Musze się pochwalić, bo duma mnie rozpiera! Byłam wczoraj w Ikei, Emilka
wierciła się i nie chciała siedzieć w wózku, więc ją wyjęłam, o dziwo nie
chciała siedzieć na moich rękach, więc ją postawiłam, i przysięgam, przeszła
pół Ikei, prawie biegnąc, ale za rękę. Przeciez to i tak kawał jak na
roczniaka! Bardzo się przy tym cieszyła. Ale już bardzo ładnie szła, nie
kiwała się na boczki. A po powrocie, myślałam, że po takim spacerze będzie
padnięta, moja Emilka, ok 21.00!! zaczęła chodzić. Od 2 tygodni zdarzały się
jej pojedyńcze lub podwójne kroczki ale na tym koniec, od razu siadała, i
zasuwała dalej na kolankach. A wczoraj nagle sama wstała, uśmiech na twarzy,
(ja nie reaguję, nie łapię jej) i nagle... idzie do mnie hihi, ja się odsuwam
a Misia dalej

Było cudnie! A później cały późny wieczór chodziła ode mnie
do męża i spowrotem! Ale cudownie! Jak leżeliśmy już w łóżku zastanawialiśmy
czy jutro będzie to pamiętała czy zacznie dzień od raczkowania

Ja tak tylko chciałam się pochwalić, bo jesteście mi bliskie. Buzki