Dodaj do ulubionych

czy dziecko "musi sie wychorowac"?

05.11.12, 18:33
Od kiedy corka poszla do przedszkola ma ciagle (z malymi przerwami) katar, od ktorego bierze sie w konsekwencji zapalenie ucha. Zrobilam przerwe, od miesiaca nie chodzi do przedszkola i jest zdrowa. Moge sobie pozwolic, aby ja wypisac z przedszkola, zeby nie zarazala sie ciagle tym katarem, ale szkoda mi troche braku kontaktow z dziecmi (miezkamy w miescie, w ktorym nie mamy rodziny ani znajomych z dziecmi). Co robic? posylac do przedszkola i liczyc na to, ze z czasem choroby mina, czy zabrac i poslac np od 4 roku zycia? Corka ma 3 lata. Lubi przedszkole, ale bez szalu, wcale nie dopomina sie, aby tam znowu pojsc.
Obserwuj wątek
    • paliwodaj Re: czy dziecko "musi sie wychorowac"? 05.11.12, 18:45
      choroby powoduja odpornosc nabyta , wiec tak naprawde trening dla systemu odpornosciowego. Wg, naszego pediatry norma to 6-7 infekcji w roku. Inna sprawa gdy tych infekcji jest wiecej, lub gdy dziecko ma jakies przewlekle schorzenia typu astma.
      Zapalenie ucha nie rowne zapaleniu ucha, nie kazdy lekarz potrafi to ucho ocenic, aby dobrac leczenie. Tez zalezy jaka jest czestotliwosc tych zapalen ucha, pewnie nie zaszkodzi pojsc do laryngologa zeby te uszy, nos i gardlo obejrzal
      • zjawa1 Re: czy dziecko "musi sie wychorowac"? 05.11.12, 23:19
        Taaa, odpornosc wzrasta zwlaszcza po infekacjach bakteryjnych-antybiotyki szczegolnie w tym pomagaja))))))
    • camel_3d Re: czy dziecko "musi sie wychorowac"? 05.11.12, 19:20
      a myslisz, ze jak pojdzie pojdzie pozniej to bedzie zdrowsza?

      przeciez katar to nie koniezcnie choroba... to po prostu znak, ze jej organiizm walczy z bakteriami, ktorych najpewniej do tej pory nie znal.. no ok, u twojej corki prowadzi to do zapalenia ucha..i to nic fajnego. .Ale gwaranji nie masz, ze jak pojdzie za rok czy za dwa bedzie inaczej....

      Katerem sie nie przejmuj... nie osuszaj nosa, jak bedzie gesty to rozrzedzaj, zeby wyplynal i tye...
    • slonko1335 Re: czy dziecko "musi sie wychorowac"? 05.11.12, 19:39
      Znaleźć przyczynę zapaleń ucha i ją usunąć lub stosować odpowiednią profilaktykę. Od kataru się nie umiera, jeżeli robią się z tego cyrki to jest jakaś tego przyczyna.
      • bbuziaczekk Re: czy dziecko "musi sie wychorowac"? 05.11.12, 19:49
        Nie wypisywac! Niech chodzi i niech choruje. Kiedys odchorowac musi. Czy to teraz czy za rok czy za dwa!
        Moj tez poszedl do przedszkola od polowy wrzesnia jako 3,5 latek. Obecnie drugi raz ma zap. oskrzeli i antybiotyk. Ponad 2 tygodniowy katar.
        • twitti Re: czy dziecko "musi sie wychorowac"? 05.11.12, 19:54
          Moja corka od wrzesnia ma takie same problemy. 2 zapalenia ucha i katar non stop. Nie wypisuje jej. Nawet gdybym mogla, to i tak bym jej nie wypisala. W przedszkolu wspaniale sie rozwija. Planuje zapisac ja do laryngologa.
          • zjawa1 twitti 05.11.12, 23:33
            Tak, a pozniej znow beda zale w stylu:,, co zrobic, dziecko ma patologicznie przerosniete migdaly".
            Lub z innych klimatow styl typu:,, Jestem dumna -wycielam dziecku pol podniebienia, trzeba bylo bo . Zjawa nie pisz bzdur moje dziecko przez przerosniete migdaly ducilo sie noca ect.
            • q_fla Re: twitti 06.11.12, 00:17
              Zjawa zmień lekarza, żeby ci dobrał odpowiednie leki, bo sądząc po twoich wpisach masz je źle dobrane.
            • twitti Re: twitti 06.11.12, 08:24
              zjawa1 napisała:

              > Tak, a pozniej znow beda zale w stylu:,, co zrobic, dziecko ma patologicznie pr
              > zerosniete migdaly".
              > Lub z innych klimatow styl typu:,, Jestem dumna -wycielam dziecku pol podniebie
              > nia, trzeba bylo bo . Zjawa nie pisz bzdur moje dziecko przez przerosniete migd
              > aly ducilo sie noca ect.

              Nie bardzo rozumiem Twoj komentarz. Ogolnie ja nie moge dziecka wypisac z przedszkola wiec i tak bedzie chodzila. Oczywiscie rodzic ma prawo zabrac dziecko z przedszkola jak chce. Ale pytanie czy potem nie zacznie się od poczatku chorowanie? Nam pediatra mowi ze jak raz zlapala zapalenie ucha to juz bedzie lapac (bakterie) i proponuje zaszczepic. Tylko na razie nie moge bo jest w kolko chora. Niestety nie moge trzymac dziecka 2 miesiace w domu.
              • beakarp Re: twitti 06.11.12, 11:52
                Nam pediatra mowi ze jak raz zlapala zapalenie ucha to juz bedzie lapac (
                > bakterie) i proponuje zaszczepic.

                A jakie jest szczepienie na zapalenie ucha???
                • carmita80 Re: twitti 06.11.12, 12:08
                  A jakie jest szczepienie na zapalenie ucha???

                  Infekcje uszu sa najczesciej wirusowe i moga wystepowac dosc czesto u niektorych dzieci, zwlaszcza jesli dodatkowo maja przerosniete migdaly, zalegajacy plyn i jesli chodza do przedszkola, bo w wiekszej grupie zarazaja sie wzajemnie. Jesli dodatkowo dziecko ma w otoczeniu kontakt z dymem papierosowym wzmaga to infekcje uszu. Infekcje uszu zazwyczaj przechodza same w ciagu 72h i nie wymagaja leczenia antybiotykami, bo nie ma dowodow na to ze podawanie antybiotykow przyspiesza leczenie, wiekszosc tych infekcji wywolana jest wirusami wiec i tak antybiotyki nie pomoga no i najwazniejsza rzecz zbyt czeste podawanie antybiotykow przy infekcjach ktore tego nie wymagaja spowoduje ze w przypadku powanych zakazen bakteryjnych nie beda one dzialaly. Czasem moze dojsc do powiklan czyli nadkazen bakteryjnych wtedy potrzeba antybiotyku. Nie wiem jakie szczepienia mial na mysli lekarz, ale czasem meningokoki sa powodem powiklan przy infekcjach uszu wiec moze o to chodzic.
                  • beakarp Re: twitti 06.11.12, 14:48
                    Infekcje uszu zazwyczaj przechodza same w ciagu 72h i nie wymagaja leczenia antybiotykami, bo nie ma dowodow na to ze podawanie antybiotykow przyspiesza leczenie, wiekszosc tych infekcji wywolana jest wirusami wiec i tak antybiotyki nie pomoga

                    Ja po lekturze tego forum byłam o tym święcie przekonana, nie podałam augumentinu wypisanego przez pediatrę, bo temp raptem w okolicach 38, i niespecjalnie chyba mocny ból ucha....
                    Przez te 72h dziecko męczyło się, w końcu poszliśmy do laryngologa i ten stwierdził ostry stan zapalny z częściową perforacją, antybiotyk był konieczny. Gdybym podała ten augumentin na początku, nie byłoby najprawdopodobniej problemu....teraz ucho niedoleczone, juz czwarty tydzień zle wygląda, i znów stan zapalny, tym razem antybiotyk w zastrzykach
                    • carmita80 Re: twitti 06.11.12, 15:06
                      teraz ucho niedoleczone, juz czwarty tydzień zle wygląda, i znów stan zapalny, tym razem antybiotyk w zastrzykach

                      Skoro tak to znaczy ze antybiotyk byl zle dobrany, albo byla zla diagnoza, bo przy prawidlowej poprawia sie juz po pierwszej dawce.;/ A zastrzyki to niezly hardcore - nie wiedzialam ze to sie stosuje, zwlaszcza u dzieci;/
                • twitti Re: twitti 06.11.12, 17:17
                  na pneumokoki
              • zjawa1 Re: twitti 06.11.12, 20:53
                twitti napisała
                Nam pediatra mowi ze jak raz zlapala zapalenie ucha to juz bedzie lapac (
                > bakterie)

                89% zapalen uszu powoduja nie bakterie, a wirusy!
                Nie wiem, dlaczego tak twierdzi Twoj lekarz-dosc ciekawe podejscie- moj syn mial pierwsza w zyciu chorobe kiedy poszedl do przedszkola w wieku lat 2,5.
                Dostal wlasnie zapalenia ucha w dodatku z perforacja blony bebenkowej.
                Odstawilam dziecko od przedszkola na pare miesiecy-problemy z tzw. plynami w uszach.
                I dziecko cudownie ozdrowialo!
                Nigdy wiecej zapalen uszu, malo tego nie lapal zadnych infekcji przez prawie 2 lata!
                • twitti Re: twitti 06.11.12, 21:22
                  Nie kazdy moze sobie pozwolic na kilka miesiecy wolnego. Wystarczy ze juz 2 x po 2 tygodnie siedziala w domu...
    • mynia_pynia Re: czy dziecko "musi sie wychorowac"? 05.11.12, 20:25
      Ostatnio rozmawiałam ze znajomą której córka praktycznie nie chorowała jako dziecko, dopiero na studiach dopadły ją wszystkie przeziębienia i zaległe choroby - także z tymi poczekaj rok, dwa to nie wiadomo wink
      • last_tara Re: czy dziecko "musi sie wychorowac"? 05.11.12, 20:35
        to bylo tak: przez 4 miesiace chodzenia do przedszkola 4 razy zapalenie ucha po 10-dniowym katarze, 3 razy wyleczylam bez antybiotyku, czwarty raz podalam antybiotyk, bo czualm, ze tym razem lekko nie bedzie. Po tym wszystkim zrobilam przerwe. od miesiaca nie chodzi do p. i jest zdrowa. radzilam sie laryngologa, powiedzial, ze jesli moge to radzi zabrac z p. na dobre, ale wiem, ze sa rozne podejscia, dlatego pytam. Co mowia Wasi lekarze?
        • bbuziaczekk Re: czy dziecko "musi sie wychorowac"? 05.11.12, 21:02
          Moj lekarz mowi ze dziecko musi sie wychorowac. Czy to bedzie teraz w wieku 3 lat czy dopiero w wieku 5 lat to i tak kiedys musi przez to przejsc. A wiadomo najlepiej teraz kiedy dzieci nie maja nauki jako takiej powazniejszej.
          Nasz lekarz na to drugi zap. oskrzeli miesiac po miesiacu powiedzial ze jak zaczal to bedzie lapal czesto to samo. I od razu teraz przepisal nam doustna szczepionke uodparniajaca w tabletkach 10 dni - 20 przerwy i tak 3 razy. Podobno ma zadziej lapac infekcje. Zobaczymy.
          • zjawa1 Re: czy dziecko "musi sie wychorowac"? 05.11.12, 23:17
            Jak denerwuja mnie takie tematy.
            Co to znaczy ,,wychorowac sie"? Rozumiem, ze przy tak blyskotliwym zalozeniu hipoteza moze byc tylko jedna.
            Jak nie bedzie chore non stop teraz, to pozniej to ,,bedzie musialo nadrobic".
            Idiotyzmy jakich malo.
            ,,Wychorowanie sie" zwlaszcza przy antybiotykoterapi to gwarant 100%smile hehehe
            Nic tylko przechadzac sie po oddzialach zakaznych. To, jest mysl. Najlepiej nie myc rak, lizac co popadnie, zjadac kupy. Jak tak zaprawimy 3/4 latka w szkole bedzie terminatorem.
            ...Ja chyba zaprawie sie po smierci. Bo puki co przez prawie 35 lat zycia: w przedszkolu nie chorowalam wcale, w szkole podstawowej zachorowalam na ospe. Raz na 3 lata w okresie jesienno-zimowym miewam infekcje kataralno-wirusowe.
            Ogolem nie jestem fenomenem tylko osoba, ktora nie byla faszerowana antybiotykami, dobrze odzywiona. Lekarze nie wmawiali rodzinie, ze ,,musze sie wychorowac'.
            • kotobala Re: czy dziecko "musi sie wychorowac"? 06.11.12, 23:48
              zjawa1 napisała:

              > Jak denerwuja mnie takie tematy.
              > Co to znaczy ,,wychorowac sie"? Rozumiem, ze przy tak blyskotliwym zalozeniu hi

              To, jest mysl. Najlepiej nie
              > myc rak, lizac co popadnie, zjadac kupy. Jak tak zaprawimy 3/4 latka w szkole
              > bedzie terminatorem.
              > ...Ja chyba zaprawie sie po smierci. Bo puki co przez prawie 35 lat zycia:

              To może, dla odmiany, zamiast "dbać" o swoją odporność, poświęciłabyś czas ortografii?
              (To nie była literówka)
              Tak... Język polska trudna sztuka...
        • zjawa1 last_tara 05.11.12, 23:28
          Po pierwsze, odpornosc systemu immunologicznego dojrzewa wraz z wiekiem.
          Jak pisza noblisci z tej dziedzini dojrzewa najszybciej od pierwszych dni do tak 7 roku zycia dziecka potem stabilizuje sie i znow w wieku starczym spada.
          Napewno nie sa pomocne w dojrzewaniu: ciagle zapalenia ucha, antybiotyki ktore wrecz uposledzaja i opozniaja te dojrzewanie.
          Pisza ci idiotyzmy kompletne. Przyklad najbardziej chorowite dzieci w naszym przedszkolu to te ,,zaprawione" w zlobkach notorycznymi syfami.
          Ciagle infekcje doprowadzaja do tego, ze: migdaly nie obkurczaja sie po infekcji w rezultacie dochodzi do ich patologicznych przerostow i kolejnych koplikacji, ze nie wspomne o uzyciu antybiotykow-nawet najmniej wykazujacych toksycznos. Uposledzaja system obronny nawet do 6 miesiecy!
          Wiec jesli mozesz, ze nie posylaj dziecka zwlaszcza jesli ma problem nawracajacych sie zapalen uszu.
          Jesli wystepuja po katarze, najwidoczniej dochodzi przez napeczniale migdaly do niedroznosci trabki i blokuje sie wydzielina.
          Nie wyleczysz w ten sposob dziecka.
          • annubis74 Re: last_tara 06.11.12, 07:31
            zjawa, zgadzam się z Tobą ze antybiotyki upośledzaja odporność, ale chyba zgodzisz się że czasem niezbędne
            ale Ty w kółko powtarzasz to samo, omijając istotę pytania czy problemu o którym napisala autorka? Piszesz tu, że nie chorujesz i nie choruje Twoje dziecko? dzieci? Więc chyba nie do końa jesteś w stanie zrozumieć sytuację osób takich jak autorka lub ja. Nasze dzieci po kontakcie z przedszkolem zaczęły chorować, moja córka akurat nie cierpi na zapalenie uszu czy przerost migdałka (co zaskoczyło nawet laryngologa, bo większość dzieci przedszkolnych to ma), ale infekcje w zeszłym roku zdarzały się po każdych kilku dniach w przedszkolu. I co mam zrobić - nie posyłać bo się znów czymś zarazi czy jednak uwierzyć że kiedys sie uodporni. Ja dużo chorowałam jako dziecko aż do okresu wczesnej podstawówki, z wiekiem coraz rzadziej. Przez 10 lat przed urodzeniem się córki w ogóle. Antybiotyk brałam ostatni raz 15 lat temu. a odkąd moje dziecko trafilo do przedszkola choruję razem z nią??? Tylko proszę nie pisz mi o diecie i nieprzegrzewaniu, tylko przyjmij do wiadomości ze niestety dzieci są różne
            • zjawa1 annubis74 06.11.12, 21:11
              Nie przesadzaj, ze ja nie wiem co, to choiroba. Bo to, ze przez ostatnie ok 20 miesiecy dziecko mialo tylko 1 infekcje kataralno, nie oznacza, ze klimatow chorobowych nie przezylam.

              Malo tego, jak juz cos syn zalapie, to jest to bardzo oryginalny przypadek medyczny, mysle ze chyba nikt nas tu na forum nie pobije pod tym wzgledemsmile

              Nasza geneza chorobowa:
              Do 2,5 roku zycia syna nie przeszedl nawet 1 infekcji kataralnej! Co podobno jest ewenementem.
              W wieku 2,5 roku chodzi do przedzkola po ok 2 miesiacach uczeszczania lapie pierwsza chorobe: zapalenie ucha z perforacja blony bebenkowej.
              Po wyleczeniu zostaja tzw. plyny w uszach leczone pare miesiecy. Dziecko odstawiam od przedszkola na 2 miesiace w celu unikniecia infekcji kataralnych tak, zeby plyny nie nawracaly sie i mogly zostac wyleczone. Faktycznie przez 2 kolejne miesiace nie lapie absolutnie niczego.
              Dziecko wraca do przedszkola panuje ospa-80% dzieci nawet szczepionych ,,pada". Syn, do dzisiaj nie wiem czy ja mial, czy tez nie mial. Pojawily sie jakies 2 plamy ok 10 utrzymujace sie i zero innych objawow. Najprawdopodobniej na 50% przeszedl ospe poronnie.
              Kwiecien 2 lata temu. Syn dostaje 40 stopni goraczki o 14 w poludnie. Zaczyna sie od zaropialego jednego oka. Potem juz caly organizm-jak potwierdzily badania z sanepidu zaatakowal wirus AH1N1smile Leczony przez bity miesiac. gl. okulistycznie bo mial rowniez zapalenie rogowki oka.
              Wyzdrowial. Od poczatku maja, a wiec przez bite 20 miesiecy syn mial tylko 1 katar trwajacy do 7 dni mas.
              Az do poczatku pazdziernika tego roku. Nawet ekspert na forum zdrowie dziecka wystawil nietrafna diagnoze, bo pytalam na tamtejszym forum.
              Syn z objawami: Absolutne zero nawet stanu podgoraczkowego! Nie byl wogole apatyczny, jadl bardzo intensywnie, ruchliwy. CRP wynik 0robiony przez kolejne 3 doby!
              W miedzy czasie na moje zadanie zrobiny wymaz z gardla. Efekt bakteria streptococus pyogenes.
              Zaznaczam, ze w gardle nie mial tez grama naciekow ropnych.
              Mimo tego, ze gardlo bylo rozpulchnione, strasznie chrapal, wezly chlonne bardzo powiekszone.
              I co i musialam podac antybol, ale mialam pewnosc, ze dostal idealnie dobrany o idealnej dawce.
              I na tym koniec. Wyniki po antybiotykoterapi sa znow ksiazkowe. Wybilismy syfa do konca.

      • zjawa1 Re: czy dziecko "musi sie wychorowac"? 05.11.12, 23:30
        Moze nawbawila sie Hiv-asmile
    • annubis74 Re: czy dziecko "musi sie wychorowac"? 06.11.12, 00:34
      moja córka zanim poszła do przedszkola prawie nie chorowała (mimo, że jej ie trzymaliśmy pod kloszem i nie izolowaliśmy od otoczenia). Pierwszy rok w przedszkolu to infekcja za infekcją (chociaż dość dobrze znoszone i leczone bez antybiotyków). Miała zlecone różne badania - morfologia, proteinogram, laryngolog. wszystko w absolutnej normie. Pod koniec roku szkolnego było trochę lepiej. Mieliśmy nadzieję że ten rok okaże sie łatwiejszy, niestety po jakichś 2 tyg. przedszkola mała złapała wiatrówkę, która wraz z nastepstwami ciągnęła się przez ok miesiąca, więc boję się powrotu do przedszkola. Też wierzę w to, ze sie wychoruje, chociaż czasami robię jej dłuzszą przerwę od przedszkola, zeby tylko uniknąć kolejnej infekcji bo już nie mam siły z nimi walczyć. Z punktu widzenia zdrowotnego - przedszkole dla nas to katastrofa, natomiast z punktu widzenia społecznego i psychologicznego- jak najbardziej tak!!!. MOje dziecko już nie moze się doczekać kiedy znów pójdzie. Jak masz taką mozliwość zostawiaj ją dłużej w domu po infekcji w domu, żeby się trochę wzmocniła przed kolejną
    • paartycja Re: czy dziecko "musi sie wychorowac"? 06.11.12, 06:49
      mam dwoje dzieci
      każde z nich przechorowało pierwszy rok-oboje w żłobku.infekcja za infekcją,zazwyczaj przeziębienia ale było i zap. płuc.
      w tej chwili 5-latka i 15-latek prawienie chorują,miewają jakieś banalne infekcje typu katar czy niewielki kaszel,z którymi normalnie funkcjonują.
      wg mnie to właśnie jest przykład wychorowania się.
      i dla porównania-mój brat w dzieciństwie nie chorował wogóle.teraz jako ponad 30-latek łapie wszelkie możliwe infekcje,często choruje-co zapewne ma związek z jego trybem życia ale jednak nie każdy dorosły tyle choruje tongue_out kurcze-jakby nadrabiał zaległości.
    • rulsanka Re: czy dziecko "musi sie wychorowac"? 06.11.12, 09:22
      Jeśli możesz, to posyłaj na krócej, np. 5-6 godzin. I daj się jej wyspać rano.
      Mój syn był w żłobku od 2 rż. i nie chorował, pomimo tego że chorowaliśmy my, dorośli. Ale grupy 5 os., rodzinna atmosfera, poczucie bezpieczeństwa jak u prawdziwej cioci. Potem było przedszkole. Dopóki spali w dzień- syn nie chorował. Spanie się skończyło - i pierwszy antybiotyk. Na szczęście to była już wiosna i chorowanie się nie powtórzyło, choć syn był wyraźnie słabszy i miał dziwne bóle brzucha.
      Moim zdaniem dzieci w przedszkolach chorują głównie ze zmęczenia i stresu. Cały dzień to dla malucha za długo, chyba że są małe grupy i czas na sen, a dziecko ten czas wykorzystuje (śpi).
      Sam kontakt z bakteriami, wirusami - nie przesądza o zachorowaniu. A tym bardziej o przebiegu choroby, czy się powikła czy nie. Dziecko wypoczęte, zadowolone - z reguły będzie odporniejsze.
      Absolutnie chodzenie do przedszkola nie powinno wiązać się z niekończącym się chorowaniem, szczególnie gdy chodzi o infekcje o ciężkim przebiegu. Katar, sam katar - bywa normą przez dłuższy czas, bo wirusów jest wiele typów i zanim organizm je pozna - ma prawo je przechorować. Z tym, że takie infekcje przechodzi się lekko, nawet bez gorączki - i może to jest rozumiane jako wychorowanie się.
      Jeśli dziecko odporne, to z kataru nic złego się nie wykluwa. Natomiast już poważniejsze infekcje, leczone antybiotykami, tylko osłabiają człowieka zamiast go wzmocnić.
      • carmita80 Re: czy dziecko "musi sie wychorowac"? 06.11.12, 10:39
        Mam dwoje dzieci z roznica wieku 4.5 roku (rocznikowo 5) corka urodzona sn w 42 tyg. a syn cc w 29 tyg. Oboje poszli do przedszkola w wieku 10 m-cy, bo ja wrocilam do pracy. Kazde z nich zachowywalo sie tak samo i w pierwszym sezonie jesieno-zimowym katar/kaszel itp. byly norma. Pewnie mialy i tzw. zapalenia oskrzeli ale nikt tego nie leczyl antybiotykami, bo same przechodzily czesto nawet do lekarza nie szlam. Nigdy nie mialy zapalenia pluc. Corka miala raz infekcje ucha bakteryjna ale to w wieku 8lat a syn w wieku 1r i 3m-cy angine. Maly mial rutynowe (z powodu wczesniactwa) badane sluchu w wieku 1r i 2 m-cy i okazalo sie ze sluch w jednym uchu ma slabszy, powodem byl plyn. Jednak mlody na uszy nigdy nie chorowal ot zwykle infekcje miewal. Laryngolog po konsultacji z zespolem audiologow omowil z nami problem i zasugerowal dreny choc podkreslil ze koniecznosci nie ma i ostateczna decyzje pozostawil nam. Drenaz mial sluzyc glownie polepszeniu sluchu i lepszemu rozwojowi mowy. Zdecydowalismy sie, zrobiono, mial je rok potem wypadly,spelnily swoja role, do laryngologa jezdzilismy co 6 m-cy na konsultacje i kiedy mlody mial 3 lata wypisano go. Po pierwszym sezonie w przedszkolu dzieci infekcje lapaly rzadko, zadnych lekow nie podaje, bo od tego jest system immunologiczny i trzeba dac szanse mu sie wykazac. Zreszta zaden lekarz syropkow, pulneo, itp. smieci nie zapisze wiec problemu nie ma. Jak trzeba jest antybiotyk ale to rzadkosc. Szczepienia oczywiscie, pneumokoki, meningokoki. Dzieci przeszly tez ospe. Lapia infekcje sporadycznie od kiedy skonczyly 2.5-3 lata, czasem to sie martwie ze za rzadko bo system odpornosciowy musi na czyms cwiczycwink ale natura wie co robi. Frekwencje zawsze mialy 98-100% tak jak ich rowiesnicy, czegos takiego jak tydzien w przedszkolu a dwa w domu nie ma, takie zjawisko nie istanieje. Do przedszkola/szkoly dzieci nie chodza jesli maja choroby zakazne np. ospa, biegunki, wymioty w tym przypadku wracaja 24h po ustapieniu objawow, z wysoka goraczka tez nie chodza ale wtedy to i w domu nie szaleja, bo sa chore.
    • mruwa9 Re: czy dziecko "musi sie wychorowac"? 06.11.12, 12:22
      Pewnien tubylczy guru pediatryczny wypowiedzial sie kiedys, ze aby uklad odpornosciowy dziecka mogl sie rozwinac jak nalezy, dziecko w ciagu pierwszych 4 lat zycia powinno zaliczyc ok. 30 infekcji wirusowych drog oddechowych. ca. 8 na rok, taka jest norma. A te infekcje to dla ukladu odpornosciowego gimnastyka.
      Ale: moje dzieci (starsza dwojka) mialy astme przeziebieniowa, po 2 dniach w pdrzedszkolu pojawial sie katar, trzeciego dolaczaly dusznosci i mielismy dwutygodniowa jazde z obturacyjnym lub spastycznym zapaleniem oskrzeli, w przypadku mlodszego dziecka urozmaicona czesto dodatkowo pobytem w szpitalu. Dlatego wypisywalismy dziecko z przedszkola gdzies tak od listopada do marca, bo ich chorowanie przekraczalo wszelkie wyobrazenie. Oczywiscie wziewy na stale w calym okresie jesienno-zimowym, w okresie zdrowia mala dawka podtrzymujaca, zwiekszana podczas choroby. I tak przez pelne 4 lata przedszkola uncertain
      Dziecko poszlo do zerowki, gdzie obowiazkowo wszystkie przerwy na dworze, oczywiscie srednio raz w tygodniu gubilo polary i swetry, wiec przy -20stopniach potrafilo isc z klasa np. 2 km w kurtce narzuconej na cienki t-shirt..i przez cala zerowke opuscilo 3 dni z powodu choroby. Potem bylo jeszcze lepiej, obecnie srednia wynosi 1-2 dni w roku szkolnym (czesto w dodatku naciagane, bo ani kataru po pas, ani goraczki, czasem po prostu dziecko czuje sie niewyraznie i pozwalamy mu zostac w domu dla wyjasnienia sytuacji).
      Odpukac, zarowno u mnie w pracy , jak i w szkolach dzieci, infekcje zataczaja kolejny krag, a u nas od poltora roku nawet kataru nikt nie mial. Oby tak dalej.
    • turnesolka Re: czy dziecko "musi sie wychorowac"? 06.11.12, 13:26
      Całkowicie normalne jest, że dziecko w pierwszym roku w żłobku/przedszkolu ciągle coś łapie, bo w tym okresie normalne jest nawet 12 infekcji w ciągu roku, czyli non stop. To jest OK a nawet potrzebne żeby wzmocnić odporność dziecka. Oczywiście nie jest normalne i dobre żeby każda infekcja-katarek przechodziła w zapalenie (ucha, płuc etc) i wymagała antybiotykoterapii.

      Moje doświadczenie jest takie, że jak przy pierwszym "głupim katarku" synek chodził do żłobka to po 2 tyg takiego chodzenia skończyło się nadkażeniem bakteryjnym i antybiotykiem. Przy kolejnym katarku od razu zostawiłam go w domu. Domowa opieka (dokładne czyszczenie nosa, dużo picia, dbanie o nieprzechłodzenie/przegrzewanie, nie wychodzenie na dwór w pierszym tyg kataru, dobre leki objawowe - rozrzedzanie wydzieliny etc) spowodowały, że już 2 katarki przeszły same, tzn. pierwszy tydzień jest dość mocno chory, drugi dochodzi do siebie. Dopiero jak jest zdrowy idzie do żłobka. Póki co statystyka jest 3 tydzień (niecały) w żłobku 2 tygodnie w domu. Jest to mega męczące ale wiem że potrzebne. Myślę że w kolejnym roku będzie lepiej, w następnym jeszcze lepiej etc.
    • budzik11 Re: czy dziecko "musi sie wychorowac"? 06.11.12, 14:00
      Oczywiście, że dzieci muszą się wychorować, czyli przejść ileś tam infekcji, po których zostaną przeciwciała i organizm będzie już umiał się bronić w przyszłości. Od siedzenia w domu pod kloszem nie wyrobi sobie żadnych przeciwciał. Jak dziecko nie będzie chodziło do przedszkola i siedziało zdrowe w domu, to przechoruje zerówkę i pierwszą klasę - a to już gorzej, bo materiał (przynajmniej w 1 klasie) trzeba nadrabiać. Skoro więc możesz sobie pozwolić, to niech dziecko chodzi do przedszkola, choruje, ty nie masz problemu z zostaniem z nim w domu (jak rozumiem), po roku, dwóch - będzie zdrowe. Ja mam dwójkę, z różnicą 2 lat. Jak starsza poszła do przedszkola w wieku 3 lat, młodszy miał rok. Ona przynosiła rózne świństwa z przedszkola, chorowała, syn się zarażał i przechodził gorzej od niej (bo młodszy). Jak sam poszedł do przedszkola, to juz prawie nie chorował, bo swoje przeszedł i wszystkie wirusy miał już zaliczone. Teraz chodzi do zerówki, starsza do 2 klasy i w ogóle nie chorują.
    • thorgalla Re: czy dziecko "musi sie wychorowac"? 06.11.12, 15:00
      Chyba nie każde.
      Moja córka na początku miała mały katar,nawet jakieś kaszlnięcie było,wytarzała się w zimnej kałuży i przeszło.I od tamtej pory nic.
      I nadal bez czapki chodzi.
    • leneczkaz Re: czy dziecko "musi sie wychorowac"? 06.11.12, 17:17
      Mam nadzieję, że nie musi, bo mój nie chorował (Klub Malucha po roku i p-kole)..
    • aguar Re: czy dziecko "musi sie wychorowac"? 12.11.12, 21:05
      Pomijając, że nie do końca się z tym zgadzam, że dziecko musi się wychorować, to wolałabym jednak, żeby moje raczej chorowało więcej jako np. 7-latek niż teraz jako 3-latek. I dziwię się, że większość matek tutaj myśli odwrotnie. Jak choruje taki maluch to nie da sobie zmierzyć temperatury, zbadać się (wizyta lekarska - straszny stres, badanie na siłę - brrr!), nie chce przyjmować leków doustnych (a zastrzyki to koszmar), tabletki nie połknie, nosa wysmarkać nie umie, więc wszystko mu zalega, przy bardzo męczącym kaszlu nie wypije ciepłej herbaty, wiele leków jest zarejestrowanych od późniejszego wieku - np. od 6-tego roku życia przynoszący ulgę Actifed, mój syn się w dodatku boi inhalatora, masakra i żal dzieciaka! A jeśli w wyniku powikłań trafi do szpitala - to w ogóle trauma (przynajmniej w przypadku takiego szpitala pediatrycznego, jaki jest w moim mieście).
      Natomiast starsze dziecko rozumie związek przyczynowo-skutkowy leczenia z wyzdrowieniem i chętniej współpracuje. A z tymi zaległościami w pierwszych latach szkoły - to bez przesady.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka