jack_1982
08.09.13, 00:35
Witajcie. Więc tak córeczka jest z grudnia 2011 a więc skończyła 21 miesięcy. Urodzona przez CC zagrożenie niedotlenieniem przez odklejające się łożysko.
Pierwsze miesiące to szybki rozwój, pierwsze dwa ząbki na dole już po 2,5 miesiącach. W wieku 7 miesięcy raczkowanie a w wieku 10 miesięcy zaczęła chodzić. W wieku ok 8 miesięcy pięknie mówiła mama i tata. Bardzo szybko rosła, sam jestem wysoki a córka się urodziła 61 cm. Dziś ma ok 93 cm i 13-14 kg wagi. Dziś bardzo dużo gada, właściwie non stop ale głównie po swojemu.
Umiejętności: pokazuje palcem ptaszka, kotka, motylka, lampę, osę(pszczołę), biedronkę, pępek, różne obrazki zwierzątek których nie potrafi nazwać, naśladuje kaszel, śmiech (np. gdy ktoś pyta a jak kaszle mama), płacz (gdy ktoś zaczyna płakać), pokazuje jaka jest duża, gdzie jest nosek oko ucho, lali (lub mi lub mamie) daje am (kredkę lub mini buteleczkę z mlekiem), przesyła buziaki, robi papa, bije brawo, kosi kosi łapki, gdzie kokoszka dziobała, przybija piątkę, daje cześć, zna zabawę w kółko graniaste i cieszy się i bije brawo gdy wszyscy upadniemy, stara się jeść łyżką ale rzadko z jedzeniem trafia do buzi i trzyma lyzke w ręku a drugą wcina. Wchodzi po schodach bez problemu liczac, jas (raz), tsi (trzy)
Słownictwo: ptasek, pesek, oko, chocho (ucho), kaka (kaczka i piłka), cesc (czesc), h...(!) - fuuj po wyjęciu baby z nosa, kotek, am, myniu myniu (myju myju), pepek, lampa, lala, bzzzz-bzyczenie, sssss, syczenie weza, czasami mowi niewyraznie kocham ce,
Nie sygnalizuje,że che jeść ani pić. Dużo poleceń musimy wielokrotnie powtarzać żeby wykonała.
Załatwia się w pieluchy, do nocnika kilka razy udało się jej trafić ale raczej przypadkowo.
Odkąd pamiętam wszytko brała do dzioba, teraz zdarza się to dużo rzadziej ale jednak skubnie a to kredkę a to kamyczek, zawsze lubiła zbierać zwłaszcza pety i musieliśmy jej pilnować by ich nie brała do buzi. Baaardzo lubi smoczek, stosowany zresztą od kilku dni po urodzeniu. W ciągu dnia nie dajemy jej go wcale jedynie na noc i w drzemkę bo bez tego ani rusz.
Niepokoi mnie, że rzadko reaguje na swoje imię, często ją wołamy a ona nie przychodzi. W domu to nie jest duży problem bo jednak potrafi czasami przyjść ale na placu zabaw niezwykle rzadko się zdarzało, że do nas przyszła. Zawsze była silna, wysoka, głośna, piskliwa i krzykliwa i niezwykle ciekawska. Dobrze biega i na spacerach czy w sklepie zawsze wyrywa jak dzikus przed siebie. Zajmie się czymś chwilę i już biegnie w inne miejsce, co chwilę coś poznawać chce. Jak złapię za rękę to często histeria i płacz i się wyrywa - spacery często są udręką. Mamy wrażenie, że jest taka trochę zbyt rozkojarzona, zamyślona. Nigdy od urodzenia nie lubiła się przytulać, chyba, że śpiąca, lub się czegoś bała i w czasie jakiejś zabawy. Nie ma problemu w chodzeniu do nowych miejsc, lubi być noszona na rękach, nieszczególnie boi się ludzi, śmiać się, wygłupiać, gilgotki i umie dać całusa jak ma humor i się ją ładnie poprosi (sama tego nie zrobi)
Umie się zabawić kilka kilkanaście minut, czy to kredkami (które lubi popukać w kartkę i porysować kreseczki i kilka razy wkładać i wykładać do naczynka). Z klockami ma problem by dopasować kształt otworu do danego klocka. Wieżę jak dotąd zbudowała maksymalnie z 3 sztuk takich samych okrągłych klocków. Jak ja zbuduję wieżę to w mgnieniu oka ją rozwala. Jak się czymś znudzi to często rzuca zabawkami.
Gdy obserwujemy dzieci w podobnym wieku na placu zabaw to widać, że są mniej rozwinięte fizycznie ale za to bardziej skoncentrowane i lepszy jest z nimi kontakt bo nasza tylko biega i poznaje nowe miejsca.
Proszę Was szanowne matki i ojcowie czy mam się czym martwić? Naczytałem się o autyźmie i się strasznie boję. Znajomi, rodzice, niania oraz pediatra pierwszego kontaktu twierdzą, że jest ok a ja się niepotrzebnie przejmuję. Napiszcie czy to co umie jest w miarę jak na swój wiek czy trochę dostaje od normy (pytanie co to norma). Chętnie odpowiem na więcej pytań.
Pozdrawiam.