Ku przestrodze....

))
Mój dwuletni Adaś, którego jedną z ulubionych bajeczek jest "Murzynek Bambo"
nauczył się dzielnie imienia tytułowego bohatera. Bardzo się z meżem
cieszyliśmy...do czasu... Dzisiaj bedąc z babcią na spacerze, zobaczywszy
czarnoskórą pania zaczął pokazywać ja palcami krzycząc "bambuuu" (brzmi to
jak "bambus"

), ciesząc się niepomiernie. Na nic tłumaczenia babci, że to
tylko imie murzynka. Każdy może sobie wyobrazić co poczuła owa pani i jak
niezręczna to sytuacja...

Mam nadzieję, że pani nie była bardzo urażona...
Troszku smieszno troszku straszno

Pozdrawiam gorąco wszystkie małe i duże murzynki

Nie gniewajcie się!!!

Mamaania