IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.14, 22:01
Ratunku! Zaczynamy tonąć w skarbach Młodego!

Podpowiedzcie proszę, jak radzicie sobie ze zbieractwem. Wszystko, absolutnie wszystko jest ukochane i niezbędne do przetrwania: pocięte kawałki papieru, połamane patyki, każda namiastka dzieła, choćby dwie kreski maźnięte na kartce, odpadnięte kawałki zabawek, połamane podkładki korkowe itp. itd. Wszystkim Młody będzie się jeszcze bawić i jest mu bardzo potrzebne.

Wiem, sama chciałam mieć kreatywne dziecko, które do zabawy nie potrzebuje zabawek smile Ale teraz marzy mi się, żeby w miarę bezkolizyjnie być w stanie pozbywać się nadmiaru tego, co zabawką jest tylko potencjalnie.

Osobna sprawa to produkcja prac przedszkolnych. Bardzo kreatywnych, często przestrzennych i wszystkich bardzo cennych. Kilku dziennie. Po kilku miesiącach przedszkola mamy tego pokaźną kolekcję i sprawa dojrzała do jakiegoś systemowego rozwiązania. Co z tym robić? Trzymać wszystko? Wyrzucać starsze niż miesiąc? Z jednej strony cieszę się, że Młody zaczął szanować swoje dzieła, ale zaczynamy w nich tonąć w 48m2 mieszkania!
Obserwuj wątek
    • Gość: playschool Re: Przydasie IP: *.internetunion.pl 15.02.14, 22:16
      Skąd ja to znam smile Młoda - lat niemal 5, ma podobnie...Co tydzien wracamy z wielkim plikiem z przedszkola. Na spacerze przyniosłaby każdy kamyk i patyk. Jak robi cos w domu - a robi czesto - to oczywiscie kazdy obrazek musi zostac.

      Co robimy?? Jesli chodzi o znaleziska z dworu to nie pozwalam przynosic - chyba ze sie umawiamy ze idziemy po kasztany i cos bedziemy robic. Tlumaczymy, ze rzeczy znalezione na dworze sa do zabawy tlyko na dworze, do domu ich nie wnosimy.

      Jesli chodzi o prace - mamy jedno duze pudelko, gdzie chowamy wszystko, co chcemy zostawic (przynajmniej na jakis czas wink Czasami siadamy razem z Mloda i "sprzatamy" jej stol - tzn. pytam ja co koniecznie chce zostawic, a co mozemy wyrzucic. Czasami uda nam sie kilku kartek w ten sposob pozbyc. Czasami stosuje tzw. "kwarantanne" - tzn. czesc najnowszysch obrazkow chowam - jesli Mloda sobie o nich nie przypomni przez dluzszy czas wyrzucam.

      Zasada jest, ze z przedszkola przynosimy tylko skonczone prace, bo czesto bylo tak, ze zaczynala kolorowac 6 obrazkow i wszystkie chciala wziac do domu, po czym w domu prosila o nowe i nie chciala tamtych konczyc.

      Czasem jest ciezko, zwlaszcza jak robi obrazki dla mnie, a tez robi duzo - na wszystkich jest napisane "od xxx dla mamusi" albo "koham mame", wiec nie mam serca ich wyrzucac. Chomikuje w swojej szafce i sprzatam ją co kilka miesiecy, zachowujac tlyko kilka unikalnych.

      Mam jeszcze taki pomysl, ze z obrazkow, gdzie jest tylko odrobina wycinamy to, co Mloda chce i robimy duzy kolaz. To troche ogranicza ilosc smile

      Nie wiem czy robimy dobrze...Moze nie..Ale tez chetnie poslucham rad innych, bo nie do konca ogarniamy temat.

      Fakt, ze jesli gdzies natkne sie na bardzo stare skupisko arcydziel, to wiekszosc wyrzucam - ona i tak o nich nie pamieta juz od dawna...Ale czesto serce mnie boli troszke przy tym smile
      • Gość: domza2 Re: Przydasie IP: *.rzeszow.vectranet.pl 16.02.14, 09:35
        Do tej pory raz do kilku razy na tydzień robiłyśmy z córką porządki, które bardzo lubiła, decydowała, co zostaje, co wyrzuca, sporo wyrzuca sama, ale ostatnio zaczęła konstruować z pudeł : dźwig, budę dla psa, zamek, aparat foto, telewizor, z naprawdę dużych pudeł. Zajmują prawie całą powierzchnię pokoju, no i nie wolno ich tknąć. Cóż, na razie nic z tym nie robię, jej pokój, jej dzieła. W pewnym momencie dojrzeje sama do tego. To jest taki etap w życiu dziecka, to zbieractwo, moim zdaniem trzeba przeczekać, a różne skarby układać w pudełeczkach, pojemnikach - po prostu porządkować, wtedy nie wygląda to tak okropnie. Raz na jakiś czas zapytać dziecko: co z tego można już wyrzucić i tylesmile
    • triss_merigold6 Re: Przydasie 16.02.14, 10:25
      Wywalać po cichu jak dziecka nie ma (te patyki, stare kredki, podarte papiery etc.), gwarantuję że nie zauważy.
    • murwa.kac Re: Przydasie 16.02.14, 10:32
      polamane, zepsute etc - po cichu wywalac.
      prace plastyczne - co ladniejsze, znaczace - na sciane i co jakis czas wymieniac galerie.
      przestrzenne - co uznasz, ze warto - zachowac kilka sztuk (kapitalne do pudła pamieci na 18tke beda smile )
      reszte prac plastycznych - robić im zdjecia i same prace wywalac.
      zalozyc jakis profil na skydrive czy picassa - i tam przechowywac zdjecia.
    • beliska Re: Przydasie 16.02.14, 10:45
      Tez mam taką zbieraczkęsmile
      Mamy szafkę, w której może chomikować różności. W niej sporo różnej maści pudełeczek, koszyczków co ułatwia segregację, porządek i sprzątanie. Jest także półka z teczkami, gdzie może trzymać swoje prace plastyczne. Może posiadac tyle skarbów, ile tam się zmieści przy zachowaniu porządku.
      Co jakiś czas robimy porządek w skarbach. Jest zasada, że zepsute wyrzucamy, więc w koszu ląduje mnóstwo dziwnych rzeczy. Przeglądamy także prace plastyczne i do teczek trafiają wybrane, najlepsze, reszta w kosz.
      Można też jak dziecko nie widzi, uprzątnąć niektóre śmieci.
      Nie ruszę niczego choćby to były kamienie zmieszane z piachem, jesli córka uparcie twierdzi, że to wyjatkowy skarb.
      • Gość: domza2 Re: Przydasie IP: *.rzeszow.vectranet.pl 16.02.14, 12:01
        Beliska, mamy tak samo i też taką szafę. Kiedy dziecko wie, że jego skarby mają swoje miejsce i nikt ich potajemnie nie ruszy, wtedy łatwiej pozbyć się jakiś śmietków, tym bardziej, że to dziecko decyduje!
    • zona_mi Zdjęcia 16.02.14, 14:37
      Róbcie zdjęcia prac - łatwiej to przechowywać na dysku/płycie, mniejszy żal za stratą.
      Można ustalić, że np. po miesiącu następuje archiwizacja fotograficzna, a praca do kosza.
      • bbuziaczekk Re: Zdjęcia 16.02.14, 18:12
        Jak dzieci nie widza to po trochu wyrzucam tak żeby się nie kapnęli.
        Inaczej zatonelibysmy w papierach i innych dziwnych cudach.
        2 razy się zdarzylo ze 5 latek się zorientowal ze jakas tysieczna kartka z czyms tam narysowanym mu zaginela.
        Udajemy wtedy niewinnych ze o niczym nie wiemy, ze jak ma bałagan to się wszystko gubi.
        Troche awantury zrobi i zapomina.
        Czasem tez proszę, nalegam, blagam, przekonuje żeby wyrzucili polowe rzeczy. Czasem się udaje.
        Co pare m-cy robie przegląd w zabawkach i tych wszystkich pierdołkach. Czasem sama wywalam połamane, zniszczone, za dziecinne zabawki a czasem oni sami dezycuja co wyrzucamy a co oddajemy rocznej kuzynce.
    • slonko1335 Re: Przydasie 16.02.14, 18:26
      Jak byli młodsi i na etapie "wszystko jest absolutnie potrzebne" robiłam przesiew bez ich udziału, odkładałam rzeczy na jakiś czas w inne miejsce i jak przez cały ten czas nie szukali, nie interesowali się gdzie to jest bez żalu wywalałam.
      Teraz już chyba dorośli-dzisiaj córka odłożyła ogromny karton zabawek/gier/książek/puzzli, syn w zeszłym tygodniu podobnie. Część rzeczy uda się zapewne spieniężyć i za to będą sobie mogli kupić coś nowego, cześć pojedzie do młodszego kuzynostwa, część pozanosimy do szkozły/przedskozla na jakieś zbiórki na kiermasz czy dla chorych dzieci..
    • budzik11 Re: Przydasie 16.02.14, 18:58
      Co z oczu, to z serca. Wywalałam po kryjomu, wierz mi, że dziecko nie zauważy braku. Prace plastyczne zbieram w teczce, co jakiś czas robię przegląd i zostawiam tylko te naprawdę wyjątkowe. Przydają się, np. przy badaniach psychologicznych w poradni PPP kazano mi przynieść prace córki - dobrze, że miałam kolekcję smile
      • bbuziaczekk budzik11 16.02.14, 20:01
        Nie zauważy ?? to chyba twoje wink
        Bo mój 5 latek i 3 latka zauwaza! Nie zawsze ale często po dluzszym czasie pokapują się ze tu i tu lezaly takie i takie rysunki i nie leza !!
        I jest awantura.
        Przerabialam w ostatnim czasie 2 takie ogromne awantury o rysunki które z dobry miesiac lezaly porzucone na komodzie....
        I w pewnym momencie uslyszalam wrzask: maaaaamaaaaa gdzie sa te rysunki które tu lezaly? One mi były potrzebne! to sa moje dokumenty! i łeeeee, łeeeeee oddaj mi je natychmiast! tongue_out
        • budzik11 Re: budzik11 17.02.14, 14:35
          Jak "leżą miesiąc na komodzie" i nagle znikają, to widać, że zniknęły, każdy zauważy. Ja, jak napisałam, rysunki zbieram do teczki, a po jakimś czasie robię przesiew. Dzieci nie są w stanie kontrolować tego, co jest w teczce, zwłaszcza, że rysunków jest mnóstwo, nie mogą zauważyć, że jakiegoś brakuje, nie pamiętają wszystkich. To samo z róznymi małymi zabawkami (typu dziadostwo z Happy Mealów) - są w koszu, co jakiś czas wywalam. Też nie pamiętają wszystkiego i nie zauważają, że czegoś brakuje. A jak czasem im się przypomni, że coś było a nie ma, to mówię, że pewnie leży gdzieś w koszu - tu zwykle dzieci tracą zainteresowanie, jak mają czegoś szukać.
        • mood_indigo Kosze, tylko kosze! 17.02.14, 22:39
          Moja ma wielki wiklinowy koszyk na rysunki, mieszczą się w nim ze 3 ryzy. Co jakiś czas jak jest w przedszkolu siadam i jej z tego kosza trochę wywalam: na tyle dużo, żeby na jakiś czas się rozluźniło i mieściły się nowe, na tyle mało, żeby się nie skubnęła. Jakieś wyjątkowe prace chowam na pamiątkę.
          System jest dobry, bo nie ma bata żeby była w stanie ogarnąć kilkaset prac, a tyle się tam mieści, wiec o ile nie znika nagle zbyt wiele - nie ma dowodów że jej grzebałam wink
    • 18lipcowa3 Re: Przydasie 17.02.14, 10:44
      Gość portalu: tuszeani napisał(a):

      > Ratunku! Zaczynamy tonąć w skarbach Młodego!
      >
      > Podpowiedzcie proszę, jak radzicie sobie ze zbieractwem. Wszystko, absolutnie w
      > szystko jest ukochane i niezbędne do przetrwania: pocięte kawałki papieru, poła
      > mane patyki, każda namiastka dzieła, choćby dwie kreski maźnięte na kartce, odp
      > adnięte kawałki zabawek, połamane podkładki korkowe




      Takie rzeczy wywalam bez dyskusji i pytania czy mozna.
    • mama-ola Re: Przydasie 17.02.14, 11:00
      Wyrzucać rzeczy starsze. Można nie wyrzucać od razu, lecz pakować i chować. Jak się upomni o coś konkretnego - oddać. Jak się nie upomni, po 2 tygodniach wyrzucać.

      Nie mówić dziecku, że się tak robi. Grozi to tym, że dziecko też Ci coś schowa, a potem wyrzuci. Każdy kij ma dwa końce...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka