andzia8207
01.08.13, 08:22
Nie wiem czy ja jestem jakas przewrażliwiona czy może to normalne ale nie mogę sobie poradzic ze smutkiem po oddaniu dziecka do żłobka.Czuję się wyrodną,złą matką.
Synek ma 11,5 m i od trzech dni chodzi do złobka na okres adaptacyjny,codziennie dłużej.Od poniedziałku wracam do pracy i synek bedzie chodził już trzy dni w tygodniu po osiem godzin.Do tej pory w miarę się trzymał.Panie opiekunki mówiły,ze się troszkę popłakał jak poszłam a dzis rozpłakał sie na wejsciu.Ja przy nim się trzymałam ale teraz siedzę i płaczę,bo wyobrazam sobie,że go skazuję na taki stres...i jestem okropną mamą.Nadal karmie go piersią,nie wiem czy to może utrudniać mu rozłąkę....?Jak to u Was początkowo wyglądało?Jak teraz wygląda?Jak to wytrzymałyście?I po czym poznać,że dziecko jest do złobka nie gotowe i nie powinno tam chodzić?Strasznie to trudne jest dla mnie......Wiedziałam,że nie bedzie łatwo ale nie sądziłam,że aż tak to przeżyję.....