                  A ja mysle, ze wcale nie - przynajmniej ja tak nie mam. Jak dziecko jest kontaktowe, sympatyczne i pogodne, to chetnie pogadam, a jak jest naburmuszone, sfochowane i nieskore do kontaktow, to chocby bylo najladniejsze, to nie bede sie wydurniac i do niego gadac.
                  • leneczkaz Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 06:36
                    Ale tu nie chodziło ani o brzydkie ani o rude.. Jejx indifferent
                    • illegal.alien Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 08:36
                      Tak, wiem, chodzilo o to, ze lipcowej - lecz sie kobieto, bo to zdrowe nie jest.
                      • leneczkaz Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 11:01
                        zieeeeeew
      • jagienka75 Re: zachwycanie się dzieckiem 28.05.12, 18:26
        > na dodatek pieknie mowi i wie jak sie zachowac


        W przeciwieństwie do matki, która nie zawsze potrafi jeszcze częściej tego nie wie.
    • rulsanka Re: zachwycanie się dzieckiem 28.05.12, 16:44
      Zachwycali się bardzo jak syn miał tak do 3 lat. A już najbardziej oczami. Teraz mniej, choć jest równie śliczny i mądry wink
      Jakoś małe dzieci są dla niektórych po prostu rozczulające, ja to tak odbieram. Też nie bardzo umiałam się zachować, trochę to krępujące, zazwyczaj przytakiwałam z uśmiechem.
    • koza_w_rajtuzach Re: zachwycanie się dzieckiem 28.05.12, 16:56
      Moją córką się zachwycano, ale w pewnym momencie to zanikło. Moim zdaniem wynikało to z tego, że ona wchodziła w interakcje z ludźmi, nawet jak była młodszym niemowlakiem, zaczepiała uśmiechem, machała rączką, uwodziła spojrzeniem, nie było dnia, żeby ktoś nas nie zaczepiał z jej powodu, nie zagadywał do mnie oraz do niej. Myślałam, że to dość typowa sytuacja. W którymś momencie to się skończyło. Nie umiem obiektywnie ocenić urody córki, na pewno są ładniejsze dzieci, ale ma urok osobisty i coś wyjątkowego i sympatycznego w spojrzeniu. Syn natomiast nie wzbudzał zainteresowania wśród ludzi, choć według mnie jest ładnym chłopcem i był ładnym niemowlakiem, sądzę, że nawet ładniejszym od córki, która była dość papuśna, ale nigdy nie miał tyle uroku osobistego co ona.
    • leneczkaz Re: zachwycanie się dzieckiem 28.05.12, 17:08
      Maksem- oczywiście. Przejść się nie da, żeby ktoś nie zachwycił się w głos. Dostawał na darmo prezenty w sklepie i każdy 'śliczną dziewczynkę' podziwiał..
      • koza_w_rajtuzach Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 07:55
        Dos
        > tawał na darmo prezenty w sklepie

        U nas było to samo, Klara była zasypywana prezentami od obcych ludzi. W sumie jak teraz o tym myślę, to sądzę, że to dziwne.. Mam w bliskiej rodzinie ładniejszą dziewczynkę, jest śliczna, ma przepiękne gęste włosy (choć moja córka wg mnie też jest ładna) i ona nigdy takich doświadczeń nie miała, żeby obcy ludzie zwracali na nią uwagę, zachwycali się, jej mama mi to powiedziała.
        • illegal.alien Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 08:38
          I to jest wlasnie to, o czym pisze - niektore dzieci cos w sobie maja, niekoniecznie urode (w znaczeniu piekno), ze przyciagaja innych, inne dzieci tego nie maja.
          • koza_w_rajtuzach Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 20:18
            > I to jest wlasnie to, o czym pisze - niektore dzieci cos w sobie maja, niekonie
            > cznie urode (w znaczeniu piekno), ze przyciagaja innych, inne dzieci tego nie m
            > aja.

            Dokładnie.
            Na plac zabaw na który chodzą moje dzieci przychodzi dziewczynka, która od zawsze jest przepiękną blondyneczką, teraz jest 7-latką i jest "idealna" z urody, jak laleczka.. moja córka jak pierwszy raz ją zobaczyła to powiedziała "zobacz mamo, ta dziewczynka wygląda jak księżniczka", co jest o tyle ciekawe, że córka nigdy nie zwraca i nie zwracała uwagi na wygląd innych osób. Ale przychodzi też dziewczynka, która jest w miarę ładna, ale ma coś takiego w uśmiechu, w sposobie poruszania się, bycia, że nie można się na nią napatrzeć. Jej matka ma dokładnie to samo, odkąd pamiętam zwraca moją uwagę, jest w niej coś niesamowitego, a zapewniam, że nie mam tak z innymi ludźmi i nie wiem na czym to polega... Kiedyś z ciekawości spojrzała na profil matki dziewczynki na nk i co mi się rzuciło, to one nie są wcale tak ładne jak myślałam, ten urok emanuje od wewnątrz, całkowicie nieuchwytny na zdjęciu.
      • a_weasley Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 19:36
        Leneczkaz napisała:

        > Maksem- oczywiście. Przejść się nie da, żeby ktoś nie zachwycił się w głos. Dos
        > tawał na darmo prezenty w sklepie i każdy 'śliczną dziewczynkę' podziwiał..

        Hehehe. Moja zbiera pochwały, jaki dzielny chłopiec.
      • illegal.alien Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 21:05
        Az sobie z ciekawosci znalazlam zdjecia twoich dzieci.
        Widac, ze synek ma mase wdzieku, ale w zyciu bym go nie pomylila z dziewczynka - moze jak byl mlodszy to tak wygladal, ale teraz widac, ze chlopiec od razu.
        • leneczkaz Re: zachwycanie się dzieckiem 30.05.12, 09:34
          No ja też tak uważam.. Ale wciąż jest nazywany 'dziewczynką'. Starsze osoby to na 100% złośliwie, że ma za długie włosy.. Ale w oczach niektórych to widać tą zagadkę 'co tu powiedzieć..? lepiej celować w dziewczynkę" wink
          • illegal.alien Re: zachwycanie się dzieckiem 30.05.12, 11:55
            Ja mam odwrotny problem - mam corke z dosc krotkimi wlosami (mega krecone, wiec tak naprawde sa dlugie, ale blisko przy glowie, bo skrecone), nie lubie rozu, sukieneczek, falbaneczek i innych pie...- ale nawet jak cora ma na sobie sandalki z motylkami to ludzie mysla, ze to chlopiec. Trudno smile
            • leneczkaz Re: zachwycanie się dzieckiem 30.05.12, 11:57
              O mojej młodszej też mówią, że chłopiec wink
    • tusia-mama-jasia Re: zachwycanie się dzieckiem 28.05.12, 18:44
      Tak, baaardzo często. Zachwycali się "ślicznym" jak był malutki, teraz nierzadko słyszy "przystojniaku" - i coś w tym jest wink Ale przede wszystkim zawsze słyszałam, że "pięknie je", "pięknie mówi" i "jaki on grzeczny" - wszelkie "magiczne słowa" itd. są używane nawykowo w każdej właściwie sytuacji, przyznaję, że Młody ma kindersztubę jak na ten wiek /5,5 roku/. No i wiedzą zachwycają się wszyscy bez wyjątku, zasobem słów - sprzedawcy, przechodnie, którzy pochwycą kawałek naszej rozmowy, współpasażerowie w autobusie itd - jest otwarty i towarzyski, więc nawiązaną przez kogoś rozmowę chętnie prowadzi. Wielką sympatię budził zawsze na szlakach w górach, zachwyty pt. "taki mały turysta" były zasadne jak miał 2 lata i wędrował jak zuch, ale teraz to przecież już całkiem duży turysta wink
      Przywykłam do tych zachwytów, jakkolwiek to pyszałkowato zabrzmi, wiele cech Jasia dla mnie oczywistych budzi żywe emocje otoczenia, miłe to oczywiście. Sama też chwalę, jak tylko mam okazję, ale czasem staram się sprowadzać Juniora na ziemię, bo choć na razie syndromu sodówki nie notuję, to nie chciałabym smerfa Ważniaka wyhodować na własnej piersi wink
    • zabulin Re: zachwycanie się dzieckiem 28.05.12, 20:13
      Też tak mamy:
      -że te oczy taaaaakie wielgachne a te rzęsy taaaakie długie (wiele osób spotkanych na spacerach)
      -że taki inteligentny (pediatra, nauczycielka w przedszkolu, ekspedientki w sklepach- syn namietnie ucina sobie z nimi pogawędki)
      - że zabawny (jw)

      Najmilsze komplementy (dla mnie miały największe znaczenie) to:

      1. w marcu syn złapał jakiąś masakryczną jelitówke- odwodnił się,trafiliśmy do szpitala i ordynator powiedział mi na obchodzie: "pracuję jako pediatra 34 lata, w szpitalu 30 i tak ładnego chłopca nie pamiętam" (tak, tak podekscytowałam się)

      2. W parku siedzieliśmy dłuższą chwilę obok pary, która spodziewała się dziecka.
      M. roztaczał swój czar, zagadywał, uśmiechał sie, w koncu zaczęli z nim rozmawiać i Ona powiedziała mi:
      -"odkąd zapragnęłam dziecka, chciałam mięc córke- zawsze marzyłam o dziewczynce. Wręcz obsesyjnie. Dziś zmieniłam zdanie. Chce mieć takiego syna jak wy"

      Czego jej serdecznie życzyłam
      smile
      • mysz1978 Re: zachwycanie się dzieckiem 28.05.12, 20:37
        spoko - zachwyty ludzi mijaja smile
        Dzieci w wieku do 3 lat mniej wiecej sa urocze i duzo ludzi sie nimi zachwyca. Ja tez sie cudzymi maluchami zachwycam. Potem to raczej rzadko. No - moim 5-latkiem to moze troche niektorzy sie zachwycaja ze taki grzeczny jest big_grin A mlodszym (2 lata) bardziej - zwlaszcza wygladem. Bo on jak sie usmiechnie to az mu sie oczy swieca i ma dziurki w policzkach (starszy nie mial wiec zachwytow bylo mniej nawet jak byl mlodszy). Ale tez bez szalu - ludzie nas na ulicy nie zatrzymuja zeby sie pozachwycac big_grin
        • zabulin Re: zachwycanie się dzieckiem 28.05.12, 21:07
          W obydwu opisanych sytuacjach mój syn miał skończone 4 latka smile

          I u nas liczba zachwytów rośnie z wiekiem- syn jako niemowlak był słodki, ale troche pulpetowaty wink
    • klubgogo Re: zachwycanie się dzieckiem 28.05.12, 21:10
      Jasne, że się zachwycają.
    • jolkapo-2 Re: zachwycanie się dzieckiem 28.05.12, 22:38

      Moim synkiem może się każdy zachwycać byleby tylko na odległośc bo dotykania głaskania po głowce itp. on nie znosi zresztą ja też
    • noemi29 Re: zachwycanie się dzieckiem 28.05.12, 23:15
      Tak, moim się zachwycają. Ma nieprzeciętną urodę, cóż...jest prześliczny! Śmiały, odważny, ciekawski, komunikatywny...to zwraca uwagę. Często ludzie zachwycają się tym jak jeździ na laufradzie, jak się wysławia, jaki mądry. Często ze zdumieniem pytają: a ile to dziecko ma lat?!

      Ja się tylko zastanawiam, czy to się na nim jakos negatywnie nie odbije, w sensie, że wyrośnie na narcyza...albo, że przyciągnie pedofila, czy kogoś innego, kto mu zrobi krzywdę...
    • panakotka Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 00:07
      znam a raczej moja mama musiała przez to przechodzic, bo wlasnie mna sie taaaak zachwycano jak byłam mała... <jaka sliczna, jakie oczka, jakie wloski, jaka slodziutka>
      mama wspomina, że jeszcze jak mnie odstroiła, co nie było bez znaczenia w tych czasach gdzie niczego nie bylo to az ją babki zatrzymywały,
      a lekarz raz mnie wynios na rekach do poczekalni i dał przykład innym mamom - jako idealnego bobasa.... mialam okolo roku

      teraz niestety juz nikt nie pieje i sie nie zachwyca, z wiekszosci slicznych dzieci wyrastaja przecietne osoby .....
      a szkoda bo byłabym dzis piekna!
    • mama_amelii Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 07:44
      OOO a ja nie widuję tak pięknych dzieci,żeby się nimi zachwycaćsmile(wiadomo,ze z wyjątkiem swoichbig_grin)
      Raczej zachwyca mnie sposób bycia dziecka,jego zachowanie otwartość,gadulstwo,śmieszne minki,a nawet fochy.
      Jeśli chodzi o urodę to podobają mi się dzieci te które różnią się od innych(własnie np rude z calą piegowata buźką,albo z jakimś znamieniem na brwi itp).Nie zachwycam się laleczkami z loczkami,czy rzesami leżącymi na policzkach itp.
      Oczywiście widuję bardzo ładne dzieci,ale nie zachwycam się.
      • leneczkaz Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 07:57
        Bo to serce boli zachwycać się ładniejszymi od własnych big_grinbig_grinbig_grin
    • paartycja Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 08:04
      18_lipcowa1 napisała:

      >
      > dokładnie
      > dzien bez dosrania lipcowej dniem straconym
      >
      >
      >
      dzień,w którym lipcowa komuś nie dosra jest dniem straconym (dla lipca oczywiście) big_grin
    • hanalui Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 10:00
      Oj naiwniaczki ktore tu tak sie chwala pieniem nad uroda, modroscia czy czym tam jeszcze nad pociechami...w sporej przewadze to zwykla kurtuazja, grzecznosc, ba...czesto gesto i nawet klamstwo. Ilez to ja widzialam osmarkanych paskud szczerzacych bezzebne szczeki i mowilam jakie toto pikne, jakie toto urocze, a w duchu...o kurcze ale zezowate, ale lysa pala, o boze...coz za nalany tlusciak, alez go matka upasla.
      W przypadku starszych, niby tych zachwycajacych madroscia...niech przestanie to dziecie trajkotac, boze...czy nikt tego dzieciaka nie nauczyl pol tonu nizej...itd, itp
      Naiwniaczki tongue_out
      • jagienka75 Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 10:20
        Ilez to ja widzialam osmarkanych paskud szc
        > zerzacych bezzebne szczeki i mowilam jakie toto pikne, jakie toto urocze, a w d
        > uchu...o kurcze ale zezowate, ale lysa pala, o boze...coz za nalany tlusciak, a
        > lez go matka upasla.


        No i po co się zachwycałaś, jeśli w duchu się z tych dzieciaków naśmiewałaś?
        Ja się nie zachwycam, nie udaję, mam swoje, co nie znaczy, że dzieci nie lubię i ładnych dzieci nie ma.
        Dziecko, jak to dziecko. Jedno wyładnieje, inne zbrzydnie.

        • 1maja1 Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 10:27
          jagienka75 napisała:

          > No i po co się zachwycałaś, jeśli w duchu się z tych dzieciaków naśmiewałaś?

          lo matko, nie zczailas ironii?? hanalui lubi siac kontrowersje, coby tutejsze mamuski podkur....;P
          • 1maja1 Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 10:28
            do admin: sorki za suwaczki;D
          • jagienka75 Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 10:33
            > lo matko, nie zczailas ironii?? hanalui lubi siac kontrowersje, coby tutejsze m
            > amuski podkur....;P


            Czytasz ją czasami? Czasami dosyć pogardliwie wypowiada się o cudzych dzieciach. Jeśli tu potrafi, czemu prosto w oczy nie ponabija się z łysej, zezowatej i upasionej paskudy?

          • hanalui Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 10:51
            1maja1 napisała:

            > lo matko, nie zczailas ironii?? hanalui lubi siac kontrowersje, coby tutejsze m
            > amuski podkur....;P

            To nie ironia...byl tu kiedys watek lub na ematce o tym wlasnie...i mamusie wlasnie same mowily ze bez znaczenia czy pikne dziecie czy paskuda, z grzecznosci czy kurtuazji mowia ze pikne.
            Serio...nie ma co ukrywac...spora czesc niemowlakow czy malych to zwyczajne paskudy, serio nieczesto spotyka sie zachwycajace dziecko. Akurat mam przeglad malych dzieci w duzych ilosciach i roznych ras...i wierz mi, biale dzieci, sniade (indyjskie, pakistanskie, mulaci), czarne uroda nie grzesza. Jedyny wyjatek to skosnookie dzieci...te to naprawde sa przepiekne i urocze, moze dlatego ze sa takie malutkie, drobniutkie, jeszcze nie widzialam spaslaka skosnookiego.
            • 1maja1 Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 11:44
              hanalui napisała:


              > To nie ironia...byl tu kiedys watek lub na ematce o tym wlasnie...i mamusie wla
              > snie same mowily ze bez znaczenia czy pikne dziecie czy paskuda, z grzecznosci
              > czy kurtuazji mowia ze pikne.
              > Serio...nie ma co ukrywac...spora czesc niemowlakow czy malych to zwyczajne pas
              > kudy, serio nieczesto spotyka sie zachwycajace dziecko. Akurat mam przeglad mal
              > ych dzieci w duzych ilosciach i roznych ras...i wierz mi, biale dzieci, sniade
              > (indyjskie, pakistanskie, mulaci), czarne uroda nie grzesza. Jedyny wyjatek to
              > skosnookie dzieci...te to naprawde sa przepiekne i urocze, moze dlatego ze sa t
              > akie malutkie, drobniutkie, jeszcze nie widzialam spaslaka skosnookiego.

              to pewnie na ematce bylo, tamtejsze mamuski maja zdrowy dystans do takich spraw. jesli chodzi o urode malych chinczykow to owszem, tez mi sie podobaja, ale pozniej wiekszosc z nich paskudna sie robitongue_out pakistanskie/hinduskie dzieci w wiekoszosci nie sa ladne moim zdaniem, male murzynki sa urocze, ale znowu adolescencja im nie sprzyja;D
              Ja osobiscie nad czyimis dziecmi sie nie zachwycam, nie pieje ochy i achy, nie jest to w moim zwyczaju, po prost mysle sobie, ladne dziecko, ot tyle.
        • hanalui Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 10:38
          jagienka75 napisała:
          > No i po co się zachwycałaś, jeśli w duchu się z tych dzieciaków naśmiewałaś?

          Juz chyba powiedzialam - kurtuazja, grzecznosc

          > Ja się nie zachwycam, nie udaję, mam swoje, co nie znaczy, że dzieci nie lubię
          > i ładnych dzieci nie ma.

          A i owszem...sa ladne...ale zeby sikac po nogach na widok jakiegos dzieciaka...no sorry. To samo powiem matce z dzieckiem co ma glowe jak balon, jedno oko na Maroko a drugie na Kaukaz, co i matce ze zwyklym/przecietnym jak i ladnym. Tak wiec branie tego niby zachwytu obcych jako dobra monete...conajmniej dziwiaczne.
          I tak przeciez wiadomo ze dla matki jej dziecie najladniejsze, najmadrzejsze chocby nie wiem jaka paskuda i przecietniakiem bylo big_grin

          > Dziecko, jak to dziecko. Jedno wyładnieje, inne zbrzydnie.
          Dokladnie tak
          • jagienka75 Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 10:47
            Tylko po co się silić na tą grzeczność nawet wtedy, jeśli myśli się co innego?
            Nie rozumiem, może dlatego, ponieważ nie udaję, nie jestem fałszywa ani obłudna i nie lubię, jeśli ktoś zachwyca się moimi dziećmi, choćby dlatego, ponieważ zdaję sobie sprawę z tego, że to tak z grzeczności, kurtuazji i może ze szczerością nie mieć nic wspólnego.
            Można zmienić temat, nie piać peanów na widok łysej pały. Jest tyle innych tematów do rozmowy. Czy naprawdę trzeba gadać tylko o dzieciach? A choćby o pogodzie nawetsmile
            • hanalui Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 11:17
              jagienka75 napisała:

              > Tylko po co się silić na tą grzeczność nawet wtedy, jeśli myśli się co innego?
              > Nie rozumiem, może dlatego, ponieważ nie udaję, nie jestem fałszywa ani obłudna
              > i nie lubię, jeśli ktoś zachwyca się moimi dziećmi, choćby dlatego, ponieważ z
              > daję sobie sprawę z tego, że to tak z grzeczności, kurtuazji i
              może ze szczeroś
              > cią nie mieć nic wspólnego.

              Skoro zdajesz sobe sprawe to gdzie masz problem? Wiele rzeczy robimy z grzecznosci lub krurtuazji. I nie tylko jesli chodzi o dzieci, ale rowniez w kontaktach z miedzyludzkich.
              Nic mnie nie kosztuje powiedzenie komus tam ze fajnie wyglada lub bezzebne dziecie jest pikne. Skoro tak sie ubrala, wyglada jak wyglada to chyba jej z tym fanie, nie? Dziecieciu tez operacji plastycznej nie strzeli lub peruki nie zafunduje wiec? Pozostaje powiedziec ze pikne i git
              • jagienka75 Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 12:17
                Wiesz, ja tak udawać nie potrafię, po mnie widać od razu, jak coś mi nie pasuje.
                Dlatego nie zachwycam się dziećmi i nie lubię, jak ktoś słodkim głosikiem mi gdacze nad moimi pociechami.
                Jeśli ktoś ma się zachwycać z grzeczności nad nimi, bo wypada powiedzieć coś miłego mamuśce,czyli mnie, to ja dziękuję. Wolę pogadać na inny tematsmile
                Zresztą nie wierzę nikomu, bo jeśli słyszy sie o nauczycielach, którzy o swoich podopiecznych mawiają bachory i sku...syny, tymczasem do rodziców tych dzieci pieją nad nimi z zachwytu, to ja sobie nie życzę ze strony kogokolwiek zachwytu nad moimi.

                • illegal.alien Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 12:29
                  Ale to przeciez widac od razu kto udaje, a kto szczerze dane dziecko lubi.
                  No i jezeli chodzi o znajomych/rodzine to sie wie, kto ma jakie podejscie do dzieci i czego sie mozna po nich spodziewac. Ja nie wymagam nad moim dzieckiem zachwytow, ale widze, ze moi znajomi ja generalnie lubia, akceptuja i im nie przeszkadza. Oczywiscie jedni lubia ja bardziej, drudzy mniej, wiec nie wpycham jej nikomu na sile przez nos - jak ktos chce, to zaczepia, gada, bawi sie, a jak ktos nie chce, to zostawia te sprawy mi i tyle.
                  Jezeli chodzi o obcych - jezeli ktos zaczepia moje dziecko, to zazwyczaj szczerze, bo przeciez nie ma obowiazku zaczepiania obcych dzieci, prawda? Wiec jak ktos to robi, to z wlasnej nieprzymuszonej woli.
                  • zabulin Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 16:35
                    Jezeli chodzi o obcych - jezeli ktos zaczepia moje dziecko, to zazwyczaj szczer
                    > ze, bo przeciez nie ma obowiazku zaczepiania obcych dzieci, prawda? Wiec jak kt
                    > os to robi, to z wlasnej nieprzymuszonej woli.


                    Właśnie, dokładnie, święta racja smile
              • zabulin Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 16:39
                ? Wiele rzeczy robimy z grzeczno
                > sci lub krurtuazji. I nie tylko jesli chodzi o dziec
                i,

                Normalny człowiek jak widzi brzydala, nie rzuca się sam z własnej inicjatywy do obcej kobiety z tekstem:
                "ależ pani ma ładne dziecko"

                Normalny człowiek, podkreślam.
                Ludzie z odchyłami, owszem.
            • zabulin Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 16:37
              Tylko po co się silić na tą grzeczność nawet wtedy, jeśli myśli się co innego?
              > Nie rozumiem, może dlatego, ponieważ nie udaję, nie jestem fałszywa ani obłudna
              > i nie lubię, jeśli ktoś zachwyca się moimi dziećmi, choćby dlatego, ponieważ z
              > daję sobie sprawę z tego, że to tak z grzeczności, kurtuazji i może ze szczeroś
              > cią nie mieć nic wspólnego.


              Zakłamani frustraci mają inną mentalność smile
              Sami kłamią, wszędzie widzą kłamców. Proste.
          • zabulin Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 16:32
            > A i owszem...sa ladne...ale zeby sikac po nogach na widok jakiegos dzieciaka...

            No są, są ładne i mniej ładne


            > no sorry. To samo powiem matce z dzieckiem co ma glowe jak balon, jedno oko na
            > Maroko a drugie na Kaukaz, co i matce ze zwyklym/przecietnym jak i ladnym.


            Nie wszyscy sa fałszywi. Większość (tzn normalni) ładne pochwali, a brzydsze pozostawi bez komentarza.

            Co cię tak zabolało niezdrowo, że moje dziecko komplementują? Zal ściska?

            Tak
            > wiec branie tego niby zachwytu obcych jako dobra monete...conajmniej dziwiaczne


            Sądzisz swoją miara- jesteś fałszywa, prawisz komplementy, gdy widzisz brzydkie dziecko.
            Może tez masz brzydkie i chcesz by ktoś równie fałszywy pochwalił?
      • illegal.alien Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 16:46
        Nie wiem gdzie ty zyjesz, ale ja naprawde bardzo zadko widuje dzieci brzydkie. Mowie o dzieciach do lat 3. Owszem, sa dzieci ladniejsze nie przecietna, ale dziecka, o ktorym moglabym powiedziec, ze jest brzydkie to dawno nie widzialam.
        A takie negatywne mysli to nic dobrego. Nie wiem w ogole jak dziecko moze wzbudzac tyle zlych emocji (jezeli chodzi o wyglad, bo to, ze dzieci potrafia wkurzyc swoim zachowaniem to rozumiem).
        • betty842 Re: zachwycanie się dzieckiem 30.05.12, 13:50
          illegal.alien napisała:

          > Nie wiem gdzie ty zyjesz, ale ja naprawde bardzo zadko widuje dzieci brzydkie.
          > Mowie o dzieciach do lat 3. Owszem, sa dzieci ladniejsze nie przecietna, ale dz
          > iecka, o ktorym moglabym powiedziec, ze jest brzydkie to dawno nie widzialam.

          Zgadzam sie,że brzydkie dzieci rzadko sie zdarzają ale jednak są.Znam jedną dziewczynkę ,która naprawdę nie jest ładna (żeby juz nie powiedzieć,ze jest brzydka).Wygląda jak żaba.Ale wierzę w to że z czasem wyładniejewink.
      • betty842 ha! ha! 30.05.12, 13:44
        Uśmiałam się! Ja właśnie też sobie czasem tak myśle,że wiele osób rozpływa sie w zachwytach a w rzeczywistości myślą inaczej.Sama nigdy nie zachwycam sie nieszczerze.Ja uważam,ze mam ładne dzieci ale znam dzieci naprawdę śliczne i zachwycające.Wiec jak ktoś zachwyca sie moimi dziećmi to mnie to peszy,może dlatego,że myślę,że jest to nieszczere?.Owszem moi synowie są ładni ale nie zachwycający.Moja mama czesto powtarza:"jacy oni są piękni!" lub "aż niemożliwe że dwóch blondynów może mieć tak śliczne dzieci"smile.Akurat jej nie podejrzewam o fałsz.
        Tak jak już pisałam-nigdy sie fałszywie nie zachwycam,ale czasem zdarzy mi powiedzieć:ale FAJNY brzdąc. Lub jesli dziecko ma w sobie coś ładnego,zachwycającego to też mówię np:śliczny ma kolor oczu czy śliczne ma włoski.No a jak ogólenie jest śliczne to również wyrażam swoją opinię.
    • camel_3d taki wiek... 29.05.12, 13:17
      2,5 latki sa urocze... choc nie kazde.. "najukochansze i najlepsiejsze" sa pucolowate z duzymi oczkami i kreconymi wloskami..wtedy wszyscy sikaja na ich widok...

      mlodym tez sie ludzie na ulicy zaczwycali...w turcji kobiety braly go w metrze na kolana, calowaly, glaskaly... w afryke to juz wogole masakra...
      smile)

      teraz ma 3,7 i juz wyglada jak kumajace dziecko..wiec urok 2.5 latka minal.. smile choc i tak wyglada super...
      • dziewczyna_z_plazy Re: taki wiek... 29.05.12, 15:11
        4,5 roku - zachwyt trwa od dnia narodzin. Na ulicy, niektórzy ludzie potrafili się cofnąć kilka kroków, żeby zajrzeć do wózka. Nie jest cherubinkiem z loczkami, ale ma jasną skórę i jasne oczy. Z Młodszym jest tak samo.
        Dziękuję za komplement, uśmiecham się.
        • mojemieszkanie24 Re: taki wiek... 29.05.12, 15:47
          o matko smile czytam i nie wierzę w waszą fascynację smile tak samo nie chce mi się uwierzyć w to,że każdy sie waszym dzieckiem zachwyca. Wydaje mi się,ze odczytujecie zwykła odpowiedź na zaczepki dziecka jako zachwycanie się....
          • dziewczyna_z_plazy Re: taki wiek... 29.05.12, 17:44
            Oczywiście traktuję to z przymróżeniem oka, jako uprzejmość a nie pianie nad przecudną urodą moich dzieci. Faktem jest, iż słyszę takie komplementy bardzo często i jest to sympatyczne.
        • hanalui Re: taki wiek... 29.05.12, 16:41
          dziewczyna_z_plazy napisał:

          > 4,5 roku - zachwyt trwa od dnia narodzin. Na ulicy, niektórzy ludzie potrafili
          > się cofnąć kilka kroków, żeby zajrzeć do wózka.

          W PL to raczej wracaja sie dziwowac kto to jeszcze zdrowe dziecie 4.5 letnie w wozku wozi, a nie ze pikne big_grin
          • leneczkaz Re: taki wiek... 29.05.12, 17:29
            Polska mowa, trudna mowa co?
            Dziewczyna CZASU PRZESZŁEGO użyła!
            • zabulin Re: taki wiek... 29.05.12, 17:33
              smile

              Ma hanalui problem z czasem przeszłym, ma.

              PS. Leneczka, widziałam zdjęcia twoich dzieci.

              Naprawdę, szczerze, śliczne.

              A oczy córki- nieziemskie
              • leneczkaz Re: taki wiek... 29.05.12, 18:18
                Dziękuję.. smile
                Córcia ma oczywisty mankament urody na którym się wszyscy obcy skupiają i nie widzą jej urody sad. No ale pracujemy nad tym..
                Aby zdrowe były! smile
                • zabulin Re: taki wiek... 30.05.12, 00:19
                  Córcia ma oczywisty mankament urody na którym się wszyscy obcy skupiają i nie w
                  > idzą jej urody sad. No ale pracujemy nad tym..


                  Jak widać nie wszyscy smile

                  A tamto zniknie, dziewczynka sliczna. Oczy jak ...no wow...nieziemskie

                  Zdrówka życze smile
                  • leneczkaz Re: taki wiek... 30.05.12, 07:38
                    Bardzo dziękuję.. smile
                • koza_w_rajtuzach Re: taki wiek... 30.05.12, 07:38
                  > Córcia ma oczywisty mankament urody na którym się wszyscy obcy skupiają i nie w
                  > idzą jej urody sad. No ale pracujemy nad tym..

                  No to ja z ciekawości też poszukałam... Pisałaś już kiedyś o tym mankamencie, mojej znajoma córka miała coś bardzo podobnego i teraz śladu po tym nie ma. A córkę masz prześliczną, naprawdę trudno o ładniejszą niemowlaczkę i nic tego nie zmienia. Maksiu również jest przystojny, ale wierz mi, że nigdy bym go z dziewczynką nie pomyliła, gdyby był naprawdę dziewczynką to nie byłby wcale taki śliczny, bo nie ma delikatnych rysów dziewczynki, ma za to piękne rysy chłopca smile. Włosy pewnie mogą być mylące, ale to nie jest twarz dziewczynki. Zobacz zresztą na córcię, jest znacznie delikatniejsza niż jak Maks był w podobnym wieku - kwestia różnicy płci, a ludzie się po prostu nie znają wink.
          • dziewczyna_z_plazy Re: taki wiek... 29.05.12, 17:54
            Czas przeszły się kłania. Nawet gdybym użyła czasu teraźniejszego, to wypadałoby założyć, że dziecko 4,5 letnie w wózku nie jest jednak zdrowe, bo jak widzę do diagnozy matki jesteś pierwsza.
    • zabulin ojejejej, olaboga, mała bidulka 29.05.12, 13:19
      niewazne ze dziecko lipcowej to sliczna mała blondynka, nigdy ruda , nigdy brzy
      > dka
      > wazne ze mozna ją netowo zjechac, to takie odważne, znaczy dziecko mozna zjecha
      > c bo na zywo to by uszy skuliła po sobie i tyle albo durnowato śmiała - taka to
      > chojraczka


      Biedne dzieciątko lipcowej, takie obrazane, takie pokrzywdzone.

      Zapomniałaś co ty piszesz o innych dzieciach?
      Np. napisałas (że ci przypomnę), że moje dziecko jest niezrównoważone psychicznie.
      Na żywo bys ogon skuliła i w życiu tak nie powiedziala, 100 %.

      Ja twojego dziecka lżyć nie bede.
      to twoja specjalnośc.

      Co zasiejesz, zbierasz.
      Załosna jesteś i tyle.
      • 18_lipcowa1 Re: ojejejej, olaboga, mała bidulka 29.05.12, 13:26
        > Np. napisałas (że ci przypomnę), że moje dziecko jest niezrównoważone psychiczn
        > ie.
        > Na żywo bys ogon skuliła i w życiu tak nie powiedziala, 100 %.


        Powiedziałabym jakbym zobaczyła te przejawy ''kreatywnosci''
        • zabulin Re: ojejejej, olaboga, mała bidulka 29.05.12, 16:28
          Powiedziałabym jakbym zobaczyła te przejawy ''kreatywnosci''

          Nie ma szans. Jesteś zwykła szczekaczka.

          A poza tym co sie tak obruszasz, jak ci co pamietaja jak wygląda twoja córka (ja niestety nie, w pamięc mi nie zapadła- znaczy dziecko jakich wiele, szara masa) mówią że nieładna?


          Podobno masz to gdzieś- to co tak lamentujesz, ze po niej jadą?
          Widocznie im sie nie podoba. Musi się podobac?
          • 18_lipcowa1 Re: ojejejej, olaboga, mała bidulka 29.05.12, 20:58

            > A poza tym co sie tak obruszasz, jak ci co pamietaja jak wygląda twoja córka (j
            > a niestety nie, w pamięc mi nie zapadła- znaczy dziecko jakich wiele, szara mas
            > a) mówią że nieładna?


            oj pamietasz pamietasz
            ty wszystko pamietasz dlatego taka jestes spieniona na mnie
            • zabulin Re: ojejejej, olaboga, mała bidulka 30.05.12, 18:20
              oj pamietasz pamietasz
              > ty wszystko pamietasz dlatego taka jestes spieniona na mnie



              Tak maksymalnej głupoty jak twoja nie sposób zapomnieć.
              To jedyne co pamietam.

              Chciałabyś, zebym twoje dziecko pamietała...wybacz, że cię rozczarowuję...

              Ale to co ty pamietasz z wątków które tu były sto lat temu i moje w nich wypowiedzi jest zastanawiające.
              Masz niezdrową obsesje na moim tle
      • hanalui Re: ojejejej, olaboga, mała bidulka 29.05.12, 13:46
        zabulin napisała:
        > Na żywo bys ogon skuliła i w życiu tak nie powiedziala, 100 %.

        Bo na zywo ludzie z kurtuazji i grzecznosci pierdy gadaja...a ty naiwniaczka wierzysz ze masz 8 cud swiata co to jakis lekarz przez 30 lat nie widzial lub co go baby w ciazy chca posiadac.
        Buchahahahahahahahahahahahah big_grin big_grin big_grin
        • zabulin Re: ojejejej, olaboga, mała bidulka 29.05.12, 16:25
          > Bo na zywo ludzie z kurtuazji i grzecznosci pierdy gadaja

          jakoś innym nie mówił smile

          a mam, mam ósmy cud swiata.
          Nie masz, trudno. Innym nie zazdrość
          • hanalui Re: ojejejej, olaboga, mała bidulka 29.05.12, 16:50
            zabulin napisała:

            > > Bo na zywo ludzie z kurtuazji i grzecznosci pierdy gadaja
            >
            > jakoś innym nie mówił smile

            A skad wiesz co komu mowil? 30 lat pod tym gabinetem siedzialas czy jak?

            > a mam, mam ósmy cud swiata.
            > Nie masz, trudno. Innym nie zazdrość

            Buchahaha....A mniej sobie...jeszcze na glowe nie upadlam by komus dzieciakow zazdroscic..zlwaszcza z takimi z ktorymi po lekarzach sie musisz bujac...tu nie ma co zazdroscic...tu raczej wspolczuc ze chore.
            • zabulin Re: ojejejej, olaboga, mała bidulka 29.05.12, 16:54
              zlwaszcza z takimi z ktorymi po lekarzach sie musisz bujac...tu nie
              > ma co zazdroscic...tu raczej wspolczuc ze chore.


              Na co chore?

              O, jakieś stare sprawy się wyciąga. Że kiedys gdzieś tam z nim u lekarza byłam.
              No, to wszystko jasne.
              Ze też coś takiego pamiętasz.
              Znaczy zalazłam za skórę i się wyzłośliwiasz.
              Biedactwo. Współczuję ci, ze się tak przejęłaś czymś co napisałam.
              • hanalui Re: ojejejej, olaboga, mała bidulka 29.05.12, 17:07
                zabulin napisała:

                > Na co chore?
                >
                > O, jakieś stare sprawy się wyciąga. Że kiedys gdzieś tam z nim u lekarza byłam.
                > No, to wszystko jasne.
                > Ze też coś takiego pamiętasz.

                Przeskroluj sobie wątek i sobie zobacz co sama napisałeś, skleroza sie klania czy jak?
                • zabulin Re: ojejejej, olaboga, mała bidulka 29.05.12, 17:14
                  Ty sobie przeczytaj co napisałam. Czytanie ze zrozumieniem się kłania czy jak?

                  W marcu MIAŁ jelitówkę i w związku z tym był w szpitalu.
                  Już nie ma.Nadazasz?
                  Naprawdę przejście przez dziecko jelitówki nie wymaga współczucia. Zdarza się. Nie każdemu, ale zdarza się smile

                  Po lekarzach biega się z dziecmi przewlekle chorymi.

                  Twoje jak zachoruje do lekarza nie idzie tylko czekasz aż mu minie. Ok, twoja sprawa.
                  • hanalui Re: ojejejej, olaboga, mała bidulka 29.05.12, 17:35
                    zabulin napisała:

                    > W marcu MIAŁ jelitówkę i w związku z tym był w szpitalu.
                    > Już nie ma.Nadazasz?
                    > Naprawdę przejście przez dziecko jelitówki nie wymaga współczucia. Zdarza się.
                    > Nie każdemu, ale zdarza się smile

                    Tak wymaga współczucia, znaczy ze masz, jak dla mnie, schorowane i niedporne dziecko ze z jelitowka ląduje w szpitalu. Serio nie ma co zazdrościć dzieci co z byle g...wymagają leczenia szpitalnego.
                    • zabulin Re: ojejejej, olaboga, mała bidulka 29.05.12, 17:45
                      Tak wymaga współczucia, znaczy ze masz, jak dla mnie, schorowane i niedporne dz
                      > iecko ze z jelitowka ląduje w szpitalu.


                      Nie znasz znaczenia słowa "schorowane".

                      Wsółczuje ci ignorancji i głupoty.

                      Pewnie nie był odporny na rota, fakt. Wymiotował, nie chciał pić. Nawodnili, za chwilę wypuscili. No, schorowany...

                      Musze o jakimś sanatorium pomysleć smile
              • dzoaann Re: ojejejej, olaboga, mała bidulka 29.05.12, 17:10
                wiesz, to w tym watku napisalas o lekarzu, ktory sie zachwycal twym dzieckiem... nikt tu niczego nie wyciaga, tylko odpowiada na to co napisalas w tym watku. Aha, nie to, ze popieram Hanalui, ale warto kojarzyc o czym sie pisze.
                • zabulin Re: ojejejej, olaboga, mała bidulka 29.05.12, 17:15
                  warto też czytać ze zrozumieniem. Ja nie biegam po lekarzach, a to napisąła hanalui. Warto rozumieć co się pisze.


                  Warto wiedzieć, ze jelitówka to nie koniec świata. Zeby tak od razu współczuć wink
                  • hanalui Re: ojejejej, olaboga, mała bidulka 29.05.12, 17:41
                    zabulin napisała:

                    > warto też czytać ze zrozumieniem. Ja nie biegam po lekarzach, a to napisąła han
                    > alui. Warto rozumieć co się pisze.

                    Ale histerycznie zareagowalas ze ci coś wygrzebuje z przeszłości, czyli pewnie coś tam latalas ...tongue_out

                    > Warto wiedzieć, ze jelitówka to nie koniec świata. Zeby tak od razu współczuć ;
                    > -)
                    Dla mnie koniec skoro w szpitalu z taka pie... dzieciak kończy. Zdrowy dzieciak sam by sobie z wirusem radził, jakiś cherlawy widać ten twój 8 cud tongue_out
                    • zabulin Re: ojejejej, olaboga, mała bidulka 29.05.12, 17:50
                      Tak wymaga współczucia, znaczy ze masz, jak dla mnie, schorowane i niedporne dz
                      > iecko ze z jelitowka ląduje w szpitalu.


                      No, w życiu by mi do głowy nie przyszło, ze mozesz współczuć jelitówki.

                      O czymś innym pomyslałam. Tez pierdoła koniec końców, no ale w twoim mniemaniu cherlawy. Taaa, jasne smile


                      Histerycznie to ty zareagowałaś jak się nim pochwaliłam. Nie przejmuj się, może twoje też keidys ktoś pochwali, bo strasznie cię wkurza, ze sa dzieci chwalone za urodę. Od razu weszysz podstęp. Serio, nie każdy jest obłudny jak ty (co sama przyznałas) i mnie cieszy, ze tyle ludzi go chwali.


                      jakoś matki ładnych dzieci nie wyzywaja innych matek ładnych dzieci od naiwniaków.
                      Ciekawe, czemu ciebie tak to wkurza.
                      • hanalui Re: ojejejej, olaboga, mała bidulka 29.05.12, 19:51
                        zabulin napisała:

                        > No, w życiu by mi do głowy nie przyszło, ze mozesz współczuć jelitówki.

                        No widzisz.. A ja współczuje każdej choroby i to każdemu, bo to żadna przyjemność być chorym a tym bardziej mieć chorujące i ladujace w szpitalu dziecko. Ot taka empatie mam. Przykro mi ze to taka skaza na twoim 8 cudzie zes gotowa oczy wydrapac żeby tylko udowodnić ze jednak nie cherlawego potomka masz tongue_out

                        > Histerycznie to ty zareagowałaś jak się nim pochwaliłam.

                        Serio? Myślisz ze stwierdzenie faktu ze jakiś lekarz strzelił ci kurtuazyjnie kilka miłych słów a ty sie posikalas ze szczęścia to histeria? surprised?

                        Nie przejmuj się, może
                        > twoje też keidys ktoś pochwali, bo strasznie cię wkurza, ze sa dzieci chwalone
                        > za urodę.

                        Wkurza? A gdzie niby? Stwierdziłam ze to czesto kurtuazja, a ty nie możesz tego przebolec, bo to burzy podstawę ze twoje dziecie moze być zwyczajne...ba nawet brzydkie tylko ci nikt tego w twarz nie powiedział.
                        Już widzę z reszta jakby ci ktoś na żywo powiedział to byś pewnie do sadu podała o znieważenie. wyluzuj babo mnie zwisa czy ktoś będzie pial czy nie nad moim dzieckiem. Mam inne priorytety to raz, dwa - zwisa mi czy sie moje dziecko podoba czy nie bo to sie jeszcze 100 razy zmieni. Z doswiadczenia - z tych ladych dzieci wyrastają przeciętni dorośli, często nawet szpetni dorośli.

                        Od razu weszysz podstęp. Serio, nie każdy jest obłudny jak ty (co sa
                        > ma przyznałas) i mnie cieszy, ze tyle ludzi go chwali.

                        Widzę ze obłuda, kłamstwo zupełnie ci sie miesza ze zwyczajna neutralna grzecznoscia i kurtuazja jaka sie miewa w stosunku do obcych jeśli sie jest do tego znudzonym. kiedy tak wypada. W sumie sie nawet nie dziwie ... próżności zaślepia ci zdrowy rozsądek

                        > jakoś matki ładnych dzieci nie wyzywaja innych matek ładnych dzieci od naiwniak
                        > ów.

                        Nie wiedzialam ze steierdzenie czyjejś naiwności to wyzywanie? Poza tym skąd wiesz jakie mam dziecko? Ani słowa nie powiedziałam czy ktoś chwali, chwalił czy nie. Rozumiem ze brak odpowiedzi bierzesz ze szpetota i dlatego, tak?
                        Tak więc zostawie cię z ta myślą bo jak wyżej mnie to serio zwisa czy ktoś obcy zachwyca sie czy nie. Moje dziecko to nie małpa w zoo do podziwiania, ani cyrkowy zwierzaki coby piac jak pięknie wykonuje zwykle rzeczy. Ale cóż .. każdy ma inne powody do radosci

                        • hanalui Re: ojejejej, olaboga, mała bidulka 29.05.12, 19:58
                          hanalui napisała:
                          > Widzę ze obłuda, kłamstwo zupełnie ci sie miesza ze zwyczajna neutralna grzeczn
                          > oscia i kurtuazja jaka sie miewa w stosunku do obcych jeśli sie jest do tego zn
                          > udzonym. kiedy tak wypada.

                          Zmuszonym a nie znudzonym oczywiście - durna autokorekta
                        • zabulin Re: ojejejej, olaboga, mała bidulka 30.05.12, 00:16
                          A ja współczuje każdej choroby i to każdemu, bo to żadna przyjemno
                          > ść być chorym a tym bardziej mieć chorujące i ladujace w szpitalu dziecko. Ot t
                          > aka empatie mam. Przykro mi ze to taka skaza na twoim 8 cudzie zes gotowa oczy
                          > wydrapac żeby tylko udowodnić ze jednak nie cherlawego potomka masz tongue_out


                          tak, fakt przejscia jelitówki swiadczy o cherlawosci. W świecie debilów może.
                          Bo tylko debil nie odróznia incydentu szpitalnego od "bujania sie po lekarzach"


                          Myślisz ze stwierdzenie faktu ze jakiś lekarz strzelił ci kurtuazyjnie k
                          > ilka miłych słów a ty sie posikalas ze szczęścia to histeria?


                          Tylko się nie zapluj smile zazdrosnico


                          Z doswiadczenia - z tych ladych
                          > dzieci wyrastają przeciętni dorośli, często nawet szpetni dorośli.


                          Moze dlatego jestes taka zgorzkniala. Z powodu tych doswiadczeń. jak rozumiem wlasnych.
                          ja mam zgoła inne doswiadczenia. Bylam ladnym dzieckiem i uroda mi zostala smile


                          Widzę ze obłuda, kłamstwo zupełnie ci sie miesza ze zwyczajna neutralna grzeczn
                          > oscia i kurtuazja jaka sie miewa w stosunku do obcych jeśli sie jest do tego zn
                          > udzonym


                          tobie sie miesza.Jestes obłudna, a wydaje ci się że grzeczna.
                          Tak, ja zmusiłam lekarza żeby powiedzial to o moim synu, wymogłam na nim. Albo nie dzięki temu uzyskał wymierną korzysc.
                          Jestes chora i masz chory swiatopoglad smile

                          Ale cóż .. każdy ma
                          > inne powody do radosci


                          Ty chyba nie masz żadnych. Starsznie jestes zgorzkniała, zawistna i zwyczjanie fałszywa. Dlatego tak źle widzisz innych i ich oceniasz.
                          na szczescie nie wszyscy sa takimi sztwyniakami sfrustrowanymi z kijem w dolnej czesci pleców jak ty

                          Ani słowa nie powiedziałam czy ktoś chwali, chwalił czy
                          > nie. Rozumiem ze brak odpowiedzi bierzesz ze szpetota i dlatego, tak?


                          Z moich doswiadczeń wynika że ludzie ladni, atrakcyjni i chwaleni sa zyczliwsi i mniej zgorzkniali, czego i tobie zycze.
                          A co myslisz o moim dziecku zwisa mnie, bo jestes zwyczjna fałszywa baba, która myli kurtuazje z obłuda. na uznaniu takich popapranców mi nie zalezy.
                          • hanalui Re: ojejejej, olaboga, mała bidulka 30.05.12, 00:56
                            zabulin napisała:

                            > Tylko się nie zapluj smile zazdrosnico
                            > Jestes chora i masz chory swiatopoglad smile
                            > Ty chyba nie masz żadnych. Starsznie jestes zgorzkniała, zawistna i zwyczjanie
                            > fałszywa. Dlatego tak źle widzisz innych i ich oceniasz.
                            > na szczescie nie wszyscy sa takimi sztwyniakami sfrustrowanymi z kijem w dolnej
                            > czesci pleców jak ty

                            Wow...Na jedno słowo "naiwniaczka" dogłębne psychoanalizy Freuda a'la zabulin. Ułożyło ci jak sobie pobluzgalas?

                            > Z moich doswiadczeń wynika że ludzie ladni, atrakcyjni i chwaleni sa zyczliwsi
                            > i mniej zgorzkniali, czego i tobie zycze.

                            Nosz kurcze sama slodycz i zyczliwosc z ciebie spływa. W tych kilku postach obdarzylas mnie tylka epitetami i szpilami ze jeśli to odzwierciedla twoje piękno, atrakcyjnosc toz musisz być wybitnie szkaradna.

                            > A co myslisz o moim dziecku zwisa mnie, bo jestes zwyczjna fałszywa baba, która
                            > myli kurtuazje z obłuda. na uznaniu takich popapranców mi nie zalezy.

                            Oj nie zwisa ci nie zwisa, gotowas oczy mi wydlubac ze ktoś śmiał ci powiedzieć ze peany to kurtuazja.

                            Swoją droga ten wątek uświadamia jakie miałyby brania konkursy piękności dla dzieci, takie zabuliny i inne mogłyby sie w końcu pokazać i porównać jakiez to pikne dzieci maja
                            • apollejka Ale wy puste jesteście. 30.05.12, 08:27
                              Ścigacie się która ma ładniejsze dziecko tak jakbyście miały jakiś wpływ na to jakie się urodzi.
                              A co za różnica,ładne brzydkie.Gdyby było brzydkie to byście swojego dziecka nie kochały?
                              A o co chodzi z rudowłosymi dziećmi to już zupełnie nie jarzę.
                              Puste lale,licytują się której dzieciak najwięcej komplementów na ulicy zbierabig_grin
                            • zabulin Re: ojejejej, olaboga, mała bidulka 30.05.12, 18:16
                              dogłębne psychoanalizy Freuda a'la zabulin.
                              > Ułożyło ci jak sobie pobluzgalas?


                              Naprawdę nie jesteś tak skomplikowana, zeby trzeba było dogłębnej psychoanalizy.
                              W brodziku głeboko nie będzie.

                              A ty jak sobie pobluzgałas to ci ulzyło?
                              Sama sobie odpowiedz. Tak wiem, "cherlawy" to okreslenie płynące z empatii.
                              Wzruszające smile I w dodatku dalekie od prawdy.

                              Nosz kurcze sama slodycz i zyczliwosc z ciebie spływa.


                              Gdzie mi tam do twej empatii współczucia, troski.....smileżyczliwości dla dzieci...


                              takie zabuliny i inne mogłyby sie w końcu pokazać i porównać jakiez to pi
                              > kne dzieci maja


                              Dziewczyna załozyła watek z normalnym pytaniem. Co cię tak targa, ze sa osoby, które się cieszą że ich dzieci sa chwalone za urodę i nie tylko.
                              Przeszkadz ci to? Właczyłas agres. Wypaliłaś od naiwniaczek, wioskowate "buahahaha" do kompletu i pianę toczysz jak wściekła.

                              Nie chwalą twojego, nie zlaezy ci, zwisa, to co ci przeszkadza że innym miło?
                              Hormony uspokój bo masz niezdrowe reakcje. Nieadekwatne do kwestii, która ci podobno zwisa, a jak jest widac smile

                              • hanalui Re: ojejejej, olaboga, mała bidulka 30.05.12, 19:26
                                zabulin napisała:
                                > A ty jak sobie pobluzgałas to ci ulzyło?
                                Serio stwierdzenie faktu ze ktoś naiwny to bluzganie?
                                > Sama sobie odpowiedz. Tak wiem, "cherlawy" to okreslenie płynące z empatii.
                                A co obrazliwego w stwierdzeniu ze ktoś cherlawego zdrowia?



                                > Wzruszające smile I w dodatku dalekie od prawdy.
                                >
                                > Nosz kurcze sama slodycz i zyczliwosc z ciebie spływa.


                                > Dziewczyna załozyła watek z normalnym pytaniem. Co cię tak targa, ze sa osoby,
                                > które się cieszą że ich dzieci sa chwalone za urodę i nie tylko.

                                W ktorym miejscu mnie targa? Noz przytocz chociaż jedna wypowiedz o tym targaniu.

                                > Przeszkadz ci to? Właczyłas agres. Wypaliłaś od naiwniaczek, wioskowate "buahah
                                > aha" do kompletu i pianę toczysz jak wściekła.

                                Nie.. Nie przeszkadza. Skąd takie wnioski? Naiwniacy mi nie przeszkadzaja, ich sprawa ze naiwni i wierza w pierdy co im ludzie gadaja. Za to ciebie okropnie zabolalo ze uważam takie sikajace po nogach matule za naiwniaczki. Czemu cię to tak boli, ze ktoś cię uważa za naiwniaczke?

                                > Nie chwalą twojego, nie zlaezy ci, zwisa, to co ci przeszkadza że innym miło?

                                Przytocz chodź jedna moja wypowiedz ze mi to przeszkadza?

                                > Hormony uspokój bo masz niezdrowe reakcje. Nieadekwatne do kwestii, która ci po
                                > dobno zwisa, a jak jest widac smile
                                Nie uważam stwierdzenia faktu ze ktoś naiwny za niezdrowa reakcje.
                              • hanalui Re: ojejejej, olaboga, mała bidulka 30.05.12, 19:41
                                zabulin napisała:
                                > Tak wiem, "cherlawy" to okreslenie płynące z empatii.

                                Serio chcesz bym przekopala archiwum i wygrzebala conieco o cherlawosci twojego dziecka?
                                W pierwszym poście nawet mi to do głowy nie przyszło, ale skoro sie tak rzucasz to zobaczymy jaka kryształowo prawdomowna jesteś


    • mamati3 Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 16:43
      a jak moim 15-latkiem się zachwycają! Że taki męski, dobrze zbudowany i przystojny jak ojciec wink Małe dzieci zazwyczaj są ładne ale nie zawsze na takie wyrastają.
    • moreno500 Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 19:46
      a mamusie równie piękne? bo brakuje mi w tym wątku tylko jednego: "jestem piękna niesłychanie, najpiękniejsze mam ubranie, moja buzia tryska zdrowiem, jak coś powiem - to już powiem...."
      • hanalui Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 20:04
        moreno500 napisała:

        > a mamusie równie piękne? bo brakuje mi w tym wątku tylko jednego: "jestem piękn
        > a niesłychanie, najpiękniejsze mam ubranie, moja buzia tryska zdrowiem, jak coś
        > powiem - to już powiem...."

        Lepiej sie sie chwal swoim, a nie gadaj bo wyjdzie ze zazdroscisz i masz szpetote, której nikt nie chwali więc ci żal sciska. big_grin
        • moreno500 Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 20:07
          ok, nie zrozumiałam zasad tej grysmile nie dość, że geny szpetne, to i polotu braksmile
          • mojemieszkanie24 Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 20:29
            jak ja idę z 25 dzieci na spacer to mi ludzie współczują a nie się zachwycają tongue_out a tak na serio to nie wiem czemu się litują...taki zawod wybrałam i się z tego cieszę smile
            • hanalui Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 20:37
              mojemieszkanie24 napisała:

              > jak ja idę z 25 dzieci na spacer to mi ludzie współczują a nie się zachwycają :
              > P a tak na serio to nie wiem czemu się litują...taki zawod wybrałam i się z teg
              > o cieszę smile

              O widzisz...A ja odwrotnie... nauczycielkę szkolna mojego dziecka i opiekunki w after school to podziwiam...
              • angelsik Re: zachwycanie się dzieckiem 29.05.12, 21:16
                Mój synek ma duży urok osobistysmile Oceniam bardzo obiektywnie.
                Mimo swoich 4 lat, znacznie częściej słyszymy, że jest PRZYSTOJNY niż ładny. Taki ma typ urody - a może to ten urok osobisty po rodzicachtongue_out
                Oby mu tak zostało hehe .....
                Znam dziewczynę, która jako 4-12 lastolatka była przepiękna. Tak przepiękna-bo piękna to mało. Ludzie zaczepiali nas na ulicy kiedy spacerowałyśmy i ją komentowali. Jej była nieziemska......Czarne oczy, cudna twarz jak laleczki, gęste proste włosy, dołeczki w policzkach....
                Czar prysł jak weszła w okres dojrzewania....nie wiedzieć czemu (pewnie hormony) straciła całą urodę. Teraz ma 24 lata, ładna z niej dziewczyna,ot przeciętna...a zanosiła się na piękność...jak widać z tą urodą to różnie bywa....
                Ja za to urodą jako dziecko nie grzeszyłam, tak mi się wydaję, że jakoś specjalnie śliczna to nie byłam, za to wyładniałam po okresie dojrzewania. O. I tak mi zostałotongue_out
                • zjawa1 Re: angelsik:) 30.05.12, 00:40
                  Faktycznie z uroda roznie bywasmile)
                  Ja bylam pieknym dzieckiem, jak slysze z wielu opowiescismile Krecone kruczo czarne wlosy, doleczki... W chwili obecnej z ,,czarnej" malej dziewczynki wyroslam na srednia blondynkesmile Doleczki i uroda pozostalysmile
                  Czasami dziwie sie, ze ta mala dziewczynka to ja, bo teraz wygladam calkiem inaczej, choc uwazana jestem w dalszym ciagu za osobe o pieknej urodzie....
                • paliwodaj Re: zachwycanie się dzieckiem 30.05.12, 00:47
                  no to ja sie dopisze do watku o dzieciach nad ktorymi sie zachwycaja.
                  Oczywiscie mam urocza corke i 2 uroczych synow, ale jako ze synowie juz starsi dostaja mniej komplementow.
                  Kiedys moja pediatra podrzucila mi pomysl, problem byl z zalatwieniem czegos, co prawie wydawalo sie niemozliwe, powiedziala do mnie " Zabierz Amelie, ona jest taka sliczna ze z nia wszystko zalatwisz" A ze Amelie i tak musialam zabrac, okazalo sie ze metoda na zalatwianie spraw z moja slodka corke weszla mi w krew. Zwykle zaczyna sie od zachwytu wloskami, niespotykany jasny blond, pozniej manierami , ubrankiem itd, po czym rozmowca podnosi oczy na mnie i mowi " ok, to przejdzmy do sprawy...."
                  Corka jako 2 latka podlapala kilka milych slowek angielskich, ktorych 2 latki jeszcze nie maja w nawyku uzywac ( np wonderful, gorgeous). Sama wiec sypala komplementy , szczegolnie widzac urocze niemowlaki , mowila do matki " Your baby is gorgeous" Matka otwierala buzie ze zdziwienia slyszac takie slowa z ust 2 latki.
                  Ostanio dobry kolega meza z Bangladeszu, pytal nas czy nie bedziemy miec nic przeciwko, jezeli zrobi sobie zdjecie z Amelka i wysle do swojej dziewczyny w Szwecji.
                  Osobiscie tez komplementuje inne dzieci, uwazam ze kazde dziecko ma cos wyjatkowego, nawet jezeli nie jest chodzaca pieknoscia to moze posiadac cos godnego zachwytu, jakas ceche charakteru, pozytywne zachowanie , albo chociazby czesc garderoby
    • oregano1 Re: zachwycanie się dzieckiem 30.05.12, 01:28
      Gratulacje!,ale uważam,że wszystkie dzieci są SŁODZIAKAMI!-niestety uczą sie od nas dorosłych i tylko my dorośli,mamy wpływ ,kim będą jak dorosną ,od nas zależy ,co zobacza i czego sie bedą chciali nauczyć,
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka