Dodaj do ulubionych

Wakacje z dzieckiem to udręka

01.08.13, 10:27
Nie mogę do końca zgodzić się ze stanowiskiem tego ojca, ale to mężczyzna, nie myśli tak jak matka smile
Ja ze swoją córką uwielbiam spędzać wakacje, wolne dni. Nie jest to dla mnie udręka. Może też dlatego, że widzę jej radość jak gdzieś razem wyjeżdżamy. Jak była młodsza i był problem z bezsennością mojej córki w nocy, to cieszyłam się, że wyjadę i się wyśpię smile
A jak u Was? Lubicie spędzać wakacje z dziećmi? Czy wolicie mieć tydzień tylko dla siebie?

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • batutka Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 01.08.13, 10:39
      My(ja i mąż) zawsze spedzamy wakacje z dziećmi. W sumie dla nich wybieramy miejsca, gdzie będzie atrakcyjnie. Cieszymy się wtedy z tych wspólnie spędzonych chwil.
      Ale to nie znaczy, że sami nie mielibyśmy ochoty wyjechać.
      Super by było, gdyby dzieci chciały posiedzieć u babć z tydzień, a my moglibyśmy wtedy pojechać gdzie chcemy, robić, co chcemy, wracać do hotelu, o której chcemy, spać do południa i robić te wszystkie rzeczy, których nie można z dziećmi wink
      Nasze córki jednak mogą zostać u babć góra ze 2, 3 noce. Bawią się wtedy fajnie, ale po tym okresie, chcą wracać do domu. Tak więc na dłuższe wakacje we dwoje nie możemy na razie pojechać.
      Ale i tak wakacje z dziećmi należą do przyjemności i również nas sprawiają przyjemność.
      • kanga_roo Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 01.08.13, 11:13
        nawet autor felietonu przyznaje (pomimo przewrotnego tytułu), że jedno drugiego nie wyklucza, czyli wakacje z dzieckiem mogą być fajne, ale bez dziecka są cu-dow-ne. i nie chodzi nawet o urlop, ale letni czas, kiedy dzieci wyjeżdżają, a rodzice mają dla siebie choćby tylko popołudnia, wieczory i noce. i weekendy.
        zresztą, ładnie to opisał, cytuję:
        a najważniejsze w tym wszystkim jest chyba to, że po 4 latach separacji, partnerka znowu była cała moja, a ja cały jej
    • camel_3d niektorzy to chyba masochosci... 01.08.13, 23:37
      jasne, ze fajnie sie jezdz z dzieckiem na wakacje...ale tez fajnie jest pobyc tez samemu i miec mozliwosc zaszalenia... lubie z mlodym jezdzic, jezdzimy duzo i w rozne miesca, ale tez ciesze sie kiedy dziadkowie zabieraja na 2-3 dni mlodego i mam czas dla siebie... nie widze w tym nic zlego...

    • mruwa9 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 02.08.13, 00:27
      agata, chyba bluffujesz i w ogole nie masz zadnego dziecka...
      Wakacje z dzieckiem (malym) moga byc fajne, ale dla rodzica (przynajmniej dla mnie) NIE sa wypoczynkiem, tylko ciezka harowa. Poczawszy od niewyspania ( bo mlode wstaje o tej swojej szostej, a ja najchetniej spalabym do jedenastej) , poprzez szykowanie karmy w pionierskich warunkach ( w domu wszystko mam zorganizowane i wiem, gdzie co lezy. Mam pralke, zmywarke i przestrzen. W jakims hotelu/pensjonacie musze majtki prac recznie, kanapki szykowac na kolanie, a w razie niepogody przestrzen konczy sie na kilkunastu metrach kwadratowych i zabawiaj tu dzieciarnie , depczac sobie wzajemnie po glowach).
      Jesli sie zalozy, ze wakacje z dzieckiem sluz glownie dziecku i beda czasem spedzonym dosc aktywnie, to ok. Ale nie nalezy cih mylic z wypoczynkiem, bo dla mnie jedno wyklucza drugie.
      • katriel Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 02.08.13, 01:58
        > Wakacje z dzieckiem (malym) moga byc fajne, ale dla rodzica (przynajmniej dla m
        > nie) NIE sa wypoczynkiem, tylko ciezka harowa

        Byłam na wakacjach z dwojgiem dzieci (lat 4 i 1,5) oraz ich ojcem.
        Owszem, wypoczęłam.

        > Poczawszy od niewyspania ( bo mlode wstaje o tej swojej szostej,

        Moje dzieci wstają o ósmej. A ja jak mam wakacje, to chodzę spać z nimi (21-22),
        więc o tej ósmej jestem wyspana.

        > rzez szykowanie karmy w pionierskich warunkach

        Miałam kuchnię, żadne pionierskie warunki. A obiadokolacje i tak robiła gospodyni
        (pyszne, dzieci jadły).

        > W jakims hotelu/p
        > ensjonacie musze majtki prac recznie,

        Tu akurat prawda. Choć też bez przesady, ileż tego prania majtek? Jak któryś jakąś
        ewidentną wpadkę zaliczył, to faktycznie przepłukiwałam pod kranem albo w misce
        i wieszałam na sznurku, żeby nie leżało mokre/poplamione/whatnot. Ale regularne
        brudy spokojnie mozna odkładać do worka, się wróci się wypierze.
        Zresztą jakby się za dużo nazbierało, to podejrzewam, że gospodyni pozwoliłaby
        skorzystać z pralki.

        > kanapki szykowac na kolanie,

        Powtarzam: miałam kuchnię. Kuchenka, zlew, stół. Warunki do szykowania kanapek
        nie gorsze niż w domu.

        > a w razie ni
        > epogody przestrzen konczy sie na kilkunastu metrach kwadratowych i zabawiaj tu
        > dzieciarnie , depczac sobie wzajemnie po glowach).

        Nie wiem, co by było, bo akurat pogodę mieliśmy jak złoto.
        Ale gdyby lało, też nie siedzielibyśmy cały dzień w pokoju, tylko pojechali gdzieś
        zwiedzać jakiś kościół, muzeum czy chociaż pijalnię wód.
        Poza tym moje dzieci dość skutecznie zabawiają się nawzajem.
      • mikams75 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 02.08.13, 08:39
        eee bez przesady, jak sie jedzie tez z ojcem dziecka to nie jest tak zle. Ja tez lubie rano pospac, wiec tatus rano bierze dziecko na spacer (to tez zalezy od planow dnia, ale tak bywa). Majtek biore tyle, zeby nie prac a przygotowanie najprostrzego jedzenia dla dziecka w niedomowych warunkach tez jest ok, nie nabrudze wielu naczyn. Jakis stol zawsze jest. My zjemy cos tam gdzies tam a zreszta jak dziecko czasem zapcha sie byle czym na wakacjach, to tez mu nic nie bedzie. Nie ma co sie zaharowywac. I niezaleznie od pogody nie gniezdzimy sie w pokojach.

        Jedyne co to odkad dziecko przestalo byc wozkowe, to trzeba sie z godzinami snu dostosowac do potrzeb dziecka ale na plus - my tez wtedy mamy wiecej czasu na sen.
        Jak siedziala w wozku, to tez w nim swietnie sypiala a my siedzielismy w jakiejs knajpce do nocy. A rano pobudka big_grin
      • julita165 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 02.08.13, 09:45
        mruwa9 napisała:

        Poczawszy od niewyspania ( bo ml
        > ode wstaje o tej swojej szostej, a ja najchetniej spalabym do jedenastej)
        to fakt.
        pop
        > rzez szykowanie karmy w pionierskich warunkach ( w domu wszystko mam zorganizow
        > ane i wiem, gdzie co lezy. Mam pralke, zmywarke i przestrzen. W jakims hotelu/p
        > ensjonacie musze majtki prac recznie, kanapki szykowac na kolanie, a w razie ni
        > epogody przestrzen konczy sie na kilkunastu metrach kwadratowych i zabawiaj tu
        > dzieciarnie , depczac sobie wzajemnie po glowach).

        Dlatego lepiej wybierać ciepłe kraje i hotele all. A z praniem ciuchów ? No bez przesady ale majtki na dwa tygodnie to można zabrać.
        • illegal.alien Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 02.08.13, 10:17
          Albo wynająć dom/mieszkanie i żywić sie na mieście smile wtedy odpada problem pralki i gotowania.
          Dla mnie najlepszym rozwiązaniem są wakacje w dużym gronie rodzinnym - wtedy każdy sie wyspi i każdy moze wieczorem poszaleć (na zmianę oczywiście).
          • mruwa9 odpowiadam zbiorczo 02.08.13, 17:27
            jesli sie ma DZIECKO, to mozna pojechac na wczasy all inclusive i te jedna pare majtek przeprac recznie.
            Ale jesli sie ma DZIECI, na przyklad trojke, jak my, to wykupienie wczasow all inclusive czy wynajecie mieszkania staje sie juz bardzo droga impreza, albo stolowanie sie wylacznie na miescie (3 posilki dziennie x 5 osob x powiedzmy 14 dni). Takoz spakowanie czystej zmiany ubran + rezerwa na wypadek nieprzewdzianych zdarzen dla trojki dzieci na kazdy dzien pobytu, wymagalaby chyba wynajecia ciezarowki.
            i wszystko w imie idei, ze latem trzeba zmienic otoczenie. Chociazby sztuka dla sztuki...i wmawiac sobie, ze WYPOCZYWAMY.
            • illegal.alien Re: odpowiadam zbiorczo 02.08.13, 20:24
              Nikt nie powiedział, ze bedzie tanio wink
              • mruwa9 Re: odpowiadam zbiorczo 02.08.13, 20:30
                ale z wypoczynkiem tez to nic wspolnego nie ma.
                Przerabialam.
                Taki wyjazd mozna nazwac wyjazdem nad morze/w gory/ w tropiki, gdzie kto jedzie. Ale z wypoczynkiem wspolnego to ma niewiele.
            • mikams75 Re: odpowiadam zbiorczo 05.08.13, 19:45
              wöasnie niedawno musialam przeprac na wyjezdzie majtki corki i z czystej ciekawosci zmierzylam czas. 5 par w 3 minuty wlacznie z powieszeniem. Zapralam mydlem, wyplukalam i tyle, te majtki tak naprawde to byly czyste.
              w 10 minut mozna 15 uprac, wiec nie tak najgorzej. Ale rozumiem, ze moze sie nie chciec.
              • mruwa9 Re: odpowiadam zbiorczo 05.08.13, 21:43
                jesli mam jechac na wczasy WYPOCZYWAC, to nie mam ochoty prac majtek recznie. Co to za wypoczynek?
                I powtarzam: masz jedno dziecko. Majac trojke dzieci nie bedzisz miala 5 par majtek, tylko 15 (nie liczac twoich wlasnych) do recznego prania. Zamiast wypoczynku.
                • mikams75 Re: odpowiadam zbiorczo 05.08.13, 22:44
                  ja rozumiem, ze mozna nie miec ochoty na pranie reczne ale nie twierdze tez, ze wakacje czyli wypoczynek to lezenie do gory brzuchem przez cala dobe.
                  I wielka strata czasu to tez nie jest. 15 par to 10 min. Dokladajac pare minut na wlasne to tez niewielka strata czasu i ujma w wypoczynku.
                  A w zaleznosci od tego gdzie sie urlopuje - jak nad woda to dziecko biega wiekszosc dnia w kapielowkach. Ja sama zastanawialam sie czy w ogole prac te majty czy takie dac do zalozenia, bo po paru godzinach noszenia byly czyste. No ale jednak przepralam choc jakby na drugi dzien zalozyla te same to roznicy tez by nie bylo.
                  • mruwa9 Re: odpowiadam zbiorczo 05.08.13, 22:51
                    i nigdy kupy nie popuscila?
                    Ani nie zdarzyla sie zle wytarta pupa?
                    Jesli w domu nie mam zwyczaju (bo nie lubie) recznego prania, to dlaczego mam to robic w czasie, ktory ma byc dla mnie wypoczynkiem? Mnie sie to bardziej z galerami niz z wypoczynkiem kojarzy...
                    • mikams75 Re: odpowiadam zbiorczo 05.08.13, 23:55
                      nie, akurat na tych 5 parach nie bylo nic ale jak pisalam wyzej - wiekszosc dnia nosila kostium kapielowy. POza tym to nie popuszcza a i niedokladne wytarcie zdarza sie rzadko.
                      Nie ma co przesadzac, ze te pare minut przy umywalce to taka udreka niwelujaca urlopowy wypoczynek.
                      Ze sie nie chce to ok, ale specjalnie spojrzalam na zegarek ile mi to czasu zajmie i generalnie to myslalam, ze zejdzie sie duzo wiecej.
                      Moglam tez poprosic o wrzucenie do pralki, ale 1. wole prac w swojej a po 2. reszta ciuchow moze poczekac a uruchamianie pralki na tych pare majtek to tez bez sensu.

                      Przy 3 dzieciakow mozna poszukac lokum z pralka.
                      • mruwa9 Re: odpowiadam zbiorczo 06.08.13, 00:32
                        a gdyby caly turnus lalo?
                        Zreszta nie chodzi o te pare majtek. Chodzi generalnie o to, ze wyjazdy wakacyjne z dziecmi sluza dzieciom, nie rodzicom ( w sensie wypoczzynku). Dla dzieci moga stanowic wypoczynek, dla rodzicow- calkiem konkretny wysilek, niemajacy nic wspolnego z odpoczynkiem.
                        • mikams75 Re: odpowiadam zbiorczo 06.08.13, 23:14
                          jesli o mnie chodzi to ja po wakacjach potrzebuje odpoczac, ale to nie ze wzgledu na dziecko, bo zanim sie urodzilo, to urlopy spedzalam duzo aktywniej, ale ze wzgledu na to, ze sporo zwiedzamy, czas spedzamy bardzo aktywnie i na pewno jest to wysilek dla wszystkich. Ale lubimy to. Dziecko tez smile
                          Plaszcze tylek w pracy, wiec troche aktywnosci potrzebuje dla odmiany. Odpoczne w weekend, wowczas moge w domu spac do poludnia i lezec do gory brzuchem jak mnie najdzie ochota wink
                          O ile tatus tez akurat jest w domu wink
                        • mikams75 Re: odpowiadam zbiorczo 06.08.13, 23:21
                          a co do pogody - jesli jade na plazowanie sie to w miejsce, gdzie wiem, ze nie bedzie lalo.
                          Ale poza sezonem letnim jezdzimy w inne miejsca i wowczas majtki po calym dniu tez nie sa umorusane.
                        • silje78 Re: mruwa 07.08.13, 12:01
                          naprawdę nigdzie nie jeździcie na wakacje? rozumiem, że z trójką (a moze wydaje mi się, że rozumiem...) będzie trudno, ale całe lato w domu?
                          • mruwa9 Re: mruwa 08.08.13, 00:38
                            nie, praktycznie nie jezdzimy. A juz w komplecie, cala rodzina, nie bylismy nigdzie od dwunastu lat.
                            Ale gdybys mieszkala tak, jak ja mieszkam, tez bys nie miala potrzeby jezdzic wink
                            to do nas sie przyjezdza na wakacje (i to u nas wielu naszych bliskich spedza urlopy).
                            Jesli wyjazdy, to w niepelnym gronie (jeden rodzic + jedno-dwoje dzieci) i w dosc scisle sprecyzowanym celu.
                            • mikams75 Re: mruwa 08.08.13, 14:42
                              ja tez mieszkam w dosyc wakacyjnym miejscu a mimo to jezdze smile
      • silje78 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 02.08.13, 10:47
        dlatego jadąc na wakacje wybieram ośrodek z wyżywieniem. tyle, że córka jest starsza więc nie ma już z tym kłopotu. z niemowlakiem były kombinacje i urlop był wyzwaniem logistycznym.
      • agata.redakcja Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 05.08.13, 09:24
        mruwa9 napisała:

        > agata, chyba bluffujesz i w ogole nie masz zadnego dziecka...
        > Wakacje z dzieckiem (malym) moga byc fajne, ale dla rodzica (przynajmniej dla m
        > nie) NIE

        Raz tylko pojechałam bez córki i byłam bardziej zmęczona, niż jak byłam z nią big_grin
        Dla mnie wakacje z nią są świetne. Ma obecnie 2,5 roku. Uwielbia morze i basen. Wymienialiśmy się tylko z mężem przy pilnowaniu jej, 3h w dzień spała, spacerowała z nami wieczorami, o 22ej już spała,wstawała koło 9ej? Więc czym miałam się zmęczyć? Mam tak dla niej mało czasu w tygodniu, że serca bym nie miała zostawiać ją jeszcze mając urlop.
    • silje78 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 02.08.13, 10:23
      mam wrażenie, że nie do końca zrozumiałaś przekaz...
      jakby na to nie spojrzeć to wyjazd z dzieckiem jest hmm, kłopotliwy. nie nazwałabym tego udręką, natomiast moja szwagierka (mama niespełna czterolatka) po tegorocznym pobycie w wiśle, już tak.
      ja odczytałam jasny przekaz tego felietonu. wakacje z dzieckiem są inne, ale mając dziecko należy się z tym pogodzić. natomiast warto wysupłać dla siebie kilka dni odpoczynku od dziecka.
      co do naszych wakacji to dla mnie to przeyjemność. zwłaszcza teraz jak teraz mała ma prawie 6lat. rok temu w górach marudziła, niewiele ją interesowało. w tym roku przedreptała z nami średio trudne szlaki z uśmiechem na ustach i wieczorem jeszcze ganiała po przyhotelowym placu abaw. jedyne co ją znudziło (nie specjalnie mnie to dziwi) to dojście na morskie ok, skrótem, po kamieniach ok, na asfalcie była znudzona.
      faktem jest, że jak dziecko jest wózkowo-pieluchowe to logistyka jest dość skomplikowana, zwlaszcza przy wyjściu na cały dzień. dla mnie najgorsze były wakacje jak młoda miała niespełna trzy lata. wózka nie używała, za wiele chodzić nie chciała i ogólnie wszystko było na nie. tak poza tym każde miały swoje plusy i minusy.
      • mikams75 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 02.08.13, 17:05
        to dlaczego wozka nie uzywala jak chodzic nie chciala?
        • silje78 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 02.08.13, 20:20
          ponieważ palił w doopkę żywym ogniem odkąd skończyła dwa lata...
          wtedy miała okres buntu, jak się zmęczyła to na ręce chciała, a "męczyła" się szybciej niż wtedy gdy jako 11 miesieczniak łaziła na spacery... zainteresowana była grzebaniem w piasku, placem zabaw, moczeniem tyłka w wodzie, plażowaniem. ja plaży nie lubię, poza wykąpaniem się i zawinięciem do domu, spędzanie całego dnia na placu zabaw było ponad moje siły. dlatego też tamten urlop spędziliśmy u moich rodziców, oni szczęśliwi, że szkodnika mieli dla siebie na 2tyg, my popołudnia mieliśmy dla siebie, rankiem plac zabaw, chwila na plaży itd. gdybym miała jednak pojechać na urlop "przedreptany" to byłby to dość cieżki czas.
          co ważne, mając dziecko trzeba liczyć się z tym, że urlop jest planowany pod jego kątem i czasami zagryźć zęby w imię jego radości, choć nie zawsze oznacza to pełnię szczęścia dla rodziców.
          • kluska77 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 12.08.13, 18:41
            Moja nie skończyła roku, a już jeden wózek pali w dupkę wink Tylko parasolkę i Lovelek jeszcze jako tako akceptuje, ale też nie bez marudzenia. Jak nauczy się biegać, podejrzewam że nie da się wsadzić nigdzie. Rozumiem bardzo.
    • kde44 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 02.08.13, 20:50
      Nie rozumiem takiego spojrzenia na sprawę wakacji. Smutno mi byłoby tak bez dziecka, to normalny członek rodziny. Tak samo jak smutno mi było bez żony, jak pojechałem z 4-letnim dzieckiem na wakacje na parę dni. I nie były to wakacje typu "leżę-na-plaży-i-czekam-na-jedzenie", lecz bardzo aktywny wypoczynek. Dziecko samo się angażowało w pomoc, podawanie różnych rzeczy, organizowanie czasu, przygotowywanie posiłków itp. Oboje dobrze to wspominamy, było to dla mnie bardzo relaksujące, wprawiło mnie w świetny nastrój na długi czas potem. Bynajmniej nie nazwałbym tego ciężką harówą.

      Nie ma też co wpadać w ton wielkiej udręki, że trzeba pewne cele podróży wyeliminować. Coś za coś. Jak się je razem posiłki, to też pewnych rzeczy się nie robi, jeśli inni domownicy ich nie lubią - nie ma w tym chyba nic strasznego, jak się nie jest strasznym egoistą? Wydaje mi się, że przy odrobinie dobrej woli zawsze da się zorganizować satysfakcjonujący kompromis.
    • saguaro70 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 04.08.13, 20:03
      Na wakacje wyjeżdża się głównie dla dziecka, to moje zdanie. Nie wyobrażam sobie urlopu bez mojej córki. Dwa razy byliśmy nad morzem i mała była very happy.
      Jak chcę odpocząć, albo polenić się lub wyspać wtedy daję na dzień lub dwa córkę do teściowej.
      Ale wakacje? Z dzieckiem!
    • szamanta Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 05.08.13, 10:44
      Bylo juz o tym sporo tematow, no ale i ja sie wypowiem jak to spostrzegam
      Wyjezdzalismy/wylatywalismy i bez dzieci i z dzieciakami. Roznie bylo i jest, przerożnie, zaleznie od miejsca i naszego nastroju.
      Osobiscie bardziej preferuje wyjazdy z mężem tylko sam na sam, lecz w tym czasie dzieciaki mialy tez inne atrakcje zapewnione jako rekompensa,aby poszkodowane tak zupelnie nie byly
      Gdy zabieralismy je ze sobą generalnie musialy dostosowac sie pod nasze oczekiwania, i miejsca w ktorym przebywaly,a nie my pod dzieci. Nie raz bylo to dla nich duzym wyzwaniem no ale coś za coś
      Jesli juz bralismy ze soba dzieci na dluzsze wycieczki,to nie zawsze wszystkie z nami podróżuja, uzgadniamy wspolnie ktore z nami jadą a pozostale gdzie indziej, nastepnym razem innych kolejka, choc nie raz zabieramy sie wszyscy razem (coraz rzadziej naszczęscie)
      Nie ukrywalam nigdy ,ze preferuje glownie z mezem wyjazd bez osób dodatkowych, no ale sprawiedliwosc jest z naszej strony,bez przesady w żadną strone
      Wyjezdzami sami jak i z dziecmi, lecz zawsze cieszyla mnie bardziej perspektywa wyjazdu tylko we 2 niz calosciowo w 8 .Nie mowie juz o kosztach ,ale ogólnie o organizacji i utrzymania w ryzach kazdego pokolei bez wzgledu na wiek
      Najmniej z nami odkąd pamietam to pierworodna córa sie znami zabiera, ona woli miec urlop od nas jako outsider i w swoje strony osobno bez towarzystwa mamci gdzieś koczowac,rozumiem ją doskonale smile
    • bluemka78 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 05.08.13, 22:30
      Udręka to przesada, ale z czystym wypoczynkiem we własnym stylu to też niewiele ma wspólnego. Nie mówię już o przygotowywaniu posiłków itp., bo to można kupić, ale sam czas z dziećmi wymaga ciągłej koncentracji, gadania, pilnowania, tłumaczenia itp. Jeśli się ma jedno dziecko to tak jak mruwa napisała na zmianę z M druga osoba wypoczywa, dwójka to już gorzej, bo na basenie, czy innej plaży za długo z dwójką małych dzieci jedna osoba nie wysiedzi, każde chce iść gdzieś indziej, robić coś innego itp. Trzeba mieć oczy dookoła głowy.
      Ostatnio na wczasy jechaliśmy z dziećmi, ale jechała też teściowa i zaprosiliśmy chrześnicę M, 17lat więc zmienialiśmy się przy dzieciach, raz my, raz teściowa z chrześnicą M. Wtedy dało się mieć trochę czasu dla siebie. Choć to nie do końca to, bo sami nie jechalibyśmy w takie miejsce, tylko dalej i nie siedzielibysmy między hotelem a plażą. Dlatego jak tylko nadarza się okazja i babcie czy ulubiona ciocia są chętne to wyjeżdżamy przynajmniej na tydzień sami.
      • mruwa9 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 05.08.13, 22:48
        bo dochodzi jesz jeden aspekt: w domu zarowno dzieci maja dobrze obeznany teren, jak i rodzice wiedza, na co moga sobe pozwolic dzieci, na ile swobody mozna im pozwolic, zeby nie skonczylo sie smiercia, kalectwem ani pozarem domu.
        Na wakacjach, obcym miejscu, nienanym dzieciom, czesto tez nawet nieznajacym jezyka kraju, w ktorym sie przebywa, rodzice musza miec oczy dookola glowy, zeby dzieci nie zgubic, zeby nie skonczylo sie tragedia. To wymaga nieustannej koncentracji i czujnosci.Gdzie tu miejsce na relaks i wypoczynek?
        Wakacje z dziecmi sa fajne, ale jest to czas DLA dzieci. Cos jak dodatkowa fucha, konketny wysilek i praca, ale nie wypoczynek.
        • agata.redakcja Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 09:10
          mruwa9 napisała:
          To wymaga nieustannej konc
          > entracji i czujnosci.Gdzie tu miejsce na relaks i wypoczynek?
          > Wakacje z dziecmi sa fajne, ale jest to czas DLA dzieci. Cos jak dodatkowa fuch
          > a, konketny wysilek i praca, ale nie wypoczynek.

          No ok, jak ze wszystkimi wyjściami.
          To też jest zależne od nas samych i naszych dzieci.
          W tym roku byliśmy w Grecji, zwiedzaliśmy ruiny smile czyli mało atrakcyjne dla dzieci big_grin później byliśmy na plaży, przy basenie. Tam się wymienialiśmy. Najpierw pilnował ją mąż, później ja. Później spała w wózku, więc mieliśmy czas dla siebie. Nie czułam się umordowana, wręcz przeciwnie odpoczęłam za wszystkie czasu, bo nie było wojaży do białego rana.

          > Wakacje z dziecmi sa fajne, ale jest to czas DLA dzieci. Cos jak dodatkowa fuch
          > a, konketny wysilek i praca, ale nie wypoczynek.
          No i tu też każdy ma inne podejście, dla mnie jest to czas dla rodziny. To tak ja z powrotem do domu, dla niektórych jest to czas poświęcony dziecku, dla mnie jest to czas poświęcony Nam
          • bluemka78 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 12:52
            Tak jak pisałam jak się ma jedno dziecko to co innego. Ale jest spokojniej, można się opieką wymieniać, dzieci nie wymyślają wspólnie coraz to nowych wyczynów, nie kłócą się, nie biją itp.
            Dwójki maluchów w pojedynkę nie da się upilnować i odpoczywać przy tym, to już jest ciężko, a wiadomo jak z nieba leje się żar to nam też by się chciało usiąść na leżaku czy ręczniku i poleiuchować, nie ma mowy o tym przy dwójce.

            Co do odpoczynku to owszem można odpocząć, ale w trochę inny sposób. Nas też to cieszy, cieszy mnie jak dzieci poznają świat itp. Że mamy właśnie w końcu nieograniczony czas dla siebie, bez pośpiechu, bez 40 telefonów dziennie, bez odpowiadaia na maile, ogólnie bez pracy. Ale po tygodniu mam dosyć i chętnie korzystamy jak się da pojechać we dwoje. Zresztą razem chętnie jeździmy tam gdzie dzieci się nie zabiera, czyli wysoko w góry, albo ma dalsze podróże w tropiki, uwielbialy nurkować, obserewować przyrodę na lądzie, to nie są póki co atrakcje dla maluchów. Zabytki mi zwisają póki co, może jak się zestarzejmy to będziemy zwiedzać.
            • illegal.alien Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 13:01
              Zalezy jakie dzieci smile Moja corka ze swoim kuzynem o poltora roku mlodszym jest duzo latwiejsza do przypilnowania niz w pojedynke.
              • silje78 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 07.08.13, 12:06
                dokładnie. dużo bardziej wolę jechać z córką i jej młodszym kuzynem (dwa lata różnicy) niż z nią samą. zwłaszcza jeśli to ma być wypad plażowy.
                • bluemka78 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 07.08.13, 12:31
                  Ja zauważyłam taką zależność, że rodzeństwo to się kłóci, bije itp. Owszem czasami też bawią się ładnie, szczególnie jak im się da nowe fajne zabawki, albo wymyśli fajną zabawę, na tyle bezpieczną, że nie musimy nad nimi stać cały czas.
                  Natomiast z dalszą rodziną, czy też koleżankami jest super zabawa. Ja uwielbiam jak przychodzą do nas dizeci sąsiadów lub goście z dziećmi, wtedy dzieci bawią się super, zarówno u siebie jak i u kogoś czy w obcym miejscu. Dlatego w przyszłym roku mamy zamiar z sąsiadami pojechać na wakacje. Oni mają dwójkę 5 i 8lat, dzieci już rozsądne, a jednak jeszcze chętne do zabawy z naszymi 3latkami. Tak samo jak przyjedzie kuzynka 10 lat, normalnie dzieci nie ma do wieczora. Ostatnio dziadek im wykopał mini oczko wodne, wyłożył folią. Siedziały tam w trójkę całe popołudnie, razem z żabami, które przylazły do wody wink A basen obok pusty stał ;P
    • mojemieszkanie24 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 09:18
      Udręka pewnie nie ale wydaje mi się, że rodzice oprócz spędzenia wakacji z dzieckiem powinni jakas część spędzić tylko we dwoje. Tak dla higieny psychicznej. I wcale to nie będzie oznaczać, że mniej kochają dziecko. O związek też trzeba dbać.
      • illegal.alien Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 09:36
        Co kto lubi. Ja nie mam absolutnie żadnej potrzeby gdziekolwiek jechać bez mojej córki. Partner takoz. Żyjemy, związek ma sie dobrze, higiena psychiczna rownież w porządku. Dziecko w grudniu skończy 3 lata.
      • agata.redakcja Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 09:51
        mojemieszkanie24 napisała:

        > Udręka pewnie nie ale wydaje mi się, że rodzice oprócz spędzenia wakacji z dzie
        > ckiem powinni jakas część spędzić tylko we dwoje. Tak dla higieny psychicznej.
        > I wcale to nie będzie oznaczać, że mniej kochają dziecko. O związek też trzeba
        > dbać.

        Też tak myślałam, jak byłam na urlopie macierzyńskim i spędzałam z nią 24h. Później wróciłam do pracy i tęsknie za nią w pracy, to co dopiero na urlopie bez niej?!?!

        To też zależy od tego jak dziecko to znosi, moja na razie ma 2,5 roku i kiepsko znosi rozstania. To znaczy nie płaczę, nie histeryzuję, ale zamyka się w sobie, a każde pukanie do drzwi, to pytanie mamusia, tatuś? Po 2 dniach już się rozkręca, ale ta myśl, co ona przez te pierwsze dni przechodzi, odbiera mi radość samotnego urlopu.
        To też nie jest tak, że ja wszędzie jeżdżę z nią, bo na narty jeździmy sami, ale jak będzie miała 4lata to będziemy ją zabierać i na narty big_grin
        • illegal.alien Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 11:19
          My na narty tez dziecko zabralismy i bylo super smile Ale jak pisalam powyzej - najlepsze wyjazdy to sa takie, na ktore jedzie sie wieksza ekipa - wtedy opieka nad dzieckiem/dziecmi mozna sie wymieniac i wszyscy z urlopu korzystaja smile Na nartach bylismy akurat z moimi rodzicami, do opieki nad corka bylo w sumie piec osob - kazdy sie wyjezdzil po uszy.
          • carmita80 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 12:28
            illegal.alien napisała:

            > My na narty tez dziecko zabralismy i bylo super smile Ale jak pisalam powyzej - na
            > jlepsze wyjazdy to sa takie, na ktore jedzie sie wieksza ekipa - wtedy opieka n
            > ad dzieckiem/dziecmi mozna sie wymieniac i wszyscy z urlopu korzystaja smile Na na
            > rtach bylismy akurat z moimi rodzicami, do opieki nad corka bylo w sumie piec o
            > sob - kazdy sie wyjezdzil po uszy.

            Czyli jednak organizujesz tak urlopy aby moc odpoczac od dziecka. Znajomi, rodzina...
            Z jednym dzieckiem jest latwiej nawet jesli jest male a przy dwojgu, trojgu czy wiecej to inna bajka, meczace moze byc pranie majtek, naklejanie plasterkow, gotowanie jak w domu a czesto trudniej bo nie we wlasnej kuchni jak i klotnie, bojki, krzyki itd, bo miedzy rodzenstwem bywa roznie a jesli juz musza spedzac caly czas we wlasnym towarzystwie to moze byc niezly kociol. W warunkach domowych dzieci maja wlasnych kolegow, rozne zajecia w wakacje np w klubie sportowym itd wic spedzaja ze soba mniej czasu dzieki czemu ja wiecej odpoczywam. Wlasnie wrocilismy z wakacji i choc bylo fajnie to jednak juz nie moge sie doczekac do jutra kiedy wroca do klubow, bo ja odpoczne kilka godzin dziennie, glownie psychicznie. Mam dzieci w wieku 10 i 6 lat wiec juz samoobslugowe ale jednak mecza psychicznie.
            • illegal.alien Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 13:04
              Nie wiem, czy 'odpoczac od dziecka' to dobre sformulowanie, ale tak, uwazam, ze najlepsze wakacje to wakacje stadne - mam 27 lat i nadal bardzo chetnie jezdze z moimi rodzicami, bracmi, etc - poniewaz kazde z nas po drodze znalazlo sobie konkubenta/malzonka to grupa sie regularnie powieksza, rodza sie dzieci, bywa, ze grupa jest spora. I ja tak wlasnie lubie jezdzic na wakacje i prawdziwie wtedy odpoczywam. Nawet jezeli jestem z moim dzieckiem wiekszosc czasu (a czasem dodatkowo z innymi dziecmi z rodziny).
              Tylko jak pisalam - my zazwyczaj wynajmujemy dom/apartament, a zywimy sie 'na miescie'. IMHO tak jest naprawde wygodnie.
              • carmita80 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 13:28
                illegal.alien napisała:

                > Nie wiem, czy 'odpoczac od dziecka' to dobre sformulowanie, ale tak, uwazam, ze
                > najlepsze wakacje to wakacje stadne - mam 27 lat i nadal bardzo chetnie jezdze
                > z moimi rodzicami, bracmi, etc - poniewaz kazde z nas po drodze znalazlo sobie
                > konkubenta/malzonka to grupa sie regularnie powieksza, rodza sie dzieci, bywa,
                > ze grupa jest spora. I ja tak wlasnie lubie jezdzic na wakacje i prawdziwie wt
                > edy odpoczywam. Nawet jezeli jestem z moim dzieckiem wiekszosc czasu (a czasem
                > dodatkowo z innymi dziecmi z rodziny).
                > Tylko jak pisalam - my zazwyczaj wynajmujemy dom/apartament, a zywimy sie 'na m
                > iescie'. IMHO tak jest naprawde wygodnie.

                Kazdemu wg potrzeb, duze grono osob daje mozliwosc wymiany opieka nad dziecmi, nawet wyjazd z rodzicami daje mozliwosc ze ty i partner mozecie spedzic troche czasu tylko we dwoje poza tym lubicie to. Jednak nie kazdy lubi i nie kazdy ma taka mozliwosc. Ja rozumiem osoby ktore twierdza ze wyjazdy wakacyjne z dziecmi sa meczace, z pewnoscia moga byc zwlaszcza jesli rodzice musza tymi dziecmi dosc czynnie sie zajmowac, w dodatku nie maja mozliwosci aby ktos ich wyreczyl choc na jakis czas. Znam tez rodzicow ktorzy rodzicami zostali ale nie do konca rozumieja ze jednak ono zmienia w zyciu dosc duzo i juz nie jest jak przed dziecmi. Nie chodzi tylko o wakacje ale o calosc czyli kariera zawodowa nadal na pierszym miejscu, dziecko w przedszkolu do oporu, wakacje tylko we dwoje bo dziecko meczace trzeba sie nim zajac wiec najlepiej odeslac do dziedkow itd.
                • illegal.alien Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 13:33
                  No wiec wlasnie o tym pisze - co kto lubi. Nie mozna kategorycznie stwierdzic, ze rodzice MUSZA czy tez POWINNI jechac gdzies tylko we dwoje - my nie mamy takiej potrzeby, jezdzimy albo w trojke albo w jeszcze wiekszym gronie i jest nam z tym dobrze. Ja sobie nawet nie wyobrazam gdzies jechac i odpoczac, wiedzac, ze moja corka jest daleko i teskni. Dlatego my wybieramy kompromis. Chociaz nawet jak jedziemy wieksza grupa, to ja nie mam olbrzymiej potrzeby spedzania czasu z dala od mojej corki.
      • szamanta Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 12:15
        mojemieszkanie24
        .....ale wydaje mi się, że rodzice oprócz spędzenia wakacji z dzie
        > ckiem powinni jakas część spędzić tylko we dwoje. Tak dla higieny psychicznej.......

        Dokladnie!!!pielęgnowanie związku partnerskiego czy tez malzenskiego podczas wyjazdów sam na sam, bez towarzystwa dzieci przynosi korzysci,a nie dzieci i tylko te dzieci i to jedyny temat jaki łączy pare, i do tego nawet we 2 nigdzie nie wyjadą bo znow dzieci trzeba ze sobą wlec
        Taki wyjazd na urlop ciesząc sie wlasnym nawzajem towarzystwem swojego mezczyzny/kobiety dobrze wplywa na umacnianie swoich więzi.
        To ze ludzie zostali rodzicami nie oznacza ,ze juz z dzieciakami nie mogą sie odseparowac i wyjechac ani razu gdzies bez nich
        Na takich wyjazdach sam na sam ma sie tylko i wylącznie dla siebie drugą polowke ,i nie trzeba sie z nikim dzielić przez ten czas hehehe
        Sama bardzo lubie miec meza tylko dla siebie podczas urlopów i miec go do mojej dyspozycji a ja do jego-trzecie osoby nie zawsze są mile widziane ,tak wiec nie mozna zapominac o sobie
        • mruwa9 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 12:24
          spoko..moje mieszkanie juz kombinuje, komu by tu podrzucic swojego 3-tygodniowego noworodka, zeby moc odpoczac od trudow rodzicielstwa i popielegnowac swoj zwiazek..
          Wlasciwie nie wiem, po co jej dziecko bylo. Rybka w akwarium jest latwiejsza w obsludze.
          I latwiej o czas na pielegnowanie zwiazku.
          • szamanta Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 12:40
            mruwa9 nie wiem czy ironizujesz czy piszesz to co szczerze myslisz dot. moje mieszkanie ,ale powiem tobie ze jesli ma sie taką mozliwosc to lepiej odpocząc i nabrac sil ,dla dobra kazdego
            Jeśli jestesmy zmeczeni a do tego sfrustrowani odpoczynek wlasnego organizmu,psychiki dziala naprawczo
            O trudach macierzynstwa i rodzicielstwa nie bede moralizowac ,bo przy pierwszym dziecku nie raz dlugo sie wchodzi w role rodzica i wejsc w rytm macierzynstwa nie jest ot tak hop siup ,kwestia czasu
            • mruwa9 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 12:44
              poczytaj sobie posty mieszkania, to zrozumiesz...
              ona mi przypomina czasy szkoly podstawowej i wycieczki klasowe.. klasyka gatunku: ledwo dzieci weszly do autokaru/pociagu, momentalnie wyciagaly walowke i jadly.
              Mojemieszkanie to takie dziecko, ktore jeszcze dobrze niczego nie zaczelo, ale juz ma dosyc i musi odpoczac.
              • szamanta Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 12:57
                no ja akurat nie kojarze zadnych postow mojemieszkanie -wcale (moze dlatego ze na forum jestem od niedawna) lecz zmeczenie dzieckiem jak i macierzynstwem bywa czesto spotykane, i to ze ma sie chęć odpocząc od wlasnego dziecka i wyjechac na pare godzin czy dni bez niego,,nie wazne po jakim czasie ,(czy po kilku tyg, mscach,latach)czy tez odrazu ciezko wbic sie w calodobową role rodzica to zadna nowosc .Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze dla dobra kazdego nawet najkrotszy odpoczynek jest wskazany o ile ma sie taką mozliwość
                Czlowiek podirytowany i sfrustrowany nie mysli "trzezwo",relaks wskazany smile
                • bluemka78 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 13:09
                  Bez przesady, jak nasze bliźniaczki miały 3m to byliśmy jeszcze pełni sił, starczyło sił fizycznych i psychicznych na opiekę, pracę i jeszcze na odwiedziny znajomych.
                  Jak miały rok to już byliśmy zmęczeni, wtedy też pierwszy raz pojechaliśmy bez dzieci, dzieci zostały u siebie w domu z babcia i ciocią, które to zajmowały się nimi w tygodniu jak pracowaliśmy, więc nie było to dla dzieci żadną nowością. Po dwóch miesiącach mieliśmy jechać razem z dziećmi, wczasy były już wykupione, ale dzieci dostały jakiegoś wirusa. Nic poważnego, katar i temp., ale postanowiliśmy ponownie skokrzystać z oferty babci i cioci, bo jakoś nie widzieliśmy sensu ciągnięcia ze sobą chorych dzieci. No i od tamtej pory planujemy i wakacje rodzinne i we dwoje.
          • mojemieszkanie24 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 08.08.13, 07:55
            Śmieszna jesteś skoro uważasz ,że jak dziecko zostaje z tatą podczas gdy ja idę do kina czy na spacer ( w samotności) dyskwalifikuje mnie jako dobrą matkę i lepsza by byla dla mnie złota rybka. Chcesz spędzać całe dnie ze swoim dzieckiem to ok, ja chcę by dziecko także nawiązało więź z ojciem by potem nie było problemu jak ma zostać z nim w domu ( a ja idę do pracy, czy wyjeżdżam na szkolenie).
            • mruwa9 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 08.08.13, 14:39
              wiesz, co cie dyskwalifikuje?
              Wdupiemanie potrzeb dziecka. Tylko twoje sie licza (twoje kino, twoj wypoczynek), a jesli stoja one w sprzecznosci z potrzebami dziecka, dorabiasz teorie, majace usprawiedliwic i uspokoic sumienie.
              Uwazasz, ze to dziecko ma sie bezwarunkowo dostosowac do ciebie.
              nawiazywanie relacji ojciec-dziecko (babcia-wnuk) mozna tez uskuteczniac w mniej traumatyczny sposob, niz po(d)rzucajac dziecko, kiedy tobie jest wygodnie.
              • illegal.alien Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 08.08.13, 14:44
                Mruwa, pisanie do mieszkania jest rownie sensowne, co walenie glowa w sciane - ona naprawde jest przekonana o swojej wspanialosci i slusznosci i nic jej nie przekona. Szkoda nafty. Mozna sobie poczytac i sie posmiac, wpisy traktowac rozrywkowo. Ewentualnie czasem glupoty prostowac, zeby czasem ktos nie pomyslal, ze to na serio.
              • kluska77 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 12.08.13, 18:46
                A skąd pewność, że dziecko nie pragnie szczęścia mamy, żeby się rozerwała? Skąd pewność, że dziecko chce by matka była jego niewolnikiem? Z tego co obserwuję, najszczęśliwsze dzieci są od tych wyrodnych matek, co to je w kółko komuś podrzucają. A te poświęcających się, to wredne egoistyczne bachory, które robią dym jak tylko biedna matula do toalety się uda smile No chyba że wg Ciebie dzieci potrzebują, by je zabierać ze sobą do toalety, bo bez tego są nieszczęśliwe wink
        • illegal.alien Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 13:07
          No jezeli ktos dzieci ze soba 'wlecze' to ja sie nie dziwie, ze mu to nie sprawia przyjemnosci.
      • mikams75 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 07.08.13, 18:21
        a dzieckiem kto ma sie zaopiekowac jak nie mam babc pod reka?
    • el_elefante Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 09:32
      Facet trochę przesadza moim zdaniem, ale ok, na potrzeby napisania felietonu jest to uzasadnione. Trochę jednak wg mnie nie po kolei ma priorytety:
      [...]odpowiedzialność narzucona mi przez urząd oraz zdrowy rozsądek (i gdzieś tam przez miłość do własnego dziecka)[...]
      i może stąd biorą się jego rozterki smile
      No cóż, jak się dotąd bez dziecka jeździło na plażę i nagle chce się to w identyczny sposób zrobić z dzieckiem, to rzeczywiście zgodzę się, będzie to udręka. Bo się nie da. Bo trzeba wysilić te ostatnie komórki, które dożyły do urlopu i popracować trochę nad sensowną logistyką. I nie wybierać się na spacery po plaży ... z wózkiem smile.

      No chyba, że słowo "urlop" oznacza dla kogoś odpoczynek od dziecka.
      • mruwa9 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 12:22
        nawet jesli przesadza, to przynajmniej jest szczery. Mnie jest blizej do pogladow autora, niz do typowej ematki, ktora zawsze i wszedzie , z usmiechem na ustach i gotowoscia bojowa , poswieca sie dziecku 24 godziny na dobe przez pierwsze 3-4 lata, do tego ma wysprzatany dom, upieczony wlasnorecznie chleb i domowe konfitury.
        A ja uwazam, ze dzieci bywaja wkurzajace, absorbujace, meczace,narzucaja rodzicom ograniczenia odnosnie spedzania i planowania czasu (chocby w kwestii glupiej logistyki kto dzis odprowadza/odbiera dzieci z przedszkola), ze z dziecmi nie jestem w stanie spedzic wakacji tak, jak chcialabym je spedzic bez nich (bo ja chce calymi dniami walesac sie po sredniowiecznych ruinach, a one chca na frytki do czerwonego pajaca na Mc).

        I dlatego mam ich trojke.
        I czasem zaluje, ze nie wiecej.
        Nawet, jesli czasem mam je ochote sprzedac na eBayu.. wink
        • bluemka78 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 13:20
          Tak się mówi, że im więcej dzieci tym łatwiej, ja jakoś nie widzę aż takiej zależności. Ok często sie bawią razem, ale też często biją, kłócą, a nas dorosłych szlag trafia wtedy jak po raz n-ty w ciągu 5minut trzeba wkraczać do akcji. Ja teraz mam w domu jedno chore dzieckko, drugie zdrowe do przedszkola chodzi i jest cisza i spokój, chyba ze te z rodzeństwem też lubią od niego odpocząć. Generalnie nie mogę się nadziwić jak przyjemnie czas płynie z jednym dzieckiem wink
          • carmita80 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 13:33
            Generalnie nie mogę się nadziwić jak przyjemnie czas płynie z jednym dzieckiem  

            Prawda. smile
            • mruwa9 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 21:21
              bo tu dziala zasada kozy rabina wink
        • el_elefante Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 14:19
          No jest szczery, tak samo jak szczere jest dziecko, które chciałoby zjeść ciastko i nadal je mieć smile
          Sory, ale pewne rzeczy były, minęły i rozdział jest zamknięty. Teraz jest inaczej, ale przecież wcale nie gorzej. Kiedyś ten rozdział się zamknie, młodzi wyjadą na własne wakacje i tylko czasem smsa przyślą z prośba o doładowanie. I wróci czas na romantyczne spacery po plaży, leniwe wstawanie o 11, urokliwe knajpki i inne takie. Po prostu niektórzy mają większy problem z zaakceptowaniem faktu przemijania i tyle.
          • mruwa9 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 21:27
            to nie jest kwestia nieakceptowania faktu, tylko stwierdzenia faktu.
            A fakty sa takie, ze bycie rodzicem ( w trakcie urlopu lub poza nim) JEST wymagajace, meczace, momentami uciazliwe i ograniczajace swobode. Bo tak po prostu jest. To, ze glosno sie o tym mowi nie musi z automatu oznaczac, ze sie zaluje decyzji prokreacyjnych i ma sie do kogokolwiek/czegokolwiek zal, ze zamiast pojechac na trekking w Himalaje jedziemy do Leby, zeby ze smarkateria kopac dolki na plazy.
            Milosc do dzieci nie zmienia faktu, ze zycie "po dzieciach" diametralnie rozni sie od zycia "przed".
            • el_elefante Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 07.08.13, 15:15
              Więc po co felieton? żeby stwierdzić fakt?
              Ja jednak co innego nim wyczytałem. Wyczytałem żal za beztroskimi, szalonymi latami, wzięte w cudzysłów wczasy, określone takimi słowami jak udręka, koszmar i kula u nogi. Lekko osładza sytuację stwierdzenie, że jednak autor "musi" uznać wczasy za udane, co ogólnego smaku nie zmienia.
              Ja nie piszę, że facet żałuje decyzji i ma do kogoś żal (to twoje). Nie piszę również o nieakceptowaniu faktu że bycie rodzicem to nie je bajka, ale tego, że życie się dzieli na etapy, a każdy z nich ma swoje jasne strony, które się zmieniają - jedne się kończą, pojawiają się inne, w zupełnie innych obszarach życia. Ot i tyle.
    • amy.28 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 13:29
      moze nie udręka ale ktoś kto twierdzi że to to samo, to hmmm... chyba coś mu się pokręciło smile

      w 2009 roku na wakacjach w nazwijmy to "tropikach"- wstawałam o 11, potem śniadanko, kawka, basen. Potem plaża, łażenie po mieście, tu na drinka tu do knajpki, tu na spacerek. Godzina 20 - zwiedzanie gór, jakieś wejście nocne do jaskini na wycieczke, kolacja do 22. o 22 impreza w beach barze, ognisko na plaży i rano odsypianie kaca na piasku.

      nie muszę chyba dodawać jak wygladąły wakacje dwa lata póżniej, z dzieckiem. błagam, porównywanie tego jest śmieszne po prostu. kto ma pszczoły ten ma miód itd ;P
      • mikams75 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 06.08.13, 23:26
        jak polozysz dziecko o 1 w nocy to pospisz tez do 11. Albo wczesniej wyslesz atte na spacer z dzieckiem wink
        Sniadanko, kawka, basen - jak najbardziej z dzieckiem. Plaza, lazenie po miescie, knajpka, drinki (choc na pewno ograniczone) - spoko. Zwiedzanie wieczorne - w duzej mierze tez sie da, choc na pewno nie wszystko. Plaza noca - jak najbardziej choc nie glosna impreza, taka spokojniejsza juz tak. Ognisko na plazy tym bardzoej, z pominieciem odypiania kaca wink
        A zreszta przed dzieckiem juz tez nie imprezowalam, te czasy u mnie wczesniej minely.
        Ale nie mam jakiegos poczucia, ze tak zupelnie inaczej spedzamy wakacje.
        • mruwa9 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 08.08.13, 00:44
          terefere.
          Jesli jedno dziecko polozysz (zasnie) o pierwszej, a drugie obudzi sie o czwartej, to ile pospisz?
          Albo: jedno dziecko chce na plaze, a drugie na plac zabaw,a trzecie chce swiety spokoj i nie chce isc nigdzie, tyko zostac w pokoju, a zadne z nich nie jest w wieku, w ktorym moga zostac/pojsc gdzies same, zwlaszcza na obcym terytorium?
          ( a ja najchetnej poszlabym do muzeum, na mysl o ktorym dzieci dstaja odruchu wymiotnego, a maz chcialby pojsc na dluuuugi spacer, tylko poza nim nikt nie ma na to ochoty)...
          Znalazlas tu gdzies miejsce na spanie do jedenastej i ognisko na plazy noca?
          • mikams75 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 08.08.13, 13:01
            Nie mam niemowlaka, wiec nie mam wielkich pobudek o 4 rano.
            Moje dziecko chadza ze mna do muzeum i jej sie podoba. Chodzimy w miejsca typowo dzieciece i w niedzieciece i nie mamy z tym problemu.
            Moze majac jedno dziecko nie mam porownania, ale mam znajomych z 4ka dzieciakow, jeden tydzien "zazebily" sie nam wakacje po sasiedzku (a reszta to nie pierwszy raz) i zupelnie nie mieli problemu z wycieczkami, zwiedzaniem czy chodzeniem w rozne miejsca cala gromada. Na 3tyg urlopu raptem pare wyjsc mieli niewspolnych - mama z najstarsza corka na zakupy ciuchowe, tata na jazde gokartem z najstarszym chlopakiem.
            • illegal.alien Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 08.08.13, 13:14
              Mam podobne doswiadczenia jak Ty.
              W ogole to jakas dziwna ta dyskusja. Zaczelo sie od artykulu pod tytulem 'wakacje z dzieckiem to udreka', a konczy sie na tym, ze matki 2 i wiecej dzieci pisza, ze wakacje z dziecmi to nie to samo co bez - no jasne, ze nie to samo. Ale to nie znaczy, ze to jest udreka.
              IMHO z jednym dzieckiem wiele rzeczy mozna zrobic. Z malym, to juz szczegolnie. Z moja corka zwlaszcza. Bo ona na przyklad potrafi zasnac mi w chuscie na plecach i tak spac do oporu, wiec impreza na plazy - prosze bardzo. Moze byc do rana. Corka i tak przed 10 na wakacjach nie wstanie.
    • ponponka1 Jak sie dopasuje wyjazd do dziecka 06.08.13, 15:10
      Jego wieku, mozliwosci uczestniczenia w atrakcjach/zabawach, zainteresowan to nie musi byc to tak uciazliwe jakby sie wadawalo. Choc nie jest to wylegiwanie sie brzuchem do gory oj nie - tu zgadzam sie z mruwa smile

      Przyklad : my bylismy w tym roku z czterolatka w Legoland - bo to akurat miejsce dla 4-10 latkow. Starsze dzieci beda sie tam nudzily, mlodsze nie skorzystaja z atrakcji, ktore nie sa jeszcze dla nich atrakcjami. Owszem, widzialam mlodsze dzieci ale nie widzialam tego blysku w oku co u tych starszych. Dla mlodszych spacerek po plazy lub w Zoo bedzie tak samo atrakcyjny smile

      Bylismy tez w Gdansku. I tylko na plazy w Brzeznie przez 11 dni. Nie wyhylalismy sie w kierunku miasta bo co to za atrakcja dla czterolatki? Rejs statkiem na Hel tez jest dopiero w planach..... smile
      • mruwa9 Re: Jak sie dopasuje wyjazd do dziecka 06.08.13, 21:33
        no bo wlasnie o to chodzi: ze wyjazdy wakacyjne dopasowuje sie DO dzieci i sa one DLA dzieci. Potrzeby i zainteresowania urlopowe rodzicow mozna sobie do buta schowac. To jest ok, bo majac dzieci dostaje sie takie sytuacje w pakiecie.
        Ale nie kazdy rodzic lubi parki rozrywki, ogrody zoologiczne czy inne legolandy, dla wielu osob taki wyjazd to meczarnia i nuuudy, na ktore sie zgadzaja, zeby sprawic dzieciom przyjemnosc.
        • apfelstrudel Re: Jak sie dopasuje wyjazd do dziecka 07.08.13, 12:53
          Wyjazdy dopasowuje się do WSZYSTKICH uczestników. Przed dziećmi jeździliśmy ze znajomymi, na rowerowe wyprawy z całym bagażem na rowerze, robiąc 100-130 km dziennie i śpiąc gdzie popadnie (namiot). Teraz jeździmy z moimi rodzicami i ich znajomymi i trójką dzieci. Oczywiście wygląda to trochę inaczej ale rowery (wszyscy) i namiot nadal w programie. Teraz samochodem dojeżdżamy do kempingu (zawsze mają jakieś atrakcje dla dzieciaków), robimy bazę i rowerami zwiedzamy okolicę przez 2-3 dni. Kilometrów oczywiście mniej. Jak dzieciaki jeździły tylko w przyczepkach, albo na holu to z 60 się dało. Teraz najstarszy (8lat) jeździ sam to robimy ze 40, ale po góreczkach. Spokojnie daje radę. Przy okazji coś zwiedzamy (muzea, zamki, fortyfikacje itp.), plażujemy, odwiedzamy parki rozrywki, pływamy statkiem, jeździmy pociągami (dla moich dzieciaków to też atrakcja). I wszyscy są zadowoleni. Dzieci pod kontrolą. Praniem ubrań się nie zajmuję, bo biorę tyle żeby starczyło na wyjazd (no czasem, jeśli na kempingu jest pralka). Zapomniałabym - najmłodsze ma teraz niecałe 1,5 roku.Na narty też jeździmy razem, ale ze znajomymi. Starsze dzieci do szkółki, opieka nad najmłodszym na zmianę z małżonkiem i wszyscy są zadowoleni.
          • ponponka1 Re: Jak sie dopasuje wyjazd do dziecka 07.08.13, 14:37
            Piszesz WSZYSTKICH a potem piszesz ze jak w przyczepce to 60 km a jak sam to 40 km. To gdzie jest dopasowanie do was - 100 - 130 km? Jak przeczytasz swoj post jeszcze raz to sama zrozumiesz, ze dopasowujesz do mozliwosci dzieci a nie do waszych smile


            To tyle w temacie dopasowywania sie do wszystkich uczestnikow

            w temacie dopasowywania i rowerow. Jak corka miala 1,5 roku i byla nielokomocyjna - odbylismy rowerowe wakacje z Norwegii do Danii. Wspomagalismy sie tylko pociagami i promami. Dalo sie bez samochodu smile
            • apfelstrudel Re: Jak sie dopasuje wyjazd do dziecka 07.08.13, 14:48
              > Piszesz WSZYSTKICH a potem piszesz ze jak w przyczepce to 60 km a jak sam to 40
              > km. To gdzie jest dopasowanie do was - 100 - 130 km?
              A jednak - te 100-13- to ja robiłam jak miałam lat ok 30. Teraz mam 42 i już mi się nie chce. 40-60 po górkach jest dla mnie ok i jestem zadowolona. A z jednym dzieckiem to spokojnie też bym sobie pomykała bez samochodu. Z dwójką czy trójką już niekoniecznie. Poza tym ty chyba mieszkasz w Skandynawii więc na swoją wyprawę ruszyłaś z domu. My musimy się przemieścić ponad tysiąc kilometrów od miejsca zamieszkania, bo w Polsce z trójką małych jednak dzieci boję się jeździć.
              • ponponka1 Re: Jak sie dopasuje wyjazd do dziecka 08.08.13, 09:55
                > A jednak - te 100-13- to ja robiłam jak miałam lat ok 30. Teraz mam 42 i już mi
                > się nie chce.

                Jak mialam 30 to jezdzilam 30 km i to bylo duzo. Teraz mam tyle samo co ty i jezdze 300 km smile No, ale kolarzowka. Z przyczepka tyle w dzien nie zrobie wink



                40-60 po górkach jest dla mnie ok i jestem zadowolona. A z jedny
                > m dzieckiem to spokojnie też bym sobie pomykała bez samochodu. Z dwójką czy tró
                > jką już niekoniecznie. Poza tym ty chyba mieszkasz w Skandynawii więc na swoją
                > wyprawę ruszyłaś z domu. My musimy się przemieścić ponad tysiąc kilometrów od m
                > iejsca zamieszkania, bo w Polsce z trójką małych jednak dzieci boję się jeździć

                My sie przemiescilismy do pociagu rowerkiem, nastepniem pociagiem do promu, potem promem do Danii a tam juz rowerkiem. Da sie, tylko trzeba zaplanowac. Ale co do meritum. My rodzice dostosowujemy spedzanie do dzieci.
                • apfelstrudel Re: Jak sie dopasuje wyjazd do dziecka 08.08.13, 11:49
                  Z Polski do Austrii, Niemiec czy Szwajcarii nie dojadę tak prosto, zwłaszcza z trójką dzieci - tam głównie jeździmy. Więc niestety, ale samochód jest konieczny. Już np. promem do Szwecji tak i też o tym myślimy.
          • mruwa9 Re: Jak sie dopasuje wyjazd do dziecka 08.08.13, 00:54
            ja nie wierze w bajki, ze wyjazd d sie dopasowac do potrzeb WSZYSTKICH.
            Bo jak pisalam pare postow wyzej, potrzeby i zainteresowania kazdego uczestnika wyjazdu moga sie bardzo roznic.
            Na przyklad: jedno dziecko chce do zoo, drugie nim rzyga i wolaloby muzeum wojskowe. Trzecie wyje, bo chce na karuzele i nie chce zadnego muzeum proba kompromisu, ze dzis zoo a jutro muzeum, karuzele po obiedzie , sprawiaja, ze jedna osoba (nieletnia) jest zadowolona, pozostale trzaskaja fochy i psuja pozostalym osobom humory (o odbieraniu przyjemnosci z wycieczki nie mowiac).
            Jedno chce na rowery, drugie nienawidzi pedalowac, trzecie chce na plazy kopac w piasku, pierwsze tego nie cierpi, bo nie lubi upalu i slonca, a czwarte nie chce nic, tylko cisze, spokoj, cien i sen, bo to na przyklad niemowle w porze drzemki, niepotrafiace spac w wozku czy w ruchu..
            I w ten sposob caly urlop rodzicow zamienia sie w probe godzenia wody z ogniem i wypracowania kompromisow,ktore nie zawsze sa mozliwe. A przez wiekszosc czasu ktos jest niezadowolony, trzaska dupa i marudzi, ze sie go zmusza do robienia rzeczy/wychodzenia w miejsca, na ktore wcale nie mial ochoty.
            • bluemka78 Re: Jak sie dopasuje wyjazd do dziecka 08.08.13, 07:40
              Nic dodać, nic ująć. U nas także nie da się dopasować wakacji tak, by były idealne dla nas i dzieci. Są albo rodzinne i wtedy wybieramy takie miejsca, by mogły być to wakacje rodzinne z dziećmi, a dla nas jest to tez fajne, ale nie wymarzone miejsce. Przykładowo nie weźmiemy dzieci do nosiła, by wyjść na Rysy, możemy co najwyżej iść nad Morskie Oko ;P co dla nas jest jedynie punktem wyjściowym do prawdziwej przygody. Możemy pojechać nad Morze, ale ponurkowac wspólnie bez opieki do dzieci nie ma szans itp.
              • apfelstrudel Re: Jak sie dopasuje wyjazd do dziecka 08.08.13, 08:52
                Przykładowo nie weźmiemy dzieci do nosiła, by wyjść na Rysy, może
                > my co najwyżej iść nad Morskie Oko ;P co dla nas jest jedynie punktem wyjściowy
                > m do prawdziwej przygody. Możemy pojechać nad Morze, ale ponurkowac wspólnie be
                > z opieki do dzieci nie ma szans itp.
                A pomiędzy Rysami a Morskim Okiem nie ma nic pośredniego? Nie da się znaleźć góry która nie byłaby dla Was zupełnym spacerkiem ale jednocześnie dałoby się wejść z dzieciakiem? Nie można pojechać w nowe miejsce, gdzie się jeszcze nie było - wtedy nawet jeśli stosunkowo łatwo to i tak może być ciekawie? A co do wspólnego nurkowania. My nie nurkujemy, ale jeździmy na nartach i kiedy chłopcy byli mali dzieliliśmy się opieką - to jest coś nie do przeskoczenia, ale ja i tak byłam zadowolona, że mogę choć trochę pojeździć. Zresztą zawsze wyjeżdżamy ze znajomymi i wtedy człowiek ma na stoku towarzystwo. Od 4 roku życia, każdego z chłopaków wysyłaliśmy do szkółki i w pewnym momencie zaczęliśmy znowu jeździć razem. Teraz mamy młodą i znowu jeździmy na zmianę, ale niedługo przyjdzie czas, że i młoda zostanie oddana pod opiekę i wspólne jazdy wrócą. Naprawdę tak trudno jest troszeczkę sobie odpuścić i dopasować się do reszty rodziny, i nie rozpamiętywać co by było gdyby...? Ja się cieszę, że mogę mieć trochę przyjemności, nawet jeśli jest to tylko namiastka tego co było kiedyś. Mam też przyjemność z zadowolenia innych członków rodziny. Na wymarzone miejsce też przyjdzie kiedyś czas, a teraz należy się cieszyć z tego co jest, bo nigdy nie wiadomo - a nuż będzie gorzej?
                • ponponka1 Re: Jak sie dopasuje wyjazd do dziecka 08.08.13, 09:59
                  i znowu potwierdzasz, ze nie mozna urlopu dopasowac do wszystkich big_grin a to dlatego, ze:


                  apfelstrudel napisała:

                  > Mam też przyjemność z z
                  > adowolenia innych członków rodziny.
                • bluemka78 Re: Jak sie dopasuje wyjazd do dziecka 08.08.13, 11:08
                  apfelstrudel napisała:
                  > A pomiędzy Rysami a Morskim Okiem nie ma nic pośredniego? Nie da się znaleźć gó
                  > ry która nie byłaby dla Was zupełnym spacerkiem ale jednocześnie dałoby się wej
                  > ść z dzieciakiem?

                  Nie, pomiędzy Rysami a Morskim Okiem nie ma nic bezpiecznego i ciekawego dla trzylatków. To był jedynie przykład, które można mnożyć. Dlatego wolimy wypad do Zakopanego na weekend sami, a dzieci z ochotą wtedy pobawią się z dziadkami przed domem w basenie czy inaczej..
                  Da się wejść z dzieckiem, mieszkamy w górach więc na co dzień spacerujemy po Beskidach całą rodziną, ale to nei są dla nas żadne wakacje, to rodzinna wycieczka.
                  Lubimy spędzać czas z dziećmi, ale to nie powód by się zarzekać, że można wyjechać na zajebiste wakacje dla nas z dziećmi, można ale na rodzinne, a to co innego.
                  • apfelstrudel Re: Jak sie dopasuje wyjazd do dziecka 08.08.13, 11:57
                    A ja nadal nie rozumiem dlaczego wyjazd z dziećmi to może być tylko fajny wyjazd rodzinny, a bez dzieci to byłby zajebisty. Ja swoje wakacje z dziećmi spędzam z grubsza tak jak spędzałam je bez dzieci - różnica w przejechanych kilometrach i tym, że nie dźwigam bagażu na rowerze a zostawiam go na kempingu. Ale zajebistość odwiedzanych miejsc, wysiłek przy podjazdach, czyli to o co mi chodzi jest ta sama. A co do wspinaczki, poza Beskidami jest chyba trochę innych gór, w których nie byliście i które warto odwiedzić. Tam na pewno znajdzie się coś ciekawego - chyba, że w grę wchodzi tylko wspinaczka skałkowa albo szczyty powyżej 3 tys.m.
                    • bluemka78 Re: Jak sie dopasuje wyjazd do dziecka 08.08.13, 12:53
                      Zrozum, że nie każdy ma takie zainteresowania jak Ty. Z moich zainteresowań wykorzystywanych na wakacjach jedynie spokojne żeglarstwo wchodzi w grę z dziećmi. Daltego robimy wakacje rodzinne dla wszstkich, dla dzieci i dla nas, bo jest to dla nas też super czas z dziećmi, którego na co dzień nie mamy i wakacje dla nas.
                      Nie ma w pl i europie gór w których nie byliśmy. Same Rysy i inne 2tysięczniki mamy zdobyte x razy, dlatego to żadna frajda jechać do Zakopca tylko po to by dojść przykładowo do Morskiego Oka, wolę wziąć dzieci np. do parku niespodzianek w Ustroniu, gdzie mogą z ręki pokarmić sarenki itp. to jest dla nich frajda, dla nas też fajnie, ale nie widzę powodu, by rezygnować z własnych ambicji i zainteresowań, bo mamy dizeci. To Ci się staramy uświadomić, że nie wszystko da się pogodzić.
                    • mruwa9 Re: Jak sie dopasuje wyjazd do dziecka 08.08.13, 14:32
                      apfelstrudel napisała:

                      > A ja nadal nie rozumiem dlaczego wyjazd z dziećmi to może być tylko fajny wyjaz
                      > d rodzinny, a bez dzieci to byłby zajebisty.

                      a to dlatego, ze wyjezdzajac z dziecmi jestem zmuszona spedzac czas tak, jak tego chca dzieci, zamiast spedzac go tak, jak JA sama chcialabym. Bo tak, jak ja chcialbym spedzac czas, nikt poza mna nie chce. proste.
                      Nie narzekam, nie buntuje sie, po prostu stwierdzam fakt.
                    • nikki30 Re: Jak sie dopasuje wyjazd do dziecka 12.08.13, 18:26
                      apfelstrudel napisała:

                      > A ja nadal nie rozumiem dlaczego wyjazd z dziećmi to może być tylko fajny wyjaz
                      > d rodzinny, a bez dzieci to byłby zajebisty. Ja swoje wakacje z dziećmi spędzam
                      > z grubsza tak jak spędzałam je bez dzieci

                      Bardzo mi się podoba to z grubszawink Tak moje wyjazdy bez dzieci się" z grubsza" różnią tym że nie ma jęczenia, marudzenia, histerii i powtarzania po kilka razy 'synu prosiłam cię o to siamto owamto"smile Z szacunku do dzieci nie zabiorę ich na plażę nocą po to żeby się pobawić lub napić drinka.Owszem dzieciaki dotrwają nawet do 4 nad ranem, nawet się dobrze zabawią tylko po co im to? takie miejsca to nie miejsca dla dzieci i tyle.
                      I doskonale rozumiem mruwęsmileDoskonale rozumiem autora artykułu że chce odpocząć chociaż kilka razy w roku.My też z mężem po zwykle 60 dniach w ciągu roku spędzanych z dziećmi na samych tylko wyjazdach mamy ochotę tylko na 14 dni spędzonych razem na absolutnym luzie bez żadnego planu i marudzenia. Z dziećmi jest to absolutnie niemożliwesmile
            • apfelstrudel Re: Jak sie dopasuje wyjazd do dziecka 08.08.13, 08:40
              Przepraszam bardzo, ale czy Ty masz w domu trzy dwulatki i nieletniego męża? Nie umiesz wytłumaczyć starszym dzieciom, że w danej chwili najmniejsze śpi, a jak się wyśpi to będziecie robić to co oni chcą? Mąż i Ty też strzelacie focha bo dzieci chcą na karuzelę? A nie możesz w tym czasie poczytać sobie na ławce książki? Albo zostawić do opieki chłopa i pójść do tego muzeum? Nie potraficie ustalić, że jednego dnia jest zwiedzanie, a drugiego zoo? Jeżeli rzeczywiście tak jest, to jak funkcjonujecie na co dzień? Mam 8, 6-latka i 1,5 roczniaka i nie mamy tego problemu. Nie kojarzę swoich urlopów z dziećmi jako koszmaru. Wiadomo, że są czasem konflikty, ale szybko się je rozwiązuje - tak jak i w każdej innej sytuacji. Nie wiem, może my mamy inne podejście do życia i w każdej sytuacji próbujemy znaleźć coś pozytywnego, a nie nakręcać się jak to nam jest źle.
              • ponponka1 Re: Jak sie dopasuje wyjazd do dziecka 08.08.13, 10:11
                apfelstrudel napisała:

                Wiadomo,
                > że są czasem konflikty, ale szybko się je rozwiązuje - tak jak i w każdej inne
                > j sytuacji.


                I to miala na mysli mruwa a nie koszmar spedzania urlopu z dziemi. Nigdzie ona o tym nie pisala. Pisze dokladnie o tym samym co ty. Ze urlop z dziecmi to jednak nie urlop samotnie. Roznica jest w tym ze ty sie upierasz ze da sie wszystkich zadowolic a mruwa i ja ze jednak ktos musi z czego zrezygnowac (rodzic z przejazdzek rowerowych po 130 km dziennnie) by inny (dzuecko 1,5 roku) mial fajnie. Ocyzwiscie jak dziecko ma fajnie to i rodzic ma fajnie smile Zadowolone dzieci - zadowoleni rodzice (Choc na tym forum pokutuje mit ze szesliwa mama to szczesliwe dziecko)

                Swoja droga znowu udowaniasz tym postem (choc tego nie chcesz), ze nie da sie wszystkich zadowolic.
                • apfelstrudel Re: Jak sie dopasuje wyjazd do dziecka 08.08.13, 12:01
                  Nie, mruwa pisze, że to koszmar i dlatego nie jeździ na wakacje rodzinne. A jeśli się na te wakacje nie jedzie to konfliktów nie ma? I nie trzeba ich rozwiązywać? Mnie się wydaje, że to niezależne.
                  • mruwa9 Re: Jak sie dopasuje wyjazd do dziecka 08.08.13, 14:35
                    a gdzie napisalam, ze to koszmar?
                    Napisalam, ze to nie jest DLA MNIE wypoczynek, tylko wysilek i pasmo nieustajacych kompromiusow i prob godzenia wody z ogniem.
                    Moze twoje dzieci sa bardziej "plastelinowate", latwe do urobienia. Moje maja charakterki, niepelnosprawnosci i inne potrzeby.
      • camel_3d Re: Jak sie dopasuje wyjazd do dziecka 06.08.13, 21:45

        >Nie wyhylalism
        > y sie w kierunku miasta bo co to za atrakcja dla czterolatki?


        No to zalezy... Bylem 5 dni z 4 latkiem w gdansku i to byla dla niego atrakcja... Bylismy na wystawie najlepszych prac asp z kraju, bylismy w muzeum zabawek, na shusi, w kinie, w teatrze, na placach zabaw. Rano szlismy po bulki do malego sklepiku na starowce... Zwiedzalismy koscioly...

        Atrakcja to nie tylko zabawa..to cos co tez poruszy umysl dziecka.... Zabawe ma na codzien w przedszskolu..od rana do 16.

        Choc oczywiscie plaza tez jest swietna, baseny, las...

        Wszytsko moze byc atrakcyjne, tylko trzeba umiec znalezc te atrakcyjnosc..

        A swoja droga do legolandu sie nie wybierym np, bo potem dziecki zaplanowenej akcji marketingowej, bede musial kupic mlodemu duzo klockow lego smile))))


        >
        >
        >
        >
        >
        >
        • ponponka1 Re: Jak sie dopasuje wyjazd do dziecka 07.08.13, 09:49
          camel_3d napisał:

          >
          > >Nie wyhylalism
          > > y sie w kierunku miasta bo co to za atrakcja dla czterolatki?
          >
          >
          > No to zalezy... Bylem 5 dni z 4 latkiem w gdansku i to byla dla niego atrakcja.
          > .. Bylismy na wystawie najlepszych prac asp z kraju, bylismy w muzeum zabawek,
          > na shusi, w kinie, w teatrze, na placach zabaw. Rano szlismy po bulki do malego
          > sklepiku na starowce... Zwiedzalismy koscioly...

          Dal mojej to jeszcze nudy - dlatego nalzey dopasowac do dziecka, wieku, mozliwosci itd
          >
          >
          > Choc oczywiscie plaza tez jest swietna, baseny, las...

          Daltego to na razie wybieramy

          >
          > Wszytsko moze byc atrakcyjne, tylko trzeba umiec znalezc te atrakcyjnosc..

          Tu sie nie zgodze. Dla mojej corki wyjscie do kina to zadna atrakcja. Testujemy, czy moze juz tak mniej wiecej co pol roku. W niedziele musialam wyjsc po 15 minutach z Potworow 2 bo byylo nudno, ciemno itd. wink
          >
          > A swoja droga do legolandu sie nie wybierym np, bo potem dziecki zaplanowenej a
          > kcji marketingowej, bede musial kupic mlodemu duzo klockow lego smile))))

          No my kupilismy pierwszy zestaw lego (dotychczas bylo Duplo). Duzy samolot. Mala z tata skladali go w dwa weekendy big_grin
          My bylismy w Legolandzie bo to taki standard w Skandynawii - zaliczyc Legoland. No i zaliczylismy. Raczej nie bedzie drugiego razu. Nie to, ze niefajnie, ja polecam. Ale zeby wracac co roku to nie smile

          Ps. zarowno Legoland jak i okolice sa bardzo zdominowane przez Niemcow w lipcu i sierpniu. Na plazy w Henne czulismy sie jak w Niemczech - wokol niemal sami Niemcy. Norwegowie i Szwedzi trzymaja sie Polnocnej Danii - Skagen, Hirsthals
    • 1yna-taka Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 07.08.13, 19:59
      Zgadzam się robię to tylko z miłości i obowiązku, wakacje z małymi dziećmi nie należą do przyjemności.
      • camel_3d Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 08.08.13, 10:00
        > Zgadzam się robię to tylko z miłości i obowiązku, wakacje z małymi dziećmi nie
        > należą do przyjemności.


        zartujesz... wakacje z maluchami sa fajne..jezdze z mlodym od zawsze i zawsze bylo bardzo fajnie. Kwestia nastawiania, tego co sie oczekuje po wakacjach i organizacji.
        • ponponka1 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 08.08.13, 10:15
          camel_3d napisał:
          >
          > zartujesz... wakacje z maluchami sa fajne..jezdze z mlodym od zawsze i zawsze b
          > ylo bardzo fajnie. Kwestia nastawiania, tego co sie oczekuje po wakacjach i org
          > anizacji.


          Podpisuje sie obiema lapkami. Choc musze dodac, za mruwa, ze wakacje z dziecmi to nie sielanka, lezenie brzuchem do gory calymi dniami lub imprezowanie po nocach smile
          To zupelnie cos innego
          • mikams75 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 08.08.13, 14:51
            to ja jeszcze dodam, ze zalezy jakie sie ma oczekiwania wobec wakacji.
            Jak ktos chce lezec luh imprezowac, to faktycznie bedzie umeczony, bo nie polezy za duzo a imprezowanie bedzie ograniczone. Jak sie ma inne oczekiwania, to sie wraca zadowolonym.
            A to ze kompromisy sa na wakacjach potrzebne, to normalne. W domu tez.
            • mruwa9 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 08.08.13, 17:29
              no alez ja nie mam ani zludzen, ani niezyciowych oczekiwan. Mam swiadomosc , po co sie jezdzi z dziecmi na wakacje, czemu/komu one sluza, czego sie po nich spodziewac ani nie oczekuje, ze na nich wypoczne.
              • nikki30 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 12.08.13, 18:38
                Nikt chyba kto posiada dzieci nie ma złudzeń że wakacje z dziećmi (tym bardziej z 3 dzieci jak u mnie ) to prawdziwy odpoczynek? Ja odpoczywam na wakacjach bez dzieci.Z dziećmi się relaksuję, miło spędzam czas, uwalniam się od pracy, spędzam czas bardzo aktywnie ale nie jest to odpoczynek przez duże O. Na wakacjach dalej wstaję o 6:30-7, dalej muszę mieć ustalony plan dnia którego warto się trzymać dla własnego dobra, dalej muszę uważać na dzieci, i dalej muszę często wysłuchiwać narzekania, wielu skarg i marudzenia ze strony dziecismile Z trójką dzieci w różnym wieku nie ma na wakacjach zmiłuj.Wakacje przynajmniej w naszym przypadku są dla dzieci.
    • kluska77 Re: Wakacje z dzieckiem to udręka 12.08.13, 18:36
      Wyjeżdżam bez dziecka, żeby mieć wakacje. Tyle w temacie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka