matka_karmiaca
28.07.12, 12:03
Poszukuję dobrych pomysłów.
Córka ma dwa latka. Do roczku prawie nic jej na czerepie nie rosło, teraz ma już trochę kosmyków, ale nadal bardziej pierze niż włosy.
Ponieważ na widok nożyczek się boi i ogólnie nie znosi dotykania włosów, wymyśliliśmy, że nie będziemy jej podcinać grzywki, tylko zapuścimy i będzie bez grzywki (zresztą ja grzywek nie lubię, siostrzenice mają takie fryzurki i mi się nie podobają).
Ale jak przetrwać okres przejściowy? Włosy wpadają jej w oczy, spinki ściąga najdalej po kwadransie, jedyna opcja to upchnąć lok pod czapeczką, a czapeczki, jak wiadomo, po domu się nie nosi.
A może to zły pomysł z tym zapuszczaniem i lepiej jednak podciąć?