Dodaj do ulubionych

Koledzy syna-przykry zapach......

28.02.13, 16:30
W zeszłe lato mój syn zaprzyjaźnił sie z dwoma chłopcami (braćmi) mieszkającymi kilka domów od naszego. Całe lato i jesienią chłopcy bawili sie na podwórku. Ale zimą większość czasu spędzają na zabawie w domu (koledzy przychodzą do nas,mój syn do nich nie chce iść). Wtedy zauważyłam,że chłopcy (powiem brzydko) śmierdzą.Śmierdzi w wiatrołapie gdzie wiszą kurtki chłopców a jak chłopcy zamkną sie w pokoju a ja wejde to aż mnie bierze na wymioty....Nie umiem określić co to za zapach....Nie wiem czy jest to zapach niemytego ciała,niezmienianych ubrań czy może zapach chlewu (rodzice chłopców mają kilka świń). Nigdy takiego zapachu nie spotkałam (znam zapach świń i to nie to)-no chyba,że jest to zapach wszystkiego po trochu (niemycia,brudnych ubrań i swiń).Zaraz jak chłopcy wracają do swojego domu musze wietrzyć pokój syna....Jako tako olałabym całą sprawe ale dzisiaj odkryłam jeszcze jedną rzecz....Chłopcy czasem przynoszą do nas swoje zabawki. Mój młodszy syn bawił sie ich autkiem i w pewnym momencie odpadło kółko wiec przyniósł mi auto,żebym naprawiła.Wziełam autko do ręki i od razu poczułam ten sam zapach a raczej smród. Potem młody przyniósł jeszcze inną ich zabawke i też śmierdziała. Chyba raczej nie jest możliwe,zeby zabawki przesiąknęły zapachem dzieci? Przyszło mi na myśl,ze może chłopcy nie myją rąk,potem bawią sie swoimi zabawkami i dlatego tak śmierdzą (zabawki).Raz jeden z nich był sie załatwić w ubikacji i jak wyszedł to spytałam go czy umył ręce-pokiwał głową,że nie ,wiec go zawróciłam,żeby umył. No wiec sobie myśle,ze może oni rąk wogole nie myją (chodzą do swiń,podcierają sobie tyłki) a potem przychodzą do mojego syna,bawią sie jego zabawkami na których zostaje nie wiadomo jakie swiństwo.Nie wiem czy coś z tym robić czy zostawić? Jakoś przeraża mnie wizja własnie tych brudnych rąk....Tak sobie myśle,żeby może kazać im myć ręce jak do nas przychodzą? Kurcze tylko jakoś mi tak głupio na dzień dobry kazać rece myć.Poza tym przynoszą swoje zabawki wiec zabawki też musieliby umyć a przynoszą czasem całą reklamówke....Nie wiem co robić....Olać? Tylko nie myslcie sobie że schizuję bo chłopcy naprawde brzydko pachną-nawet mój mąż to zauważył.
Obserwuj wątek
    • saszanasza Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 28.02.13, 16:48
      w tej sytuacji powinnaś chociaż przypilnować tych chłopców, by po wejściu do twojego domu umyli ręcesmile możesz wyganiać też częściej na dwór.
      kurcze...ja też smrodu nie cierpię, nie wiem, co jeszcze na twoim miejscu mogłabym zrobić...
      śmierdząca sytuacja...-sad
    • budzik11 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 28.02.13, 17:01
      betty842 napisała:

      Tak sobie myśle,żeby może kazać im myć ręce jak do nas przychodzą? Kur
      > cze tylko jakoś mi tak głupio na dzień dobry kazać rece myć.

      A swojemu dziecku, jak przychodzi do domu, nie każesz myć rąk? Dla mnie to oczywiste, więc jakbym miała taki problem, to pierwsze, co bym zrobiła po wejściu takich gości do domu, to pogoniła wszystkich (łącznie ze swoim) do łazienki ręce myć.
      A poza tym każdy dom inaczej pachnie. Do moich dzieci tez czasem przychodzą koleżanki czy koledzy, którzy nie pachną różami (a np. stęchlizną, jakimś syfiastym proszkiem do prania, ale najgorzej, jak przychodzą dzieci palaczy uncertain) - no trudno, tak to jest na tym świecie, ludzie różnie pachną.
      • betty842 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 28.02.13, 20:05
        budzik11 napisała:

        > betty842 napisała:
        >
        > Tak sobie myśle,żeby może kazać im myć ręce jak do nas przychodzą? Kur
        > > cze tylko jakoś mi tak głupio na dzień dobry kazać rece myć.
        >
        > A swojemu dziecku, jak przychodzi do domu, nie każesz myć rąk?

        Myje jak wraca z podwórka. Ja piszę o sytuacji,kiedy to chlopcy (koledzy) przychodzą do nas prosto ze swojego domu wiec tak głupio mówić im,że mają iść ręce umyć.....Czasem ten młodszy przybiega do nas w samym swtereku (teraz zimą) wiec na bank nie był na podwórku tylko prosto ze swojego domu przybiegł....

        > A poza tym każdy dom inaczej pachnie. Do moich dzieci tez czasem przychodzą kol
        > eżanki czy koledzy, którzy nie pachną różami (a np. stęchlizną, jakimś syfiasty
        > m proszkiem do prania, ale najgorzej, jak przychodzą dzieci palaczy uncertain) -


        Byłam u nich w domu kilka razy i nie smierdzi u nich.Tzn śmierdzi papierochami ale nie jest to ten smród który u mnie zostawiają. No własnie,zapomniałam jeszcze że ich rodzice palą wiec napewno jest to jedno z "domieszek" tego smrodku.Sam smród papierochów jest niczym w porównaniu z tym jaki smrodek zostaje u mnie po wizycie chłopców.Nie lubie zapachu dymu papierosowego ale nie przeszkadza mi on aż tak bardzo.
        • ponponka1 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 01.03.13, 12:13
          betty842 napisała:

          No własnie,zapomniałam jeszc
          > ze że ich rodzice palą wiec napewno jest to jedno z "domieszek" tego smrodku.

          Nie, co innego zapach palacego sie papierosa lub zapach z popielniczki a co innego zapach pomieszczenia i mebli przesiaknietych wieloletnim wedzeniem - i to jest tez zapach ktory opisujesz. Wchodzi wszedzie i od razu. Zatem nawet wyprane rzeczy w trakcie suszenia przechodza tym zapachem.

          Ten zapach wychodzi nawet w wymytych samochodach do sprzedazy, mieszkaniach - szczegolnie z tapeta lub boazeria/podwieszabym sufitem, ksiazki!. Mialam znajomego, mial bardzo dobrze zaopatrzona biblioteczke. Ksiazke od niego pozyczylam tylko raz. Potem musialam prac plecak w ktorym ja wiozlam a w domu obudzil mnie w nocy smrod w dniu kiedy ksiazka do mnie trafila....Sam kolega nie smierdzial bo palil w domu tylko w swoim pokoju, wiec jak robil pranie to ubranie schlo w czystych pomieszczeniach.

          Ja bym tu nie szukala zapachu w brudzie i braku mycia rak. Tylko i wylacznie w tym, ze oboje rodzice pala w domu.
    • mikams75 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 28.02.13, 17:04
      nigdy nie spotkalam sie ze smierdzacymi malymi dziecmi...
      Nie mialabym jednak obiekcji zeby ich po przyjsciu gonic do mycia rak. Wprowadz kilka zasad np. zdejmowanie butow, wieszanie kurtki, mycie rak itd. Powiedz, ze u was w domu zawsze sie tak robi zaraz po przyjsciu. Jak twoj syn przyjdzie z nimi to tez niech myje, ty tez jakbys przyszla z nimi z podworka.
      A rodzicow znasz`? Moze bys sie z nimi jakos zaprzyjaznila zeby poznac blizej obyczaje?
      A twoj syn dlaczego nie chce do nich chodzic? Choc pewnie to i lepiej...
      • betty842 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 28.02.13, 20:14
        mikams75 napisała:
        A rodzicow znasz`? Moze bys sie z nimi jakos zaprzyjaznila zeby poznac blizej o
        > byczaje?
        > A twoj syn dlaczego nie chce do nich chodzic?

        Znam rodziców. Zbytnio sie dziećmi nie interesują bo już kilka razy dzwoniła do mnie czy chłopcy u mnie są bo gdzieś sie zgubili i nie wie gdzie są- a u mnie byli już 2h wiec rychło wczas zauważyła brak dzieci....Nie mówie,że jest złą matką tyle tylko że dzieci są zostawione troche tak na samopas. Wiec może do ich higieny też nie przywiązuje zbytniej uwagi...
        • betty842 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 28.02.13, 20:17
          > mikams75 napisała:
          > > A twoj syn dlaczego nie chce do nich chodzic?

          Moj syn nigdy u nich nie był i nie chce iść. Jest po prostu wstydliwy.Powiedział,ze jak pojde tam razem z nim to tam pójdzie ale sam czy z chłopcami nieeeee. Wsydzi sie po prostu. Ale może to i nawet lepiej bo czesto widze ojca chłopców jak wraca do domu "w stanie nieważkości"....
          • olga727 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 28.02.13, 20:42
            betty842 napisała
            >
            > Moj syn nigdy u nich nie był i nie chce iść. Jest po prostu wstydliwy.Powiedzia
            > ł,ze jak pojde tam razem z nim to tam pójdzie ale sam czy z chłopcami nieeeee.
            > Wsydzi sie po prostu. Ale może to i nawet lepiej bo czesto widze ojca chłopców
            > jak wraca do domu "w stanie nieważkości"....

            To nie dziw się zbytnio,że matka nie ogarnia dzieci skoro mąż potrafi wrócić w stanie "nieważkości"wink-to na nią spada ogarnięcie gospodarstwa i znajdujących się tam zwierząt. Fakt,że mogłaby się jednak trochę postarać. Moja sąsiadka jest samotną wdową,a ogarnia sama gospodarstwo(oprzęt zwierząt) i syna.
    • agnieszka77_11 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 28.02.13, 17:29
      Spotkałam się ze śmierdzącymi małymi dziećmi jak sama byłam jeszcze dzieckiem. Mój brat też miał kolegów (braci), którzy niezbyt przyjemnie pachnieli. Akurat u nich przyczyną były palone przez rodziców w mieszkaniu papierosy. Chłopakom śmierdziało wszystko - włosy, ubrania, zabawki. Byli przesiąknięci tym zapachem i po ich pobycie rodzice też wietrzyli pokój. U nich w mieszkaniu było jeszcze gorzej. Jak kiedyś tam poszliśmy wróciliśmy do domu prześmiardnięci tym dymem papierosowym. Mieli w mieszkaniu niezłą siekierę, bo oboje ich rodziców namiętnie paliło.
      • olga727 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 28.02.13, 18:55
        agnieszka77_11 napisała:

        > Spotkałam się ze śmierdzącymi małymi dziećmi jak sama byłam jeszcze dzieckiem.
        > Mój brat też miał kolegów (braci), którzy niezbyt przyjemnie pachnieli. Akurat
        > u nich przyczyną były palone przez rodziców w mieszkaniu papierosy. Chłopakom ś
        > mierdziało wszystko - włosy, ubrania, zabawki. Byli przesiąknięci tym zapachem
        > i po ich pobycie rodzice też wietrzyli pokój. U nich w mieszkaniu było jeszcze
        > gorzej. Jak kiedyś tam poszliśmy wróciliśmy do domu prześmiardnięci tym dymem p
        > apierosowym. Mieli w mieszkaniu niezłą siekierę, bo oboje ich rodziców namiętni
        > e paliło.

        Dlatego,ja nie pozwalam w domu palić(gościom,bo my z mężem nie palimy) i nie ma "zmiłuj".Argument jest taki:ze względu na dzieci.Proszę bardzo,mogą wyjść na ganek,ale nie w mieszkaniu,bo potem wszystko śmierdzi papierosami sad Moja szwagierka,jak przychodzi,to jej ubranie też zajeżdża papierosami(jej mąż kopci tongue_out).Jeśli chodzi o ten "zapach" ubrań,dzieci i ich zabawek.to bywa tak,gdy dom mieszkalny połączony jest z szopą,oborą lub innymi zabudowaniami gospodarskimi w których są hodowane zwierzęta.
        • agnieszka77_11 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 28.02.13, 21:15
          U mnie w mieszkaniu też jest zakaz palenia papierosów. Ja zupełnie nie palę papierosów, mój mąż też, więc jak ktoś chce palić to niech truje siebie, ale nie u nas.
          W ogóle nie rozumiem czegoś takiego jak palenie papierosów w domu, w mieszkaniu. Ok, rozumiem, że może jest to praktykowane wśród nastolatków, studentów. Każdy wiek ma swoje prawa. Ale jak widzę dorosłego palącego szlugi w domu to budzi to jakąś moją niechęć do tej osoby. Kojarzy mi się to z takim brudasem. Znam wielu ludzi, którzy palą papierosy, ale wychodzą wtedy na dwór.
          • olga727 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 01.03.13, 13:07
            agnieszka77_11 napisała:

            > U mnie w mieszkaniu też jest zakaz palenia papierosów. Ja zupełnie nie palę pap
            > ierosów, mój mąż też, więc jak ktoś chce palić to niech truje siebie, ale nie u
            > nas.
            > W ogóle nie rozumiem czegoś takiego jak palenie papierosów w domu, w mieszkaniu
            > . Ok, rozumiem, że może jest to praktykowane wśród nastolatków, studentów. Każd
            > y wiek ma swoje prawa. Ale jak widzę dorosłego palącego szlugi w domu to budzi
            > to jakąś moją niechęć do tej osoby. Kojarzy mi się to z takim brudasem. Znam wi
            > elu ludzi, którzy palą papierosy, ale wychodzą wtedy na dwór.

            Najlepiej,to wejść do łazienki na oddziale położniczym sad tongue_out Siwo od dymu papierosowego sad
            • zona_mi olga727 02.03.13, 23:31
              Na forum nie cytujemy całych wypowiedzi poprzedników:
              forum.gazeta.pl/forum/0,62605,1617503.html
              Wystarczy fragment, do którego się odnosisz - jeśli do całości, to w ogóle bez cytowania.
    • jul-kaa Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 28.02.13, 18:21
      Jaki to zapach? Taki dusząco kwaśny, jakby sfermentowany? Jeśli tak, to jest to zapach kiszonki, czyli paszy dla zwierząt. Roznosi się toto nieludzko, zostaje na wszystkim, ale nie jest szkodliwe. Współczuję bardzo, sama mam nadwrażliwość zapachową...

      Na pewno smród nie jest od tego, że dzieci nie myją rąk, nie stąd przenosi się na zabawki, tylko z zapachu całego domu.
      • dagmara-k Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 28.02.13, 18:31
        no jesli to kiszonka to nie wytepi sie chyba niczym. znajomy ktory kiszonke rozwija u siebie w chlewiku niestety cuchnie nia nawet po wyjsciu spod prysznica, bo to wsiaka w ubrania, wlosy. mycie i pranie niewiele zmienia.
        • olga727 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 28.02.13, 18:58
          dagmara-k napisała:

          > no jesli to kiszonka to nie wytepi sie chyba niczym. znajomy ktory kiszonke roz
          > wija u siebie w chlewiku niestety cuchnie nia nawet po wyjsciu spod prysznica,
          > bo to wsiaka w ubrania, wlosy. mycie i pranie niewiele zmienia.

          zależy z czego ta kiszonka ?
          • dagmara-k Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 28.02.13, 19:27
            ta moich znajomych po prostu z siana
            • olga727 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 28.02.13, 19:36
              dagmara-k napisała:

              > ta moich znajomych po prostu z siana.

              Z trawy chyba ? bo siano,to ususzona trawa.
        • paliwodaj Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 28.02.13, 19:01
          rece mozesz kazac myc, gdy zagonisz cale towarzystwo do lazienki razem z synem, nie bedzie nic nietaktownego.
          Wspolczuje sytuacji, tez jestem wrazliwa na zapachy i niektoych nie jestem w stanie tolerowac.
          No ale co gdy rece umyja, kurtek im nie bedziesz prac przeciez....
    • kerri31 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 28.02.13, 19:09
      O cholera ! Jak już chłop nawet poczuł to dzieciaki muszą nieźle walić.
      Współczuję smile Jak smró jest nieziemski, zabronić się z nimi spotykać.
      • olga727 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 28.02.13, 19:24
        kerri31 napisała:

        > O cholera ! Jak już chłop nawet poczuł to dzieciaki muszą nieźle walić.
        > Współczuję smile Jak smró jest nieziemski, zabronić się z nimi spotykać.

        A jaki powód podać dzieciom,że nie mogą przychodzić ? wink tongue_out
        • betty842 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 28.02.13, 19:54
          olga727 napisał(a):

          > A jaki powód podać dzieciom,że nie mogą przychodzić ? wink tongue_out

          No własnie,zwłaszcza,ze chłopcy bardzo sie zaprzyjaźnili.Na naszej ulicy nie ma aż tak dużo dzieci,żeby szło "przebierać" w kolegach. Mój syn bardzo ich lubi i czasem aż mnie prosi i błaga,zebym zadzwoniła do ich mamy,zeby któryś z nich do niego przyszedł sie pobawić.Za niedługo z jednym z nich bedzie chodził do klasy wiec to ze bedą sie przyjaźnić jest nieuniknione. No i ogolnie ten rówieśnik mojego syna jest fajnym chłopczykiem,fajnie sie dogadują wiec żal by mi było zabraniać mu do nas chodzić tylko dlatego,że śmierdzi.....Za starszym z nich nie przepadam bo to taki mały chuligan,no ale co zrobić....
          • zjawa1 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 28.02.13, 20:53
            Nie dziwie Ci sie, smrod unoszacy sie w domu i przesiakajacy rzeczy nie nalezy do przyjemnych.
            No ja nie wiem, czy to wina swinek. Jak bywalam u kumpeli na wsi, miala mnustwo swinek w gospodarstwie i zawsze chodzila pachnaca, zreszta jak cala jej rodzina. W domu pachnialo.
            Nie wiem, ciezki lkimat, ja napewno pilnowalabym aby goscie myli dokladnie rece, tuz po wejsciu do Twojego domu.
    • mikams75 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 28.02.13, 21:05
      ja bym ich czesciej na podworko wyganiala... Jak nie ma jakiejs strasznej zawieruchy to czemu maja sie zima nie bawic na swiezym powietrzu?
    • wilhelminaslimak Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 28.02.13, 21:23
      Dzisaz, kobieta, przynajmniej se pokój wywietrzysz.
      Serio, nie masz większych problemów? Czy czujesz się lepsza, bo nie masz chlewa ani świń?
      • betty842 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 01.03.13, 11:41
        wilhelminaslimak napisała:

        > Dzisaz, kobieta, przynajmniej se pokój wywietrzysz.

        Gdyby chodziło o sam smród to bym problemu nie miała,wywietrzyła pokój i już. Tyle,ze tak jak już pisałam ich zabawki też śmierdzą a niektóre nasze już też (mój syn ma figurki z playmobil i jak miałam posadzić chlopka w traktorku to znów poczułam ten zapaszek,powąchałam chłopka i okazało sie,że on tak śmierdzi). Dlatego pomyślałam,ze może mają brudne ręce którymi dotykają zabawek i dlatego one też śmierdzą. No i dla mnie to już jest problem-nie chcę żeby jakieś dzieci na rękach przenosiły jakiś syf na zabawki moich dzieci.Nie mam schiza na punkcie czystości,nie myję co chwilę zabawek,nawet grzechotek jak spadły na podłogę nie myłam.Ale jak już czuję że zabawka śmierdzi to nie chcę żeby moje dziecko się nią bawiło. Chłopcy przychodzą do mnie przeważnie w jednych i tych samych ubraniach wiec podjerzewam,ze nie są pierwszej czystości. Do przedszkola/szkoły mają inne ubrania a jak przychodzą do domu to sie przebierają w ubrania "podwórkowe". Myślą,że skoro nie są brudne to mogą je założyć ponownie mimo,ze w tych ubraniach biegali po chlewie. To nie ich wina,oni są jeszcze mali. Ale tak jak już pisałam chyba nie tylko nieświeże ubranie jest winne skoro zabawki też śmierdzą....

        Czy czujesz się lepsza, bo nie masz chlewa
        > ani świń?

        smile hehehe. Jestem dzieckiem rolnikówsmile. Wiem co to chlew,kiszonka,świnie,krowy czy kury.Znam te zapachy i umiem rozpoznać kto "pachnie" chlewem a kto nie. Ci chłopcy "pachną" zapachem który ciężko mi określić.... Nawet sie zastanawiałam czy to nie zapach brudnych majtek.... Jak mój syn podciera tyłek to jeszcze go sprawdzam czy sobie po tyłku kupy nie rozmazał (bo czasem sie tak zdarzy) i go poprawiam i gonie ręce myć.Tak jak juz pisałam ostanio jeden z nich poszedł sie załatwić i rąk nie umył,dopiero jak go upomniałam.No wiec jak sobie pomyśle,że oni po podtarciu tyłka rąk nie myją a potem bawią sie zabawkami moich dzieci to aż sie wzdrygam.
    • 2013mama Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 28.02.13, 21:55
      Czy to nie przypadkiem o moich sąsiadach piszesz? No niezupełnie sąsiadach, bo jednak powiedzmy, że sporo domów dalej mieszkają. Gdy pierwszy raz chłopiec był (mega grzeczny, kulturalny, obyty itp.), ja myślałam, że zwymiotuję, a jestem wytrzymała. Śmierdziało rzeczywiście taką kiszonką. DO pokoju syna nie dało się w ogóle wejść. Nawet wietrzenie nic nie pomagało. Równocześnie chłopiec jako sam właściwie nie śmierdział, miał czyste ręce, ubrania, włosy umyte, ale ten smród wokół był do niewytrzymania. W szkole dzieci mają problem z jego rodzeństwem, bo podobno każde tak śmierdzi. Ale równocześnie są to naprawdę mega grzeczne i dobrze wychowane dzieci. Ale ten smród ... jest nie dowytrzymania sad
    • betty842 Wprowadzam mycie rąk na dzień dobry 01.03.13, 11:46
      Ah niech sobie myślą co chcą ale zaraz po wejściu do domu chłopcy bedą musieli umyć ręce.Żeby nie było, mojego syna też zagonie-powiem,że przed zabawą trzeba umyć ręce i od dzisiaj tak już bedzie cały czas.Taki nowy zwyczaj. Pal licho smierdzące ubrania-byle ręce będą mieli czyste.Gorzej jak przyjdą z reklamówką swoich zabawek.....bo zabawek im szorować juz nie bede.
      • ponponka1 Re: Wprowadzam mycie rąk na dzień dobry 01.03.13, 14:27
        betty842 napisała:

        Gorzej jak przyjdą z reklamówką sw
        > oich zabawek.....bo zabawek im szorować juz nie bede.

        I nie musisz. One smierdza tak jak wszytsko smierdzi w domu palaczy. Nie ma to nic wspolnego z brudem.
        • zjawa1 ponponka1 01.03.13, 22:23
          ponponka1 napisała:

          > betty842 napisała:
          >
          > Gorzej jak przyjdą z reklamówką sw
          > > oich zabawek.....bo zabawek im szorować juz nie bede.
          >
          > I nie musisz. One smierdza tak jak wszytsko smierdzi w domu palaczy. Nie ma to
          > nic wspolnego z brudem.
          Czyli uwazasz, ze u kazdego palacza w domu smierdzi?
          • olga727 Re: ponponka1 03.03.13, 15:28
            zjawa1 napisała:

            > ponponka1 napisała

            > Czyli uwazasz, ze u kazdego palacza w domu smierdzi?

            Jeżeli pali regularnie - to oczywiście,że śmierdzi papierochami sad
          • ponponka1 Re: ponponka1 04.03.13, 11:32
            zjawa1 napisała:

            > Czyli uwazasz, ze u kazdego palacza w domu smierdzi?

            Tak, jesli pali w domu.
            Nie, jesli pali np. na balkonie, na dworze i absolutnie nie pali w domu/mieszkaniu

            Jednak palacz palacy np. na balkonie powinien po skonczeniu palenia jeszcze chwile pobyc na balkonie, inaczej ciagnie za soba dym do pomieszczenia. Palacz tego nie czuje, ale firanki/zaslonki/tapicerka - szczegolnie ta ktora blisko drzwi balkonowych - na meblach i niepalacy to czuja jak wraca z balkonu. Zjawa - palenia da sie ukryc, to czuc (wlosy, ubranie, przechodza dymem nawet po jednym krotkim dymku, i z buzi - nawet torebka mocnych mietusow tego zapachu nie ukryje).
            • zjawa1 Re: ponponka1 04.03.13, 20:33
              Wiem, ze nie da sie ukryc, bo sama pale. Jednak nie w domu.
              Powiem szczerze, ze mnie bardziej przeszkadza smrod niedomytego, zapoconego smierdzacego lojem ciala...
              Fujjj. Okropienstwo, bo jest to smrod brudarstwa, syfu i braku higieny.
              Nawet gdy nie palilam, to smrod od palacz tak mi nie przeszkadzal, jak smrod brudasa niedomytego.
    • lofmitender Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 01.03.13, 13:56
      jesli wchodza chocby do chlewu ten smród jest tak agresywny ze przesieknie wszystko,,,ubrania , wlosy, cialo...trzeba myc porzadnie, prac w wysokiej temp...mialam zajecia w chlewni na studiach wiec wiem co to za smród. wszyscy zakrecalismy wlosy folia, ubrania na przebranie a i tak ludzie odsuwali sie od nas w autobusie kiedy wracalismy z zajec smile nie sadze aby dziecko po wejsciu i wyjsciu z chlewika od razu bieglo pod prysznic lub przebieralo sie, wiec stad ten smród
      • ponponka1 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 01.03.13, 14:30
        Smrod chlewni to perfumy w porownaniu ze smrodem z domu palaczy. Jedyne co gorzej smierdzi to padlina....
        • camperbamper Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 01.03.13, 14:54
          bylas w chlewni? mysle ze nie smile
          • ponponka1 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 01.03.13, 15:41
            camperbamper napisała:

            > bylas w chlewni? mysle ze nie smile

            Za duzo myslisz a za malo wiesz.
            Chlewnia to nie to samo co skladowisko wydalin z chlewni. Tak, tam zapach rowny padlinie.
            • camperbamper Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 02.03.13, 19:02
              wiem wiecej niz ci sie wydaje smile na zajeciach mialam doczynienia nie ze skladowiskiem tych "wydalin" o kt piszesz ale normalnym chlewem...smrod w chlewni nie pochodzi jedynie od tzw gnoju ...
              • ponponka1 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 04.03.13, 11:21
                camperbamper napisała:

                > wiem wiecej niz ci sie wydaje smile

                O mnie nic nie wiesz, a sie wypowiadasz jakbys wiedziala.

                na zajeciach mialam doczynienia nie ze skladow
                > iskiem tych "wydalin" o kt piszesz ale normalnym chlewem...


                No to naprawde nie wiesz co to smrod

                smrod w chlewni nie
                > pochodzi jedynie od tzw gnoju ...

                I tu udowadniasz, ze nic o mnie nie wiesz za to duzo sobie myslisz,ze wiesz.....
    • mamatin Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 01.03.13, 17:41
      a był tu taki wątek: gdzie lepiej wychowywac dzieci: na wsi czy w miesciesmile
      • olga727 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 01.03.13, 17:53
        mamatin napisała:

        > a był tu taki wątek: gdzie lepiej wychowywac dzieci: na wsi czy w miesciesmile

        To,że na wsi,nie oznacza że musi brzydko pachnieć wink
        • betty842 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 01.03.13, 22:39
          olga727 napisał(a):

          > mamatin napisała:
          >
          > > a był tu taki wątek: gdzie lepiej wychowywac dzieci: na wsi czy w miescie
          > smile
          >
          > To,że na wsi,nie oznacza że musi brzydko pachnieć wink


          Dokładnie!
          Poza tym ja nadal uważam,że ten smród nie jest spowodowany chlewem/oborą.Wiem jak śmierdzi w chlewie i to nie to. Wiec akurat to czy sie mieszka na wsi czy w mieście nie ma nic do rzeczy.
          • olga727 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 02.03.13, 15:14
            betty842 napisała:

            > olga727 napisał(a):
            >
            > > mamatin napisała:
            > >
            > > > a był tu taki wątek: gdzie lepiej wychowywac dzieci: na wsi czy w m
            > iescie
            > > smile
            > >
            > > To,że na wsi,nie oznacza że musi brzydko pachnieć wink
            >
            >
            > Dokładnie!
            > Poza tym ja nadal uważam,że ten smród nie jest spowodowany chlewem/oborą.Wiem j
            > ak śmierdzi w chlewie i to nie to. Wiec akurat to czy sie mieszka na wsi czy w
            > mieście nie ma nic do rzeczy.

            Może rzadko ubrania piorą,albo mają wilgoć/stęchliznę w domu(to też paskudnie śmierdzi wink )do tego jeszcze nie wietrzone mieszkanie i papierochy sad to daje swój efekt. Od stęchlizny i nie wietrzenia przejdą wszystkie ubrania,zabawki i sprzęty domowe potem tak zajeżdżają paskudnie. sad
            • lady2009 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 03.03.13, 13:14
              Kazalabym myc rece. Ja zawsze kaze myc, nawet doroslym jak przychodza do mnie do domu i rak nie umyja, a wiem, ze beda sie bawic z moim dzieckiem, jego zabawkami. Nie ma zmiluj wink
            • ponponka1 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 04.03.13, 11:25
              W domu/mieszkaniu, gdzie sie pali, nawet jak bedziesz prala codziennie i tak wszytsko bedzie smierdziec.

              Dlatego ja uwazam, ze dzieci sa prawdopodobnie tak samo czyste jak dzieci autorki, tylko w domu i z domu smierdzi z powodu rodzicow palaczy. Nie pisze, ze smierdzi papierosami, bo dym papierosa lub smrod popielniczki to zupelnie inny zapch niz ten z wieloletniego palenia w pomieszczeniu.
              • zjawa1 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 04.03.13, 20:37
                Daj spokoj, zapach papierosowego dymu jest bardzo charakterystycznym i nie mozna go pomylic z syfem klejacego sie loju na wlosach, czy smrodem z pod pachy.
                • olga727 Re: Koledzy syna-przykry zapach...... 04.03.13, 21:02
                  zjawa1 napisała:

                  > Daj spokoj, zapach papierosowego dymu jest bardzo charakterystycznym i nie mozn
                  > a go pomylic z syfem klejacego sie loju na wlosach, czy smrodem z pod pachy.
                  >
                  Może się powtórzę ale stęchlizna i grzyb na ścianach też robi swoje,do tego niedomycie się po oprzęcie zwierzaków(świń) oraz odór z papierochów i alkoholu sad to daje mieszankę taką,że Hej ! wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka