kasssannndra
06.11.14, 13:11
Byłam na szczepieniu z synem. Zupełnie zdrowy, zero kaszlu kataru. Poszłam do dzieci zdrowych. I tam pielęgniarka zadzwoniła po lekarkę, która przyjmowała w innym gabinecie dzieci chore. Przyszła, wymyła ręce, zbadała moje dziecko i potem zostało zaszczepione. Wieczorem mały dostał ostrego kataru. Dziś mija 3 dzień i ma na szczęście tylko katar, wodnisty, przeźroczysty.
Chciałam zapytać, czy uważacie że możliwe by coś złapał od lekarki która kilka minut wcześniej badała chore dzieci czy to zbieg okoliczności, że nagle po tej wizycie w przychodni dostał katar?
Czy uważacie , że prawidłowe jest gdy lekarz przyjmuje w jednym czasie dzieci chore i zdrowe tylko w dwóch osobnych gabinetach?