gosia2300 18.09.12, 12:25 Kochane mamy jeśli Wasze dzieci w miarę nie chorują i chodzą do przedszkola, piszcie jak to robicie, chętnie my mamy chorowitków przeczytamy i może coś skutecznie zastosujemy - bo mamy już dość. Dziękuje z góry)) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mruwa9 Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 12:37 nic nie zrobisz. Niektorzy maja pecha, inni szczescie. Dwojka moich dzieci chorowala upiornie, trzecie zupelnie nie. Ale to trzecie bylo codziennie porzadnie wybiegane na powietrzu, o kazdej porze roku i przy kazdej pogodzie. Taplalo sie w kaluzach,w blocie, grillowali w przedszkolu na sniegu, nawet drzemki byly czasem na powietrzu, w wozkach.Jak to mawiaja tubylcy, nie ma zlej pogody, sa tylko nieodpowiednie ubrania. Odpowiedz Link Zgłoś
madzia.7 Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 14:22 czy to mowa o Norwegii? Odpowiedz Link Zgłoś
bafami Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 12:41 Moja córka w pierwszym roku w przedszkolu miała co chwilę anginę. A jej świeżo urodzony brat przy okazji łapał infekcje. On się wychorował przy niej i w przedszkolu nie choruje. Muszą nabyć odporność, nei ma innego wyjścia. Pewnie - spacery, witaminy to też pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
hugo43 Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 12:49 u mnie przez caly rok bylo 5 lekkich przeziebien,recepta to gole stopy na terakocie,spanie bez przykrycia itp czyli zimny chowbrat moj ma 23 lata,jeszcze antybiotykow nie bral,ale on gra w pilke caly rok w krotkich spodenkach ,nawet na sniegu,czyli to dziala.ja na dodatek pozwalam jesc rzeczy podniesione z podlogi ,na zasadzie 2 minuty nie lezalo no ogolnie nie stresuje sie zbytnio higiena Odpowiedz Link Zgłoś
mag_pie Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 12:46 "suplementuję" w sezonie teraz jesiennym wcześniej wiosennym - herbatki z owocu dzikiej róży , z czarnego bzu - w zeszłym roku kupowałam apteczne w tym roku zbierałam sama ale uwaga nie herbatka owocowa tylko suszone owoce i kwiaty. 2-3 razy w tyg bez zapachowy wyciąg z czosnku , rozpuszcza idealnie z butelce z piciem - w smaku nie wyczuwalne. Te specyfiki stosuję naprzemiennie tzn jedno dnia np zaparzam 3 łyżeczki dzikiej róży i dodaję do picia. Dzień przerwy, potem np kapsułka z czosnkiem itd. Po zatym codziennie je lody tzn jesli ma ochote oczywiście, bez wzgledu na pogodę . Jak temp spada poniżej 20 stopni też je lody na świeżym powietrzu. Dostaje jedzenie z lodówki , zimne jogurty owoce. Ostatnia infekcja wymagająca konsultacji lekarskiej - sierpień 2011 . Miała potem raz czy dwa katarek ale nie opuściła ani jednego dnia w przedszkolu z powodu choroby. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzinkas Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 12:52 u nas podstawa to naturalne odzywianie, lepiej jesli jak najbardziej fishvegan (ale sie nie da na 100% bo w zlobku i tak dostaja mieso i ser/szynke).. "normalne" slodycze tylko od swieta a na codzien suszone owoce, orzechy i nasze veganskie ciasta czy ciastka.. zero produktow gdzie w skladzie jest cukier, syrop glukozowy czy inne cukropodobne.. zero produktow z bialej maki.. za to duzo roznego rodzaju zboz, kasz czy mak z pelnego przemialu, warzyw, czosnku, straczkowych, alg, miso, ryb, owocow.. dodam ze warzywa i owoce glownie sezonowe, rzadko egzotyczne.. pozatym staram sie nie przegrzewac dzieci czyli ubieram tak jak siebie.. zima temp w pokoju gdzie spimy to 18-20°.. i tyle.. jak narazie sie sprawdza glownie u starszej corki.. w zeszlym roku (to byl jej drugi rok zlobka) miala tylko jedno zapalenie oskrzeli i jeden katar.. w porownaniu z innymi znajomymi dziecmi (uczeszczajacymi do zlobka) to to bylo nic.. Odpowiedz Link Zgłoś
zjawa1 Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 13:23 Prosze Cie bardzo, moze cos pomoze. Absolutnie nie podaje sztucznych witamin. Zadnej ,,profilaktyki" asekuracyjnej typu: misie do ssania czy inne specyfiki nafaszerowane witaminami, bo organizm uzaleznia sie od tego!!! I paradoksalnie wlasnie po odstawieniu moze tracic odpornosc. Kiedy wiem, ze z 50-cioro dzieci w przedszkolu zostaje 10-cioro, a bywalo tak zeszlej zimy. To wiem, że grasuje jakis konkretny syf. Wtedy przez ok 10 dni podaje dziecku rutyne plus witamine C. Dziecko codziennie jest na dworze przez minimum 2 godziny. W weekendy wlasciwie caly czas. Od rana do wieczora z przerwami na posilek. Wychodzimy na spacery zawsze, bez wzgledu na pogode-upaly, mrozy itp. No chyba, ze jest ogromna ulewa, burza i pada grad Nigdy nie podawalam dziecku sterydow. I nie podalabym ich, jesli naprawde byloby to konieczne-skrajne przypadki. Sterydy rowniez obnizaja odpornosc. Przepraszam przez 3 dni masc ze sterydem na rane, zdazylo sie, ale to i tak nie mialo znaczenia dla odpornosci. Dbam o to, aby dziecko nie przegrzewalo sie! To jest bardzo istotne dla odpornosci. Nie ubieram kombinezonów przy 0 stopniach tylko dzinsy. Ponizej -5 rajstopy plus dzinsy, a ponizej -10 spodnie od kombinezonu plus rajstopy jesli na dwojrze spada do -15 stopni i nizej. Latem u nas w Polsce tego roku czapki tez chyba ani razu nie mial na glowie. Dbalam tylko o to, zeby sie nie przegrzal. Pisze o tym, bo jak wynika z jednego watku oraz wpisu niektore osoby srednio wiedza co, to udar sloneczny. Udaru slonecznego mozna dostac nawet w czapie-tak dla ogolnej wiadomosci Nie, ,,sterylizuje" mu za kazdym razem rak namietnie. Jesli jestesmy w publicznej piaskownicy, gdzie czesto sikaja i sr... rozne pupile, wtedy wycieram rece tuz przed tym jak cos zje. 3 razy dziennie ma myte zeby. Wiele osob zapomina, ze zdrowie zebow oraz jamy ustnej jest istotnym czynnikiem wplywajacym na zdrowie czlowieka! W domu pija glownie wode niegazowana, mineralna, mleko. Czasami jakies soczki. Co roku wyjezdzamy na minimium 16 dniowe wakacje. Co rowniez, pewnie ma wplyw na jego odpornosc. Je duzo jogurtow naturalnych bio-kultury bakterji. To, co dzieje sie w naszym zoladku, mikroflora bakteryjna podobno ma 40% wplywu na nasza odpornosc. Nie wiem czy az w tylu procentach, ale udowodnione juz dawno naukowo! W rezultacie: Nie straszne mu:,, przeciagi, klimatyzacje, nagle zmiany temperatur, wirusy i bakterie". Efekt odkad totalnie wyluzowalam od 18 miesiecy byl tylko raz przeziebiony przez 7 dni. Tylko przez te 7 wspomnianych dni mial katar! i puki co, jeszcze kolejnego nie zlapal. Frekcencja przez ostatni, przeszly rok przedszkolny chyba 4 dni nieobecne. Jeszcze, jedna bardzo istotna sprawa. Nie nalezy obnizac dziecku lekami typu Nurofen itp goraczki tak do 38,4. Bo wtedy zaburza sie system obronny organizmu, ktory walczy z infekcja! Tj. utrudnia powstawanie przeciwcial. Mozna polozyc dziecku zimny kompres na czole, jesli bardzo sie meczy, ale nic ponadto. Odpowiedz Link Zgłoś
kosa.bar Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 19.09.12, 17:25 A niby kto podawał probiotyki???Pogubiłaś się? Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 19.09.12, 17:45 kosa.bar napisała: > A niby kto podawał probiotyki???Pogubiłaś się? Sorry że się wtrącę, ale probiotyki to nie witaminy i nigdy nie powinny być z nimi mylone. Probiotyki to wyselekcjonowane kultury bakteryjne które działają w przewodzie pokarmowym. Odpowiedz Link Zgłoś
kosa.bar Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 19.09.12, 17:57 Ależ ja to wiem jednak coś podaje, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
anel_ma Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 12:59 nic nie robie, chyba mi się trafił taki odporny egzemplarz Staram się nie przegrzewać/nie wychładzać, to chyba tyle No moze jeszcze ograniczam słodycze (w stosunku do dzieci znajomych), wpycham w sezonie codziennie jakieś owoce, teraz akurat jabłka. Odpowiedz Link Zgłoś
foxanka Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 13:13 Zdrowe jedzenie, basen, zimny wychów - lekkie ubieranie i SPACERY CODZIENNIE. Zgadzam się w 10000% nie ma złej pogody są tylko nieodpowiednie ubrania ( i leniwe mamy ) Odpowiedz Link Zgłoś
julita165 Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 13:09 Mnie się zdaje, że oprócz odporności dziecka, którą jakoś tam można wzmacniać, dużo zalezy od przedszkola. Znam takie gdzie bardzo rygorystycznie podchodzą do nieprzyjmowania dzieci chorych. Tylko dziecko kichnie-prychnie i nie ma zmiłowania, do przedszkola wstęp wzbroniony. Podobno dzieci w tym przedszolu rzeczywiście mniej chorują. Odpowiedz Link Zgłoś
zjawa1 Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 13:28 Nie do konca. Przez pierwszy rok zycia, dwa razy w tygodniu chodzilam z nim do szpitala, przechodzac za kazdym razem przez izbe przyjec, gdzie kichali, smarkali i wymiotowali, a mimo tego dziecko nawet kataru nie zlapalo do 2,5 roku zycia, a wiec kiedy nie poszlo do przedszkola. Mysle, ze psychika dziecka tez ma ogromny wplyw na zdrowie! Odpowiedz Link Zgłoś
rulsanka Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 17:44 "Mysle, ze psychika dziecka tez ma ogromny wplyw na zdrowie!" Dokładnie. W moich przedszkolach przyjmują dzieci z gilem i kaszlem, a pomimo to frekwencja przekracza 90% nawet w sezonie chorobowym. Po prostu dzieci są zadbane i spokojne. Odpowiedz Link Zgłoś
2plusik Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 17:57 rulsanka napisała: > Po prostu dzieci są zad > bane i spokojne. Hmmm jestem jak najbardziej za puszczaniem dzieci z katarem do przedszkola, ale to chyba za bardzo wysunięte stwierdzenie. Sugerujesz, że o dzieci chorowite Rodzice nie dbają? Prędzej powiedziałabym, że dbają przesadnie. Odpowiedz Link Zgłoś
soha2 Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 13:50 przede wszystkim nie ubieram ciepło - jak dziecko trochę zmarźnie, to nic mu się nie stanie wychodzimy na dwór bez względu na pogodę, nawet w deszcz - wtedy kalosze na nogi, płaszcz przeciwdeszczowy, parasol i zaliczamy wszystkie kałuże warzywa i owoce - ale tu też nie przeginam, fakt, że moje dziecko prawie wszystko je, oprócz zielonego groszku naprwadę żadnych syropków wzmaniających, witaminek, tranów lepsza jest herbata z cytryną, sok z aronii - sama robię, soki z jabłek, marchwii, sok malinowy - własnej produkcji dopiero gdy dziecko zaczynam mi kaszleć w nocy - w dzień nawet zdrowy człowiek może kaszleć - to podaję mu jakieś syropy herbapolu, nie biegnę do lekarza a teksty pań o tym, że ma katar po prostu olewam - bo katar to w końcu nie choroba no chyba że pojawia się większa gorączka - taka około 38 i w górę, to wtedy już coś tam zapobiegawczo daję cienka kołdra w lato, dopiero około listopada przechodzimy na cieplejszą ale też nie jest to jakiś kaczy puch nawilzanie w domu - oprócz nawilżacza także naczynia z wodą do których wrzucam szyszki to co robię to działa, bo ani razu nie siedziałałam z nim w domu dłużej niż jeden dzień - no, np trochę kaszlał, więc w piątek nie szedł do przedszkola a te trzy dni to max, żeby dziecko wróciło do zdrowia ponad to rower, hulajnoga, wszelakie gry na podwórku, ganianie się aż do padnięcia, basen - nawet przy największych mrozach jestem z nim na basenie powodzenia wszystkim mamom mniej odpornych dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
kalina17_0 Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 19:48 Witaj, podpowiedz proszę o tym nawilżaniu z szyszkami... brzmi interesująco Odpowiedz Link Zgłoś
mw144 Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 13:53 Nie podaję dzieciom chemii (tzw.witaminki), nie przegrzewam, nie zabraniam kąpać się w basenie przez cały rok, chyba że zamarznie (basen), nie zabraniam biegać po ogrodzie jak pada deszcz. W związku z dwoma ostatnimi punktami sąsiedzi mówią, że u nas to jakaś patologia Odpowiedz Link Zgłoś
soha2 Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 13:58 jeśli cię pocieszy, to sąsiedzi obok nas mówią to samo jak jesteśmy podczas padającego deszcze jedynymi urzytkownikami kałóż na ulicy i bardzo "współczują dziecią" niestety dziecko ich współczucia nie podziela kocha kałuże i wzorem taplacjącej się świnki Peppy marzy o wytaplaniu sie w kałużach - ale niestety matka pozwala tylko na skakanie po wodzie i na bieganie po niej Odpowiedz Link Zgłoś
soha2 Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 13:56 aha - jak poszedł do żłobka, to oklepywałam go ziołową mieszanką na spirytusie - z przodu na klatce piersiowej i z tyłu na pleckach - naprawdę dzień w dzień przez prawie rok - może to też trochę pomogło z chorób to tylko dwie zakaźne - prawie trzy lata placówek złobkowo-klubikowo-przedszkolnych, więc mógł się tam zarazic, raz zapalenie gardła ale to miał wtedy z rok, raz rota, raz czymś się struł i ze dwa dni chorował ale muszę powiedzieć, ze tu duzo od rodziców także w przedszkolu zalezy, rozmawialiśmy ze sobą chocby na temat katarów - zadna nie marudziła jak jej dziecko przychodziło kichające i z mokrym nosem - to pewnie tez pomogło trochę i innym dzieciom uodpornić się fakt, ze były takie co raz na miesiac dwa tygodnie w domu ale tez i były takie, co nawet ospy nie zaliczyło mimo, że 3/4 grupy ją przeszło Odpowiedz Link Zgłoś
upartamama Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 14:05 Dzieci chorowały mi do momentu aż przestała ufać mojej mamie w kwestii ubierania. Tzn ona z nimi zostawała i ubierała jak chciała - znaczy się grubo. Teraz dzieci chodzą do przedszkola i są najlżej ubranymi dziećmi w grupie. Cały rok w kr. rękawie na sali. Do przedszkola oczywista przychodzą w bluzach i kurtkach a na salę się rozbierają. Nie podaję witamin, wypędzam na podwórko ( nawet nie muszę bo sami chcą) a ja patrzę przez okno jak się bawią bo piecuch jestem. Ogólnie mam w domu chłód (jak twierdzą inni) bo w sypialni 21 stopni. Odpowiedz Link Zgłoś
2plusik Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 14:07 * w okresie jesienno-zimowym podaje tran * spacer codziennie * nie izoluję podczas kataru * ubieram na cebulkę * nie stosuję zimnego chowu * jakoś specjalnie nie hartuję * co do warzyw i owoców - starszy je niewielkie ilości, Młodszy trochę więcej Myślę, że nie robię nic nadzwyczajnego - 3 poważniejsze choroby (angina, szkarlatyna, silne przeziębienie) przez cały rok przedszkola. Kilka razy TYLKO katar. Odpowiedz Link Zgłoś
2plusik Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 14:17 Jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. Mój chrześniak od Małego bardzo chorowity. Tylko, że jak zaczynało mu lecieć z noska, to siostra natychmiast go zamykała i trzymała w domu, dopóki katar całkowicie nie ustąpił Teraz chodzi do drugiej klasy. Był już 3 razy w szpitalu specjalistycznym na kilkudniowych obserwacjach, testach, badaniach, aby wykryć dlaczego tak choruje. Nic nie wykazały... Odpowiedz Link Zgłoś
lenawawa Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 14:23 u mnie też zdrowy egzemplarz spacery bez względu na pogodę odpowiednie ubranie nie ubierałam mu do tej pory kombiaków zimą teraz pani w p-lu prosiła żeby dzieciaki miały spodnie na snieg - kupię młody dostaje witaminy z calivity - u nas się to sprawdza np: dzisaj rano - 7 nie miał czapki Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 14:40 > Jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. Mój chrześniak od Małego bardzo chorowity. Ty > lko, że jak zaczynało mu lecieć z noska, to siostra natychmiast go zamykała i t > rzymała w domu, dopóki katar całkowicie nie ustąpił > > Teraz chodzi do drugiej klasy. Był już 3 razy w szpitalu specjalistycznym na ki > lkudniowych obserwacjach, testach, badaniach, aby wykryć dlaczego tak choruje. > Nic nie wykazały... ROTFL pewnie od zamykania mu się tak zrobiło. Duzy stres mu się odbił na psychice i tak mu zostało mogłaś jeszcze udramatyzować tę opowieść tym, że z katarem wsadzała go od razu na oddział zakaźny. Napawdę skonsultuj się ze specjalistą (i to najpierw siebie, a dopiero później dzieciaka) a dla twojej informacji: widzisz różnicę między niewysyłaniem do przedszkola a zamykaniem w domu i izolowaniem od otoczenia (chyba nie?) ja z córką wychodzę na spacer jak ma katar. I nie pisz mi że moze kogoś zarazić (bo pomijając fakt, ze jest to mało prawdopodobne, to to akurat mam gdzieś - nauczył mnie tego rok kontaktów z mamusiami tobie podobnymi). Nie posyłam córki do przedszkola ze względu na to że czuje się gorzej, potrzebuje odpoczynku a nie siedzenia wśród przedszkolnych wirusów (dla ciebie za trudne) I życzliwa rada. Ostatnia. Zamiast wypisywać głupoty na forum zajmij się dzieckiem bo TY SAMA PISAŁAŚ że potrzebuje pomocy. Zrób coś dla swojego dziecka zamiast wymyślać brednie Odpowiedz Link Zgłoś
2plusik Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 15:00 Boże, ale z Ciebie pustak. > widzisz różnicę między niewysyłaniem do przedszkola a > zamykaniem w domu i izolowaniem od otoczenia (chyba nie?) Z Tobą wszystko ok? Napisałam jak postępowała moja siostra, a Ty się piszesz jakieś brednie, bo taka wredna jędza z Ciebie. Krótko - wpieprzasz się gdzie nie masz. Nie posyłam córki > do przedszkola ze względu na to że czuje się gorzej, potrzebuje odpoczynku a ni > e siedzenia wśród przedszkolnych wirusów (dla ciebie za trudne) Gdy moje dzieci źle się czują to też nie idą do przedszkola. Gdzies wyczytałaś inaczej? Twój problem, że za inteligentna nie jesteś. I życzliwa rada. Ostatnia. Zamiast wypisywać głupoty na forum zajmij się dzieck > iem bo TY SAMA PISAŁAŚ że potrzebuje pomocy. Zrób coś dla swojego dziecka zamia > st wymyślać brednie Ty w ogóle śmiesz udzielac rad? o_O Ostetnie słowo - jesteś tak ograniczoną osoba, że piszesz tylko po to, aby obrazić. Co ma wspólnego agresja mojego syna (jednego!!!!) z moim podejściem do kataru. Zresztą pisałam, że nie olewam problemów mojego dziecka, tylko szukam dla niego pomocy. Ale Ty tego nie rozumiesz, bo za dużo złej energii w Tobie i chamstwa. Żegnam. Odpowiedz Link Zgłoś
mag_pie Do 2plusik i annubis74 18.09.12, 15:11 Dziewczyny umówcie się sparring w realu bo zamiast wypowiedzi na temat szukacie okazji żeby sobie nawzajem dowalić i naubliżać. Albo załóżcie forum prywatne i się wyżywajcie na sobie bo poziom waszych wypowiedzi staje się coraz słabszy, wulgarny i nie potrzebnie rozprzestrzenia się na różne wątki tematyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
2plusik Re: Do 2plusik i annubis74 18.09.12, 15:41 Przepraszam bardzo, czy ja nie odpowiedziałam na zadane pytanie nurtujące autorkę? Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasa1 Re: Do 2plusik i annubis74 12.10.12, 12:15 > Przepraszam bardzo, czy ja nie odpowiedziałam na zadane pytanie nurtujące autor > kę? Dziękuję. Odpowiedzialas, ale tak: 1. Boże, ale z Ciebie pustak. 2. Z Tobą wszystko ok? Krótko - wpieprzasz się gdzie nie masz. 3. Twój problem, że za inteligentna nie jesteś. 4. Ty w ogóle śmiesz udzielac rad? o_O Ostetnie słowo - jesteś tak ograniczoną osoba, że piszesz tylko po to, aby obrazić. Co ma wspólnego agresja mojego syna (jednego!!!!) z moim podejściem do kataru. Zresztą pisałam, że nie olewam problemów mojego dziecka, tylko szukam dla niego pomocy. Ale Ty tego nie rozumiesz, bo za dużo złej energii w Tobie i chamstwa. Żegnam. A teraz obudz sie laska i skoncz z tymi epitetemi. Myslalam ze tylko we mnie zakochalas sie bez wzajemnosci i ublizasz przy kazdym poscie ale widze ze ogolnie nie masz zahamowan do nikogo. Moze poprostu nie wlaz tu bo chamstwa tu nie bylo dopoki nie zaczelas sie popisywac. Zobacz ze innym juz tez to przeszkadza. Masz chore dziecko, moze spal energie przy nim. A jesli ten problem cie przerasta to skorzystaj z pomocy lekarza, bo swojego problemu nie wiedzisz, wtykasz nos w sprawy sasiedztwa i bliskich a tu sie wyzywasz....... Wez sie w koncu ogarnij Odpowiedz Link Zgłoś
zjawa1 2plusik!!! 19.09.12, 00:04 Ja przepraszam, ze sie wtrace, ale no, nie moge sie powstrzymac!!! Piszesz:,,- 3 poważniejsze choroby (angina, szkarlatyna, silne przeziębienie). Wybacz, ale wzor odpornego dziecka przedszkolnego to nie jest Dwie pierwsze choroby wymagaja antybiotykoterapi, a to ostatnie tajemniczo brzmiace ,,ciezkie przeziebienie"? To co, to bylo? Wybacz, ale to nie przyklad bardzo odpornego dziecka. Wlasnie malo odporne dziecko dostaje np. Szkarlatyny. Srednio odporne w kontakcie z paciorkowce grupy A najczesciej ma tylko angine, a naprawde odporne nie lapie niczego. Przykladowo moj syn, kiedy szalala szkarlatyna w przedszkolu( maj/czerwiec) tego roku absolutnie nic nie zlapal, jako nieliczny. To, tak w ramach sprostowania Odpowiedz Link Zgłoś
2plusik Re: 2plusik!!! 19.09.12, 15:50 Przepraszam Cię, ale chyba chorującego przedszkolaka nie widziałaś PS. Szkarlatyny nie przyniósł z przedszkola. PS. Ciężkie przeziebienie = źle się czuł, leżał, katar, kaszel Nasz pediatra jest zdziwiony tym, że Młody rzadko go odwiedza Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 15:00 a..latem go nie kremuje.. promienie sloneczne stymuluje produkcje wit D, ktoa tez odpowiada za odpornosc. Nawet na plazy nie, bo mlody sie duzo rusza... ma czasem koszulke. Jezeli lezy lub siedzi na kocu to w cieniu. b. nie przegrzewam, nie zakladam grubych czap, kurtek itd. w domu spi brz wlaczonych kaloryferow. Ok..przy -20 na dworze byly wlaczone, ta zeby mial jakies 18-20 stopni. c. jak go cos zaczyna brac to mamy contramutan... po 2-3 dniach wraca do przedszkola. d. chodzimy raz w tygodniu na basen i raz chodzi teraz z przedszkola. c. jakies 3-5 godzin dziennie spedzaja dzeiciaki na dworzu. wiecej grzechow nie pamietam. Odpowiedz Link Zgłoś
zjawa1 Camel 19.09.12, 00:08 Czy to nie ty wspominales cos, ostatnio przed wakacjami, o tym ze na wakacjach zapodajesz kremy z filtrem? Ja rozumiem brak takich kremow w Niemczech czy Polsce, ale na Wyspach chyba, jednak kremowales? Ja w tym roku kremowalam 20-tka choc syn ma ciemna karnacje, nie wyobrazam sobie, zeby bez kremu biegal-popazylby sie. Odpowiedz Link Zgłoś
merci77 o a ja przeciwnie jak camel i tez nie choruje 21.09.12, 01:08 kremuje jak słońce mocno grzeje, bo dziecko może się poparzyc to logiczne. Juz nawet rajstopy ubieram i to nie te cieniutkie,a bawelniane jak chce isc w spodnicy. Dziś czapkę cienką bo jej było zimno w głowę,wiał wiatr,a moje dziecko lubi czapki jak się urodziła w czerwcu to ubierałam lekką czapeczkę nawet w lipcu, może kilka razy jej nie miała,ale większosc dni tak, bo to 1 dziecko i się bałam,że uszy zawieje. Ja z tych mam może przewrazliwionych ale mała ma 3,5 roku i miała katar jedynie z 3x,a to się zbiegało zwykle,że jakiś ząb jej wychodził, teraz idą ostatnie piątki i miała niedawno znowu wode z nosa. Jak mi się coś przypomni to napisze. Od września daję tran. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 15:39 Po pierwsze: corka zaszczepiona "na wszystko co sie rusza" (pneumo, meningo, ospa, rozyczka, swinka ... i cala reszta). Jeden raz w zyciu antybiotyk (na szkarlatyne), moze dzieki przytomemu umyslowi pediatry, ktory ich nie rozdaje na prawo i lewo: nie dostanie sie antybiotyku praktycznie nigdy podczas pierwszej wizyty - organizmowi daje sie 2-3 dni czasu, by powalczyl. Czegos takiego, jak "profilaktycznie zapiszemy antybiotyk, zeby cos sie nie rozwinelo" - tego u nas nie ma! Nie daje dzieciom profilaktycznie "witaminek", tranu, syropu cebulowego, czosnku z miodem itp. Owszem, jedza swieze owoce i warzywa, pija sporo mleka (glownie w museli, nabial takze). W domu panuja umiarkowane temperatury, drzwi balkonowe sa praktycznie zawsze otwarte, dzieci "bezkapciowe" Przy pierwszych objawach kataru czy kaszlu nie pedzimy do lekarza: czekamy, co sie stanie za 2-3 dni. Jezeli stan sie pogarsza, temperatura sie utrzymuje to dopiero idziemy. Bo za pierwszym razem i tak dostalibysmy garsc babcinych recept i ewentualnie darmowa recepte na ibuprofen Nie, nie mieszkamy w UK Corka do przedszkola poszla majac nieco ponad 2 lata. Frekwencja w przedszkolu godna uznania: nie wiemy, co to tzw. "epidemie". Nawet, jezeli dzieci sa zakatarzone, maja kaszel, ida zazwyczaj do przedszkola (jak im nic poza tym nie dolega i wysmienicie sie czuja). W przedszkolu spedzaja duuuuuuzo czasu na zewnatrz: gdy nadchodzi slota, zakladaja gumowe spodnie, kurtki i kalosze i tez bawia sie w ogrodzie. Raz w tygodniu, na pol dnia (wymarsz o 8.15 a powrot o 12) wedruja cala grupa (3-5 latki) do pobliskiego lasu. Nawet w lekka mzawke: jak sie rozpada maja do dyspozycji lesniczowke (nieogrzewana). Dni lesne sa od poczatku maja do konca pazdziernika. W przedszkolu nie ma gotowych sniadan ani obiadow, kazdy swoj prowiant przynosi ze soba. Do picia woda z kranu, herbata ziolowa (rzadko kiedy ciepla ), mleko z kartona (zimne). Przy pierwszym synu bylo wytrzesanie sie jak nad jajkiem: chorowal sporo. Lacznie w pneumokokowa sepsa i pobytem na oiomie (wtedy o szczepieniach nikt nie dyskutowal). Byly witaminki, syropki i antybiotyk po kazdej wizycie w przychodni. Zmienilo sie diametralnie po ... zmianie lekarza, z koniecznosci: przeprowadzilismy sie. Syn zostal w pierwszej kolejnosci doszczepiony na to, na co jeszcze nie byl (szczepienia dodatkowe, ze wzgledu na obnizona odpornosc po sepsie i odpornosc na szereg antybiotykow nowej generacji). Od tamtej pory minelo 7 lat (syn mial wowczas 5 lat). Dzieci praktycznie nie choruja (nie liczac 2-3 dniowych jelitowek i "katarkow" oraz "kaszelkow", ktore trwaja maksymalnie 3-4 dni). Odpowiedz Link Zgłoś
ola33333 Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 16:59 staram sie zeby dziecko bylo odpowiednio ubrane do pogody, czyli nie za cieplo ale tez nie za lekko, zeby nie zmarzla ani sie nie przegrzala. Jak sie cos zaczyna wykluwac to daje corce tabletki witaminowe z cynkiem. No i je duzo owocow i warzyw. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra1357 Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 15:41 Mój 4-latek miał 100% frekwencji w przedszkolu. - odżywia się bardzo niezdrowo i jednostajnie (głównie buły) - ubiera się bardzo lekko (często odmawia włożenia kurtki) - codziennie kilka godzin biega po dworze niezależnie od pogody - czasem podaję tran lub witaminki ale bardziej dla zabawy. Moim skromnym zdaniem spacery, ruch, sport i nieprzegrzewanie to podstawa. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 16:59 Kazde z moich dzieci poszlo do przedszkola w wieku 10 m-cy. Kazde w pierwszym sezonie mialo kaszelki i katarki, co bylo bardzo dobre bo uodpornily sie na rozne wirusy. Z powazniejszych chorob to angina u syna wyleczona penicylina a u corki raz jakas infekcja okreslona przez lekarza 50/50 ale przepisal antybiotyk i byl to strzal w dziesiatke bo to byla ostatnia taka infekcja a miala wtedy moze ok. 2 lat. w wieku 8.5 roku miala bakteryjna infekcje ucha i tez antybiotyk ale do szkoly chodzila caly czas. Teraz ma prawie 10 lat a syn 5 lat 2 miesiace i jesli od czasu do czasu wirusowka sie przytrafi (z czego sie ciesze bo to cwiczenia dla systemu immunologicznego) to zwalaczaja w ciagi paru dni ale przewaznie 24-48h. Duzo swiezegobpowietrza od zawsze, takze w przedszkolach bylo to norma, bo niemowleta wychodza na spaceru pchane w wozkach raczkuja w ogrodach a wyjscia sa prosto z sal. Lekki ubior, naprawde lekki gdyz dzieci odczuwaja temperatury inaczej niz dorosli, a od wiatru sie nie choruje od mokrych wlosow po basenie tez nie Jedza zdrowo, malo cukru, raczej jako desery a nie dania obiadowe, pija mleko, wode. Nie podaje zadnych witamin (oprocz naturalnych z pozywienia) ani tranow itp. Szczepione na pneumokoki i meningokoki. Ruch, duuuuzo swiezego powietrza, zdrowa dieta, zadnej chemii typu syropki na kaszel, rutinoscorbinocuda itp. lekki ubior, brak przesadnej higieny, zwierzaki w domu itp. Frekwencja w przedszkolach i szkolach to 98% i to ogolna, a dzieciaki w ub. w szkole mialy 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 19:44 > Mój 4-latek miał 100% frekwencji w przedszkolu. > - odżywia się bardzo niezdrowo i jednostajnie (głównie buły) > - ubiera się bardzo lekko (często odmawia włożenia kurtki) > - codziennie kilka godzin biega po dworze niezależnie od pogody > - czasem podaję tran lub witaminki ale bardziej dla zabawy. O.. To coś jak my Odpowiedz Link Zgłoś
nikki30 Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 17:37 Zdrowa zbilansowana dieta, sporo ruchu na świeżym powietrzu i wit d w kropelkach według zaleceń pediatry.Juz zapomniałam co to są chore dzieci...Sama tez nareszcie nie choruje ( Wcześniej mialam niedobor wit D i byłam prawie non stop chora Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 17:52 Nic nie robię Nic. Wiele zależy od konstrukcji fizycznej organizmu. Jedna osoba marznie a drugiej w tym czasie ciepło. Jeden się szybko męczy, drugi mógłby w kółko biegać. Nie wszystko zależy od wychowania. Są ludzie odporni i tacy delikatni. Mój najmłodszy odziedziczył organizm po moim ojcu. Nic go nie bierze. Każde przeziębienie zwalcza sam, nawet jak miał zanokcicę to skończyło się na maści z antybiotykiem i śladu nie ma a mój mąż podczas zmainy opatrunku zakaził sobie ugryzienie komara i leczył się zastrzykami Na najmłodszym wszystko goi się jak na psie, na średnim jak po kocie-zawsze paprze. Małemu nigdy blizna nie zostaje a starszy ma ślady po zwykłym zadrapaniu jeszcze po roku. Taki organizm a chowani jednakowo. Tak poza tym to karmię zdrowo, nie przegrzewam ( ale nie stosuję zimnego chowu), gonię sprzed tv na dwór. Pływają na basenie, jeżdżą dużo na rowerze lub siedzą do nocy na ogródku. Jak mi się przypomni to im tran podaję Odpowiedz Link Zgłoś
pstrabiedronka Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 18:18 zgadzam się - to zależy od organizmu. moje dwie córki, odstep 2 lat, urodzone obydwie na jesieni, chowane w identycznych warunkach, tak samo ubierane, karmione. Pierwsza - moge ją nazwac pancernik. Nigdy nie choruje a nawet jak choruje to jest to zwykłe przeiębienie, które nieleczone - przechodzi po kilku dniach. Młodsza - masakra... choc teraz to juz w zasadzie w miare dobrze, ale od roku do 3 lat była niemal ciągle chora, dwa pobyty w szpitalu, długie okresy na lekach wziewnych, z byle kataru potrafiło jej się rozwinąć bardzo szybko zap. oskrzeli z dusznościami. no taki typ. Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 18:44 Wiesz co? Ja nic nie robię . To zależy od indywidualnej odporności. Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 19:37 Znalazłyśmy chłopa który miał świetne geny i połączyłyśmy je z naszymi super genami Odpowiedz Link Zgłoś
klubgogo Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 19:39 Nie przegrzewam dziecka i to jest dla mnie najważniejsza zasada. Wietrzę i nawilżam mieszkanie, chodzę z dzieckiem na spacery w absolutnie każdą pogodę, nie daję słodyczy, dbam o ruch. Jedynym suplementem, jaki podaję od jesieni do wiosny jest tran. Odpowiedz Link Zgłoś
bosminka Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 19:50 U nas dość podobnie, choć po pierwszym tygodniu w przedszkolu dodałam coś jeszcze. Córa śpi od 20-20:30- 7, codziennie po 2-4h na dworze, pokój wietrzony przez ponad pół dnia, nie przegrzewanie ubraniem i od połowy sierpnia tran i to coś jeszcze to po pierwszym tygodniu w przedszkolu i kilkukrotnym psikaniu Ceruvit junior w syropie 1 x dziennie łyżeczka. Odpowiedz Link Zgłoś
dag_dag Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 20:54 Mam w domu przedszkolaka 3,5-latkę, która lekarza widziała raz w życiu: w chwili narodzin. Nigdy nie była chora. Po domu ciągnie się też starszy, podobny egzemplarz: 8-letni. Przede wszystkim nie przegrzewam dziewczyn, na przykład teraz bawią się na ogródku, są w sukienkach letnich, na boso, bawią się wodą. Jest 12 stopni, wieje wiatr i zimno, brrr. Dwa razy dziennie maszerujemy około godziny, bez różnicy czy pada, leje, wieje. Dużo się ruszają: rowery, rolki, hulajnogi, deskorolki, tenis, park, plac zabaw, basen. Raczej nie noszą czapek, chyba że same sobie zakładają. Młodszy egzemplarz wychowany praktycznie bez butów, bo nie lubi. Drzwi na ogród otwarte są u nas niemal cały dzień, o każdej porze roku (ale zimy u nas dość łagodne). Śpimy również zimą przy uchylonych oknach. W domu raczej zimno niż ciepło - wszyscy się u nas ubierają, bo im zimno. Karmione długo piersią, młodsza rok temu sama się odstawiła - nie wiem, czy to miało jakiś wpływ. Jedzą bardzo dużo owoców i warzyw, zamiast ciastek u nas przegryza się marchewkę. Non stop między dziećmi, starsza w szkole odkąd skończyła 4 latka. Bardzo często z nimi podróżujemy, również w jakieś dzikie miejsca. Nigdy nie podałam żadnej niczego na wspomaganie odporności, żadnych tabletek, czy też tranów. I nie chorują. Oby zawsze tak było! Odpowiedz Link Zgłoś
joxanna Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 21:08 przede wszystkim cały czas trzymamy kciuki, żeby dalej tak mało chorowały.... Mam córkę, która przeszła już przedszkole (i taki klub dla dzieci odkąd miała 20 miesięcy) i synka w drugiej grupie przedszkolnej. Sama zastanawiam się skąd mamy tyle szczęścia i mam kilka tropów: 1) geny - ja bardzo mało chorowałam w dzieciństwie. No, ale mąż bardzo dużo. 2) szczepienia - pneumokoki, rota zaraz po urodzeniu 3) hartowanie od pierwszego dnia po powrocie ze szpitala - na dworze nawet przy minus 20 (jedno grudniowe, drugie styczniowe). Porządnie ubrane, ale już skóra twarzy musiała reagować na różnice temperatur. 4) z antybiotyków tylko taką maść na zanokcicę albo na zapalenie spojówek. Nigdy doustnych - mam taką pediatrzycę, która mówiła: katar, kaszel - nie ma na razie powodu, lepiej pomęczyć się 3 dni, potem zobaczymy co się rozwinie - nigdy nic się nie rozwinęło. Zawsze się zwijało. 5) jogurty i miód w dużych ilościach. 6) po prostu szczęście - nigdy nie trafiły na żadne wirusy związane z 'prawdziwą' chorobą typu angina, zapalenie oskrzeli, czy uszu czy coś takiego. Tylko katary, kaszle. 7) takie po prostu są to typy - nie miewają gorączek (najwyższą temperaturę u nich widziałam może ze 2 razy - 38,5 st) Nie było idealnie. Córka w swoim klubie przez pierwszy miesiąc kaszlała. Tyle, że klub był we Francji i dopóki nie było gorączki nikt nie widział powodu, żeby opuszczać. Do lekarza chodziłam prawie co drugi dzień (było po drodze i przyjmowała z marszu) i mówiła, że szkoda tracić, a ten kaszel to po prostu jakiś lekki wirus. Tak jak pamiętam ten klub, to ogólnie przez ten pierwszy miesiąc dzieci kaszlały, prychały - a potem już w zasadzie nic. W przedszkolu miała miesiąc poza przedszkolem w I grupie: tydzień kataru, tydzień zapalenia spojówek, święta i tydzień kataru I to w zasadzie koniec chorób przedszkolnych. Synek w I grupie przedszkolnej zachorował dopiero na wiosnę - katar. Ale mam jeszcze trzeciego - i to jest zupełnie inny typ. On np. miał raz gorączkę i nawet podałam mu antybiotyk. To było co prawda półtora roku temu (teraz ma 2 lata) i od tego czasu nie chorował, ale mam taki strach w sobie, że jakoś rozregulowałam mu odporność i z nim będzie gorzej w przedszkolu. Odpowiedz Link Zgłoś
joxanna Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 20.09.12, 09:01 Jeszcze mi przyszło do głowy, że ja od początku trafiam na fajnych lekarzy, którzy nie przesadzają z leczeniem. I sama mam, już przez nich nauczona, wolę poczekać z poważnymi lekami, niż podawać za wcześnie. Efekt jest taki, że zdarzyło mi się ze 2 razy być u innego lekarza, wyjść z receptą na antybiotyk, ale za radą mojej lekarki czekałam aż pojawi się gorączka. Gorączka nie pojawiała się, a katar, czerwone gardło, chrypę leczyłam jakimiś zwykłymi lekami (albo samym nurofenem, bo jedno z moich dzieci nie uznawało innych lekarstw). No i nie pojawiam się u lekarza wcześniej, niż 24-48 godziny po rozpoczęciu gorączki, albo naprawdę uciążliwych objawów. A często widać, że choroba się powoli zwija. A z drugiej strony - Nurofen czy coś w tym stylu podaję nawet profilaktycznie. Jak widzę, że 'coś się dzieje' - i to nawet nie jest kwestia kataru, czy jakiegoś bólu, jakoś po prostu czuję, że dizecko bardziej drażliwe, dziwnie się zachowuje - i zdążę, to daję nurofen i czasem trafiam, dziecko budzi się zdrowe. Ale zdarza się, że nie trafię i ten katar jednak się rozwinie. Z tym, że - takie historie to może raz na rok na dziecko? nie za często. Z posyłaniem do przedszkola - zależy jak sie dziecko czuje. Jeśli ma sam tylko katar, ale czuje się źle, jest jakieś osłabione to nie idę do lekarza, ale dziecko do przedszkola nie idzie. Natomiast też - nie kiszę go w domu. W sumie w takich przeziębieniach dzieci często wysyłam na dwór (łatwiej się tez oddycha w chłodnym powietrzu) i bardzo intensywnie wietrzę, a nawet wymrażam mieszkanie. Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 21:53 tak sobie czytam, mysle o swoich, niechorujacych (a trojke mam, jedno juz w szkole) i chyba hartowanie i nieprzegrzewanie jest jednym z wazniejszych czynnikow jasne, kiepska wrodzona odpornosc moze dac popalic, ale i zdrowe dziecko mozna rozregulowac rajstopkami przy 12 stopniach z nieprzegrzewaniem jest trudna sprawa, bo naciski spoleczne sa duze (my regularnie mamy uwagi i ze szkoly i od przedszkola, ze dzieci za lekko ubrane, ze bluza potrzebna, ze buty kryte), no i te leki przed zmarznieciem u wiekszosci ludzi sa nie do przeskoczenia a co z tego, ze sie ciutke zmarznie? ja przy 7 stopniach rano i tak gonilam dzieci do przedszkola w sandalach, parskaly, ze zimno, ale pogonilam ze smiechem a w dzien bylo 20 stopni i zapomnialy o rzeskim poranku jak do przedszkola weszly hartowanie, dobra kuchnia, syropkow i witamin tez nie daje, czosnek i cebula dobre na wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
gosia2300 Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 18.09.12, 23:30 Mamy jesteście super!!!!!!!!!!!!!!! Myślę że wiele z nas skorzysta z tych świetnych rad. Ja widzę jakie błędy popełniłam i przede wszystkim za bardzo się przejmowałam. Postaram się zmienić kilka rzeczy, a przy moim młodszym dziecku już tyle błędów nie zrobię. Mniej dmuchania i pieszczenia się a więcej luzu. Wielkie dzięki.Pozdrawiam))))))))))))))))))))))))0 Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 19.09.12, 07:07 Geny Odpowiedz Link Zgłoś
eps Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 19.09.12, 08:27 ja traktuję dzieci po macoszemu dostają tylko zdrową żywność tzn. nie pryskaną i nie nasączaną chemią. Żadnej suplementacji, tylko to co jest w jedzeniu. do tego zimny wychów. praktycznie cały rok potrafią biegać po dworze na boska (zimą oczywiście zdecydowanie krócej) Babrają sie w błocie, mokną w zimnym deszczu. A jak już się zdarzy katar lub przeziębienie, to leczone są gorączką o ile wystąpi tzn .nie zbijam temperatury. do tego jedzą z podłogi i ziemi ot cały sekret. Odpowiedz Link Zgłoś
je_fa_ma Re: po chorobie 19.09.12, 12:25 Po chorobie warto wyprać pościel, w której spało dziecko i wymienić szczoteczkę do zębów. W ogóle warto porządniej posprzątać mieszkanie z tego całego dziadostwa, które może powodować uporczywe nawracanie infekcji. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Do mam przedszkolaków które nie chorują 19.09.12, 12:42 daję córce symbioflor: www.zespoldowna.info/probiotyki-ania-poleca.html Odpowiedz Link Zgłoś