Dodaj do ulubionych

zapracowana niania

16.08.04, 17:32
Po przeczytaniu wątku o obowiazkach niani,zastanawiam sie,kiedy ona ma czas
zajmowac sie waszym dzieckiem,skoro musi
posprzatac,ugotowac,poprasowac..ciekawe czy ktoras z mam zdazyla z tym
wszystkim np.w wolny dzien od pracy w ciagu 8 godzin,no i jeszcze
spacer.Mysle,ze z tymi sprawami powinna zajmowac sie gosposia,niania chyba
jest po to,zeby z dzieckiem sie bawic,starsze z kolei czegos nauczyc.Moze sie
myle.Mam 5,5 miesiecznego synka,jest bardzo grzeczny i pogodny,ale majac tyle
czynnosci do wykonania w ciagu dnia,musialabym go nienajlepij traktowac.
Halina
Obserwuj wątek
    • mruczek35 Re: zapracowana niania 17.08.04, 09:25
      To proste. Niania przychodzi na 9 godzin, z czego 2 - 3 godziny dziecko
      przesypia. Jest to wystarczająco dużo czasu, żeby uprasować ubranka dziecka,
      ugotować obiad i troszkę posprzątać. Wiem to z doświadczenia, bo w weekendy
      muszę często zrobić gruntowne porządki i znajduję na to czas.
      • ewa2233 Re: zapracowana niania 17.08.04, 09:41
        Z uwagi na to, by moje dziecko było porządnie dopilnowane, wybawione,
        wyspacerowane - niania ma się zajmować wyłącznie nim.
        Wiem, że np. w sobotę, gdy oprócz synka mam "na głowie" gotowanie, sprzątanie
        itp. to niestety kosztem dłudości spaceru, albo wspólnej zabawy.
        Nie ma siły na to !
        • burza4 Re: zapracowana niania 17.08.04, 15:07
          ewa2233 napisała:

          > Z uwagi na to, by moje dziecko było porządnie dopilnowane, wybawione,
          > wyspacerowane - niania ma się zajmować wyłącznie nim.
          > Wiem, że np. w sobotę, gdy oprócz synka mam "na głowie" gotowanie, sprzątanie
          > itp. to niestety kosztem dłudości spaceru, albo wspólnej zabawy.
          > Nie ma siły na to !

          z całym szacunkiem - ale bazując na takiej logice, dzieci matek niepracujących
          NIE SA PORZĄDNIE dopilnowane, bo jakoś mamusie o dziwo znajdują czas i na
          zakupy i na sprzatanie, i na ugotowanie obiadu, i pranie, prasowanie i milion
          innych rzeczy... Dawno to może było, ale jak siedziałam w domu z dzieckiem, to
          na wszystko znalazłam czas... że kosztem czegoś? zawsze jest coś za coś,
          lepiej, żeby niania w czymś tam mamę wyręczyła kiedy dziecko śpi, niż mama po
          powrocie z pracy MUSIAŁA się tym zająć, zamiast stęsknionym dzieckiem. Samo się
          nie zrobi...
      • graid Re: zapracowana niania 17.08.04, 12:38
        mruczek35 napisała:

        > To proste. Niania przychodzi na 9 godzin, z czego 2 - 3 godziny dziecko
        > przesypia. Jest to wystarczająco dużo czasu, żeby uprasować ubranka dziecka,
        > ugotować obiad i troszkę posprzątać. Wiem to z doświadczenia, bo w weekendy
        > muszę często zrobić gruntowne porządki i znajduję na to czas.

        Ta..... a kiedy ma czas spokojnie cos zjesc??? Pani pracujac ma przerwe na
        posilek, a ona w wolnym czasie ma jeszcze prasowac i sprzatac......
        Niewolnictwo, mila Pani juz dawno sie skonczylo uncertain
        • mruczek35 Re: zapracowana niania 17.08.04, 14:40
          Nie sądzę, żeby niania czuła się zniewolona.
          Nie prasuje codziennie, bo też ja nie piorę codziennie, poza tym prasuje tylko
          ubranka dziecka (ile może to zająć... 15 minut raz czy dwa razy w
          tygodniu?).Obiadu też nie gotuje codziennie, bo czasem zostaje z poprzedniego
          dnia.Porządki...włożenie naczyń do zmywarki, posprzątanie zabawek po dziecku,
          czasem umycie podłogi mopem - wtedy, gdy nie prasuje ani nie gotuje - może pół
          godziny.W porywach wychodzi więc dziennie godzina do półtorej. Ja w pracy mam
          półgodzinną przerwę na lunch, więc opiekunce godzina powinna starczyć.
          • graid Re: zapracowana niania 17.08.04, 17:26
            Jednak i tak uwazam, ze sprzatanie nie nalezy do obowiazkow niani, bo gdyby sie
            cos w tym czasie stalo dziecku, to ona za nie odpowiada. Poza tym w wielu
            domach nie ma zmywarek, prasowanie jest z calego tygodnia i nie tylko rzeczy
            dziecka itp. Przerabialam to, gdy szukalam pracy. Dla mnie najwazniejsza
            jest o p i e k a nad dzieckiem, pokazywanie mu fajnych miejsc, placow
            zabaw, a nie nudno maszerowac do jednego, bo czas jest wyliczony tak, by zrobic
            inne rzeczy.... Nie mowiac juz o nauce...
            • mruczek35 Re: zapracowana niania 18.08.04, 12:18
              Czas nie jest wyliczony tak, by zrobić inne rzeczy, tylko podporządkowany
              rytuałom dziecka. Jeśli wiesz, że dziecko zasypia np o 13, to chyba nie
              wybierasz się w tym czasie na plac zabaw, ani w inne fajne miejsce bo dziecko i
              tak na tym nie skorzysta.Wracasz z nim do domu, a gdy uśnie masz wolne. Jak
              rozumiesz opiekę nad dzieckiem, kiedy ono śpi bezpiecznie w łóżeczku ? A z
              czystej ciekawości: co masz na myśli pisząc o czasie przeznaczonym na naukę?
              Jeśli mówimy o dzieciach, które nie chodzą do szkoły, to nie wyobrażam sobie,
              żeby można było oddzielić ten czas od zabawy.Dziecko uczy się róznych rzeczy
              prawie wyłącznie poprzez zabawę.
              • graid Re: zapracowana niania 19.08.04, 10:39
                no przeprszam bardzo, ale nie kazde dziecko spi w ciagu dnia, moj podopieczny w
                wieku 17 miesiecy nie spal wogole w ciagu dnia, czasami zasnal w wozku, gdy
                wracalismy6 na obiad, ale to trwalo 15- 30 min to mu wystarczylo ....

                czas na nauke....- ale nauke dziecka, np nauke mowy, nauke rozrozniania
                zwierzat, nauke rysowania - oczywiscie wszystko to w formie zabawy.

                A czy ja zasugerowlam inna forme nauki??????? Hmmmm. juz sie pewnie Pani
                wystraszyla, ze to chodzi o nauke niani...., bo np studiuje uncertain


                Poza tym, nawet, gdy dziecko zasnie na powietrzu, nie uwazam, ze z tego nie
                skorzysta
      • hallina Re: zapracowana niania 17.08.04, 21:18
        to ciekawe,w ciagu 2-3 godzin ugotowac obiad,posprzatac i poprasowac...jestem
        pracujaca,bardzo energiczna kobieta,ale to mozna zrobic tylko po łebkach w tym
        czasie,albo kosztem dziecka.
        Pozdrawiam
        Halina
        • mama_szefusia Re: zapracowana niania 18.08.04, 08:36
          Ja też jestem pracującą mamą i 2-3 godziny na te czynności to dla mnie zupełnie
          wystarczająco. Wiem, bo mój syn akurat tyle śpi w dzień. Zazwyczaj zostaje mi
          jeszcze pół godzinki żeby się zrelaksować z książeczką.
          Nikt nie mówi to o gruntownym sprzątaniu mieszkania tylko o podstawowych
          codziennych czynnościach (typu odkurzenie, mopowanie, zrobienie porządku w
          kuchni, posprzątanie zabawek dziecka).

          Pozdrawiam
          • graid Re: zapracowana niania 18.08.04, 11:44
            mh... a powiedz szczerze czy Ty tez codziennie biegasz z mopem, odkurzaczem
            itp???
            • mama_szefusia Re: zapracowana niania 19.08.04, 08:15
              To pytanie chyba do mnie.

              Odpowiadam, tak, codziennie odkurzam, bo mieszkamy poza miastem i bardzo dużo
              brudu wnosi się do domu. Mopuję co drugi lub trzeci dzień (w zalezności od
              wyglądu podłogi).

              Może nie wyraziłam się jasno. 2-3 godziny dziennie na sprzątanie i gotowanie to
              dla mnie jest wystarczająco, nawet biorąc pod uwage gruntowne porządki.
              Odkurzam codziennie - 10 min; obiad co drugi dzień - 0,5 - 1 godz; mopowanie co
              drugi dzień - 15 min; zostaje bardzo dużo czasu na sprzątanie łazienek,
              wycieranie kurzu - to robię co parę dni i inne rzadziej wykonywane czynności
              typu rozmrażanie lodówki, czy mycie okien.

              Oczywiście od niani nie będę wymagać żeby to wszystko za mnie robiła, ale
              przeprasowanie dziecięcych ubranek raz na parę dni, przejechanie odkurzaczem po
              dywanie i ugotowanie świeżego obiadu dla dziecka to nie jest za dużo, gdy ma
              się dwie-trzy godziny w ciągu dnia. W końcu niania przychodzi tu do pracy i ma
              za te godziny płaconą normalną pensję, wcale nie małą.

              Pozdrawiam
              • graid Re: zapracowana niania 19.08.04, 10:20
                Dobrze, ze zaznaczylas, niania zajmuje sie d z i e c k i e m i j e g o
                r z e c z a m i / rzeczy do prasowania, obiadek , posprzatanie domu, ale
                p o z a b a w i e z dzieckiem, a nie robienie co tygodniowych porzadkow3.
                Trezb tez wziasc pod uwage to, ze dziecko moze przxestac spac, i wtedy niania
                nie bedzie miala czasu zajac sie innymi rzeczami np sprzataniem mieszkania/ -
                jednak nie wszystkie mamy maja taki punkt widzenia, coraz czesciej z nian robi
                sie pomoc donowa, bo "prasowanie koszul meza" nie uwazam za obowiazek niani i
                bynajmniej nie ma on nic wspolnego z opieka nad dzieckiem. Tak samo szorowanie
                prysznica po kapieli rodzicow czy wanny ...

    • yoyo11 Re: zapracowana niania 17.08.04, 09:51
      Jak moja mała była naprawdę mała czyli w okresie od 2 m-ca życia do mniej
      więcej 6 to niania oprócz opieki nad dzieckiem sprzątała, prasowała małej
      ubranka i robiła jeszcze kilka innych rzeczy jeśli jej na to czas pozwolił. Ale
      wtedy mała spała w ciągu dnia około 4 godzin. Potem natomiast spanie mojego
      dziecka przerodziło się w 1,5 - 2 godzinną drzemkę. Nie chciałam, żeby w czasie
      kiedy nie śpi musiała siedzieć np w krzesełku, a niania w tym czasie miałaby
      sprzątać. Dlatego teraz obowiązki niani to tylko i wyłącznie opieka nad małą.
      Oczywiście skończyło się to kłótnią z moim mężem, do którego w końcu dotarło,
      że znacznie ważniejsze jest to by nasz potworek nauczył się chodzić niż
      wyprasowane koszule smile
    • mamaemilii Re: zapracowana niania 17.08.04, 11:41
      Tez sie nad tym zastanawialam i zgadzam sie z Toba. Dochodzi do tego jeszcze
      ogromna odpowiedzialnosc za zdrowie i zycie czyjegos dziecka! Moja mama
      opiekowala sie malymi dziecmi i z jej relacji wiem, ze pogodzenie opieki i
      prowadzenia w tym czasie komus domu to robienie jednego i drugiego po lebku. Ja
      bym nie ryzykowala.
      • mama1232 Re: zapracowana niania 18.08.04, 12:27
        Ja trochę koło tematu.Błagam powiedzcie o co pytać przyszła nianie,jedna pani
        ma jutro przyjść i nie chciałabym o czymś zapomnieć.Jak Wy przeprowadzałyście
        taką rozmowę?
        • graid Re: zapracowana niania 19.08.04, 10:27
          proste pytania typu:
          - jak zorganizowalaby dzien dziecku,
          - czy zna piosenki i fajne zabawy, ktore mozna nauczyc dziecko
          - czy lubi spacerowac
          - co zrobilaby, gdyby byla pora obiadowa, a dziecko nie chciloby jesc,
          - jaki czesto karmilaby male dziecko
          - co zrobi, gdy dziecko nie chce isc z placu zabaw, albo, gdy nie bedzie
          chcialo oddac cudzej rzeczy
          - czy oglada TV i jak czesto
          - czy potrafila by sie zajac chorym i bardo marudzacym dzieckiem
          - jaki czesto choruje
          - czy jest dyspozycyjna

          Ja jeszcze, gdyby chodziloo o opieke nad malym dzieckiem wymagalabym ksiazeczke
          sanepidowka / w agencjach nian maja taki wymog /
          • mama1232 do Graid 19.08.04, 13:58
            Ale niania zatrudniana nie z agencji wcale takiej ksiazeczki miec nie musi.
            Czy zapytać nianię ile chciałaby zarabiać,czy samemu jej zaproponować jakąś
            kwotę?
            • graid Re: do Graid 19.08.04, 15:01
              oczywiscie, ze miec nie musi, ale nie zaszkodzi zapytac o taka ksiazeczke, to
              naprawde nie kosztuje4 duzo, ale masz pewnosc, ze zostawiasz male dziecko ze
              zdrowa osoba. Mozesz zapytac, albo tez sama powiedziec w uwagach koncowych.
    • atocz Re: zapracowana niania 18.08.04, 20:29
      Niania to niania a gosposia to gosposia.
      Jak kogos stac to nawet i sprzataczke moze zatrudniacwink
      AT
      • gusia29 Re: zapracowana niania 19.08.04, 06:14
        Tez uwazam, ze niania jest tylko od pilnowania i zabwy z dzieckiem. Sama wiem
        ile pracy jest wokol dwu-trzylatka i nie wyobrazam sobie dawac komus dodatkowa
        prace, bo uwazam, ze to za duzo. Jezeli sie ktos jednak na taki uklad zgadza
        to juz jej sprawa.
        • bjk_2004 Re: zapracowana niania 19.08.04, 08:48
          w zupełnosci sie z wami zgadzam. Byłam niania i wiem ze opieka cudzym dzieckiem
          jest zupelnie inna niz swoim. Majac swoje dziecko, bedac z nim wiesz co masz w
          domu i co moze zagrazac twojemu dziecku a na cudze dziecko musisz szczegolnie
          zwracac uwage bo rodzicom moze nawet chodzic o nie wielkiego siniaka czy guza
          ze to niedopilnowanie z naszej strony.
          • graid Re: zapracowana niania 19.08.04, 10:30
            bjk_2004 napisała:

            > w zupełnosci sie z wami zgadzam. Byłam niania i wiem ze opieka cudzym
            dzieckiem
            >
            > jest zupelnie inna niz swoim. Majac swoje dziecko, bedac z nim wiesz co masz
            w
            > domu i co moze zagrazac twojemu dziecku a na cudze dziecko musisz szczegolnie
            > zwracac uwage bo rodzicom moze nawet chodzic o nie wielkiego siniaka czy guza
            > ze to niedopilnowanie z naszej strony.



            dokladnie!!!
            • sanna99 Re: zapracowana niania 19.08.04, 11:00
              Ja szczerze mowiąc też się dziwię tym mamom co zarzucają nianię robotą . Moja
              tylko dzieckeim się zajmuje - ale jak! Jak mały nie śpi to z taką energią bawi
              się z nim, gada, , na spacerze spędzają czas aktywnie - moje dziecko śmieje
              się non stop. A jak mały śpi to niania może sobie usiąść , wypić kawkę, zjeść
              coś i poczytać gazetę - bo jej się to kurcze należy!!!
              Widziałam nianie w paiskownicy albo na spacerach - zmęczone, znudzone i na
              odczepnego zajmujące się dzieckiem - malec sam w opiaskownicy nie wie co z
              łopatką zrobić. Moja pani (choć mały ma dopiero 6 miesięcy) chodzi z nim tam
              gdzie sa dzieci - włączają sie do zabawy, mikołaj poklepuje "cudze" babki
              łopatką , "rozmawia" z innymi dziećmi- jak wracam jest roześmiany i
              rozśpiewany. nie zamieniłabym tego na wyprasowane ciuszki i zmytą podłogę -
              przecież to i tak, jak niektóre piszecie, 15 mionut - więc to ja to robie jak
              mały uśnie.
              Pozdrawiam,
              sanna
              • ewa2233 do Burzy4 19.08.04, 11:37
                burza4 ale bazując na takiej logice, dzieci matek niepracujących
                NIE SA PORZĄDNIE dopilnowane, bo jakoś mamusie o dziwo znajdują czas i na
                zakupy i na sprzatanie, i na ugotowanie obiadu, i pranie, prasowanie i milion
                innych rzeczy... Dawno to może było, ale jak siedziałam w domu z dzieckiem, to
                na wszystko znalazłam czas... że kosztem czegoś?
                zawsze jest coś za coś,

                No to dopiszę coś "na swoją obronę".

                Zatrudniłam OPIEKUNKĘ DO DZIECKA, a nie POMOC DOMOWĄ.
                Płacę za OPIEKĘ nad DZIECKIEM, a nie sprzątanie.
                Niania zajmuje się więc DZIECKIEM a nie DOMEM.
                Nie chcę by dziecko było pilnowane w myśl zdania:
                "że kosztem czegoś? zawsze jest coś za coś"
                Wolę SPOKOJNIE siedzieć w pracy wiedząc, że niania poświęca 100% czasu dziecku,
                a nie "rozmienia się na drobne" i niczego nie zrobi porządnie.
                Ja "siedząc" kiedyś w domu, tak właśnie miałam: albo długi spacer,
                albo porządny obiad, albo porządki.
                Nie wszystko naraz, bo wtedy było "po łebkach"
                a ja i tak padająca na twarz ze zmęczenia i wkurzona, że nie nadążam!

                Niania nie może przychodzić do kieratu,
                bo nie starczy jej cierpliwości do dziecka.
                • burza4 Re: do Burzy4 19.08.04, 13:24
                  Ja nie chcę ocenić twojej postawy, twoje życie, twoja sprawa. Ty piszesz o
                  sobie, ja o sobie. Ja nie robiłam "po łebkach" tylko po całości. I czasu
                  wystarczało na wszystko bo musiało wystarczać. Nie trzeba gotowac codziennie,
                  nie trzeba codziennie robić generalnych porządków. Nie bardzo rozumiem, co to
                  znaczy, że nie da się zrobić "porządnego" obiadu. Da się, zapewniam cię. Ile
                  dziecko potrzebuje tego spaceru? moje wyżyło po 1-2 godzinnych spacerach. Co
                  więcej - zdrowa jest jak rydz. Jak ktoś lubi, może spędzać i pół dnia na
                  dworze, ale nie jest to konieczne.

                  No i piszesz tak:
                  Wolę SPOKOJNIE siedzieć w pracy wiedząc, że niania poświęca 100% czasu dziecku,

                  No to akurat dla mnie nie jest OCZYWISTE, że niania nie obarczona dodatkowymi
                  obowiązkami stoi nad dzieckiem 8 godzin i koncentruje się wyłącznie na nim -
                  równie dobrze w tym czasie może siedzieć z gazetą na kanapie, z dodatkowymi
                  obowiązkami czy bez. No i dziecko, które śpi w dzień, nie potrzebuje 100% czasu
                  niani.

                  Nawet 1,5 godzinna drzemka jest wystarczająca, żeby w tym czasie coś zrobić
                  innego. W końcu niania nie myje w tym czasie okien, tylko wykonuje drobne prace
                  domowe np. kurze zetrze. To wyłącznie kwestia dogadania między stronami zakresu
                  obowiązków i kasy.

                  Ty masz swoje priorytety, ja inne. Gdybym płaciła komuś za opiekę i wiedziała
                  jednocześnie że dziecko przesypia np. 2 godziny, oczekiwałabym konstruktywnego
                  wykorzystania tego czasu, a nie oglądania seriali brazylijskich. Po to, żebym
                  ja mogła w pełni poświęcić czas dziecku po przyjściu z pracy zamiast zajmować
                  się np. prasowaniem dziecięcych koszulek. Bo moja pełnowartościowa obecność
                  przy dziecku jest ważniejsza i potrzebniejsza niż czuwanie niani nad jego snem.
                  (bo przecież mama ma dla dziecka po pracy bardzo mało czasu, żal ten czas
                  marnować na co innego).

                  No i - nie przesadzajmy z tym kieratem... jest to praca odpowiedzialna, ale
                  znam cięższe - i za mniejsze pieniądze.
              • graid Re: zapracowana niania 19.08.04, 15:13
                smile - hihi, wiem cos o tym wink- panie na placach zabaw dziwily sie, ze pozwalam
                dziecku na kazda zabawe, oznaczalo to bieganie za nim, ale..... bez zakazow...
                Buzia tez mi sie nie zamykala, nie ukirywam, ze jezdzilam z nim po Warszawie /
                jego ulubiona jazda to metro smile/, karmilismy razem zwierzatka, a jak wrcalam z
                nim o domku, bylam zmeczona, ale szczesliwa, bo zawsze maluszek
                cos "zmajstrowal" wesolego. Chetnie przynosil mi kredki i wciskal w reke mowiac
                aouto- i musialam mu malowac wink Tak nauczyl sie mowic wiele slow, widzac jak ja
                rysuje i ciagle powtarzajc mu, co rysujemy smile. Hmmm, ja tez widzialam nianie,
                ktore daswaly dziecku klapsa, bo dziecko chcialo isc na zjezdzalnie, ale
                starsza niania stwierdzila, ze to nie zabawa dla niego,a potem sadzala dziecko
                do wozka, zapinala pasami i odchodila p;are krokow, by w spokoju poczytac
                gzete, a dziecko.... ze smutkiem w oczach ptrzylo jak sie inne dzieci bawia sad
    • anek.anek Re: zapracowana niania 19.08.04, 12:22
      Jesli wymagamy od opiekunki, żeby codziennie szorowała podłogi, zmywała
      naczynia, myła okna, odkurzała, gotowała obiad dla całej rodziny i codziennie
      prasowała stertę ubrań, to faktycznie będzie ona raczej gosposią niż nianią.
      ale przy dobrej organizacji pracy nie widzę problemu z ogarnięciem mieszkania,
      ugotowaniem obiadku dla dziecka na dwa dni od razu, a co kilka dni
      wyprasowaniem kilku ubranek. Wolę w sobotę poświ ecić czas dziecku, bo jest
      wystarczająco za mną stęsknione, niż poświęcać ten czas na generalne porządki,
      jeśli opiekunka nie ma nić przeciwko temu żeby poświęcić godzinę dziennie
      (choćby wtedy kiedy dziecko śpi) na drobne porządki. Moja opiekunka nie
      sprząta, ale np. z własnej woli prasuje.Na początku protestowałam, ale później
      okazało się, żeto nawet jest bardzo pouczające dla mojego synka. Dzięki temu
      mały wie, że dorośli po prostu mają czasem w domu obowiązki, które wykonać
      muszą i dzięki temu nauczył się też bawić sam. Dzięki temu jak przyjdzie mi
      gotować obiad lub postprzątać to rzadko mam problem z marudzącym dzickiem, bo
      ono po prostu rozumie.
      Zgadzam się jednak, że dla niani opieka nad dzieckiem musi być na pierwszym
      miejscu. A inne obowiązki muszą być "niezobowiązujące".
      • groszek19 Czytam i zachodzę w glowę:((( 19.08.04, 16:33
        Miałam kilka niań, niestety.
        Tylko jedna z nich (starsza przemiła osoba) sprzątała zabawki dziecka,
        przygotowywała obiady (podgrzewała), desery.
        Żadna z pań nie sprzątała mieszkania, nie prasowała, gotowała dla naszej
        rodziny czy też nie robila zakupów. Często czytam Wasze wypowiedzi i
        zastanawiam się, czo ty ja byłam tak głupia by nie wymagać podstawowych rzeczy
        od niań czy też Wy wymagacie zbyt dużo.
        Zdarzały się panie, które nie potrafiły posprzątać nawet po sobie, nie znalazły
        czasu na spacer z dzieckiem (niania wynajęta przez agencję).
        Tylko jedna, wspomniana wcześniej, pani dbała o dziecko, uczyla piosenek,
        wierszyków, bawila się z dzieckiem, wychodziła na spacerki a po skończonej
        zabawie sprzątała zabawki.
        Ale też nigdy nie przyszło mi do głowy by wymagać od nich czegoś ponad to.
        • mruczek35 Re: Czytam i zachodzę w glowę:((( 19.08.04, 17:01
          Groszku, jeśli tylko jedna dbała o dziecko, uczyła piosenek, wierszyków,itd. to
          za co płaciłaś pozostałym? Opiekunka to nie jest tylko osoba do pilnowania
          dziecka. Spędza z dzieckiem więcej czasu niż mama, a więc musi też dziecko
          czegoś nauczyć i znaleźć czas na spacer. Nie twierdzę, że każda niania ma
          codziennie prać i sprzątać, ale chyba popadamy w skrajności.
          • groszek19 Re: Czytam i zachodzę w glowę:((( 19.08.04, 17:30
            Może źle to opisałam. Tylko jedna pani opiekowała się synem z chęcią i
            zaangażowaniem. Starała się do max. wykorzystać czas jaki spędza z dzieckiem,
            starała się wywiązywać bez zastrzeżeń ze swoich obowiązków. Czego o pozostałych
            paniach nie mogę powiedzieć. I dlatego też opiekowały się synek krótko.

            Ale przyszło mi jeszcze jedno do głowy. Dzisiejsza niania pracuje tak jak
            większość pracowników. Wykonuje obowiązki trzech osób za płacę jednej. Zdarza
            się bowiem, że niania pracuje na pełnym etacie za 300zł. Przecież ona musi za
            te pieniądze przeżyć.

            Wiem, że zaraz rozpętam burzę...
            Taka jest jednak moja opinia. Pracując samemu coraz ciężej i dłużej tego samego
            oczekujemy od niań. Przymykania oczu na późniejsze powroty czy dodatkowe
            zajęcia. To od mam usłyszałam kiedyś, że "mnie też szef za nadliczbowe godziny
            nie płaci".
            Nie zawsze tak jest ale w życiu też nie każdy pracodawca to krwiopijca i
            wyzyskiwacz. Choć ten ostatni i tak przy pożegnaniu powie Wam, że tą samą pracę
            wykonałby dwa razy szybciej i trzy razy lepiej.

            Rozpętałam burzęsad(((
    • madzia.b2 zapracowana niania 20.08.04, 14:05
      Moim dzieckiem opiekuje sie moja mama, ale spotyka się codziennie z nianiami i
      z jej opowiadań wiem, że faktycznie są rodziny w których niania musi być:
      sprzątaczką, kucharką, pomocą domową, która ma za zadanie "tylko uprasować
      koszule". Ciekawa jestem czy osoby, które maja takie podejście do zadań niani
      (która, jak sama nazwa wskazuje powinna zajmować się "niańczeniem" ) u siebie w
      pracy wykonują zadania kilku osób i jeszcze się cieszą, że mają pracę, bo
      przecież " bez przesady, jak skończyła obsługiwać klienta, to może umyć
      podłogę, a potem wynieśc śmieci, a jak znajdzie sie pół godzinki wolnego, kiedy
      własciwie powinna zjeśc drugie śniadanie, to może weźmie się za prasowanie
      koszul szefa". Przejaskrawiam, ale tak to widzę. A wystarczy odrobina szacunku
      dla drugiego człowieka. Wiem, że zaraz posypią się gromy, że "płacę ty
      wymagam", ale zastanówcie się same ile pieniędzy chciałybyście zarabiać za taką
      pracę na kilku etatach.
      • graid Re: zapracowana niania 20.08.04, 17:09
        masz racje smile

        Ja tez wymyslilam, ze moi tesciowie beda dostawac dziecko wtedy, gdy beda
        chcieli, a na reszte zatrudnie ninie/ oczywiscie gdy bede musiala, bo przyznam,
        ze sama wolaolabym wychowywac dziecko do momentu, gdy pojdzie do przedszkola/.
        A moi rodzice co najwyzej moga z dzieckiem pojechac na urlop, za ktory
        zaplacimy, albo wziasc je na wakacje- bo moi rodzice sa pareset km od Wawy.

        Nie chcialabym, by moje dziecko zameczalo dziadkow przez 8h za friko. I co z
        tego, ze to wnuk, czy wnuczka - oni nie maja tyle sily co my, a uyczciwie sie
        przyznajac dziecko potrafi wymeczyc wink
    • kora00 Re: zapracowana niania 20.08.04, 20:38
      ja zarabiam 1000 zl,umowa slowan byla taka,ze jestem opiekunka ale przy kazji
      zrobie jedzenie dla dziecka,odkurze,zetre kurze.No wiadomo tak,zeby dzieciak po
      brudzie nie chodzil.Zgodzilam sie.Praca 10h dziennie,sporo.A jest tak:
      dziecko,150 metrow dmu a tam dkurzanie i zmywanie cdziennie wszystkich
      podlog,dwie lazienki,dwie toalety.jak nie zmylam szczotki do wc to mialam
      zwrocona uwage ,ze jest brudna <wiadomo od czego> .Ogolnie straszny balagan w
      ciagu kilku godzin.wyhodze do domu zamiast o 18 to miedzy okolo 19.30.Rodzicom
      dziecka zawsze cos wypada i przychodza pozniej.Dziecko krnabrne bardzo no ale
      dzieciaczki rozne sa i to juz moja w tym glowa jak zapanowac nad nimsmile.Ale ja
      mam na glowie wszystko.Jestem wykonczona.I teraz tak sobie mysle,ze szukam
      innej rodziny,bo tam juz mam dosc.czuje sie jak sluzaca <nawet smieci wyrzucam>
      nawet naczynia do zmywarki ja musze powkladac,ja musze wyciagnac ,bo leza od
      poprzedniego dnia umyte i nie wyjete do szafek.wszystko wybazgrane,zalane,po
      weekendzie na podlodze widac co bylo jedzone ,bo lezy sobie
      mieso,jarzyny,jakies soki rozlane.Nie wiedzialam,ze mozna az tak balaganic i
      brudzic.
      Mam nadzieje,ze kolejna rodzina bedzie wiedziala im jest sluzaca a kim niania
      do dziecka.
      kora
      • graid Re: zapracowana niania 20.08.04, 23:58
        znam to, niestety, daj sobie spokuj - poromawiaj z nimi, jak nie poskutkuje
        rozmowa- coz, trudno, szukaj pracy. Jaki czujesz, ze toba pomiataja, nie licza
        sie z twoim czasem, nie doplacaja Ci za nadgodziny, to nie marnuj czasu, Ja tak
        meczylam sie rok, a po drodze byly rozmowy o nie szanowanie mojego czasu, dalej
        przesadzali, wievc zrezygnowalam, zreszta przez przypadek dowiedzialam sie, ze
        szykuja sdziecko do przedszkola, wievc zamierzali mnie zostawic z dnia na dzien
        bez pracy, nie dajac szansy na szukanie sobie nowej sad


        Jak chcesz dam ci namiar na swietna agencje nian
    • danka24 Re: zapracowana niania 21.08.04, 01:02
      Uważam, że powinna obowiązywać umowa (najczęściej oczywiście ustna). Jeśli
      umawiam się z nianią na opiekę nad dzieckiem - to TYLKO tego oczekuję. Chcę w
      pracy pracować, a nie zastanawiać się, czy mój synek jest aby na pewno
      bezpieczny.
      Owszem, po pewnym czasie, gdy niania jakoś się przystosowała do nowego trybu
      życia w nowym domu, obie ustaliłyśmy, że - jeśli ja nie zdążę - ona ugotuje
      obiad (tylko dla dziecka, oczywiście).
      Do sprzątania raz w tygodniu mamy inną osobę; niestety - na całe wakacje
      wyjechała za granicę. Jesteśmy wszyscy okropnymi bałaganiarzami, czas na
      sprzatanie mamy tylko w soboty rano.
      Po jakimś czasie nieobecności tej drugiej pani zauważyłam, że niania odkurza
      pokój synka i sprząta w kuchni. Nie prosiłam jej o to nigdy, ale jej dobre
      uczynki przyjęłam z radością; zapewniła mnie, że nie wpływa to na opiekę nad
      dzieckiem: czasem odkurzał np. synek, robili z tego zabawę. To na pewno
      spowodowało, że dałam jej podwyżkę, czasem jakieś ekstra premie. Uważam, że nie
      mogę wymagać za te same pieniądze czegoś, czego nie ustalałyśmy we wstępnych
      rozmowach. Natomiast - jeśli nianie zgadzają się na układ opieka+sprzątanie,
      zakupy i nie wiem co jeszcze - to jest ich wybór.
      Tydzień temu, podczas urlopu dowiedziałam się, że nasza niania od następnego
      dnia zaczyna nową pracę, jako sprzątaczka w jakiejś firmie. Postawiła nas pod
      ścianą informując o tym w ostatniej chwili; czy to fair - to nie temat tego
      wątku. Na szczęście synek dostał się do przedszkola od września.
      Teraz opiekuje się nim babcia, mama męża, i jest to tylko i wyłącznie opieka.
      Przychodzi rano już "pachnąc" papierosem i pyta, co ma podgrzać na obiad. Jak
      dziecko śpi - babcia czyta gazetki, ogląda TV. Ja poprzedniego dnia gotuję
      obiadek. Nawet jej filiżankę po kawie myję po pracy ja. Bo teraz ona stawia
      warunki; mimo to, że daję jej pieniądze takie same, jak niani...
    • lidek51 Re: zapracowana niania 21.08.04, 11:16
      Zgzdzam się w 100%.Niania musi zajmować się dzieckiem.
      A jeżeli chodzi o prace domowe to wolę wszystko sama zrobić(oczywiście z pomocą
      męża)
      Pozdrawiam eMamuśki
    • gucio2 Re: zapracowana niania 21.08.04, 12:17
      Zatrudniam nianię od 1,5 roku. Na początku przyjęłąm założenie że niania ma się
      zajmować tylko dzieckiem i tak się z nią umówiłam. I muszę Wam powiedzieć że
      bardzo, bardzo tego żałuję, nie chcę zmieniać teraz warunków bo uważam że to
      byłoby nie fair.
      Nie ma mnie w domu 10 godzin dziennie, więc po powrocie i weekendy chciałabym
      miec czas tylko dla dziecka, a przecież jakoś ten dom musi funkcjonować. W
      efekcie to niania jest tą osobą z którą dziecko najwięcej się bawi i która mu
      poświęca najwięcej czasu.
      Moje dziecko sypia 2 godziny dziennie, niania w tym czasie siedzi i rozwiązuje
      krzyżówki, a mogłaby zrobić parę rzeczy a ja miałabym 2 godziny dla dziecka.

      Ostatnio dowiedziałam się że niania w ramach spaceru z dzieckiem zabiera go do
      swojego domu (powiedziało mi o tym moje dziecko, potem to sprawdziłam). Musi to
      robić często bo maluch czuje się u niej w bloku i w mieszkaniu jak u siebie.
      Poprosiłam ją żeby tego nie robiła, powiedziała że tylko wyprowadza psa na
      spacer, ale równie dobrze może u siebie ugotować w tym czasie obiad, zrobic
      pranie. Rozmawiałam z nią o tym i wyraźnie jej zabroniłam ale to niczego nie
      zmieniło.
      Zastanawiam się nad zmianą niani, ale Krzyś ją lubi, i nie mam gwarancji że
      znajdę kogoś bardziej uczciwego.
      Podsumowując, uważam, że nawet jeśli niania zajmuje się tylko dzieckiem nigdy
      nie mamy gwarancji czy tak naprawdę poświęca mu czas, więc dodawanie niani
      kilku obowiązków jesli chodzi o dobro dziecka niczego nie zmienia. (Oczywiście
      w miarę rozsądku, tak żeby zdążyła je zrobić w czasie kiedy dziecko spi).
      • graid Re: zapracowana niania 21.08.04, 14:39
        ok, t5o dlaczego nie powiesz jej wprost, ze np bedzie pracowala 10h, z tym, ze
        2-3 h bedzie to praca 3w charakterze pomocy domowej?? Dodam, ze pomoce domowe
        maja wieksza stawke godzinowa niz niania, doplac jej ta roznice i bedzie ok.

        Bardzo wspolczuje Ci, ze trafilas na taka nianie, jest nieuczciwa, jesli nie
        wykonuje tego, co zawierala umowa ustna uncertain Placisz jej za opieke nad
        dzieckiem, a nie za wyprowadzenie jej psa. A co, gdyby dziecko mialo alergie na
        siersc??? O tym niania nie pomyslala uncertain

        Jesli Twoje dziecko jest otwarte na ludzi, to mysle, ze mozna by bylo zmienic
        opiekunke. Ty bedziesz ciagle jej niepewna i zla na nia, ze zrobila inaczej niz
        chcialas
    • fajka7 Re: zapracowana niania 21.08.04, 15:27
      niania jak najbardziej moze byc jednoczesnie gosposia, tak jak wszystkie mamy
      ktore zajmuja sie osobiscie swoimi dziecmi; jest to wylacznie kwestia ustalenia
      na poczatku zakresu obowiazkow i adekwatnego wynagrodzenia;
      ALE KLUCZ DO SPRAWY: nalezy pamietac, aby nie wymagac od niani wiecej nizby sie
      samemu przez ten czas zrobilo;
      przykladowo jesli ja jako mama robie obiad a dziecko sie nudzi to musze liczyc
      sie z tym, ze podobna sytuacja bedzie, gdy obiad robi nianiogosposia; jesli
      mnie jako mamie to "cos za cos" nie przeszkadza to w porzadku, ale jesli
      spodziewam sie ze gosposia jest z kosmosu i to pogodzi w cudowny sposob, skoro
      ja sama nie potrafie, to cos z moja glowa nie tak
      osobiscie mam nianie tylko do dziecka a przerwy w pracy spowodowane snem
      dziecka traktuje jako "wypracowane" podobnie jak platne urlopy
    • iwoncia6 Re: zapracowana niania 21.08.04, 15:35
      na ten temat napisałam już w wątku # ile zarabia niania? #, dlatego już się tu
      nie powtarzam; pozdrawiam!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka