CZy zakladacie niechodzacym dzieciom buciki?takie miekkie bez sztywnej
podeszwy? mam na mysli raczej wieksze dzieci prawie siedzace albo siedzace ale
zdecydowanie niechodzace.Ja kupilam ostatnio Matkowi miekkie trampeczki, bo
jak jest chlodno to zimno w samych skarpetkach a przykrycie stopek kocykiem
jest niemozliwie, bo fika bardzo nozkami i generalnie trzyma je na poreczy
wozka.Problem w tym, ze nie da rady mu wlozyc tej stopki do konca, nie zeby
bucik byl za maly, tylko pietka nie chce wejsc do konca.Czy tez tak macie?no i
przez to, ze pietka jest "w polowie drogi" to jak Mlodziez macha nogami na
spacerze to te butki co chwile spadaja.Az w koncu ktoregos zgubie

)
Czy macie podobne czy ja nie umiem zakladac bucika? albo moze cos nie tak z
bucikiem (albo stopka

)?