DWULATEK A LOT SAMOLOTEM

31.08.05, 22:58
W poniedziałek wybieram się z mężem i z naszym prawie dwuletnim synkiem do
Paryża. Oczywiście lecimy samolotem. Zastanawiam się jednak, jak tak małe
dzieci znoszą podróż samolotem. Czytałam, że start i lądownie jest dla
dzieciaczków dośc nieprzyjemny; a jak zniosły to wasze dzieci?
Jak można pomóc? Jaka temperatura panuje na pokładzie; ponoć moze być chłodno?
Może podzielicie się ze mną swoimi wrażeniami z podróży samolotem z dzieckiem.
O czym jeszcze warto wiedzieć?
    • matizka Re: DWULATEK A LOT SAMOLOTEM 31.08.05, 23:28
      Nigdy nie leciałam ze swoim dzieckiem, ale muszę powiedzieć, że ostatnio na
      pokładzie był taki maluch i było dość ciężko. Bardzo dużo płakał i widziałam,
      że matka niewiele może zrobić.

      Zwłaszcza podczas lądowania; myślę, że nie dość, że nieprzyjemne wrażenia w
      brzuszku to jeszcze już był zmęczony.

      Oni siedzieli z tyłu; nie wiem, czy to ma znaczenie, ale ja wolę z przodu -
      jakoś lepiej się czuję - tylko trzeba się wcześniej zabookować.

      Mnie się wydaje, że zawsze na początku jest ciepło, a potem czasami robi się
      chłodniej.

      Powodzenia - to chyba nie będzie długa podróż,

      M.
    • betty_julcia Re: DWULATEK A LOT SAMOLOTEM 01.09.05, 00:03
      Witaj. Przede wszystkim jest dość chłodno więc weź coś ciepłego. Moja Julka nie
      przeżywała ani startu ani lądowania poza tym że było to dla niej troszkę inne,
      dziwne uczucie. Ale generalnie jej się podobało.

      NAtomiast najbardziej uciążliwy był brak miejsca. Tzn, ja leciałam z Julią jak
      brakowało jej paru dni do 2 latek więc była na moich kolanach. Leciałyśmy same,
      do Turcji czyli 3 godziny, w nocy i miejsce miałyśmy przy oknie. To było dość
      nieprzyjemne bo ona chciała spać a nijak nie mogła znaleźć sobie na mnie
      miejsca.

      Wracając poprosiłam o miejsce przy przejściu i zapytałam czy jezeli mają wolne
      miejsce w samolocie to czy mogliby zostawić je Julce i rzeczywiście nie było z
      tym problemu. Poza tym Julka dostała przed podróżą Aviomarin i spała cały dzień
      tak mocno że nawet nie zauważyła kiedy i jak znalazła się w Polsce.
      ------------------------------------------------------
      Betty to mama a to jestem ja:
      GWIAZDECZKA
    • kaska99 Re: DWULATEK A LOT SAMOLOTEM 01.09.05, 00:19
      Moja corka miala 18 miesiecy jak pierwszy raz z nami laciala.
      To byl koszmar.Wyla przez caly lot(ponad 3 godziny) .Ona byla mokra ,moj maz byl
      mokry i ja bylam mokra. Na dodatek jakas "madra" baba caly czas marudzila
      ,zebysmy uspokoili dziecko bo to jest nie do wytrzymania!! Lecielismy wczesnie
      rano(ok. 3-ej) i tak sie wybila ze snu ,ze nie moglismy jej uspokoic. Jezeli
      jeszcze raz mialabym leciec z tak malym dzieckiem ,to prawdopodobnie
      poprosilabym lekarza dzieciecego o cos na uspokojenie (dla dziecka). Dla nas
      byla to meczarnia.
      Mam nadzieje ,ze cie nie przestraszylam! Powodzenia i milego lotu!
    • ewa315 Re: DWULATEK A LOT SAMOLOTEM 01.09.05, 07:48
      Mogę Cię pocieszyć, że nie jest tak strasznie, moja córeczka też dwa latka w
      ogóle nie odczuła ani startu ani lądowania , choć byłam przygotowana na zmianę
      ciśnienia czyli trzeba mieć przygotowane coś do picia w butli lub po prostu
      trzeba zacisnąć nosek przy wznoszeniu czy lądowaniu. Przy wylocie była
      zafascynowana wszystkim w samolocie , z zajmowaniem miejsca nie będziesz miała
      problemu bo w pierwszej kolejności wpuszczają dorosłych z dziećmi właśnie.
      Wygodnie się ulokujcie, oczywiście dziecko przy oknie będzie z pewnością
      zafascynowane tym co na zewnątrz!A poza tym to chyba wiesz, choć Twój lot nie
      będzie trwał pewnie długo weź dla synka zabawki (nowe!) których jescze nie
      widział autka,jakieś gadżety, kredki,kolorowankę,jakąś książeczkę to z
      pewnością zajmie mu troszkę czasu podczas lotu i nie będzie się tak kręcił na
      siedzeniu.Życzę powodzenia i pozdrawiam.
      • ada_zie Re: DWULATEK A LOT SAMOLOTEM 01.09.05, 07:57
        ja Cię pocieszę - w tym roku mój dwuletni synek po raz pierwszy leciał
        samolotem i było ok. Kupiłam kilka nowych samochodzików, które wyciągałam co
        jakiś czas - to go skutecznie zatrzymywało w fotelu. Przy starcie i lądowaniu
        czuł się trochę dziwnie i mówił "przestraszyłem się" ale zagadywaliśmy go i
        dawałam mu coś do picia. Od obsługi samolotu dostał książeczkę do kolorowania +
        kredki - to też zajeło go na długi czas...
        Trudniej było w powrotniej drodze ale to ze względu na wczesny rejs - na
        lotnisko musieliśmy wyjechac o 3 rano, synek był rozbity i marudził ale raczej
        z niewyspania i zmęczenia.
        Z moich obserwacji wynika, że większość dzieci znosi lot w miarę dobrze.
    • ana_mama_patrycji Re: DWULATEK A LOT SAMOLOTEM 01.09.05, 08:07
      ja pierwszy raz leciałam samoltem z Patrycją jak miała 7 miesięcy, póżniej na
      roczej, na 20 miesięcy i teraz ma dwa latka i za 3 miesiące wybieramy się znów
      do Polski ( mieszkamy w Atenach). Zawsze latałam znią sama i niemiałam nigdy
      żadnego problemu. jak była malutka siadałam sama zprzodu dałam cyca i spała od
      staru do lądowania. Troszkę płakała przy lądowaniu ale trzeba dawać wtedy dużo
      dawać pić. Problemem przy dwulatce może byż tylko ich ruchliwość bo niewolno
      biegać. Jeśli nie lecisz tanimi liniami to napewno będą mieć koce, więc ty nie
      musisz się obładowywać dodatkowo. to jest krótki lot więc wszystko będzie
      dobrze nie masz czym martwić. Szczęśliwego lotu, szerokiego nieba.
      odpisz jak wrócisz jak było.
    • kingaolsz Re: DWULATEK A LOT SAMOLOTEM 01.09.05, 09:20
      A u nas nie bylo zadnych problemow. Lecielismy jak mlody mial 1,5 roku i
      troszke ponad 2 lata i pomimo tego, ze strasznie sie balam tych lotow ( 3 z 4
      lecialam sama z dzieckiem) to wszystko bylo OK. Trzeba tylko pilnowac zeby
      dziecko cos ssalo albo pilo przy starcie i ladowaniu, bo moze sie to dosc
      bolesnie skonczyc ( musi cos przelykac).
      Moje dziecko jest raczej z tych aktywnych , co nie usiedzi na tylku, a w
      samolocie mnie zaskoczyl, bo byl jak aniolek, siedzial u mnie na kolanach, spal
      ( tez u mnie), bardzo go uspakajal chyba szum silnikow.
      O dziwo jedyny raz kiedy troszke pomarudzal ( ostatnie 30 min podrozy) to kiedy
      lecielismy z tata wink

      Nie martw sie na zapas ( tak jak ja), bo moze sie okazac, ze sam lot to bedzie
      najlatwiejsza czesc podrozy wink))))))) czego zycze.

      aha, dla mnie na pokladzie zawsze jest za goraco, wiec lepiej byc tak ubranym,
      zeby mozna sie dostosowac do temperatur ( krotki rekawek i sweterek czy bluza).

      Pozdr
      Kinga
    • krzysiowamama1 Re: DWULATEK A LOT SAMOLOTEM 01.09.05, 10:27
      Witam!
      Kiedy synek miał 8 miesięcy wybraliśmy się samolotem na wczasy. Krzyś zniósł
      podróż bardzo dobrze, powiedziałabym nawet, że lepiej niż w tamtym czasie znosił
      jazdę samochodem (w samolocie jest więcej miejsca, dziecko jest przypięte pasami
      tylko krótką chwilę, wokół dzieje się dużo ciekawych rzeczy). Lekarka poleciła
      nam żebyśmy w czasie startu i lądowania dali Małemu smoczek - to pomaga wyrównać
      różnice ciśnienia, która rzeczywiście może być nieprzyjemna. Myślę, że 2 latkowi
      możesz np. zamiast smoczka dać cukierka (chodzi o ssanie). Co do temperatury -
      leciałam samolotem kilka razy ale nigdy mi się nie zdarzyło żeby było zimno na
      pokładzie (latałam nie tylko latem). Myślę, że nie powinnaś się specjalnie
      martwić tą podróżą. Pozdrawiam Marta
    • malwina18 Re: DWULATEK A LOT SAMOLOTEM 01.09.05, 10:43
      A u nas nie było nigdy nic strasznego. Córka (teraz ma 2 lata) zaczęła
      samolotowe podróże jak nie miała 4 miesięcy ( i potem regularnie kontynuowała).
      Nigdy nie było problemów (latałam z nią nawet sama, jak jeszcze była "nie
      chodzącym" szkrabem i było OK, wszyscy pomagali (stewardesy, bagażowi, obsługa
      lotniska).
    • joanna_poz Re: ROCZNIAK A LOT SAMOLOTEM - pytania 01.09.05, 11:16
      Witam,

      Czytam z ciekawością - bo za 4 dni lecę na wakacje z 13 miesiecznym synkiem.
      Też jestem pełna obaw, synek właśnie zaczął chodzić, więc siedzenie w jednym
      miejscu nie nalezy do jego ulubionych zajęć w tym etapie zycia - a tu 3 godziny
      lotu.
      Na szczęście lecimy w dzień więc uniknę problemów, o których piszecie z lotami
      nocnymi.

      Ale mam pytania:

      1) czy roczniakowi mozna dac Aviomarin? w ogole dawać profilatycznie? (jazdę
      samochodem znosi dobrze).
      2) przy starcie i lądowaniu - cukierka mu nie dam (bo nie daję), smoczka też bo
      praktycznie nie używa. Nie wiem, czy na "zawołanie" będzie chciał pić z
      niekapka?

      Mam nadzieję że bedzie okeysmile Czego i Tobie życzę Filipinko.
      Pozdrawiam,
      Joanna
    • pia_ Re: DWULATEK A LOT SAMOLOTEM 01.09.05, 16:03
      W maju moja córa miała 19 miesięcy i leciałyśmy obie z Wrocławia do Warszwy o 5
      rano. Obsługa była super bo dano nam dwa miejsca, choć teoretycznie miałam
      trzymać dziecko na kolanach. Młoda nawet nie zauważyła, że leci, pilnowałam aby
      piła przy starcie i lądowaniu. To był krótki lot więc nie miała potrzeby
      chodzenia. Gorzej było w drodze powrotnej - obsługa pozwoliła jej chodzić
      między fotelami i później za nic nie chciała już usiąść przy lądowaniu - było
      dużo płaczu i wrzasku, ale wszyscy w samolocie jakoś to znieśli, trochę też
      bolały ja uszka przy zmianie ciśnienia pomimo picia. Ale drugi raz sama z
      dzieckiem nie chciłabym lecieć.
      • filipinka51 Re: DWULATEK A LOT SAMOLOTEM 01.09.05, 21:42
        Dziękuję bardzo wszystkim mamom za odpowiedź. Nie spodziewałam się aż takiego
        odzewu.
        O podawaniu picia podaczas startu i lądowania jeszcze nie słyszałam;
        to bardzo cenna wsakzówka. Podobnie jak Joanna zastanawiałam się co synkowi
        podać - cukierków też nie jada, do gumy do żucia też się nie dał przekonać
        a smoczka praktycznie prawie nigdy nie używał. Pije za to chetnie wodę
        mineralna i soczki, więc na tym się skupię.
        W bagażu podrecznym będę miała chyba wszystko, co zajmie choć na krótko synka
        uwagę: nowe ksiażeczki (ceniutkie i lekkie, kupione specjalnie na wyjazd),
        jego ulubione katalogi z meblami do oglądania (potrafi je oglądac godzinami),
        ulubionego misia, kredki i rózne drobne przekąski, typu paluszki, chrupki itp.

        My właśnie z uwagi na synka wybraliśmy taki termin wyjazdu i powrotu, by nie
        był to lot nocą, czy bladym świtem. Wylatujemy o 14.10, więc synek będzie
        wyspany i z pewnością ciekawy nowych wrażeń.Już chyba od dwóch miesięcy
        opowiadam mu o tej naszej wyprawie, o locie samolotem i myślę, że on też się
        juz nie może doczekać.

        Mam nadzieję, ze uda nam się zająć miejsce przy oknie. Słyszałam też, ze
        najlepiej siąść z dzieckiem na początku samolotu, ponieważ z tyłu bardziej
        trzęsie.

        Też zastanawiam się, czy podanie aviomarinu jest konieczne.
        Nigdy jeszcze nie podawałam tego leku synkowi.Może i bez tego będzie ok.
        Może szumy samolotu uśpią mojego synka???

        Raz jeszcze dziękuję za wszystkie odpowiedzi i pozdrawiam!!!

    • ana_mama_patrycji Re: DWULATEK A LOT SAMOLOTEM 01.09.05, 22:30
      jak możesz kup swojemu synkowi znikopis moja córcia miała wielką frajdę z nim i
      napewno będzie to lepszym rozwiązaniem niż kredki i kartki. Naprawdę nie ma się
      czym martwić obsługa pomaga matkom z dziećmi, wchodzisz pierwsza. Nie wiem czy
      cię to interesuje ale możesz zabrać wuzek bez żadnych dodatkowych opłat.ale
      dopytaj się jeszcze. jak będziesz miała za chłodno to poprostu wyłącz nawiew
      nad sobą i będzie ok Powodzenia
    • chubus Re: DWULATEK A LOT SAMOLOTEM 02.09.05, 14:38
      Hej!My dwa tygodnie temu wróciłysmy z Kanady. Mała miała niespełna 17
      miesięcy.Lot w tamtą stronę- w dzień-był super.Niunia trochę przy cycusiu,
      spała 2 godziny, biegała do stewardes i ogólnie miała świetną zabawę.Z powrotem-
      nocny lot- tragedia-dzidzia zmeczona, co chwila ktoś ją budził, jak juz
      zasypiała, to zaświeciły się światła, bo dolatywaliśmy.Dla nas nocny lot był
      straszny.
      Potwierdzam jedna, że książeczki się przydają.Sandy miała też znikopis.Aha,
      zaznaczam, że wykupilismy dla córeczki miejsce w samolocie.
      Pozdrawiam
      • mamaly Re: DWULATEK A LOT SAMOLOTEM 02.09.05, 16:20
        Hej,

        Ja właśnie jestem po locie z niespełna dwulatką (a właściwie po dwóch lotach w
        przeciągu miesiąca.
        U nas nie było żadnych problemów (oba loty po trzy godziny w dzień). W
        samolocie było ciepło, lataliśmy też już wcześniej i nigdy nie zdażyło się
        nam , żeby było zimno.
        Usiąść najlepiej jest zaraz w pierwszym rzędzie na przodzie bo tam jest
        najwięcej miejsca. Jeżeli linie lotnicze mają numerowane miejsca to pewnie
        właśnie takie dostaniecie, bo są to miejsca przeznaczone dla rodzin z dziećmi,
        jeżeli miejsca nie są numerowane, to tak jak już ktoś pisał rodziny z dziećmi
        mają pierwszeństwo i zawsze można prosić stewardesę o ewentualne przesadzenie
        kogoś kto takie miejsca zajął. Jeżeli samolot nie bedzie przepełniony i nie
        macie wykupionego miejsca dla dziecka również można dziecko spokojnie na takiem
        miejscu posadzić.
        Dawanie napojów całkowicie wystarczy, choć moja córka była tak zafascynowana
        widokiem z okna przey starcie i lądowaniu, że nie chciała pić wogóle, tylko
        siedziała przy oknie i wzdychała.
        Co do zajęcia dla dziecka to jak lecieliśmy w tamtą stronę kupiliśmy małej
        kilka nowych zabawek, a jak wracaliśmy to nawet nic takiego nie było potrzebne,
        dostała od obsługi zestaw dla dzieci na czas lotu (butelki, śliniaczki, mokre
        chusteczki- taki niezbędnik) którym się bardzoe skutecznie zajęła, na dodatek
        dostała dmuchaną małą piłkę, do tego puszczali w samolocie bajki, które też na
        jakiś czas młodą zajęły.
        Szczerze powiem, że byłam bardzo zdziwiona super obsługą w tym locie powrotnym,
        dawali również darmowe napoje i jedzonko, a to były tanie linie. Leciałam nimi
        pierwszy raz, więc nie wiem czy to u nich standard czy też nadrabiali w ten
        sposób opóźniony o dwie godziny wylot.

        Pozdrawiam i zyczę miłego lotu, jak dziecko bedzie wyspane, lot w dzień i
        bedzie miało choć kilka nowych zabaweczek nie powinno być problemu.

        Aśka
Pełna wersja