Moj zupelnie normalny na umysle 4 latek zaczyna czytac juz proste slowa. Odpieluchowany i sika do ubikacji od ok 2.5 roku zycia i od poczatku na stojaco bo nie lubi nocnika. W nocy jeszcze "na wszelki wypadek" zakladam mu pieluche.
Ale kupa to ...masakra. Najpierw byla walka o to by w ogole usiadl na ubikacje. Prosby, proby przekupywania. Nawet kupilam specjalna klape dla "mniejszej pupki".
No dobra siada w koncu.
Ale za boga ojca nie umie robic na ubikacji. No nie umie. Jak widze ze sie "szykuje" to biore go za lape i sadzam na toalecie ale on wtedy sie "blokuje" i nie robi. Za to paskud maly, oblozy sie gdzies zabawkami, poduszkami i zrobi w majty.
No i tak walcze i biegam codziennie.
Wyjatkowo oporny z ta kupa...