Nie żebym się chwaliła...to tak raczej informacyjnie...
Długo nie mogłam sobie dać rady z odzwyczajeniem synka od nocnego jedzenia...Tak na dobre zaprzestał jeść w nocy ( mm+kaszka) miesiąc temu a ma juz 2,5 roku.
Butla 2 x dziennie (rano i wieczorem), smoczek do zasypiania i nie mam zamiaru na razie z tego rezygnować bo to jedyna forma w jakiej nabiał przemyce (oprócz leniwych

Nigdy nie jadł i nie je nadal słodyczy - nie lubi ich wcale, nie je słodkich serków, danonków...odrzuca go od słodkości, ... kaszki tylko bezcukrowe, mycie zebów 2 x dziennie, pił duzo wody , soczki butelkowe bardzo sporadycznie...
Przez te 2,5 roku nie rozwinęła się próchnica butelkowa...żadna próchnica się nie rozwineła wszystkie zeby zdrowe...może miałąm szczęscie? a może tak naprawdę ważniejsze jest to co dziecko wogóle je, jak się odżywia a nie sam fakt nie jedzenia w nocy?
Zle robiłąm ze drastycznie nie odstawiłąm go od butli ale z drugiej strony nasuwa mi się pytanie...jak to się stało ze próchnica go ominęła? Maga mocnych zębów nie miał po kim odziedziczyc