Dodaj do ulubionych

Rodzeństwo i zabawki

07.12.16, 11:31
Dzieci 3,5 roku i prawie 6 mcy.wiadomo starsza ma furę zabawek młodsza póki co się dorabia swoich. Od jakiegoś czasu starsza reaguje alergicznie ja tylko młodsza spojrzy na jej zabawkę. Oczywiście młodsza jest jeszcze na tyle mała że sobie nic sama nie weźmie ale czasem dajemy jej zabawkę która jest niby starszej. I choćby owa zabawka leżała od 3 mcy w kącie pokryta grubą warstwą kurzu wink to starsza i tak leci z krzykiem to moje i wyrywa młodszej. Ja szanuję własnośc starszej nie zbliżam się z młodszą do jej ulubionych zabawek i absolutnie nie każe się jej nimi dzielić ale tak jak pisałam nawet tymi ignorowanymi zabawkami młodsza się nie może "pobawić" ( a raczej pooglądać )
Póki co młodsza jest mała i jej wsio jedno ale będzie mądrzejsza i już widzę te wojny o zabawki...
Jak postępować podpowiedzcie.
Obserwuj wątek
    • drobnostka7 Re: Rodzeństwo i zabawki 07.12.16, 12:06
      Mam podobny problem ze starszymi dziećmi 2 i 7 lat. W książce'"Mądrzy rodzice" autorka sugeruje, że starsze, w zazdrości uwagę rodziców, teraz skupioną na mlodszym dziecku, stają się zaborcze względem swoich zabawek - na zasadzie-rodzicow mi zabrała to muszę moje rzeczy przed nią chronić, bo też zabierze. U nas są wojny o WSZYSTKO, najgorsze, że młodsza naśladuje starszą i też wszczyna alarm gdy tamta się choć zbliży do jej zabawek. .. W ww. ksiazce radzą ustalić z dziećmi jasne reguły czym się dzielić a co jest tak osobiste że tym się nie dzielimy i więcej uwagi milej uwagi poświęcić starszemu dziecku to złagodnieje.. Trudno to zrealizować ale próbujemy 😀
      • carmelita81 Re: Rodzeństwo i zabawki 07.12.16, 14:47
        Póki co to reguły staram się ustalić ze starszą ale ona owszem się zgadza jak coś ustalimy a potem i tak robi inaczej.
    • biankao Re: Rodzeństwo i zabawki 07.12.16, 12:17
      U mnie syn 3 lata i córa 7 miesiecy. Córa chwyta wszystko co ma w zasięgu rak a zabawki brata sa najciekawszewink działa, kiedy pytam go o pozwolenie, np. B. bardzo sie interesuje twoja zabawka, jak myślisz czy moze ja obejrzeć/dotknąć? Albo mowię do córki: B. to jest zabawka Brunka moze zapytajmy czy ci pozwoli sie nią pobawić. Odpowiedz w 90% przypadków jest na tak. Jak tak postępuje to sam z siebie zaczyna jej pokazywać rożne rzeczy. Niestety ostatnio on zaczął jej zabierać zabawkiuncertain
      • carmelita81 Re: Rodzeństwo i zabawki 07.12.16, 14:44
        No właśnie u nas takie pytanie o pozwolenie skutkuje gromkim "nie" a jak pytamy dlaczego siostra się nie może pobawić to odpowiedz jest "nie wiem" uncertain
        Bianka a jak Twoja córa ze spaniem? Pamiętam że podobnie ja moja młodsza jest/była kiepsko śpiąca...
        • biankao Re: Rodzeństwo i zabawki 07.12.16, 20:46
          Ech, to spanie... Córa wciaz zasypia na drzemki w chuscie lub na jedna w wózku. Drzemki sie poprawiły jeżeli chodzi o długość, dzis np. 50min,1.30h, 1h. Na noc zaczęła zasypiac przy piersi. Niestety jak ja uspie to muszę leżeć minimum godzine zanim uda mi sie wstac a i tak czasem juz po 30 min znow muszę sie położyć obok bo sie rozbudzauncertain wciaz planuje sleep training, ale nie moge wystartować bo od miesiąca wciaz jest przeziebionasad
          • carmelita81 Re: Rodzeństwo i zabawki 07.12.16, 20:56
            Moja zasypia przy piersi. Drzemki nadal po 30 min choć coraz częściej udaje się jej raz dziennie pospać dłużej. No i jedną z tych 30 min drzemek sama jej przedłużam (czyli jak tylko uchyli oko daje jej pierś i śpi dalej) A na noc daję mm - wcześniej usypianie wyglądało identycznie jak u Was - teraz zasypia przy butli i noce są zdecydowanie lepsze. I też ciągle zasmarkana - już antybiotyk dostaje bo nie dało,rady ją z tych smarków wyciągnąć...
            • biankao Re: Rodzeństwo i zabawki 07.12.16, 21:09
              Ech, zdrowia życzę. U nas ten sen zaczął sie wydłużać 2-3 tygodnie temu, wiec moze u was tez niedługo bedzie dłuższy. Mnie jest szkoda tego czasu przez ktory chodze z nią w chuscie. Mogłabym posprzątać, czy odpocząć. A noce to w ogóle sa do doopy, bo muszę jej piers podawać 1000 razyuncertain i wciaz na jednym bonu leze.... A na noc spi sama po tym mm?
              • carmelita81 Re: Rodzeństwo i zabawki 08.12.16, 08:39
                Tak zasypia przy butli i czasem się przebudzi ale daje jej pierś ciumknie 2 razy i śpi. W nocy budzi się 2-3 razy także póki co jest nieźle. No a drzemki w dzień to loteria nigdy nie wiem ile pośpi uncertain
      • juuuu7 Re: Rodzeństwo i zabawki 07.12.16, 17:32
        Nie w temacie:wszyscy macie imiona na B.? Slodkowink
        • biankao Re: Rodzeństwo i zabawki 07.12.16, 20:39
          Nieeewink tylko dzieci: Bruno i Bianka.
          • ela.dzi Re: Rodzeństwo i zabawki 07.12.16, 21:53
            Tak mialaby na imię moja córka, gdybym ją miała smile
            • biankao Re: Rodzeństwo i zabawki 08.12.16, 08:46
              smile ja tez miałam imię zaplanowane duzo wczesniej. Zreszta widac po nicku bo jest sprzed prawie 3 lat.
              • monu29 Re: Rodzeństwo i zabawki 08.12.16, 10:02
                Bruno - prześliczne smile U nas jest Marianna.
                • kkk_3 Re: Rodzeństwo i zabawki 14.12.16, 19:04
                  czyli swojska Mańka wink
                  • monu29 Re: Rodzeństwo i zabawki 15.12.16, 17:50
                    W domu Marysia, Maryśka smile Ale ciekawe, jak beda wolac dzieci w przedszkolu/szkole.
                    • pudelek09 Re: Rodzeństwo i zabawki 25.12.16, 14:29
                      A u nas Marcelina Laura Marcel
    • gvalchca Re: Rodzeństwo i zabawki 07.12.16, 13:15
      U nas mniejsza różnica wieku, więc chyba łatwiej było wprowadzić "uswpólnienie". A zasada jest taka, że prawie wszystkie zabawki są wspólne, a tylko wyjątkowe (ukochany miś, lala) są przypisane do konkretnego dziecka. Przy czym te wyjątkowych pilnuje na razie Starsza, Młodszemu wszystko jedno (choć czasem podkreślamy, że jego ulubiony samochód jest jego). I zasada jest taka, że nie zabiera się zabawki, którą akurat brat/siostra się bawi.

      Bardzo pomogło to, że regularnie wynosiliśmy te zabawki Starszej, z których wyrosła, do piwnicy - dzięki temu, jak przynieśliśmy je Młodszemu, nie było krzyku, bo wielu po prostu nie pamiętała. Jak pamiętała, to tekst był taki: "Ooo, zobacz, bawiłaś się tym, jak byłaś malutka, a teraz dostanie to Adaś, bo to zabawka dla maluszków". Oczywiście, część tych "zabawek dla maluszków" Starsza musiała przetestować - czy aby na pewno chce to oddać wink - ale braliśmy to wtedy za dobrą monetę ("Dobry pomysł, pokaż bratu, co z tym robić").

      3,5 roku to już całkiem rozsądne dziecko, ja bym po prostu namówiła ją do zrobienia wielkiego prezentu dla młodszej siostry poprzez wybranie starych zabawek do oddania. W zależności od dojrzałości starszej córki możesz albo wrzucić piękną historyjkę opartą na empatii (że siostrzyczka się ucieszy, że teraz nie ma się czym bawić i tak jej się ten miś/domek/sorter podoba itp.) albo użyć po prostu sprytnego triku typu: zaraz Święta, trzeba zrobić miejsce na prezenty od Mikołaja, więc stare zabawki przełożymy do szafki/szuflady młodszej siostry.
      • carmelita81 Re: Rodzeństwo i zabawki 07.12.16, 14:46
        Myślała ze może jest jakiś sposób żeby uniknąć dzielnia zabawek bo miałam taką cichą nadzieje że jeszcze trochę i będą się razem bawić ale widzę że nie da rady...
        • gvalchca Re: Rodzeństwo i zabawki 08.12.16, 09:58
          Można uniknąć dzielenia (jak wspomniałam, my mamy w zasadzie niepodzielone - poza kilkoma wyjątkami), ale nie może być tak, że wszystkie zabawki są starszej. Jeśli broni swojej własności jak niepodlegości, to zacznijcie od choćby umownego podzielenia, a potem delikatnie wspierajcie wymiany i uwspólnianie.
          Dla nas stan "pożądany" to taki, gdzie dzieci są w stanie się w miarę swobodnie wymieniać zabawkami - każde sięga do tego, na co ma ochotę, nawet jeśli "formalnie" dostał/a to brat/siostra. Dzieci mają wspólne półki i szafki i nie segregujemy, co jest czyje. I u nas się to sprawdza. Niektórzy rodzice wolą jasny podział, ale ja bałam się, że wtedy zbyt dużo energii będzie zużywane na pilnowanie podziału, a za mało na zabawę wink W przedszkolu zabawki też są wspólne i dzieci sobie z tym radzą, nie widzę powodu, by w domu było inaczej.
    • boo-boo Re: Rodzeństwo i zabawki 14.12.16, 20:54
      "Ja szanuję własnośc starszej nie zbliżam się z młodszą do jej ulubionych zabawek i absolutnie nie każe się jej nimi dzielić ale tak jak pisałam nawet tymi ignorowanymi zabawkami młodsza się nie może "pobawić" ( a raczej pooglądać ) "

      Moim zdaniem popełniasz błąd. Mój starszak miał 2,5 kiedy na świecie pojawiła się młodsza. Już przed jej urodzeniem miał tłumaczone, że zabawkami, którymi się bawi będzie w pewnym momencie musiał dzielić się z siostrą. Jak był jeszcze jedynakiem chodziliśmy na różne zajęcia w grupach dziecięcych- każde dziecko uczone było dzielenia się zabawkami, mój już wtedy na tym etapie potrafił młodszym dzieciom oddać zabawkę, którą się już dłużej bawił. Nie widzę w tym nic niestosownego- w dzieleniu się na tym etapie. I tak jest do dzisiaj- duża większość zabawek jest wspólna i potrafią się razem nimi bawić. Mają po 2 góra 3 tylko i wyłącznie osobiste - ulubione choć przyznam, że od czasu do czasu i tymi się potrafią zamienić.
      Dzieci na tym etapie to jeszcze nie są w wieku nastoletnim gdzie należy pamiętać o zasadzie "własności".
      • ida_marcowa1 Re: Rodzeństwo i zabawki 14.12.16, 21:19
        a ja jednak widze coś złego w "przymuszaniu" do dzielanie się. no kobity...a czy wy bez mrugnięcia okiem podzielicie się ulubionymi ciuchami, butami, bizuterią?czy wasz dom to otwarta wypożyczalnia w której każdy ( nawe jeśli jest z rodziny) bierze co chce?waszych majtek, skarpetek, dokumentów tknąć dziecku nie wolno, ale jego zabawki moga brać wszyscy...a potem na kurs asertywności dziecko wyślecie, bo się gamoń obronić nie potrafi
        • gvalchca Re: Rodzeństwo i zabawki 15.12.16, 09:46
          Ale nie mówimy o dzieleniu się majtkami czy biżuterią, tylko *nieużywanymi* zabawkami, z których dziecko wyrosło. Nie mam problemu z oddaniem ciuchów, których nie noszę. Nie mam też problemu z pożyczeniem sąsiadowi książki, młotka, czy innej rzeczy, o której wiem, że przez dobę nie będzie mi potrzebna. Ba, nawet skarpetki pożyczę (na zawsze wink), jeśli ktoś przyjdzie do mnie w przemoczonych butach.

          I nikt tu nie mówi o przymuszaniu, tylko o tłumaczeniu, że rzeczy się używa, a nie "posiada". Po prostu fajnie się dzielić zabawkami - można się wymieniać, bawić wspólnie i dzięki temu każdy ma dostęp do większej różnorodności. A zabawki, które są ukochane i "własne" (dwie, trzy, kilka) takimi pozostają.
        • boo-boo Re: Rodzeństwo i zabawki 15.12.16, 14:50
          Przymuszać do czegoś to już musisz na etapie kiedy dziecku nie tłumaczyłaś na czym polega dzielenie się z rodzeństwem. Po drugie dziecko to jednak nie dorosły i inaczej postrzega świat, a ty jako rodzic owszem możesz ustalać zasady korzystania nawet z zabawek. Prostym przykładem jest np. - mój starszak dostał tablet- mimo, że to prezent i teoretycznie mógłby robić z nim co chce to jednak nie- my jako rodzice ustalamy zasady korzystania z niego (łącznie z częstotliwością i długością używania) i jak młodsza podrosła to też z niego korzysta bo nie wyobrażam sobie, że lecę do sklepu i kupuję drugi- mimo,że mnie stać. Tak dzieci uczą się dzielenia z drugą osobą. Rodzeństwo to nie obca osoba, zabawki to nie rzeczy osobistego użytku jak bielizna czy biżuteria- no i dzieci to kilkulatki, a nie nastolatki. Moje majtki, skarpetki czy inne zakupione przeze mnie rzeczy sama kupiłam- za własne pieniądze i to ja decyduję kto ich może używać, a kto nie bo to są rzeczy osobistego użytku. Po to jest się rodzicem, żeby zasady w domu ustalać i jeśli tylko dziecku jakieś zasady ustalisz wraz z wytłumaczeniem co i jak to wierz mi na gamonia nie wyrośnie i nigdzie na kurs go wysyłać nie będziesz.
          Serio nie widzisz różnicy między tym co pożyczyć obcej osobie możesz, a czego nie ?
        • liisa.valo Re: Rodzeństwo i zabawki 18.12.16, 18:00
          U mnie tego problemu jeszcze nie ma, natomiast pamiętam, że jako dzieci miałyśmy z siostrą ścisły podział. Bawiłyśmy się razem: ona przynosiła swoje, ja swoje. Potem podobnie bawiłam się z bratem, pytał, czy może sie czymś bawić, ja mówiłam, że tak. Po zabawie oddawał. Bez oporów to szło. Natomiast jak podrosłam, nie znosiłam pożyczać ciuchów i moja siostra wiecznie miała o to do mnie pretensje. Jej się zawsze podobało to, co moje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka