Dodaj do ulubionych

Nie uczcie dzieci alfabetu..:))

04.12.13, 21:41
Dzis w metrze:
Mama i 6 latek..albo jakos tak:

Mama - no co tu jest napisane?
Chlopiec siedzi i duka (podam polski odpowiednik): te a be o er e te smile
mama..no to co to jest?
chlopiec: te-a-be-o-er-e-te smile
mama: TABORET! czy nie potrafisz takiego slowa przeczytac?
Obserwuj wątek
    • kina82 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 04.12.13, 21:48
      popieram, u mnie jest to samo, z tym że mój nauczył się sam z jakiejś gry interaktywnej, którą kiedyś dostał, teraz ja próbuję to odwrócić bo jak słyszę jak literuje swoje imię: wu i ka te o er to mnie mdli.
      • camel_3d Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 04.12.13, 22:19
        mnie przestrzegla prze tym opiekunka w przedszkolu, zanim wpadlem na pomysl z nauka.

        mlody uczy sie glosek..i zaczyna juz üroste wyrazy czytac. ale bez opiekunki to pewnie tez bym go alfabetu nauczyl.
    • aleksandra1357 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 04.12.13, 22:07
      Oj, bo oczywiście należy uczyć nie nazw liter, tylko głosek, ale to i tak nie załatwia problemu, jeśliby się ktoś łudził.
      Ja mojego prawie 6-latka nauczyłam głosek: sss, wwww, lll, itd. (nie "es", "wu", "el").
      I co z tego? Nic.
      - Synu, co to za litery?
      - Sss, ooo, kkk.
      - Co tu jest napisane?
      - Mama?

      Jego mózg nie ogarnia połączeń liter. Uczę go też sylabami. Np. mmmm i aaaa, to "ma". Potem pokazuję "ta". Syn mówi: ttt,aaa, ttt,aaa. I nie potrafi przejść do "ta".
      Ja myślę, że po prostu musi do tego dojrzeć i w pewnym momencie załapie, choć nie powiem, trochę mnie wkurza, że akurat w kwestii czytania jego rozwój jest taki powolny wink
      • camel_3d Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 04.12.13, 22:24
        no czad ss oo kk..

        mamasmile))


        ale u mnie podobnie jest... czasem ma takie kreacje tworzy.

        bylo napisane kot.

        mlody. ko-t.
        ja: no a razem?
        mlody: bus?

        padlem.

        terza juz lepiej idzie bo nauczylem go zbitek spolgloski i samogloski.
        wiec sobie mowi. ko-t kot, ta-ta - tata...
        ale wyrazy gdzie np sa dwie spolgloski kolo siebie juz sa za trudne...

        • lucyjkama Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 04.12.13, 22:47
          A tak się zarzekałeś, że nie będziesz uczył czytać wink Oj oj to już nie pierwsza niekonsekwencja w Twoich forumowych wypowiedziach tongue_out

          Nie wiem jak w innych językach ale po polsku powinno się uczyć SYLAB, nie nazw liter ani głosek. Tą metodą nauczy się czytać nawet małe dziecko. Moja czytała płynnie w wieku 4,5 roku i z pełnym zrozumieniem. Oczywiście podsuwałam i nadal podsuwam jej (ma 5 lat i miesiąc) do czytania książeczki dla dzieci nie fizykę kwantową.
          • aleksandra1357 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 04.12.13, 22:56
            lucyjkama napisała:

            > Nie wiem jak w innych językach ale po polsku powinno się uczyć SYLAB, nie nazw
            > liter ani głosek. Tą metodą nauczy się czytać nawet małe dziecko.

            Nie. Tą metodą można nauczyć dziecko, którego mózg do tego dojrzał.
            Czy uczysz dziecko na pamięć wszystkich sylab: "ma, mo, mi, mu, my" i tak z każdą spółgłoską? Nie. Co z sylabami z kilkoma spółgłoskami? Żeby czytać sylaby, dziecko musi nauczyć się składać te sylaby z głosek, nie ma innej możliwości.
            Twoja córka nauczyła się czytać w wieku 4,5 roku. Super, gratuluję. Mój syn ma prawie 6 lat, ale żadną metodą nie da się nauczyć go czytać. Dzieci są różne, po prostu.
            • lucyjkama Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 08:33
              > Czy uczysz dziecko na pamięć wszystkich sylab: "ma, mo, mi, mu, my" i tak z każ
              > dą spółgłoską? Nie.

              Tak, właściwie początkowo na pamięć. Jednak bardzo szybko dziecko zaczyna dochodzić przez analogię jak przeczytać inne sylaby.

              >Co z sylabami z kilkoma spółgłoskami?
              Nie uczyłam, dziecko samo do tego doszło, podobnie jak nie zdążyłam nauczyć dwuznaków bo szybciej sama to rozgryzła. Może dlatego, że codziennie dużo jej czytałam. Może w pewnym momencie śledziła tekst. Sama nie wiem.

              >Mój syn ma prawie 6 lat, ale żadną metodą nie da się nauczyć go czytać. Dzieci są różne, p
              > o prostu.
              Próbowałaś różnych pomocy do metody sylabowej Cieszyńskiej. Może wystarczyłoby żeby poćwiczył troszkę analizę i syntezę wzrokową, szeregi i sekwencje albo odwrócenia i ruszyłby z kopyta z czytaniem. Cieszyńska zapewnia że wszystkie dzieci jakie uczyli czytać w jej instytucie, czytać nauczyli. A były to także dzieci z niedosłuchem i niesłyszące, z autyzmem, z upośledzeniem umysłowym itp
            • black-cat Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 10:11
              Nauka czytania to nie tylko odczytywanie sylab. To przede wszystkim ćwiczenia pomagające, jak to określiłaś "dojrzeć mózgowi". Układanie sekwencji, ćwiczenia pamięci i analizy wzrokowej, słuchowej, kategoryzacji itp. Zaczynamy od ćwiczeń i uczenia dziecka samogłosek, później sylaby prymarne otwarte, czytanie globalne.
              Metodą symultaniczno sekwencyjną uczą się czytać dzieci z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu znacznym, więc nie sądzę by to był problem dla Twojego syna. Trzeba jednak wiedzieć jak to robić.
            • jakw Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 07.12.13, 23:31
              aleksandra1357 napisała:
              > Czy uczysz dziecko na pamięć wszystkich sylab: "ma, mo, mi, mu, my" i tak z każ
              > dą spółgłoską?
              Dlaczego? Ilość takich sylab jest jednak ograniczona.
              >Nie. Co z sylabami z kilkoma spółgłoskami?
              Z "ma" całkiem łatwo jest przejść do "mam"

              Żeby czytać sylaby, d
              > ziecko musi nauczyć się składać te sylaby z głosek, nie ma innej możliwości.
              Ja tam najpierw nauczyłam się czytać (nie bardzo wiadomo jak) a potem dowiedziałam się, że istnieją głoski wink
      • makurokurosek Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 04.12.13, 22:59
        Uczę go też sylabami. Np. mmmm i aaaa, to
        > "ma". Potem pokazuję "ta". Syn mówi: ttt,aaa, ttt,aaa.

        Po pierwsze metoda sylabowa powinna poprzedzać metodę głoskową, tak by dziecko widząc sylabę nie dzieliło jej na głoski, po drugie pokazując sylabę " MA" to ty mówisz MA ( z twojej wypowiedzi wynika, że sama również dzielisz sylabę na głoski) dziecko po tobie powtarza i dopiero po kilku dniach ćwiczeń dziecko ma nazwać sylabę ale nie dzieląc jej na głoski .Po trzecie do kolejnego zestawu sylab przechodzi się gdy dziecko opanuje jeden zestaw.

        > Ja myślę, że po prostu musi do tego dojrzeć i w pewnym momencie załapie, choć n
        > ie powiem, trochę mnie wkurza, że akurat w kwestii czytania jego rozwój jest ta
        > ki powolny wink

        Może twoja metoda do niego nie przemawia. Przestawienie dziecka z czytania głoskowego na sylabowe jest po prostu trudne, a z opisu metody jaką stosujesz to jeszcze bardziej to utrudniasz.
        • kina82 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 04.12.13, 23:09
          a w ogóle to po co uczycie dzieci poniżej 1 klasy czytać? nie wiem dokładnie co jest w programie "zerówki" i 1 klasy ale koleżanka moja niepracująca = spędzająca z synem prawie cały dzień uczyła go czytać, liczyć itp. bo miała dość szorowania autami po podłodze i przez pierwsze 3 lata podstawówki była masakro bo chłopak się nudził na lekcjach, gdy inne dzieci się uczyły podstaw a on wszystko umiał.
          Mój się uczy sam, tzn nie przeszkadzamy mu ale specjalnie go nie poganiamy, interesuje go coś to pozwalamy mu to odkrywać ale sami takich nowych rzeczy nie pokazujemy (w sensie jak składać wyrazy, jak dodawać cyfry) - no jeśli pyta to odpowiadamy oczywiście.
          • aleksandra1357 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 04.12.13, 23:20
            kina82 napisała:

            > a w ogóle to po co uczycie dzieci poniżej 1 klasy czytać?

            Ja trochę z chorej ambicji. Wydawało mi się, że przy odrobinie wysiłku nauczę mojego 4-latka czytać. Potem to samo myślałam o 5-latku. Myślałam, że to będzie dla niego dobrze, jak będzie umiał wcześnie czytać, bo to przydatna umiejętność.

            > i przez pierwsze 3 lata podstawówki była masakro bo chłopak się nudził na lekcjach

            Tym się w ogóle nie przejmuję, gdyż edukuję dziecko poza systemem. Dlatego też czuję, że to moja rola, nauczyć go czytać i liczyć, więc jestem w innej sytuacji niż większość matek.
            Jednak życie mnie nauczyło, że nie da się przeskoczyć pewnych rzeczy i że moje dziecko nie będzie wcześnie czytać. I pewnie za wiele na tym nie straci. Są nawet jakieś badania, które dowodzą, że 3-latki czytające Domanem coś tam tracą w percepcji świata, bo za wcześnie się nauczyły czytać.
            • kina82 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 04.12.13, 23:44
              >Tym się w ogóle nie przejmuję, gdyż edukuję dziecko poza systemem

              czy dobrze rozumiem, że uczysz dziecko w domu sama? jeśli tak to zazdroszczę, kiedyś o tym myślałam choć bardziej w kontekście, że to bardziej wartościowa praca niż tworzenie tabelek i miliona prezentacji i że pozostawiasz po sobie jakiś dorobek a nie tylko stek niewiele przydatnych bzdur.
              • makurokurosek Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 12:06
                > czy dobrze rozumiem, że uczysz dziecko w domu sama? jeśli tak to zazdroszczę

                Ja natomiast nie zazdroszczę, nieumiejętność przekazania swojej wiedzy dziecku jest bardzo frustrująca. Fakt przy podejściu aleksandry ,że ewentualne niezrozumienie tematu wynika z niedojrzałości lub dysfunkcji dziecka problem znika, tylko niestety takie podejście jest szkodliwe dla dziecka.
        • aleksandra1357 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 04.12.13, 23:16
          makurokurosek napisała:

          > Po pierwsze metoda sylabowa powinna poprzedzać metodę głoskową, tak by dziecko
          > widząc sylabę nie dzieliło jej na głoski

          Ale przecież nie da się nauczyć dziecka wszystkich możliwych sylab. Zaczęłam od Domana, co było porażką i dziś wiem, że ta metoda jest bez sensu. Potem uczyłam sylab, ale dziecko szybko było znudzone, bo niby po co ma odróżniać "ta" od "tu". W dodatku czułam, że metodą sylabową dochodzę do ściany, bo dziecko w końcu musi z głosek złożyć sylabę, gdyż nie nauczę go wszystkich możliwych sylab na pamięć. W końcu nauczyłam go głosek i z głosek tworzę sylaby i proste wyrazy. Co ciekawe, mój 3-latek świetnie sobie radzi z tymi sylabami, a 6-latek nie. Dla mnie to wyraźny sygnał, że jest to cecha osobnicza, a nie błąd metody.
          Wykorzystuję też świetną metodę czytania tego, co syn zna na pamięć. Ale i ta metoda ma wadę: dziecko zgaduje, nie czyta.
          Jestem pewna, że za jakieś pół roku, może rok, mój syn nagle zacznie czytać. Myślałam, że mogę przyspieszyć tę naukę, ale nie mogę.
          Osoby, które twierdzą, że można sylabowo nauczyć czytać każdego 4-5-latka, uważają tak na podstawie dzieci, które akurat były do tego zdolne.
          • makurokurosek Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 04.12.13, 23:45
            > Ale przecież nie da się nauczyć dziecka wszystkich możliwych sylab.

            Zaczynasz uczyć od sylab prostych i to grupami
            1. grupa
            MA, MO, MU,ME, MY, MI
            AM, OM,UM,EM, YM, IM
            AMA, OMO, EME, YMY, IMI

            gdy dziecko opanuje daną grupę na koniec ćwiczenia wprowadzasz słowa złożone z tych sylab
            MA-MA
            MA-MY

            Sylaby złożone dziecko opanuje samoczynnie po opanowaniu sylab prostych.

            " W końcu nauczyłam go głosek i z głosek tworzę sylaby i proste wyrazy. "

            I tu jest błąd , w ten sposób jest trudniej czytać to raz, dwa czytając sylabowo dziecko również pisze sylabowo , czyli nie ma mylenia " i " z "j" , nie ma gubienia "Y".

            > Co ciekawe, mój 3-latek świetnie sobie radzi z tymi sylabami, a 6-latek nie

            Prawdopodobnie dlatego, że trzylatka nie uczyłaś liter, stąd łączy dźwięk z obrazem graficznym nie wnikając w jego budowę.

            "> Osoby, które twierdzą, że można sylabowo nauczyć czytać każdego 4-5-latka, uważ
            > ają tak na podstawie dzieci, które akurat były do tego zdolne."

            Zaczęłam uczyć córkę metody sylabowej w kwietniu chwilę przed jej szóstymi urodzinami, szło naprawdę super, ale wiadomo za chwilę wakacje które młoda spędziła u dziadków, a kiedy wróciła to szkoła i nauka czytania głoskowego. I cała praca poszła w las, w chwili gdy młoda zaczęła poznawać głoski i uczyć się metody głoskowej przestała czytać sylabowo.
            Naprawienie tego co zostało zepsute przez wprowadzenie czytania głoskowego zajęło nam dużo czasu. Sądzę, że gdybym skończyła ją uczyć czytania sylabowego przed rozpoczęciem pierwszej klasy nie byłoby takiego problemu.
            • annubis74 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 09:20
              JAK DO DIABŁA MOŻNA UCZYĆ SYLAB BEZ ZNAJOMOŚCI LITER!!!!!
              to dopiero jest sposób nauki na małpę (wbijanie dziecku do głowy jakichś grup sylab)
              po co wam taka nauka - zeby chwalić się przed znajomymi ze dwulatek zanim dobrze zaczął mowić już biegle czytał wink
              dziecko nauczy się we własnym tempie w odpowiednim czasie, mózg dziecka musi załapać związek miedzy oddzielnymi literami a słowem. Moja 5latka która zaczęła się interesować literami jak miała ok. 3 lat zna prawie wszystkie (może oprócz takich jak "Y" no i oczywiście polskich znaków diakrytycznych) potrafi przeczytać znane jej z widzenia słowa i takie krótsze (3literowe czasem 4). Ten "zastój" trwa prawie rok- widać że jest to etap którego nie potrafi przeskoczyć. wiem że przyjdzie moment kiedy załapie z dnia na dzień
              a przy okazji ciekawostka - mam wiele znajomych mam pierwszoklasistów. umiejętność czytania to wyjątek (paradoksalnie częściej potrafią to 6-latki bo do szkoł poszły te "obkute" niż siedmiolatki. zaczynają od nauki liter (bo tak zreszta mówi podstawa programowa)
              gdzie są w takim razie te super zdolne, czytające od urodzenia dzieciaki e-matek?
              • lucyjkama Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 09:33
                Piszesz, że filologiem jesteś? Hm... W jakim języku się specjalizujesz bo na pewno nie w polskim.

                Uczenie liter/głosek opóźnia i utrudnia proces nauki czytania.
                Głoska to sztuczny twór. Dziecko chce przeczytać B a słyszy BY. I biedactwo potem czyta BYABYCYIA. I nie wie co czyta!!! Sylabami czyta się łatwo, szybko i co najważniejsze ze zrozumieniem.
                A liter/głosek i tak się dzieciak nauczy. Jak już będzie umiał przeczytać książkę wink

                Poczytaj o metodzie symultaniczno-sekewncyjnej to Ci się rozjaśni.
                • annubis74 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 23:08
                  nie w języku polskim co nie zmienia faktu, ze o funkcjonowaniu języka polskiego też co nieco wiedzieć muszę
                  proszę cię nagraj mi i prześlij jak wymawiasz "b" bez towarzystwa jakiejkolwiek samogłoski w wymowie. obiecuję publicznie na forum ufundować ci jakąś nagrodę jak ci się to uda
                  dzięki za próbę rozjaśniania - słyszałam o tej metodzie - moim zdaniem kolejna metoda trochę typu mambo jumbo -dużo pseudomądrości, mnóstwo warsztatów i materiałów opartych na tej metodzie - podobnie jak metoda Domana - idealna metoda dla uczestniczących w wyścigu szczurów rodziców którzy uczą dziecko czytać od kolebki. wytłumacz mi tylko - po co
                  świat idzie na przód, pojawiają się różne metody, pomoce itd. ale jedno się nie zmienia - dziecko (człowiek) musi być gotów na przyjęcie tych wszystkich mądrości. jeden nauczy się czytać jako 3-4 latek (bez wysiłku) inny mimo cudownych metod będzie dukał w wieku lat 7.
                  moje dziecko ma 5 lat i 4 miesiące. Co umie a czego nie - pisałam wcześniej. Kilka dni temu otrzymałam wyniki jej diagnozy przedszkolnej - b. wysokie z kilkoma drobiazgami drobiazgami do przepracowania. młoda ma wiele zainteresowań, bierze udział w róznych zajęciach i warsztatach, co zajmuje jej sporo czasu. nie mam zamiaru po kolejnym męczącym dniu wbijać jej do głowy metody symultaniczno-sekwqencyjnej. to czego się póki co nauczyła - nauczyła się jakby mimochodem i ja uważam (jako nauczyciel) że to najlepsza metoda
                  • lucyjkama Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 06.12.13, 08:44
                    > proszę cię nagraj mi i prześlij jak wymawiasz "b" bez towarzystwa jakiejkolwiek
                    > samogłoski w wymowie. obiecuję publicznie na forum ufundować ci jakąś nagrodę
                    > jak ci się to uda

                    Ja mam Ci nagrać i przesłać?! Przecież ja piszę i piszę aż mi klawiatura dymi, że wymówienie spółgłoski w izolacji jest niemożliwe!!!! Dlatego właśnie dzieci głoskować nie powinny bo im to miesza straszliwie.
                    Żebyś Ty wiedziała ile zajęć dodatkowych ma moja pięciolatka! Udręczenie z nią bo muszę ją wozić i nie chce uparciuch z niczego zrezygnować. Chodzi na balet, plastykę, ceramikę, taniec sportowy i do szkoły muzycznej. Do przedszkola też chodzi. Czytać się nauczyła zanim te wszystkie zajęcia zaczęła chodzić. Wysiłku z mojej strony i strony dziecka przy tym czytaniu nie było. Brała książeczki Cieszyńskiej i czytałyśmy. Miała ochotę do nich zajrzeć czasem 2 dni pod rząd, czasem raz na tydzień. Te książeczki to pikuś przy innych które musiałam jej czytać bo męczyła strasznie i np. taką Pippi słuchała 2,5 godziny i nie miała dość.
                    Książeczki "kocham czytać" trochę ja czytałam, trochę ona i zanim się obejrzałam czyta sama książki. Nie Pana Tadeusza, książki dla dzieci np, z serii czytam sobie, Franklina, Martynkę itp.
                    Metoda symultaniczo-sekwencyjna jest sprawdzona, prześwietlona na wylot i opisana naukowo. Doman w języku polskim to pomyłka.

                    > idealna metoda dl
                    > a uczestniczących w wyścigu szczurów rodziców którzy uczą dziecko czytać od kol
                    > ebki. wytłumacz mi tylko - po co

                    Mylisz się. Tu chodzi o rozwój struktur mózgowych a nie czytanie samo w sobie. I o zapobieganie dysleksji co w przypadku mojej córki ma znaczenie bo mąż i syn są dyslektykami. Mam nadzieję, że córkę przed tym uchroniłam ucząc ją czytać wcześniej i SYLABAMI.
                    Zresztą ja mogę długo pisać o metodzie bo jestem nią zachwycona. Tylko po co? Nie chcesz poznać nic nowego to trudno, nie moja sprawa. Ja lubię się uczyć i jestem otwarta na nowe zdobycze naukowe.
                    • annubis74 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 06.12.13, 09:30
                      > Metoda symultaniczo-sekwencyjna jest sprawdzona, prześwietlona na wylot i opisa
                      > na naukowo. Doman w języku polskim to pomyłka.

                      napisalam w innym miejscu - wiele już metod opisanych naukowo, prześwietlonych i sprawdzonych, nie na każdego działa ta sama
                      wiesz co jest kluczem do twojego sukcesu - to ze twoje dziecko chce się uczyć... i prawda jest taka że pewnie z każdą metodą by chciała. problem zaczyna się wtedy kiedy dzieci trenowane są przy uzyciu różnych cudownych metod mimo ogolnego braku chęci. mnie nie przeszkadza twój zachwyt ta metodą - tak masz rację nie przekonałaś mnie. kto ma racje - tego nie dowiemy się nigdy bo chętnie wierzę ze ta metoda zadziała na niektóre dzieci tak jak na inne dzieci działają inne metody. mam wrażenie że to raczej ty się zamykasz powtarzając jak mantrę "metoda symultaniczno-sylabowa"
                      co do rozwijania struktur mózgowych - nalezy to robić i o to dbać, ale wiesz mi jest na to milion i jeden sposobów. ja jestem też po kursie technik pamięciowych - tym ja się zachwycam. i zabawy które mogę wykorzystuję bawiąc sie z moją córką. lubię też metody dramy i je wykorzystuję w mojej pracy zawodowej ale też na prywatnym gruncie. wiesz mi to też działa w rozwijaniu pamięci, struktur mózgowych, wyobraźni i na wielu innych poziomach
                      • lucyjkama Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 06.12.13, 09:41
                        > wiesz co jest kluczem do twojego sukcesu - to ze twoje dziecko chce się uczyć..
                        > . i prawda jest taka że pewnie z każdą metodą by chciała.

                        Gdybyś się zapytała mojej córki czy uczyła się czytać to by powiedziała że nie. To jest właśnie fenomen metody. Dziecko uczy się bez świadomości uczenia. Ty nie chcesz "męczyć" dziecka nauką czytania bo uważasz że to trudne, dziecko musi dojrzeć itd. Tymczasem to może być super zabawa!
                        Pisząc o rozwoju mózgu miałam na myśli strukturę istmus w spoidle wielkim. Badania wskazują, że w okresie kiedy dziecko uczy się czytać następuje znaczny jej wzrost. Gdy przyspieszymy formowanie się tej struktury przez wcześniejsze czytanie funkcje poznawcze dziecka wzrastają znacząco!

                        Też mam pokończonych 150000 kursów w tym dramę wink
                        • annubis74 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 06.12.13, 14:46
                          mam nadzieję ze twoje dziecko opanowało sztukę czytania ze zrozumieniem bo ty chyba nie
                          albo tak sie zacietrzewiasz w tej swojej symultaniczno-sylabowej ze nic już nie widzisz
                          moja córka też jeśli uczy się np. liter to nie znaczy ze siedzi i zakuwa. zresztą wszystkiego czego się uczy - uczy się własnie przez zabawę. nie twierdziłam ze nie chcę "męczyć" dziecka nauka czytania, tylko po prostu nie mamy na to czasu. po przedszkolu ma rożne zajęcia, codziennie przynajmniej godzinę poświęcamy na angielski, poza tym spędzamy wspólnie czas na zabawach, zapraszamy znajome dzieci, idziemy na spacer (bo nie ma nic gorszego niz przestymulowany a niedotleniony mózg tongue_out). poza tym ja uważam ze dziecko też czasem musi ponudzić, bo nic tak nie stymuluje kreatywności jak odrobina nudy (chociaż moja córka ma na to mało czasu smile
                          nie mam zamiaru się licytować na ilość skończonych kursów bo to głupie,a le powiem ci że jedyna najważniejsza "metoda" jaką stosuje w mojej pracy to podążanie za dzieckiem/uczniem czy ogólnie pojętym odbiorcą
                          życzę ci satysfakcji z tego ze twoje dziecko czyta, ze odkryłaś dla siebie i dla niej tak wspaniała metodę i tyle
                          • lucyjkama Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 06.12.13, 15:11

                            Czytam ze zrozumieniem za to Ty nie pamiętasz co piszesz.
                            Napisałaś:
                            >nie mam zamiaru po kolejnym męczącym dniu wbijać jej do głowy metody symultaniczno-sekwqencyjnej.
                            Czyli co twierdzisz? Czytanie to zabawa czy mozolne wbijanie do głowy big_grin
                            W naszej rodzinie czytanie to nie przykry obowiązek. Czytam dzieciom od 11 lat, każdego dnia. Młodszej i w ciągu dnia i wieczorem przed zaśnięciem z godzinę. 3-4 minuty jakie poświęcałyśmy na czytanie jednej konkretnej książeczki Cieszyńskiej nie przemęczało nas, naprawdę, tym bardziej że czasem było to 3-4 minuty w tygodniu big_grin

                            I już mi się nie chce z Tobą gadać wink Nie namawiam nikogo ale wiem, że wielu rodziców po lekturze wątku zapozna się z metodą i zapewne jakieś dziecko wkrótce nauczy się czytać. Może nawet Twoje, bo też cię to zainteresowało big_grin Wiem, wiem, zaprzeczysz wink
                            • annubis74 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 06.12.13, 15:43
                              powiedz mi skąd się bierze twoja frustracja i zacietrzewienie skoro powinnaś mieć poczucie spełnienia i satysfakcji
                              ucz swoje dziecko tak jak chcesz i daj innym szanse na dokonanie własnych wyborów
                              zaskoczę cię u nas w domu czytanie też jest przyjemnością a czytanie mojej córce - to podwójna przyjemność
                              • lucyjkama Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 06.12.13, 16:12
                                > powiedz mi skąd się bierze twoja frustracja i zacietrzewienie skoro powinnaś mi
                                > eć poczucie spełnienia i satysfakcji

                                No tak w przypadku braku argumentów najlepszy jest atak big_grin
                                Nie umiesz dyskutować merytorycznie. No trudno jakoś to przeżyję tongue_out
                                • annubis74 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 07.12.13, 12:38
                                  no tak takie słowa zawsze padają gdy brakuje argumentów big_grin
                                  odpowiesz mi na pytanie co to twoim zdaniem jest alfabet
                                  i jak dziecko które nie zna choćby dwóch liter ma z nich składać i zapisywać sylaby?
                                  a poza tym po co?
                                  nie cytuj mi proszę stron internetowych i książek, tylko odpowiedz własnymi słowami
                                  po co uczyć dwulatka czytania taką metodą - czy jakąkolwiek inną - pomijając egzemplarze gwałtownie się domagającewink
                                  nie krytykuję samej metody bo jej nie znam, nie sprawdziłam, nie przetestowałam więc znam tylko założenia, ale po tym co wiem nie poczułam się specjalnie przekonana
                                  próbuję powiedzieć ze nie ma jednej uniwersalnej metody dla wszystkich dzieci a ty swoje jak papuga
                                  • lucyjkama Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 07.12.13, 15:35
                                    No dobra jeszcze Ci odpowiem wink

                                    > no tak takie słowa zawsze padają gdy brakuje argumentów
                                    Dobre big_grin Tylko kto wypowiada się nie merytorycznie?
                                    >co to twoim zdaniem jest alfabet
                                    Alfabet to ABCD itd chyba tego nie trzeba tłumaczyć big_grin
                                    >jak dziecko które nie zna choćby dwóch liter ma z nich składać i zapisywać sy
                                    > laby?
                                    Dziecko musi poznać samogłoski czyli AEIOUÓY
                                    Potem wprowadza się spółgłoskę z samogłoską PA PE PI PO itd i powtarza aż dziecko będzie je czytało/rozpoznawało. I tak z każdą spółgłoską.
                                    >ma z nich składać i zapisywać sylaby?
                                    No właśnie nie składa z liter sylab bo czyta od razu całe sylaby.

                                    O reszcie już było po kilka razy, wystarczy poczytać.

                                    > próbuję powiedzieć ze nie ma jednej uniwersalnej metody dla wszystkich dzieci
                                    Ta jest uniwersalna co nie znaczy, że wszyscy rodzice ja zastosują. Wtedy dziecko nauczy się czytać inaczej. A czy z łatwością czy z problemami to inna kwestia.

                                    Widzę, że jesteś żywo tematem zainteresowana ale doczytaj sobie w literaturze bo mnie wątek już znudził tongue_out
                                  • black-cat Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 07.12.13, 15:59
                                    Ucząc się metodą Domana dzieci też nie poznają liter. Czytają globalnie.
                                    Po co uczyć dwulatka? Bo terapia przynosi dużo lepsze efekty jeżeli wprowadzam naukę czytania metodą sylabową. Proste.
                                    Piszę o terapii neurologopedycznej dzieci zaburzonych, z różnego rodzaju mniejszymi lub większymi problemami, bo z takimi pracuję.
                                    Swojej córki nie uczyłam czytać. Nauczyła się sama, bez mojej pomocy i w wieku 5 lat czytała proste teksty ze zrozumieniem. Ale językowo i poznawczo rozwijała się prawidłowo. Gdybym zauważyła jakiekolwiek opóźnienia - tak uczyłabym ją czytać właśnie tą metodą.
                                    Dziecko, które rozwija się prawidłowo nauczy się czytać samo i głoskowanie mu w tym nie przeszkodzi. Rodzicowi jednak trudno zauważyć, czasami bardzo dyskretne objawy, dlatego, jeżeli ma parcie na nauczenie dziecka czytania, warto by robił to w sposób, który dziecku nie zaszkodzi.
                                    • annubis74 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 07.12.13, 21:54
                                      ale ja akurat nie jestem zwolenniczką metody Domana
                                      ok - rozumiem ze masz doświadczenia z terapii z dziećmi zaurzonymi i z tym dyskutować nie będę, bo na tym nie znam się w najmniejszym stopniu
                                      moje wątpliwości dotyczyły nauki czytania w bardzo wczesnym wieku (np. dzieci 2letnich) - metodami takimi czy innymi. znam niestety dzieci na których rodzice testują różne nowinki pedagogiczne wbrew dziecku
                                      >Rodzicowi jednak trudno zauważyć, czasami bardzo dyskretn
                                      > e objawy, dlatego, jeżeli ma parcie na nauczenie dziecka czytania, warto by rob
                                      > ił to w sposób, który dziecku nie zaszkodzi.
                                      i tu się z Toba całkowicie zgadzam smile
                  • black-cat Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 06.12.13, 10:41
                    Słyszałaś, czyli wiesz, że gdzieś dzwoni ale nie masz pojęcia co dzwoni i gdzie dzwoni. Symultaniczno sekwencyjna metoda nauki czytania jest oparta na wieloletnich badaniach prowadzonych m.in. przez prof. Cieszyńską na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Między innymi, bo do podobnych jak prof. Cieszyńska wniosków doszli językoznawcy w innych polskich ośrodkach. To nie jest metoda typu mambo jumbo jak piszesz - opiera się na najnowszych, solidnych badaniach neurobiologicznych (patrz: prof. Grabowska, J.Vetulani, D. Massaro) i językoznawczych (Grabias, Łobacz, Lipowska, Smoczyńska). W ubiegłym roku zostały wydane podręczniki dla klas pierwszych, zaaprobowane przez MEN, świetne zresztą, gdzie dzieci uczą się czytać zgodnie z założeniami metody. Wielu nauczycieli na zajęciach wyrównawczych dla dzieci mających problemy z nauką czytania uczy właśnie tą metodą. To, co piszesz jest bardzo krzywdzące. Pracuję z dziećmi zaburzonymi, z niepełnosprawnością intelektualną, uszkodzeniami oun i jednym z elementów terapii jest właśnie nauka czytania. Czy wiesz, że 70% dzieci z prostym opóźnieniem rozwoju mowy ma dysleksję? Nauka czytania odpowiednio wcześnie (oczywiście jako jeden z elementów terapii) pozwala całkowicie wyeliminować ryzyko wystąpienia dysleksji.
                  • jakw Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 07.12.13, 23:39
                    A po co komuś dopiero uczącemu się czytać b bez samogłosek. Przecież nie będzie zaczynał nauki czytania od słowa bzdet , bżdąc czy bźdźiągwa
                    • quelquechose Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 17.01.14, 10:56
                      Mam nadzieje, ze slowa "bżdąc" to w ogole nie bedzie czytac wink
              • makurokurosek Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 11:01
                > JAK DO DIABŁA MOŻNA UCZYĆ SYLAB BEZ ZNAJOMOŚCI LITER!!!!!

                Metoda polega na zapamiętaniu znaku graficznego i połączeniu go z konkretnym dźwiękiem.
                To tak samo jak nauka nazw zwierząt za pomocą książki, pokazujesz dziecku obrazek na którym jest kura i mówisz to jest kura, po którymś razie dziecko samo będzie potrafiło nazwać i wskazać odpowiednie zwierze. I to samo dzieje się z nauką sylab , pokazujesz dziecku sylabę MA i mówisz to jest Ma, dziecko powtarza MA, gdzie jest Ma ? - dziecko pokazuje kartkę z konkretną sylabą.
                W książce Cieszyńskiej dopasowane są do sylab konkretne rysunki, ale do mnie to nie przemawia .

                "> po co wam taka nauka - zeby chwalić się przed znajomymi ze dwulatek zanim dobrz
                > e zaczął mowić już biegle czytał wink"

                Jak pisałam zaczęłam uczyć młodą w kwietniu czyli 4 miesiące przed rozpoczęciem nauki w klasie 1, zdecydowanie za późno , powinnam to zrobić od września tak by nauczyła się czytać sylabowo. Po co , po to by łatwiej się szło jej pisanie, młoda przez długi czas gubiła w wyrazach głoskę "Y" , dzieląc wyraz na sylaby nie ma takiej możliwości.

                "> gdzie są w takim razie te super zdolne, czytające od urodzenia dzieciaki e-mate
                > k?"

                W klasie córki złożonej z samych sześciolatków, na początku klasy pierwszej czytała połowa klasy . Fakt w obecnej chwili w klasie trzeciej nie widać tych czytających dzieci, z tego co wiem tylko kilkoro dzieciaków z klasy czytać lubi.
                • annubis74 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 23:12
                  > Metoda polega na zapamiętaniu znaku graficznego i połączeniu go z konkretnym dź
                  > więkiem.
                  a znak graficzny to nie jest litera przypadkiem - a zbiór liter to nie alfabet???
                  rozumiem że świat idzie naprzód - zastanawiam się tylko jakim cudem udało mi sie nauczyć czytać bez tych wszystkich cudownych metod juz w wieku lat 6, chociaż moi rodzice w ogóle nie mieli tego w planach.
                  • makurokurosek Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 06.12.13, 08:45
                    "a znak graficzny to nie jest litera przypadkiem - a zbiór liter to nie alfabet???"

                    Znakiem graficznym są litery, sylaby, słowa, liczby,figury, hieroglify.

                    "> rozumiem że świat idzie naprzód - zastanawiam się tylko jakim cudem udało mi si
                    > e nauczyć czytać bez tych wszystkich cudownych metod juz w wieku lat 6, chociaż
                    > moi rodzice w ogóle nie mieli tego w planach.

                    Nigdy nie ma jednej drogi i jednego rozwiązania, kwestia tylko długości i trudności drogi. Dla dzieci zagrożonych dysleksją nauka czytania metodą głoskową pogłębia problem, podczas gdy nauka sylabowa eliminuje wiele problemów. Tu nie chodzi tylko o czytanie ale również o pisanie. Wiele dzieci ma problem z rozróżnieniem głoski "i " od "j" , w przypadku nauki czytania metodą sylabową dziecko uczy się sylab między którymi jest np "je" a nie ma "ie" dziecko pisząc wyraz jesień dzieli go na sylaby je- sień nie napisze więc iesień .
                    To samo z głoską "y" , wiele dzieci mimo że w czytaniu nie popełnia błędu pisząc wyraz głoskowo zamiast napinać buty napisze but ponieważ głoskują go następująco b-u-ty.
                    Jestem kiepska w tłumaczeniu ale mam nadzieję, że napisałam to w miarę jasno.
                  • lucyjkama Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 06.12.13, 08:51
                    Problem w tym że my (obecni 30-40 latkowie) nie mieliśmy metody typowo głoskowej raczej mieszaną z dużym udziałem sylabowej.
                    Tak, da się nauczyć czytać metodą głoskową. Tak uczą w przedszkolach i szkołach. Jednak tak jest trudniej, znacznie trudniej. Metoda głoskowa opóźnia proces nauki, spowalnia tempo czytania w stopniu znacznym, utrudnia czytanie ze zrozumieniem i w końcu powoduje specyficzne problemy w uczeniu się czyli dysleksję. Nie, nie u wszystkich. Tylko nikt nie wie jak to będzie u Twojego dziecka. Ja znając lepszą metodę, postanowiłam że ryzykować na własnym dziecku nie będę i nauczę czytać sama zanim głoskowanie w pięciolatkach przekreśli szanse mojej córce na szybkie, łatwe opanowanie czytania ze zrozumieniem.
          • beliska Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 09:30
            > Ale przecież nie da się nauczyć dziecka wszystkich możliwych sylab. Zaczęłam od
            > Domana, co było porażką i dziś wiem, że ta metoda jest bez sensu. Potem uczyła
            > m sylab, ale dziecko szybko było znudzone, bo niby po co ma odróżniać "ta" od "
            > tu". W dodatku czułam, że metodą sylabową dochodzę do ściany, bo dziecko w końc
            > u musi z głosek złożyć sylabę, gdyż nie nauczę go wszystkich możliwych sylab na
            > pamięć.

            Wybacz, ale pojęcia nie masz o tym, co robisz. Jestem w szoku, że tak nieprzygotowane osoby, chcą samodzielnie edukować dziecko.
            Nie pojmujesz na czym sylabowa metoda polega, mieszasz dziecku niemiłosiernie i w koncu zawsze lepiej stwierdzic, że to dziecko nie jest w stanie-ot taka cecha osobnicza, a nie Ty zawaliłaś.
          • niedosniona Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 07.12.13, 23:27
            Da się smile

            Ale najczęściej nie ma potrzeby. W metodzie założenie jest takie, że czytanie jest ostatnim etapem sprawdzającym tak jakby inne funkcje poznawcze dziecka. Czyli, jak chcesz, żeby dziecko czytało, a ono np. nie umie syntezować wzrokowo, to za licho Ci tej MA-MY nie przeczyta. Nie ma bata.
            Jak macie ochotę, to zapraszam do mnie na blog. Moc ćwiczeń lewopółkulowych, w poniedziałek będzie post o tym, jak wprowadzać sylaby. I nie, nie reklamuję się, bo nic na tym nie zarabiam.
            www.wsiecidzieci.blogspot.com
      • jagienka75 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 04.12.13, 23:01
        > - Synu, co to za litery?
        > - Sss, ooo, kkk.
        > - Co tu jest napisane?
        > - Mama?


        dobrebig_grin
        ja wydrukowałam alfabet, powiesiłam go na "widoku" i 2-3 razy dziennie pytam syna ( 6 lat), jakie to literki, ale pytam tylko o te, które do dziś przerobił w szkole.
        gdy doszłam z nim do literki N, zapytałam:
        - no i co to za literka?
        syn nie wie, więc podpowiadam N. a ten krzyczy:
        -a!!! już wiem!!! na N jest GARNEK!!!

        wcześniej też uczyłam go alfabetu, ale kiedy zobaczyłam, że wszystko mu się miesza, dałam spokój.
        na dzień dzisiejszy uczę go syntezy głosek w wygłosie/nagłosie, czy jak to się tam nazywa.
        • 3-mamuska Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 07:15
          ja wydrukowałam alfabet, powiesiłam go na "widoku" i 2-3 razy dziennie pytam syna ( 6 lat), jakie to literki, ale pytam tylko o te, które do dziś przerobił w szkole.
          gdy doszłam z nim do literki N, zapytałam:
          - no i co to za literka?
          syn nie wie, więc podpowiadam N. a ten krzyczy:
          -a!!! już wiem!!! na N jest GARNEK!!!

          O matko oplułam sie kawa boskiesmile)))))))
      • aniaurszula Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 08:38
        i tu jest blad uczycie dzieci na sile czytac, pisac alfabetu gdy dziecko nie jest do tego dojrzale. warto poczekac jeszcze miesiac , dwa i pojdzie lepiej
      • annubis74 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 09:03
        skąd ja to znam smile
      • mama-ola Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 10:16
        > - Synu, co to za litery?
        > - Sss, ooo, kkk.
        > - Co tu jest napisane?
        > - Mama?

        U mnie była podobna sytuacja smile Co jest napisane? O - Ly - A. To jak będzie razem? Mama.
        Chwila konsternacji i nasz komentarz: w sumie racja. Ola to mama smile
      • mikams75 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 10:57
        moja uczylam glosek i pokazywalam sylaby, czyta sylabami a te co zna bdb widzi w calosci (mama, tata, swoje imie itd, podobnie z wyrazamy z 3 liter - kot, dom..). To chyba najsensowniejsza metoda, ale wlasnie te wszystkie "edukacyjne" zabawki mowia beee, eemm itd.
      • betty842 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 12:02
        aleksandra1357 napisała:

        > Oj, bo oczywiście należy uczyć nie nazw liter, tylko głosek, ale to i tak nie z
        > ałatwia problemu, jeśliby się ktoś łudził.
        > Ja mojego prawie 6-latka nauczyłam głosek: sss, wwww, lll, itd. (nie "es", "wu"
        > , "el").
        > I co z tego? Nic.
        > - Synu, co to za litery?
        > - Sss, ooo, kkk.
        > - Co tu jest napisane?
        > - Mama?

        hhaha! To tak jak u nas!
        Jakieś pół roku temu (jak syn miał 6 lat) napisałam mu na kartce MAMA
        -Co tu pisze?
        -Mm aa mm aa,mama.
        -Dobrze! -napisłam więc TATA
        -Tt aa tt aa,tata.
        -Dobrze!-napsiałam więc LALA
        -Ll a ll a,dziadek?
        Parsknęłam śmiechem a on:
        -Babcia???
      • roksanka_3 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 09.12.13, 19:20
        moj syn probuje literowac wyrazy krotkie, kiedys chcialam go zapytac na odwrot: co to jest
        m-a-m-a?
        -...samochód?
    • q_fla Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 07:11
      Ja uczyłam, od drugiego roku życia na wyraźne życzenie dziecka. Do tego źle uczyłam, bo uczyłam be, ce, de itd.
      Córka nauczyła się płynnie czytać, gdy miała pięć lat.
      • camel_3d Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 09:20
        > Ja uczyłam, od drugiego roku życia na wyraźne życzenie dziecka.

        no..zwatpilem... smile))
        • mamaantonki Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 09:27
          Camel, co w tym dziwnego? Moja corka tez kazała sobie nazywac litery majac 21 mies.
          • camel_3d Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 10:24
            dziwne macie dzieci... KAZALA, na ZYCZENIE...

            smile
            • mikams75 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 11:03
              wcale nie dziwne, moja byla mlodsza jak siedziala na macie piankowej, takie puzzle z literkami i jej glownym zajeciem bylo rozwalenie tej maty - wyciagala kawalek puzzla, wyciagala literke i pytala cio toooo? No to mowilam cio tooo. Corka ciepala literka w kat i wywlekala nastepna. Jak juz calosc rozwalila to sie domagala, zeby ponownie ulozyc. Ukladalam ona zasiadala i rozwalala ponownie pytajac cio toooo. I tak kilka razy dziennie. Nie miala 1,5 roczku jak sama nazywala literki "po imieniu". Na tej samej zasadzie jak lazila po domu i o wszystko co wladlo w raczki pytala cio too i zapamietywala nazwe. Tym sposobem bardzo szybko znala alfabet a ja nie siedzialam i nie "zakuwalam" z nia, gotowalam obiad a dziecko rozwalalo sobie mate a ja tylko odpowiadalam na pytania.
              Wiec jak widzisz, na jej zyczenie, bo mi kazala mowic, cio tooo.
              • camel_3d Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 12:38
                nie kumasz ...mnie nie chodzi kiedy tylko forme opisu "kazala, na zyczenie"

                ja myslalem, ze dziecko raczej prosi. nie przewiduje po prostu powiedzenie, z emoje dzeicko cos mi kazalo, alboe zrobilem cos na jego zyczenie smile)) o tym mowilem...



                • mikams75 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 14:10
                  male dziecko raczej wymusza jesli ci chodzi o dziecieca forme perswazji wink
                  • mamaantonki Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 14:47
                    Wymuszajacy dwulatek to pewnie niewychowany dwulateksmile
                    • mikams75 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 15:06
                      albo ulegla mama wink
                      ale na serio - ja jeszcze nie widzialam dziecka 1,5-2 letniego, ktore by sie nie staralo wymuszac. Proszenia trzeba sie nauczyc i nauczyc ogarniac wlasne emocje.
                      • camel_3d Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 15:18
                        > Proszenia trzeba sie nauczyc i nauczyc ogarniac wlasne emoc
                        > je.

                        wiesz...ja mysle, ze to jedno drugie skoro dziecko mowi "mamo, cio to"..to nie jest kazanie, a ni wymuszanie. to chec zaspopkojenia ciekawosci..
                        • mikams75 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 19:47
                          no jakbym po dobroci nie odpowiedziala na pytanie to wiesz jaki bylby wrzask? wink)
                          • camel_3d Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 06.12.13, 08:09
                            taa. z pewnoscia...
            • mamaantonki Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 11:35
              Camel, to jest Twoje zdamie że dwulatki nie bawią się logicznie etc etc co w niejednym wątku pisałeś. I dziwi mnie, że nie umiesz pojąć faktu, że niektóre dwulatki domagają się zabaw konstruktywniejszych niż przezucanie rzeczy z jednej strony na drugą.
            • ivaz Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 18:14
              Moja córka (4,9) też sama chciała nauczyć się czytać, lubiła się uczyć i sprawiało jej to przyjemność, teraz czyta płynnie, uczyłam ją metodą głoskową z klasycznego Elementarza Falskiego.
        • q_fla Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 12:13
          Żeby nie było, że moje dziecko to jakiś fenomen jest, nie.
          Po prostu jest ogólnie uzdolniona humanistycznie i lingwistycznie.
          Za to motoryka mała kuleje od początku (obniżone napięcie po porodzie), prac plastycznych nienawidzi z całego serca, puzzle, klocki, kolorowanki mogłyby nie istnieć.
          Za to książki są dla niej najwyższą wartością od zawsze, nigdy żadnej, nawet mając dwa lata nie zniszczyła i nie porysowała.
          • aniaurszula Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 13:40
            nie wiem jaki wplyw ma obnizone napiecie na zajecia plastyczne, puzle starsza corka tez z obnizonym napieciem wrecz uwielbia puzle i wszelkie ukladanki i rowniez szanuje ksiazki od najmlodszych lat. wyrzucilam tylko te co sie poprostu zniszczyly w czasie uzytkowania
    • saszanasza Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 07:44
      Nigdy nie uczyłam alfabetu w ten sposób, to błędny sposób nauki.
      Odkąd zaczęłam córkę uczyć czytać, zawsze zwracałam szczególną uwagę na "krótką wymowę" liter. Poza tym właściwie nie było z tym problemu bo uczyłam metodą sylabową.
      • annubis74 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 09:05
        sasza - to nie jest błędna nauka - przeczytaj mój wpis w tym wątku - po prostu mózg dziecka potrzebuje czasu by załapać że litery łączą się w słowa
        ciekawa jestem nauki sylabowej bez znajomości alfabetu?
        camel wpuszcza was w maliny bo musi wyrobić normę jako moderator forum wink
        • camel_3d annubis74 05.12.13, 10:27
          > ciekawa jestem nauki sylabowej bez znajomości alfabetu?

          dyc nie chodzi o to, zeby sie nie uczyc alfabetu, tylko o to, ze rodzice ucza dzieci wymawiac litery A BE CE DE E EF GIE HA I JOT.... i potem dzeicko czyta wlasnie..... TE A BE O ER E TE..i za chiny nie moze polaczyc tego w slowo...

          Chodzi o to, zeby uiczyc dzeici glosek, a nie liter w taki sposob w jaki wspomnailem wyzej. kuma tera?
        • lucyjkama Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 10:50
          > mózg dziecka potrzebuje czasu by załapać że litery łączą się w słowa

          Słowo nie składa się z liter tylko z głosek jeśli już. Głosek nie słyszymy w izolacji dlatego nie powinniśmy ich uczyć dzieci. Słyszymy sylaby i dlatego sylabowa metoda nauki czytania to jedynie słuszna droga tongue_out
          • annubis74 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 23:33
            jak słyszę jedyna słuszna drogą to trochę mnie to przeraża a trochę mnie ogrania wewnętrzny chichocik
            jestem po filologii angielskiej, pracuję ze studentami pedagogiki (więc rykoszetem co nieco od nich też się dowiaduję nt. nauczania początkowego i związanych z nim teorii)
            pracuję od prawie 15 lat (różne grupy wiekowe od przedszkolaka po seniora + język zawodowy)
            przez 15 lat w nauczaniu jezyka angielskiego pojawiło się co najmniej kilkanaście rewolucyjnych metod i teorii - domyślam się że to samo można by powiedzieć o nauce czytania np.
            też czasem mam moment zachłyśnięcia się jakąs teorią (ale nie na tyle by to co wiem od razu wyrzucać do kosza). wiem już że jedno nie zmienia się nigdy - metoda to tylko narzedzie a nie ma jednego uniwersalnego "klucza" czy "wytrycha" który otworzy każdą głowę. na jednego podziała doman, na innego metoda sylabowa a kolejny nauczy się ze starego elementarza falskiego dukając na początku. nie mam zamiaru nikogo zachęcać lub zniechęcać do różnych metod. wiem ze w polsce wszyscy znaja się swietnie na medycynie i edukacji - lepiej niz specjaliści w tych dziedzinach
            wiem jedno - czasem nawet najlepsza metoda w rękach niewprawnego uzytkownika może przynieść więcej szkody niz pożytku zwłaszcza jeśli ktoś widzi tylko wytyczony sobie cel
            • black-cat Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 06.12.13, 10:44
              Piszesz, że na jednego podziała Doman - wybacz, ale to świadczy o Twojej ignorancji. Doman to nie jest metoda do nauki języka polskiego. Wyjaśnienie jest proste: język polski jest językiem FLEKSYJNYM, a tak się składa, że Doman nie uwzględnia tego "drobnego" szczegółu.
              • annubis74 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 06.12.13, 14:56
                Doman to nie jest metoda do nauki polskiego tylko do nauki czytania
                znam dzieci które się tą metodą uczyły - zdaniem ich dumnych rodziców również z sukcesem - ja na moim dziecku nie testowałam tej metody, znam jej założenia dosyć pobieżnie więc nie będę się wypowiadać na temat jej skuteczności. co zresztą napisałam.
                a ty czytasz czytasz ... i nie rozumiesz
                napisałam też że na rożne osoby działają różne metody. mam grupy, które uwielbiają zajęcia z duża ilością komunikacji i takie które uwielbiają siedzieć i rozwiązywać ćwiczenia gramatyczne. należy uszanować fakt że każdy ma INDYWIDUALNE preferencje, czego wy panie orędowniczki metody sylabowej kompletnie nie jesteście w stanie pojać
                • black-cat Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 06.12.13, 15:44
                  Oczywiście, że do nauki czytania. Ale w przypadku czytania w języku polskim się nie sprawdza.
                  Czytając Twoje odpowiedzi rzeczywiście trochę się pogubiłam. Rozmawiamy o nauce czytania u dzieci posługujących się językiem polskim jako pierwszym (ojczystym). Ty wyskakujesz z grupami i nauką języków obcych (jeżeli dobrze zrozumiałam). Wybacz, ale jest różnica pomiędzy nauką czytania w języku ojczystym a nauką języka obcego. Co prawda języka obcego w szkole średniej uczyłam dość dawno temu, ale nie mam wątpliwości, że metody nauczania języków obcych a nauka czytania to dwa inne światy.
                  Nie rozumiem co mają indywidualne preferencje do nauki czytania. Ale może mi wytłumaczysz. Ja nie mam wątpliwości, którą metodą dzieci uczą się czytania lepiej i szybciej. I jeszcze jedno, zanim nauczymy dziecko czytać i pisać pracujemy nad rozwijaniem jego wszystkich funkcji poznawczych. Bez tego dziecko nie nauczy się czytania żadną metodą.
        • saszanasza Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 14:00
          Ja tak naprawdę nie mam zdania na temat kolejności nauki i jej wpływu na czytanie.

          Gdy świadomie zaczęłam uczyć swoją córkę czytać, ona znała już wszystkie litery. Nie da się moim zdaniem ominąć nauki liter bo dziecko jakoś samoistnie je łapie, a jak nie łapie to się o nie w którymś momencie dopytuje. Dbałam jedynie by właściwie je wypowiadała nie DE tylko "D" nie EF tylko "F", bo moim zdaniem niewlaściwa wymowa tych głosek potrafi dzieciom namieszać.
          Pomimo trgo że uczyłam w oparciu o serię logopedyczną Cieszyńskiej córka czytając niekiedy literuje, niekiedy sylabizuje. Tak naprawdę dla mnie nie jest istotne w jaki sposób ona dochodzi do wyrazu, ważne że potrafi go przeczytać w całości. Właściwie potrafi przeczytać w całości całe zdania, niezbyt skomplikowane, ale czyta swoim sposobem, którego nawet nie chcę korygować według własnego uznania, czy książkowych definicji, bo efekt tego czytania jest dla mnie zadowalający.
          • camel_3d Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 15:19
            no wlasnie o o mi chodzi ..o D, a nie DE, o F, a nie EF...

          • annubis74 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 23:35
            >Tak naprawdę dla mnie nie jest istot
            > ne w jaki sposób ona dochodzi do wyrazu, ważne że potrafi go przeczytać w całoś
            > ci. Właściwie potrafi przeczytać w całości całe zdania, niezbyt skomplikowane,
            > ale czyta swoim sposobem

            i chyba o to chodzi
    • aniaurszula Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 08:32
      bo mama nauczyla alfabetu a czytac juz nie i tu jest roznica. sa zerowki gzie dzieci znaja alfabet i umieja czytac a w pierszej klasie obowiazkowo.
    • annubis74 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 09:02
      camel twoje wątki porażają big_grin
      ciekawe jak można uczyć czytać bez znajomości alfabetu? rozumiem że chodzi o wbijanie dziecku do głowy recytacji A BE CE DE?
      powiem ci jako filolog - w żadnym języku literując nie da się wymówić spółgłoski bez obecności samogłoski. czy powiesz be czy by
      chodzi o to że dzieci są zmuszane - zachęcane do czytania (lub same próbują) zanim jeszcze to załapią. nauka wymaga czasu. moja córka zna większość liter, próbuje czytać słowa - raz jej się udaje (w przypadku krótszych) raz nie. wiem że tak jak w przypadku innych umiejętności przyjdzie dzień kiedy załapie (ostatnio na spacerze zapytała co to jest PZU smile
      jak dla mnie sytuacja z metra normalna, nienormalna dziwna reakcja matki
      • lucyjkama Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 09:20
        > ciekawe jak można uczyć czytać bez znajomości alfabetu?

        No właśnie się da. Moje dziecko alfabetu nie zna a czyta płynnie. Dzieci uczone czytać metodą sylabową, najpierw czytają i zapisują sylaby, potem uczą się głoskować a alfabetu jako takiego uczą się na końcu.
        • camel_3d Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 09:23
          szczerze mowiac to sie wogole zastanawiam jaki ma sens nauka wszytskich liter po kolei...na pamiec
          • lucyjkama Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 09:36
            Kolejność alfabetyczna się przydaje np. przy szukaniu słowa w słowniku wink
            • camel_3d Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 10:24
              kurcze,.no fakt smile))
              • annubis74 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 23:24
                ale chyba nie 5-latkom?
            • mikams75 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 11:05
              albo ksiazki w ksiegarni/bibliotece.
              Natomiast jesli chodzi o kolejnosc to wyrecytoania, to jest mnostwo piosenek, te rozne grajace zabawki tez wyspiewuja alfabet i dziecko w moment zalapuje taka piosenke.
        • annubis74 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 06.12.13, 15:01
          lucyjkama - pytanie dość podstawowe - czy ty wiesz co to jest alfabet?
          jak dziecko może coś zapisać (choćby jedna sylabę) nie znając choćby 2 liter np M A? chyba że przepraszam, za określenie odwzorowuje te litery na tzw. głupa
      • camel_3d Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 09:22
        jako filolog tez chyba masz problemy ze zrozumieniem...
        mnie wlasnie chodzilo o to, zeby nie uczyc alfabetu na zasadzie A, BE, CE, DE, E, EF, GIE..itd...

        A nie zeby wogole nie uczyc liter.

        Mlody potrafi czytac proste slowa, ale gdybym mu kazal powiedziec wszytskie litery po kolei to na 10000000% by pierwszych 5 nie powiezdial smile


        • annubis74 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 23:37
          moze ty masz problemy z artykulacją
          nie wiem czy ktoś normalny uczy dziecka recytacji alfabetu na początku (rozumiem ze ty miałeś to w planach) alfabet to sposób na uporządkowanie liter którego można uczyć jeśli dziecko juz zna litery
      • black-cat Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 13:39
        I jako filolog powinnaś wiedzieć, że dość obszerne badania potwierdziły prymat sylaby w percepcji dźwięków mowy.
        Analiza i synteza sylabowa kształtują się spontanicznie, jeszcze przed rozpoczęciem nauki w szkole. Aby skutecznie uczyć się mówić i czytać konieczny jest (albo inaczej - wystarczy jedynie) prawidłowo działający mechanizm odbioru sylab. Dziecko uczy się czytać zaczynając od samogłosek (przetwarzanych przez prawą półkulę) i przechodzi do przetwarzanych lewopółkulowo sylab. Czytając zyskuje świadomość fonologiczną, stąd bez problemu będzie w stanie po jakimś czasie wyróżniać głoski i litery.
        Wszystkie dzieci, które mam w terapii uczę czytania. Biorąc pod uwagę, że u 70% dzieci z prostym opóźnionym rozwojem mowy jest diagnozowana w wieku szkolnym dysleksja nie widzę powodu abym miała tego nie robić. Zdrowe dziecko kończąc terapię płynnie czyta, pisze, nie robi błędów, poznawczo funkcjonuje znacznie lepiej od swoich rówieśników. A rodzice mogliby czekać aż "załapie", bo podobno każde dziecko (nie zaburzone) prędzej czy później nauczy się mówić i czytać.
        • annubis74 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 23:42
          dzieki za obszerny wykład - trochę przysnęlam czytając ale...
          wytłumacz mi dlaczego kiedy ja uczyłam sie czytać - tradycyjnie - z elemetarza falskiego jakoś się było zbiorowej epidemiii różnych dysleksji, dysgrafii i dysortografii jak teraz przy tak świetnych cudownych metodach, nie chodzi tylko o to że nie były znane i diagnozowane. w mojej klasie byli różni uczniowie, ale nie było takich z pogranicza analfabetyzmu, ze skarjna nieznajomością ortografii. prawdziwego dyslektyka w swojej karierze nauczyciela spotkała 1 (jeden) raz - reszta machajaca świstkiem o dysleksji to po prostu nieuki
          • black-cat Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 06.12.13, 10:50
            Ależ były. Te dzieci lądowały bardzo często niestety w szkołach specjalnych.
            Teraz dzieci dyslektycznych jest więcej i, niestety, będzie ich jeszcze więcej. Jako, że moje wykłady Cię nudzą odsyłam do ciekawszych opracowań dotyczących funkcjonowania mózgu i wpływu technologii na funkcjonowanie językowe człowieka (poczytaj sobie Grabowską, Vetulaniego, Massaro i Cieszyńską).
            • okagnieszka Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 11.01.14, 18:23
              to do annubis74 miało być
          • okagnieszka Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 11.01.14, 18:18
            to tak, jakbyś napisała, że przed wojną ludzie nie chorowali na nowotwory, bo ich nie znano, albo nie prowadzono badań w tej dziedzinie. ignoranckie podejście nieco.
            a tak z innej beczki: czy Ty wypowiadasz się na forum w jakimś konstruktywnym celu czy dla samego spierania się, bo takie się odnosi wrażenie czytając Twoje posty, słowo daję. Ktoś pisze o tej czy innej metodzie, bo taki jest tytuł wątku, a Ty nic tylko udowadniać, kto tu nie czyta ze zrozumieniem i kto czerpie więcej przyjemności z czytania swoim dzieciom.
    • koza_w_rajtuzach Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 09:40
      Dlatego ja zawsze mówiłam, że to jest np. fy, a nie ef, choć w sumie to i tak liter nie uczyłam, bo uznałam to za zbędne, więc córka umiała przeliterować słowa, ale nie umiała ich napisać, a np. jej kolega wszystkie literki znał, ale czytał tak samo jak ten chłopiec, o którym napisałeś, ciężko było mu to złożyć w słowo, co nie zmienia faktu, że w wakacje, przed szkołą rodzice z nim ćwiczyli, załapał o co chodzi i zaczął czytać normalnie.
      • lucyjkama Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 09:46
        Kozo a tak z ciekawości wink Twoja córka miała litery "zerówce" czy dopiero uczy się tego w I klasie. A jak inne dzieciaki. Wszystkie czytające, nieczytające czy mix?
        • koza_w_rajtuzach Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 18:36
          > Kozo a tak z ciekawości wink Twoja córka miała litery "zerówce" czy dopiero uczy
          > się tego w I klasie. A jak inne dzieciaki. Wszystkie czytające, nieczytające cz
          > y mix?

          Nie, liter dzieci nie uczyły się w zerówce, ponoć był zakaz. Musiały natomiast wiedzieć jaka literka jest na początku słowa (ze słuchu), czy np. w słowie znajduje się literka "n", oraz powiedzieć z ilu głosek składa się dany wyraz.
          W szkole pełen mix - niektóre dzieci czytały bardzo dobrze, niektóre nie potrafiły nawet przeliterować żadnego słowa i ponoć nadal niektóre dzieci mają z tym duży problem i nie są w stanie z liter sklecić słowa. Córka obecnie już czyta płynnie. W każdym razie mają łatwiejsze czytanki, za które maksymalnie można dostać piątkę, oraz takie trudniejsze, z naprawdę trudnymi słowami do przeczytania, za które można dostać 6 i ona już te trudniejsze czyta, natomiast jej kolega, który potrafił czytać zanim poszedł do szkoły nie daje rady z tymi czytankami na 6, bo są za trudne (wcześniej brał tylko te na 6, a córka na 5, a teraz jest odwrotnie, bo te na 6 są coraz trudniejsze).
          Także ja tam nie żałuję, że wcześniej nie uczyłam córki czytać/pisać. Przynajmniej miała jakieś zajęcie, jakiś cel, do jakiego dążyła.
          • annubis74 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 23:44
            nie dajcie sobie wmowić takich bzdur
            nie ma zadnego zakazu nauki liter w zerówce czy w przedszkolu
            nie ma obowiązku nauki liter w podstawie programowej a to nie znaczy ze jest zakaz
            w naszym przedszkolu dzieciaki zaczeły uczyć się liter jak miały 4-lata (bo chciały, interesowały się, a panie wyszły na przeciw ich oczekiwaniom)
            teraz korzystaja z ksiązek "Trampolina" i tam jest nauka liter (nie tyle pisania, co rozpoznawania)
            • koza_w_rajtuzach Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 06.12.13, 11:47
              > nie ma zadnego zakazu nauki liter w zerówce czy w przedszkolu

              ale tak pomijając fakt czy taki zakaz istnieje czy nie istnieje, to moim zdaniem wcale nie ma potrzeby dzieciaków tego uczyć, bo program w pierwszej klasie jest łatwy i jeśli dziecko musi trochę popracować choćby nad tą nauką czytania, to przynajmniej ma jakieś zajęcie i nie spoczywa na laurach.
              Akurat moja córka miała w zerówce bardzo ambitne panie, które dużo od dzieci wymagały, mocno je ćwiczyły pod każdym względem, dzieciaki nauczyły się ładnie literować słowa, nawet jeśli nie osiągnęły umiejętności czytania z braku znajomości liter i wszystkie dzieci z klasy, z którymi chodziła wcześniej do zerówki, uczą się teraz znakomicie i każde z nich już ładnie czyta.
              • makurokurosek Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 06.12.13, 12:00
                Problemem nie jest program z którym naprawdę każdy sześciolatek sobie poradzi, problemem jest właśnie zróżnicowanie programów i poziomów grup zerowych, w efekcie w klasach pierwszych są dzieci które przez rok uczyły się czytać i takie które dopiero się tego będą uczyć.
                Samo to zróżnicowanie jest destrukcyjne dla samooceny dziecka nie czytającego, a jeżeli dodamy do tego ewentualne problemy w nauce czytania to samoocena dziecka i chęć do dalszej nauki sięgają dna.

                " jeśli dziecko musi trochę popracować choćby nad tą nauką czytania, t
                > o przynajmniej ma jakieś zajęcie i nie spoczywa na laurach. "

                Niestety ale nie działa to motywująco tylko demotywująco

                "nawet jeśli nie osiągnęły umiejętności czytania z braku znajomoś
                > ci liter i wszystkie dzieci z klasy, z którymi chodziła wcześniej do zerówki, u
                > czą się teraz znakomicie i każde z nich już ładnie czyta."

                Pomyślałaś choć raz o tym jak się czują te dzieci z klasy które musza gonić, które nie miały tak ambitnych nauczycielek w zerówce. Przez półtora roku goniłam z córką resztę klasy i wierz mi nie jest to ani proste ani przyjemne i zapewniam cię, że nie jest również zabawne siedzieć z sześcio czy siedmiolatkiem 2h nad lekcjami bo oprócz nadrabiania zaległości i próbie dogonienia reszty klasy pozostaje jeszcze bieżący materiał .
                • koza_w_rajtuzach Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 07.12.13, 13:40
                  > Problemem nie jest program z którym naprawdę każdy sześciolatek sobie poradzi,
                  > problemem jest właśnie zróżnicowanie programów i poziomów grup zerowych

                  Pewnie masz rację.
                  Z tego, co się orientuję, to u mnie w mieście akurat w żadnej zerówce nie ma nauki liter, więc jeśli któreś dziecko potrafiło wcześniej czytać, to zwykle wynikało to z inicjatywy rodziców. Faktem jest, że gdybym miała wątpliwości, że moja córka sobie poradzi, to bym nad nią pracowała, ale wiedziałam, że ma dużą łatwość uczenia się i że będzie sobie radzić.

                  > Przez półtora roku goniłam
                  > z córką resztę klasy i wierz mi nie jest to ani proste ani przyjemne

                  Współczuję. Pewnie mnie to samo z synem będzie czekać, bo niestety on już taki zdolny jak córka nie jest.
                  U nas po szkole to póki co odrabianie lekcji, szybkie i sprawne, a potem córka robi już co tam chce, a ze szkoły przynosi tylko 5-tki i -6-tki. Wiem, że z synem już tak łatwo nie będzie, więc zrobię wszystko, aby poszedł do szkoły dopiero jaki 7-latek
                  • lucyjkama Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 09.12.13, 20:54
                    >Wiem, że z synem już tak łatwo nie będzie, więc zrobię wszystko, aby poszedł do szkoły dopie
                    > ro jaki 7-latek

                    Chcesz odraczać? Bo wiesz że rocznik 2009 nie ma wyboru i musi iść do szkoły w wieku 6 lat?
                    W sumie Twój styczniowy to we wrześniu będzie miał przeszło 6 lat i 7 m-cy czyli nie ma tragedii. To już prawie 7 latek! Gorzej maja dzieci z końca roku bo nie będą mieć nawet skończonych 6 lat.
              • annubis74 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 06.12.13, 15:10
                wiesz tylko ze dzieciaki na tym etapie zazwyczaj chcą się uczyć.
                dla nich to taka trochę wiedza tajemna, lubią, mają z tego frajdę, moja córka uwielbia literkowe zabawy
      • betty842 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 13:27
        koza_w_rajtuzach napisała:

        > Dlatego ja zawsze mówiłam, że to jest np. fy, a nie ef

        Wg mnie to też źle,może już lepiej niż ef (gdzie dziecko słyszy na początku "e") ale jednak fy to też źle...Powinno być krótko fff. Kiedyś napisałam CO i spytałam syna co to za literki. A on:cy o. Więc poprosiłam aby je połączył i zobaczył jaki wyraz powstanie. A on:cyo. Dłuuugo musiałam mu mówić,że ma powiedzeć krótko cc a nie cy i połaczyć cc o. Coś zakumał ale nie do końca. Litery zna ale właśnie nie umie ich łączyć. Zaprzestałam nauki. Jedynie od czasu do czasu mówię np. dd i nn o,co powiedziałam? I powtórzę jeszcze raz i za którymś razem udaje mu się połączyć litery tworzące jakis wyraz. Zauważyłam na zajęciach otwartych w p-kolu że pani własnie tak uczy dzieci (tyle tylko,ze dokłada rysunki do każdej litery np dom,igła,nos,oko).
        • lucyjkama Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 13:51
          > Wg mnie to też źle,może już lepiej niż ef (gdzie dziecko słyszy na początku "e"
          > ) ale jednak fy to też źle...Powinno być krótko fff.

          Betty żebyś nie wiem jak się starała to zawsze będzie słychać na końcu "y". Mówimy wszakże o spółgłoskach. Nawet nazwa wskazuje że one występują wspólnie z drugą głoską w przeciwieństwie do samogłosek które słychać same.
          Nie przeskoczysz tego "y".
          Metoda głoskowa jest sprzeczna z najnowszymi wynikami badań i nie powinna być stosowana w przedszkolach i szkołach ale niestety nadal jest sad Przez to mamy masę dzieci z problemami z czytaniem, dysleksją i zwyczajnie nie lubiących czytać. Co gorsza nie czytających ze zrozumieniem!
      • betty842 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 13:45
        koza_w_rajtuzach napisała:

        > Dlatego ja zawsze mówiłam, że to jest np. fy, a nie ef

        Wg mnie to też źle,może już lepiej niż ef (gdzie dziecko słyszy na początku "e") ale jednak fy to też źle...Powinno być krótko fff. Kiedyś napisałam CO i spytałam syna co to za literki. A on:cy o. Więc poprosiłam aby je połączył i zobaczył jaki wyraz powstanie. A on:cyo. Dłuuugo musiałam mu mówić,że ma powiedzeć krótko cc a nie cy i połaczyć cc o. Coś zakumał ale nie do końca. Litery zna ale właśnie nie umie ich łączyć. Zaprzestałam nauki. Jedynie od czasu do czasu mówię np. dd i nn o,co powiedziałam? I powtórzę jeszcze raz i za którymś razem udaje mu się połączyć litery tworzące jakis wyraz. Zauważyłam na zajęciach otwartych że pani własnie tak uczy dzieci (tyle tylko,ze dokłada rysunki do każdej litery np dom,igła,nos,oko).
      • camel_3d fy? 05.12.13, 15:39
        no nie wiem czy FY jest duzo lepsze od tego EF smile

        np taki flet

        FY LY E TY....

        ale napisze tak: nie mam wykstalcenia pedagogicznego wiec nie wiem...

        wciaz uwazam, ze f jest lepsze niez ef czy fy.
        • mamaantonki Re: fy? 05.12.13, 15:51
          Camel ale nigdy nie wypowiesz samogłoski w 100% w sposób izolowany. Zawsze bedzie slychac to "y" kiedy wymawiasz f, b, m, d itd.
          • mamaantonki Re: fy? 05.12.13, 16:09
            Spolgloski a nie samogloski mialo byc
            • ania_kr Re: fy? 08.12.13, 20:09
              Ja stosuję metodę sylabową (Cieszyńskiej), żeby uchronić dziecko przed dysleksją. Ma opóźniony rozwój mowy, nie ma dominującej ręki i kilka osób w rodzinie z dysleksją. Wszystko wskazuje na dysleksję w przyszłości Teraz ma niecałe 5 lat i jesteśmy na etapie sylab otwartych. Ma to połączone z terapią logopedyczną. Chciałaby żeby nauczył się czytać przed pójściem do szkoły, żeby uniknął właśnie tych 'dyomy' 'myamya' itp.
          • koza_w_rajtuzach Re: fy? 06.12.13, 11:53
            > Camel ale nigdy nie wypowiesz samogłoski w 100% w sposób izolowany. Zawsze bedz
            > ie slychac to "y" kiedy wymawiasz f, b, m, d itd.

            Dokładnie. Ja starałam się te "f" tak wymawiać, żeby jak najmniej było słychać te "y" i właśnie córka już w wieku 5 lat na prośbę o przeliterowanie słowa flet mówiła "fy ly e ty", czyli jakoś nie brała tego "y" na końcu pod uwagę, natomiast jej kolega, który nauczył się liter z jakiegoś laptopa nie był w stanie głoskować, bo jednak przy "ef", na początku słyszy się "e", więc ciężej to ogarnąć.
        • lucyjkama Re: fy? 05.12.13, 15:58
          > wciaz uwazam, ze f jest lepsze niez ef czy fy.

          Ludzie! Czy wy słuchu nie macie!!! Kolejna osoba która twierdzi, że da się powiedzieć SPÓŁGŁOSKĘ w izolacji. Nie da się!!! Hello, obudźcie się!!! To spółgłoska. Nie występuje sama, nigdy, przenigdy. Nie ma bata!!! Będzie FY i koniec. Tak samo jak będzie BY, DY, TY itd, bo to są spółgłoski, spółgłoski, spółgłoski. Dotarło tongue_out
          Tylko A E I O U Ó Y Ą Ę da się powiedzieć same bo to z kolei SAMOGŁOSKI.
          Czy naprawdę takie rzeczy trzeba tłumaczyć niby wykształconym forumowiczom...
          • betty842 Re: fy? 05.12.13, 16:47
            lucyjkama napisała:

            > > wciaz uwazam, ze f jest lepsze niez ef czy fy.
            >
            > Ludzie! Czy wy słuchu nie macie!!! Kolejna osoba która twierdzi, że da się powi
            > edzieć SPÓŁGŁOSKĘ w izolacji. Nie da się!!!

            Ale mimo wszystko jest róznica jak mówisz ff a jak mówisz faktycznie fY. Ja mówię krótko ff i to "y" na końcu jest słyszalne ale ledwo co a mój syn F mówi fYY z zaakcentowaniem "y" na końcu.Wiec jest różnica.
            • lucyjkama Re: fy? 05.12.13, 17:14
              Twój syn wskazuje Ci drogę wink Słyszy to Y bo ono jest, nawet jeśli dla Ciebie prawie go nie ma bo takie krótkie. Dziecko jest skołowane, nie ogarnia. Daj mu spokój z tym FFFFFy, wprowadź mu sylaby FA FO FE itd a zobaczysz szczęśliwe dziecko, które widzi że umie, rozumie i jest z siebie dumne.
          • camel_3d lucyjkama 05.12.13, 16:55
            ja dobrze wiem o co ci chodzi..ale

            imo wszytsko mowiac slowo FLET...nie mowisz FYLET... a jz na pewno nie fylyety..

            kwestia tego jak wypowiesz to f. czy bedzie bardzo to fY slychac, czy powiesz kroto f.

            przecez w noermalnej mowie nie sychac ciagle w spolgoskach tego Y.

            No brzmialoby glupio... bo pyiesy... nawet to "s" mozna powiedziec jako ES, sY lub ss... tak, zeby tego y az tak strasznie nie bylo slychac. no mnie sie udajesmile choc w przypadku D i T mam problem smile


            • lucyjkama Re: lucyjkama 05.12.13, 17:09
              Camel ale co mają słowa, całe takie które używamy na co dzień do głoskowania? Rozmawiając nie głoskujemy słów. Prawda? Mówimy "flet" i już, żadnego Y nie słychać.
              Problem pojawia się gdy chcesz powiedzieć głoskę, przeliterować słowo. Niektórym się wydaje że powiedzą pojedynczą głoskę i dziecko usłyszy to co oni chcieli powiedzieć. Usłyszy jeśli to jest samogłoska. Przy spółgłosce rzecz się zmienia-dorosły chce powiedzieć T a maluch słyszy TY, bo tak słychać faktycznie nawet jak się dorosły stara żeby było wypowiedziane krótko. Będzie krótkie Y i tyle.
              Po co dzieciom zawracać głowę głoskowaniem? Skoro mama to ma-ma to po kiego utrudniać myamya. Nie lepiej nauczyć całej sylaby MA i dać dziecku odnieść szybki sukces.
    • rulsanka Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 10:02
      Dobre smile
      U nas przedszkole wywiera straszny nacisk na literki i byłam zmuszona zacząć uczyć młodego (5,5) czytać, bo sama nauka liter jest kompletnie bez sensu. Równie dobrze można uczyć chińskich krzaczków. I on to tak traktował jak krzaczki.
      Co jest napisane? Jeden! A to była np. litera A, którą dobrze zresztą znał. Miał to po prostu głęboko w odwłoku.
      I dopiero jak zaczął czytać, to do liter się zachęcił. Uczyłam głoskami, z których syn składał sylaby. Oczywiście nie udało się uniknąć myamya itp ale szybko minęło. Młody potrafi przeczytać nawet słowa, których nie zna np. faktura, więc jestem bardzo dumna. Nastąpiło to dość nagle, jeszcze 2 miesiące była z niego ciemna masa smile Więc moim zdaniem teoria, że dziecko musi być gotowe jest jak najbardziej słuszna. Podobnie z liczeniem. Jeszcze w wakacje nie umiał grać w gry typu chińczyk, nie umiał rozpoznać oczek na kostce, za każdym razem musiał je liczyć. I nie umiał przesunąć się o tyle oczek ile wyrzucił. Nie ukrywam, że wpadałam w panikę, że coś jest nie tak, dyskalkulia itp. Aż nagle po miesiącu wszystko stało się dla niego proste.
    • illegal.alien Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 11:50
      I tak dobrze trafili z tym slowem.
      Ja kiedys mojej mamie przeliterowalam Ha-U-Jot w tramwaju, a na koniec wykrzyknelam bardzo z siebie zadowolona to slowo na glos.
    • monikaa13 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 13:05
      Czytałam o tym dawno, przestrzegali tu na forum więc nie znając się zrobiłam tak jak pisali, nie uczyłam alfabetu tylko "ty", "by", "sy" itd. Córka bardzo szybko głoskowała, sylabizowała nawet długie wyrazy. Niestety z racji, że w przedszkolu i zerówce jest bardzo DUŻY nacisk kładziony na głoskowanie córka do tej pory - 7 lat, klasa 1 - czyta głoskując, mimo wielu książek, które przerobiliśmy na czytanie sylabowe. Nic z tego, głoskuje i koniec, każdy wyraz.
      • eraz-lilipop Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 15:10
        Moja nauczyła się czytać w wielu 7 lat, znała litery, głoski, a za chorobę nie mogła połączyć np m i a w ma. Ćwiczyliśmy codziennie i pewnego dnia wzięła książkę do ręki i przeczytała wszystko co było do przeczytania. Teraz ma lat 10 i bardzo lubi czytać. Na każdego dzieciaka przyjdzie czas smile
    • oregano1 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 16:25
      Wiesz mój wnuk,(3,6)nie uczony literek poza zabawą(ksiażeczki,tu b.fajna seria Mam oko,magnesy literkowe na lodówkę itp.)tak proste słowa potrafi przeczytać-geniuszem nie jest,chociaż umie też dodawać ,z odejmowaniem ciut gorzej.Nikt nie wymaga od niego tych umiejętności,ale uwielbia gry słowne i liczenie,więc mam tr.inne zdanie na ten temat.Po prostu nic na siłę,każde dziecko jest inne ,ale jeżeli wyraża ochotę na poznanie nowych rzeczy,dlaczego nie robić tego.
      • arhplus Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 05.12.13, 21:11
        Polecam Jagodę Cieszyńską i serię "Kocham czytać" smile
    • aagnes Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 06.12.13, 09:17
      Moja corka (ma teraz 5,5) dukala po literce w ten sposob moze z tydzien, pozniej sylabami kolejne moze dwa tygodnie, i po prostu kiedys wchodze do pokoju a ona siedzi z ksiazka i czyta - troche pod nosem, troche w ciszy. dajcie spokoj tym dzieciom - uczyc tak, uczyc śmak, przecietnie inteligentne dziecko, ktoremu sie nie przeszkadza wdrazajac kolejne "rewolucyjne" metody czytania samo sie nauczy majac 5 czy góra 6 lat.
      • milamala Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 07.12.13, 02:14
        'dajcie spokoj tym dzieciom - uczyc tak, uczyc śmak, przecietnie inteligentne dziecko, ktoremu sie nie przeszkadza wdrazajac kolejne "rewolucyjne" metody czytania samo sie nauczy majac 5 czy góra 6 lat. "

        Swieta racja.
        • aniaurszula Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 07.12.13, 08:50
          tylko ze rodzice chca miec najmadrzejsze dzieci w grupie i mecza swe pociechy zamiast sie bawic. corka od zawsze wolala matematyke z pisaniem czytaniem bywa roznie . obecnie kl2 i tak jest nadal pisze jak kura pazurem, oceny srednie ale z matmy super. moze poszla po mnie ja tez wolalam przedmioty scisle od humanitarnych
    • milamala Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 07.12.13, 02:11
      6 latek to juz raczej czytac potrafi. Za moich czasow lat temu duzo szlam do zerowki i umialam czytac a teraz to juz w ogole dzieciaki same sie tego ucza z nie wiadomo czego. Moja 2.4 latka lubi alfabet, ale od strony muzycznej - podoba sie jej piosenka o alfabecie. A "czyta"w ten sposob, ze kazde slowo czyta recytujac alfabet. Smieszne to.
      • lucyjkama Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 07.12.13, 08:48
        Powtarzasz stereotypy.
        Teraz dzieciaki od kołyski stymulowane obrazem i dźwiękiem (pobudzanie prawej półkuli) mają znacznie większe problemy z opanowaniem czytania ze zrozumieniem (za co odpowiada lewa półkula). Nigdy nie było tylu dyslektyków co teraz czyli z krótszą strukturą istmus w spoidle wielkim (ciele modzelowatym w mózgu).
        • milamala Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 08.12.13, 23:02
          Specjalistka nie jestem, ale odnosnie Twojej wypowiedzi Lucyjkoma nasunely mi sie pewne uwagi.
          Co do twierdzenia, ze nigdy nie bylo tylu dyslektykow co teraz to, moze to i prawda moglo by byc ... gdyby mozna bylo to sprawdzic.
          Moje pokolenie uczace sie czytac 30 lat temu nigdy nie slyszalo o dyskleksji. Nikt nie wiedzial co to jest, nikt tego nie sprawdzal a te dzieci , ktore mialy problemy z czytaniem (a byly takie oj byly) byly uwazane za tumanow.
          Dzis sprawdzamy i wiemy.
          A pare pokolen przed nami to wiekszosc w ogole nie potrafila czytac.
          Wiec jak widzisz trudno aby wniosek "nigdy nie bylo tylu dyslektykow co teraz" uznac za wiarygodny.

          Co do stymulacji dziecka obrazem i dzwiekiem, to przez ostatnie sto lat kazde pokolenie jest coraz bardziej, coraz wczesniej i coraz mocniej stymulowane i trudno uznac, ze to bardziej stymulowane pokolenie niz poprzednie ma wieksze problemy z czytaniem niz poprzednicy. Jakby tak bylo jak mowisz to wraz ze stymulajacja powoli wrecz zanikalaby umiejetnosc czytania, a jak wiesz jest wrecz przeciwnie. Nauka nie tylko idzie ale wrecz galopuje do przodu jak jeszcze nigdy.
          My choc w porownaniu z naszymi dziecmi bylismy slabo stymulowani, ale nieporownywalnie mocniej niz nasi rodzice czy dziadkowie. I co? Gorzej umielismy czytac? Raczej nie. Nie sadze abym nauczyla sie czytac pozniej i z wiekszymi problemami niz moi rodzice. No moze gorzej niz moja babcia, ale ta akurat tak juz miala i byla to cecha osobnicza a nie pokoleniowa.
          • lucyjkama Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 09.12.13, 08:49
            Nasze pokolenie nie uczyło się czytać metodą głoskową, także nie czysto sylabową ale jednak na sylaby kładło się spory nacisk. Może dlatego tak dużo dyslektyków teraz bo głoski dominują. Choć na pewno masz racje, że wiedza i diagnozowanie zrobiły swoje. Kiedyś dyslektyk to był głąb i już. He, he a ja znam 3 dyslektyków co lekarzami zostali, najlepiej z rocznika maturę zdali.
            Tak czy inaczej dukający czwartoklasista to był jednak wyjątek. Teraz wielu uczniów w szkołach ponadgimnazjalnych nadal duka a nawet jeśli czyta w miarę płynnie to niewiele rozumie. Mam tu osobiste doświadczenie z młodzieżą i widzę to naocznie.
            >Jakby tak bylo jak mowisz to wraz ze stymulaja
            > cja powoli wrecz zanikalaby umiejetnosc czytania, a jak wiesz jest wręcz przeciwnie.
            Ależ oczywiście że zanika! To prawda że analfabetyzmu prawie nie ma bo edukacja, obowiązek nauki do 18 lat itd, już nie jest tak jak w przypadku naszych babć ze 3 klasy i koniec nauki. Jednak młodzież mało czyta. Jak lektura to streszczenie z opracowaniem. W nowej podstawie programowej LO teraz królują fragmenty i ekranizacje, znane mi polonistki załamują ręce.
            W naszym przypadku nie mogło być mowy o zgubnym wpływie obrazu na mowę i czytanie. Po prostu tych stymulacji było mało. Dwa programy w TV w których była głównie nuuuda. 10 minut wieczorynki, teleranek w niedzielę, commodore mieli tylko wybrańcy i to jak dobrze poszło gdzieś pod koniec podstawówki. Teraz 2-3 latek może spędzać godziny przed ekranem. Moja bratowa niedawno urodziła bliźniaki, starszy 3 latek jak nie jest w przedszkolu siedzi przed bajkami. To są godziny!!! Na forum niby mnóstwo zaangażowanych matek co to z dzieckiem spacerują, grają w planszówki. Realnie i tak te dzieci codziennie przez wiele czasu gapią się w ekran. Tego nawet nie da się porównać do naszego dzieciństwa. To zupełnie inny świat. Eskalacja problemów z czytaniem dopiero nastąpi.
            • milamala Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 10.12.13, 00:29
              "Może dlatego tak dużo dyslektyk
              > ów teraz bo głoski dominują. "

              Z tego co mi sie obilo o uszy to dyslekcja jest uwarunkowana genetycznie, wiec raczej sposoby uczenia nie maja na nia wiekszego wplywu.
              Co nie znaczy, ze nie masz racji jak chodzi o problemy wspolczesnych dzieciakow z czytaniem. Nie mam w tej kwestii wiedzy. Moze tak i jest, ale te problemy nie wynikaja z dysleksji, tylko pewnie sa to inne zaburzenia.

              "Jednak młodzież mało czyta. Jak lektura to streszcze
              > nie z opracowaniem. "
              Wierz mi,30 lat temu tez tak bylo. Sama nie skalalam sie wieloma lekturami szkolnymi, natomiast te nieobowiazkowe pozaszkolne pozeralam tonami.
              Nie obawiam sie o przyszlosc wspolczesnych dzieciakow. poradza sobie pewnie lepiej niz my i z cala pewnoscia nie sa gorsi, glupsi czy posiadajacy mniej umiejetnosci od nas.
              Pamietam, ze nasi rodzice i dziadkowie mowili dokladnie tak samo o nas jak my teraz mowimy o wspolczesnych dzieciakach. I jakos ani my na psy nie zeszlismy, ani oni nie zejda.

              Oczywiscie, ze to inny swiat niz ten nasz. Tak jak nasz byl inny niz naszych rodzicow a ich inny niz naszych dziadkow. Swiat w kazdym kolejnym pokoleniu jest inny a poprzedniemu pokoleniu wydajacy sie straszny, idacy ku niechybnej zgubie. I tak to sie jakos z pokolenia na pokolenie odbywa, ze kazde kolejne pokolenie calkiem sobie radzi w swoim swiecie.
              Nie obawiaj sie, nic sie zlego nie stanie. Dzieciaki sobie poradza. Tak jak my sobie poradzilismy bez umiejetnosci, ktore naszym babkom wydawaly sie absolutnie niezbedne do zycia jak jezyk francuski tudziez kaligrafia.
              • camel_3d Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 10.12.13, 04:15
                w sumie, wystarczy liczenie do 100 i umiejetnosc czytania... do pracy jako sprzatczka wystarczy.
                • milamala Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 10.12.13, 15:53
                  amel_3d napisał:

                  > w sumie, wystarczy liczenie do 100 i umiejetnosc czytania... do pracy jako sprz
                  > atczka wystarczy.

                  W zwiazku z czym jest ten wpis? Wyglada pozornie jakby byl odpowiedzia na moj wpis, ale tresc jest jakby nie na temat.
              • lucyjkama Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 10.12.13, 07:15
                > Z tego co mi sie obilo o uszy to dyslekcja jest uwarunkowana genetycznie, wiec
                > raczej sposoby uczenia nie maja na nia wiekszego wplywu.

                No właśnie ma wpływ smile Badania pokazują, że dzieci uczone czytać w wieku przedszkolnym i sylabami zwykle dysleksji nie mają.
                I o tym ten wątek jest. O przewadze sylaby nad głoską wink
                • milamala Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 10.12.13, 15:55
                  lucyjkama napisała:


                  > No właśnie ma wpływ smile Badania pokazują, że dzieci uczone czytać w wieku przeds
                  > zkolnym i sylabami zwykle dysleksji nie mają.

                  A masz jakis link na ten temat. Warto sie czegos nowego dowiedziec. Przynajmniej zwroce uwage na to uwage.
                  • milamala Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 10.12.13, 16:04
                    Aha jeszcze dodam, ze oczywiscie masz racje, ze male dzieci (wg obecnych zalecen) powinny sie uczyc czytac sylabami (choc nie mam pojecia jak ja sie nauczylam) a nie gloskami. To na dzien dzisiejszy nie ulega watpliwosci, ze uczenie sylabami poprawia efektywnosc czytania.

                    Natomiast jaki to ma wplyw na ew. dyskleksje to juz inna para kaloszy, zwlaszcza, ze wiekszosc dzieciakow chyba tak wlasnie jest uczona obecnie tj. sylabami, a jak mowisz pojawilo sie dyslektykow "jak nigdy'.
                  • milamala Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 16.12.13, 16:36
                    > lucyjkama napisała:
                    > > No właśnie ma wpływ smile Badania pokazują, że dzieci uczone czytać w wieku
                    > przeds
                    > > zkolnym i sylabami zwykle dysleksji nie mają.
                    >
                    > A masz jakis link na ten temat. Warto sie czegos nowego dowiedziec. Przynajmnie
                    > j zwroce uwage na to uwage.

                    Widze, ze zadnych badan w tym zakresie nie ma. Zreszta tak jak przewidywalam.
                    • marika012 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 16.12.13, 17:30
                      Oczywiście, że są poczytaj sobie Cieszyńską.
                      • milamala Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 16.12.13, 18:42
                        Skoro tak to czemu nie otrzymalam linka do badan?
                        A jak "wygoglowalam" owa Cieszynska to wyszlo mi 150 roznych prywatnych Cieszynskich na rozmiatych portalach spolecznosciowych. Wiec moze jakies konkrety, bo jak narazie nie moge sie za nic doczekac.
                        • marika012 Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 16.12.13, 20:25
                          Jagoda Cieszyńska. Jakbyś była na prawdę zainteresowała problemem to już byś dotarła do potrzebnych informacji. Myślisz, że ludzie nie mają co robić tylko Ci szukać materiałów i podawać na tacy. Śmieszna jesteś.
                          • milamala Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 16.12.13, 20:50
                            marika012 napisała:

                            > Jagoda Cieszyńska. Jakbyś była na prawdę zainteresowała problemem to już byś do
                            > tarła do potrzebnych informacji. Myślisz, że ludzie nie mają co robić tylko Ci
                            > szukać materiałów i podawać na tacy. Śmieszna jesteś.

                            Smieszna moja droga i to bardzo jestes ty.
                            Ciekawe, ze ktos ma czas na polemizowanie ze mna w tej kwestii pare dni i nagle jak przychodzi do konkretow to znika.
                            A linkow do badan jak nie bylo tak nie ma ... nawet u pani Cieszynskiej, bo po tobie sie oczywiscie konkretow nie spodziewam. Wtryniasz sie do cudzej wymiany zdan nie majac nic w niej konkretnego do powiedzenia. Smiechu warte.
                • niedosniona Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 17.01.14, 21:45
                  > No właśnie ma wpływ smile Badania pokazują, że dzieci uczone czytać w wieku przeds
                  > zkolnym i sylabami zwykle dysleksji nie mają.
                  > I o tym ten wątek jest. O przewadze sylaby nad głoską wink

                  Mają smile
                  Dysleksji nie wyleczysz, to zaburzenie nie choroba. Czytanie sylabami pomaga jednak nauczyć się płynnego czytania ze zrozumieniem i jest ono dużo łatwiejsze niż głoskowanie, ponieważ nie słychać tych słynnych [y] wszędzie. Jest po prostu przyjemniejsze i dla słuchu i dla mózgu. Sylaby pomagają niejako skupić się na zrozumieniu tekstu, a nie na czytaniu "technicznym". A czytanie ze zrozumieniem to klucz do sukcesu, bo i chemii i biologii, i "kilku" innych rzeczy uczysz się czytając instrukcję/przewodnik. A ten trzeba zrozumieć.
                  Statystyczny nastolatek z dysleksją ma problemy z czytaniem, a przez to z innymi przedmiotami w szkole. Czytanie sylabami tym problemom zapobiega.

                  PS. Śmiem jeszcze powiedzieć, że dysleksja to nie tylko problem z czytaniem wink
    • camel_3d a my mamy dzis nasz maly sukces:) 09.12.13, 20:59
      pierwsze samodzielnie przeczytane zdanie.

      To kot, a to ala.
      To tata ali.
      To tata i kot smile

    • logopeda-wilanow Re: Nie uczcie dzieci alfabetu..:)) 17.01.14, 09:46
      smile))))))))))))

      Bosmile w języku polskim wymawiamy głoski w sposób następujący:

      Ty- a- by- o- ry- e- tysmile

      Przy czym, ucząc dziecko należy to "y" wymawiać krótko w zespoleniu ze spółgłoskąsmile)))

      www.logopeda-wilanow.pl

      camel_3d napisał:

      > Dzis w metrze:
      > Mama i 6 latek..albo jakos tak:
      >
      > Mama - no co tu jest napisane?
      > Chlopiec siedzi i duka (podam polski odpowiednik): te a be o er e te smile
      > mama..no to co to jest?
      > chlopiec: te-a-be-o-er-e-te smile
      > mama: TABORET! czy nie potrafisz takiego slowa przeczytac?
      >
      >
      >
      >
      >
      >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka