Dodaj do ulubionych

PĘTANIE DZIECKA???????????

04.07.05, 14:34
moim znajomym niedawno urodziła sie piekna dziweczynka...dziecko jest bardzo
spokojne, budzi sie w sumie tylko na jedzenie, a reszte dnia przesypiasmile)ale
jeden fakt bardzo mnie zastanowił..ktos powiedział im (a dokładniej lekarz
czy pielęgniarka)ze dziecko trzeba "pętać", czyli zawiązywac raczki złozone
na klatce piersiowej aby dziecko było spokojne i szybciej zasypiało...wydało
mi sie to nad wyraz okrutne, a tym bardziej ze koncząc fizjoterapie nigdy o
niczym takim nie słyszałm w kregach medycznych.. wydaje mi sie to zupełnie
nie naturalne dla prawidłowego rozwoju niemowlaka...czy ktos mi umie
wytłumaczyc czy to jakis nowy debilny pomysł, czy moze jakiegos faktu nie
rozumiem?????
zdegustowana
Obserwuj wątek
    • driadea Re: PĘTANIE DZIECKA??????????? 04.07.05, 14:37
      Ja też nie rozumiem. Ale skojarzyło mi się to z owijaniem, o czym dyskusja była
      tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=25836536&v=2&s=0
      Może to o to chodzi.
      Pozdrawiam, Aga
      • r.kruger Re: PĘTANIE DZIECKA??????????? 04.07.05, 14:40
        O ciasnym zawijaniu noworodka mówila mi tylko babcia meza,ona tez byla
        zdegustowana ze ja nie chce-a mnie kojarzylo sie to wlasnie z petaniem
    • lola211 Re: PĘTANIE DZIECKA??????????? 04.07.05, 15:05
      Pamietam ze szpitala, ze noworodki byly fachowo mocno krepowane w beciki
      (probowalam ja tak zamotac, ale mi nie wychodzilo).Dziecko ponoc czuje sie
      wtedy bezpieczne jak w lonie matki, gdzie przeciez jest ciasno.Pewnie o to
      chodzilo, a nie wiazanie raczek.
    • twinmama76 Re: PĘTANIE DZIECKA??????????? 04.07.05, 15:36
      IMHO chodzi o zawijanie noworodka w becik, rożek lub kocyk dośc ciasno, tak,
      aby zgięte rączki i nóżki miało przyłożone do tułowia.
      Kiedys standard, dziś stosowane jest wyłącznie w przypadku niektórych dzieci,
      które w wyniku trudności w ciąży lub/i porodu maja problemy z przystosowaniem
      się do życia poza łonem matki. Owinięte w ten sposób i przysunięte pleckami do
      boku łóżeczka lub wóżka są spokojniesze i lepiej śpią.
      Warto wypróbować, gdy maleństwo długo płacze bez wyraźnej przyczyny.
      • aleksandrynka właśnie :) 04.07.05, 16:07
        Nie podejrzewam, żeby chodziło o związywanie rąk, ale właśnie o owijanie
        tułowia i przy okazji znaczne unieruchomienie rączek.
        Tak, jak w ostatniej zaklinaczce - dzieciaczek od razu się uspokoił, poczuł się
        bezpieczniej chyba, niż wtedy, gdy "nieokiełznane" ręce latały na wszystkie
        strony.
        • grin27 Re: właśnie :) 04.07.05, 16:33
          nie sadzicie ze tu chodzi o zwykła wygode bo łatwiej i szybciej dzicko zasnie
          zamiast poswiecic mu troszke czasu....nie wyobrazam sobie zeby swoje dziecko w
          ten sposob krępowac...uwazam ze to nienaturalne...po to dziecko ma raczki zeby
          nimi "merdac"smile i dzieki nim poznawac otoczenie nawet, jak ma nie pospac o te
          poł godz dłuzej smile)a z punktu widzenie fizjoterapeuty..to taka pozycja
          utrzymuje w przymusowym ustawieniu stawy-co nie jest raczej pozyteczne w takim
          wieku..mozna tym dzieciakom zaszkodzic...troszke sie boje ze to wynika z
          przesadzonej ufnosci w każdą nowa , wymyslona rzecz dotyczaca pielegnaci dzieci
          a nie z własnego rozsadku i intuicji.....
          • myszunia1982 Re: właśnie :) 04.07.05, 17:59
            tu sie rozchodzi o noworodki 1-2 dniowe zeby przywrocic im postawe embrionalna
            moj synek byl zawijany w taki kokonik zaraz po porodzie jakos nie czul
            dyskomfortu zreszta wszystkie dzieci byly tak owijane na calym oddziale i jakso
            nie bylo problemow dzieci byly wyjatkowo spokojne po powrocie do domu juz nie
            stosowalismy kokonika i wszystko jest oki
            zeby dzieci lepiej znosily rozlake to sie stosuje tak jak jest porod w odzie
            lepszy dla dziecka bo nie ma szoku odrazu to tak sie tez pomaga maluchowi
            owijajac jego cialko w kokonik z pieluszki tetrowej i dodam ze syna urodzilam w
            sierpniu i nie bylo potowek nic
            • grin27 Re: właśnie :) 04.07.05, 20:15
              ..niestety niektorzy pętaja biednego dzieciaka duzo dłuzej niz 2 ,3 dni(bo to
              jestem w stanie zrozumiec)ale nawet do 2 miesiaca...i pewnie beda praktykowac
              dalej bo bedzie im wygodniej...(z przykroscia musze stwierdzic ze tak robia moi
              znajomi...)i mysla ze jest w tym wszytsko ok...jest tu jakis lekarz ktory by to
              jakos wyjasnił???
              pozdrawiam
              • r.kruger Re: właśnie :) 04.07.05, 20:29
                do jakiego wieku i na jak dlugo owijac?Nie owijalam synka ale chcialabym
                wiedziec na przyszlosc
                • driadea Re: właśnie :) 04.07.05, 20:46
                  Hmmm, ja też nigdy nie owijalam i szczerze mówiąc na oddziale też tego nie
                  robili. Dziecko było, mimo, że urodzone drogą cesarskiego cięcia, od razu przy
                  mnie i to chyba dużo lepsze niż jakieś owijanie! Nigdy też samowolnie nie
                  latały jej ręce przez sen, a w trakcie czuwania to nawet niech se latają,
                  dlaczego nie?
                  Takie niepotrzebne (bo o takim, jak rozumiem, mowimy?) owijanie może okazać się
                  krzywdzące.
                  Pozdrawiam, Aga
                  • kajda26 Re: właśnie :) 04.07.05, 21:12
                    zaklinaczka dzieci tak robi tym niespokojnym maluchom i pomaga...widziałam w jednym z odcinków...pozdrawiam
                  • mara_76 Re: właśnie :) 07.07.05, 11:54
                    A moja córka mając 2 miesiące w upalnym sierpniu w wózku nie zasnęła dopóki nie
                    położyłam jej pieluszki tetrowej na nóżkach i nie "owinęłam" trochę. Nie
                    zasnęła "na luzie". Na noc - zawijałam w naleśnik - nie bardzo ciasno ale
                    musiałam - inaczej nie zasnęła. Potem to minęło i teraz śpi "na wierzchu"
                    kołderki. Wniosek - czasem dziecko samo pokazuje o co mu chodzi a jak wiemy
                    każde jest inne i nie osądzałabym znajomych tak surowo.
                    Pozdrawiam
              • twinmama76 to zależy 05.07.05, 09:05
                np. mój synek miał wielkie problemy z adaptacją i strasznie się denerwował,
                kiedy leżał sobie swobodnie. PO prostu nie umiał zapanować nad raczkami i
                nóżkami (miał zbyt wielkie napięcie mięśniowe i rączki po prostu "same
                skakały").
                Najlepiej się czuł w odpowiednie pozycji na rękach (trzymany tak, aby był w
                pozycji zblizonej do embrionalnej), albo właśnie owinięty.
                Naprawde nie chodzi o to, żeby dziecko zawinąć jak mumię i trzymac tak cały
                dzień.
                POwtórzę jeszcze raz - czasami owinicie w kocyk i położenie na boczku może
                zdziałac cuda.
                A jak długo można tak zawijąć dziecko? Na pewno dopóki jest takim
                małym "zwierzaczkiem", nie bardzo reagującym na otoczenie (do 3-4 miesiąca).
                większe niemowlęta raczej nie lubią być skrępowane czymkolwiek.
                Zanim zostane oskarżona o stosowanie przestarzałych metod odpowiem, że sposób
                ten zaleciła nam pani doktor neurolog, lekarka bardz poważana w środowisku,
                która prowadziła nasze dzieci.
                Może dziecko twoich znajomych tez ma jakies przejściowe problemy?
    • honi_29 Re: PĘTANIE DZIECKA??????????? 04.07.05, 21:30
      Dla mnie to idiotyzm wtórny.Ciekawe czy ta pani,która poleciła metodę sama
      zasypia w ten sposób.
      • gagunia Re: PĘTANIE DZIECKA??????????? 04.07.05, 21:50
        Ja Kacpra za dnia nie "pętałam", bo urodzil sie na poczatku upalnego lipca. Ale
        w nocy byl zdecydowanie spokojniejszy i lepiej spal, jak byl owiniety pieluszka
        albo w chlodniejsze noce wsadzony w rozek.
        Zas jesli chodzi o mnie, to owszem, cale zycie zasypiam w "kokonie" zawinieta w
        koc, koldre, przescieradlo (zaleznie od teperatury) jak nalesnik.
      • twinmama76 to do mnie? 05.07.05, 09:10
        honi_29 napisała:

        > Ciekawe czy ta pani,która poleciła metodę sama
        > zasypia w ten sposób.
        Jak najbardziej. Zawsze, nawet w upalny dzień musze byc owinięta kołdrą czy tez
        choćby prześcieradłem, inaczej nie usnę smile
        • wieczna-gosia Re: to do mnie? 05.07.05, 11:40
          Ja tez nowe rodki owijam ciasniej. jesli jest lato to pieluszka czy
          przescieradelkiem a nie kocem. Ale z moich odswiadczen tez wynika ze dziecko
          owiniete lepiej spia.

          I ja tez usypiam dopiero jak sie zamotam, albo ciasno wtule w meza (ktory z
          kolei nie moze zasnac jak ktos sie w niego wtula) i zwine w pozycje plodowa.
          • wieczna-gosia nie wpadajmy w przesade ;) 05.07.05, 11:43
            dla mnie w miare oczywiste jest ze dziecko musi spokojnie oddychac.

            a chcialabym jeszcze przypomniec ze nowy rodek ma tzw odruch moro, ktory polega
            na wzdrygnieciu sie gwaltownym, wyrzuceniu raczej i nozek i probowaniu objecia
            czegos.

            Moje konkretnie dzieci maja ten odruch bardzo silny, czesto sie wybudzaly. A
            wybudzaniu zapobiegalo ciasneijsze owijanie, a pozniej spanie na brzuszku
            (dlatego zadne z moich dzieci nie spalo na plecach ani na boku).
    • joanekjoanek Re: PĘTANIE DZIECKA??????????? 05.07.05, 00:35
      Ja jestem w stanie zrozumieć, że robią tak ludzie przez kilka pierwszych dni życia. Nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że to takie instynktowne jest - mój mąż, który nie interesował się tematyką dzieciową ani na centymetr, powiedział do mnie przy okazji jakichś moich wątpliwości tak intuicyjnie "noworodki się opatula, przez całą historię ludzkości ludzie opatulali noworodki!"

      Gorzej, jak się ktoś zapędzi i nie przestanie po paru dniach. Ja tak miałam z zupełnie innym zjawiskiem. Pani położna od terroru laktacyjnego nakłoniła mnie do niestosowania smoczka, ale jeśli dziecko bardzo się nie chce uspokoić, a jest najedzone - dać mu do possania mały palec u ręki, bo to nie zaburza odruchu ssania. Mały miał może 2, może 3 tygodnie wtedy. Zadziałało, oj, jeszcze jak zadziałało! Byłam w siódmym niebie i radośnie stosowałam metodę palcową na uspokajanie. Do momentu następnej wizyty w poradni laktacyjnej, kiedy mógł mieć z 7 tygodni, i przy okazji różnych zeznań przyznałam się też i do tego, radośnie i niemal z dumą. Na co pani (ta sama pani!) spojrzała na mnie dziwnie i powiedziała "ojej, ale taki duży facet żeby palec ssał???" Głupio mi się zrobiło jak cholera. Nie nadążyłam za rozwojem mojego dziecka smile Pewnie z owijaniem może być bardzo podobnie - komuś się uda w ten sposób dziecko uspokoić, a potem już się to tak ciągnie siłą bezwładu... Chyba najważniejsze jest, żeby tego jak najszybciej zaniechać, bo rzeczywiście na dłuższą metę może być niezdrowe.

      Aha, ja nigdy nie owijałam specjalnie ciasno, bo nie było takiej potrzeby - rączki go nie budziły ani nie rozpraszały.

      Pozdrawiam,
      Joanna i Glutuś Niespętany
    • izia30 Re: PĘTANIE DZIECKA??????????? 05.07.05, 08:50
      niestety kiedys, dawno temu metoda ta byla bardzo powszechna, teraz tez
      niektorzy ja stosuja. zaraz po porodzie jak juz mialam sile podniesc sie z lozka
      , podeszlam do malej i chcialam ja przewinac obejrzec i przebrac w swoje
      ciuszki. byla tak spetana ze na ciele miala odgnioty, zawineli ja bardzo mocno
      kilkoma tetrowymi pieluszkami, plakac sie chcialo widzac to biedne cialko. nigdy
      potem juz na to nie pozwolilam. moje dziecko zawsze zasypialo z szeroko
      rozrzuconymiraczkami i nozkami, w pozycji najlepszej dla rozwoju stawow. fakt ze
      pzry zasypianiu trzeba bylo troche czasu poswiecic, ale krepowanie, petanie czy
      owijanie uwazam za zwykle barbarzynstwo.
    • triss_merigold6 Re: PĘTANIE DZIECKA??????????? 05.07.05, 13:33
      Pewnie chodzi o ciasne zawijanie w becik lub rożek. Bardzo sensowny pomysł przy
      noworodkach, dziecko czuje się bezpieczniej, nie kręci i faktycznie lepiej śpi.
      Łatwiej też układać na zmianę na prawym i lewym boczku żeby główka miała ładny
      kształt.
      Stare patenty są niezłe.
      • ju8 Re: PĘTANIE DZIECKA??????????? 07.07.05, 11:39
        Dziewczyny nie popadajcie w skrajność. Przecież nie chodzi o wiązanie dzieci.
        Jeszcze jedno, takie maluchy nie wiedzą ze to co macha im nad głową to ich
        rączki, nie potrafią nad nimi zapanować, dlatego tez nie moga często zasnąć.
        Wszystko tez zalezy od malucha, jednamu wystarczy dzień "pętania" innemu 2-3 m-
        ce. Ja osobiście swojej nie musiałam pętać, usypiała po prostu w moich
        ramionach i chyba było jej dobrzesmile))

        Ja osobiście "pętam" sie do dzisiaj a już 30 mi stuknęłasmile))
    • magjo Re: PĘTANIE DZIECKA??????????? 07.07.05, 22:56
      Ja mojego synka urodzilam zimą i babcia twierdziła że jest mu zimno kiedy nie
      przespał całej nocy po przyjsciu ze szpitala. Zawinęła go mocno razem z
      rączkami i malenstwo słodko spało przez całą prawie noc, potem tez często do
      spania chowałam mu raczki bo sie uderzał przez sen i budził.Może więc nie
      pętanie a właśnie owijanie daje poczucie bezpieczeństwa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka