Dodaj do ulubionych

Śmiały 3,5 roczniak

20.10.12, 22:50
Mój synek jest niesamowicie śmiały w stosunku do obcych ludzi, co nieco mnie przeraża. Wiadomo, nie wszyscy ludzie są dobrzy. Niestety nie wiem jak wytłumaczyć mu, że ta śmiałość musi mieć swoje granice. On ma dopiero 3,5 roku. Nie chcę go przestraszyć, żeby nie stało się tak, że w efekcie będzie bał się wszystkich i stanie się dziki do każdej osoby, której dobrze nie zna. Jak to wygląda u Was? Czy Wasze dzieci w tym wieku są/były śmiałe? Jak im tłumaczyliście pewne sprawy związane z zaufaniem do obcej osoby?
Obserwuj wątek
    • camel_3d Co znaczy smialy? 20.10.12, 23:00
      W tym przyadku?
      • agnieszka77_11 Re: Co znaczy smialy? 21.10.12, 09:36
        Nie boi się obcych. Przychodzi ktoś nowy, a on nie ma problemu aby z tą osobą pogadać, pobawić się. Zachowuje się bardzo otwarcie. Boję się, że mógłby nawet z taką osobą sam odejść.
        Do naszego domu zawsze przychodziło i przychodzi wiele ludzi, mamy dużo znajomych, więc towarzystwo innych nie jest mu obce. Jest z tym obyty.
        Chciałabym go jednak nauczyć pewnego dystansu oraz ograniczonej otwartości i zaufania do obcych, ale muszę zrobić to umiejętnie, aby nie zrazić go kompletnie. Ale jak to uczynić?
        Czy może to normalne, że 3,5 roczniak jeszcze tak się zachowuje?
        • mikams75 Re: Co znaczy smialy? 21.10.12, 10:47
          moje dziecko tez jest obyte z towarzystwem od malego ale mimo to nie jest smiala do obcych, wiec to raczej kwestia charakteru niz okolicznosci w jakich sie dziecko wychowuje.

          Natomiast jesli chodzi o wykorzystywanie smialosci przez obcych - mysle, ze ryzyko jest takie samo jak w przypadku dzieci niesmialych. Te niesmiale, z pozoru nieufne, latwo jest przestraszyc i wowczas moze skorzystac z "pomocnej" reki czy dac sie przekupic.
          Smiale moze miec odwage sie bronic, krzyczec. Niesmiale raczej tego nie zrobi.
          Mam wiec podobne obawy jak ty, ale z zupelnie innym dzieckiem.
        • camel_3d dziwna jestes,,, 21.10.12, 11:37
          dziecko jest normalne..a ty zaczynasz kombinowac..przeciez to chyba lepiej, ze nie leci zaraz z rykiem do mamy bo obcy w domu sa. Moj tez nie mial nigdy problemu z goscmi w domu, lekow separacyjnych nei mial wogole, od urodzenia opiekowalo si eniem przynajmniej 6 roznych osob, babcia, dziadek, sasiedzi (2 chlopakow - para), niania, siostra, koleznka z pracy... itd...

          dziecko trezba nauczyc, szacunku do innych osob i do siebie, ale nei strachu przed innymi ludzimi.
          • agnieszka77_11 Re: dziwna jestes,,, 21.10.12, 11:55
            camel_3d napisał:

            > dziecko trezba nauczyc, szacunku do innych osob i do siebie, ale nei strachu pr
            > zed innymi ludzimi.

            Owszem, trzeba uczyć szacunku do innych ludzi, ale pamiętaj o tym, że nie wszyscy ludzie mają dobre zamiary. Nie chcę, żeby poleciał za kimś bo ktoś mu pokaże cukierka lub obieca zabawkę. To chyba normalne, że dziecko musi wiedzieć, że ludzie dzielą się na dobrych i złych, że nie można wierzyć w każde słowo i być ufnym w stosunku do każdego.
            • mikams75 Re: dziwna jestes,,, 21.10.12, 12:11
              masz racje, ale to dotyczy kazdego dziecka, niewazne czy otwarte czy zamkniete.
              • agnieszka77_11 Re: dziwna jestes,,, 21.10.12, 13:21
                mikams75 napisała:

                > masz racje, ale to dotyczy kazdego dziecka, niewazne czy otwarte czy zamkniete.

                Dokładnie, to dotyczy każdego dziecka. Tylko mam wrażenie, że te śmiałe są bardziej ufne. Ja sama byłam bardzo nieufna wobec obcych, gdy byłam małym dzieckiem. Byłam z tych co to chowają się mamie za spódnicą i nigdy nie wzięłabym żadnego cukierka. Byłam takim dzikuskiem. Mój syn, na odwrót.
                • mikams75 Re: dziwna jestes,,, 21.10.12, 15:40
                  moje dziecko jest takim dzikuskiem, i co z tego?
                  Latwo ja nastraszyc, zaszantazowac. Nie obroni sie. Ucze ja, zeby w razie czego bardzo glosno krzyczala - nie chce, nie znam cie. Ale jednak mam obawy, ze by sobie nie poradzila.
                  Co zreszta widze na placu zabaw - starsze dziecko moze do niej podejsc, wziac za reke, zaprowadzic na drugi koniec placu i wciagnac w zabawe, w ktorej ona udzialu nie chce brac. Nie obroni sie. Pojdzie potulnie ze spuszczona glowa tak, ze postronny nawet nie zauwazy, ze cos nie gra.
                  Ja widze po minie ze cos nie tak. Rozmawiam z nia pozniej, tlumacze jak reagowac, jesli ktos inny chce z nia zrobic cos, czego ona nie chce. To nie musi byc zaraz jakis zboczeniec. Czasem starsze dzieci potrafia byc bardzo brutalne.
                  Czy po prostu wymuszac cos, czego akurat inne dziecko nie chce.

                  Takze bedac mama niesmialego dziecka uwazam odwrotnie niz ty. Smiale sobie lepiej poradzi. Bedzie miec odwage krzyczec, wrzeszczec o pomoc czy sie buntowac i nie godzic na cos co mu nie pasuje.

                  Wg mnie trzeba dziecku tlumaczyc jak reagowac w konkretnych sytuacjach np. nie brac nic od obcych, nie pozwalac sie wziac za reke bez zgody rodzica itd.
            • camel_3d problem w tym... 21.10.12, 14:02
              > Owszem, trzeba uczyć szacunku do innych ludzi, ale pamiętaj o tym, że nie wszys
              > cy ludzie mają dobre zamiary. Nie chcę, żeby poleciał za kimś bo ktoś mu pokaże
              > cukierka lub obieca zabawkę. To chyba normalne, że dziecko musi wiedzieć, że l
              > udzie dzielą się na dobrych i złych, że nie można wierzyć w każde słowo i być u
              > fnym w stosunku do każdego.


              ze pod wplywem mediow odnosimy wrazenie, ze pedofile i mordercy na kazdymkroku sa... a tym czasme z tego co pamietem ponad 90% przypadkow molestowanie to przypadki z domu...
              takze nie ma sensu panikowac. masz na razie 3 latka i samego go na ulice nie puszczasz...na placu zabaw tez nie jest sam... kiedy juz nadejdzie czas wytlumaczysz mu, ze nie wolno brac od obcych slodyczy i isc z obcymi...ale to jeszcze nie tarez..poczekaj jeszcze 2-3 lata... nie warto zaszczepiac w dziecku strachu.
              Warto uczyc szacunku do samego siebie... np jezeli nie chce na kolana do kogos to nie che i nikt nie ma sily go zmuszac. Jezeli nie chce sie z kms bawic (doroslym) to ktos musi uszanowac to zdanie... itd...
              • agnieszka77_11 Re: problem w tym... 21.10.12, 14:42
                camel_3d napisał:

                > pod wplywem mediow odnosimy wrazenie, ze pedofile i mordercy na kazdymkroku
                > sa... a tym czasme z tego co pamietem ponad 90% przypadkow molestowanie to przy
                > padki z domu...

                Oczywiście wiele przypadków to przypadki z domu, ale ludzie ze złymi zamiarami są także na ulicy i należy uświadomić to dziecku. Nie panikuję, bo słyszę o tym w mediach. Takie rzeczy mają miejsce.
                • camel_3d Re: problem w tym... 21.10.12, 18:46
                  Na ulicy najgrozniejsze sa auta...
                  Nie ma co panikowac..
                  I nie duzo przypadkw tylko 90 %....
    • ga-ti Re: Śmiały 3,5 roczniak 21.10.12, 10:13
      Moje też z tego rodzaju śmiałych dzieci. Nie ma problemu z zagadaniem do obcej osoby, zapytać o coś, poprosić, przywitać się, zaczepić. Teksty typu: dzień dobry pani, jaką ma pani ładną torebkę; dzień dobry proszę pana, jaki miły ten piesek, czy on lubi bawić się z dziećmi; na porządku dziennym. Z jednej strony się cieszę, że taka otwarta, z drugiej się boję. Tłumaczę i tłumaczę, że ludzie dzielą się na znajomych i obcych, że obcych nie zaczepiamy, że nie wolno jej z nikim obcym iść bez rodziców, od nikogo nie może brać słodyczy, zabawek itp. Czasem trochę straszę, że są źli ludzie, którzy mogą dziecko porwać, ukraść, zrobić krzywdę.
      Nie jest łatwo wypośrodkować.
      • agnieszka77_11 Re: Śmiały 3,5 roczniak 21.10.12, 11:20
        Ja też z jednej strony się cieszę, że jest otwarty, że nie chowa się za mną, że umie odpowiedzieć gdy ktoś się jego o coś zapyta, że nie jest dziki. Ale z drugiej strony boję się tego.
    • beliska Re: Śmiały 3,5 roczniak 21.10.12, 12:11
      Mniej więcej pół roku temu miałam podobne obawy w stosunku do obecnie 4latki.
      Tez mam typ śmiały, otwarty i do tego bardzo ufny, z wielkim serduszkiem lubiącym wszystkich w zasadzie, bo sporadycznie zdarza się, że jest wobec kogoś powściagliwa.
      Oczyma wyobrazni widziałam, jak moje dziecie nawiązuje znajmość z kims niebezpiecznym np. z porywaczem i podając mu dłoń odchodzi w siną dal.
      Poschizowałam, przeprowadziłam kilka powaznych pogadanek, a potem zdałałam sobie sprawę, że jest jaka jest i nie jest głupia do tego. Potrafi obserwowac ludzi, sytuacje, wyciąga wnioski często zaskakujące dla mnie i dzień za dniem uczy się zycia. Jej otwartość zjednuje jej przychylnośc ludzi, potrafi działac, dawac sobie radę, jest b. empatyczna jak na swój wiek i bardzo fajna. No cóz same zalety, a że jest w tym także taka czysta dziecięca naiwność to w końcu normalne. Dzieci mało ufne wobec innych ludzi także ją mają i jak każdy człowiek spotakają się w zyciu burzeniem tego naiwnego postrzegania ludzi, co mile nigdy nie jest dla nikogo. Patrząc na córkę wydaje mi się, że taki typ jak ona może znieść to nieco lżej, bo jednak i tak więcej jest wokół niej tych przyjaznych, których potrafi sobie zjednać dzieki swej otwartości.
      Wpajam od małego zasady zachowania wobec obcych, ostrozność i musi wystarczyć, bo młodej nie zmienię, a nawet nie chciałabym. Jest świetna własnie taka otwarta na świat, ciekawa go i lubiąca byc z ludzmi. Pilnuję jednak jak oka w głowie i najchetniej zatrudniłabym ochroniarza dla niej, ale tak samo pilnowałabym w końcu dziecka, które buzi do obcych nie otwierałobywink
    • tijgertje Re: Śmiały 3,5 roczniak 21.10.12, 17:18
      To czy ktos bedzie mogl dziecku zrobic krzywde, czy nie, wcale nie zalezy od jego charaktery. Smialego malucha przekupi, bojazliwego zastraszy. Naucz dziecko jak reagowac w roznych sytuacjach, ale nie zmieniaj dziecka i absolutnie nie usiluj go zastraszac, bo to, ze w mediach trabia o kazdym pedofilu na swiecie, nie znaczy, ze wszyscy na jednej ulicy mieszkaja. Kiedys tez byly rozne typy, tyle, ze wiesci nie wychodzily poza osiedle czy miasto, nikt w Przemyslu nie wiedzial, co sie dzialo w Szczecinie, a tragedie i rozne ciemne typy zawsze byly, sa i beda. Moj mlody tez z tych, co to z kazdym poszedl. jemu nawet tlumacznia nic nie dawaly, jak mu cos nie pasowalo, to podchodzil do kogos na ulicy, bral za reke i pytal, czy moze u niego/niej mieszkacuncertain Dluuuugo mu zeszlo, ale wyrosl, gdzies w okolicach 7. urodzin zaczal lapac, ze moje zrzedzenie ma konkretny cel.
    • budzik11 Re: Śmiały 3,5 roczniak 21.10.12, 17:35
      agnieszka77_11 napisała:

      > Czy Wasze dzieci w tym wieku są/były śmiałe? Jak im tłumaczyliście pewne spr
      > awy związane z zaufaniem do obcej osoby?

      Owszem, były (i są nadal). Tak małym dzieciom nie tłumaczyłam okrucieństwa świata, nie zostawały nigdzie bez opieki, zawsze byli ze mną lub w przedszkolu i nie musiały się nikogo bać. Na straszny świat przyjdzie czas później.
      • aniaturek0409 Re: Śmiały 3,5 roczniak 21.10.12, 19:49
        a gdzie niby obcy miałby zrobić krzywdę 3,5 latkowi? Mój syn do 6 roku zawsze był pod czyjąś opieką. Albo w przedszkolu albo z rodzicem albo innym zaufanym dorosłym (czyt. babcia,wujek,ciocia). Więc nie wiem kiedy ktoś obcy miałby mu coś zrobić.
    • noemi29 Re: Śmiały 3,5 roczniak 21.10.12, 23:10
      Mój w tym samym wieku i też bardzo otwarty, przez co zwraca na siebie uwagę. Nawet ostatnio trochę zmroził mnie jeden facet na ulicy, który zagadał do młodego: O, to ty! Widziałem cię wczoraj, ale dzisiaj masz inną czapkę! Oczywiście młody już miał temat do rozmowy... A ja zaraz sobie pomyślałam, że to dziwne, że dorosły chłop zapamiętał taki szczegół garderoby.

      Uważam, że świat jest pełen popaprańców i nigdy nie wiadomo z kim rozmawiasz. My z naszym dzieckiem czytam książeczki o złym dotyku (Powiedz komuś), o granicach (Nie lubię całusów, Nie lubię łaskotek), o niebezpieczeństwach. Nie straszymy, że świat jest okropny. Dużo rozmawiamy podczas czytania. Na dzień dzisiejszy mały zawsze pyta, kto stoi za drzwiami (1 zasada ostrozności Kubusia Puchatka), gdy jakaś staruszka mówi: a chodź ze mną, pani cię zabierze" synek odpowiada - nie znam pani! Nie boi się wrzasnąć: nie bij mnie, nie zabieraj, puść mnie!
      Nie wiem, co jeszcze oprócz rozmowy i czytania mogę na razie zrobić...jest jeszcze mały i zawsze pod moją opieką lub innej zufanej osoby, potem zobaczymy...
      • agnieszka77_11 Re: Śmiały 3,5 roczniak 22.10.12, 11:09
        Ja też uważam, że świat jest pełen popaprańców i dlatego uważam za konieczne uświadomienie mojego syna, aby nie rozmawiał z każdym, aby nigdzie nie szedł z obcym, aby nic nie brał od obcego itp itd Sama byłam dzieckiem i wiem jak jest.
      • agnieszka77_11 Re: Śmiały 3,5 roczniak 22.10.12, 11:13
        noemi29 napisała:

        > My z naszym dzieckiem czytam książeczki o złym dotyku (Powiedz komuś), o granica
        > ch (Nie lubię całusów, Nie lubię łaskotek), o niebezpieczeństwach. Nie straszym
        > y, że świat jest okropny.

        Czy mogłabyś podać tytuły tych książeczek?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka