Dodaj do ulubionych

odstajace uszka-operacja

18.05.05, 14:59
Dziewczyny,
czy ktoras z mam zdecydowala sie na operacje odstajacych uszek u swojego
dziecka. I kiedy najlepiej taki zabieg wykonac?

pozdrawiam

nena
Obserwuj wątek
    • dorka.3 Re: odstajace uszka-operacja 18.05.05, 15:07
      co to jakaś fobia z tymi uszami, ostatnio coraz częściej się o tym mówi. a może
      da się zmienić kolor włosów, bo mój synek ma rude. A tak na poważnie, to moja
      kuzynka swojej córce przed komunią zoperowała odstające uszy.
      • mamakochana do dorka.3 18.05.05, 15:10
        A z siostrą wszystko w porządku?

        Nie wierzę.
        • basiaf1 Re: do dorka.3 18.05.05, 15:18
          oja koleżanka miała operowane uszy w szóstej klasie podstawówki. Ja osobiscie
          uważam , że to przesada , może jeśli dziecko jest starsze- jakieś 16 lat i
          naprawde ma problem. A ta kolezanka jako 18 latka zdobyła tytuł misssmile))
          Pozdrawiam
        • dorka.3 Re: do dorka.3 18.05.05, 15:18
          z jaka siostrą? chodzi Ci o moja kuzynkę? jeśli tak to absolutnie nie, to był
          wymysł jej, wmówiła dziecku odstające uszy i tyle, z tego pożytku, że dziecko
          zaczęło płakać i w końcu kuzynka poszła z nią na tę operację. nie popieram
          tego, chyba, że ktoś ma wielkie kompleksy
    • pia_ Re: odstajace uszka-operacja 18.05.05, 15:18
      Był w ostatnią niedzielę taki odcinek serialu Pensjonat pod Różą, a w nim
      historyjka o pewnych rodzicach (a raczej matce), którzy zdecydowali sie
      zafundować swojemu 8 letniemu synkowi korektę odstajacych uszu jako prezent na
      Komunię. Tam mądry lekarz (chirurg plastyczny) odpowiedział, ze takie zabiegi
      wykonywane są dopiero kiedy dziecko dorośnie, bo do tego czasu nie jest
      wiadome, czy np. niektóre cechy wygladu (jak odstajace uszy) będą rzeczywiście
      przeszkadzać (źle wygladać) za kilka lat jak urośnie głowa, ciało i zmienia się
      wszystkie proporcje. Wiele dzieci przezywanych jest przez rówieśników
      np "uszatek", a kiedy dorosną, nikt nawet nie zauważa tych uszu. Każdy zabieg
      chirurgii plastycznej łączy się z ryzykiem znieczulenia, stresem i bólem - w
      przypadku dziecka jest to jeszcze dotkliwsze.
    • migotka2000 Re: odstajace uszka-operacja 18.05.05, 15:55
      Był o tym program na TVN Style w mieście kobiet. Wygląda na to, że operacje
      uszy u dzieci sa teraz bardzo trendy. Tam z kolei lekarz mówił, że jest sens
      zrobić taką operację do, zdaje sie 8-9 roku życia, bo uszy już większe nie
      rosną, więc z medycznego punktu widzienia wszystko jest ok.

      Osobiście uważam,że trzeba mieć naprawdę dobry powód, żeby poddać siebie, a co
      dopiero dziecko operacji plastycznej. Operacja to operacji - narkoza,
      ingerencja chirurgiczna, krew, szwy, ból itp.

      Ale, gdyby moja dorastająca córka, mimo najbardzeij kryształowego charakteru,
      błyskotliwości, wspaniałej figury itp, miała problem z pewnością siebie z
      powodu odstających uszu, czy koślawego nosa, poszłabym z nią na tą operacją.
      Przedtem jednak musiałabym się upewnić, czy to rzeczywiście tylko o ten nos czy
      uszy chodzi...
      • pia_ Re: odstajace uszka-operacja 19.05.05, 10:37
        > Był o tym program na TVN Style w mieście kobiet. Wygląda na to, że operacje
        > uszy u dzieci sa teraz bardzo trendy. Tam z kolei lekarz mówił, że jest sens
        > zrobić taką operację do, zdaje sie 8-9 roku życia, bo uszy już większe nie
        > rosną, więc z medycznego punktu widzienia wszystko jest ok.


        Może i uszy nie rosną, ale ciało tak, więc wszystkie proporcje zmienią się.
        • lola211 Re: odstajace uszka-operacja 19.05.05, 12:25
          > Może i uszy nie rosną, ale ciało tak, więc wszystkie proporcje zmienią się.

          A jak to wpływa na odstawanie uszu? Jeszcze nie spotkalam osoby, ktora majac
          odstajace uszy w dziecinstwe doczekalaby sie zmian na lepsze w doroslym zyciu.
          Gdyby moja córka miala uszy mocno odstajace zdecydowalabym sie na operacje bez
          dwoch zdan, by ja rówiesnicy nie wpedzili w kompleksy na cale zycie.Z tego co
          wiem, mozna juz w wieku 8 lat taka operacje przeprowadzic.


    • nena5 Re: odstajace uszka-operacja 18.05.05, 22:55
      Dziewczyny,
      bardzo Wam serdecznie dziekuje za odpowiedzi. Utwierdzilyscie mnie w
      przekonaniu, ze taka operacja nie ma sensu

      wielkie dzieki, takiego potwierdzenia szukalam

      pozdrawiam

      nena
    • kasia1302 Re: odstajace uszka-operacja 19.05.05, 12:37
      Witaj,
      Nie zgadzam się absolutnie z twierdzeniem, ze operacja nie ma sensu. Wiem z
      autopsji, ze ma i to duży sens. Uszy to tylko uszy ale i aż uszy. Uwierz, ten
      problem może mieć monstrualne wymiary. Bólu jest parę chwil (kiedy znieczulenie
      puści) a jakość życia po jest naprawdę inna. Może nawet nie chodzi o otoczenie
      (chociaż dzieci bywają okrutne), ale o to co się ma w głowie, o postrzeganie
      samego siebie. Wiem, że gdyby ten problem tyczył mojego dziecka nie wahałabym
      się i nie czekała do pełnoletności.
      • dorka.3 Re: odstajace uszka-operacja 19.05.05, 12:52
        tylko trzeba wziąć pod uwagę, czy te odstające uszy są problemem dla dziecka
        czy dla rodziców. bo jeśli dla rodziców to operacja jest jak najbardziej
        bezsensowna.
        • kasia1302 Re: odstajace uszka-operacja 19.05.05, 12:54
          Zgadzam się.
          • mamkube Re: odstajace uszka-operacja 19.05.05, 15:38
            Jako dziecko miałam odstające uszy, uwierzcie to pzrekleństwo. Zawsze się ze
            mnie śmiali. Nigdy nie odważyłam się spiąć włosów w jakikolwiek spsób. TAk
            zazdrościłam kucyków innym dziewczynom. Dopiero jak poznałam męża spiełam
            włosy, okazało się że nie są takie złe. A ja 23 lata płakałam. Chciałam iść na
            operację ale wtedy to nie byłotakie proste.
            Gdyby moja córka powiedziała że chce operację - zgodziłabym się. Ale
            uświadomiłabym ją i upewniła tak jak to koleżnaki wcześniej napisały .Podpisuję
            się pod tym
      • ddag1 Re: odstajace uszka-operacja 23.05.05, 11:06
        Ja też znam to z autopsji - moje odstajace uszu wcale mi nie przeszkadzaja.
        Może nie są takie jak u misia uszatka ale w dziciństwie też spotkałam się z
        dokuczaniem i nie lubiłam spinania włosów. Właśnie zdecydowałam się obciąć na
        jeżyka i wszyscy mówią że wyglądam super. Poza tym jestem już mamą i uważam że
        nawet gdyby mój synek miał baaaaardzo odstajece uszka i byłby to dla niego
        problem najpier przeszłabym sie do dobrgo psychologa. dag. p.s. poza tym nawet
        nie wiesz jak fajnie na takich uszach i przy takiej fryzurze wygladaja długi
        kolczyki
    • tygrysiaczek2 Re: odstajace uszka-operacja 19.05.05, 16:51
      Idź na operacje mózgu kobieto!
      • gragul Re: odstajace uszka-operacja 19.05.05, 17:04
        a może by tak zadbać o uszka, gdy są jeszcze bardzo plastyczne i nie
        zastanawiac się nad operacjami w czasie późniejszym....
        • lola211 Re: odstajace uszka-operacja 19.05.05, 17:23
          A niby jak?
          • kasia1302 Re: odstajace uszka-operacja 19.05.05, 17:26
            Wiem, że sa dostepne specjalne opaski. Niesety nie widziałam ich w Polsce.A
            może są jeszcze inne metody. Chętnie się dowiem.
            • lola211 Re: odstajace uszka-operacja 19.05.05, 20:14
              Opaski. Powiedz to lekarzowi, to tylko sie usmiechnie.Jak ktos sie urodzil z
              odstajacymi uszami, to takie miec bedzie, chyba ze sobie zoperuje.
    • edew Re: odstajace uszka-operacja 19.05.05, 19:21
      Przepraszam bardzo ale bzdury opowiadacie!!! Moja córka miała bardzo odstające
      uszka i proste niezbyt gęste włosy ktorymi się nie dało zasłonić uszu! W wieku
      7 lat - przed pójściem do pierwszej klasy zoperowałam jej uszka I ona i ja
      jesteśmy bardzo zadowolone! Naprawdę ! I myślę że oszczędziłam dziecku wiele
      łez.
      Już w przedszkolu dzieci nazywały ją Kulfon { Był taki kłapciaty w bajce z żabą
      Moniką) A operacja- no cóż nic przyjemnego ale nie dramat- w końcu istnieje coś
      takiego jak leki przeciwbólowe. Ani chwili nie żałowałam swojej decyzji. Acha
      operacja była zrobiona za darmo na oddziale chirurgii dzieci jako "korekta wady
      rozwojowej" Było to 6 lat temu
      • tygrysiaczek2 Re: odstajace uszka-operacja 19.05.05, 21:20
        Ja się zastanawiam, dlaczego nie potrafisz zaakceptować dziecka, takie jakim
        jest. I nie zastanowisz się, że dzieci rodzą się bez nóżek, bez rączek, z
        poważnymi chorobami jak wodogłowie, zespołem Downa, nowotworami. Matki tych
        dzieci wiele by dały by ich dzieci miały odstające uszy. Jakbym ja była
        dzieckiem i miała odstające uszy, a mama by mi je zoperowała to w wieku
        dorosłym miałabym do niej żal. A potem pewnei byłby zabieg powiekszenia piersi,
        usunięcia pieprzyka, korekta nosa..... i tak aż do nowotwora.....
        • hanna26 Re: odstajace uszka-operacja 20.05.05, 02:18
          Niektórzy rodzice nie widzą pewnej prostej, podstawowej zasady: to, czy ich
          dziecko jest wyśmiewane przez równieśników czy w pełni akceptowane i lubiane,
          nie zależy wcale od jego wyglądu zewnętrznego. To zależy wyłącznie od jego
          charakteru i sposobu zachowania. Dziecko ciche i zalęknione, z kompleksami
          łatwiej stanie się kozłem ofiarnym, niż dziecko pewne siebie i wesołe. Dlatego
          zamiast posyłać na operację lepiej jest wychować w taki sposób, żeby nie miało
          kompleksów i miało poczucie własnej wartości niezależnie odtego, jaki wygląd
          maja jego uszy. Chyba że sama uważasz, że wygląd zewnętrzny jest najważniejszy
          i to właśnie chcesz dziecku przekazać. Ok, w takim wypadku wmów maluchowi, że
          odstające uszy to jest największy problem jego życia. Poslij go na operację,
          ale szykuj juz pieniądze na operację odessania tłuszczu z ud za parę lat. I
          może zostaw w spadku trochę pieniędzy na lifting twarzy.
          • gragul Re: odstajace uszka-operacja 20.05.05, 12:24
            lekarz uśmiechał sie pod wąsem, babcie pukały w czoło
            ale naszemu maluchowi przyklejałam maleńkimi przezroczystymi plasterkami
            płaszki uszu
            oczywiście w realnym wymiarze, czyli nie naciągnięte, w pozycji nazwijmy to
            fizjologicznej
            maleńkie dziecko ma uszka bardzo plastyczne, śpiąc na jednym to na drugim boku
            czasem dłuższy czas, przekręcając sie w nocy często zagina płatki uszu w
            powtarzalny sposób
            nie dam sobie głowy uciąć, czy bez plasterków miałby uszka bardziej czy mniej
            odstające, nie mam tego jak zweryfikować, wiem, że uszka ma przepiękne, wiem,
            że gdy urodzi się nasz drugi maluch tez będe tak robiła, bo nawet jeśli to
            chłopiec to tez ważne, czy "urbanowaty" czy nie, zwłaszcza przy krótkich
            fryzurkach

            a gdyby mial odstające? cóż... powyzej pojawiła się mądra opinia- to, jakie
            poczucie wartości ma nasze dziecko, zależy li tylko od nas, od sposobu
            wychowania, dzieci są okrutne, przyczepią się nie tylko do odstających uszu...
            czy marka samochodu, którym rodzice przywożą dziecko do przedszkola/szkoły też
            zależeć będzie od opinii kolegów naszego dziecka? sposób i miejsce spędzania
            wakacji? wszystkie ciuchy? a może wreszcie zawód rodziców?
            teoretycznie pięknym i bogatym żyje się łatwiej... ale ... właśnie... t e o r e
            t y c z n i e... ale cóż, to nie wątek socjo-psychologiczny

            trafnych wyborów
            pozdrawiam
            G
            • lola211 Re: odstajace uszka-operacja 20.05.05, 14:18
              Moja ma uszy przylegajace bez plasterkow, córka kolezanki- odstajace.Pilnowala
              tych uszek, by sie nie zaginaly, nic nie pomoglo.Ksztalt uszu jest wrodzony.
              Odstajace uszy szpeca, piszcie co chcecie.W dobie dzisiejszej medycyny mozna
              smialo sobie z tym defektem radzic.
              • 1012ja Re: odstajace uszka-operacja 20.05.05, 14:47
                może ciebie uszy szpecą.
                • lola211 Re: odstajace uszka-operacja 20.05.05, 18:34
                  Coz, nie mam odstajacych.
    • dflorjan Re: odstajace uszka-operacja 20.05.05, 12:41
      W życiu nie ma prostych rozwiązań. Ja poczułam się dużo lepiej, kiedy przebiłam
      sobie uszy. Ale wtedy już byłam "stara" - miałam 24 lata. Bardzo ważne jest
      budowanie u dziecka poczucia własnej wartości - to zależy od nas, rodziców. A z
      takimi decyzjami nie należy się spieszyć - można dziecku powiedzieć:jeśli za 2-
      3 lata uszy dalej będą ci przeszkadzać, to zastanowimy się nad zoperowaniem.
    • duszka6 Re: odstajace uszka-operacja 20.05.05, 17:26
      Nigdy nie operowalabym dziecku odstajacych uszek. Moje dziecko mialo operacje,
      i nie byla to operacja ze wzgledow kosmetycznych. Nigdy nie zaserwowalabym
      dziecku dobrowolnie tego bolu i placzu. Dziecku odstajace uszka nie
      przeszkadzaja, natomiast rodzicom tak. Wspolczuje bardzo. Piszcie co chcecie,
      ale zamiast dziekowac Bogu za zdrowe dziecko, to zamartwiacie sie odstajacymi
      uszkami. Nawet jesli inne dzieci beda sie smialy, to duzo, jak juz pisamy mamy
      zalezy od wychowania, prawie z kazdego dziecka smieja sie inne dzieci i nie
      tylko z uszek. Nauczcie dziecko radzic sobie i z takimi sytuacjami, a w zyciu
      bedzie mu latwiej, a nie serwujcie operacje uszek. Nauczcie wiary w siebie i
      tego, ze nie ma ludzi idealnych, ale kazdego trzeba szanowac. To wlasnie przez
      te wszystkie operacje i upiekszania potem dzieci sie smieja w przedszkolach,
      szkolach, jak ktos odbiega "od normy". Podziekujcie same sobie, mowie tu do mam
      decydujacych sie na taka operacje.Juz z waszego dziecka smiac sie nie beda, co
      za ulga, posmieja sie z innego, ktoremu mama nie zaserwowala operacji.
      Powodzenia.
      • duszka6 Re: odstajace uszka-operacja 20.05.05, 17:46
        i dodam: swoja droga to skad dzieci wiedza, ze maja sie smiac z odstajacych
        uszek, krzywych zabkow itd? To przeciez kanony pieknosci wymyslone przez
        doroslych. Nie zmienimy od razu takich nawykow i przyzwyczajen, ale moze warto
        zaczac od siebie i od wlasnego dziecka, a wtedy swiat bedzie "zdrowszy". Tak
        wiec zamiast upiekszac, nauczmy jak z tym zyc i nauczy szacunku dla innch ludzi.
        • katse Re: odstajace uszka-operacja 20.05.05, 18:28
          nie wiem jaki wiek jest dobry na taki zabieg
          jednak nikt z nas chyba nie chciałby mieć uchu pod kątem prostym w stosunku do
          twarzy

          jedna dziewczyna w mojej rodzinie takie wlasnie miala
          jej w miare ladne, geste wlosy nic nie pomagaly.

          zoperowano jej uszka na koniec podstawowki

          i jej mama mowi ze zaluje ze nie zrobili tego wczesniej
          dziewczynka zakompleksiona byla bardzo
          zamknieta w sobie
          kolegowala sie tylko z dwoma dziewczynkami, jedna bardzo otyla, druga z
          podobnymi uszkami - bo reszta sie z nich wysmiewala

          K
      • lola211 Re: odstajace uszka-operacja 20.05.05, 18:53
        To wlasnie przez
        > te wszystkie operacje i upiekszania potem dzieci sie smieja w przedszkolach,
        > szkolach, jak ktos odbiega "od normy". Podziekujcie same sobie, mowie tu do
        mam
        >
        > decydujacych sie na taka operacje.Juz z waszego dziecka smiac sie nie beda,
        co
        > za ulga, posmieja sie z innego, ktoremu mama nie zaserwowala operacji.

        A ile znasz przypadkow takich poprawianych dzieci, ktore smieja sie przez to z
        innych? Bo ja ani jednego.
        Jak komus nie przeszkadzaja defekty, na zdrowie, niech sie z nimi obnosi, ja
        dziekuje, zbytnia estetka jestem.Corka oczywiscie bedzie nosila aparat na zeby,
        mimo ze zapewne nie jest to komfortowe, za to na pewno mi kiedys podziekuje, ze
        ma piekny usmiech, a nie krzywy, brzydki zgryz.Uroda jest wazna w zyciu(czesto
        w wielu sprawach pomaga) i czasem trzeba nature poprawic.

        • duszka6 Re: odstajace uszka-operacja 20.05.05, 19:15
          aparat korekcyjny na zabki, to nie operacja, nie ma tu narkozy, srodkow
          przeciwbolowych i placzu dziecka.
          Nie chodzilo mi, ze dzieci "poprawione" sie beda smac, tylko pozostale, ogolnie
          dzieci, no bo mam nadzieje, ze tych poprawianych nie jest wiekszosc.

          Iwona i Szymon (11.06.04, USA)
          A oto mój synek,
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17403505
          • duszka6 Re: odstajace uszka-operacja 20.05.05, 19:25
            Jest oczywiste, ze chcemy zeby nasze dzieci ladnie wygladaly, podcinami im
            wloski, ladnie ubieramy i to jest naturalne, ale trzeba znac granice, operacja
            noska czy uszka tylko ze wzgledow kosmetycznych to moim zdaniem przesada. Nie
            znam przypadku, ze uszka byly az tak bardzo odstajace jak u dziecka co
            opisujesz, moze w skrajnych przypadkach po prostu jest to tak widoczne, ze
            operacja jest niezbedna. Natomiast znam mame co chce zrobic coreczce operacje
            na odstajace uszka, a dziewczynka owszem ma troszke odstajace, ale nie jest to
            nie wiadomo jaka wada.

            mama Szmonka, co ma odstajace uszkasmile
          • ma.pi Re: odstajace uszka-operacja 20.05.05, 19:50
            duszka6 napisała:

            > aparat korekcyjny na zabki, to nie operacja, nie ma tu narkozy, srodkow
            > przeciwbolowych i placzu dziecka.

            Oj, to Ty chyba nie mialas aparatu na zeby. Mi, mimo, ze minelo 20 lat do
            dzisiaj sie sni ten koszmar, ze znowu mam zalozony aparat.

            Pozdr.


            > Nie chodzilo mi, ze dzieci "poprawione" sie beda smac, tylko pozostale,
            ogolnie
            >
            > dzieci, no bo mam nadzieje, ze tych poprawianych nie jest wiekszosc.
            >
            > Iwona i Szymon (11.06.04, USA)
            > A oto mój synek,
            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17403505
            • duszka6 Re: odstajace uszka-operacja 20.05.05, 19:53
              no widzisz, do dzis masz zle wspomnienia.
              pozdrawiam
              • lola211 Re: odstajace uszka-operacja 20.05.05, 20:37
                Ale zapewne równe, ladne zeby.
                • duszka6 Re: odstajace uszka-operacja 20.05.05, 20:44
                  zalezy co dla kogo wazniejszesmile

                  pozdrawiam
    • odalie Re: odstajace uszka-operacja 20.05.05, 20:19
      A my mamy taki problem - operację "przyprasowania" uszu miała teściowa, miała i
      córka teściowej. Nasza córka tak jak i mój małżonek mają lekko odstające uszy -
      właściwie ja nie postrzegam tych uszu jako nieładnych czy rażąco odmiennych od
      typowej dla ludzi w naszym kraju normy.

      Wręcz przeciwnie - uszy z charakterystyczną blizną, jak gdyby "złamane" i
      dogięte do czaszki, wcale mi się nie podobają.

      Obawiamy się wpływów i nacisków ze strony teściowej... chociażby "reklamowania"
      zabiegu przypłaszczania uszu... obawiamy się, czy teściowa nie zacznie nam
      kreciej roboty robić...

      Jesteśmy z małżonkiem jak najbardziej za ingerencją medyczną/chirurgiczną
      mającą na celu poprawę _zdrowia_. Np. jeśli będzie trzeba, nasza córka będzie
      nosić aparat czy to będzie bolało czy nie, przede wszystkim dlatego, aby w
      starszym wieku nie miała problemów z dziąsłami. Wygląd zdrowych zębów idzie w
      parze z ich dobrym stanem, po prostu.

      Rozumiem ingerencję chirurga plastycznego u dzieci po wypadkach, oparzeniach,
      przy naprawdę znacznych deformacjach.

      Jesteśmy jednak przeciwni operacjom uszu - takich, jakie są obecnie lansowane.
      Jak sobie młoda zachce, nich sobie robi piercing, operacje plastyczne,
      liposucktion i te de za własne, zapracowane pieniądze, jak już będzie na
      swoim smile

      My uważamy podobnie jak jedna z wypowiadających się tu mam - przede wszystkim
      wychować odporne i pewne własnej wartości dziecko.

      Dzieci potrafią uwziąć się na rówieśników z każdego, nawet najmniej
      przewidywalnego powodu. Moja znajoma np. opowiadała, jak dzieci w podstawówce
      przezywały ją i prześladowały z powodu takiej małej "myszki" (znamienia) pod
      okiem. Nigdy bym sama na to nie wpadła. Koleżanka jest bardzo atrakcyjną osobą,
      a ta "myszka" tylko dodaje jej uroku.
      • kamila_trojaczki Re: odstajace uszka-operacja 21.05.05, 00:44
        Mojej siostry syn 10lat (mieszkaja w Niemczech) polozone uszy mial w ramach
        kasy chorych z tym ze musial przejsc przez 3 rozmowy z psychologiem. Okazuje
        sie ze mial taki kompleks na tle swoich uszu ze w szkole na lekcjach siedzial w
        bluzie z kapturem zalozonym na glowe. Siostra nie wiedzila czy robic mu ten
        zabieg czy zaczekac by byl bardziej pewien ze tego wlasnie chce. Psycholog
        podjol decyzje ze jest to potrzebne dla prowidlowego jego rozwoju.
        Po opercji golym okiem widac bylo ze jest bardziej pewien siebie, ze sie podoba
        sobie ze jest jakis bardziej zadowolony. Tak 10 latek swietnie wiedzial czego
        potrzebuje i nie byl to wymysl rodizcow by upiekszac dziecko.
        Pozdrawiam Kamila
        • mamkube Re: odstajace uszka-operacja 21.05.05, 09:11
          Dziękuję za wcześniejszą odpwoeidź tygrysiaczka. To miłe.
          Ja nie uważam że dziecko od razy jak tylko sobie zażyczy operacji to trezba mu
          ją zrobić bo takie ma życzenie. Myślę jedank że zdarzają się sytuacje tak jak
          wyżej opisana. Nie można kategorycznie powiedziać na wszystko nie. Ja też nie
          zrobiłabym w najbliższym zcasie dziecko operacji, Mój synek ma lekko odstające
          uszy, ale szczerze mówiąć nie zwracam na to uwagi, nie koncentruje nikogo
          uwagi na tym i wydaje mi się że nikt nie widzi tego naszego otoczenia jako
          wady. Jest taki jaki jest. Ale nie wiem czy kiedyś on na to zwróci uwagę.
          Myślę że na pewno to jakie jest dzicko też ma znaczenie. Na pewno jeżeli
          będzie pewne siebie, i my rodzice damy mu to odczuć że to nic złego. To myślę
          że dzieci też nie będą zwracać uwagi na to jak wygląda ale na to jakie jest
          nasze dziecko. Może więć rzeczywiście lepiej podbudujmy nasze dzieci. I
          poczekajmy. A życie na pewno wymusi w pewnym, momecie decyzję w którym
          kierunku pojsc.
          Myślę że mnie zabrakło tej akceptacji od samych rodziców.
          Pozdrawiam
    • anetonet Re: odstajace uszka-operacja 22.05.05, 10:07
      Ja mam 11 miesięcznego synka i zauważam że też ma już odstające uszka.Na ten
      moment to fajnie znimi wygląda,ale nie wiem co będzie dalej.Na samą myśł że będą
      się później z niego dzieci śmiały,dresszcze mi przechądzą.Ale prawda jest taka,
      że jak nie z uszków to uczepią się czegoś innego.Tak to jest w wieku
      przedczkolnym i szkolnym.Nie uwierzycie,ale mój mąż ma duże i trochę odstające
      uszy.A wiecie kiedy to zauważyłam,kilka miesięcy temu, kiedy doszukiwałam się po
      kim to mój synek ma takie
      uszka.Ja mam bardzo przylegające i małe. Zatem musiałam szukać innych źródeł.I z
      tego co wiem to mój mąż nie był nigdy szykanowany przez rówieśńików, a mało tego
      miał duże powodzenie wśród płci pięknej.Wiem, że sama nie mogę robić z tego
      problemu, bo tak to sama Piotrusia wpędzę w te kompleksy.
      I tak naprawdę od nas dorosłych dużo zależy czy dziecko wpadanie w
      kompleksy.Byłam z synkiem u lekarza, jak to w poczekalni, ściągam czapeczka a
      jedna z oczekujących matek do mnie "ale ładny chłopiec,ale ma takie odstające
      uszka,niech pani zakłada mu opaske"I chyba dopiero po tym zdarzeniu większą
      uwagę zwróciłam na uszka mojego synka.Oczywiście tej babie powiedziałam,by
      spojrzała w lustro jaka to ona doskonała.I myśle, że im mniej takich osób na
      świecie wówczas rzadnych kosmetycznych operacji nie byłoby potrzebnych.Wiele tu
      eMam słusznie zauważyło,iż nie jedna mama chciałaby mieć problem tylko z
      uszkami.Zatem pokochajmy nasze dzieci takie jakie są,a i wtedy one pokochają
      siebie. Jestem wdzięczna, że mam dziecko zdrowe, a to jak dla mnie
      najważniejsze. I na ten moment na rzedną operację kosmetyczną mojego dziecka bym
      się nie zdecydowała.Z pozdrowieniami dla wszystkich tolerancyjnych eMam
    • edytkus Re: odstajace uszka-operacja 22.05.05, 10:27
      a podobno prawdziwa milosc jest slepa?
    • magdak5 Re: odstajace uszka-operacja 23.05.05, 08:46
      Witaj !
      Ja miałam taką operację ok 7 lat temu. Jestem bardzo zadowolona. Myślę, że
      wiele zmieniło się na plus już teraz w chirurgii plastycznej -ja się troszkę
      nacierpiałam. Znieczulenie miejscowe, potem pierwsza noc była koszmarem ale z
      dnia na dzień coraz lepiej....
      Rodzice nie chcieli mi zrobić takiej operacji -czekali aż będę dorosła i sama
      się zdecyduje. Miałam ją w wielu 19 lat i myślę że troszkę za późno. W
      podstawówce mi nie przeszkadzało, dopiero potem zaczęły kompleksy dawać znać o
      sobie. Wstydziłam się nawet chodzić do fryzjera, nigdy kucyków, koka itp.
      Operacja zmieniła sporo i tak naprawdę jeśli komuś to bardzo przeszkadza
      psychicznie - powinien się zdecydować, jeśli nie to po co ?
      Jeśli chodziłoby o moje dziecko -pewnie poczekałabym aż skończy podstawówkę,
      chyba że dzieci bardzoby dokuczały.
      Pozdrawiam
      Magda
    • chimba Re: odstajace uszka-operacja 23.05.05, 11:22
      Operaca uszu, może za chwilę nosa, ust, może całej twarzy, a mi się wydaje, że
      niektórzy powinni przeprowadzić sobie operację mózgu - sorry, ze tak dosadnie,
      ale inaczej nie mogłam. Oczywiście, kiedy człowiek będzie samodzielny, to niech
      robi sobie co chce, ale małemu dziecku robic operacje plastyczne, bo mi się np.
      nie podoba odstające ucho? Śmieszne.
      Co do tego, ze dizeci są okrutne, są, ale jak upatrzą ofiarę (ofiara - osoba
      nieśmiała, nie znajaca swej wartości) to znajdą nawet w idealnej osobie coś z
      czego można sie smiać. I tu niestety ja taka byłam - co przeżyłam to moje - ale
      jestem o to doświadczenie silniejsza - i wiecie co moim slabym punktem było
      moje paniensie nazwisko - pamiętacie zapewne - Koszmar z ul. wiązowej - główny
      bohater - Fredyy Kruger - i ja niestety miałam podobne nazwisko, wiec ....
      Także jak dzieci i nie tylko dzieci, bedą chciały sobie na kimś użyć, to znajda
      cokolwiek.
      pozdrawiam
    • magmarmaj Re: odstajace uszka-operacja 25.05.05, 09:44
      Moja koleżanka miała operację w wieku 15 lat. Przez 3 miesiące musiała chodzic
      w opasce na głowie, która dociskała uszy do głowy. Wyobraźcie sobie nastolatkę
      w opasce na głowie w czerwcu, lipcu i sierpniu. Poza tym na początku miała
      uczucie odrywania uszu od głowy, nie mogła spać. Pamiętam jak płakała, że to
      zrobiła. I tyle. decyzja należy do ciebie.
      • lola211 Re: odstajace uszka-operacja 25.05.05, 10:18
        A moja przeszla zabieg komfortowo , bolało jeden dzien, nie nosila 3 mies.
        opaski, jest super zadowolona.
        • nena5 Re: odstajace uszka-operacja 25.05.05, 23:37
          Dziewczyny,
          bardzo Wam wszystkim serdecznie dziekuje za uwagi. Poki co zadnej operacji nie
          planujemy i postaram sie wychowac moja core na pewnego siebie i swojej wartosci
          czlowieka. Tylko czy mi sie to uda. Sama czesto czuje sie niedowartosciowana.
          Oj ciezka praca przede mna.

          jeszcze raz wielkie dzieki

          pozdrawiam

          nena
    • malgos79 Re: odstajace uszka-operacja 29.05.05, 09:21
      Ja tylko jedno wtrącę. Może ktoś z was uzna, że to śmieszne, ale naprawdę można
      niektóre wrodzone rzeczy skorygować prostymi sposobami. Moja koleżanka swojemu
      synkowi wiązała na spacery zwykłą chusteczkę jak to się dzieciom często zakłada
      i uszy teraz nie odstają. Nie wiadomo jakby było bez tej chustki, może też by
      się przypłaszczyły, może po prostu jego wygląd się zmieniał z biegiem czasu, ale
      też wydaje mi się możliwe, że ta chustka pomogła na podobnej zasadzie jak
      pomagają majtki ortopedyczne. Moja córka miała dysplazję stawów wrodzoną i za
      pomocą takich majtek udało się ją całkowicie zlikwidować. Niemowlę ma wiele
      chrząstek, które są plastyczne, a uzy to przecież chrząstki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka