Moja córka ma 3,5 roku i ciągle tylko mama i mama. Gdy zostaje sama w pokoju, a ja wychodzę np. do przedpokoju to zaraz slyszę "mama? gdzie jestes?". Gdy np. tata przychodzi do domu, a ja chcę wyskoczyćze śmieciami, to córka w płacz, bo mama gdzieś idzie i jej nie zabiera. To tylko dwie opisane sytuacje, ale przykłady można mnożyć. Czy ktoś tak ma lub miał i kiedy to może minąć? Kocham moje dziecko nad życie, ale to osaczanie zaczyna mnie ogromnie męczyć