Dodaj do ulubionych

Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:(

01.08.13, 08:22
Nie wiem czy ja jestem jakas przewrażliwiona czy może to normalne ale nie mogę sobie poradzic ze smutkiem po oddaniu dziecka do żłobka.Czuję się wyrodną,złą matką.
Synek ma 11,5 m i od trzech dni chodzi do złobka na okres adaptacyjny,codziennie dłużej.Od poniedziałku wracam do pracy i synek bedzie chodził już trzy dni w tygodniu po osiem godzin.Do tej pory w miarę się trzymał.Panie opiekunki mówiły,ze się troszkę popłakał jak poszłam a dzis rozpłakał sie na wejsciu.Ja przy nim się trzymałam ale teraz siedzę i płaczę,bo wyobrazam sobie,że go skazuję na taki stres...i jestem okropną mamą.Nadal karmie go piersią,nie wiem czy to może utrudniać mu rozłąkę....?Jak to u Was początkowo wyglądało?Jak teraz wygląda?Jak to wytrzymałyście?I po czym poznać,że dziecko jest do złobka nie gotowe i nie powinno tam chodzić?Strasznie to trudne jest dla mnie......Wiedziałam,że nie bedzie łatwo ale nie sądziłam,że aż tak to przeżyję.....
Obserwuj wątek
    • lao.ren Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 01.08.13, 08:53
      Ja oddałam mojego synka do żłobka jak miał 10 miesięcy, było to rok temu. Były dwa dni adaptacyjne i potem już sam na 8 godzin. Płakał przy oddawaniu, natomiast przy odbieraniu zachodziłam cichaczem, żeby go podejrzeć i widziałam, że się bawi, ale jak mnie zobaczył to popłakiwał. Niestety u mnie szybko zaczął chorować i adaptacja trwała długo, ale zakończyła sie pełnym sukcesem, teraz uwielbia żłobek i chodzi tam bardzo chetnie. Ja też strasznie się denerwowałam jak on był w żłobku a ja w pracy, nie mogłam nic robić, ale jakoś przetrwałam ja i synek mamy to za sobą. Miałam kilka kryzysów małych, ogromnych, ale przeszły i jest dobrze. Po prostu trzeba być cierpliwym i obserwować... ja widziałam, że z poprawa następuje, małymi krokami, ale jest.
      • ela4591 Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 01.08.13, 09:48
        A jaki jest powód oddania dziecka do przedszkola? Wróciłas do pracy?
        • fantomka44 Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 01.08.13, 10:07
          Nie wyobrażam sobie oddania dziecka do żłobka, więc Twój smutek jest baaardzo uzasadniony. Żłobek to nie jest miejsce dla małego dziecka, małe dziecko powinno być w domu - tak twierdzi większość psychiatrów dziecięcych. Planując dziecko powinno się brać pod uwagę fakt, że trzeba będzie zatrudnić nianię. Czas na rozłąkę przychodzi jak dziecko ma 3 lata i idzie do przedszkola, a nie w tym wieku i do tego jeszcze karmione piersią.
          Wybacz, ale uważam, że wcale nie przesadzasz z uczuciem smutku, ponieważ Twoje dziecko nie powinno być w żłobku.
          • ela4591 Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 01.08.13, 10:21
            fantomka44 napisała:

            > Nie wyobrażam sobie oddania dziecka do żłobka, więc Twój smutek jest baaardzo u
            > zasadniony. Żłobek to nie jest miejsce dla małego dziecka, małe dziecko powinno
            > być w domu - tak twierdzi większość psychiatrów dziecięcych. Planując dziecko
            > powinno się brać pod uwagę fakt, że trzeba będzie zatrudnić nianię. Czas na roz
            > łąkę przychodzi jak dziecko ma 3 lata i idzie do przedszkola, a nie w tym wieku
            > i do tego jeszcze karmione piersią.
            > Wybacz, ale uważam, że wcale nie przesadzasz z uczuciem smutku, ponieważ Twoje
            > dziecko nie powinno być w żłobku.

            Chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego, co piszesz.
            Wyobraź sobie, że nie wszyscy ludzie w Polsce zarabiają tyle, żeby pozwolić sobie na siedzenie 3 lata z dzieckiem w domu. Spora część kobiet MUSI wrócić do pracy szybko po porodzie.
            I nie pisz,że w takim razie nie powinny mieć dzieci, bo w takim razie musiałby nigdy nie mieć.
            Oczywiście dobrze, że matka siedzi z dzieckiem w domu, to jest dla niego najlepsze. Ale bez przesady - nic sie nie stanie, jak dziecko pójdzie do żłobka. Miliony dzieci na świecie korzysta z tego miejsca i jakoś żyją i mają się dobrze.
          • angazetka Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 01.08.13, 15:35
            Tak, dokop autorce, bardzo miło z twojej strony.
          • baba-baba Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 01.08.13, 22:39
            fantomka44 napisała:

            > Nie wyobrażam sobie oddania dziecka do żłobka, więc Twój smutek jest baaardzo u
            > zasadniony. Żłobek to nie jest miejsce dla małego dziecka, małe dziecko powinno
            > być w domu - tak twierdzi większość psychiatrów dziecięcych. Planując dziecko
            > powinno się brać pod uwagę fakt, że trzeba będzie zatrudnić nianię. Czas na roz
            > łąkę przychodzi jak dziecko ma 3 lata i idzie do przedszkola, a nie w tym wieku
            > i do tego jeszcze karmione piersią.
            > Wybacz, ale uważam, że wcale nie przesadzasz z uczuciem smutku, ponieważ Twoje
            > dziecko nie powinno być w żłobku.
            No i też tak uważam.
            • illegal.alien Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 02.08.13, 07:19
              Super. A w jaki sposób ten post pomoże autorce wątku?
              • wuika Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 02.08.13, 10:31
                Pomoże jej się wbić na wyżyny depresji (co z ciebie za matka, blablabla).
    • melancho_lia Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 01.08.13, 10:21
      Córka poszła do żłobka w wieku 12 m-cy. piersiowa. Pierwszy tydzień- masakra- bez płaczu, ale córka siedziała w miejscu, nie chciała jeść, nie chciała się bawić. jedna z cioć ją wzięła pod swoje skrzydła i poświęcała uwagę tylko jej niemalże. Następny tydzień był lepszy- nie płakała, zaczęła wędrowac po sali, zaczęła jeść.
      Piersi dziecku nie zabieraj. Moja po powrocie ze żłobka wisiala na mnie dłuugi czas.
    • kanna Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 01.08.13, 16:22
      Nie wiem, jak Twoje dziecko, ale Ty zdecydowanie nie jesteś gotowa na rozstanie sad
    • mamatin Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 01.08.13, 20:16
      Bardzo Ci współczuje i w pelni rozumiem Twoj smutek.
      Ja oddawałam 2-latke,przez pierwsze dni chodziłam jakby mnie ktoś skopał. Wcale do domu nie chciało mi sie wracać. Najchetniej usiadlabym na krawezniku przed przedszkolem i czekala az ja odbiore. Ona szybko w miare sie przyzwyczaiła, dzis ma 3 lata. Przedszkole uwielbia. Jak teraz patrze na dzieci 2-letnie tez wydaje mi sie, że bylam wyrodna matka i oddalam takie malenstwo do przedszkola. pocieszalam sie,że niezle mowi i powie,jak cos bedzie nie tak.
      U Ciebie to tylko 3 dni w tyg., nie masz mamy,babci, ktore moglyby poopiekowac sie dzieckiem przez ten czas? (Nianie mnie nie przekonuja jakos). Pewnie i ty i dziecko bylibyscie szczesliwsi.
      Z drugiej strony od lat wiele dzieci wychowuje sie w żlobkach i maja sie świetnie.
      trzymaj sie, czasem dzieci sa dzielniejsze od nassmile


    • drzewachmuryziemia Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 01.08.13, 20:56
      cóż mozna powiedzieć, smutek uzasadniony, moze jednak znajdziesz inne rozwiązanie niz złobek? mój syn ma 3 lata i jeszcze nie jest gotowy na rozstanie niestety, wiec do pla pójdzie dopiero za rok, żłobka nigdy nie brałam pod uwagę ani przy pierwszym synu, ani teraz przy drugim, ale ja mam mamę blisko, która mi pomaga
    • mikams75 Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 01.08.13, 21:46
      moja poszla w wieku dwoch lat i z perspektywy czasu stwierdzam, ze moglam ja spokojnie wczesniej dac, bo trafilismy na fajne miejsce z fajnymi opiekunkami i odbieralam zadowolone dziecko, choc rano tez na poczatku bylo ciezko. Zawsze mialam rraporcik z calego dnia, opiekunki bardzo komunikatywne, chetne do wspolpracy, takie z sercem do dzieci.
      I o dziwo, jak tata zaprowadzal, to poranne rozstanie bylo latwiejsze. Byla tam 3 dni w tygodniu po 9-11 godzin.
      • illegal.alien Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 01.08.13, 22:27
        Otóż to. Wszystko kwestia dobrej placówki smile
        Nam na początku tez było cieżko, a teraz widzę, ze nie mogłam trafić lepiej. Od początku wiedzieliśmy, ze żadne nianie nie wchodzą w grę - tylko zlobek. I cieszę sie, ze tak zdecydowaliśmy, bo miejsce jest naprawdę świetne smile
    • camel_3d bo w PL mieszkasz 01.08.13, 23:30
      takie odnosze wrazenie, ze kiedy matka w PL oddaje dziecko do zlobka to znaczy, ze jest albi biedna i musi isc do pracy, albo zle i ma juz dosc dziecka...
      w Niemczech jest to normalne... i wiekszosc dzieci zaczyna swoje zycie przedszkolne kolo 1-1.5 roku.
      lody poszedl okolo 10 miesiaca iuwazam, ze to bylo swietne. Byl zawsze zadowoony, na widok przedszola juz sie usmiechal, mial swietne dwie opiekunki, ktore bardzo dbaly o rozwoj dzieci.
      • anku1982 Re: bo w PL mieszkasz 02.08.13, 10:01
        bo może w PL jest problem ze znalezieniem naprawdę dobrego żłobka, a nie przechowalni. Nie ma czasu adaptacyjnego, bo rodzic będzie patrzył na ręce. Jak syn miał 1,5 roku też zdecydowaliśmy aby poszedł do prywatnego żłobka, 3 ciego dnia przy odbieraniu go byłam świadkiem zrykiwania włożonych dzieci do krzesełka do karmienia, bo pani musiała mieć czas przygotować obiad (za mało personelu?) i dzieci nie chodzące były "więzione" na 15 minut żeby sobie krzywdy nie zrobiły, bo panie nie miały w tym momencie możliwości się nimi zająć - to nie moja interpretacja tylko opiekunki. Mimo że syn już chodzący był zabrałam go w te pędy z tego miejsca, które z OPIEKĄ nad małym dzieckiem ma niewiele wspólnego. W wieku 3,5 roku poszedł do prywatnego przedszkola, była możliwość adaptacji z opiekunem, syn ani razu nie płakał. Przyjaciółki syn w wieku 3 lat poszedł do polskiego publicznego przedszkola i ciągle płakał, nienawidził tego miejsca, po pół roku wyjechali do Holandii i tam nie było najmniejszego problemu, mimo bariery językowej.
        • mikams75 Re: bo w PL mieszkasz 02.08.13, 10:12
          akurat w naszym (nie w pl) personelu jest duzo i dodatkowo maja duzo praktykantek, ktore jakby nie bylo sa tania sila roboczza ale to sa kochane mlodziutkie dziewczyny, cieple dla dzieci i potrafia dopilnowac, poczytac ksiazeczke, pogadac, pobawic sie.
          Nie wyobrazam sobie sytuacji jak opisalas. Poza tym chodzace lataja samopas i sobie nic nie zrobia? Predzej sobie cos zrobia niz te siedzace. Szok.
          • anku1982 Re: bo w PL mieszkasz 02.08.13, 10:33
            a jak składałam wniosek o rozwiązanie umowy ze skutkiem natychmiastowym, pani stwierdziła, że jej bardzo przykro, bo syn miał zadatki aby się u nich uchować uncertain jeżeli to co zobaczyłam to codzienność, to nie dziwię się że w słowach dyrekcji dopatrzyłam się chowu dzieci. Oczywiście wystawiłam odpowiednią opinię na jednym z serwisów o przedszkolach, gdzie do dzisiaj trwa intensywna wymiana zdań zwolenników i przeciwników placówki.
            • angazetka Re: bo w PL mieszkasz 02.08.13, 12:43
              "uchować", czyli "przetrwać". Nie od "chowu", ale też niefajnie.
              • andzia8207 Re: bo w PL mieszkasz 02.08.13, 14:11
                Dzięki za odzew.
                Synek musi iść już do żlobka,bo wracam do pracy i tak dłużej byłam z nim niż wcześniej planowałam(miałam 4 mce wychowawczego)ale już niestety muszę wracać.Choć słyszałam opinie,ze dziecko młodsze szybciej się adoptuje do żłobka niz takie roczne i wychodzi na to,ze lepiej by było gdybym go posłała tam wtedy kiedy pierwotnie planowałam ale cóż...
                Żłobka szukałam dość długo i jest to sprawdzony,polecany przez wielu znajomych.Na razie wydaje mi się,że panie opiekunki są zaangażowane w opiekę,chętnie ze mną rozmawiają ,opowiadają o tym jak minął dzień dziecku.Na to nie mogę narzekać.O niani też myślałam ale jakoś nie znam nikogo kto by mi polecił jakąs sprawdzoną osobę ,a takiej pierwszej lepszej Pani z ogłoszenia to raczej bałabym się zaufać.Moja mama jezcze pracuje,teściowa jest na emeryturze ale ma swoje lata i boi się brac odpowiedzialnośći za takie małe dziecko więc też odpada.
                Ktoś tu trafnie napisał,zę to chyba ja nie jestem gotowa do rozstania z synkiem...

                • camel_3d Re: bo w PL mieszkasz 16.09.13, 10:10
                  no niestety to duzy krok...i nie pierwszy..potem przedszkole, szkola itd...

                  wazne, zeby byl proces adaptacyjny. Nie wyslalbym dzeicka do zlobka, ani przedszkola gdyby mi kazali go zostawic i wyjsc... Wiedzac, ze pewnie dlugo placze jakos nie bardzo moglbym si ena pracy skupicsmile

                  moze i ktos tam wyzej mial racje, ze to kwestia organizacji zlobka. Jedne to przechowalnie, inne to fajnie miejsca gdzie maluchy sie rozwijaja.

                  No skoro nie masz wyjscia..to jakos musisz sie z tym pogodzic..
    • blue_romka Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 02.08.13, 19:05
      Rozumiem Twój smutek i wcale nie przesadzasz. Ja przenigdy bym dziecka nie oddała do żłobka, wiadomo, że rozwojowo jest to niewskazane (co innego przedszkole), w dodatku ten stres, zmiana otoczenia, obce osoby, inny rytm dnia, tyle dzieci. Brr! Może pomoże Ci myślenie o tym, że podjęłaś taką decyzję, jaką musiałaś, innej nie mogłaś. Przekonanie o słuszności tego, co robimy jest bardzo istotne.
      • kot_kreskowy84 Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 04.09.13, 16:57
        >Ja przenigdy bym dziecka nie odda
        > ła do żłobka, wiadomo, że rozwojowo jest to niewskazane (co innego przedszkole)

        A możesz podać jakieś źródła, dlaczego to jest niewskazane? Mój synek chodzi do żłobka od roku i raczej nie zauważyłam żadnych negatywnych zjawisk, wręcz przeciwnie - jest bardziej śmiały, na placu zabaw ładnie się zachowuje z innymi dziećmi. Dlatego bardzo dziwi mnie opinia, że żłobek jest rozwojowo niewskazany.
        • ironia-losu11 Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 05.09.13, 21:59
          No, to trzeba było od razu po urodzeniu dać do żłoba - wtedy to dopiero by był śmiały, a jaki zachwycony! Po co marnowac w domu czas na wychowanie własnego dziecka, skoro w żłobku jest tak fantastycznie? Ludzie, puknijcie się czasem w głowę zanim coś tu nasmarujecie. Wiadomo, że bywa różnie i często sytuacja finansowa wymaga pracy obojga rodziców, ale wmawianie innym, że żłobek to cud, miód i malina uważam za zwykłą nieuczciwość i oszukiwanie innych ludzi, a najbardziej chyba własnego sumienia autorek takich pochwalnych postów o żłobkach.
          • kiddy Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 16.09.13, 12:02
            Wmawianie rodzicom, że żłobek to największe zło to manipulacja i zwykłe draństwo.
      • deleine Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 04.09.13, 18:04

        Witamy specjalistkę od rozwoju dziecięcego. Szkoda, że dopiero teraz się ujawniłaś - podróż z jury trochę widać trwała, ale chociaż możesz już wyjść na ląd.
    • zolla78 Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 04.09.13, 17:21
      Spokojnie, przejdzie Ci po jakimś czasie, jak zobaczysz, że małemu jest tam dobrze a i Tobie jest dobrze trochę z dorosłymi pobyć smile Ja też się martwiłam o moją małą jak szła. Przeszło mi zupełnie po jakimś miesiącu, jak przyszłam ją odebrać i widzę scenę, jak moje niezwykle dumne z siebie dziecko ucieka od Pań (oczywiście wszystko ze śmiechem i w ramach zabawy) z zabraną całą paczką flipsów, a one za nią wołają, A... miałaś wziąć tylko jeden a nie całą paczkę. Zrozumiałam wtedy, że mała czuje się tam niemal jak u siebie w domu smile
    • sunlife44 Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 04.09.13, 17:59
      eh... czasem wydaje mi się że rodzice bardziej to przezywają niż dzieci.. mój maluch jak miał 1,5 roku to posłałam go do żłobka. na początku jak go zaprowadzałam to miał minę typu - "dlaczego mnie tu zostawiasz, jesteś niedobra itd...", ale nie płakał co mnie strasznie dziwiło. za to ja czułam się tak samo jak Ty.. jak wychodziłam za bramkę od razu łzy mi się cisnęły same do oczu szłam ulicą do pracy i płakałam... przez pierwszy tydzień dzwoniłam do żłobka kilka razy aby sprawdzić czy wszystko ok - to panie cały czas powtarzały że jest ok i że jak coś będzie się działo dadzą na pewno znać. mój maluch chodził od samego początku - nie licząc tygodnia adaptacyjnego w godzinach 7:30 - 16:30 czyli 9 godzin.
      Chodzi tam od roku i teraz jak jest chory i musi zostać w domu to jest lament bo on chce do przedszkola do dzieci, czasem go ciężko stamtąd wyciągnąć..
      chociaż ma czasem dni słabości, np jak się nie wyśpi to nie chce mu się wstawać i płacze, albo jak był na wakacjach u babci przez tydzień i mnie ani swojego taty nie widział to potem pierwszego dnia nie za bardzo chciał zostać tak jakby bał się że go zostawimy na dłużej, po kilku dniach nauczył się że wracamy po niego i jest dobrze. ja mu zazwyczaj powtarzam "mama wróci po Ciebie jak zjesz podwieczorek".
      więc myślę że będzie ok. głowa do góry.
    • paulinus2001 Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 05.09.13, 16:36
      Nie za bardzo rozumiem osoby krytykujące mamę która oddaje dziecko do żłobka. Wg mnie to jest lepsze rozwiązanie niż niania. Przy dwójce dzieci pieniądze są praktycznie te same, ale ja i tak wolę żeby moje dzieci chodziły do żłobka niż siedziały z jakąś panią która Bóg wie co robi całe dnie. Oczywiście mogłabym zamontować kamery tylko raz koszt tego jest dość duży, jeśli chce się to zrobić tak żeby nie było ich widać, a dwa po co mi to. Dzieci naprawdę wspaniale rozwijają się w żłobku. Oczywiście najważniejszy jest wybór odpowiedniej placówki. Nie ma co sobie robić wyrzutów na pewno kochasz synka i robisz wszystko że było mu jak najlepiej. Ale wiadomo pracować trzeba, bo u nas nikt za siedzenie w domu nie płaci. Zresztą na całym świecie dzieci chodzą do żłobka i nikt z tego nie robi takiej tragedii jak u nas. Nie wiem z czego to wynika, tam jest to normalna kolej rzeczy. Jak patrzę na niektóre mamy jak "zajmują się" dziećmi spędzając pół dnia w galeriach handlowych to uważam, że w żłobku byłoby temu dziecku o wiele lepiej. Tam przynajmniej wszystko jest nastawione na organizowanie mu czasu. W czasie kariery żłobkowej moich dzieci widziałam dużo więcej płaczących mam niż płaczących dzieci w żłobku, im naprawdę nie dzieję się tam krzywda, tylko nam czasem trudno pogodzić się z tym, że nasze dziecko weszło w kolejny etap i nie będzie tylko wisieć u nas na piersi.
    • paul_ina Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 06.09.13, 02:01
      Fajnie jest być w domu z maluchem, ale dziecko potrzebuje nie tylko opieki, ale również wielu rzeczy, które kosztują pieniądze - zaczynając od pieluch, ubrań, jedzenia po lekarstwa. Więc wracaj do pracy, zarabiaj, a jednocześnie bądź spokojna o synka, nie on pierwszy i nie ostatni wychowa się w żłobku. A zobaczysz, jak będzie się wyróżniał na tle rówieśników chowanych przez nianie z mową, motoryką, zdolnością kojarzenia - będzie się błyskawicznie rozwijał.
      Zadbaj tylko o szczepienia - zwłaszcza mam tu na myśli pneumokoki - i zobaczysz, jak wrócisz do pracy to odzyskasz równowagę i jakoś sobie wszystko poukładasz. Bo wydaje mi się, że problem to głównie masz Ty - nie synek smile
      • paul_ina Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 06.09.13, 02:13
        I jeszcze jedno - moją córkę przez prawie dwa lata pilnowały nianie i to wcale nie jest taki miód dla dziecka, widzę to zwłaszcza teraz, gdy opiekując się młodszym dzieckiem chodzę całe dnie po placach zabaw i okolicach. Te babki wszystkie się znają i udzielają się towarzysko całymi dniami, załatwiają swoje prywatne sprawy, jeśli mieszkają w pobliżu to trzymają dzieci w swoich mieszkaniach a w tym czasie np. piorą, sprzątają, gotują; biorą dzieci ze sobą tam, gdzie jest im wygodnie - dziecko to jest tylko dodatek, z dzieckiem robi się zakupy w Tesco i innych dużych sklepach (zamiast spaceru) albo puszcza się je samopas do piaskownicy (jak zwróciłam jednej uwagę, że jej podopieczny JE PIASEK usłyszałam, że się hartuje - oczywiście od razu odpysknęłam, że znam mamę malucha i zapytam ją o te metody hartowania - mina bezcenna) a w tym czasie gada się takie maksymalne głupoty z innymi nianiami, że dzieciom, które mogłyby się przysłuchiwać grozi uszczerbek intelektualny - przy dzieciach palą papierosy - małe grubaski mimo że chodzące są całe dnie przetrzymywane w wózkach, a żeby były cicho biszkopt w ręku - mogę tak długo, ale nie o to mi chodzi, żeby demaskować nianie, bo pewnie i wśród nich są wspaniałe osoby - chodzi mi o to, że wbrew pozorom w żłobku Twoje dziecko jest bezpieczniejsze.
        • nena20 Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 06.09.13, 11:54
          to ciekawe co piszesz o nianiach
          byłam z dzieckiem i obserwowałam
          znam kilka i tylko dwie miały jakies mankamenty
          jedna przychodziła na spacer aby palić papierosy (chyba lepiej, że nie robiła tego w domu) druga nieco darła się na dziecko
          pozostałe bardzo fajne
          jedną zatrudniłabym od razu,
          jak to zwykle bywa trzeba mieć szczęście
          dziecko w tym wieku potrzebuje stałego otoczenia i opiekuna
          nie interesują go inne dzieci więc jednak wolę opiekunkę

          • paul_ina Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 06.09.13, 12:05
            Rozumiem Cię, też tak kiedyś myślałam, potem dopiero przejrzałam na oczy.
            • nena20 Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 06.09.13, 13:01
              ale byłam z dzieckiem prawie cały czas
              niania przychodziła dwa razy w tygodniu na kilka godzin ale to nie przez cały czas
              z poznanymi opiekunkami mam kontakt, przyjaźnimy się ( z częścią)
              jak wyżej napisałam wszystko zależy od szczęścia i charakteru danej osoby
              w żłobku tez pracują różne Panie, zresztą podobnie w przedszkolu
              poważny minus żłobka to jednak opieka jednej opiekunki nad kilkorgiem dzieci, nie ma mowy aby poświęciła wszystkim dzieciakom uwagę i trzeba pamiętać - Pani ze żłobka to tez obca osoba
              mam przedszkola i widzę jednak różnicę w opiece zbiorowej, zwyczajnie mój przedszkolak nauczył się bawić sam
              wcześniej potrzebował kogoś dorosłego do zabawy,
              jak widać Pani, choć przemiła, nie bawi się indywidualnie z dziećmi
              zapewne w żłobku jest podobnie
              • quelquechose Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 06.09.13, 16:10
                To chyba plus, ze nauczyl sie bawic sam? Bo przeciez nie oduczyl sie bawic z doroslymi wink

                Do autorki: rozumiem twoje opory i smutek, ale podobnie jak w przypadku dziecka, potrwa on troche i oboje sie przyzwyczaicie. Ja tez musialam oddac corke do zlobka i to niestety wczesniej (miala ok. pol roku) - nie mieszkam w Polsce i to jest tu normalne. Nikt nie siedzi w domu z dzieckiem przez trzy lata. A pieniadze same sie nie zarobia... Ale przyznam, ze lepiej byloby oddac takie juz chodzace dziecko, bo jest w stanie korzystac z zabawek, z kontaktu z innymi dziecmi itp. Totez ja pierwsze pol roku dalam na krotszy wymiar czasu.

                Zlobek mial calkiem sporo zalet - np. odpieluchowano mi tam dziecko bezbolesnie, uspolecznila sie corka, nie bala sie pozniej przedszkola czy rozlaki z rodzicami, nawiazala przyjaznie, oduczyla sie smoczka. Tak wiec - nie taki diabel straszny! Bedzie dobrze smile
          • deleine Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 08.09.13, 11:34

            a ja nianiom po doświadczeniach przy pierwszym dziecku mówię stanowcze nie i wyjątki od reguły mnie już nie interesują
            dobry żłobek, z kamerą dostępną dla rodziców - bezcenne
      • ichi51e Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 06.09.13, 20:39
        Sory ale jesli twoje dziecko dokonalo skoku rozwoju po wyslaniu do zlobka to zwyczajnie je zaniedbywslas uncertain
        • paul_ina Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 07.09.13, 04:53
          Jeśli to było do mnie to gratuluję czytania ze zrozumieniem.
        • deleine Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 08.09.13, 11:36
          kobieto, mózg ci się zlasował
    • arya82 Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 06.09.13, 17:12
      Nie dziwie Ci sie, ja przenioslam synka do jego sypialni (14 mcy) bo poprostu my mu juz przeszkadzalismy w spaniu (spal z nami w lozku) i dla mnie to jest bardzo trudne i bardzo przezywam i wciaz jeszcze przenosze go do nas albo w nocy albo rano... Zlobka sobie nie wyobrazam i sama w zyciu nie podjelabym takiej decyzji chyba ze absolutnie musialabym isc do pracy. Ale zdaje sobie sprawe ze czasem nie ma wyboru.
      Jesli Ty go nie mialas to nie wyrzucaj sobie tej decyzji, nie jest to pierwsze i nie ostatnie dziecko w zlobku, krzywda mu sie nie stanie.

      A pytasz po czym poznac czy dziecko nie jest gotowe? Moim zdaniem dziecko nie jest gotowe dopoki nie dorosnie do tego zeby zrozumialo gdy mama tlumaczy ze musi zostac pod opieka kogos innego. Mysle ze takie maluchy potrzebuja mamy jak nikogo innego, potrzebuja poczucia bezpieczenstwa i maksimum uwagi ktorego opiekunka nie zapewni w takim stopniu jak tego potrzebuje. Na socjalizacje z innymi dziecmi jest czas pozniej albo z mama na placu zabaw. Dlatego moje zdanie jest takie a nie inne, ze do zlobka to jak najpozniej jesli wogole i tylko w najwyzszej koniecznosci.
    • wzeta Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 06.09.13, 17:43
      Mój poszedł do żłobka jak miał 12 miesięcy, od początku chodził chętnie, lubił to miejsce, panie, mieliśmy szczęście bo trafiliśmy na świetną placówkę. Płakał w sumie może z trzy razy, ja sama przeżywałam strasznie przez pierwsze dwa miesiące, ale widząc zadowolenie synka, wyciągnięte rano łapki i uśmiech do pań w końcu i ja "zaadoptowałam się" do nowej sytuacji. Teraz synek już 4 letni przedszkolak, ale ciągle wspomina panie, a w szczególności jedną ze żłobka, mina moja bezcenna jak kiedyś spotkaliśmy ją na bazarku, wyrwał mi się, pobiegł do niej i wskoczył na ręce.
      Co do opiekunek nigdy nie byłam przekonana, w żłobku miałam przynajmniej pewność, że nie dzieje mu się krzywda, że jest jakaś kontrola odgórna nad placówką, że w każdej chwili mogłam wejść i zobaczyć co moje dziecko robi, że panie opiekunki były wykwalifikowane i żłobek miał doskonałą opinie w mieście. Z opiekunką mogłam różnie trafić i nie chciałam eksperymentów na dziecku. Niedawno będąc do południa ze swoim na placu zabaw miałam całkiem ładny wgląd na pracę dwóch nianiek. Siedziały i gadały, jedno dziecko niechodzące zapięte w szelki w wózku, drugie (żywy około dwu latek) samopas wybiegł na parking i całe szczęście, że pan dbający o zieleń krzyku narobił, bo dzieciak pod kołami wylądowałby.
    • murwa.kac Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 08.09.13, 07:49
      ja wrecz sie juz nie moglam doczekac kiedy syn pojdzie do zlobka. dzien ten powitalam z dzika radoscia, a panie opiekunki mialam ochote calowac i sciskac pierwszego dnia.

      mysle, ze Twoje uczycie smutku predzej czy pozniej minie i zaczniesz doceniac te instytucje smile
      porozmawiaj z paniami. dlugo placze po Waszym rozstaniu? szybko sie uspokaja, daje sie zajac czyms innym?

      u nas pierwsze dwa tyg syn nawet nie chcial sie pozegnac, tylko lecial do zabawek, do dzieci. mialy byc godziny adaptacyjne (w sensie ja siedze dwie godz, potem godzine etc) ale nie mialy one najmniejszego sensu - w ogole nie zwracal na mnie uwagi.
      od wrzesnia, po tych dwoch tyg zaczely sie placze przy rozstaniu.
      rozmawialam z paniami i wniosek jest taki - zdal sobie sprawe z tego, ze tak juz bedzie codziennie chyba. i za bardzo mu to nie pasuje. jednakze - ten placz trwa doslownie kilka minut, bardzo latwo go zajac czyms nowym.
      i tez odkrylam przypadkiem kiedy lepiej znosi to rozstanie.
      pierwsze dwa tyg zlobkowania, w sierpniu, jakoze okres wakacyjny - bylo malo dzieci. 3 - 4 sztuki.
      od wrzesnia - juz komplet. jak przywozilam syna wiekszosc dzieci juz byla. raz sie zdarzylo, ze przyjechalismy pol godziny wczesniej, gdzie faktycznie jeszcze dzieci bylo malo. wszedl jak w maslo, pani mowila, ze potem juz nie bylo problemow.
      wiec teraz po prostu przywoze te pol h wczesniej, wiec jest latwiej.
      moze Ty tez sprobuj?
    • ag_now Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 09.09.13, 11:17
      Czytam różne wypowiedzi tutaj nt. żłobka. Autorka jest smutna że musiała oddać dziecko do żłobka.
      Syn (teraz 9 lat) poszedł do żłobka jak miał 6 m-cy. Córka (teraz 3 latka) tak samo. Nie miałam znajomej i cudownej niani. Zresztą przy synu i tak nie byłoby nas stać na nianię. A do córki nie chciałam. Po prostu dzieci chodziły do tego samego żłobka. Niektóre Panie znajome. I wiem, że było super. Dużo się nauczyły, wesołe, szczęśliwe.
      Mi też przez chwilę było smutno, ale uważam że dzieci powinny adaptować się w gronie rówieśników. Mama, tata, rodzeństwo są super ważni ale inne środowisko też mile wskazane.
      Kiedyś jak córka była chora została w domu przez kilka dni z taką Panią. Miła, uprzejma. Jednak dzwoniłam do domu chyba co godzinę. Nie dałam rady psychicznie. Już nigdy więcej nie było takiej sytuacji.
    • mama-ola Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 09.09.13, 12:13
      Gdybyś zostawiła dziecko z zaufaną nianią, byłoby lepiej - i Tobie, i dziecku. (Oczywiście pod warunkiem, że nie byłabyś zazdrosna o nianię, o to że ją dziecko - o zgrozo - polubi i pokocha).
      Wiem, że niania kosztuje więcej niż żłobek, ale ten wydatek warto ponieść. Mnie też nie było lekko finansowo, ale zacisnęliśmy pasa, nieco się zapożyczyliśmy i jakoś wytrzymaliśmy te dwa lata (od roczku do trzech). A jak poszedł do przedszkola, to się finansowo poprawiło.

      Żłobek jest niefajnym miejscem dla maluszka. No chyba że trafi się "cygańskie dziecko" - bardzo ekstrawertyczne, otwarte, uwielbiające zmiany, ruchliwe, ciekawskie, niepłaczliwe, lubiące hałas i jak się coś dzieje. Dla takiego to może być raj. Cała reszta... po prostu w pewnym momencie kapituluje, przywyka i jakoś przeżywa ten żłobek, na pozór bez większych strat.
      • illegal.alien Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 09.09.13, 13:24
        Wszystko zalezy od tego, do jakiego zlobka oddaje sie dziecko.
        Mysmy niani nawet nie brali pod uwage. Corka chodzi do fantastycznego zlobka/przedszkola i nie wyobrazam sobie lepszej formy opieki dla niej.
        • murwa.kac Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 09.09.13, 13:49
          illegal.alien napisała:

          Cytat Wszystko zalezy od tego, do jakiego zlobka oddaje sie dziecko. Mysmy niani nawet nie brali pod uwage. Corka chodzi do fantastycznego zlobka/przedszkola i nie wyobrazam sobie lepszej formy opieki dla niej.

          u mnie podobnie.
          • ag_now Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 09.09.13, 15:08
            mama-ola
            Żłobek jest niefajnym miejscem dla maluszka. No chyba że trafi się "cygańskie dziecko" - bardzo ekstrawertyczne, otwarte, uwielbiające zmiany, ruchliwe, ciekawskie, niepłaczliwe, lubiące hałas i jak się coś dzieje. Dla takiego to może być raj. Cała reszta... po prostu w pewnym momencie kapituluje, przywyka i jakoś przeżywa ten żłobek, na pozór bez większych strat.


            Dlaczego tak piszesz? Nie miałaś dziecka w żłobku ale wiesz lepiej...

            Ja uważam, że to bardzo doskonała instytucja. Oczywiście wszędzie zdarzają się osoby nie mające powołania do zawodu (patrz: szpitale, szkoły, przedszkola, urzędy itp itd). Można trafić dobrze lub źle. Ja jednak z moimi dziećmi trafiłam super i nie dam się przekonać. Panie cudowne, warunki super, zabawy, animacje, nauka to co powinno być. I moja córka chodzi od tygodnia do przedszkola i należy do grupy dzieci w pełni samodzielnych i bardzo rezolutnych. Teraz tylko uczę ją podcierać pupkę.
            Takie moje zdanie.

            PS. A nianie to już inna historia...
            • mama-ola Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 09.09.13, 15:25
              > Dlaczego tak piszesz? Nie miałaś dziecka w żłobku ale wiesz lepiej...

              Nie jestem odosobniona w tej opinii, mówią tak także badania, psychologowie i psychiatrzy dziecięcy.

              > zabawy, animacje, nauka to co powinno być.

              Dzieci potrzebują tylko miłości i jedzenia. Zabawy, animacje, nauka (!) są drugorzędne. (Aż się boję, co się kryje pod pojęciem nauka. W tym wieku wszystko jest nauką. Mam nadzieję, że o to chodzi, a nie np. o angielski).
              Nasza niania mojego syna przede wszystkim kochała. Kochała, tuliła i nosiła na rękach. To było dla mnie najważniejsze. Jestem polonistką, mój mąż też, a nasza niania robiła błędy językowe. To nie było ważne wobec tego, że serce miała wielkie. A Ty piszesz o nauce... Pal licho naukę. Miłości (i jedzenia) trzeba, nic więcej.
              Ale może panie żłobkowe zapewniają miłość i czułość w wystarczającym zakresie. Nie miałam dziecka w przedszkolu, to nie wiem...
              • mama-ola Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 09.09.13, 15:26
                > Nie miałam dziecka w przedszkolu, to nie wiem...

                Nie miałam dziecka w żłobku, to nie wiem... - tak miałam napisać, ale się przejęzyczyłam.
              • illegal.alien Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 09.09.13, 15:30
                W zlobku mojej corki panie rowniez tula i nosza dzieci jak jest taka potrzeba. Dzieciaki same im wlaza na kolana, panie ich nie przeganiaja przeciez.
                Tylko tak, jak pisalam - zlobek trzeba dobrze wybrac i tyle.
                W zlobku mojej corki w pierwszej grupie (rok-dwa lata) bylo troje dzieci na pania, w drugiej grupie (2-3 lata) 4 dzieci na pania. Teraz jest juz w grupie bardziej 'przedszkolnej' (2,5-3,5 roku) i jest 12 dzieci i 2-3 panie.
                W ostatniej grupie (corka bedzie do niej chodzic do skonczenia 4 lat i 9 miesiecy, stamtad pojdzie prosto do szkoly) jest jedna pani na osmioro dzieci. No, ale potrzeby juz jakby inne.
                I owszem, ucza sie - corka od skonczenia dwoch lat ma w przedszkolu francuski, maja zajecia kulinarne, rozne sensoryczne, etc. samo jedzenie i milosc to IMHO troche malo.
                • ag_now Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 10.09.13, 09:30
                  mama-ola

                  Pisząc nauka nie miałam na myśli angielskiego, matematyki itp itd.
                  Po prostu wierszyki, piosenki.

                  Do przedszkola (czyli mniej więcej 3 lat) tylko miłość i jedzenie. Nie sądzę. To jest najważniejsze, ale z każdym dniem, z każdym miesiącem życia małe dziecko powinno uczyć się nowych rzeczy. Po to tylko żeby sobie radzić, umieć, wiedzieć.

                  A wychowanie? Zaczynamy dopiero w 3 roku życia? Nie sądzę. Im wcześniej tym lepiej.

              • paulinus2001 Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 10.09.13, 10:09
                Dla maluszka powiedzmy w wieku 6 miesięcy noszenie i tulenie może być rzeczywiście najważniejsze, ale żadne dziecko które już chodzi nie będzie siedziało cały dzień na rękach i się tuliło. Dziecko które może w końcu poruszać się samo chce poznawać świat, wejść w każdy zakamarek. Oczywiście dzieci potrzebują dużo miłości i uwagi, ale nie należy zagłaskać ich na śmierć. Dziecko musi uczyć się samodzielności i tego że jest odrębnym człowiek który sam może czegoś dokonać. Moje dzieci jak jestem z nimi w domu też nie siedzą mi przecież na kolanach tylko biegają na placu zabaw, albo po domu, wymyślając same lub razem ze mną wspólne zabawy. W żłobku podobnie, a jak dziecko potrzebuje się przytulić czy być wzięte na ręce to panie na pewno mu to zapewnią. U moich dzieciaków w żłobku stosuję się metodę Montessori. Uważam że to bardzo dobra metoda.
                • andzia8207 Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 14.09.13, 10:52
                  Dziekuje ,ze podzieliłyście się swoimi doświadczeniami i że są mamy,które mnie rozumieją.
                  Synek się do żłobka przyzwyczaił,choć dopiero wtedy gdy zaczął chodzić do niego codziennie(wcześniej chodził nieregularnie,gdyż mąż pracuje na zmiany i gdy był w domu to synek zostawał w domu)nie potrafił się przez to odnależć i każde pójście do żłobka było jakby poirwszy raz.Dlatego postanowiliśmy ,ze będzie chodził codziennie(różną ilość czasu tam spędza i myślę,ze zrozumiał,że idzie tam,bawi się i zawsze po niego ktoś przyjdzie ...juz nie płakał przy rozstaniu...poczułam ulge i właśnie gdy już wszystko zaczeło się dobrze układać,to zaczeły się chorobysad(((( i teraz raz chodzi raz nie chodzi..i znów dołysad(((I juz nie wiem co robić...
                  • paul_ina Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 14.09.13, 14:18
                    Przeczekaj spokojnie choroby, synek się wychoruje a za jakiś czas i Ty nie będziesz ich tak przeżywała. Moja córka okaz zdrowia pierwszy rok w przedszkolu jak na moje standardy była ciągle chora - wielomiesięczny katar, dwa razy zapalenie oskrzeli, z pięć razy wirus atakujący gardło lub gorączkowy. Ujawniły się alergie. Tak mniej więcej od września do marca - masakra, a teraz już jest dużo, dużo lepiej. Układ odpornościowy dziecka tak się właśnie kształtuje - przez przechodzenie chorób.
                    Mam nadzieję, że mały szczepiony w zakresie obowiązkowym i zalecanym? Jeśli tak, to się nie martw, wychoruje się i będzie ok.
                  • paulinus2001 Re: Smutek po oddaniu dziecka do żłobka:( 16.09.13, 10:00
                    Większość dzieci jak pójdą do żłobka czy przedszkola choruje. Jest to raczej nieuniknione. Najważniejsze żeby mieć dobrego pediatrę, który doradzi i będzie umiał prowadzić dziecko bez faszerowania go tonami leków. Moja jak zaczęły chodzić to były tydzień w żłobku, tydzień chore, później dwa w żłobku i znowu chore. Nie ma rady inaczej dziecko się nie uodporni. Niestety posyłając dziecko do żłobka trzeba się z tym liczyć. Poczytaj na wątkach przedszkolnych, jest to samo dla pierwszoroczniaków, które wcześniej siedziały w domu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka