Dodaj do ulubionych

sylopek nie, albo jak zachęcić do lekarstwa :)

04.10.05, 19:23
no i taki problem (28 m-cy)
dziecko moje nienawidzi się leczyć
ze wstrętem i histerią reaguje na kazdy syrop, nawet najsłodszy, zawiesinkę,
o tabletkach nawet nie wspomnę
o ile do jedzenia nigdy go nie zmuszałam
o tyle kwestia lekarstwa jest - tak sądzę - bezdyskusyjna
i prośbą i groźbą
ani idiotyczne zabawy w - mama syropek, betoniara syropek a teraz ty - tez
nie pomagają
konczy sie trzymaniem, histerią, wlewaniem na siłe - okropne - wiem
ale nie mam siły i pomysłu
ostatnia marcowa choroba skonczyla sie zastrzykami
po tygodniu szarpania sie z lekami w zawiesinach
co uda sie wlac, to z wrzaskiem wypluwa
z histeria drac sie "sylopek nie"
powiadam sił mi brak i pomysłu
na razie jest tylko lekki kaszelek,
ale boje sie ze z takim zacieciem do leczenia mojego dziecka znow skonczy sie
zastrzykami
jest rada na takiego oporniaka?
Obserwuj wątek
    • anatemka Re: sylopek nie, albo jak zachęcić do lekarstwa : 04.10.05, 19:48
      kurczę, ja mam lekomana, wypije wszystko w każdej iloścismile
      nie wiem co Ci poradzić... a przemycić się nie da w czymś jadalnym?
      • moofka Re: sylopek nie, albo jak zachęcić do lekarstwa : 04.10.05, 20:07
        zazdroszcze lekomana smile
        przemycic sie nie da
        czujny jest jak siuks
        a herbatka nawet z odrobinka syropu staje sie dla niego podejrzana
        i niestety - helbatka dobla nie, nie pijem smile
        • lizbetka Re: sylopek nie, albo jak zachęcić do lekarstwa : 04.10.05, 20:36
          Moofka , ja chętnie się też dowiem co zrobić z takim egzemplarzem .
          Asia ma ponad trzy lata i lekarstwo jej podam bez problemu / na siłę oczywiście
          ale dam / , cóż z tego jesli ona zaraz zwymiotuje ...
          Wymiotuje po wszystkim łącznie z wapnem czy syropem prawoślazowym .
          W lipcu jej choroba skończyła się zastrzykami .
          Nie skutkuje nic : szantaż , groźby , prośby , przekupstwo . Ona naprawdę stara
          się połknąć / czasami / ale odruch wymiotny jest silniejszy od niej .
          Ja już nie wiem co robić ...
    • 987i Re: sylopek nie, albo jak zachęcić do lekarstwa : 04.10.05, 21:09
      Miałam ten sam problem, a że moja córeczka często chorowała sytuacja była
      straszna. Histeria, krzyki,uciekanie...
      No i wkoncu znalazłam sposób, niestety nie jest on najmądrzejszy, ale działa!
      Strasze ją że idzie Dziadek Mróz i jak wypije lekarstwo to sobie pójdzie.
      Wypija wszystko ja biegne z wałkiem go wygonic, a potem sie cieszymy. Przy
      nastepnej chorobie juz obyło sie bez straszenia, zjada wszystko.
      Pozdrawiam Magda mama Zuzi
      • mamadacja Re: sylopek nie, albo jak zachęcić do lekarstwa : 06.10.05, 12:10
        Dziewczyny.. Ja mojemu Damiabnowi mówie po prostu, że teraz musi zjeść baaardzo
        ale to baaardzo niedobry syrop(tabletkę). I ostrzegam go,że obok stoi szklanka
        z wodą i ma tym natychmiast zapić, bo ten syropek jest strasznie niedobry. Nie
        okłamuję go, że nie będzie taki zły ( i nie wierzcie, że bananowe, truskawkowe
        i inne wynalazki syropowe są smaczne - próbowałam - nie są). Jakoś to łyka -
        jest zadowolony, że nie kłamałam,mały daje radę się przygotować na paskudztwo i
        tyle. Spróbujcie - może zadziała.
        P.S. Młody mój facecik też nie chciał na początku tego świństwa łykaćsmile Ale
        teraz idzie całkiem znośnie.
    • ewelina41 Re: sylopek nie, albo jak zachęcić do lekarstwa : 04.10.05, 22:17
      u nas to bywa różnie raz na siłę innym razem bezboleśnie, ale zawsze leki
      podaję strzykawką pod język albo w policzek wtedy musi połknąć, najczęściej
      wybieram taki moment kiedy mała jest czymś zajęta lub ogląda bajkę z
      zaciekawieniem, wtedy szybciutko "wstrzykuje" syropek, sprawdza się na 90%,
      czasami jak ma chęć to sama sobie aplikuje lekarstwo, ale to niestety
      sporadyczne sytuacje
      pozdrawiam i życzę dużej wyobraźnismile))
      • rybkaisia Re: sylopek nie, albo jak zachęcić do lekarstwa : 04.10.05, 22:27
        Nie mam większych problemów ale zdarzają się niezbyt lubiane syjopki a metody
        tradycyjne:
        1.) zagadywanie, ściema i siup do buzi
        2.) strzykawka fakt jest niezła
        3.) ostatnio eurespal, którym w zeszłym roku pluła i naciągało ją piła
        b.chętnie z kieliszka plastikowego
        4.)ostatni doszłyśmy jednak do porozumienia i po wykładzie o zdrowiu i chorobie
        oraz po tym jak nie mogła wychodzić na spacery łyka wstrętne homeopatyczne
        krople sama bez przymusu
        pozdrawiam
        • rybkaisia polecam Uszatka 04.10.05, 22:30
          Właśnie mi się przypomniało, że wykład o chorobie nastąpił po oglądnięciu
          odcinka Misia Uszatka pt: Gorączka. Polecamsmile)
    • ikaes Re: sylopek nie, albo jak zachęcić do lekarstwa : 05.10.05, 10:23
      u mnie zawsze działa: Pani doktor kazała albo Pani doktor powiedziała, że
      trzeba i wypije każde świństwo (ma 2 lata i 9 miesięcy). O dziwo, nawet ze
      smoczkiem podziałało - Pani doktor zabroniła i już.
    • judytak Re: sylopek nie, albo jak zachęcić do lekarstwa : 05.10.05, 11:55
      poważna rozmowa na temat, jak to dobrze być zdrowym, a jak źle być chorym
      przypominanie z przerażeniem, jak to w zeszłym roku skończyło się na zastrzykach
      zapewnianie, że jak szybko połknie, to nawet nie poczuje smaku
      a w kwestii technicznej: taka plastykowa strzykawka, wsunięta dość głęboko w
      buzię (łyżeczka tak samo dobra, tylko trzeba też włożyć na tył języka), i
      natychmiastowe popicie herbatką - naprawdę nie zdąży poczuć smaku

      pozdrawiam
      Judyta
    • marlenamartynka Re: sylopek nie, albo jak zachęcić do lekarstwa : 05.10.05, 12:18
      Moja mała ma co prawda dopiero 13 m-cy, ale jest dokładnie taka sama. Nie ma
      mowy o jakimkolwiek lekarstwie. Nawet witaminek w syropku o smaku
      brzoskwiniowym, który jest naprawdę dobry (próbowałam)nie chce. Jak miała 10 m-
      cy to również dostawała zastrzyki bo nie chciała pić lekarstw. Narazie od
      tamtej pory jest zdrowa, ale zbliża się okres zachorowań że aż boję się
      pomysleć co to może być jakby zachorowała. Tak jak u Ciebie jest histeria i
      wrzask w niebogłosy itd. Myślałam, że dorośnie ale jak się okazuje szanse są
      dość znikome. Cóż trzeba przetrwać.
      Pozdrawiam i życzę cierpliwości i nowych metod o których Twoje dziecię jeszcze
      nie słyszało.

    • elus11 Re: sylopek nie, albo jak zachęcić do lekarstwa : 05.10.05, 14:13
      Witam!
      Moja córcia tę do pewnego czasu nie chcała żadnych lekarstw. Jej pierwsza
      choroba skończyła się zastrzykami. od tej pory nie było jakiejś poważniejszej
      choroby, ale ze trzy razy musiałam podawać syrop na gardło. Oszukać sią
      pozwoliła tylko pierwszy raz, a potem to już witamin nawet nie chciała. Nie
      słuchał żadnych tłumaczeń, że trzeba, że misiu i lala piją i mama też. Chyba
      czuła że to oszustwo. cóż męczyłyśmy się do czasu aż.... dziadek zachorował i
      musiał pić syropki. Od tej pory Milenka wypije wszystko, i nawet jak jest
      zdrowa to jak tylko dopatrzy jakiś syrop w zasięgu ręki to zaraz się upomina że
      będzie pić dziadzi syrop.
      cóż, na każde dziecko jest inny sposób.
      Może jakiś dopasujesz do swojego szkraba.
      Pozdrawiam
    • lidka73 Re: sylopek nie, albo jak zachęcić do lekarstwa : 05.10.05, 21:55
      Ja,po każdej aplikacji syropku mojemu dwulatkowi,wypalam dwa papierosy,chociaż
      normalnie jestem niepaląca.Przed aplikacją dziadek ewakuuje się do sąsiada(w
      innym bloku,bo w tym samym słyszałby wrzaski leczonego wnusia!)a babcia-do
      odległego sklepu.

      Nie mam juz pomysłów i siły na szczeniaka!Boję się każdej gorączki,bo widzę jak
      rośnie powyżej 39,a mały pluje nurofenem.Czopki odpadają,wrzeszczał tak,że
      mieliśmy wizje rozerwanego jelita.Na strzykawce omal nie złamał ząbka.A na
      codzień to normalne,grzeczne dziecko.

      Teraz doszedł problem zakropienia oczek atropiną przed wizyta u okulisty.Ja
      uważam,że to niewykonalne,mąż chce sie podjąć.Macie jakieś pomysły na taki
      karkołomny u małego histeryka zabieg???
    • moofka Re: sylopek nie, albo jak zachęcić do lekarstwa : 06.10.05, 08:13
      dziękuję wszystkim za rady, słowa wsparcia i zrozumienia - bo widzę, ze jest
      nas więcej mam syropofobów tongue_out
      wczoraj o dziwo wciągnął syropek w strzykawce a potem kazał sobie jeszcze przez
      strzykawkę wodę mineralną aplikować - cieszył sie przy tym, jakby to była nie
      wiem jaka radocha smile
      jest światełko smile)
      pozdrawiam serdecznie
    • thrier Re: sylopek nie, albo jak zachęcić do lekarstwa : 06.10.05, 12:21
      U nas zadziałalo hasło, ze starsza siostra BARDZO lubi syropki (co jest zgodne
      z prawdą) i wizja, że starsza siostra zaraz zje młodszej to, co jest na
      łyżeczce big_grinDD
      Spieszyła się jak nigdy, zeby zdążyć przed "intruzem-lekolubem" big_grin
    • em_em71 Re: sylopek nie, albo jak zachęcić do lekarstwa : 07.10.05, 12:24
      Wychodzę z założenia, że leczenie jest ważniejsze od widzimisię dziecka, więc
      czasem uciekam się do przemocy wink Podaję w strzykawce, uważam tylko, żeby nie
      bezpośrednio po jedzeniu - może zwymiotować. Szybkie podanie, bez gry wstępnej
      i od razu picie. Sposób ten uważam za najlepszy (czyt. najskuteczniejszy).
    • mieszkowamama Re: sylopek nie, albo jak zachęcić do lekarstwa : 07.10.05, 13:34
      Mój lekoman (po tatusiu) domaga się non stop leków (nawet, gdy nie ma potrzeby).
      Widzę, że wypróbowałaś już wszelkie możliwe sposoby... Nie mam pomysłu.
      Strzykawka, jakaś nowa, kolorowa łyżeczka... A może do wody w kubeczku dodać
      (nie wiem, czy właściwości nie straci).
      Powodzenia wink
      • bulkaz Re: sylopek nie, albo jak zachęcić do lekarstwa : 12.10.05, 23:30
        U nas działał sposób na starszego brata, który przyjdzie i wypije syropek ale
        do czasu. Wczorej rano miała połknąć tabletkę - nigdy się jeszcze nie udało,
        ale - córcia krzyczy i robi awantury rodzicom przy innych, ciociach ale nie
        bardzo zaprzyjaźnionych jest grzeczniejsza. No i wczoraj rano
        tabletkę /rozgniecion dała ciocia, ja musiałam iść wcześnie do pracy i nie
        bardzo wierzyłam że się uda. Tymczasem dzisiaj powtórka w mojej obecności ,
        czyli ciocia mówi że trzeba połknąć witaminkę dziecko otwiera buzię i bez
        żadnej! dyskusji zjada. Nie mogłam w to uwierzyć. Ale już wieczorem, cioci nie
        ma, ja z taką samą witaminką a dziecię pod stołem, ręka na ustach i wrzask.
        Ustąpiła dopiero jak pokazałam nową książeczkę- nagrodę z naklejkami, którą
        chyba dam starszemu bratu. Wiem że to przekupstwo ale cel był ważniejszy od
        zasad. Jutro ostatnia tabletka, rano będzie ciocia a na wieczór chyba kupię
        nową książeczkę.
    • mieszkowamama Re: sylopek nie, albo jak zachęcić do lekarstwa : 13.10.05, 11:59
      Mam radę (chociaż nie wiem, czy poskutkuje). Mieszko dostał ostatnio obrzydliwy
      syropek(właściwie kropelki) Esberitox N, za nic nie chciał go brać. I oto
      cudowny sposób na wszystkie niesmaczne specyfiki. Tatuś wykonuje dziwny (trudne
      do opisania) taniec, kręcąc dziwnie głową przy tym, udając że zarzywa ów syrop.
      Następnie podaje go synkowi. Mieszko też powtarza ten sam strannyj rytuał i z
      rozkoszą przyjmuje łyżeczkę paskudztwa. hi hi... ach ci faceci wink
    • weronikarb Re: sylopek nie, albo jak zachęcić do lekarstwa : 13.10.05, 13:13
      tak do roku wypijal wszystkie lekarstwa byleby byly w szklanym kieliszu od
      wodki.
      Pozniej na sile strzykawka, a jak zobaczyl ze nei da rady nic zrobic to sam
      sobie wstrzykiwal lekarstwo.
      Teraz mielismy przeziebienie (2 latka) i podalam mu 2 razy na sile od razu
      zalapal ze jak nie po dobroci to mama i tak swoje zrobi.
      le co ciekawe tabletke zje kazda, nawet teraz poprosilam o wit. c w tabletkach
      dla dzieci bo chetniej je
      Od ukonczenia roku daje mu tran 1 łyżeczke dziennie i zjada go z przyjemnoscia
      jeszcze pokazujac jaki pycha smile
      Ach te dzieci
      • mieszkowamama Re: sylopek nie, albo jak zachęcić do lekarstwa : 13.10.05, 13:18
        Weroniko, a znasz hisotrię Ewy Błaszczyk i jej dzieci? Radzę, uważaj z tymi
        tabletkami. Wydaje mi się, że nie masz się czym chwalić.
        • weronikarb o co ci chodzi? 13.10.05, 13:30
          Napisalam "ze zje kazda" ale kobieto nie podaje mu tabletek zeby tylko zobaczyc
          jak je je - dostawal w swoim dwuletnim zyciu tylko 2 razy : raz lacidofil i
          teraz wit. C

          Coś nie tak z czytaniem co??
    • ewa2000 Re: sylopek nie, albo jak zachęcić do lekarstwa : 13.10.05, 13:50
      Mój syn - dziś już nastolatek - nigdy nie chciał się leczyć ( a ma rodziców
      lekarzy). Na szczęście niewiele chorował. To co napiszę oburzy pewnie wielu
      moich kolegów po fachu, ale ja zredukowałabym leki do niezbędnego minimum.
      Chyba, że mamy do czynienia z powazna chorobą- ropną angina, zapaleniem
      oskrzeli czy płuc - wtedy niestety podaje się leki na siłę. Pozostałe bym
      odpuściła. Przeziębienia najczęściej leczone i nieleczone trwają tak samo
      długo. W przypadku zaburzeń żołądkowo-jelitowych najlepszym lekiem jest dieta i
      odpowiednia ilość płynów.
      Przemysl to.
      P.S. Nieprzejednana byłam tylko w przypadku szczepień, ale wytłumaczyłam juz 2
      latkowi po co są szczepienia i nie protestował.
      • moofka ewa2000 :) 14.10.05, 21:22
        dzięki za głos rozsądku smile)
        takiej rady potrzebowałam
        teraz juz zdrowy, ale sezon przeziebieniowy dopiero sie zaczyba
        z radoscią to tylko witamulki przyjmuje - sam sie dopomina smile
    • beacik2 Re: sylopek nie, albo jak zachęcić do lekarstwa : 14.10.05, 11:01
      po raz pierwszy musiałam dawać mojemu Sebastianowi syropki kiedy mial 6
      miesiecy. Próbowalam lyzeczka, ale to byl koszmar. Jedna lyzeczke musialam
      podawac w kilku porcjach, bo najczescie wylewal zawartosc zanim ja wypil wiec
      wolam byc oblana jedna kropla niz caly strumieniem
      ale znalazlam sposob - strzykawka. Moze byc taka normalna, ale lepsze sa
      specjalne z miarka dolaczone do niektorych syropow. Seabastianowi spodobal sie
      taki sposob. Treaz Mis ma 2 lata i nawet sam otwiera buzie przy syropku, no
      chyba ze jest on bardzo gorzki. ale mam przynajmniej gwarancje, ze nic sie nie
      wyleje
      sprobuj moze tez Ci sie uda
      • aniak31 Re: sylopek nie, albo jak zachęcić do lekarstwa : 14.10.05, 23:29
        ja musiałam to przeczekac i ograniczałam lekarstwa do minimum, a to minimum
        mieszałam z ulubionymi napojami (nawet z Coca-colą)
        do tej pory (5 latek) ma odruch wymiotny na wszelkie syropki , w szczególności
        te kisielo podobne , natomiast tabletki połyka bezproblemowo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka