Dodaj do ulubionych

katar a samolotem...

29.07.13, 13:20
Czy spotkałyście sie z zapaleniem ucha po locie samolotem z katarem ?
Chyba mam obsesję.. od wczoraj młoda ,,fluka" ja z 2 dniowym wyprzedzeniem poznaje u niej katar... od wczoraj inhalator poszedł w ruch, czyścimy noc solą, etc..
Jestem przerażona, bo lot mamy w sobotę popołudniu...
Naczytałam sie zaby przed startem psinac nasivinem/otrivinem, pic, zuć, ziewać... wszystko ok,
tylko co bedzie jesli z tego zrobi sie zap ucha ? słabo wyobrazam sobie frafna diagnozę lekarza na greckich wyspach, zapewne przywali antybiotyk i co dalej ? przesiedziec 7 dni w hotelu z 4 latką ???
Nie jestem ,,za pan brat" z antybiotykami, ale legendy mowia ze z antybiotykiem nie wychodzi sie na słońce...

macie jakies doświadczenia ?
Obserwuj wątek
    • mikams75 Re: katar a samolotem... 29.07.13, 13:40
      nie spotkalam sie z czyms takim i ja bym nie meczyla nosa przed wyjazdem, zeby sluzowki nie draznic, bo to najlepsza ochrona.
      Przed wylotem mozna psiknac, zeby udroznic nos i tyle, dla mnie to nie powod do przerazenia.
      Zapalenie ucha nie jest trudno zdiagnozowac.
      Znajomych synek mial zapalenie ucha w Grecji, ale plyneli statkiem. Zaraz po przyjezdzie poszli do lekarza, dostal antybiotyk i normalnie z dzieckiem funkcjonowali, chyba tylko pierwsze dwa dni sie nie kapal w morzu ale normalnie bawil na plazy. To bylo jesienia akurat, wielkich upalow nie bylo.
      • aniaolawa Re: katar a samolotem... 29.07.13, 14:37
        Mi pękła błona bębenkowa 2 miesiące temu podczas lądowania i na drugi dzień miałam już stan zapalny w uchu z wysiękiem.Na szczęście był to lot powrotny do Polski.Ból okropny, dostałam Augumentin , który wcale nie pomógł , do tego fatalnie się po nim czułam ,zero siły. Po tygodniu poszłam do innego laryngologa i dostałam nowy antybiotyk, po 2 dniach czułam się już w miarę. Obaj pytali o to czy miałam katar, bo zapalenie robi się w samolocie przy katarze, a ja nie miałam. Proponowali ,żeby przed następnym lotem zapsikać nos otrivinem itp. lub sterydem jeśli mam godzinę przed lotem , nie później i wziąć coś przeciwbólowego godzinę przed typu Nurofen.
        • aniaolawa Re: katar a samolotem... 29.07.13, 14:39
          No i rzecz jasna czyścić nos szczególnie przed podchodzeniem do lądowania , gdzie uszy najbardziej się przytyjaką i przed startem.
    • mama-anusi Re: katar a samolotem... 29.07.13, 14:49
      tak, własnie słyszałam ale jesli zabiora mi na przejsciu marimar to bedzie krucho. Sola w ampułkach słabo sie czyści...
      no to juz jestem umarta...
      • aniaolawa Re: katar a samolotem... 29.07.13, 15:17
        Możesz zapsikać przed oddaniem bagażu , pewnie ok.1.5h przed lotem i dać Nurofen. To chodzi o to ,żeby nie później niż godzinę przed lotem , bo wtedy może nie działać jeszcze przy starcie. To są leki które działają np. otrivin czy steryd po 12h.No przynajmniej tak dr mówili. Przecież w samolocie nie musisz drugi raz psikać. Nos wydmuchać może w samolocie w chusteczkę. Nic mi lekarze nie mówili ,żeby dodatkowo psikać solą. Lek (płyn)do 50 ml możesz mieć w zamkniętej torebce, najwyżej otworzą torebkę i lek i sprawdzą co tam jest (psikną solą w powietrze i tyle). Do bagażu (nie podręcznego ) możesz już włożyć co tam sobie zapragniesz. Będzie dobrze. Z obserwacji zauważyłam ,że częściej uszy bolą jak się siedzi przy przejściu , więc posadź dziecko przy oknie. Nie wiem czy to ma do końca jakieś znaczenie gdzie się siedzi może głupota moja, ale mój synek siedział przy przejściu w jedną stronę i bardzo go uszy bolały a w drugą ja przy przejściu i mi pękła ta błona, ortodontki syn nabawił się zapalenia ucha po locie i też siedział przy przejściu. Babka która też siedziała przy przejściu po drugiej stronie też strasznie narzekała na uszy. Mi pierwszy raz coś się stało z uchem i pierwszy raz siedziałam przy korytarzu w samolocie. Może to mój wymysł i głupota.
        • aurinko5 Re: katar a samolotem... 29.07.13, 23:07
          Ja mam Disnemar i jeszcze nie miałam problemu z wejsciem na pokład. Nie jest w szklanym opakowaniu i ma 25 ml pojemnosci. I jest wydajny.
    • aniasa1 Re: katar a samolotem... 30.07.13, 00:33
      psiknij otrivinem tuz przed wejsciem na poklad, a wczesniej oczysc porzadni nos.
      Mialam te same dylematy calkiem niedawno temu i nic sie nie wydarzylo. pakuj nurofen i antybiotyk na wszelki wielki do torby i smigaj! Jak cos sie pogorszy jak juz dotrezsz do hotelu to daj nurofen i obserwuj.
      Oczywiscie ze nie zaleca sie przebywania na sloncu po antybiotyku, ale nawet jesli to mozecie byc pod parasolem. Nie panikuj, bedzie OK.
    • tijgertje Re: katar a samolotem... 30.07.13, 09:27
      powinno byc ok. Przy ladowaniu cisnie z zewnatrz ucha, nie z wewnatrz.
      Psikanie przed lotem nie tyle ma udroznic nos, co nawilzyc sluzowke, bo klimatyzacja niestety moze ja niezle wysuszyc. Lecialam kiedys z koszmarnym katarem (10 godzin przez ocean) i akurat wtedy mialam najmniejsze problemy zarowno z nosem jak i uszami (normalnie zawsze mi nos krwawi, chyba, ze dobrze piskam).
      acha, Miramar ani u mnie ani u syna nie przechodzi. bardzo mocno wysusza sluzowke i na lot bym go nie polecala. Lepsza sol fizjologiczna w sprayu dla niemowlat, u nas jest dostepny jakis wzbogacany wit B5 i ten jest w zasadzie jedynym, ktory syn moze stosowac dluzej niz 2-3 dni bez uszkodzenia sluzowki.
      • aniaolawa Re: katar a samolotem... 30.07.13, 13:35
        Właśnie przeglądam zatyczki do uszu , z innego powodu mi są potrzebne, ale widzę że są zatyczki do uszu na lot samolotem.
        • una_mujer Re: katar a samolotem... 30.07.13, 14:15
          Ja dwa razy leciałam samolotem z katarem / przeziębieniem nie mając żadnych środków antykatarowych ze sobą i za pierwszym razem (długi lot z Rio) zaczęłam się dusić i stewardessa mi podawała tlen, a za drugim był to najgorszy ból ucha, jaki kiedykolwiek przeżyłam sad. Ale tak naprawdę to wszystko zależy od indywidualnych predyspozycji, od natężenia tego przeziębienia / kataru, itp.
          W każdym razie od tego czasu jeżeli mam jakiekolwiek wątpliwości, zakrapiam nos na godzinę przed lotem. Jak leciałam z zakatarzonym dzieckiem, to miałam Nasivin, pomogło. Możesz go też zabrać na pokład; buteleczki do 100ml można.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka