Dodaj do ulubionych

żółty katar + gorączka = antybiotyk???

17.03.13, 22:04
Córka 4 lata od wczoraj gorączkuje. W dzien 38 st katar lejący przeźroczysty jeszcze wczoraj, dziś gęsty żółty jakby ropny, ciężki do wysmarkania. Temperatura w nocy 40 stopni. Do tego kaszel mokry wykrztuśny. Osłuchowo ok. Zalecenia: ambroksol, mucofluid, nurofen przeciwzapalnie i przeciwgorączkowo, zyrtec, bioaron C. Sama włączyłam jeszcze dodatkowo sinupret. Pytanie takie: czy taka sytuacja jest wskazaniem do antybiotykoterapii czy też radzicie sobie same? Córka 3 tygodnie wczesniej chodziła z katarem ok. 14 dni potem nos sie zapchal, z nosa nic nie leciało, kaszel sie pojawil bo slychac bylo ze katar leci jej po tylnej scianie gardla az tu wczoraj łup! Gorączka, niepokojąca zwłaszcza w nocy (40st) i powyższe obajwy. Będę wdzięczna za Wasze doświadczenia
Obserwuj wątek
    • zjawa1 Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 17.03.13, 22:22
      Kurcze, to dziecko ma wlaczony caly arsenal lekow.
      Opcie na wszystkosmile nawet na ewentualna alergie.
      Niestety faktycznie na wszystkie fronty dzialanie, za wyjatkiem jednego-bakteryjnego.

      Nie rozumiem po co dodalas jeszcze do tego Sinupret?
      Przeciez masz juz w arsenale silny mukolityk?
      Ja nie laczylabym ambroksolu z sinupretem.
      Zrob wymaz z nosa. Tyle, ze przy wymazem nie psikaj mucofluidem.
      • justyna198515 Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 08:47
        Mucofluid jest dobry-on rozrzedza wydzielinę zalegającą na oskrzelach właśnie min.z kataru-ja tam to podaje ponieważ to jedyne może uchronić mojego młodego przed kolejnym zapaleniem ucha pokatarowym, dodatkowo ambroskol też rozrzedza, więc powinno wystarczyć. Nie rozumiem tylko Zyrtecu?Przecież to na alergię.

      • wro-tka Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 09:23
        > Opcie na wszystkosmile nawet na ewentualna alergie.

        leki antyhistaminowe ładnie obkurczają śluzówkę i łagodzą kichanie, świąd i pieczenie w nosie, hamują wydzielanie wodnistego śluzu. działają przeciwzapalnie i to dość powszechna metoda leczenia kataru wink
    • camel_3d Serio? 17.03.13, 22:59
      Z takim czyms to ja do lekarza nie ide... Ok no ale jak sie pracuje to trzeba miec oficjalne zwolnienie. U nas na pewno by antybiotyku nie przepisali. Moze jezeli temp utrzymalaby sie dluzej, ale na poczatku syrop na kaszel, cos do obnizenia temp i juz... Na pewni antybiotyku lekarz by mi tu nie dal dla dziecka.

      Zrezsta jak pisalem wczoraj wieczorem dopadla mlodego goraczka, katar i bol gardla. Dzis kaszel, ale goraczka mniejsza lub zadna... Zobacze jutro, jezeli bedzie gorzej to ide pojuztrze do lekarza...ale mysle, ze bedzie lepiej.
    • julka1967a Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 00:11
      A gdybyś sama była w takim stanie to byś nie wzięła antybiotyku?
      Nie boisz się powikłań... posocznicy, zapalenia opon mózgowych, zapalenia płuc, zapalenia mięśnia sercowego...




      • zjawa1 Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 00:18
        Antybiotyku nie bieze sie ,,na wszelki wypadek" asekuracyjnie.
        Bieze sie go tylko na infekcje bakteryjne! A nie w trakcie infekcji wirusowej w celu ,,unikniecia powiklan".
        Nie strasz dziewczyny posocznicami czy zapaleniami miesnia sercowego.
        Bo jest to absurdalna odpowiedz na jej zapytanie.
        • julka1967a Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 00:32
          Właśnie, że będę straszyła, bo tak może się skończyć leczenie domowymi sposobami.
          To nie jest tylko katarek, tu jest gorączka 40 stopni!
          • camel_3d Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 08:40
            Z tego co czytam, w pl lekarze przepisuja a ntybiotyki jak witaminki.... Poza tym przez antybiotyki oslabiaja sie zeby... Na przeziebienie antybiotyk...ti jest chore...
            • julka1967a Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 01.04.13, 17:01
              Właśnie wróciłam ze szpitala, moje dziecko zadaniem tu piszacych osób na 100% by sie nie kwalifikowało do antybiotyku a jednak... kaszel, katar, niewysoka gorączka, osłuchowo czysty a jednak... zapalnie płuc, potwierdzone zdjęciem RTG. Gorączka niewysoka ale nie spadała po przeciwgorączkowych lekach co mnie zawsze niepokoi. Kilku lekarzy osłuchiwało go w szpitalu i zaden nic nie słyszał. Do szpitala skierowała nas jakaś babcia internista (bo nie było pediatry) która nie miala wątpliwości ze to zapalenie płuc.
              W szpitalu spotkałam ojca z synem, który ze swoim synem jeździł do lekarza, ale tamten był przeciwny podawania antybiotyków, przepisał syropek. Do szpitala dziecko trafiło już w stanie ciężkim z zapaleniem płuc.
              Po prostu dziwię się, że rodzice tak ryzykują w imię ewentualnej odporności.


              camel_3d napisał:

              > Z tego co czytam, w pl lekarze przepisuja a ntybiotyki jak witaminki.... Poza t
              > ym przez antybiotyki oslabiaja sie zeby... Na przeziebienie antybiotyk...ti jes
              > t chore...
          • tijgertje Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 08:55
            Taka goraczka to u nas norma niemal przy kazdej infekcji WIRUSOWEJ. Z katarem i taka goraczka to u nas do lekarza nawet nie przyjmuja tylko kaza zbijac goraczke, udrazniac nos , porzadnie poic i czekac 3 dni na rozwoj sytuacji. antybiotyk przy wirusowce wiecej moze zaszkodzic niz pomoc. Ciekawe, ze w Holandii, gdzie antybiotykow unika sie jak ognia pojawiaja sie od kilku lat wiadomosci o uodpornionych bakteriach, ktorych znane dotychczas antybiotyki nie sa w stanie zwalczyc i szpitale maja z nimi coraz wiekszy problem. Jakim cudem w Polsce przy lykaniu antybiotykow `na wszelki wypadek` jeszcze nic o nich nie slychac? Moze ktos wie, tylko nie chce wzbudzac paniki w spoleczenstwie?
            • carmita80 Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 11:23
              tijgertje napisała:

              > Taka goraczka to u nas norma niemal przy kazdej infekcji WIRUSOWEJ. Z katarem i
              > taka goraczka to u nas do lekarza nawet nie przyjmuja tylko kaza zbijac goracz
              > ke, udrazniac nos , porzadnie poic i czekac 3 dni na rozwoj sytuacji. antybioty
              > k przy wirusowce wiecej moze zaszkodzic niz pomoc. Ciekawe, ze w Holandii, gdzi
              > e antybiotykow unika sie jak ognia pojawiaja sie od kilku lat wiadomosci o uodp
              > ornionych bakteriach, ktorych znane dotychczas antybiotyki nie sa w stanie zwal
              > czyc i szpitale maja z nimi coraz wiekszy problem. Jakim cudem w Polsce przy ly
              > kaniu antybiotykow `na wszelki wypadek` jeszcze nic o nich nie slychac? Moze kt
              > os wie, tylko nie chce wzbudzac paniki w spoleczenstwie?

              Polski tez ten problem dotyczy jak najbardziej tylko kto by sie przejmowal uncertain przecie katarek i kaszelek musi zniknac od razu, a zolta czy zielona wydzielina to bakterie. Lekarze wciaz nie dementuja tych ludowych mitow, bzdur zeby nazwac dokladniej, nie mowia rodzicom jak postepowac, z czym do lekarza sie udac z czym poczekac uncertain Opornosc na antybiotyki i brak nowych od 1987 to w tej chwili bardzo duzy problem. U nas lekarze rodzinni sa jeszcze bardziej niz dotychczas ostrozni z przepisywaniem antybiotykow przy tzw przeziebieniach bo te w wiekszosci sa powodowane wirusami a na nie antybiotyki nie dzialaja. W Polsce przeciez pacjenci sami dobie tych antybiotykow nie zapisuja robia to lekarze wiec to oni sa odpowiedzialni.
              • bluea.nne Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 14:00
                sorry, ale ja już nie mogę czytać o tym, jak w Polsce to lekarze tylko antybiotyki przepisują...to nie jest prawda;
                • mamatin Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 19.03.13, 20:58
                  sorry, ale ja już nie mogę czytać o tym, jak w Polsce to lekarze tylko antybiot
                  > yki przepisują...to nie jest prawda;

                  właśnie, popieram. Przepisują bardzo rzadko antybiotyki.
            • duzeq tijgertje 22.03.13, 21:31
              Popraw mnie jesli sie myle, ale te superbakterie (jak je tutaj nazywaja) pojawily sie glownie w szpitalach w Rotterdamie, ktory jest najwiekszym skupiskiem emigrantow. Mysle ze to ma wiecej wspolnego z problemem niz z (nie)uzywaniem antybiotykow przez Holendrow.

              Abstrahuje tutaj od problemu pt. 4 syropy i antybiotyk na katar w Polsce.
          • zjawa1 julka1967a 18.03.13, 09:30
            Czytaj z wieksza uwaga to, co pisze autor watku.
            Napisala, ze byla u lekarza i dostala pakiet lekow.
            Nie staraj sie byc madrzejsza od lekarza, ktory badal dziecko.
            Czasami dziecko nie ma wcale goraczki, a sprawa jest bardzo powazna.
            Goraczka nie jest jedynym wskazaniem do podania antybiotyku!!!
    • leeah Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 08:16
      córka własnie ma katar bakteryjny(zielono-zołty) dostała maść do nosa robioną, żeby wytłuc tą bakterie, na kaszel infahacja rano z mucosolvanu, na wieczór berodual, + zwykły syrop prawoślazowy 2x dziennie. Póki co walczymy tą drogą, narazie nie wymaga antybiotyku.
      Po niej widać, kiedy potrzebuje antybiotyku- od 38 już leży cała rozpalona, spi całe dnie i noce, do lekarza ok.20kg klocka niose na rękach, często spiącą, a na co dzień jest bardzo aktywnym dzieckiem.
      • alfa36 Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 08:39
        Mam podobną sytuację ale z 7 latkiem. W sobotę gorączka do 38,5, wczoraj cały dzień w okolicach 37,5. Do tego mega zapchany nos, ale to wlasnie od wczoraj. Nawet mam obawy, czy to dobrze, że poprzedniej nocy, jak mial 38,5 to mu okłady na czoło robiłam (i czy w ten sposob zatok się nie załatwiasad). Własciwie to robiłam mu tylko inhalacje z mucosolwanu (chciałam ten katar rozrzedzić, a wszystko inne na receptę) i dawałam dużo picia. No i czekam.
        • camel_3d Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 08:45
          Na zapchyna nos polecam otrivin dla dzieci...albo plukanie roztworem soli...a nie antybiotyki. A..i na wieczor kominek ze swieczka i olejkiem mietowym lub eukaliptusowym plus kolo poduszki pokrojona cebule zawinieta w szmatke. Na kaszel inhalacje....

          Mlody tez mial w piatek jakis stan podgoraczkowy i bol gardla, dostal contramutan, kominek i cebule. Nic na zbicie goraczki..w nicy mial goraczke..pewnie duza...rano juz nie bylo sladu. Dis ma juz tylko lekki katar i pokasluje lekko... Nigdy bym nie wpadl na pomysl, zeby go antybiotykami szpikowac.
          • justyna198515 Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 08:51
            Otrivin żółtemu, gęstemu katarowi nie da rady.Mozna go zacząć podawać jak tylko pojawi się katar i to też krótko bo wyszusza błony śluzowe.

            Dziewczyna dostała dobre leki i powinny pomóc,ja bym dała jeszcze zamiast Zyrtecu ewentualnie Pneumolan, bo mojemu pomaga, ale w innym wątku dziecko wymiotowało ponoć po nim( ja uważam ,że po gęstej flegmie).Nie my jednak jesteśmy lekarzami i trzeba choć trochę im ufać,że wiedzą co robiąsmile
            • alfa36 Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 09:21
              Tylko, czy warto poneumolan, jak jest już chemiczny mukolityk? Sama daję dziecku sinulan i zastanawiam się nad zasadnością robienia inhalacji z mucosolvanu czy podawania mucosolvanu doustnie. Sinulan daję nie tylko w czasie choroby a teraz przy zalegającej wydzielinie włączyłam wlasnie musocolvan.
              A odnośnie obniżania gorączki. Też staram się nie obniżac, ale zawsze mam obawy w okolicach 38,5. Po prostu młody miewa poinfakcyjne zapalenia ucha i wtedy zaleca sie nurofen jako lek działający przeciwzapalnie. A zaufanego laryngologa niestety brak.
              • mamatin Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 19.03.13, 21:02
                > A odnośnie obniżania gorączki. Też staram się nie obniżac, ale zawsze mam obawy
                > w okolicach 38,5. Po prostu młody miewa poinfakcyjne zapalenia

                a on nie cierpi przy takiej gorączce?
            • zjawa1 Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 09:42
              A co ma Pneumolan do leku przeciwhisaminowego?
              Znow piszesz brednie.
              Pneumolan dziala rozrzedzajaco na wydzieline-nigdy nie laczy sie 2 lekow tego typu, tym bardziej jesli dziecko dostaje juz bardzo silny mukolityk w postaci Ambroksolu.
              Dlatego tez, nie podawalabym Sinupretu-jak juz wyzej wspomnialam!

              • justyna198515 Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 15:14
                Sama piszesz brednie. Ah zapomniałam, masz patent na nieomylność i dyplom lekarza pediatrii....Napisałam to co uważałam za słuszne, nie będę się wymądrzać tak jak Ty bo każde dziecko jest inne, tak jak nie będę wchodzić w kompetencje lekarza. Nie podawałbym swojemu dziecku leku antyhistaminowego przy gęstym katarze. Przy takiej infekcji lekarz zalecił mojemu dziecku ( pediatra jak i laryngolog), ale ty Zjawo pewnie też to podważysz bo jesteś najmądrzejsza, aby podawać mucofluid, mucosolvan plus pneumolan- i ani jedno ani drugie nie wchodzi ze sobą w interakcje bo o ile mucosolvan ma działanie rozrzedzające zalegającą wydzielinę o tyle pneumolan jest ziołowy i wspomaga delikatnie te działanie.
          • kerri31 Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 19.03.13, 08:59
            Otrivin to szajs, nie pomaga nic. Lepsza jest woda morska.
        • landrynka103 Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 10:09
          a jak sie robi inhalacje z tego mucosolvanu? z syropu normalnie czy jak ???
          • turnesolka Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 19.03.13, 08:04
            Inhalacje z mucosolvanu robi się ze specjalnego mucosolvanu do inhalacji, jest na receptę, musisz poprosić przy kolejnej wizycie. Ale Ty już dajesz 2 mukolityki (ambroxol i sinupret) więc wystarczy. Mucosolvan to jest właśnie oryginalny ambroxol więc absolutnie nie dawaj ambroxolu + mucosolvan inhalacje bo przedobrzysz.

            Jak czyścicie nos? Czy córeczka umie już sama dobrze wydmuchać? Jak nie to polecam katarek, my długo męczyliśmy się Fridą ale jak raz spóbowałam Katarek to stałam się fanką.

            Jak jesteście na etapie gęstej zielono-żółtej wydzieliny to zastanowiłabym się nad odstawieniem Zyrteku.
    • wro-tka Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 09:24
      to Ty znasz najlepiej swoje dziecko i powinnaś wyczuć czy dać szanse organizmowi powalczyć o zdrowie czy też należy już interweniować antybiotykiem.
    • landrynka103 Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 10:06
      Antybiotyku nie dalam... Dla sprostowania: Camel - zwolnienia nie potrzebuje wiec nie latam po to do lekarza, kaszel mnie zaniepokoil wiec chcialam dziecko osluchac to chyba normalne? Temperatura 40 st utrzymywala sie jedna noc, wczoraj w dzien i dzis w nocy goraczki nie bylo. Zastanawiam sie tylko jak pozbyc sie tego kataru - zaczelam robic inhalacje z soli fizjologicznej, zostawilam ambroksol i sinupret (dla tych ktorzy sie dziwia po co - na sobie nie raz sprawdzilam ze obylo sie dzieki niemu bez antybiotyku przy zatokach a miewam ta przypadlosc od lat niestety). Podaje jeszcze Bioaron C. Co do wymazu - robilysmy w grudniu - wyszedl streptococcus - zaleczony mascia z antybiotykiem do nosa. Potem jak byly katary to zwylke przezroczyste a teraz znow to paskudne katarzysko. Co do antybiotykow - skora do podawania ich nie jestem - moje dziecko pomimo 4 lat bralo je tylko raz przy zapaleniu ukladu moczowego. Kazda infekcja jaka sie corce przydarza od urodzenia nie przechodzila nigdy w jakies komplikacje typu oskrzela lub ucho. Chcialam tylko Waszych doswiadczen z takim katarem poczytac.... jak sobie radzicie....
      • wro-tka Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 10:12
        nawilżanie, ściąganie ropy, leki antyhistaminowe, można by spróbować antybiotyku miejscowego w kroplach.
        • zjawa1 landrynka 18.03.13, 10:32
          To, ze robiliscie wymaz w grudniu nie oznacza wcale, ze nie macie kolejnego zakarzenia bakteryjnego, to po pierwsze.
          Po drugie, jesli je macie to zapytaj lekarza o krople Dicortineff.
          Mojej znajomej laryngolog przepisal te krople i kazal je stosowac wlasnie do nosa!
          Po ok 5 dniach dziecku katar znikl prawie calkowicie.
          To jest antybiotyk w kroplach.
          • landrynka103 Re: landrynka 18.03.13, 11:03
            no tak... w przedszkolu wszystko jest mozliwe. Dlatego pediatra w grudniu wzbranial sie przed podaniem antybiotyku ogolnego tylko dal miejscowy do nosa bo stwierdzil ze dziecko wyjalowi ogolnym pochodzi 2 tygodnie do przedszkola i znow jakis badziew zlapie sad Laryngologa mam dopiero 11 kwietnia... maskara jakas z tymi terminami. Dicorfineff mam bo ja ledwo co przeszlam zapalenie ucha od zatok wiec moze sie skusze i podam corce do nosa...
            • zjawa1 Re: landrynka 18.03.13, 22:48
              Ja polecilabym Ci jeszcze jenda rzecz.
              Sprawdzona na sobie i na znajomych, a wiec sprobowac zwalczyc katar kroplami Protargolii!
              Jak dla mnie rewelka, dzialaja na 2 plaszczyznach: antyseptycznie i przeciwbakteryjnie.
              Wyrobienie takich kropli 2% roztworu do nosa, to tylko koszt ok 7 zl.
              Tylko pytanie czy w Twojej aptece maja na to skladnik?
              Bo wiem, ze w wielu jest z tym problem.
              Absolutnie zero skutkow ubocznych jesli zakrapiasz nos do 2 tygodni 2% roztworem, a efekt wg. mnie bardzo dobry.
      • camel_3d Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 10:37
        No u lekarza w poczekalni mozna jeszcze bardziej sie zarazic...a sam kaszel...od razu z nim do lekarza?

        Z katarem mozesz walczyc i tak przez te 7 dni potrwa... Kup krople do nosa na rozrzedzenie gila i tyle..jak jest wodnisty to tylko niech dziecko nos dmucha...bez wysuszania... Moze hedynie wieczorem, zeby dziecko zasnelo.
        • wro-tka Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 10:42
          eee, ale daj spokój tongue_out

          każdy sam ocenia czy potrzebuje porady lekarza czy nie. chyba nie wiesz lepiej przez internet od matki, która na bieżąco ocenia stan swojego dziecka.

          a nawet jeśli poszła na wyrost, to lepiej pójść za wcześnie niż za późno.
        • landrynka103 Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 11:05
          i tego Wam wlasnie mezczyznom zazdroszcze - optymizm i dystans do sytuacji smile)) generalnie moje dziecie z tych niekaszlacych - nigdy nie miala kaszlu przy katarze wiec prosze mi sie nie dziwic ze matka panikara do lekarza poszla dziecko osluchac...
          • wro-tka Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 11:17
            ee tam...
            mój mąż też z dystansem a jednak to moja kobieca intuicja wskazała na alergię, wadę wzroku, postawy. wink
          • alfa36 Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 11:21
            Ja sie nie dziwięwink Ja też matka panikara. Poprzedniej nocy stwierdzilismy, ze ktos z mlodym spac musi, zeby kontrolowac temp. Tym kims chcialabym byc ja, bo ja z tych niespiących w nocy i stwierdziłam, ze moj M tak czy siak nie skontroluje stanu dziecka, bo zasnie do rana. No i pewnie niepotrzebnie spałaj z młodym, bo w nocy męczyłam go okładami przy 38,5, a mógł spać.
            • camel_3d Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 15:29
              taaaa......ja tez z mlodym spalem bo go tak gardlo bolalo i mial trudnosci w przelykaniu, ze wolalelm na wszelki wypadek byc przy nim.... od wczoraj tez mnie gardlo boli i jestem chory.
          • aniaurszula Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 19.03.13, 17:37
            a moj lekarz juz sie przyzwyczail ze przychodze jak cos mnie niepokoi u dzieci, wole dmuchac na zimne niz potem plakac
        • zjawa1 Camel z calym szacunkiem 18.03.13, 22:42
          Osobiscie-bezpieczniej czuje sie z dzieckiem na stronie chorej w przychodni, niz jak dziecko siedzi w przedszkolu po 7 godzin z zasmarkanymi, kaszlacymi dzieciakami w przedszkolu.
          Moj syn bardzo czesto bywal w szpitalach do 3 roku zycia i nigdy, nawet kataru nie dostal.
          To zalezy jakie klimaty mamy.
          W poczekalni nikt mu nie charla do talerza z zupa i nigdy nic dodatkowego nie lapal.
          Katar wirusowy trwa do 7 dni, a kiedy robi sie katarem przewleklym, to staje sie to bardzo duzym problemem.
          • camel_3d Re: Camel z calym szacunkiem 19.03.13, 16:48
            u nas do przedszkola nie wolno wyslac dziecka jezeli ma temp po 38.

            jezeli ma katar czy pokasluje to normalnie przychodza... pewnie dlatego dzieciaki nie choruja i nie lykaja antyiotykow z powodu byle czego.
            • aniaurszula Re: Camel z calym szacunkiem 19.03.13, 17:34
              sam sobie zaprzeczasz, nasmiewasz sie ze chodzimy z dzieckiem ktore ma 38 stopni goraczki do lekarza a potem piszesz ze dziecko z taka temp jest chore i nie wpuszczaja do przedszkola.
              • camel_3d Re: Camel z calym szacunkiem 19.03.13, 17:40
                nie nie...mylisz sie, ja sie nie nasmiewam ze z 38 do lakarze ktos biegnie. Bo rozumiem, ze potrzebne jest zwolnienie lekarskie.
                Tu tez jezeli pracjesz, a dziecka do przedszkola nie mozesz zaprowadzc bo ma 38 idziesz do lekarza. tylko ze lekarza tu sie ogranicy do zwolnienia.. a nie do wypisania antybiotyku.

                Wiekszosc mam, kor znam, ktor sa z dzieckiem non stop w domu nie biegnie do lekarza przy 38 stopniach goraczki.
                • aniaurszula Re: Camel z calym szacunkiem 19.03.13, 19:55
                  nie wiedzialam ze do lekarza idzie sie tylko po chorobowe, ja ide aby sprawdzic czy nic powaznego nie ma
                  • camel_3d Re: Camel z calym szacunkiem 19.03.13, 20:00
                    38 i katar to jest wlasnie NIC POWAZNEGO...

                    za to ci z powaznymi rzeczai musza czekac dlugo... bo mamy z byle g..nem biegna do ekarza
          • aniaurszula Re: Camel z calym szacunkiem 19.03.13, 17:35
            jest na to rozwiazanie nie wysylaj dziecka do przedszkola to inni go nie beda zarazac
        • aniaurszula Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 19.03.13, 17:31
          ciekawe podejscie do sprawy, nie ide do lekarza bo tam sie moge zarazoic a ze choroba moze intensywnie sie rozwijac to juz nie wazne. a potem placz gdy na pomoc za pozno
          • camel_3d Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 19.03.13, 17:42
            nie..nie idzie sie z byle czym do lekarza..a juz na pweno nie z katarem i 38 stopniami. Chyba ze musisz miec zwolnienie od lekarza ze wzgledu na prace.

            Jak dziecko ma 38 i katar to ma 38 i katar... i tyle...i lekarz da ci najwyzej antybiotyk na wszeki wypadek.. bo co innego moze zrobic skoro jeszcz enic innego sie nie wyklulo?
            • aniaurszula Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 19.03.13, 19:51
              tylko ze jak moje dzieci maja 38 stopni to sa juz powaznie chore i potwierdza to lekarz ktory je zna a nigdy nie daje antybiotyku na wszelki wypadek, chorobowego nie potrzebuje bo nie pracuje a nawet jak pracowalam to dzieckiem babcia sie zajmowala
              • camel_3d Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 19.03.13, 20:02
                przepraszam, ale jakos kiepsko sobie moge wyobrazic, ze ktos kto ma 38 jest powaznie chory....

                zakladam, ze wted yto juz musza antybiotyki brac i do szpitala jechac?

                powaznie chory to min zapalenie ucha, oskrzeli, pluc... przeziebienie to nie jest powazna choroby..chyba ze dziecko ma slaby organizm i kiepska odpornosc.
                • aniaurszula Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 19.03.13, 20:47
                  moje przy zwyklym przeziebieniu temp nie maja a niestety gdy mamy 38 to na bank jest zapalenie i niestety musza brac antybiotyk staram sie jak najrzadziej a jesli chodzi o szpital to juz raz nas tam zamkneli a pojechalam na izbe z dzieckiem bez goraczki a miala ostre zapalenie gardla i ucha a tylko zwymiotowala i byla jakas dziwna
                • zjawa1 Re: Camel! 20.03.13, 20:30
                  Uwiez mi, ze mozna miec temperature ciala idealna, a byc bardzo powaznie chorym!
                  Ja, przekonalam sie o tym w pazdzierniku ostatnio.
                  Syn mial idealna temperature ciala przez caly czas od wylegniecia sie, wylegania choroby az do konca, zanim udalo sie wybic paskudstwo.
                  Nie mial nawet katarusmile
                  Za to mial migdal podniebienny wielkosci i koloru sliwki, zapuchniety migdal gardlowy, tak ze w nocy mial epizod bezdechow i olbrzymi wezel chlonny zaatakowany przez paciorkowca.
                  Nie mial naciekow ropnych, choc ta bakteria prawie zawsze daje tak o sobie znac.
                  Dlatego tez, na poczatku lekarz sadzil, ze to jakies wirusowe zapalenie gardla, ktore przejdzie po paru dniach.
                  Wymaz i morfologia wskazaly jednak co innego.
                  Takze, czesto bywa tak, ze nie jestesmy w stanie sobie czegos wyobrazic, co nie oznacza wcale, ze to ,,cos" nie istnieje realniesmile
    • rulsanka Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 11:46
      Po pierwsze - czy mierzyłaś temperaturę termometrem elektronicznym?

      Wszystko zależy od samopoczucia dziecka. Jeżeli gorączka, nie ważne wysoka czy niska, nie wiąże się z fatalnym samopoczuciem i raczej dobrze spada po lekach, a gdy spadnie - dziecko czuje się normalnie - to znaczy że wirus i to niegroźny. Natomiast bardzo złe samopoczucie dziecka jest zawsze powodem do niepokoju, z tym, że warto dziecko znać na tyle, by odróżniać zwykłe jęczenie od naprawdę złego samopoczucia. Gorączka jest sprawą drugorzędną.

      Ja tam na katar nie daję antybiotyków. A żółty katar ma żółty kolor, bo jest gęsty. Rozrzedzaj mucofluidem, ale też wpuszczaj krople obkurczające np. otrivin. Bakteryjny katar przede wszystkim ŚMIERDZI. Mój syn ma czasami taki i też nie daję antybiotyków ogólnych. Płuczę nos sinus rinse, zazwyczaj to wystarcza. Jak jest naprawdę uporczywy śmierdzący katar, to stosuję bactroban, maść do nosa.
    • frestre Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 13:37
      czasem TAK
      dostał zinat

      katar + gorączka 39.9
      pediatra zleciła zrobić CRP i wyszło 102...czyli bakteria sad
    • kerri31 Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 14:55
      Jeżeli katar jest ropny, gęsty, zielony lub żółty to raczej ma infekcję bakteryjną i antybiotyk będzie niezbędny. To pewnie nie wyleczony wcześniejszy katar ,z którym chodziła 2 tygodnie.
    • nena20 Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 17:41
      u nas byłko podobnie, lekki kaszel (zazwyczaj rano) trochę kataru przez dwa tygodnie (niby szmery na oskrzelach) morfologia +CRP wykazała że to wirus. ok. bez leków tylko flegamina, niby było ok.
      Dalej tak jak piszesz łup gorączka 41 stopni, po dwóch dawkach antybiotyku bez śladu choroby, więc jednak jakieś powikłanie z bakterią. Niby angina ropna- ale gardło nie bolało, więc raczej to nie to. Do tej pory nie wiem co to było, ale nie miałam wyjścia, trzeba było podać antybiotyk, było to dzień przed wigilią, opieka świąteczna, nie było czasu na jakieś wymazy.
      Uwierzyłam w moc antybiotyków, zobaczyłam prawdziwa skuteczność, dwie dawki i zero gorączki, młody brał po raz pierwszy, ma ponad 3 lata.
    • puza_666 Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 18.03.13, 22:41
      Lekarzem nie jestem i nie wiem czy antybiotyk slusznie czy nie. Na goraczke i katar (w tym zolty) mloda dostawala jakis syrop przecigowrczkowy a nosek czyscilam woda morska i osuszalam. Na noc na czolko po zasnieciu kropeczka Pulmex baby (trick polecony przez naszego pediatre - dziecku sie lepiej oddycha). Przechodzilo po kilku dniach. Sinupret? Po co? Tam jest prawie sam alkohol...
      • zjawa1 Re: 18.03.13, 22:54
        Sinupret wystepuje w 2 opcjach-kroplach i drazetakch.
        Jesli ktos sie wypowiada o jakims leku, to powinien choc podstawy znacsmile
        Ty jak widac njie znasz ich wcale, skoro twierdzisz, ze w przykladowo kroplach jest ,,sam alkohol".
        • turnesolka Re: 19.03.13, 08:23
          ale faktem jest że w kropkach jest sporo alkoholu, sama brałam więc miałam okazję się przekonać
          a tabletki dla 3-4 latka to trochę za wcześnie ja bym się bała podawać
          • wro-tka Re: 19.03.13, 08:39
            poza tym wystarczy syrop podać na gorącą wodę i chwilę odczekać - alkohol szybko wyparowuje wink
          • zjawa1 Re: turnesolka, a czego sie boisz? 19.03.13, 19:54
            Moj syn polykal tabletki jak jeszcze nie mial 3 lat i zyje.
            Natomiast w tych 10 kropelkach jest ,,tak duzo alkoholu", ze faktycznie dziecko moze miec 3 promile po ich wypicusmile
            Jak sadzisz, ile alkoholu jest np. w takim Tamtum werde w spreju?
            • turnesolka Re: turnesolka, a czego sie boisz? 21.03.13, 21:21
              tantum verde w sprayu nie używam bo nie mam po co.

              Jeśli chodzi o połykanie tabletek to polecam poczytać o Mani córeczce Ewy Błaszczyk, która "utopiła" się szklanką wody, którą popijała lek na przeziębienie. Dziewczynka zapadła w śpiączkę i do tej pory się nie obudziła. Jak dla mnie to jest wystarczający powód aby nie dawać dziecku tabletek do połknięcia.

              Alkohol jest o tyle problemowy, że mój synek po prostu go nie połknie, wszystko wypluwa. Metoda z wlewaniem do wrzątku mnie nie przekonuje bo większości leków nie powinno się poddawać działąniu wysokiej temperatury. Poza tym ogólnie poco dawać dziecku krople na alkoholu jak jest masa syropów bez niego.
              • aniaurszula Re: turnesolka, a czego sie boisz? 21.03.13, 22:11
                przed opisanym przez ciebie wypadkiem dziecka nie uchronisz, to samo moze sie zdarzyc np podczas jedzenia, czy picia mam kolege ktory ledwo uratowal zone zakrztusila sie kawalkiem jablka, miala szczescie bo maz strazak i wie jak udzielic pierwszej pomocy a niestety nie kazda matka to potrafi. starsza corka po skaczeniu 3 lat ladnie lykala tabletki a mlodsza 2l4 m tez cwiczy jak czasem dostanie wit c. wazniejsze jest tlumaczenie dziecku jak ma lykac tabletke niz panicznie sie bac ze sie udlawi bo niestety nie kazdy lek jest w zawiesinie czy kroplach
                • turnesolka Re: turnesolka, a czego sie boisz? 22.03.13, 08:47
                  Kompletnie innym przypadkiem jest zachłyśnięcie się kawałkiem jedzenia bo ten można odkrztusić wykonując odpowiednie ruchy a co innego jest wlanie wody do płuc... tego się nie da wykrztusić.

                  Zakładam że pani Ewa nie jest idiotką i jej dziecko nie połykało tabletki samo, bez tłumaczenia etc.

                  Zresztą tłumaczenie nie ma tu nic do rzeczy, dzieci mają po prostu niewykształcony jeszcze w pełni przełyk i fizycznie nie są wstanie w pełni kontrolować połykania. Dlatego właśnie leki dla dzieci są w płynie a jak się podaje tableki to należy je rozgniatać. Możecie sobie oczywiście wmawiać że Wasze dzieci już świetnie nauczyły się połykać tabletki bo tak im to cudownie wykłumaczyłyście i liczyć na szczęście że nic się nie stanie. Na tej samej zasadzie widzę jak ludzie wożą na krótkie odległości dzieci bez fotelików. Ja jednak wolę podawać leki w syropie, zwłaszcza że jest ich do wyboru do koloru.

                  tu np. jest info o połykaniu:
                  zdrowedzieci.pl/zdrowie-dziecka/trudnosci-w-przelykaniu-tabletek
                  i tu:

                  www.mamopedia.pl/10-11-mies/zdrowie/polykanie-tabletek
                  polecam zwłaszcza ten kawełek wypowiedzi pediatry z CZD:
                  Z pewnością nie należy podawać żadnych tabletek dzieciom poniżej 4. roku życia, aczkowliek w większości przypadków dopiero 6 -7-latki są w stanie połknąć tabletkę.
                  • rulsanka Właśnie wchłonięcie wody do płuc 22.03.13, 09:11
                    Jest relatywnie niegroźne.
                    Gdyby było groźne, to nie ratowano by tonących, nie miałoby to sensu.

                    Woda w płucach zaledwie ogranicza oddychanie, nie uniemożliwia go. Wodę jest łatwo odkrztusić, wystarczy ustawić delikwenta głową w dół i poklepać. Ponadto woda łatwo się wchłania przez pęcherzyki płucne do krwi (jest hipotoniczna względem krwi, więc trwa to krótko) i po chwili tej wody nie ma. Dzieci przy nauce pływania wielokrotnie się krztuszą wodą i nic się nie dzieje.

                    A kawałek jedzenia, tabletka, może zaklinować się w krtani, tchawicy - i całkowicie zablokować jej światło. To bardzo niebezpieczne. Dlatego warto znać chwyt Heimlicha i przećwiczyć go na sucho, w tym - na sobie.

                    Z tego co wiem, Pani Ewa popełniła podstawowy błąd, nie udzielając pierwszej pomocy a zamiast tego wybiegła na ulicę wołając na pomoc. Przy zakrztuszeniach trzeba działać natychmiast. Jeżeli są 2 osoby, to jedna ratuje, druga dzwoni. Jeżeli jest jedna osoba, to ona musi ratować, nie można czekać na pogotowie, bo będzie za późno.
                    • turnesolka Re: Właśnie wchłonięcie wody do płuc 22.03.13, 09:45
                      jeśli już to dla dziecko raczej to:
                      akogo.pl/Inne/Pierwsza%20pomoc%20w%20przypadku%20zakrztuszen_schemat_dziecko%20powyzej%201%20roku%20zycia.pdf
                      Czy naprawdę musimy dyskutować to tym czy dokładnie problemem była tabletka czy woda i czy dało się pomóc córeczce p Ewy. Z tego co ja pamiętam p Ewa udzielała pomocy ale właśnie ta woda była problemem, rozmawiałam o tym nawet z lekarzem i to on mi to tak wytłumaczył, ale przyznaję się, całą sprawą interesowałam się dawno i mogę dokładnie nie pamiętać. Co najważniejsze jednak czy zamiast ograniczać ryzyko takich sytuacji przez nie zmuszanie dziecka do połykania tabletek (z tego co słyszę i czytam ogromna większość dzieci nie lubi połykać tabletek) lepiej narażać siebie i dziecko na potworny stres i niebezpieczeństwo związane z zadławieniem. Absolutnie nie znaczy to że każdy nie powinien znać zasad ratowania ludzi (w tym dzieci) którzy się duszą i że takie sytuacje nie zdarzają się w normalnym życiu.

                      Kompletnie nie rozumiem do czego staracie się mnie przekonać, że cały świat medyczny się myli produktując i przepisując dzieciom leki w postaci syropów, bo już 3 latek może bez problemu połykać tabletki? Oczywiście że są wyjątkowe sytuacje kiedy lek jest tylko dostępny w postaci tabletek i trzeba wtedy szukać najlepszego rozwiązania, ale wg. mnie najpierw szukałabym jego odpowiednika w postaci kropli (bezalkoholowych) czy syropu, potem dowiedziałabym się czy tej tabletki nie można pognieść i tylko tableki, których nie wolno rozgniatać starałabym się podać w całości. Jeśli chodzi o omawiany w tym wątku sinupret to osobiście wybrałabym pneumolan, który jest bardzo zbliżony składem do sinupretu a jest w syropie lub inny dobry (przebadany, o udowodnionej skuteczności i oryginalny) mukolityk w syropie np Mucosolvan.

                      Z bardzo podobnych pobudek nie będę podawać dziecku kropli na alkoholu. Z jakiegoś podowodu nawet producent Sinupretu zaleca podawanie go dopiero 6cio latkom. Jest cała masa leków, które mogę zastosować do tego czasu zamiast Sinupretu i skorzystam z tej okazji. I nie chodzi tu o to że mam problem z Sinupretem. Sama go obecnie stosuję i jestem zadowolona z działania.
                      • aniaurszula Re: Właśnie wchłonięcie wody do płuc 22.03.13, 16:43
                        sama przytoczylas ten przyklad wiec sie na nim opieramy, niestety syropy tez nie sa takie bezpieczne jak uwazasz wlasnie zawiesina moja corka porzadnie sie zakrztusila,miala chwilowy bezdech naprawde bylo niebezpiecznie tylko moja szybka reakcja zapobiegla nieszczesciu wiec tez tego mam nie podawac dzieciom. podobnie dzieci krztusza sie przy obfitych wymiotach kiedy wszystko leci ustami i nosem to jest dopiero skrajnie niebezpieczna sytuacja dla dziecka a czym mniejsze tym gorzej. a poza tym ja nie zmuszam dziecka do lykania tabletek starsza corka woli je od wszelkich syropkow i zawiesin. nikt tez cie nie przekonuje ze tabletka jest lepsza od syropu tylko ty starasz sie nas przekonac jaka to tabletka jest zla przytaczas przyklad znanej osoby a ja znam osobiscie rodzine gdzie bylo podobne nieszczescie wiec dokladnie znam zagrozenia ale tez mysle realnie
                      • 1kicia121 Re: Właśnie wchłonięcie wody do płuc 27.03.13, 20:20
                        Ja od jakiegoś czasu właśnie między innymi z tego powodu stosuję właśnie pneumolan i jestem zadowolona. Też wolę podawać syrop niż kombinować z tabletkami. Mala kiedyyś mi się poważnie zakrztusiła i teraz staram się dawać syrop
                    • turnesolka Re: Właśnie wchłonięcie wody do płuc 22.03.13, 12:49
                      a to apropos wody w płucach:

                      - Źle połknęła tabletkę. Chciała sobie pomóc i się napiła. I wlała sobie to w płuca – wspomina Mania Janczarska, siostra bliźniaczka Oli.

                      - Wlała sobie w płuca szklankę wody. Właściwie się w tym utopiła. Nastąpiło przerwanie akcji serca. Reanimacja. Karetki błyskawicznie nie ma, a decydują pierwsze cztery minuty i temperatura. Ci, co są w zimnej wodzie, mają więcej czasu. Ci, którzy są pod lawiną mają więcej czasu. 11 maja 2000 był upał. – opowiada Ewa Błaszczyk.

                      W następstwie wypadku Ola zapadła w śpiączkę. Przytomność odzyskała po roku.

                      - Teraz walczymy ze skutkami niedotlenienia – mówi aktorka.
                  • carmita80 Re: turnesolka, a czego sie boisz? 22.03.13, 09:37
                    turnesolka zgadzam sie, prawidlowe i rozsadne podejscie do polykania tabletek przez dzieci. Moje dzieci maja 10 i 5.5 i jeszcze nigdy zaden lekarz nie zalecil im lekow w tabletkach a gdyby nawet tak sie zdarzylo i nie bylo odpowiednika leku w plynie (jakis wyjatkowy lek) to wolalabym lek rozgniesc niz zmuszac do polykania.
                    Doadam ze ja leki podaje dzieciom gdy to jest konieczne czyli tylko w przypadku gdy lekarz przepisze antybiotyk (w syropie zawsze) a to zdarza sie niezwykle rzadko, ostatni kilka lat temu. Dla dzieci ponizej 6-lat to w zasadzie oprocz lekow przeciwgoraczkowych (paracetamol, ibuprofen) oraz przeciwalergicznych bez recepty nic kupic nie moglabym. Dla ponizej 12-lat oferta bardzo waska. Przyznam ze mi to pasuje, im mniej chmii tym lepsza praca ukladu immunologicznego i lepsza odpornosc.
                  • aniaurszula Re: turnesolka, a czego sie boisz? 22.03.13, 12:17
                    moze idiotka nie jest ale na pewno nie udzielila prawidlowo pierwszej pomocy, twoje tlumaczenie jest nijakie bo rownie dobrze moze dziecko zachlysnac sie woda kiedy po prostu ma pragnienie.
                    • zjawa1 Re: turnesolka, a czego sie boisz? 22.03.13, 14:19
                      aniaurszula napisała:

                      > moze idiotka nie jest ale na pewno nie udzielila prawidlowo pierwszej pomocy, t
                      > woje tlumaczenie jest nijakie bo rownie dobrze moze dziecko zachlysnac sie woda
                      > kiedy po prostu ma pragnienie.
                      To, po pierwsze, po drugie gdyby tak analizowac wszystkie ewentualne zagrozenia, i opierac sie na statystykach, to predzej dyskutantka ulegnie wypadkowi drogowemu niz smiertelnemu zachlysnieciu sie wody, pokarmu, tabletkismile
                      Proste pytanie: lie dzieci statystycznie w Polsce umiera lub zapada w spiaczke na skutek zachlysniecia sie woda/tabletka w trakcie ich spozywania?
                      A ile dzieci ulega powaznym wypadka drogowym, mimo tego, ze jechaly w idealnych krzeselkach, a rodzic przestrzegal przepisow drogowych?
                      Takze, o czym my tu dyskutujemy, to jest po prostu smieszne!
                • annubis74 Re: turnesolka, a czego sie boisz? 22.03.13, 22:26
                  ja jestem bardzo dorosła, a tabletki więzna mi w gardle. Kiedys w programie o witaminach Katarzyna Bosacka mówiła że w Polsce tabletki robi się solidnej wielkości, bo Polacy wierzą że duże pomagają bardziej, a w USA robią jak najmniejsze bo boją się pozwów w przypadku zadławienia tabletką. Nkogo nie oceniam ale dawanie małemu dziecku tabletek do połknięcia to proszenie sie o kłopoty (a córka Ewy Błaszczyk w chwili wypadku miała lat 6 albo 7)
                  co do alkoholu to w lekach przeznaczonych dla dzieci są go ilości śladowe. Moja córka zażywała ostatnio Sinupret (moim zdaniem mocno alkoholowy smile - często na tym forum poelcany) i nie zauważyłam po niej śladów odurzenia
              • zjawa1 Re: turnesolka, a czego sie boisz? 21.03.13, 22:22
                Ty sobie jak rozumiem zartujesz, bo inaczej tlumaczyc tego wpisu nie mozna...
              • zjawa1 Re: turnesolka, a czego sie boisz? 21.03.13, 22:29
                I tak dokladniej rzecz ujmujac, to Ty poczytaj sobie dokladnie o przypadku jej wtedy 6 -letniej corki.
                Skoro masz takie schizy, to na Twoim miejscu odrzywaialabym i poila dziecko dorzylniesmile
                Napewno wtedy ,,nie zachlysnie sie".
                ...Jak dla mnie najswiezsza rewelacja, jestes odkryciem ostatnich tygodni tego forum, juz abstrahuje od okalecznia zwierzatsmile
                • turnesolka Re: turnesolka, a czego sie boisz? 22.03.13, 08:50
                  "6 letniej córki" - tym bardziej potwierdza to opinię pediatry, którą włąśnie wkleiłam, że nawet 6lenie dziecko może nie być jeszcze gotowe do połykania tabletek.

                  Wypadki są rzadkie ale są a ich konsekwencje straszne. Ja nie będę sprawdzać statystyki na swoim dziecku i pozostanę przy syropach.
                  • zjawa1 Re: turnesolka 22.03.13, 14:07
                    turnesolka napisała:

                    > "6 letniej córki" - tym bardziej potwierdza to opinię pediatry, którą włąśnie w
                    > kleiłam, że nawet 6lenie dziecko może nie być jeszcze gotowe do połykania table
                    > tek.
                    >
                    > Wypadki są rzadkie ale są a ich konsekwencje straszne. Ja nie będę sprawdzać st
                    > atystyki na swoim dziecku i pozostanę przy syropach.
                    Wiesz, picie tego syropku tez jak wynika z Twoich statystyk jest smiertelnie niebezpieczne.
                    I syropek moze dostac sie do pluc, jak dziecko sie zaksztusi.
                    Dlatego tez -bardzo poiwaznie- propnuje Ci zastanowaic sie nad dopajanie i zywieniem dziecka dozylnie.
                    Wtedy-jesli chodzi o zadlawienia pokarmem, plynami wyeliminujesz juz w 100%.
                    Najlepie tak do 10-tego roku zycia. Wiesz, dzieci tez w roznym tempie rozwijaja sie.
                    Naprawde warto, bedziesz miala spokojniejsze sny.
                    Nie chce Cie martwic, ale wlasna slina tez mozna sie zadlawicsmile
    • rulsanka Do Landrynka 103 19.03.13, 00:19
      Naprawdę polecam sinus rinse do płukania nosa, przy gęstym katarze jest to najlepszy sposób na obycie się bez jakichkolwiek leków (no może z wyjątkiem otrivinu na noc)
      Syn miewa zielone, śmierdzące katary i nie raz nas uratowało płukanie nosa tym urządzeniem. Używamy od kiedy skończył 3,5 roku. Sama też używam.
      • zjawa1 Re ruslanka!!!! 19.03.13, 19:50
        Sinu rines jest rewelacyjny-tez to potwierdzam, ale nie wolno go stosowac wtedy, gdy jest niedrozny nos!!!!!!
        Stosuje sie go tylko wtedy, gdy mamy obie dziurki drozne minimum w 70%!
        Nigdy przy zapchanym nosie, bo wtedy wszystko dostac sie moze do ucha. Przez co moze spowodowac zapalenie tego ucha!!

        Ten bardzo istotny fakt opisany jest w instrukcji obslugi jak rowniez z 3 laryngologow mnie o tym informowalo!
        • rulsanka Re: Re ruslanka!!!! 19.03.13, 20:27
          Nizej napisalam dwukrotnie , ze trzeba odetkac otrivinem
    • aniaurszula Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 19.03.13, 09:11
      ja bym poszla do lekarza i to niech on decyuje o antybiotyku wg mnie moj lekarz by takowy przepisal
      • alfa36 rulsanka 19.03.13, 09:21
        Też chwalę sinus rince ale przy ostrej infekcji laryngolog nie kazał plukac mojemu dziecku ze względu na możliwosc spowodowania zapalenie ucha. Tyle, ze moje dziecko ma tendencje do takich zapalen.
        • rulsanka Re: rulsanka 19.03.13, 10:05
          A mnie dwóch laryngologów polecało, właśnie przy bakteryjnym zapaleniu ucha...
          Trzeba zwracać uwagę na to, by nie naciskać zbyt mocno butelki i nie smarkać za mocno. Najlepiej na bieżąco pytać, czy dziecko nie czuje jakiegoś zatykania, bólu ucha, przy płukaniu.
          W ogóle nie wolno mocno smarkać nawet na co dzień, nie tylko przy płukaniu. Jedną dziurkę powinno się wtedy zatykać palcem.
          Trzeba przed zastosowaniem butelki upewnić się, czy śluzówka nosa nie jest opuchnięta. Próba wypłukania kończy się wtedy zatkaniem ucha i może prowadzić do zapalenia. Jeżeli nos jest zatkany, to najpierw odtykam otrivinem a potem płuczę. U nas katary były już kilka razy od czasu zapalenia ucha, ale samo zapalenie ucha już nie wróciło (minęło pół roku).
          • alfa36 Re: rulsanka 19.03.13, 10:20
            Co laryngolog to inne zdanie. Choc dosc logiczne jest, ze jak cos zalega w nosie, to może dojsc do ucha. Ale rozmumiem, ze Ty przy zapaleniu ucha podałas antybiotyk doustny?
            • rulsanka Re: rulsanka 19.03.13, 11:16
              Tak, dostawał, bo miał bakteryjne. Ale 2 razy miał wysiękowe i nie dostawał wtedy antybiotyku.
              Przy zielonym katarze płuczę nos normalnie, tylko pilnuję tego, co napisałam wyżej, głównie żeby obie dziurki były drożne (mogą być zatkane gilami ale śluzówka nie może być opuchnięta).
              Jak był młodszy to dużo częściej zielony katar kończył się baktrobanem, bo nie chciał przejść. A jak zaczęłam płukać, to co kilka katarów używam bactrobanu. Po zapaleniu ucha 3 następne katary też były z bactrobanem, bo bałam się że ucho nawróci.

              Z lekarzami tak jest, co lekarz to opinia. Ale u mnie dwóch i to pod rząd.
              • alfa36 Re: rulsanka 20.03.13, 15:22
                rulsanka napisała:

                > Tak, dostawał, bo miał bakteryjne. Ale 2 razy miał wysiękowe i nie dostawał wte
                > dy antybiotyku.
                A sama potrafisz zauważyć roznice w wysiękowym a bakteryjnym, czy zaraz biegniesz do laryngologa i on ocenia? Po otrivinie młodemu leci krew z nosa. Laryngologa mam dopiero w sobotę, ale dzis zdecydowanie mlody wydobrzał, ma stan podgorączkowy (37,0).
                • rulsanka Re: rulsanka 20.03.13, 21:56
                  Przynajmniej u nas jest tak, że przy wysiękowym młody ma słabszy słuch, ale w zasadzie nie ma bólu. A jeśli już troszkę boli, to raczej nie ma wtedy ograniczenia słuchu i przechodzi po nurofenie, w zasadzie na stałe. Samopoczucie jest takie jak przy przeziębieniu, czyli raczej dobre.

                  Natomiast przy bakteryjnym ból jest silny i jeśli przechodzi po nurofenie to na krótko i każda porcja leku działa na krócej, apetyt słaby, samopoczucie złe.
                  Z tym, że tak to przebiega u nas, raczej typowo. Natomiast niektóre mamy piszą, że u dziecka było zapalenie bakteryjne bez bólu, nawet doszło do perforacji błony bębenkowej a dziecko nie uskarżało się na ból.
                  • zjawa1 Re: rulsanka 21.03.13, 13:32
                    rulsanka napisała:
                    > Z tym, że tak to przebiega u nas, raczej typowo. Natomiast niektóre mamy piszą,
                    > że u dziecka było zapalenie bakteryjne bez bólu, nawet doszło do perforacji bł
                    > ony bębenkowej a dziecko nie uskarżało się na ból.
                    Nie wiem gdzie Ty czytalas takie wpisy?!!

                    Po pierwsze, nie ma takiej opcji, zeby przy preforacji blony bebenkowej czlowieka nic nie bolalo, jest wrecz przeciwnie, bol jest ogromny!
                    Dwa, do perforacji blony bebenkowej moze dojsc przy wirusowym zapaleniu ucha-to tak na przyszlosc.
                    Po za tym, w kazdej przyczynie zapalenia ucha ( tj. wirusowej badz bakteryjnej) i kazdym rodzaju zapalenia ucha( tj. zapaelniu ucha zwenetrznego, srodkowego, wysiekowego), sluch nigdy nie jest sluchem idealnym-absolutnie zawsze wystepuje jakis niedosluch, znieksztalcenia w odbiorze dzwiekow.
                    • rulsanka Re: rulsanka 22.03.13, 09:29
                      Nie będę teraz szukać, gdzie to było. Na pewno jakaś mama pisała, że dziecku wylała się ROPA z ucha i miało perforację nie odczuwając przy tym bólu. Dlaczego mam jej nie wierzyć? Tobie też wierzę w to co piszesz.
                      Ty zjawa wiesz wszystko najlepiej, a przecież sama przekonałaś się, że medycyna to nie matematyka i nie zawsze brak jakiegoś objawu (np. gorączki) wyklucza daną chorobę. W medycynie trzeba mieć otwarty umysł.
                      Ja po lekarzach nie biegam w zasadzie wcale, ostatnio syn był właśnie z zapaleniem ucha i było to pół roku temu. Przy czym pediatra nie rozpoznała choroby, stwierdziła "ucho kataralne", a było już wtedy naprawdę źle. Następnego dnia dostałam u laryngologa opr, że tak późno przychodzę.
                      Sama czułam wtedy, że to nie wirus, bo syn miał inne objawy przy wirusie. Więc u nas bakteria przebiega typowo (silny ból, gorączka, niedosłuch przyszedł później, już podczas antybiotyku) i wirus też raczej typowo (ból dużo mniejszy, reagujący na leki, niedosłuch niekoniecznie obecny - bo nie zawsze jest wysięk). Ale nie dam sobie głowy uciąć, że inni muszą mieć tak samo.
                      • zjawa1 Re: rulsanka 22.03.13, 14:02
                        W takim razie, tamta mama miala bardzo dzwiny przypadeksmile
                        To tak, jakbym napisala tu na forum: Moje dziecko zlamalo reke i wcale ta reka Go nie zabolala. Pal
                        Dokladnie tak samo jest z blona bebenkowa. Pekniecie jej zawsze zwiazane jest z bardzo silnym bolem, no chyba, ze ktos choruje na Analgezjesmile to faktycznie nie odczuje bolu zlamania reki czy pekniecia blony.
                        • rulsanka Re: rulsanka 22.03.13, 14:23
                          akurat pęknięcie kości bez przemieszczenia bywa naprawdę praktycznie bezbolesne, szczególnie kości ręki, bo tam nie ma dużych obciążeń
                          • zjawa1 Re: rulsanka 22.03.13, 20:35
                            O jakich ty ,,obciazeniach" mowisz?
                            Cos mi sie zdaje, ze i w tym wypadku nie wiesz o czym piszesz.
                            rulsanka napisała:

                            > akurat pęknięcie kości bez przemieszczenia bywa naprawdę praktycznie bezbolesne
                            > , szczególnie kości ręki, bo tam nie ma dużych obciążeń

                            Ruslanka pozwolisz, ze urzyje Twoja powyzsza wypowiedz w swojej sygnaturce?
                            Powaznie to zrobie, bo dawno nie czytalam-sorry za szczerosc-tak idiotycznej wypoiwiedzi.
                            ,,Pekniecie kosci bywa praktycznie bezpolesne"
                            Wyobraz sobie, ze ja w swoim zyciu przezylam naprawde duzo kontuzji-pewnie z racji tego, ze bardzo czynnie uprawialam kiedys sport.
                            Wyobraz sobie rowniez, ze mialam i pekniecie kosci nadgarstka prawej reki, oczywiscie ,,bez przemieszczenia"smile.
                            To byl chyba najsilniejszy bol z jakim mialam do czynienia, w porownaniu chyba ze wszystkimi kontuzjami.
                            Pamietam ten bol jak dzis, prawie zemdlalam, zrobilo mi sie czarno przed oczami, slabo wymiotowac mi sie chcialo itp.
                            To bylo 18 lat temu. Dla prownania bol porodowy pamietam, ale nie tak juz doskonale jak tamte zlamanie. Choc rodzilam 5 lat temu.
                            • rulsanka Re: rulsanka 23.03.13, 09:59
                              Osobiście znam kilka osób, które chodziły ze złamaną ręką lub nogą w śródstopiu i dopiero kolejna kontuzja pokazywała, że było złamanie sprzed np. tygodnia, bo już częściowo zaczęło się zrastać. W tym kolega mojego męża, w wieku koło 30stki. Noga bolała go lekko, normalnie chodził. Zrobili mu rentgen "z urzędu", bo to był wypadek przy pracy. I wyszło, że jest złamanie.

                              Lepiej żebyś nie pisała nic w sygnaturce, walisz straszne byki ortograficzne i będzie na mnie. Więc nie.
                              • zjawa1 Re: rulsanka 23.03.13, 22:25
                                Naprawde, bardzo ciekawe przypadki znaszsmilesmile
                                rulsanka napisała:

                                > Osobiście znam kilka osób, które chodziły ze złamaną ręką

                                Wyobraz sobie, ze ja tez ,,chodzilam ze zlamana reka". Nikt mi jej nie odcial tuz po zlamaniu, na okres leczenia, mialam ja caly czas przy sobiesmile
                                rulsanka napisała:

                                > Osobiście znam kilka osób, które chodziły ze złamaną (...) nogą w śródstopiu
                                > i dopiero kolejna kontuzja pokazywała, że było złamanie sprzed np. tygodnia, b
                                > o już częściowo zaczęło się zrastać.

                                Chyba raczej ,,zlamana noga " kosci srodstopiasmile
                                Twoi znajomi lamia kosci kilka razy pod rzad, co tydzien i to w dodatku w tych samych odcinkach konczyn?smile
                                rulsanka napisała:
                                W tym kolega mojego męża, w wieku koło 30s
                                > tki. Noga bolała go lekko, normalnie chodził. Zrobili mu rentgen "z urzędu", bo
                                > to był wypadek przy pracy. I wyszło, że jest złamanie.

                                Skoro nic mu nie bylo, normalnie chodzil, to po co przeswietlal noge?
                                Nikt, nikogo na sile nie zmusza to RTG.
                                Co, to znaczy ,,rentgen z urzedu"?
                                Urzad Skarbowy, urzad mista, urzad pracy czy jeszcze inny robil mu RTG?
                                Cos mi sie zdaje, ze Ci ,,znajomi" nabili cie w butelkesmile
                                A ty naiwnie w to uwierzylas i wypisujesz teraz te berdenie.
                                Takie pytanie do Ciebie. Skoro pekniecie blony bebenkowej wogole nie boli, skoro zlamanie kosci jest ,,calkowicie bezbolesne", to co, w takim razie wg. ciebie sprawia bol fizyczny?
                                Jak sadzisz, obdzieranie ze skory zywcem mozna uznac za troche troche bolesne, czy moze bardzo bolesne?

                                Tak na przyszlosc, nie pisz juz wiecej powolujac sie na ,,znajomych", a moze nawet nie pisz wcale o rzeczach, o ktorych nie masz zielonego pojecia.
                                rulsanka napisała:
                                > Lepiej żebyś nie pisała nic w sygnaturce, walisz straszne byki ortograficzne i
                                > będzie na mnie. Więc nie.

                                Naprawde nie masz sie czego obawiac. Nawet blad na bledzie nie przycmi tych ,,genialnych" teori ktore glosisz. One sa tak ,,powalajace" i wyraziste, ze nikt nawet nie bedzie w stanie skupic sie na ortografismile
                                • rulsanka Re: rulsanka 25.03.13, 11:50
                                  Tak, robili mu rentgen "z urzędu" bo to był wypadek przy pracy, a w tamtej pracy o to dbają, by wszystko było ok. Noga bolała lekko i normalnie na niej chodził.

                                  Co do reszty, nie chce mi się z tobą gadać. Jest takie mądre powiedzenie "nie dyskutuj z idiotą bo cię sprowadzi do swojego poziomu i pokona doświadczeniem", więc jeśli chodzi o mnie to EOT
    • alfa36 mucosolvan, otrivin 19.03.13, 15:52
      Wytłumaczcie, mi proszę, co po czym sie daje. Mucosolvan ma rozrzedzic wydzielinę, a otrivin jest na obrzękniętą sluzowkę. To co najpierw podac?
    • mayaalex Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 19.03.13, 16:38
      Wczoraj bylam u lekarki z roczniakiem: katar ktory w weekend przeszedl z przezroczystego w bialawy i zoltawy, bez kaszlu, goraczka do 38,5 (ale podrozowalismy akurat w weekend wiec zbijalam caly czas zeby sie nie meczyl mimo ze normalnie podaje przeciwgoraczkowe dopiero powyzej 38,5). Pediatra osluchala, obejrzala, stwierdzila ze to wirus, kazala podawac nurofen gdyby pojawila sie wysoka goraczka i kropelki do nosa zeby ulatwic oddychanie (nesivine). Nie zawsze zolty katar to bakteria ale nie dziwie sie ze sie denerwujesz bo 40 stopni w nocy dla kazdego chyba rodzica jest przerazajace. A czy nie mozna zrobic posiewu? Aha, a z kolei moj lekarz domowy (bo ja tez padlam po weekendzie) stwierdzil ze po prostu zima jest za dluga i ciezko jest nam walczyc z wirusami, dlatego taka fala zakazen teraz, w koncowce, gdy znow zrobilo sie zimniej.
    • camel_3d nam przeszlo....nasza recepta.. 19.03.13, 16:47

      piatek wieczor bol gardla i to powazny, stan podgoraczkowy.
      w nocy spalem z mlodym gdyby cos sie dzeialo...w nocy temp prawie 39, ale nie zbijana. w pokoju kominek z olejkiem mietowym i cebula w szmatce kolo poduszki.
      rano juz lepiej.
      katar, zollto zielony.
      Sobota, niedziela temp pomiedzy 37.6 i 38,4 nie zbijana.
      Poniedzialek...katar..wodnisty.. lekko zielony. temp 37

      dzis mlody do przedszkola poszedl. rano zero temp i lekki katar.

      z medykamentow... 3 razy dziennie stolowa lyzka contramutan i raz syrop na kaszel...

      • zjawa1 Re: camel 20.03.13, 20:23
        Czyli z cudem w Waszym przypadku nie mialot to nic wspolnegosmile
        Syn przeszedl zwykla wirusowke i tyle.
        Jesli natomiast mialby zakazenie bakteryjne, to zapewniam, ze cebula nie pomoze.
    • landrynka103 Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 19.03.13, 17:59
      No to ja Wam powiem, ze sie poddalam... podalam dzis Amoksiklav - to drugi w zyciu antybiotyk u mojego dziecka ale nie podoba mi sie to: goraczka 4 dobe na poziomie - 38,5 39,5. Obrzek oczu - oczy ma doslownie jak przecinki, rano zaropiale. Spi po 12 h na dobe i dalej jest zmeczona, osowiala... Dzis jak sie mi rano wysmarkala to mnie przerazenie ogarnelo - mega zielony smierdzacy glut z jakimis grudami. Dla mnie to juz nie normalny katarek po nocy skoncentrowany tylko jakis badziew. Kaszel taki ze pluca wypluwa. Poszlam raz jeszcze osluchac dziecko i podalam pierwsza dawke antybiotyku.. pewnie zaraz na mnie gromy na forum spadna jaka to ja wyrodna jestem wink
      • vjann Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 19.03.13, 18:43
        i dobrze
      • annubis74 Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 23.03.13, 16:18
        i bardzo dobrze.
        akurat ja uważam że antybiotyki to jedna z naistotniejszych zdobyczy medycyny. my jestesmy pokoleniem które już nie zna czasów gdy ludzie/dzieci przy pewnych infekcjach masowo umierali. Tylko antybiotyków nalezy mądrze używać ale nie nadużywać.
      • mamb79 Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 24.03.13, 07:10
        Też bym podała...Po jednym pobycie z dzieckiem w szpitalu,dziękuję za kolejne.Nie ryzykuję rozwinięcia choroby,jak widzę,że niefajnie to wygląda.Fakt,że bywa,że mam wypisany antybiotyk,wykupuję i nie podaję,jak nie widzę pogorszenia.Ale to zależy od konkretnej sytuacji.
    • vjann Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 19.03.13, 18:40
      piszesz: "Córka 3 tygodnie wczesniej chodziła z katarem ok. 14 dni potem nos sie zapchal, z nosa nic nie leciało, kaszel sie pojawil bo slychac bylo ze katar leci jej po tylnej scianie gardla az tu wczoraj łup! Gorączka, niepokojąca zwłaszcza w nocy (40st) i powyższe obajwy."
      no to chyba ona od miesiąca jest chora i to sie w końcu skończyło gorączką, w takim przypadku chociaż morfologie jej zrób, z tego badania lekarz pozna czy to czy to bakteria, czy wirus?
      • alfa36 Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 19.03.13, 19:35
        Sama jestem przeciwnikiem antybiotyków i za każdym razem mam dylemat. Sama ze sobą byłam u laryngologa, ktoremu tłumaczyłam, ze kłopoty z zatokami, itd., ale , ze ja na katar antybiotyku nie chcę brać. Na to lekarz, ze to nie na katar, tylko na infekcję. Sama sobie czasem mówię, ze moje zdrowie psychoczne jest rownie wazne jak zdrowie dziecka. Ja przy każdej infekcji młodego nie spię i ogólnie źle funkcjonuję.
    • ochnio30 Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 09.02.16, 12:48
      Trudna sytuacja, zaczęła bym od pelavo nos i oskrzela. Podkręci ten syrop odporność i wydzielina ustąpi.Tak czy siak do lekarza bym poszedł z dzieckiem.
      • go-jab Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 10.02.16, 07:44
        Po trzech latach chyba juz przeszlo, c'nie?
        • camel_3d Re: żółty katar + gorączka = antybiotyk??? 10.02.16, 09:10


          > Po trzech latach chyba juz przeszlo, c'nie?


          smile) heheheh
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka