Pytam trochę lajtowo, bo cieszę się, że tak dobrze (odpukać) idzie, a trochę nielajtowo, bo jednak serce matki trochę mi się ściska kiedy córa nie chce wracać do domu
Czy to się często zdarza? Że trzylatka nie chce wychodzić z p-la bo jest tam tak fajnie? To ogromna zasługa pań, włożyły naprawdę mega wysiłek w adaptacje, które trwały 2 tygodnie i naprawdę fajnie te dzieciaki oswoiły, w grupie ani rano ani popołudniu nikt (!) nie płacze, to jest super, ale kurcze, dzieci które widziałam idą chętnie do domu, a moja nie.

Wczoraj (pierwszy dzień) kiedy przyszłam to się poryczała że chce jeszcze zostać i zabrałam ją niemal siłą, w domu pogadałyśmy więc dziś już nie płakała, ale wracać nie chciała, musiałam przekonywać...
Zdaję sobie sprawę, że kryzys pewnie przed nami, ale z ciekawości pytam: zdarzają się takie dzieciaki jak moja?