Dodaj do ulubionych

Fotelik - koszmar!!

19.07.04, 10:48
Pragnę 100% bezpieczeństwa mojego dziecka w czasie podróży. No więc - fotelik.
Ale moja córka nie da się do niego posadzić. Jest krzyk, histeria, pisk,
płacz, wyginanie. Jednym słowem - jak by ją ze skóry obdzierali.
A ja - książeczki, misie, soczek, mleczko, lalka, wierszyki, grające
pozytywki - łącznie z komórką. Choćbym na głowie stanęła - ją nic nie
obchodzi, tylko wyje i się rzuca. W dodatku teraz upały, ona spoci sie jak
mysz, wysiądziemy potem z samochodu i choroba murowana.
Kilka razy uległam - wzięłam na kolana i teraz to już nawet o foteliku nie ma
mowy. Tak strasznie się o nią boję choć jeździmy bardzo wolno i tylko wtedy
kiedy na prawdę musimy. Nie wiem co mam robić. Dziś też jedziemy - niby nie
daleko i droga raczej pusta. Moja siostra powiedziała - fotelik i koniec. No
i oczywiście ma rację ale ja nie wiem jak wszyscy to wytzrymamy - a kierowca
w szczególności. Macie jakieś sposoby oprócz podróży w czasie snu - bo mała
właśnie się wyspała a za 2-3 godzinki musimy jechać.
Aha, zapomniałam napisać - Ada ma półtora roku.
Obserwuj wątek
    • ethomas Re: Fotelik - koszmar!! 19.07.04, 11:21
      takie mam skojarzenie...

      Czy mała od zawsze płacze w tym foteliku? Jeśli tak, to może jej on po prostu
      nie pasuje. Wiem, że są takie przypadki, że dziecko nienawidzi fotelika
      (osobiście znam taki przykład z fotelikiem Deltim Mały Podróżnik). Nie umiem CI
      rozsądnie pomóc, ale może spróbuj posadzić ją w sklepie w innych fotelikach...
      może to jednak jest przyczyna.
    • koleandra Re: Fotelik - koszmar!! 19.07.04, 11:43
      Nie - to nie problem w foteliku. Pożyczaliśmy od znajomych inny fotelik, ale
      też w nim płakała. Nie stać mnie na zakup innego. Mała nie od zawsze płacze w
      foteliku. Kiedy miała pół roku jechała bez problemu a jeśli jej się znudziło to
      dawała się jakos zabawić. Im jest starsza tym jest gorzej sad Ona po prostu nie
      życzy sobie siedzieć w foteliku - woli na kolanach.
      • aluc Re: Fotelik - koszmar!! 19.07.04, 11:45
        koleandro - a może po prostu nie zabawiaj, nie bierz na kolana, tylko oznajmij -
        albo fotelik albo jazda, nawet jeśli miałoby to kosztować was jakiś weekend w
        domu
        • koleandra Re: Fotelik - koszmar!! 19.07.04, 11:50
          Ja mogę nie jechać, ale jak muszę to po prostu muszę i nie sugeruję się czy ona
          chce to czy tamto. A takie oznajmienie to jak grochem o ścianę bo ona po prostu
          jest za mała na zrozumienie takiego określenia "albo to, albo to" a gdyby nawet
          rozumiała to wybrałaby zostanie w domu.
      • koleandra Re: Fotelik - koszmar!! 19.07.04, 11:46
        Zapomniałam dopisać, że tu nie tyle chodzi o fotelik tylko o przypięcie. W domu
        chętnie siada sobie do fotelika i na nim siedzi ale przypiąc sie nie pozwala.
        Nie przypinam jej w samochodzie ścisło, a jak przypnę zbyt luźno to się
        wyplącze z szelek. Ona nie lubi być skrępowana, chce się kręcić i w ogóle...
        • aluc Re: Fotelik - koszmar!! 19.07.04, 11:50
          trudno, musisz ją przypinać ściśle, bo inaczej ochrona w postaci pasów staje
          się iluzoryczna... przyznaję się, jestem bez litości, jeśli chodzi o fotelik,
          na szczęście Maksio z rzadka odprawiał fotelikowe histerie, a teraz perspektywa
          wypadku działa na niego wystarczająco odstraszająco
          • madeyowa Re: Fotelik - koszmar!! 19.07.04, 11:58
            Mój synek też bardzo protestował, gdy zapinaliśmy go w foteliku. Wił się jak
            wąż, wyłaził z pasów itp. Problem rozwiązał się sam po kilku miesiącach.
            Przeszło mu i nawet polubił jazdę w foteliku, z tym, że synek zaczął jezdzić na
            przednim siedzeniu obok kierowcy (ma niecałe 4 lata). Myślę, że to trzeba
            przeczekać, ale i być konsekwentnym tzn. nie brać dziecka w czasie jazdy na
            kolana.Pozdrawiam i życzę powodzenia w "mediacjach".
        • gagnieszka Re: Fotelik - koszmar!! 19.07.04, 11:53
          Chyba jedyny sposob to stanowczosc. Kilka razy uleglas i siedziala na kolanach -
          tego dziecko sie bardzo szybko uczy (ze moze wykorzystac rodzicow
          placzemwink ...ale bezpieczenstwo jest na pierwszym miejscu i nie jest wazne, ze
          wy jedziecie wolno - to w was moze cos wjechac sad

          Musicie pomeczyc sie kilka razy ale jak corka zobaczy, ze na nic sa jej wrzaski
          i placz to znowu zaakceptuje szelki. Zycze wytrwalosci - to jedyny sposob.
          • jklk Re: Fotelik - koszmar!! 19.07.04, 12:02
            Moja córka też wyprawiała takie historie. I rzeczywiście nie było na to rady bo
            wytłumaczyć się nic nie dawało a co do rozwiązań siłowych, to ja po prostu nie
            miałąm dość siły, rzeby ją wsadzić wbrew jej woli do fotelika... Na szczęscie
            nie zachowywała się tak zawsze, tylko czasem.
            Była trochę starsza - koło 2 lat i ponieważ miała juz prawie 15 kg to kupiłam
            jej nowy zupełnie inny fotelik (taki bardziej dorosły) i to pomogło. No ale to
            chyba nie jest rozwiązanie dla Was.
            Czasowo też u nas pomogło przeniesienie fotelika na przednie siedzenie - wtedy
            córka siedziałą koło mnie, więcej widziała. Może coś takiego u Was da się
            zastosować?
            • grzalka Re: Fotelik - koszmar!! 19.07.04, 14:37
              Ja uwazam, ze tylko rozwiazanie silowe wchodzi w gre- zajac czyms coreczke,
              wsadzic do fotelika mimo protestu i oporu, przypiac prawidlowo i, zapewniajac
              zajecie (zabawki, ksiazeczki) pod zadnym pozorem nie wyjmowac. Zrozumie, ze
              opor nic nie da, chociaz podejrzewam, ze protestowac bedzie do upadlego,
              poniewaz wie, ze juz sie ugielas. Jesli prowadzi maz, polecam stopery do uszu-
              mamy bardzo ciezko znosza placz/wrzask wlasengo dziecka. Ale jesli chcesz, zeby
              coreczka byla bezpieczna, to IMHO innej metody nie ma.
    • agn Re: Fotelik - koszmar!! 19.07.04, 16:33
      U nas było też strasznie. Na początku super, mała spała po kilku minutach. Nie
      pamiętam, kiedy się zaczęły kłopoty. W każdym razie na pewno już ok. roku było
      źle. Marudzenie, wyginanie, czasem, na dłuższych trasach, kończyło się
      histerią. Nic na to nie mogliśmy poradzić, wszelkie sposoby (głównie
      zabawianie, śpiewanie, było skuteczne) na dłuższą mętę zawodziły. Wraz z
      rozwojem dziecka problem zniknął (ok. 2,5 roku zaczęło być dobrze). Nigdy nie
      wyjmuj dziecka z fotelika podczas jazdy. Lepiej zatrzymać się na chwilę, niech
      dziecko trochę pobiega, uspokoi się. Znam przypadek śmierci dziecka, które nie
      było przypięte (matka karmiła je podczas jazdy). Kilka osób wyszło z tego
      wypadku bez szwanku. Po prostu starajcie się ograniczać dłuższe przejazdy do
      czasu, gdy sytuacja się nie unormuje.
    • mamagapka Re: Fotelik - koszmar!! 27.07.04, 10:29
      cześć!
      moja córeczka gabrysia ma 20 miesięcy i od zawsze jeżdzi w foteliku.nie zna
      innego sposobu na jazdęsamochodem. bywało lepiej lub gorzej a teraz już sama
      wsiada do samochodu i sama ładuje się do swojego fotelika!
      i bardzo dobrze bo niedawno jechałyśmy do lekarza i gdy zatrzymałyśmy się na
      czerwonym świetle w tył walnął nas facet który chyba nie zamierzał
      sięzatrzymać... dziecko od razu w płacz.nic sięnie stało, na szczęście.
      wezwałam pogotowie,sprawdzili jej obojczyki i nogi i wszystko ok ale lekarz
      powiedział że gdyby nie była przypięta to mimo nikłej prędkiśc tego gościa
      byłaby już na przedniej szybie. nigdy nigdy nigdy nie woż dziecka
      nieprzypiętego! ty możeszjechaćwolno ale ktoś może walną w ciebie i nie masz na
      to żadnego wpływu. płacze, trudno. jak nie dasz jej wyboru,w końcu się z tym
      pogodzi. chodzi o jej bezpieczeństwo a nie otwoje widzimisię, prawda?
      pozdrawiam serdecznie
    • ulka_e Re: Fotelik - koszmar!! 27.07.04, 10:46
      zawsze planujemy podróż na drzemkę syna albo jeździmy nocą, taki wiek trzeba to
      przeczymć
      • mamamon Re: Fotelik - koszmar!! 27.07.04, 12:04
        Dziecko musi jechac w foteliku. Ja z moim mialam ten sam problem. Darl sie przy
        przypinaniu w nieboglosy i to chyba z mojej winy, bo pare razy wyciagnelam go z
        fotelika, zeby sie uspokoil. Doszlismy jednak do wniosku, ze musimy go w tym
        kontretnym przypadku przetrzymac. Do fotelika wsadza go maz. Pare razy maly
        jeszcze krzyczal, ale powoli przyzwyczail sie, ze nic nie osiagnie placzem.
        Czasami zdarza sie jeszcze, ze kiedu ja probuje go wsadzic, to krzyczy, ale
        wkracza wtedy do akcji maz i placz natychmiast sie konczy (bo wie, ze nic nie
        osiagnie). Zatem, wytrwalosci! Za ktoryms razem corka zrozumie, ze nie ma
        wyjscia!
    • saba76 Re: Fotelik - koszmar!! 27.07.04, 12:41
      niewiem nieznam tego
      fotelik od poczatku i choć sami niemamy auta tylko dziadkowie to niema mowy bez
      fotelika
      niedalam sobie wlaęść na glowe i musoaly siedziec
      teraz starsza nieruszy sie inaczej jak z siedziskiem a mlodsza 15mc poprostu
      siada w foteliku i jedzie.
    • aniabar Re: Fotelik - koszmar!! 27.07.04, 18:59
      Nasza mała gdy jeździła w nosidełku (a nie foteliku) to plakała itp. itd.
      Problem skończył się gdy kupilismy jej fotelik. Miała wówczas 15 miesięcy.
      Mogła oglądac sobie świat za szyb, a to ją bardzo ineresowało. Na poczatku też
      troche jej sie nie podobało, że jest przypięta pasami, ale ponieważ jest
      straszną "papugą"to wytłumaczyłam jej ze tata jest przypiety pasami, ja jestem
      przypieta pasami więc i ona musi. Jakoś to do nie dotarło i jest spokój. Teraz
      gdy musimy jechać gdzieś do miasto to pół godziny wytrzyma bez problemu. Gdy
      jednak jeździmy do dziadków (3 godziny do jednych, 2 godziny do drugich)
      starami sie wyruszać po 20tej, kiedy zbliża sie jej pora spania. Wole jednak
      nie eksperymentować z dlugą jazdą. Cierpliwość 20 miesiecznego dziecka jest
      jednak ograniczona.
    • libra.alicja Re: Fotelik - koszmar!! 27.07.04, 20:11
      To może jakoś uatrakcyjnić to przypinanie pasami. Można kupić takie miękkie
      nakładki na pasy ze zwierzatkami. Może kup córce jakąś zabawkę, która będzie
      tylko do jazdy samochodem (osiągalna tylko w foteliku i w samochodzie), tak
      żeby jazda w foteliku kojarzyła jej się z czymś przyjemnym.

      Moja córka nigdy nie robiła problemu z jazdy w foteliku, ale ma miśka, który
      mieszka w aucie, pilnuje jej fotelika i córka zawsze cieszy się, jak wsiada do
      samochodu i może się nim bawić.
    • marghe_72 Re: Fotelik - koszmar!! 27.07.04, 22:18
      Kolandro, a ile ma córka (lat? miesięcy?)
      m. kiedyś z bardzo podobnym problemem.
    • mmc2 Re: Fotelik - koszmar!! 27.07.04, 22:19
      Oh, jak ja dobrze znam ten problem.
      U mnie jest troche inaczej corcia daje sie wlozyc i zapiac do
      fotelika a po ok.15 min. jazdy zaczyna plakac baaardzo glosno.
      Nie moge jej niczym uspokoic, spiewam w aucie, opowiadam jej bajki itp. nic nie
      dziala. Najgorsze ze nie usypia ze zmeczenia i placzu.
      Juz kilka razy o maly wlos nie spowodowalam wypadku tak bylam zajeta
      uspokajaniem dziecka ze niewidzialam co sie dzieje na drodze.
      To trwa od urodzenia do dzisiaj (8,5 mies.).
      Moje starsze dzieci zawsze spaly w samochodzie i nigdy nie bylo z nimi
      problemow.
    • pelczarka Re: Fotelik - koszmar!! 27.07.04, 22:27
      Nie napisze Ci nic na temat fotelika, ale obejrzałam sobie album Ady i musze Ci
      powiedzieć ze masz cudowną córeczkesmile I niesamowite jest, jak dziecko zmienia
      sie od roku do półtora...
    • le_lutki Re: Fotelik - koszmar!! 28.07.04, 10:27
      Hej!

      Obawiam sie, ze nie ma innej rady jak tylko znosic cierpliwie jej protesty,
      chocby i bardzo glosne.
      Nie ma nic wazniejszego nad bezpieczenstwo, trudno liczyc na lut szczescia (za
      wielkie ryzyko) i dziecko musi zrozumiec, ze w pewnych kwestiach dyskusji po
      prostu nie ma. Jak Ty postanowisz, tak ma byc i niestety ono musi to przyjac do
      wiadomosci. Tylko, ze Ty musisz byc konsekwentna.
      My co prawda nigdy dotad nie mielismy klopotow z malym w foteliku (co nie
      znaczy, ze w ogole jest anielski)- ani w tym ani w poprzednim. A ja nawet
      odwozac go 200 metrow dalej do niani rano przypinam go w foteliku, nawet jesli
      jestesmy obydwoje z mezem w aucie. Nie ma innej mozliwosci.
      W dalekich trasach natomiast nigdy, ale to przenigdy nie nakarmilabym dziecka w
      czasie jazdy! (ktos tu wczesniej wspominal o takiej sytuacji) - po to sie robi
      postoje. A jesli trasa krotka, to tym bardziej dziecko moze poczekac...
      Pozdrawiam
      • koleandra Re: Fotelik - koszmar!! 28.07.04, 13:34
        Hej. Już Wam śpieszę opisywać jak było.
        Pojechaliśmy. Przyjechała po nas moja siostra ze swoim mężem. Ze szwagrem nie
        mam najlepszych kontaktów, pojechałam tylko ze względu na moją siostrę.
        Włożyłam do samochodu fotelik, przypięłam, wsiadłam sama i posadziłam córkę w
        foteliku, zaczęłam ją przypinać. A mój szwagier kochany nie zwracając uwagi, że
        dziecko nie przypięte ruszył z piskiem opon. Boże - ja się rozpłakałam, nerwowo
        zaczęłam przypinać Adę, ręce mi się trzęsły, nie mogłam zapiąc. Ledwo dałam
        radę ją przytrzymywać, szwagier się strasznie spieszył, to chamował to ruszał.
        A wiecie co mi powiedział?"Przypnij byle jak coby się w razie czego policja nie
        uczepiła". Ta cała podróż to był dla mnie koszmar. Myślałam, że każe mu się
        zatrzymać i wysiądę razem z dzieckiem.
        Z córką nie było problemu żadnego! nie protestowała, siedziała spokojnie w
        foteliku i zajadała paluszki.

        To samo robi siostra mojego męża, wozi fotelik w samochodzie tylko na wypadek
        zatrzymania przez Policję. Dziecko sadza w foteliku, ale go nie przypina ...

        I kto ten świat zmieni? i tych ludzi?
        Czy rzeczywiście potrzeba wypadku żeby się zastanowili?

        Ktoś pytał o wiek Ady - ma 19 miesięcy.
        • nikanik Re: Fotelik - koszmar!! 28.07.04, 14:39
          no to zdaje mi się że masz szwagra kretyna i siostrę też....
          Ja zawsze!zawsze przypinam córkę (też Ade) nawet jak jadę kilkaset metrów do
          przedszkola i z przedszkola. Ja mogę jeździć pomalutku ale nie mam gwarancji że
          ktoś się we mnie nie wpakuje i co wtedy? do kogo pretensje?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka