Dodaj do ulubionych

Narty i 4latek...

06.03.13, 21:56
Po Afryce jeszcze szybki, spontaniczny urlop w Alpach.

Zapisalem mlodego do skolki narciarskiej, 3 razy po 2,5 godziny. Dodatkowo od razu pierwszego dnia wyciagnalem mlodego na stok...dluuugi i wysoki.

A to efekt 3 dnia.

TU KLIKNIJ
Obserwuj wątek
    • camel_3d Re: Narty i 4latek... 06.03.13, 22:21
      aa..dodam tylko, ze na stoku widzialem 3 latki, ktore wymiataly na nartach lepiej niez niejeden dorosly... zero strach, po prostu pruly przed siebie.
      • eliszka25 Re: Narty i 4latek... 06.03.13, 22:47
        to moze widziales mojego syna wink. starszy swoje pierwsze kroki na nartach postawil w wieku 2,5 roku. wtedy byla tylko proba. kilka razy pojechal z tata i strasznie mu sie spodobalo. w sumie byl chyba z 4 razy z nami na nartach w ciagu tamtego sezonu. rok pozniej, czyli w wieku 3,5 roku jezdzil juz sam i byl na stoku juz dosc regularnie. kiedy mial 4,5 roku oddalismy go w rece profesjonalistow, czyli poszedl na tydzien do szkolki narciarskiej. po tygodniu jego ulubionym zajeciem na stoku byla jazda po muldach, czyli jezdzil lepiej niz ja. w wieku 5,5 roku wygral swoje pierwsze zawody w slalomie.

        w tym roku nart sprobowal mlodszy - 3,5 latek i tez mu sie spodobalo, wiec wychodzi na to, ze ferie zimowe na najblizszych wiele lat mamy juz zaplanowane big_grin. fajne jest to uczucie, kiedy pokazujesz dziecku swoja pasje i widzisz w jego oczach ten sam blysk smile
        • camel_3d Re: Narty i 4latek... 06.03.13, 22:54
          mlody tez dzis po muldach jezdzil... no czyli tez lepiej niez ja.. smile mysle, ze dzieciaki po prostu sa duzo bardiej odwazne no i nie analizuja wszytskiego pod katem ryzyka.

          No ale te malucy na nartach to byl dla mnei szok, bo to tez moj pierwszy ulop narciarski w gorach smile))

          • eliszka25 Re: Narty i 4latek... 06.03.13, 23:54
            w naszym gorzystym kraju 3-latki na nartach to normalka smile. my mieszkamy w takim miejscu, ze jedziemy 40 minut do duzego, fajnego osrodka. w zwiazku z tym jak pogoda dobra i snieg dopisze, to w sezonie kazdy wolny dzien na stoku spedzamy. w tym roku kiepsko bylo, bo najpierw pogoda byla kiepska, a pozniej maz ciagle wyjezdzal, wiec malo jezdzilismy. sama z dwojka maluchow na stoku nie wydole niestety. zwlaszcza, ze starszy juz na takim poziomie, ze osla laczka, to dla niego zadna zabawa, a mlodszego nigdzie indziej poki co nie wezme.
            • camel_3d Re: Narty i 4latek... 07.03.13, 08:20
              no fakt... u nas niestety nei ma ani gor, ani nawet sniegu snieg polezal poltora tygodnia, udalo nam sie jedynie na sankach raz pojezdzic. a tu..urde..zaspy po 3 m smile))

              ale mlody juz pyta czy za rok tu przyjedziemy... na pewno tak smile
          • mikams75 Re: Narty i 4latek... 07.03.13, 10:09
            zalezy jakie dzieciaki.... moja z tych strachliwych ze slaba koordynacja, a ze do najblizszego wyciagu mamy 20 minut autobusem, to jezdzilam z nia, ale efekty nie sa zadowalajace. Owszem jedzie, ale ma problem z kontrolowaniem predkosci a jak za szybko = panika. Owszem, jedzie, nie przewraca sie ale tez widzialam mlodsze takie co sie niczego nie boja tylko zasuwaja.
            Moja ma inny charakter.
            • eliszka25 Re: Narty i 4latek... 07.03.13, 11:23
              oczywiscie, ze dzieci sa rozne, wiec i roznie z jazda na nartach bywa. ja bylam w sumie zaskoczona tym, ze moje chlopaki tak szybko lapia. mlodszy i tak pod tym wzgledem "opozniony" w stosunku do starszego, ale to mnie akurat nie dziwi, bo wlasnie - rozni sa dosc mocno. moje dzieciaki tez rozne rzeczy roznie lapia. starszy w wieku 3 lat pomykal na nartach, a na rowerze nauczyl sie jezdzic dopiero 3 lata pozniej, choc na laufradzie jezdzil po gorach odkad skonczyl 1,5 roku. roznie to z naszymi dzieciaczkami bywa i najwazniejsze, zeby nie poganiac, bo ma sie ambicje.

              ciesze sie, ze poki co wyglada na to, ze nasi chlopcy zlapali bakcyla. jednak nie byloby tragedii, gdyby bylo inaczej.
            • camel_3d Re: Narty i 4latek... 07.03.13, 14:02
              No tak jest wszedzie, jedni lapia cos szyciej inni wolniej... wazne zeby dziecku dodac odwagi.
              • mikams75 Re: Narty i 4latek... 07.03.13, 15:40
                cala zime to robilam smile
                efekt - uwielbia jezdzic na nartach mimo ze jej to kiepsko wychodzi big_grin
    • zuzann-a Re: Narty i 4latek... 07.03.13, 08:53
      Super!!!
    • sinusoidaa Re: Narty i 4latek... 07.03.13, 10:02
      W tym roku mój synek, na własną prośbę, pierwszy raz miał przypięte narty ( 2 lata 9 m-cy). Miała być tylko zabawa, oswojenie z mało komfortowymi butami. Łącznie wybraliśmy się na stok z młodym 3 razy po ok. 2 h. Za trzecim razem samodzielnie wjeżdżał na orczyku i samodzielnie zjeżdżał ze stoku szkoleniowego.
      Na wypad w Alpy czy Dolomity zdecydowanie jeszcze za wcześnie, ale, jak dla mnie, postępy mojego dziecka spowodowały spuchnięcie z dumywink
      Za rok planujemy wyjazd w góry (myślę, zę nadal będzie za wcześnie na duże alpejskie ośrodki narciarskie) i profesjonalną szkółkę dla małego.
      • camel_3d Re: Narty i 4latek... 07.03.13, 14:21
        u nas te alpy tez bardzo spontanicznie..w sumie 600 km autem, ae znajomi jechali i jakos tak mnie zmotywowali. Maja corke o 2 mies starsza od mlodego. I tez sweitnie sobie radzi. reszta alpy nie znaczy stromizmy. Sa bardzo spokojne stoki, jak ten, na ktorym my jezdzimy. Jest dlugi, ale nie jest bardzo stromy.
        i co najwazniejsze, nie ma zbytniego popisywania sie, szalenstw i wyglupow. Ogolnie spokojni ludzie, wiec duzo dzieci sie uczy na tym stoku.

        • sinusoidaa Re: Narty i 4latek... 07.03.13, 14:59
          Bardziej miałam na mysli fakt, że w moim przypadku, wyjazd w Alpy to zbyt droga impreza, zbyt droga długa (jechałabym z północy polski), żeby dziecko do szkółki zapisać i żeby sobie na niebieskich pośmigało.
          W moim przypadku jeśli jechać to w sytuacji, kiedy można już w pełni z dobrodziejstw dużuych ośrodków alpejskich skorzystać.
          A jesli ty masz 600 km, to i tak jestes w dużo bardziej komfortowej sytuacji, niż ja, bo autostradami jeździszwink
          A ja do zakopanego mam ponad 700 km krajowymi drogami, niestety, jakieś 10-11 godzin jazdy.
          • camel_3d Re: Narty i 4latek... 07.03.13, 20:37
            no fakt. z polnocy polski to byloby juz daleko..wtedy tylko samolot albo 2 dni telepania sie samochodem. Nie wiem jak w PL..ale wynajecie tu watery wcale nie wydaje mi se drogie. Za tydzien place 240€ czyli chyba ok 1000 PLN... dwa pokoje, kuchnia, lazienka.

    • aleksandra1357 Re: Narty i 4latek... 07.03.13, 11:28
      Super smile
      Mój 5-latek w tym roku był pierwszy raz na nartach: pierwszego dnia, bez żadnych instruktorów jeździł dokładnie tak, jak Twój na filmiku: rozluźniona poza, skręty, hamowanie, duża prędkość, zero upadków. Dopiero na stromiźnie okazywało się, że nie umie jeździć. Póki było płasko - jeździł jak stary smile
      • camel_3d Re: Narty i 4latek... 07.03.13, 14:05
        dla mlodego ciagle za wolno...
        wczoraj pojechalismy na sam szczyt...no to juz dla zaawansowanych jest... polowe zjechal ze mna za reke, potem puscil i sam prul na dol. DZis niestejy snieg jest mory i narty sie lepia, wiec smtek na twarzy....
    • ponponka1 o rok za wczesnie 07.03.13, 13:24
      wg dzieciecych ortopedow. Ale o tym juz bylo na tym forum to sobie poszukaj. Tylko prosze bez argumentow, ze szkolki sa dla dwulatkow i pelno malych dzieci na stokach w Alpach i innych gorach. Bo to argument typu jedzmy gowno, miliarady much nie moga sie mylic ...

      Moja 4 latka pieknie zjezdza od 2 lat z gorek na .... biegowkach. Jednak to zupelnie inna skala ciezkosci smile Mamy stok we wsi z wyciagiem kanapowym i 2 km trasa zielona (sa jeszcze niebieska, snoboard park, czerwona i czarna) ale nie mam parcia na wyscigi, czyje dziecko szybciej bedzie szusowalo po stoku. Wazniejsze dla mnie zdrowie dziecka (jego rozwoj kosci), dlatego rozmawaial z tutejsza szkolka, ktora przyjmuje od 5 lat. Czyli nastepna zima to bedzie albo zjazdowki albo snowboard smile
      • aleksandra1357 Re: o rok za wczesnie 07.03.13, 14:07
        No to zaczęła się stara dobra jatka smile

        Ponponka, ja się z Tobą nawet zgadzam, ale jak jadę na narty na 6 dni i dziecko zjeżdża ok. 40 minut dziennie, to doprawdy, nie zaszkodzi to nawet 2,5-latkowi. A tak wygląda narciarstwo większości dzieci w Polsce.
        • camel_3d Re: o rok za wczesnie 07.03.13, 14:08
          my jezdzimy 3 godziny, tyle ze z dzymi przerwami na bieganie po sniiegu. Sam zjazd z gory to jakies 20 minut.
        • ponponka1 Re: o rok za wczesnie 07.03.13, 14:46
          aleksandra1357 napisała:

          > No to zaczęła się stara dobra jatka smile
          >
          > Ponponka, ja się z Tobą nawet zgadzam, ale jak jadę na narty na 6 dni i dziecko
          > zjeżdża ok. 40 minut dziennie, to doprawdy, nie zaszkodzi to nawet 2,5-latkowi
          > . A tak wygląda narciarstwo większości dzieci w Polsce.


          Robisz co chcesz, ja tylko pisze, ze nie jest to zalecane. Tak jak nie zaleca sie dziecka niechodzacego prowadzac za rece. A ile czasu wystarczy by wyrzadzic szkode? To ja odpowiem pytanmiem - czy trzeba jechac 10 godzin autostrada by miec kolizje?
          • camel_3d Re: o rok za wczesnie 07.03.13, 20:42
            no ale nawet zalecenia dotycza raczej dlugotrwalych dzialan... zaleca sie zeby nie dawac dzeickom slodyczy.. jezeli bedzesz dawala czesto to pojda zeby, jezeli jednorazowo, rzadko lub czasem to nic sie nie stanie...
            Zaleca sie tez zeby dzeici nie ogladaly dlugo tv..jezeli bedzie non stop siedzialo...no to masakra jezeli sporadycznie lub krotko codziennie.. to zupelnie inna rzecz.

            Tak samo z chodzeniem, nartami i wszytskim innym... Zawsze jest granica...

            A co do tego chodzienia..no coz...ja prowadzalem niechodzacego malucha bo on i tak stal non stop przy meblach..od 6 miesiace..i nie chcial raczkowac. Wiec prowazilem go czasem z pokoju do pokoju, razy bylismy na zakupac..cale 6 m smile))
            Trzeba wiedziec gdzie sa granice. A wypadek mozna miec wychodzac przed blok.. nie trzeba 10 godzin autostrada jechac.smile
            • ponponka1 Re: o rok za wczesnie 08.03.13, 10:22
              camel_3d napisał:

              > Trzeba wiedziec gdzie sa granice.

              A ty wiesz gdzie ta granica? Gdzie? u twojego dziecka oczywiscie smile Bo, zapewne wiesz, ze moja corka, jak wszytskie inne dzieci niz twoj syn, ma na pewno inne granice.


              A wypadek mozna miec wychodzac przed blok.. n
              > ie trzeba 10 godzin autostrada jechac.smile


              To bylo pytanie retoryczne....
      • camel_3d Re: o rok za wczesnie 07.03.13, 14:07
        byc moze, ale przeciez on nie bedzie jezdzil caly rok non stop..penwie nasteny raz dopiero za rok...ale dziekci temu, ze teraz opanowal za rok daruemy sobie szkolke i od razu bedziemy mogli smigac.

        zrezsta szczerze mowac jakos nie widze z ortopedycznego puntu widzenia nic zlego w 3 latku jezdzacym na nartach, o ile nie bedzie to jazda wyczynowa. smile

        • ponponka1 Re: o rok za wczesnie 07.03.13, 14:49
          camel_3d napisał:

          > zrezsta szczerze mowac jakos nie widze z ortopedycznego puntu widzenia nic zleg
          > o w 3 latku jezdzacym na nartach,

          To sie spytaj ortopedy jak rosna i rozwijaja sie koscie u dziecka


          >
          o ile nie bedzie to jazda wyczynowa. smile

          A kto pisal o jezdzie wyczynowej dwu/trzy/cztero/pieciolatka? Kiedy? Gdzie?

          Jeszcza raz. Rob co chcesz, ja tylko uprzejmie donosze.... wink
          • camel_3d Re: o rok za wczesnie 07.03.13, 20:44

            > A kto pisal o jezdzie wyczynowej dwu/trzy/cztero/pieciolatka? Kiedy? Gdzie?


            oj...musialabys zobaczyc trzaltki jezdzace po muldach... smile

            nie wiem jak sie rozwiajaj kosci dzieci..przyznaje..wiem ze tu czyli w tej miescowosc wszystkie dzeici zaczynaja jazde na nartach od 3 lat..czyli od przedszkola.
            • ponponka1 Re: o rok za wczesnie 08.03.13, 10:20
              camel_3d napisał:

              >
              > > A kto pisal o jezdzie wyczynowej dwu/trzy/cztero/pieciolatka? Kiedy? Gdzi
              > e?
              >
              >
              > oj...musialabys zobaczyc trzaltki jezdzace po muldach... smile

              Widzialam, jak bylam na nartach we Francji i Wloszech. I co z tego? Mam nasladowac bo inni tez tak robia? Czy jednak posluchac dzieciego ortopedy?
              >
              > nie wiem jak sie rozwiajaj kosci dzieci..przyznaje..wiem ze tu czyli w tej mies
              > cowosc wszystkie dzeici zaczynaja jazde na nartach od 3 lat..czyli od przedszko
              > la.

              Jedzmy g.... miliardy much nie moga sie mylic!

              Camel, please, nie dawaj mi takich argumentow (ilosci). Napisz mi raczej, ze wsadzanie dziecka ponizej piatego roku zycia w zjazdowki czy na snowboard jest zdrowe (jakosc). Chetnie poslucham takich argumentow. Jesli nie masz takich argumentow to lepiej nie pisz nic.
        • eliszka25 Re: o rok za wczesnie 07.03.13, 14:50
          camel_3d napisał:

          > byc moze, ale przeciez on nie bedzie jezdzil caly rok non stop..penwie nasteny
          > raz dopiero za rok...ale dziekci temu, ze teraz opanowal za rok daruemy sobie s
          > zkolke i od razu bedziemy mogli smigac.
          >

          wiesz camel, a ja bym sobie jednak szkolki nie darowala na twoim miejscu. moj starszak tez bez szkolki by w sumie smigal i w sumie smigal przez pierwsze 2 lata, ale najchetniej jezdzilby na kreche, a w szkolce nauczyli go panowac nad nartami, porzadnie skrecac, hamowac w miejscu itp. w tym roku pogoda byla do d.... akurat w jego ferie, wiec szkolke sobie odpuscilismy. jednak maz po kilku wypadach na narty stwierdzil, ze w przyszlym roku szkolka koniecznie, bo odwaga i brawura zaczyna u mlodego gorowac nad umiejetnosciami, a to pierwszy krok do wypadku albo i kalectwa.
          • eliszka25 camel 07.03.13, 14:53
            a tak w ogole, to kto ci pozwolil papugowac imie po moim synu, co wink
            • camel_3d Re: camel 07.03.13, 20:46
              wcale nie..po Romanie Polanskim smile serio smile
          • camel_3d e? 07.03.13, 20:46
            przeciez on byl w szkolce... naczyl sie skrecac, hamowac, slalom itd... na kreche zjezdza...przyznaje.bo ciagle mu za wolno.
            • eliszka25 Re: e? 07.03.13, 21:40
              tak, ja wiem, ze byl w szkolce teraz przez kilka dni, ale umiejetnosci, jakie zdobyl, to sa najprostsze podstawy. z czasem/wiekiem bedzie nabywal, a przynajmniej powinien, nowych umiejetnosci i dobrze by bylo, gdyby to sie dzialo rowniez pod okiem instruktora, ktory technicznie dobrze go tego nauczy. nasz starszak jest w szkolce co roku przez tydzien i po tym tygodniu umiejetnosci sa nieporownywalnie wieksze niz przed.

              jesli nie szykujesz syna na zawodnika, to nie musi jezdzic z instruktorem caly sezon, ale te kilka dni na poprawe umiejetnosci sie naprawde przydaja.
              • pitu_finka Re: e? 07.03.13, 21:44
                Przestanie jezdzic z instruktorem, przestanie robic postepy. Sorry, ale w 4 dni to on liznal czym jest narciarstwo. Jak ma dobrze jezdzic jako nastolatek towysylaj go co roku do szkolki. Serio.
                • camel_3d Re: e? 08.03.13, 09:18
                  no pewnie dla prypomnienia pojdzie do szkolki za rok...ale pewnie nie na caly tydzien, a na te standarowe drzy razy pol dnia.
                • ponponka1 Re: e? 08.03.13, 11:38
                  pitu_finka napisała:

                  > Przestanie jezdzic z instruktorem, przestanie robic postepy. Sorry, ale w 4 dni
                  > to on liznal czym jest narciarstwo. Jak ma dobrze jezdzic jako nastolatek towy
                  > sylaj go co roku do szkolki. Serio.

                  Pelna zgoda. To, ze dziecko utrzymuje sie na stoku (zjezdza i nie upada) nie znaczy, ze umie jezdzic. Umie sie utrzymac na nartach. To tak jakbym ja napisala, ze umiem jezdzic na snowboardzie bo potrafie sie zsuwac na tylnek krawedzi i nie upasc. Ba nawet plotki jestem w stanie objezdzac. Ale czy to jest jazda na snowboardzie. Nie!

                  Swoja droga to po czym poznac Polaka na stoku w Alpach? Po stylu krzeslekowym. Skuteczny, bo taki siedzacy na krzeselku z wyobrazni narciarz, jest przekonany, ze umie jezdziec, bo przeciez nie upada!
                  • pitu_finka Re: e? 08.03.13, 12:55
                    Dokladnie. Wiekszosc dzieci na Polskich stokach (albo polskich dzieci na alpejskich) jezdzi na tylach. To zreszta dla dzieci jest naturalne. I trzeba non stop korygowac, robic cwiczenia. Inaczej wejdzie to w trudny do wykorzenienia nawyk. I o ile taki sposob jazdy jakos sie broni na latwych trasach, to na stromych okazuje sie ze kontrola nad nartami jest zadna. Narciarstwo zjazdowe to trudny sport i przy jezdzeniu na narty jeden/dwa razy w sezonie jego opanowanie na srednim poziomie zajmuje pare ladnych lat. Na dobrym poziomie to trzeba jezdzic znacznie wiecej niz 2 tyg na sezon. Pozwolmy dzieciom szkolic sie pod okiem fachowcow (ja np. dobrze jezdze na nartach ale jednak trudniej mi przekazac swoja wiedze, niektore rzeczy robie ale nie wiem jak) przez caly czas. To pozwoli im naprawde cieszyc sie z narciarstwa przez dlugie lata. Ja sama zreszta lubieczasem przez godzine z instruktorem pojezdzic, zawsze spojrzy krytycznie gdzie cos moge poprawic i potem wiem nad czym pracowac.
    • anula56 Re: Narty i 4latek... 07.03.13, 14:23
      Po kilku niebezpiecznych wypadkach moich znajomych odechciało mi się nart zjazdowych- wolę inne aktywności mnie urazowe, a byłam wielką entuzjastką białego szaleństwa, jeździłam na zjazdówkach od przedszkola. Dziecko znajomych (w wieku Romana) zostało staranowane na stoku i ma nogę w gipsie na 10 tygodni, a koleżanka po urazie kolana od dwóch lat walczy o sprawność.
      • ponponka1 Re: Narty i 4latek... 07.03.13, 14:57
        sprawa ze ktos wjedzie w twoje dziecko to inny problem, o ktorym zapominaja gorliwi rodzice.

        Inna sprawa to, ze zjazdowki, jak kazdy sport, wbrew pozorom, wymagaja dobrej techniki i ..... myslenia, kalkulowania. Dzieci nie mysla, one jada. Bardzo czesto tak dobrze technicznie jak zawodowcy. Poniewaz nie potrafia ocenic niebezpieczenstwa, nie startuja w zawodach (choc w Chinach w gimnastyce sportowej i w plywaniu preparuja 12-latkom metryke urodzenia, ze maja 16-17 lat).
        • camel_3d Re: Narty i 4latek... 07.03.13, 20:51
          pewnie tak.. ale im wczesniej dzieci ucza sie zasad panujacych na stoku czy wogole w sporcie tym lepiej. Ni emam porowanani do innych stokow, bo to tez moj pierwszy urlop z nartami w gorachsmile a jezdze calkiem dobrze... pewnie sa sporty mniej i bardziej bezpieczne, to fakt... narty sa bezpieczne dopoki sie uzywa ich z glowa, ale nie sadze zeby byly bardziej niebezpieczne niz jazda na rowerze.
          • ponponka1 Re: Narty i 4latek... 08.03.13, 10:25
            camel_3d napisał:

            > pewnie tak.. ale im wczesniej dzieci ucza sie zasad panujacych na stoku czy wo
            > gole w sporcie tym lepiej.


            Tak, trzylatek rozumie zasady panujace na stoku. Rozumiem, ze twoj syn sam porusza sie po Berlinie, bo zna zasady panujace w ruchu drogowym.

            Ni emam porowanani do innych stokow, bo to tez moj
            > pierwszy urlop z nartami w gorachsmile a jezdze calkiem dobrze... pewnie sa sporty
            > mniej i bardziej bezpieczne, to fakt... narty sa bezpieczne dopoki sie uzywa i
            > ch z glowa, ale nie sadze zeby byly bardziej niebezpieczne niz jazda na rowerze


            Przeciez o tym napisalam smile
      • camel_3d Re: Narty i 4latek... 07.03.13, 20:48
        kolega Romka skakal po sofie i sobie reke zlamal... mysle, ze rownie dobrze mozna sie zabic na rowere byc potraconym przez kogos. Gdyby na stoku bylo duzo szalencow to bym go nie puscil. Ale teraz to wiekszoc jest 50+ smile
        • anula56 Re: Narty i 4latek... 08.03.13, 09:52
          Koleżnka, która rozwaliła kolano na nartach mówiła, że cały oddział, na którym leżała pełen był naciarzy. Skakania po kanapach zakazałam po złamanej ręce u zaprzyjaźnienego dziecka i dziurze w głowie u własnego. Zostały jeszcze rower, hulajnoga, pływanie, wspinanie, bieganie i łyżwy (dla starszej)wink
          • ponponka1 Re: Narty i 4latek... 08.03.13, 11:31
            Nie przesadzajmy big_grin

            Ja piszac o tym, ze narty nie dla dzieci ponizej piatego roku zycia nie mialam na mysli, ze ktos wjedzie w takiego malucha na stoku. To sie moze zdarzyc i 8 i 60 latkowi. Smigajac po stoku/jadac na rowerze itp. bierzemy do gdzies pod uwage, ale nas to nie hamuje przed uprawaineim sportow smile

            Mi chodzilo, ze do pewnych sportow dziecko (czytaj: jego cialo anie umysl) musi dojrzec. I tak jest z nartami. Z tego co kojarze to chodzi o rozwoj kosci. Szczegolnie chodzi tu o dziewczynki (ale chlopcy tez).

            Tak samo z chodzeniem. To ze dziecko biega na dwoch przy meblach nie znaczy, ze trzeba je prowadzac za rece. Dlaczego? Bo mozna tym wyrzadzic szkode. I nie wazne, ile sie tak z dzieckiem chodzi, bo kazde dziecko jest inne i nigdy nie wiadomo ile zaszkodzi. Tak samo ze "slabymi genetycznie" zebami. Nie wiemy jak silne sa zeby naszych dzieci. Wiec zamiast testowac ich wytrzymalosc lepiej sie powstrzymac calkowicie od cukru albo bardzo to ograniczyc.
    • pagaa Re: Narty i 4latek... 08.03.13, 20:35
      big_grin niezły Ziombig_grin
      muszę zobaczyć co mój zrobi na nartachsmile dzieciaki potrafią zaskakiwaćsmile
      • camel_3d Re: Narty i 4latek... 10.03.13, 19:14
        Dieciaki sa wgole genialne, wazne zeby instruktor potrafil je zmotywowac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka