mamaani5
21.02.05, 13:28
Moja 12-letnia córka, Ania, bardzo chce zostać pisarką. Pisze dość ładne
opowiadania i cieszy mnie to, ale niepokoję się, czy (uwaga, można się śmiać)
czy ona nie za dużo czyta. Ma już dwie spore półki pełne książek i zaraz
zacznie trzecią. Każdą książkę czyta od deski do deski, a na dodatek robi to
w zawrotnym tempie. Na przykład, dwie książki, po dwieście sześćdziesiąt
stron, przeczytała w jeden wieczór. A są jeszcze lepsze rekordy: "Harry
Potter i Zakon Feniksa" (stron 960!) przeczytała w niecałe trzy dni. Pozatym
jest bardzo wrażliwa. Bardzo lubi wszystko co wiąże się z magią, astronomią i
czarami. Ja nie znam się na tym ani w ząb, więc kiedy podczas oglądania
Discovery Science podziliła się ze mną swoją wiedzą, którą zdobyła na
podstawie tego programu i swojej wówczas jedynej, cienkiej książce o
kosmosie, myślałam, że spadnę z kanapy. Wiedziała więcej niż pewnie nie jeden
student! Następnego dnia kupiłam jej dwie inne książki, żeby tą wiedzę
jeszcze rozwinęła. W szkole najbardziej lubi j.polski, ale matematyki nie
znosi. Zawsze myśli najpierw o innych, a potem o sobie. Martwię się też o to,
czy jej klasa jest dla niej odpowiednia.Ta do której chodzi jest najgorsza w
całej szkole. Tam dzieci są żywe, niegrzeczne i na dodatek ostatnie nieuki,
zwłaszcza chłopcy, a ostatnio też dziewczynki. To przyprawia Anię o zszarpane
nerwy, a mnie o ból głowy. Na nich nic nie działa. Były zebrania, wzywanie
rodziców i nic nie pomogło. W zeszłym roku, na przykład zdemolowali salę
muzyczną i zniszczyli instrumenty. Ani, na szczęście, nie było tego dnia w
szkole. Była z tego niezła afera, ale nic nie pomogło. Myślę nad
przeniesieniem Ani do innej klasy. Ona chce się czegoś nauczyć, a w takiej
klasie więcej zniszczy sobie nerwów, niż się nauczy. Głównie przez Justynę, z
którą przyjaźni się od zerówki, a przynajmniej chce w to wierzyć. Ja uważam,
że Justyna ją tyranizuje. Ostatnio posunęła się nawet do szantażu. Miała Ani
grę komputerową i w tym czasie zginął jaj atlas do przyrody. Oskarżyła Anię i
powiedziała, że tata grę schował i nie odda, jeżeli jego córka nie dostanie
atlasu. Swojego albo kupionego. Ania ma też inną koleżankę, Ewę, którą bardzo
lubi i ja też. To od niej dowiedziałam sie o wszystkim. Ania atlasu nie
miała, więc mnie to zdenerwowało. Zadzwoniłam do mamy Justyny i okazało się,
że tata wcale tak nie powiedział. Ania i Justyna się pogodziły, ale ta dalej
ją zmusza do różnych rzeczy. Zastanawiam się, czy nie zabronić Ani tej
przyjażni. Teraz i tak bardziej przyjaźni się z Ewą, co bardzo mnie cieszy,
bo to miła dziewczynka, chociaż biedna. Ania należy do gatunku dzieci
spokojnych, statecznych. Jest zamknięta w sobie. Od kiedy miała dwa-trzy lata
zaczęła tworzyć własny świat w swojej wyobraźni. Lubi spisywać właśnie te
historie, która tam "przeżywa". Krótko mówiąc: czy mam przenieść Anię do
innej klasy? Czy powinnam zabronić jej przyjaźni z Justyną, skoro ta ją
tyranizuje? Czy powinnam się martwić dużą ilością książek i rozmiarami
wyobraźni? Odpiszcie!