do Barcelony z 2 latkiem

07.03.13, 11:57
Witam,
mam pytanie czy wybierałyście się/wybrałybyście się z Waszymi maluchami 1-2 lat w podróż do miejsca, która jest typowym do zwiedzania, a nie leniuchowania na plaży. Mam dylemat czy dla takiego malucha nie jest to zbyt duże obciążenie. Może z takimi maluchami należy wybierać podróże typowo plażowe, a zwiedzanie ciekawych miejsc zostawić na później. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • jombusiowa Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 12:13
      ja byłam w zeszłym roku z prawie 2 latkiem (zalezało nam do 2 lat-zniżki lotnicze). Mieszkaliśmy w hostelu. Mieliśmy wózek i baaaardzo dużo zwiedzaliśmy. Obciążenia zerosmile
      • jombusiowa Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 12:14
        ale byliśmy w terminie luty/marzec kiedy nie było upałów-tak do 15 stopni max.
    • illegal.alien Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 12:15
      Moja corka ma dwa lata z hakiem. Jezdzimy w rozne miejsca, ale nigdy na plaze i leniuchowanie - zawsze jest zwiedzanie i aktywne spedzanie czasu. Mala to uwielbia, nie wiem, o jakim obciazeniu mowa?
    • klubgogo Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 12:24
      Z 2,5-latką zwiedziłam cały Cypr w sierpniowym upale. Organizowaliśmy dzień tak, by od 9-do 12-ej zwiedzać (bez wózka), później jeździliśmy na plażę, po 16-ej znowu zwiedzanie. Dziecko było zachwycone, nawet jeśli w tej chwili niewiele pamięta.
    • rulsanka Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 12:25
      Byliśmy w Stambule z dzieckiem prawie półtorarocznym i w Barcelonie rok później. Młodszy akceptował każde zwiedzanie. Jako starszy po kilku dniach jęczał "nie chcę do budynku"...
      Z dziecięcych atrakcji odwiedziliśmy wesołe miasteczko Tibidabo, oceanarium i muzeum nauki (fajne). Planowaliśmy muzeum morskie ale akurat było zamknięte, i pokaz fontann - też kurde zamknięty. Wrrr.
      Lubił jeździć metrem. Dla dzieci atrakcją są trochę inne rzeczy niż dla dorosłych.
      Ale ogólnie było super. Mieszkaliśmy w hostelu. Byliśmy tam w październiku, pogoda idealna.
      Za to z 3,5 letnim byliśmy w Londynie i wtedy ochoczo zwiedzał wszystkie muzea, łącznie z Tate Modern, tylko trzeba mu było opowiadać o obrazach, żeby się nie nudził.
      Podsumowując, wszystko można, da się. Trzeba mieć wózek, najlepiej rozkładalny do spania.
    • aniasa1 Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 12:38
      z poltoraroczniakiem zrobilismy objazdowke po Toscani. Dziecko w takim wieku jeszcze duzo jezdzi w wozku wiec jest latwiej ale przyznam ze dla nas bylo to troche mecząco. Wiele zalezy od tego jak lubisz zwiedzac. Jesli potrezbujesz skupienia, poczucia klimatu to z maluchem trudno o to bo dziecko jest absorbujace, ale jesli odpowiada ci zwiedzanie po łebku, dla zaliczenia to jak najbardziej. Co warto rozwazyc przed podjeciem decyzji:
      - czy dziecko zje wszystko co dostanie pod nos (moj byl niejadkiem wiec posilki podczas zwiedzania to byla trauma)
      - czy potrafi posiedziec w wozku czy potrezbuje duzo ruchu
      - czy wchodzac do miejsca gdzie zalecana jest cisza potrafisz zajac malca zebyinnym nie przeszkadzac
      - czy potrafi zasnac w gwarze ulicznym i obudzi sie wypoczete
      -
      • k123 Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 12:48
        dziękuję, właśnie obawiam się tego że on będzie znudzony, mieszkam sama w ciekawym mieście, gdzie dużo można obejrzeć i zwiedzić, a mimo to jedyne co interesuje mojego synka to autobusy, ciężarówki, pociągi i najlepiej koparki na placach przy budowach smile w zeszłym roku niechętnie jeździł w wózku, teraz jest już trochę lepiej, ale testujemy wózek od kliku dni- mówię o dłuższych spacerach- więc nie wiem jak to będziesmile a ja wybierając się do takiego miasta chciałabym zobaczyć jak najwięcej więc chyba w tym roku znów będzie jakaś plaża, pozdrawiam
        • mikams75 Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 12:58
          a kazdym miescie sa ciezarowki, autobusy, budowe tez znajdziecie itp.
          My duzo podrozujemy i ja jedyne na co patrze to na jakosc wody, zeby w trakcie mycia nie lyknela jakiegos syfu i na to, czy nie jest to teren zagrozony malaria.
          Z dzieckiem da sie odkrywac swiat.
      • mikams75 Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 12:54
        my ze wzgledu na naszego niejadka szukalismy zawsze jakiegos lokum chocby z wneka kuchenna, a nawet sama kupilam taki maly palniczek z garnkiem, zeby przygotowac cos na szybko, bo w restauracjach to sie zbytnio nie pozywila.
        Poza tym w trakcie wyjazdow nieco odpuszczalam zdrowe odzywianie i zapychalam bula kupiona po drodze albo bananami, ktore mogla wtedy jesc w kazdych ilosciach (i miec zatwardzenie wink)

        Moje dziecie akurat w upaly nie zamierzalo sie ruszac, wolala posiedziec w wozku, ale i tak wolalam chlodniejsze dni dla lepszego samopoczucia. Ale fakt, ze moje dziecko zawsze swietnie sypialo w wozku i dawalo nam tym sposobem duze mozliwosci spedzenia czasu gdzie chcielismy. Poza tym laczylismy i chodzila ile chciala albo jechala.

        A jakie to sa miesca, gdzie jest zalecana wielka cisza? Muzea czy galerie bywaja pelne dzieci, cicho nie jest. Do teatru itp. nie chadzalismy z maluchem.
        • aniasa1 Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 16:15
          > A jakie to sa miesca, gdzie jest zalecana wielka cisza? Muzea czy galerie bywaj
          > a pelne dzieci, cicho nie jest. Do teatru itp. nie chadzalismy z maluchem.

          koscioly, katedry, bazyliki, miejsca pamieci.......
          • mikams75 Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 16:30
            akurat w tych odwiedzanych przez tlumy to tez cicho nie jest, ale zgadzam sie, ze nie jest to miejsce, gdzie dziecko moze glosno gadac i biegac.
            Z tymze w takich miejscach nie siedzi sie dlugo, jedno z rodzicow moze poczekac na zewnatrz jak sie okaze, ze jednak dziecko przeszkadza innym.
            • aniasa1 Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 18:42
              > Z tymze w takich miejscach nie siedzi sie dlugo, jedno z rodzicow moze poczekac
              > na zewnatrz jak sie okaze, ze jednak dziecko przeszkadza innym.
              no wlasnie, dlatego okreslam to jako zwiedzanie z dyskomfortem. NIe mozna sie oddac samej przyjemnosci, trzeba wybrac ktore z rodzicow zostaje, logistycznie jakos ulozyc. Teoretycznie to niewielki problem ale ja trace zapal przy takich niedogodnosciach. Jesli robie cos dla wlasnej przyjemnosci to chce tego pelna gęba, rozkoszowac sie, napawac, przezywac.....
              • mikams75 Re: do Barcelony z 2 latkiem 08.03.13, 11:18
                i tu jest najwieksza roznica miedzy nami - dla mnie delektowanie sie samemu bazylika a pozniej karmienie golebi itp. z dzieckiem (zeby M mogl sie podelektowac) nie jest zadnym dyskomfortem.
                Z trudniejsza logistyka przy dziecku musimy sobie na co dzien dawac rade, a na urlopie to zadnemu z nas sie nie spieszy. Poza tym przy naszych licznych podrozach bylo moze pare takich sytuacji, kiedy czegos nie dalo sie z dzieckiem i musielismy sie wymieniac (np. nurkowanie czy wycieczka lodzia w celu podziwiania podwodnego swiata z maska)
                • aniasa1 Re: do Barcelony z 2 latkiem 08.03.13, 14:39
                  > i tu jest najwieksza roznica miedzy nami - dla mnie delektowanie sie samemu baz
                  > ylika a pozniej karmienie golebi itp. z dzieckiem (zeby M mogl sie podelektowac
                  > ) nie jest zadnym dyskomfortem.

                  dla mnei chocby wypicie kawki w uroczej uliczce z pieknym widokiem, czy odpoczynek w zacienionej altance z zimnym napojem traci urok jak musze to dzielic ze swoim maluchem ktory co chwile czegos chce. Nie chodzi o to ze sie spieszy, ale o to zeby moc sie wylaczyc, odpoczac, zrelaksowac a nie gonic za brzdacem. Zgadzam sie ze na codzien trezba wiecej rzeczy ogarnac ale urlop to urlop, to odpoczynek od pracy od codziennosci ktora jest przystosowana do dziecka lepiej niz jakies turystyczne miejsce. Przed dzieckiem nie polezalam na plazy dluzej niz pol godziny ale teraz potrafie zrezygnowac na kilka lat z tych atrakcji. Nadrabiam jak wyjezdzam sama. Dziecko sie nie meczy a ja mam spokoj i moge sie skupic, narzucic swoj rytm. Przyznam szczerze ze mammieszane uczucia jak widze znudzone szkraby 2-3 letnie przypiete w wozkach w towarzystwie zwiedzajacych rodzicow.
                  • mikams75 Re: do Barcelony z 2 latkiem 08.03.13, 23:49
                    ja mam w okolicach domu miejca gdzie moge sie zrelaksowac i miec odskocznie od dziecka i staram sie z tego korzystac jak tylko moge. W pracy tez odpoczywam od dziecka wink
                    Natomiast urlop fajnie jest spedzic razem, cala rodzina, bo jednak na co dzien spedzamy bardzo malo czasu we trojke. A na wyjezdzie tez zawsze wykroje dla siebie pare godzin na szwendanie sie samej po miescie. Mnie tyle wystarcza.
                    I dziecko sie na naszych wyjazdach nie meczy, cieszy sie z tego czasu we trojke i roznych atrakcji.
                    Dodam, ze plaza jest dla mojego dziecka rownie meczaca co i dla mnie. Po 2-3 godzinach zaczyna sie marudzenie i trzeba zmieniac "lokal".
                    A dziecko przypiete w wozku na pewno nie jest tak bardzo znudzne, bo wowczas by juz dawno zwialo z tego wozka.

                    W jakim wieku jest twoje dziecko, bo jakos nie doczytalam? Z 1,5 rocznym to faktycznie zaden relaks bo lata w kolko, ale z juz niespelna dwulatkiem da sie duzo wiecej. Choc jak corka miala 1,5 roku to zrobilismy sobie wlasna objazdowke po teneryfie, zwiedzilismy chyba cala wyspe i milo to wspominam, duzo zwiedzilismy i w zasadzie najwiekszym problemem to bylo znalezienie czegos zjadliwego dla dziecka ale tez dalismy rade.
                    I o dziwo, moje dziecko jest najbardziej awanturne w domu. Na wyjazdach, gdzie jest wiecej wrazen, cos sie dzieje, to zachowuje sie inaczej niz w domu.
                  • justysialek Re: do Barcelony z 2 latkiem 09.03.13, 14:50
                    Przy dziecku generalnie nie da się całkowicie zrelaksować, wyłączyć i napawać - we własnym domu też nie mogę. Jeśli ktoś tego pragnie to chyba pozostaje wyjechać samemu a dziecko podrzucić babci.
                    Co do znudzenia, to chyba zależy od dziecka. Niektóre nie lubią długo jeździć w wózku. Innym wystarczy oglądanie nowych miejsc.
    • mikams75 Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 12:46
      od zawsze jezdze z dzieckiem w miejsca do zwiedzania i nie widze problemow. Z dzieckiem wozkowym to juz zupelnie luzik - zmeczony to posiedzi, przespi sie, nawet wieczorem mozna siedziec do oporu w knajpce z dzieckiem spiacym w wozku.
      I wbrew pozorom, to dziecko da sie wszystkim zainteresowac.
      Nie pchalabym sie jednak w najwieksze upaly z maluchem - no przynajmniej moje dziecko niezbyt lubi upaly, jest wowczas marudna i zmeczona.
      Poza tym wg mnie latwiej spedzic caly dzien na lazeniu i zwiedzaniu z dwulatkiem w wozku niz z 4-latkiem majacym juz wlasne preferencje co do spedzania czasu oraz potrzebe snu nie w wozku.
      Polecam rowniez przezwyczaic dziecko od malego do zwiedzania a nie do siedzenia wylacznie na plazy lub placu zabaw. Moja jest tak przezwyczajona, ze kazdy sie dziwi, ze potrafi spedzic kilka godzin a galerii czy w muzeum, ale my zawsze jej cos ciekawego pokazujemy.
      Ja osobiscie nie wyobrazam sobie siedzenia z dzieckiem na plazy calego dnia.
      Owszem, na plazy tez bywamy, bo dziecko lubi. Ale zazwyczaj ona tez nie przetrzymuje calego dnia i jak juz sie jej znudzi to zaczyna sie marudzenie, ze piasek goracy, ze wpadl do oka, ze fala prysnela w ucho itd. Jednak wszyscy wolimy laczenie plazowania ze zwiedzaniem.
      • aniasa1 Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 16:14
        > Polecam rowniez przezwyczaic dziecko od malego do zwiedzania a nie do siedzenia
        > wylacznie na plazy lub placu zabaw.

        ale po co? Czy to wazne dla prawidlowego rozwoju dziecka?
        • mikams75 Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 16:38
          dla wlasnego komfortu przez nastepne lata, no chyba ze rodzice tez preferuja siedzenie na plazy bez zwiedzania.
          Dziecko powinno znac rozne sposoby spedzania czasu, wakacji. Kiedy nastaje odpowiedni moment do zwiedzania z dzieckiem? Ja nie potrafie okreslic, w ktorym momencie zwiedzanie zaczyna byc wazne dla rozwoju, ale zgadzam sie z powiedzeniem, ze podroze ksztalca.
        • klubgogo Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 16:44
          No rzeczywiście obcowanie z kulturą od najmłodszych lat jest zbędne no proszę cię. A później dziwić się, że gdy wycieczka szkolna idzie do muzeum, słychać jęk zniechęcenia. Przecież to oczywiste, że nauka piękna, estetyki i wrażliwości od początku, owocuje w późniejszych latach. Dziecku tak samo jest potrzebne obcowanie z architekturą i sztuką, jak pobyt na placu zabaw. Chyba, że chcesz wychować pozbawionego jakiejkolwiek wrażliwości gó...arza.
          • aniasa1 Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 18:38
            Chyba, że chcesz wycho
            > wać pozbawionego jakiejkolwiek wrażliwości gó...arza.

            nie popadaj w skarjnosci.... Ja juz widze mojego 4-letniego synka podziwiajacega architekture.. hehehhehe. ubaw po pachy, tymbardziej ze ja sama bym ziewala z nudow ..... Tu widac ze ambicje rodzicow sa przekladane na dzieci. Poczekam az bedzie na tyle kumaty ze bedzie potrafil okreslic swoje upodobania i zrobie wiele zeby mogl poglebiac swoja wiedze w kierunku zainteresowan ale na sile nie bede go ciagac tam gdzie przebywanie sprawia przyjemnosc tylko mi. Takie miejsca odwiedzam sama lub z kumpela
            • klubgogo Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 19:18
              ja sama bym ziewala z
              > nudow .....

              Widać o Twój rozwój też nikt nie zadbał za młodu tongue_out
              • aniasa1 Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 21:03
                > ja sama bym ziewala z
                > > nudow .....
                >
                > Widać o Twój rozwój też nikt nie zadbał za młodu tongue_out

                jesli za obcownie z kultura uwazasz tylko architekture to chyba jednak o twoj rozwoj nikt nie zadbal.....
            • angazetka Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 21:31
              > nie popadaj w skarjnosci.... Ja juz widze mojego 4-letniego synka podziwiajaceg
              > a architekture.. hehehhehe. ubaw po pachy, tymbardziej ze ja sama bym ziewala z
              > nudow .....

              Ja bym ziewała z nudów, gdybym miała spędzić choćby dzień plackiem na plaży. Ludzie są różni.
              • aniasa1 Re: do Barcelony z 2 latkiem 08.03.13, 14:44
                > Ja bym ziewała z nudów, gdybym miała spędzić choćby dzień plackiem na plaży. Lu
                > dzie są różni.

                ja pewnei tez. Ale pobudzani wyobrazni dziecka budujac przerozne budowle na piasku, pluskanie w wodzie, cwiczenie srodsopia dlugimi spacerami po miekkim piasku, szukanie muszelek, kamykow itp jest zdeydowanie bardziej interesujace dla dziecka niz zwiedzanie zabytkow. Juz w takie pitolenie to w zyciu nie uwierze
                • justysialek Re: do Barcelony z 2 latkiem 09.03.13, 15:01
                  Plaża też jest fajna ale przez 1 dzień, góra 2. Potem to już nuda.
                  Nasz syn uwielbia podróżowanie pociągami, bardzo lubi lotniska, dworce (to akurat trochę dziwne jest wink, nowe miejsca są dla niego interesujące. Kiedy każdego dnia trafiamy na inny plac zabaw, inny park itd to jest super. W rodzinnym mieście odpadają spacery w to samo miejsce 2 dni pod rząd.
                  Kiedy my podziwiamy architekturę, on zachwyca się łażeniem po schodach w górę i w dół, ganianiem gołębi i tupaniem po kratkach ściekowych... i jest szczęśliwy.
            • mikams75 Re: do Barcelony z 2 latkiem 08.03.13, 11:26
              moja 4-latka a teraz 5-latka podziwia architekture, malarstwo i co tylko jej pokaze na swoj dzieciecy sposob. I bardzo chetnie tez robi zdjecia, bo uzna ze np. hydrant przykrecony do budynku pieknie sie blyszczy w sloncu itp.
              Od zawsze zwiedzam duzo z dzieckiem i 4-5 letnie dziecko jest w stanie okreslic typy architektury i powiedziec, w ktorym miescie jakie sa budynki.
              Zadne ambicje, po prostu odkrywanie swiata z dzieckiem, pokazywanie czegos wiecej niz (duza) piaskownica i plac zabaw.
              Nikt nie ciaga dziecka na sile, dziecko ciekawe swiata wstaje rano i sie pyta - gdzie dzisiaj idziemy? co zobaczymy? Nie wiem czemu twierdzisz, ze zwiedzanie nie sprawia dziecku przyjemnosci.
        • klubgogo Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 16:45
          Pomijając już fakt, że rodzice nie muszą z powodu dziecka rezygnować z możliwości poznawania świata.
          • zjawa1 Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 22:39
            klubgogo napisała:

            > Pomijając już fakt, że rodzice nie muszą z powodu dziecka rezygnować z możliwoś
            > ci poznawania świata.

            Tez zalezy ile Ci rodzice widzieli wczesniej, tuz przed narodzinami dziecka...
            Ja cenie sobie, obecnie luksus z domieszka orientu. Jednak mam syna w wieku 5 lat.
            Wczesniej tylko plaze i to nsajpiekniesze w europiesmile
            • mikams75 Re: do Barcelony z 2 latkiem 08.03.13, 11:28
              im wiecej widzieli przed narodzinami dziecka tym maja wieksze ciagoty zeby kontynuowac odkrywanie swiata z dzieckiem. U nas wlasnie tak jest.
        • effie1980 Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 17:25
          Jak to po co? Po to, zeby wychowac czlowieka potrafiacego korzystac z dobr kultury i doceniajacego ja. Tak samo wazne jak wybieganie sie, rozwoj fizyczny i spoleczny na placu zabaw, plazy, w lesie. Wiekszosc instytucji kulturalnych to rozumie i wychodzi na przeciw rodzinom z dzieciom oferujac rozne atrakcje. Kazde muzeum, ktore uwaza sie za w miare wspolczesne jest w dzisiejszych czasach przyjazne dzieciom.
          • mikams75 Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 17:35
            a na koniec mozna jeszcze isc do pomieszczen przeznaczonych dla dzieci - nie plac zabaw, ale wlasnie pomieszczenia, gdzie sa eksponaty muzealne (imitacje oczywiscie), ktore dzieci moga dotykac i sie nimi bawic, sprawdzic jak to dziala itd. Juz w wielu miejscach trafilam na cos takiego.
            • zjawa1 Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 22:45
              No, abstrakcja, 1,5 czy nawet 2-letnie dziecko ,,podziwiajace Florewncje, czy Wenecje".... Sorry ale totalne przerysowanie klimatu.
              • mikams75 Re: do Barcelony z 2 latkiem 08.03.13, 11:35
                zle okreslilas, dziecko 2letnie nie podziwia miast w calosci, podziwia poszczegolne "atrakcje" a np. przejazdzka gondola na pewno bedzie atrakcja. Zwiedzanie trzeba dziecku zaprezentowac w atrakcyjny sposob dla dziecka. A co jest dla naszego dziecka atrakcyjne, trzeba samemu wiedziec. Ja nie mialam problemow, zeby 2-latke zainteresowac tym co wlasnie zwiedzamy.
                A jak byla marudna i zmeczona to hop do wozka i spala.
              • effie1980 Re: do Barcelony z 2 latkiem 08.03.13, 12:49
                Mojemu dziecku i Barcelonie i w Wenecji i w Krakowie sie podobalo. Przyzwyczajona jest do podrozowania, zawsze znajdziemy cos co ja zainteresuje. I to nie chodzi o to, zeby dziecko sie z Gaudim zapoznalo, tylko, zeby przyzwyczailo sie to pewnego stylu zycia, poznawania nowych, wartosciowych miejsc, fascynowania sie innymi kulturami, smakami itd. I ja mysle, ze architektura jaka otoczone jest dziecko ma olbrzymie znaczenia, wystarczy sie przejsc po polskich miastach i zobaczyc ich chaos wizualny, po polskiej wsi pelnej betonowych domow, zeby zrozumiec, ze wiekszosc ludzi zupelnie nie ma wyksztalconego jezyka wizualnego. Tutaj wlasnie tego typu edukacja sie klania, ktora w znacznej mierze przekazuja rodzice zabierajac dziecko do pieknych miejsc, pokazujac sztuke. To tak samo jak wybieranie dziecku ksiazek z porzadnymi ilustracjami, a nie wizualnym chlamem. Ludzie nie maja bardzo ogranczone pojecie w sferze edukacji kulturalnej i stad takie opinie, ze podroze dwulatkowi do niczego nie sa potrzebne.
                • aniasa1 Re: do Barcelony z 2 latkiem 09.03.13, 20:36
                  I ja mysle, ze architektura jaka otoczone jest
                  > dziecko ma olbrzymie znaczenia, wystarczy sie przejsc po polskich miastach i zo
                  > baczyc ich chaos wizualny, po polskiej wsi pelnej betonowych domow, zeby zrozum
                  > iec, ze wiekszosc ludzi zupelnie nie ma wyksztalconego jezyka wizualnego.

                  Architektura polskiej wsi podyktowana jest prawie w 100 procenach finansami a nie wyksztalconymm jezykiem wizualnym. Soro bywasz na polskich wsiach to pewnie to wiesz, ze chocby maciupka zmiana w realizacji projektu to miesiac mlaskania szefa budowy i potrojona stawka.

                  >>kie opinie, ze podroze dwulatkowi do niczego nie sa potrzebne.
                  nie zrozumialas. Nikt tu nie mowi ze podroze nie sa potrzebne ale ze zwiedzanie z dwulatkiem nie ma sensu bo rodzic w pelni nie skorzystak a dla samego dziecka to tez meczace. Zapewniam Cie ze dzieciom to wisi czy ganiaja golebie w Paryzu czy w Piastowie.

                  To tak samo jak wy
                  > bieranie dziecku ksiazek z porzadnymi ilustracjami, a nie wizualnym chlamem.
                  A co to jest wizualny chlam? I jakie to sa porzadne ilustracje? Bede CI wdzieczna za wyjasnienie/przyklady
              • justysialek Re: do Barcelony z 2 latkiem 09.03.13, 15:14
                Dziecko nie podziwia architektury ale np: słyszy inne języki, próbuje się porozumieć z dorosłymi i dziećmi (np na placu zabaw); obserwuje inną kulturę, poznaje inne zwyczaje i uczy się dostosować do nich; widzi ludzi o innym kolorze skóry (mina podczas pierwszego razu - bezcenna); uczy się zachować w różnych miejscach: na dworcu, w pociągu, w muzeum, w restauracji, długo by wymieniać.
                Mój syn nadzwyczaj dobrze się dostosowywał, obserwował i naśladował innych ludzi, nie musieliśmy mu nawet tłumaczyć jak się w wielu sytuacjach zachować (np sam zachowywał ciszę tam, gdzie inni byli cicho). Nauczył się pozdrawiać innych turystów, witać z obcymi ludźmi (wcześniej tego nie robił). Czasami nas zaskakiwało to, jaką radość sprawiło mu jakieś miejsce (sądziłam, że jeszcze jest za mały, żeby to docenić) - tak było np w skansenie i w oceanarium.
      • zjawa1 Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 22:56
        Nawet 2-letnie dziecko ma juz wlasne predyspozycjiesmileWarto tym poamietac!
        Jesli chcemy ,,zwiedzac" moze warto wybrac rodzimy: Mlabork czy Wawel.
        Co, do reszty pseudo ,,odchamiania", jak ktos pagnie rozwijac swoje dziecko w duchu kultury to, wcale nie musi jechac zagranice, wiele na skale swiatowa mamy takich miejsc w Polsce!

        forum.gazeta.pl(...)Kaszel, zapalenie ucha są niedogodnościami wieku dziecięcego, a nie chorobami. Antybiotyk przy zapaleniu ucha przyjmuje się do 10 dni(...)
        Złota myśl D...Q, forum Małe dziecko
        • justysialek Re: do Barcelony z 2 latkiem 09.03.13, 15:19
          Tylko nie rozumiem czym dla małego dziecka różni się podróż po Polsce od podróży zagranicznej. Obie są dla niego równie uciążliwe i obie mogą być równie w nudne w zależności od tego, jak je zorganizujemy. Poza tym podróże zagraniczne nie wykluczają krajowych. Dziecko może zobaczyć i Wawel i Wenecję.
    • effie1980 Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 17:33
      Jak najbardziej tak. Barcelona jest przyjaznym dzieciom miastem (no i plaze tez ma). Jak rozganizujecie czas zalezy od dziecka. Ja tez przewaznie nocuje w miescu gdzie mam dostep do kuchni, przewaznie jakims apartamencie, bo moja mala to niejadek i latwiej ja tak karmic. Moje dziecko w wozku za dlugo nie usiedzi, jezeli juz to podczas drzemki, wiec musimy to brac pod uwage planujac przemieszcanie sie. Wazne, zeby dac jej sie szanse gdzies wybiegac. Dla nas rowniez problemem jest wieczorne wychodzenie/jedzienie. Mala wieczorem juz w wozku nie usnie, a kolo 8-9 zaczyna byc marudna i chce isc spac. A zycie wieczorne zaczyna sie w Barcelonie wyjatkowo pozno.
      • zjawa1 Re: do Barcelony z 2 latkiem 07.03.13, 20:59
        Wszystko zalezy od dziecka, jesli Twoje dziecko w tym wieku siedzi spokojnie w wozku, to jesli chodzi o nie pomysl ok.
        Tylko pytanie jak Ty bedziesz sie czuc, bo jednak siedzanie samemu, bez dziecka a zwiedzanie z dzieckiem nawet spokojnie siedzacym w wozku to wg. jest bardzo meczace dla rodzica.
        Jesli zas chodzi o kraj, to Hiszpania i ludzie tam zyjacy sa dla mnie nr w Europie, jesli chodzi o cieple krajesmile
        A Barcelona przesliczna.
    • camel_3d zalezy ja zorganizujesz czas... 07.03.13, 20:55
      czy bedziesz biegala od jednej atrakcji do drugiej czy tez zaliczysz mniej, za to dasz dziecku wecej czasu na ruch. Ja bylem z dwulatkiem na wypadach zwiedzajacych..i pamietam ze w Tate Gallery w Londynie spedzilismy w sumei 5 godzin..ale bylo tam duzo ciekawych rzeczy, ktory dwulatek mogld dotknac.
    • dag_dag Re: do Barcelony z 2 latkiem 08.03.13, 00:27
      w Barcelonie byliśmy akurat gdy młodsza miała 2,5 roku - bardzo fajne miejsce do zwiedzania z dziećmi. Gdy młodsza miała 1,5 roku byliśmy z dziewczynami w Meksyku. Gdy młodsza miała rok zwiedzaliśmy Paryż. Gdy miała dwa miesiące łaziliśmy po górach Snowdonii, zwiedziliśmy też kawał Walii. W ostanie wakacje bawiliśmy się na Lazurowym Wybrzeżu i zwiedziliśmy z dziećmi kawał Francji. Maj/czerwiec przybędzie nam trzecie dziecko - właśnie myślimy gdzie by tu w sierpniu ruszyć wink
      Wybierając się na wakacje zawsze szukamy miejsc, gdzie połączyć przyjemne z pożytecznym: dzieciaki wybawić + trochę pozwiedzać. Barcelona świetnie się do tego nadaje: przede wszystkim masz plażę w centrum miasta, jest świetne aquarium, atrakcje na wzgórzach, przejazdy różnymi kolejkami, super parki - najbardziej znanego nie trzeba reklamować, bawiliśmy się tam z dziećmi całymi dniami, po drodze masz fajne place zabaw, sporo miejsc do spacerowania.
      • agata.redakcja Re: do Barcelony z 2 latkiem 08.03.13, 10:50
        A ja mam pytanie, jak wasze 2 latki zniosły sam lot? Chciałam z nią lecieć w maju do Hiszpanii, ale boje się, że będzie płakać podczas schodzenia do lądowania,bo nie jest to przyjemny moment, nawet dla dorosłego.
        • dag_dag Re: do Barcelony z 2 latkiem 08.03.13, 11:14
          Starsza córka ma kilkadziesiąt lotów za sobą i dosłownie raz trochę marudziła, że ją uszy bolą i to w połowie lotu - ale wtedy było coś na pewno nie tak, bo wszyscy w samolocie narzekali i sporo osób zakończyła lot ogłuszona. Ja karmiłam obie do 2,5 lat więc zawsze dostawały pierś podczas startu i lądowania, także my nigdy problemów w samolocie nie mieliśmy. Teraz, jako już starsze dostają lizaka (u nas to przedmiot pożądania, bo na ogół w domu niedostępne) albo wodę do picia.
          • illegal.alien Re: do Barcelony z 2 latkiem 08.03.13, 11:18
            U nas podobnie (tylko dziecko na razie jedno wink).
            Mloda jest od malego przyzwyczajona do latania samolotem, wiec znosi super. Teraz najwieksza atrakcja sa ksiazeczki z naklejkami i Swinka Peppa na iPhonie.
            Dziecko, ktore leci w tym wieku pierwszy raz, albo nie lata regularnie moze zareagowac w sposob dowolny - nie przewidzisz. Moze sie okazac, ze z ekscytacji lotem na nic nie bedzie zwracac uwagi, moze sie okazac, ze bedzie sie bala, ze bedzie marudzic, ze sie bedzie nudzic - wszystko sie moze zdarzyc smile
        • mikams75 Re: do Barcelony z 2 latkiem 08.03.13, 11:31
          moja znosila loty bdb, w trakcie ladowania daj dziecku cos do picia, zeby przelykala. Dobrze dziecku wczesniej wyjasnic na spokojnie, ze bedzie taki efekt, zeby sie nie przestraszylo, ze cos ma w uszach. Z moich obserwacji wynika, ze efekt zatkania uszu u dziecka pojawia sie troszke pozniej niz u doroslego, ale moze to przypadek tylko na naszych uszach.
    • wro-tka Re: do Barcelony z 2 latkiem 08.03.13, 11:25
      obciążenie - dla dziecka nie... dla ciebie już tak wink

      ale wszystko jest do zrobienia, zorganizowania i zależy od osobowości rodzica i dziecka.
      musicie spróbować i będziecie wiedzieć jakie wakacje są dla was najkorzystniejsze.

      ps. ja już wiem, że najlepsza dla mnie/nas opcja to gdy dziecko ma wypas dla siebie - wodę, plac zabaw, boiska - ja mam wtedy święty spokój.
    • monia76 Re: do Barcelony z 2 latkiem 08.03.13, 11:27
      byłam z półtoraroczną córką w amsterdamie, było super. zwiedzaliśmy inaczej, w innym rytmie, ale zwiedzaliśmy. plan każdego dnia układaliśmy tak, żeby był czas na aktywność typowo dziecięcą - plac zabaw czy park. mieliśmy ze sobą wózek, w którym córka miała jedną drzemkę, wtedy mogliśmy zwiedzać miejsca mniej przyjazne dzieciom.
      jeżeli Twoje dziecko akceptuje wózek i jest stosunkowo chętne do współpracy, nie powinno być problemu. co do samej Barcelony, mam tylko 2 uwagi - po pierwsze jest to miasto niekoniecznie płaskie, a więc przemieszczanie się z wózkiem (metro, chodzenie po stromych uliczkach) nie jest jednak bułką z masłem, a po drugie pogoda - zdecydowanie odradzałabym wyprawę z dzieckiem w miesiącach typowo letnich.
    • justysialek Re: do Barcelony z 2 latkiem 09.03.13, 14:41
      Rok temu byliśmy w Barcelonie. Jaś miał wtedy 15 miesięcy. Niedawno wróciliśmy z Ligurii.
      Za każdym razem dużo zwiedzaliśmy (temperatura około 10-12 stopni i słońce). Nie było najmniejszego problemu. Hiszpanie, tak samo jak Włosi, bardzo przychylnie reagują na małe dzieci. Mają dużo cierpliwości, pomagają, są życzliwi. Tam normalne jest wybieranie się do kawiarni/restauracji z małymi dziećmi (ja widywałam nawet noworodki). Jest dużo udogodnień (np windy dla wózków), w samej Barcelonie jest sporo placów zabaw. Moje rady to zabrać ze sobą spacerówkę-parasolkę (ale najlepiej taką z możliwością obniżenia oparcia), wcześniej nanieść na mapę ciekawe miejsca dla dzieci (parki rozrywki, place zabaw itp) i przejdźcie się do nfz po europejską kartę ubezpieczenia (chyba tak to się nazywa).

      Staraliśmy się tak układać zwiedzanie, żeby każdego dnia była jakaś atrakcja dla dziecka i/lub żeby mogło się wybiegać (park, plac zabaw, na ostatnim wyjeździe hitem okazało się oceanarium). Dużo zobaczyliśmy podczas drzemek, gdy mały spał w wózku. Trzeba też mocno wyluzować i po prostu dostosować się do dziecka. Czasem musieliśmy z czegoś zrezygnować a innego dnia zobaczyliśmy znacznie więcej niż planowaliśmy. W tym roku nasz syn nas mocno zaskoczył i zachowywał się na wyjeździe lepiej niż w domu wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja